Dodaj do ulubionych

poród w 24 tygodniu

26.12.05, 23:35
Dzień dobry. Wczoraj moja ukochana żona urodziła wcześniaczka(chłopca)w 24
tygodniu ciąży.Dzidziuś waży około 500 gram i jest malusieńki,ale żyje. Bardzo
malusieńki. Chciałem się dowiedzieć w związku z tym czy ktoś z was ma jakieś
podobne doświadczenia i czy takie dziecko ma jakiekolwiek szanse na prawidłowy
rozwój w przyszłości. Nie ukrywam że jak na razie jestem bardzo załamany i nie
mogę się pozbierać.Jutro mają mu robić usg i jakieś inne badania.Lekarze nie
dają mu zbyt dużych szans na przeżycie a jeśli nawet to z prawidłowym rozwojem
dziecka mogą być ogromne kłopoty.Czekam na wasze odpowiedzi. Tylko proszę
rzeczowo jeśli można.Rafał.

Obserwuj wątek
    • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 08:54
      Najważniejszy teraz jest czas i to, czy dziecko złapie jakieś bakterie czy nie -
      no i jakiego stopnia będzie ewentualny wylew (czego nie życzę, ale mamy tu
      dzieciaczki po licznych wylewach, które dobrze się rozwijają)

      Może to was zaiteresuje:

      www.wczesniak.pl/04_dlarodzicow10ak.html


      ---
      DLACZEGO
      Myszka
      ...i Jej historia
    • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 08:54
      I jeszcze:
      www.wczesniak.pl/04_dlarodzicow10w.html
    • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 08:55
      24 tydzień:

      www.wczesniak.pl/04_dlarodzicow10t.html
    • sabi35 Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 09:13
      Ojej,
      ja sama zagrożona byłam porodem w 25tc i bardzo długo rozmawiałam z pediatrą z
      intensywnej terapii na temat ew. porodu. Najgroźniejsze są:
      - oddech (z tym są w dzisiejszych czasach najmniejsze problemy,
      dzieci "zachęca" się do samodzielnego oddychania po 2 tygodniach respiratora,
      podaje się skuteczne leki)
      - infekcje (trzeba się chyba tylko modlić, żeby było ich jak najmniej, albo
      wogóle)
      - wylewy, które wynikają z niedojrzałości mózgu, dlatego unika się
      jakichkolwiek transportów, wyjmowania i ruszania dziecka z inkubatora bez
      wyraźnej potrzeby. Wylewy w 50% przypadków nie pozostawiają żadnych śladów, ale
      mogą być groźne.
      Niemieckie standarty to: 80% szans na przeżycie, 50% na normalny rozwój. Nie
      wiem jak jest w Polsce. Obok mojej córeczki leżą dzieci urodzone z podobną wagą.
      Najgorszy pewnie będzie pierwszy miesiąc. Będę trzymać kciuki za waszego
      syneczka.
    • tolka11 Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 10:34
      Przeżyłam coś podobnego [28 t.c., waga 880 gr], chociaż i waga i wiek byly
      bardziej zaawansowane. Lekarze mówili to samo co u Ciebie.były wylewy do mózgu
      III st., wodoglowie pokrwotoczne, 38 dni na respiratorze, infekcja otrzewnej,
      nie dawali szans na zycie . Waga spadła. Zdiagnozowano zespoół Dandy Walkera
      [wada mózgu, zaburzenia neurologiczne i wodogłowie] i dziecięce porazenie
      mózgowe. Był w szpitalu 70 dni. Po wyjściu w oku lewym - retinopatia V st.
      [całkowite odwarstwienie siatkówki i utrata wzroku] i jaskra. Minęło 2,5 roku.
      Wylewy się wchłonęły, wodogłowie zanikło. Porażenie i zespół ....... żle
      zdiagnozowano. Jaskra zoperowana, retinopatia dwukrotnie też. Opisywałam to już
      na tym forum, możesz poszukać. Mały jest zdrowy, dokonale rozwinięty fizycznie
      i psychicznie. diginił rówieśników. Lekarze straszyli, ale wierzyłam,że się
      uda. wariowałam z nerwów, ale wierzyłam. Nie potrafię Cię pocieczyć, bo wiem,
      że się nie da. Życzę wiele nadziei i wiary. tolka11
    • mamaigora1 Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 11:22
      Tu na forum kiedyś pisała Mama bliźniaków z 24 tygodnia, oboje maja sie dobrze
      i podobno niesamowite z nich rozrabiaki wink))

      Ja sama urodziłam synka w 26 tygodniu, dawano mu 5% szans na przeżycie, a dziś
      to 22 miesięczny łobuz i wczesniactwo widac po nim tylko po wadze i drobnej
      budowie wink))

      Jak to 'mówi' Zorka - póki życia póty nadziei - i tego sie trzymaj, a i my tu
      wesprzemy Was pozytywnymi myślami.
      • pkaszuba Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 15:05
        Witam
        Wiem co czujesz bo sam jestem tata synka urodzonego w 25tc z waga 945 g-
        dzisiaj po miesiacu juz zaczyna sam oddychac i zaczyna sobie radzic.
        Co moge ci poradzic to to wszystko co mowily mi tu mamy -WIERZYC ZE BEDZIE
        DOBRZE I NIE DOPUSZCZAC DO SIEBIE ZADNYCH ZLYCH MYSLI -musisz byc podwojnie
        silny bo twoja zonka jest bardzo przygnebiona.
        Co do medycznych aspektow to w Polsce 24 tc to jest minimum kiedy dzieci sie
        wyciaga za uszy- wiec macie szanse.
    • lanre2 poród w 24 tygodniu 27.12.05, 16:08
      bedzie dobrze, dziecko jest silne i poradzi sobie ze wszystkim,ale łatwo nie
      będzie
      buziaczki
      Ela

    • tiya Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 18:30
      Bardzo mocno trzymam kciuki, pisz koniecznie, co u Malucha!!!
    • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 20:03
      Witam. Ddowiedziałem się dziś że nasze maleństwo ma wylew trzeciego
      stopnia.(jeszcze sie za bardzo nie orientuję co to oznacza , ale brzmi bardzo
      groźnie) Powiedziała mi to żonka przez telefon. I tylko tyle wiem bo dziś
      pracowałem i nie byłem u nich.Z tego co mówią lekarze to malutki chyba nie da
      rady.Jest mi tak przykro i smutno z tego powodu. jutro pojade do szpitala to
      dowiem się więcej bo lekarze mnie mówią więcej niż mojej ukochanej.(takie mamy
      wrazenie)Aha nie napisałem wam że daliśmy mu na imię OLAF.Pozdrawiam- Rafał.
      • ola75 Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 20:49
        Czeąć Rafał. Jestem tata wcześniaka z 27 tygodnia, urodził się z waga 690 gr.
        Najniższą wagę miał 600 gr. Ma na imię OLAF. Wszystko jest ok. Czytając Twój
        post, przypomiałem sobie siebie półtora roku temu (bob tyle ma mój synek).
        Chciałbym Tobie dać tylko jedną radę. NIEPRZESTAWAJ WIEŻYĆ że będzie dobrze...
        W tej chwili mósisz się skupić na żonie ona potrzebuje pełnego wsparcia z
        Twojej strony. Pamiętaj WIARA CZYNI CUDA. Niewiem, czy mój tok myślenia (w
        momęcie kiedy mój Olaf był w podobnej sytuacji) będzie dla Ciebie wsparciem,
        ale ja mówiłem sobie tak NAPEWNO BĘDZIE DOBRZE DLA MOJEGO OLAFKA jeżeli Pan Bóg
        go zabierze uczyni to dla jego dobra (w trosce o jego konfort życia), a jeżeli
        go zostawi z nami, pozwoli nam troszczyć się o niego uważając że tak powinno
        być.
        Troszkę to zagmatwane ale nie umiem inaczej tego opisać. Bądz pewny że Bóg
        podejmie najlepszą możliwą decyzję. Trzymam za Was kciuki i jestem z Wami
        myslami. Mam na imię Wojtek, do tej pory na tym forum wypowiadała się tylko
        moja żona ale Twój post przypomiał mi jak się czułem i co przeżywałem słysząc
        od lekarzy że Olaf prawdopodobnie nie przeżyje. MYLILI SIĘ i tego tobie rzyczę.
        Pozdrawiam Ciebie, Twiją żonę i Olafka. Wojtek tata Olafka.
        • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 21:22
          jednak u waszego dzidziusia to był 27 tydz. a 3 tyg dla wczesniaczka to
          wieczność.Chciałbym żeby było jak najlepiej dla maluszka ale zdaję sobie sprawę
          ze jest to wręcz niemożliwe.Przeszukując to forum i inne widzę jak niewiele
          jest wcześniaków z 24 tygodnia(tak naprawdę to 23 tyg. i jeden dzień). Jednak
          przeważają dzieciątka troszkę starsze lub powyżej 30 tygodnia. Jestem po prostu
          realistą i mogę liczyć chyba tylko na cud.
          • zolza78 Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 21:28
            ale cuda się zdarzają, pamiętaj. Kto wie, czy za rogiem nie stoją Anioł z
            Bogiem...? Nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń?
            Modlę się za Was. Renata
            • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 21:44
              Bardzo wam wszystkim dziekuję.
          • mamajedrusia bedzie cud!!!! 27.12.05, 21:49
            ale cuda się zdazają...naprawdę. Mój synek urodził się z takimi komplikacjami ,
            że można byłoby obdarować niejedno dziecko czy dorosłego. Ma wylew IV stopnia
            tzw zawał okołokomorowy i martwą tkanką w mózgu , urodził się w silnej
            zamartwicy , nie oddychał , przeszedł 3 operacje.....i rozwija się prawidłowo.
            Nie ma żadnych komplikacji , jak dotąd jest poprostu zdrowy. Trzymam kciuki , i
            nie badz realistą tylko optymistą. Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!
            • malalenka Re: bedzie cud!!!! 27.12.05, 22:07
              fajny maluch i widać że zdrowy. Chciałbym być optymistą(nawet nie wiecie jak).
              Ale moja ukochana znosi to chyba lepiej niż ja( ja sie nie moge pozbierać). to
              jest po prostu ponad moje siły. Najgorsza jest bezradność i poczucie niemocy.
          • tiya Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 22:35
            Jasne, że statystycznie Olaf ma mniejsze szanse, niż maluch z 30 tygodnia. Ale
            zacytuję Ci, co kiedyś na jakimś forum przeczytalam: idąc z psem na spacer
            statystycznie macie po trzy nogi. Tylko co z tego? I moje drugie ulubione
            zdanie, że biologia to nie matematyka i NIKT w tej chwili nie wie, co bedzie.
            Cuda jednak się zdarzają.
            Twój dzidziuś ma wielkie szczęście, że ktoś uwierzyl, że mu się uda. Ratują go,
            leczą, to bardzo dużo. Bardzo chcialabym, żeby zwyciężyl.
    • minkapinka Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 23:23
      Trzeba miec nadzieję, że będzie dobrze. Moja córka urodziła się w 25 tc (830g),
      miała obustronne wylewy III stopnia. Lekarze nie dawali jej szans, słyszłam, co
      mam zrobic jak będe w nastepnej ciązy, bo to dziecko nie przezyje.

      A Zosia wyszła z tego wszystkiego bez jednego zabiegu - wylewy wchłoneły sie,
      retinopatia wycofała, przewód botala zamknał się (dopiero po roku).

      Dzisiaj Zosia ma prawie 4 lata, jest zupełnie zdrowym dzieckiem, jest najwyższa
      w swojej grupie w przedszkolu i pani wychowawczyni mówi, ze jest najbardziej
      dojrzała z dzieci.
      Doskonale wiem, co znaczy bezsilonośc w takiej sytuacji, ale nie można tracić
      nadziei. Znam chłopca z 24 tyg. , jest w 100% zdrowym dzieckiem.

      ostatnie zdjecia Zosi:
      foto.onet.pl/mojalbum/zdjecie.html?no=0&id=47060&zid=563630&r=0
      • mlagodna Re: poród w 24 tygodniu 27.12.05, 23:36
        Bardzo mocno trzymam za Was kciuki. Ja przeżyłam załamanie i baby blues w 5/6
        dobie i musiałam tydzień po porodzie opuścić szpital.
        Jesteś bardzo potrzebny swojej żonce - trzymaj ją mocno - a my postaramy się tu
        podtrzymać Was oboje na duchu. Łzy się same cisną na swoje wspomnienia sprzed
        roku bo nie życzę takich przeżyć najgorszemu wrogowi.
        Bądźcie silni dla Olafka i módlcie się - najlepiej codziennie o 15,00 - koronką
        do Miłosierdzia Bożego - to podobno najskuteczniejsza modlitwa. Pan Bóg wie
        jaki ma los dla Olafka zgotować... Nie zbadane są Jego wyroki..
        Trzymajcie się ciepło smile)
    • pkaszuba Re: poród w 24 tygodniu 28.12.05, 12:27
      Witam
      Moj drogi kolego, masz zle podejscie do rzeczy, nie mozesz sie zalamywac i
      jeszcze jedno sluchaj sie naszych kolezanek z forum nie jednemy tatusiowi juz
      pomogly. Oczywiscie nie my nie wyleczymy twojego dziecka ale napewno postaramy
      sie pomoc wam psychicznie oraz postaramy sie odpowiedziec na wasze pytania. A
      pamietaj jak czegos nie rozumiesz to sie togo boisz.

      Tak na marginesie Milek urodzil sie w 25 tc z rozpoznaniem wylewow II/III
      III/IV jest juz miesiac w szpitalu i wylewy sie cofaja.

      Tutaj masz link do mojej histori - a jak masz pytania to wysylaj maile lub
      pisz na forum

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=31835353
    • ania.silenter rozumiem co czujesz, Rafale, my 28.12.05, 12:44
      wszyscy kiedyś - jedni dawniej , inni całkiem niedawno - przeżywaliśmy tą samą
      niemoc, bezradność, rozpacz...
      Ale tak jak napisał tata Miłka i mamy - trzeba wierzyć, że Olafek da radę.
      Pamiętam jak modliłam się, kiedy moja Ola złapała sepsę: "Panie, niech się
      stanie Twoja wola, nie moja".
      pozdrawiam
      • mamaemmy Re: rozumiem co czujesz, Rafale, 29.12.05, 17:06
        Nigdy nie trac nadziei.Mój mąż też byl taki przerażony,jak Emka urodziła sie w
        26tyg.Potem przerazeni bylismy oboje jak miała martwicze zapalenie
        jelit,sepsę,zapalenie pluc,9razy przetaczaną krew,a na końcu 80 % zagrożenia,że
        straci wzrok...
        No i ze wszystkim poradziła sobie-poczytaj naszą historie i uwierz ,że bedzie
        dobrze!
        Koronka do Miłosierdzia oraz książka pt"Potęga podswiadomości"-
        polecamsmile,sprawdzonesmile
        • zorka7 Re: rozumiem co czujesz, Rafale, 30.12.05, 09:21
          Nie wiem co się stanie. Przeżyłam w swoim życiu zarówno cud, jak i brak cudu.
          Jednego i drugiego zrozumieć nie umiem.
          Wiem jedno - najważnejsze, by spędzać przy maluchu maksymalnie dużo czasu.
          Jesteście potrzebni mu teraz jak nigdy. Nie wiem, jak to jest, ale dzieci czują
          obecność kogoś, kto je kocha. Wokół nich jest tylu fachowców, tyle rurek... i
          niewiele miłości. Nie bądź bezradny, tato. Daj synkowi to, co nasz
          najcenniejszego - dużo czasu i miłości. Siedź przy nim i mów do niego nawet,
          gdy wydaje ci się to bez sensu. Nie jest bez sensu - wiem, co mówię.
          • barmagos Re: rozumiem co czujesz, Rafale, 13.01.06, 11:53
            Jestem z Wami
            Wszyscy którzy tu napisali maja absolutną racje: uwierzcie ,ze sie uda. Cuda sie
            zdarzaja, zreszta poczytaj na tym forum, Te CUDA zyją i sobie nieżle radza!

            TO NIEPRAWDA ZE TERAZ NIE MOZECIE NIC ZROBIć!!!!!

            Juz teraz możecie:
            1.TRZYMAć DłOń NA GłOWCE DZIECKA- to szalenie ważne, im wczesniej sie to robi
            tym lepiej. Nie głaskajcie Go( system nerwowy może odbierac głaskanie jako cos
            nieprzyjemnego) tylko trzymajcie dłoń na jego główce. Dajesz mu poczucie
            bezpieczeństwa, tak jakbyś je ochraniał- tak nam poradziła szpitalna pani
            psycholog.
            Trzymanie dłoni na głowce dziecka to podstawa moim zdaniem- to poczatek
            "kangurowania"- bliskość i ciepło ciała rodzica.
            Pytajcie o mozliwość kangurowania- w niektórych ośrodkach mozna kangurowac
            dzieci z respiratorami(ale to jak sie stan ustabilizuje)
            Zeby nie wyziebiać dziecka przez otwarte okienko- mozna okrecić rekę kocykiem,
            zeby uszcelnić otwór- ja tak robiłam. Wtedy bedziecie mogli robić to z czystym
            sumieniem , i długo.
            Mówcie do dziecka, siedzac przy inkubatorze, (nawet jesli inni tego nie robia-to
            zacznasmile ),rozmawiajcie nawet o pracy, o czymkolwiek, czytajcie mu bajki-
            naprawde, to nie jest głupie.
            Zorka7 ma racje- czas i miłość- to najcenniejsze, tego nie dadza mu lekarze ani
            pielęgniarki w szpitalu.

            2. Jesli dają Wam niewiele szans to "postawcie"sie wszystkim i powiedzcie
            sobie"a właśnie ze nam sie uda". Sami trzymajcie za Maluszka kciuki!Ładujcie Go
            Wasza Energią i MIłością

            2. Zona może SCIAGAC POKARM- co 3 h systemem 7,7 5,5 3,3, czyli :prawa pierś 7
            min. lewa 7 min. i znowu prawa 5 min, lewa 5, prawa 3 i lewa 3- to na
            rozkrecenie laktacji. Ja polecam laktator reczny aventu, medela jest droga i
            jest sie uzalezniomum od gniazdek elektrycz.- używałam tych dwóch-

            3. Może potrzebujecie rozmowy z psychologiem szpitalnym- zapytajcie czy jest
            taka mozliwość- on tez barzdo pomaga, moze udzieli wam jeszce jakiś wskazówek?


            3. Modlić sie i wierzyć ze bedzie dobrze, ze dacie rade wswzyscy troje.

            To wszystko i pewnie wiecej robilismy z mężem, kiedy urodziła sie JUlIa, tez
            dużo za wcześnie. Taraz jest z Nami.
            Pozdrawiam , trzymajcie sie.
            • mamaemmy do bargamos 13.01.06, 15:08
              Olafek nie zyje(*)
              • zorka7 Re: do bargamos 13.01.06, 18:42
                Kurcze... Kolejny dowód na to, że należy jednak przeczytać cały wątek... sadsadsad
                • sajpa Re: do bargamos 17.01.06, 12:18
                  najważniejsze są intencje- chyba każdy odruch serca się liczy w takich
                  momentach, myślę, ze Twoja spontaniczna odpowiedź na post jest wyrazem
                  bliskości i zaangażowania w problemy rodziców....myślę, że wszystkim chodzi o
                  to by poczuli, że jesteśmy z nimi...
              • barmagos Re: Bardzo przepraszam 16.01.06, 21:46
                Przepraszam, nie przeczytałam wszystkiego do końca- bardzo przepraszam
                rodziców.
                • zorka7 Re: Bardzo przepraszam 17.01.06, 08:53
                  To praktycznie żadne wsparcie... sad
                  Chciałabym móc zrobić więcej.
                  • malalenka Re: Bardzo przepraszam 17.01.06, 12:10
                    Czasem tak bywa .Nic się nie stało .Musimy żyć dalej choć trudno.Dzięki za miłe
                    słowa .Rodzice Olafka Aniołka naszego(*)
    • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 01.01.06, 20:56
      Kochani moi.Nie odzywałem sie ostatnio, ponieważ były to najcięższe dni mojego
      życia i nie chciałem dzielić się moim bólem na forum publicznym. Chcę was oto
      powiadomic iż 28 grudnia 2005r mój syn Olaf zmarł po trzech dniach zycia.
      napisałem ze dni te były ciężkie - to prawda , ale odnajduję w nich radość że
      przez te kilka dni byłem ojcem i wiem że mój syn czeka teraz na mnie i moją
      ukochaną w niebie, a teraz będzie na nas patrzył z nieba i będzie naszym dobrym
      aniołem. Dziękuje wszystkim za dobre słowa pocieszenia i otuchy, Bardzo mi
      pomagały.(proszę- nie wpisujcie kondolencji). Do zobaczenia może przy lepszych
      wiadomościach. Rafał.
      • gruchotka Re: poród w 24 tygodniu 01.01.06, 21:56
        Witam smutno.
        Jest forum dla rodziców po Stracie
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
        Może będziecie mieli potrzebę, żeby tam zajrzeć...
        • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 03.01.06, 09:37
          Drogi tato!
          Kondolencji nie będzie. Po prostu bardzo mi źle, bo znam dobrze ból, którego
          teraz doświadczacie.
          Moja córeczka urodzona w 27 tyg. również zmarła, żyła 10 dni.
          Jestem współzałożycielem DLACZEGO - Organizacji dla rodziców po stracie
          dziecka. Zapraszam cię na tę stronę serdecznie. Na forum.
          www.dlaczego.org.pl
      • brzdac_22 Re: poród w 24 tygodniu 03.01.06, 11:19
        Gdy minie ból i rozpacz... czekamy na info że macie dzidzię urodzoną o czasie / piękną / tłuściutką... nad która czuwa brat - Olaf... smile
        Całuję kiss
    • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 03.01.06, 10:08
      Napisałam na priv.
    • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 03.01.06, 18:40
      Serdeczne dzięki za wsparcie i miłe słowa .Mama OLAFA.Został tylko ból.
    • koziolkowa11 Re: poród w 24 tygodniu 03.01.06, 19:37
      napisałam na priv
      • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 03.01.06, 20:08
        Mamo Olafa, odbierz pocztę gazetową, proszę.
    • lanre2 ........................... 04.01.06, 06:26
      Bardzo chce Was przytulic i powiedziec , ze jeszcze bedzie pieknie........
      ze jest ktos , kto przyszedl tylko na chwilke , zeby Was poznac, i bardzo Mu
      bylo z Wami dobrze... Pokochal Was z calego swego malego serduszka...Ta milosc
      trwa...jest bardzo silna...i Wy ja czujecie...
      Wasz Dzidzius jest , zyje , tylko my go nie widzimy...Jestesmy za mali wobec
      Jego wielkosci...
      Ela
    • szczota12 Re: poród w 24 tygodniu 04.01.06, 09:43
      Moja córka urodziła się z wagą 900gram w 27tygodniu i nie to stanowilo problem
      tylko powstrzymywany przez lekarzy wbrew rozsądkowi poród.Mała miała by duże
      szanse gdyby zrobiono mi cesarke itd.Musisz być cierpliwy,przez 8 miesięcy moja
      córeczka leżała w Klinice nim mogliśmy ją zabrać ale były wcześniaczki dużo
      mniejsze które wychodziły do domciu już po trzech miesiącach.To zależy od wielu
      czynników,myśle,że twoja żona trafiła na lepszych lekarzy niż ja w czasie porodu
      bo wiele zależy własnie od porodu.Ile trwał?czy doszło do niedotlenienia
      itp.Moja córka dużo wad ze względu na wcześniactwo ale kochamy ją a ona
      nas.Przaszłam tragedie gdy te 8miesięcy walczyła o życie,łapała wszystko,kilka
      razy umierała musicie wiedzieć,że będzie bardzo ciężko.A gdzie Wasze maleństwo
      leży????
      • mamaigora1 do szczota12 04.01.06, 09:53
        Olafek odszedł do nieba 28.12
        • szczota12 Re: do szczota12 04.01.06, 10:20
          Bardzo współczuje!!!!!!!!!!!!
          • mamaemmy (*)(*)(*) 05.01.06, 00:15
            Opiekuj się Olafku teraz Twoimi Rodzicami-nawet nie wiedzieli,że poznali Anioła.

            Danta i Emma
            • malalenka Re: (*)(*)(*) 05.01.06, 11:53
              Dziękujemy wszystkim za miłe słowa .Bardzo nam pomagają.
              • mlagodna (*)(*)(*){*) 06.01.06, 23:09
                Macie przyjazną duszyczkę tam na górze...
                Napewno odwdzięczy się wam za krótką chwilkę miłości której doświadczył mały
                Olafek...
                • zorka7 Re: (*)(*)(*){*) 12.01.06, 16:08
                  Pamiętam o was.
    • izasamorek Re: poród w 24 tygodniu 13.01.06, 21:50
      Witam serdecznie?ja urodzilam w 32 tyg.ciązy i coreczka wazyla 1890 gram i miala
      46 cm ale lezala w inkubatoze tydzien i tydzien na sali urodzila sie zdrowa
      dostala od 7 do 9 punkyow .Terza ma rok i 8 miesiecy i jest wszystko oki.jak co
      to zostawim swoje gg.7920390
      • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 14.01.06, 08:49
        No i gadam do ściany.
        • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 14.01.06, 14:18
          Dziękuję wszystkim za to że chcą nam pomóc.Szczególnie Tobie Agnieszko(mam
          nadzieję że wiesz o kim mówię) za pamięć o nas i za wsparcie jakie od Ciebie
          otrzynujemy.Nawet nie wiesz ile to dla nas znaczy. Czujemy że nie jesteśmy sami
          i że od czasu do czasu ktoś pomyśli o nas i o naszym dzieciątku. Dziś też
          byliśmy Go odwiedzić i zapalić świeczkę na jego małym grobie. Dobrze że chociaż
          możemy w ten sposób Go odwiedzać.Pozdrawiamy wszystkich i życzymy udanego nowego
          roku.Marlena i Rafał.(Całusy dla Bartusia i Martynki)
    • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 25.01.06, 11:11
      Dziś są urodziny naszego ANIOŁKA OLAFKA(*)(*)(*). Tak bardzo go KOCHAMY.
      • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 25.01.06, 16:52
        On też was kocha.

        Wiesz, dzień po śmierci Martynki przechodziłam obok pewnej galerii przy
        poznańskim Rynku załatwiając rozmaite sprawy w zakładzie pogrzebowym.
        Nagle zobaczyłam ogromny napis.
        Na białym tle czarne litery:

        "Kocham ciebie z daleka".

        Nie wiedziałam o co chodzi, czy to jakaś wystawa, promocja... Zresztą nie miało
        to dla mnie żadnego znaczenia.
        Uznałam, ze komunikat jest nad wyraz prosty.
        Dostałam te słowa w prezencie od Boga, od mojego dziecka...
        Dodam, że na drugi dzień po plakacie nie było śladu.
        • lineczkaa Re: poród w 24 tygodniu 26.01.06, 23:52
          Boże, jak Wy sobie z tym wszystkim radzicie? Wasza odwaga i dzielność mnie
          onieśmielają... nie jestem sobie w stanie wyobrazic jak to jest stracić dziecko.
          Pomodle się dzisiaj za wasze Aniołki.
          • lanre2 poród w 24 tygodniu 27.01.06, 06:34
            Ksiadz po kolędzie powiedzial "Bogu sa potrzebni Ci duzi i Ci mali do Jego
            spraw"....a pozniej..."To dobrze miec osobistego Aniołka w Niebie"...
            Trzeba uczepic sie tych słów , moze jeszcze nie teraz , ale poźniej...
            Kiedys to zrozumiemy...
            Mozecie powierzac swoj smutek i swoje cierpienie wlasnie Olafkowi, nikt inny
            Was tak nie wysłucha i tak Wam nie pomoze jak wlasnie ten najukochanszy
            Aniołek...
            Przytulam Was mocno
            Ela
            • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 27.01.06, 08:55
              Lanre... Jak dobrze mieć owego aniołka jednak tutaj... Mnie nie pocieszają
              księża - raczej budują dodatkowy mur.
              • ania.silenter Zorka 27.01.06, 09:46
                Ale skoro Ela znajduje pocieszenie w słowach księdza to nie należy tego
                psuć. Do Ciebie to nie przemawia, ale do niej tak.
                pozdrawiam
                • lanre2 Zorka 27.01.06, 11:39
                  Myśle, ze to nie czas i nie miejsce na tą odpowiedz w tym watku...ale to
                  zależy , czy się chce wiecznie płakać , czy znalezć nadzieje we wszystkim co
                  sie dzieje... chęc na powrót do życia.To podstawowe pytanie.Ja chcę widzieć
                  sens w swoim życiu, bardzo tego chcę.
                  Planujac dziecko chce byc dla Niego szczesliwą Mama.Nie Mamą obciążoną bagazem
                  doświadczeń.Bardzo sie staram.W moim sercu , wielkim jak tramwaj sa przeróżne
                  wspomnienia, wiele bólu i cierpienia, ale jest też wiele miejsca na życie,
                  które trwa i trwać będzie.Musze być spokojna i szcześliwa, muszę, bo tak jest
                  najlepiej.
                  Dla mnie , dla mojego kochanego męża, dla mojej Rodziny, dla świata.
                  Dlatego łapie się wszelkich słów pocieszenia, ja jako ja...
                  Ty nie musisz....
                  Buziaczki
                  Ela
                  • zorka7 Re: Zorka 29.01.06, 09:56
                    lanre2 napisała:

                    > Myśle, ze to nie czas i nie miejsce na tą odpowiedz w tym watku...

                    Nie??

                    >ale to
                    > zależy , czy się chce wiecznie płakać , czy znalezć nadzieje we wszystkim co
                    > sie dzieje... chęc na powrót do życia

                    Widzisz, świat nie dzieli się jedynie na dwa skrajne kolory; binarność jest
                    tylko w książkach. Albo wiecznie płakać, albo szukać nadziei we wszystkim...? smile
                    Daj spokój...
                    Ani wiecznie nie płaczę (w zasadzie prawie w ogóle), ani też nie szukam nadziei
                    we WSZYSKTIM. Pewnie cię to zdziwi, ale jestem postrzegana jako bardzo pogodna,
                    spokojna osoba pogodzona z tym, co mnie w życiu spotkało. Pomagam osobom po
                    stracie dziecka i robię to z powołania. To jest moje prywatne źródło nadziei i
                    być może jedna z odpowiedzi co do sensu śmierci własnego dziecka.
                    I przyznam, że nie podoba mi się trochę owo subtelne karcenie mnie z powodu
                    tego, że ośmieliłam się zabrać głos.

                    > Dlatego łapie się wszelkich słów pocieszenia, ja jako ja...
                    > Ty nie musisz....

                    Jasne - przy czym chyba mam prawo (ja jako ja) o tym pisać, mylę się?...

                    Pozdrawiam serdecznie. Z uśmiechem i w ogóle.
                    smile
                • zorka7 Re: Zorka 29.01.06, 09:44
                  ania.silenter napisała:

                  > Ale skoro Ela znajduje pocieszenie w słowach księdza to nie należy tego
                  > psuć. Do Ciebie to nie przemawia, ale do niej tak.
                  > pozdrawiam

                  Aniu, niczego nie psuję - forum jest po to, by dzielić się sobą i swoim
                  doświadczeniem. Wypada się tylko zgadzać z przedmówcą?
                  I fakt - do mnie nie przemawia, do niej tak - ale to chyba było jasne od
                  początku.
                  Ja również pozdrawiam
                  • ania.silenter Agnieszko:) 29.01.06, 10:48
                    I właśnie Ela podzieliła się z nami swoimi przemyśleniami i uczuciami i ma do
                    tego pełne prawo. Nie wiem o czym ta dyskusja - ona czuje w ten sposób (i o tym
                    napisała) a Ty w inny.
                    Nigdy nie ośmieliłbym się napisać Ci - że według mnie - powinnaś czuć się i
                    zachowywać w określony sposób bo nigdy nie byłam na Twoim miejscu, nie jestem
                    Tobą.
                    pozdrawiam
                    P.S. Dawno nic nie pisałaś o Bartusiu, a może to ja nie czytałam (mam mało
                    czasu ostatnio).
              • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 29.01.06, 11:31
                Wczoraj był smutny dzień dla nas .
              • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 29.01.06, 11:32
                (*)(*)(*)DLA NASZEGO ANIOŁKA OLAFKA
                • barmagos Re: poród w 24 tygodniu 29.01.06, 18:06
                  Kochany Olafku,
                  (*)(*)(*)(*)(*)(*)
                  Moc światełek dla Ciebie
                  • zorka7 Re: poród w 24 tygodniu 31.01.06, 09:56
                    GG otwarte dla ciebie - codziennie.
    • asia_233 Re: poród w 24 tygodniu 31.01.06, 10:53
      Światełko (*)(*)(*)(*)(*) dla Waszego maluszka. Olafku usmiechnij się do swoich
      smutnych rodziców.
    • malwinka21 Re: poród w 24 tygodniu 02.02.06, 19:19
      [']['][']
      Brak słów, naprawdę...
      • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 02.02.06, 20:00
        Dzięki wszystkim za miłe słowa bardzo nam pomogły i pomagają.
        Pozdrawiamy.
        • malalenka Re: poród w 24 tygodniu 02.02.06, 20:38
          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec309.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka