Dodaj do ulubionych

do basiaf1

28.10.04, 01:15
Basiu, nie chcę sie wtrącać, ale nie mogę się oprzeć tweirdzeniu, że osoba,
która wydała decyzję o nie podjęciu rehabilitacji Twojego synka ( o ile sie
nie mylę 830g, wylew III stopnia ) to skończony kretyn. Bardzo sie cieszę, że
Jaś jest zdrów, ale jak można podchodzić z taką nonszalancją do dziecka z tak
nieciekawym wywiadem okołoporodowym!!! Moj Szymek też nie budził podejrzeń -
dziś ma mpdz, na szczęście bardzo lekką postać, ale przeciez mógłby tego
uniknąć. A nawiasem mówiąc, tak małe dzieci ZAWSZE MUSZĄ BYĆ REHABILITOWANE.
I jeszcze jedno - nie ma wylewu V stopnia, sa tylko IV... Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • basiaf1 NIE WSZYSTKIE DZIECI MUSZĄ BYĆ REHABILITOWANE 28.10.04, 10:31
      Niestety nie zgadzam się z tobą. Po pierwsze o wylewach V stopnia mówili
      lekarze w IMiDz więc chyba wiedzą coś o tym. Po drugie wszyscy lekarze z
      Kliniki łącznie z pania prof. Helwich ( a to moim zdaniem autorytet nie do
      podważenia) zgodnie twierdzą, że rehabilitowane powinny byc dzieci TYLKO I
      WYŁĄCZNIE TAKIE, KTÓRE TEJ REHABILITACJI POTRZEBUJĄ. Ostatnio w
      programie "Wielki świat małych odkrywców" o wcześniakach to samo mówili,
      zresztą byli to lekarze Jaśka. Wizyty w poradni Kontroli Rozwoju odbywaja się
      na początku co 3,4 tygodnie i myslę, że gdyby lekarze zauważyli coś niedobrego
      to momentalnie podjeliby decyzję o rehabilitacji. Jasiek jest pod stałym
      nadzorem neurologa, który jednak nigdy nie widział niczego niepokojącego.
      Przytaczam słowa pani doktor:" Bardzo rzadko się zdarza, żebym nie miała się do
      czego przyczepić nawet przy donoszonym dziecku ale Jaś jest super i absolutnie
      nic mu nie dolega, jest nawet do przodu jeśli chodzi o rozwój w stosunku do
      swoich rówieśników" (oczywiście korygowany wiek). Teraz wizyty odbywaja się co
      2 miesiące i dalej wszyscy twierdzą , że jest wszystko super. Myślę więc, że
      nie powinnaś wygłaszać takich sądów, na pewno nie mogę żadnego lekarza , który
      leczył Jasia nazwać " skończonym kretynem". To oni uratowali moje dziecko i
      sprawili , że rozwija sie bardzo dobrze. Do końca życia będę ich błogosławić i
      im dziekować. Miałam kontakt z wieloma lekarzami ale ci zdecydowanie byli
      najlepsi, najbardziej profesjonalni, z największa wiedzą i doświadczeniem.
      Bogu dzięki , że Jasiek jest zdrów. I nie uważam , żeby "rehabilitacja na
      wszelki wypadek" była dobra dla dzieci.
      Przykro mi, że masz niedobre doświadczenia jeśli chodzi o rehabilitację ale
      proszę nie generalizuj. Lekarze (przynajmniej ci lekarze- znowu bez
      genaralizowania) dobrze wiedzą co robią- ja ufam im bezgranicznie.
      Nawiasem mówiąc Jasiek miał 810 g.smile)))
      Pozdrawiam bardzo serdecznie
      Basia
    • basiaf1 Re: do basiaf1 28.10.04, 10:44
      Jeszce jedno jesli chodzi rehabilitację. Widze ,że moi lekarze z IMiDz nie są
      odosobnieni w swych poglądach. Oto odpowiedż rehabilitanta ze strony www.
      wczesniak.pl:
      Czy wszystkie wcześniaki trzeba rehabilitować? Po czym poznać, że rehabilitacja
      jest niezbędna w przypadku mojego dziecka? Ćwiczyć, czy nie ćwiczyć?
      ODP. Nie wszystkie wcześniaki wymagają rehabilitacji, ale każdy wcześniak
      powinien być pod opieką neurologa dziecięcego. Ww. specjalista podejmuje
      decyzję dotyczącą dalszego postępowania terapeutycznego. Bardzo często dzieci
      urodzone przedwcześnie wymagają indywidualnie dobranej formy pielęgnacji, którą
      po nadzorem fizjoterapeuty rodzice muszą opanować. To, w jaki sposób podnosimy,
      przewijamy, kąpiemy, nosimy czy bawimy się z dzieckiem, będzie miało wpływ na
      jego dalszy rozwój.

      Pozdrawiam
      Basia
    • ania.silenter_exunruzanka Re: do basiaf1 28.10.04, 11:28
      Mnie też powiedziano w IMiDz, że Ola nie potrzebuje rahabilitacji. Bo nie każdy
      wczesniak jej potrzebuje. Ola nie miała wylewów i była trochę większa od Jasia
      (1120g).
      pozdrawiam
      P.S. Byłam z nią na rehabilitacji 2 razy (uparłam się), 3 razu nie było.
      Rehabilitantka orzekła, że nie jest potrzebnysmile.
    • mamaigora1 rehabilitacja 28.10.04, 11:48
      A mój Igorek był rehabilitowany na oddziale przez 5 tygodni (po przekroczeniu
      1000g) i przy opuszczaniu szpitala poweidziano nam, że nie ma na razie sensu
      dalsza rehabilitacja.
      Dostalismy tylko zestaw ćwiczeń (bardziej zabawowych niż rehabilitacyjnych) i
      wprowadzalismy go czasem przy zabawie. Jak na razie Maluch rozwija sie
      prawidłowo, zgodnie z wiekiem korygowanym, ma 8 m-cy (5 korygowanych). Nie jest
      rehabilitowany.
    • marta_i_koty Re: do basiaf1 28.10.04, 15:41
      Mój Szymek także urodził się w IMiDz, był prowadzony przez tamtejszych lekarzy
      i tam rehabilitowany. Na comiesięcznych kontrolach ( neurolog, rehabilitant i
      por.dla wcześniaków ) wszyscy piszczeli z radości - takie postępy robiło moje
      dziecko ( wylew III/IV stopnia, 1200g ). Gdy miał 3,5 roku rozpoznano mpdz
      (diplegia spastica), ale nie w Instytucie, tam jakoś to przeoczyli...Dlatego
      uważam, że niestety często lekarze dokonują pochopnych decyzji, tym bardziej,
      że także u dzieci donoszonych, dużych i bez wylewów do OUN występuje mpdz...
      Przepraszam, jeśli Cię uraziłam, zawodowo mam do czynienia z dziećmi
      niepełnosprawnymi, które niestety często swój stan "zawdzięczają" zbyt pewnym
      siebie lekarzom. I niestety niektórzy lekarze to...osły smile) Pozdrawiam
      • konszacht Re: do basiaf1 28.10.04, 16:52
        Czy to możliwe, żeby mpdz rozpoznano dopiero kiedy dziecko skończy 3,5roku?!
        Mnie neurolog powiedział, że potwierdza się lub wyklucza mpdz najpóżniej wtedy,
        gdy dziecko zaczyna chodzić i wiadomo, że chód jest takiej jakosci jakiej
        powinien być. Jak to jest rzeczywiście?!!
        Justyna
    • gosiasur Re: do basiaf1 28.10.04, 18:43
      Ludzie nie dajcie się zwariować, naprawdę są jeszcze wcześniaki które nie
      potrzebują rehabilitacji. O tym czy rehabilitować dziecko czy nie decyduje
      lekarz i naprawdę na podstawie podstawowego badania może o tym zadecydować,
      może to również orzec dobry rehabilitant, już poprzez obserwację jak niemowlę
      zachowuje się po połozeniu na brzuchu na wznak jak kopie nózkami, jakie są
      rączki. Rehabilitować wcześniaka z prawidłowymi odruchami to czysta głupota bo
      można mu tylko krzywdę zrobić. Samo w sobie słowo rehabilitacja oznacza
      przywracanie do stanu właściwego, a więc jak można kogoś przywracać do stanu
      właściwego gdy on jest w tym stanie. Gosia
      • basiaf1 Re: do basiaf1 28.10.04, 19:02
        Dzięki Gosiusmile))Tak właśnie uważam. Przecież chcę jak każda matka dla mojego
        Jaśka jak najlepiej, gdybym miała wątpliwości to Jasiek by był rehabilitowany.
        Nie wiem jak potoczą się jego dalsze losy, mam nadzieję, że wszystko będzie
        dobrze. Zagwarantować pewnie nikt tego nie potrafi.
        Nie poczułam się urażona tylko wszystko zabrzmiało tak , jakbym troche olewała
        i nie martwiła się zbytnio zdrowiem Jasia a przecież wszystkie tutaj martwimy
        się milion razy bardziej niż matki donoszonych dzieci.
        Zgadzam się , że nie wszyscy lekarze są dobrzy, kompetentni, uzdolnieni, z
        intuicją, ludzcy itd. Tak jest wszędzie dobrzy i źli ludzie tak jak dobrzy i
        żli fachowcy są w kazdym zawodzie. Bez znaczenie (niestety) jest fakt czy są
        lekarzami, prawnikami, murarzami czy księżmi ale przez to nie mogę na własna
        rękę leczyc Jasia. Oni są od leczenia i powinni na tym się znać , ja jestem
        laikiem i nie wiem czy zauważyłabym coś niepokojącego u Jasia.
        Wyobraźcie sobie taka sytuację:
        Wszystkie dzieci wymagają rehabilitacji , oczywiście wczesniaki. Lekarz mówi ,
        że moje nie potrzebuje więc chodze od lekarza do lekarza, od rehabilitanta do
        rehabilitanta aż znajdzie się jeden co potwierdzi moja tezę , że
        potrzebuje.Pewnie by się taki znalazł, zawsze można troszkę zarobićsmile tylko po
        co szukać czegoś na siłę? Gdyby każda z nas zaczęła się porządnie badać i
        robiła wycieczki po lekarzach to pewnie żadna nie byłaby "super zdrowa".
        Pozwalam jaśkowi rozwijać się tak jak potrafi, nie poganiam go i nic nie robię
        na siłę. Słucham lekarzy ( bo kogo miałabym słuchać???) i stosuję się do ich
        zaleceń a przede wszystkim kocham mojego synka nad życiesmile))
        Pozdrawiam wszystkie mamy rehabilitujące swoje dzieci i te nie-
        Basia
        • konszacht Re: do basiaf1 28.10.04, 20:26
          Basiu,
          ja też uważam, że są wcześniaki, które nie potrzebują rehabilitacji. W naszej
          sytuacji wszyscy (lekarze, rehabilitanci) stwierdzili,że musimy Amelkę
          rehabilitować, więc to robimy. Ale i tak po swojemu - miałyśmy zaleconą metodę
          Wojty a zrezygnowałyśmy - Mała znosiła ją baaaardzo żle i postanowiłam jej
          dodatkowo nie stresować. Jak wiesz Amelka też miała wylew IIIstop., ale rozwija
          się teraz całkiem ładnie, za to w ośrodku rehabilit. poznałam wcześniaki bez
          wylewów albo z wylewem Istop. w dużo gorszym stanie niż ona. Te dzieciaczki
          przychodzą na ćwiczenia nawet 4 razy w tygodniu - my natomiast tylko raz. Więc
          trzeba do tego wszystkiego naprawdę bardzo indywidualnie podejść.
          Pozdrowienia
          Justyna
    • marta_i_koty Re: do basiaf1 28.10.04, 20:40
      Pierwsze objawy mpdz wystąpiły u mojego syna, gdy miał 10 m-cy ( zaczął wstawać
      i okazało się, że prawą stópkę stawia na palcach ). Ale jakoś nikt ( poza mną )
      nie przejął się tym. Rehabilitant kazał czekać, aż mały zacznie chodzić. No
      więc wszyscy czekali i kiedy to się stało ( Szymek miał półtora roku - powinien
      mieć rok i 3 m-ce ), typowa diplegia była widoczna na kilometr, ale wiem to
      teraz, wtedy bałam sie diagnozy mpdz, zresztą nie miałam pojęcia o żadnych
      diplegiach. Jak widać rehabilitant też nie znał tego terminu (...) bo postawił
      diagnozę: przykurcz ścięgna Achillesa i zalecił rehabilitację...prawej nogi.
      Zupełnie nie zwrócił uwagi na to, że dziecko prawie nie używa prawej rączki,
      którą ściśle "przylepia" do tułowia, a gdy zapytałam, czy to mpdz,
      odpowiedział: NIE, TO PRZYKURCZ ŚCIĘGNA ACHILLESA. Zaczęliśmy rehabilitację
      tego ścięgna, rozciągając je według wskazówek pana mgr. Na początku Szymek
      wrzeszczał w niebogłosy, później się uspokoił i myślałam, że tak na oko ścięgno
      ma z półtora metra długoścismile Chodził coraz gorzej, ale zalecenie nie zostało
      zmienione. A ja byłam ostatnią kretynką, że czekałam tyle czasu, bo dopiero
      mając 3,5 roku Szymek trafił w ręce ludzi, którzy złapali się za głowy... Ale
      za to mu pomogli.
      • gosiasur Re:do marta-i-koty 29.10.04, 18:40
        Wybacz mi ale nie wierzę, że wcześniej nie było niepokojących objawów, poprostu
        trafiłaś na fatalnych "fachowców", Jędrek na początku też był rehabilitowany
        koszmarnie, przez ludzi którzy nie mają certyfikatów na rehabilitację dzieci co
        śmieszniejsze ten ośrodek poleciła mi moja pediatra (były to zwykłe ćwiczenia
        bierne, jak za króla ćwieczka z dziecka z obniżonym napięciem mięśniowym
        zrobili spastyka, zmarnowałam 3 miesiące) Ale naprawdę uwierz mpd nie pojawia
        się nagle, są to uszkodzenia okołoporodowe, więc jeśli jest uszkodzenie
        neurolog to powinien wychwycić i naprawdę nie wszyskie wcześniaki mają takie
        uszkodzenia i jeśli nie maja to nie muszą ćwiczyć. Gosia
        PS. Cieszę się że twój synek wreszcie trafił w dobre ręce
    • minkapinka Re: marta_i_koty 29.10.04, 10:55
      Zośka z 25 tyg. ciązy, 830g, wylew III nigdy nie miała zaleconej rehabilitacji.
      Urodziła się w ImiDz i już tam rehabilitant patrząc na nią powiedział " to nie
      będzie moja pacjentka".

      Jak większośc warszawskich dzieci z tego forum jest pod opieką poradni
      neonatologicznej w ImiDz, a także pod prywatna opieką pediatry neonatologa z
      ImiDz (przez wiele lat pracującej w KPN w IMiDz). Cały czas konsultujemy (co
      kilka miesięcy)jej rozwój z rehabilitantem z ImiDz. Ani neurolog ani
      rehabilitant nigdy nie mieli zadnych zastrzezen dotyczacych rozwoju Zosi.

      Ostatnio wystąpiła w programie o wcześniakach jako przykład ZDROWEGO dziecka z
      25 tyg. ciązy (do programu została polecona przez tego rehabilitanta).

      W programie tym wypowiadała się dr n. med. Magdalena Rutkowska z KPN w ImiDZ
      (dla mnie wielki autorytet), która podkreslała, że nie wszystkie wcześniaki
      muszą być rehabilitowane.

      Zosia ma już 2,5 roku i jestem pewna, że jest zdrowym dzieckiem. Własnie
      zaczynamy szukac dla niej przedszkola smile)))

      Pozdrawiam
      Kasia
      A to Zoska
      tinylink.com/?Q2UcBLtYvy
      tinylink.com/?v2kLrtq8dR









      • ania.silenter_exunruzanka Re: marta_i_koty 29.10.04, 11:23
        minkapinka napisała:

        > W programie tym wypowiadała się dr n. med. Magdalena Rutkowska z KPN w ImiDZ
        > (dla mnie wielki autorytet),

        dla mnie teżsmile. To właśnie pani dr Rutkowska zajmowała się Olą przez dwa
        tygodnie, kiedy na delegacji/urlopie była lekarka prowadząca Olcię - pani dr
        Martyna Woynarowska (również wspaniały lekarz).
        pozdrawiam
        pozdrawiam
        • minkapinka Re: marta_i_koty 29.10.04, 11:33
          Zoskę też prowadziła dr. Woynarowska smile)), ale mamy wrażenie, że najważniejsze
          decyzje zapadały na dyzurze dr. Rutkowskiej smile)))



          • zorka7 Re: marta_i_koty 29.10.04, 15:50
            J awam zazdroszczę lekarzy z centrum.. Naprawdę. Mały zostal wypisany - chory!
            Bardzo chory. Gdyby nie inny szpital nie wiadomo, czy by przeżył...
            I nic więcej dla własnego spokoju nie bede pisac.
            A co do rehabilitacji - też skłaniam się do zdania, ze jak trzeba to trzeba. A
            jak nie - np "stymulacja rozwoju" (czyli rehabilitant pokazuje fajne zabawy dla
            mamy i dziecka). Kompromisowo. Oczywiscie mówimy o wcześniakach.

            PS. Bartuś tez stoi na paluszkach. Hm... Ortopeda kazał poćwiczyć ścięgno
            Ahillesa.
            • tiya Re: marta_i_koty 29.10.04, 21:50
              Bartuś tez stoi na paluszkach. Hm... Ortopeda kazał poćwiczyć ścięgno
              > Ahillesa.

              Nie wiem, czy to ma coś do rzeczy i jest konstruktywne w tej dyskusji, ale znam czterolatka, który do niedawna chodził tylko na paluszkach, a zaczęło sie od stania na tych właśnie. I jest ok. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka