Boże, dokładnie rok temu, tzn. jutro (29.06.2004r.) o godzinie 19:00
znalazłam się w szpitalu i wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że za
tydzień wyjdę z tego szpitala "bez brzuszka" i dzidziusia

.
Boże, te wspomnienia wracają, nie chcę tego rozpamiętywać..., ale jak mam się
uwolnić o tych złych wspomnień? Teraz chcę się TYLKO cieszyć, a nie
potrafię...dlaczego? Owszem cieszę się, że Olafek jest z nami, dziękuję Bogu
za to do dzisiaj i będę dziękować do końca życia, ale moja radość przeplata
się z rozpaczą...czy ten stan kiedyś minie?
Ola