Dodaj do ulubionych

29.06.2004r. :(

28.06.05, 13:34
Boże, dokładnie rok temu, tzn. jutro (29.06.2004r.) o godzinie 19:00
znalazłam się w szpitalu i wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że za
tydzień wyjdę z tego szpitala "bez brzuszka" i dzidziusia sad.
Boże, te wspomnienia wracają, nie chcę tego rozpamiętywać..., ale jak mam się
uwolnić o tych złych wspomnień? Teraz chcę się TYLKO cieszyć, a nie
potrafię...dlaczego? Owszem cieszę się, że Olafek jest z nami, dziękuję Bogu
za to do dzisiaj i będę dziękować do końca życia, ale moja radość przeplata
się z rozpaczą...czy ten stan kiedyś minie?

Ola

Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Re: 29.06.2004r. :( 28.06.05, 13:39
      Myślę ze minie - ja nie pamietam juz tego co bylo zle - ciesze sie ze mam w
      domu 'wielkiego' chłopa bo 16 miesiecznego (gabaryty na 6-9 m-cy)
    • agulka2525 Re: 29.06.2004r. :( 28.06.05, 13:42
      Czemu się smucisz? Ważne, że wszystko się dobrze skończyło, nie wracaj do
      przeszłości, ciesz się tym co jest teraz, Olafek jest z Tobą i to jest
      najważniejsze
    • emilka74 Re: 29.06.2004r. :( 28.06.05, 14:50
      no cóż. nigdy o tym nie zapomnisz bo ten czas te chile te wydarzenia pokazały
      jak wiele potrafisz wycierpieć jak wiele potrafisz znieść jak trudno cie
      złamać. dziś jesteś jeszcze mocniejsza silniejsza wspanialsza (no i o roczek
      starszasmile ). planujesz nastepne etapy twego cudnego życia. i z wszystkim ty
      dasz sobie rade bo nie jestes już sama zaraz uściskasz w domku męża i synusia.
      no i za pare chwil imprezki naszych dzieci i wyczekiwany urlopik. a to od
      Emilki tHyhuLU HJGHJHJHJNK .
    • ola75 Re: 29.06.2004r. :( 28.06.05, 15:02
      Dzięki za wszystkie dobre słowa...

      Ola
    • tabaluga0 Re: 29.06.2004r. :( 29.06.05, 08:23
      Ja tez sie ciesze ze u nas wszystko dobrze sie skonczylo, ale to co mam w
      pamieci, te inkubatory, rurki, i inne sprzety, miny lekarzy i ich słowa...Tego
      nie da sie zapomniec choćby sie chciało.
    • aga7878 Re: 29.06.2004r. :( 29.06.05, 08:50
      olu kochana, wiem co czujesz. dzisiaj, 29 czerwca mija pół roku od chwili
      urodzenia moich dzieciaczków. to był 31 tydzień. małgosia obchodzi dzisiaj
      swoje małe urodziny, andrzejek też, ale żył 12 dni i nie ma go z nami. co
      czuję? radość i smutek ogromny. jestem bywalczynią forum wcześniaki, strata
      dziecka, bliźniaki i sama nie wiem, które jest mi najbliższe. czytam wszystkie,
      piszę mało... olu, nie wiem co Ci napisać. ja staram się cieszyć małgosią, za
      to, że jest, że moga ja przytulać, że nie odebrano mi całego szcęścia. i nikt
      nie wie jak boli kiedy ją przytulam...

      trzymaj się kochana i tul swoje szczęście

      olafku, wszystkiego najlepszego, sprawiaj mamusi duuuużo radości

      pozdrawiamy
      aga grześ małgosia i andrzejek - aniołek
      • zorka7 Re: 29.06.2004r. :( 29.06.05, 08:56
        Mam za sobą sporo takich dat... Urodziłam dwójkę wcześniaków w dramatycznych,
        naprawdę, okolicznościach...
        Gdy umiera dziecko - te daty są nie do zniesienia.
        Co roku.
        Gdy maleństwo przeżywa i rośnie zdrowo, pozostaje tylko smutek. Tylko - nie aż.
        Spójrz na maluszka i uśmiechnij się, masz do kogo - na całe życie!
        • ola75 Re: 29.06.2004r. :( 29.06.05, 09:43
          Boże, dziękuję Wam kochane Mamusie...te Wasze słowa naprawdę pomagają, dziękuję
          raz jeszcze, dziękuję, że jest to forum, że mogę napisać, to co czuję, a nie
          dusić to w sobie...

          Ola
    • tiya Re: 29.06.2004r. :( 29.06.05, 12:58
      Olu, uśmiechnij się. Masz wspanialego synka, ktory pewnie 10 razy dziennie
      zarzuca Ci łapki na szyje i śmieje się do Ciebie.
      Tak naprawde minelo niewiele czasu, wiec Twoje uczucia nie dziwią. Ale życze Ci,
      żeby ten smutek opuscił Cię jak najszybciej, a to nastapi, zobaczysz.
      Ja już teraz, po ponad 15 miesiacach, trudny początek życia Natki wspominam jak
      "ciekawostkę przyrodniczą"-glownie oglądajac zdjęcia. A patrząc na mojego malego
      diabełka myslę "trwaj, chwilo, jesteś piękna" smile, a kysz smutki smile
    • asia.miniaczek Re: 29.06.2004r. :( 29.06.05, 14:12
      Ja tęz ponad rok temu straciłam moją najdroższą córeńke Zuzankę.
      Codziennie o niej myślę, często zdarza mi się uronic łzy.
      Teraz z pomoca Bożą i mojej córeńki, ciesze się moimi drugim skarbem syneczkiem.
      Nie da się wymazac, nie pamiętać, nie myślec o odejściu dziecka...
      Myślę, że stratą Zuzanki, nigdy sie nie pogodzę, zawsze "duchowo" będzie mi
      towarzyszyła w myślach w codziennym zyciu.
      Wierzę, że spotkamy się... ale juz w innym swiecie- tym lepszym.

      Pozdrawiam Cię bardzo i wiem co czujesz.
      Ślę same dobre mysli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka