asia_233
31.01.06, 13:41
Mam taki mały problem. Nasze mieszkanie było niedawno malowane, ale od kiedy
pojawił się Alek nasze ściany wyglądają jakby nie były odświeżane od iks lat.
To ślady po wóżku, to po butach, to po kredce, po brudnych ( po jakimś
jedzonku) rączkach. Stwierdziłam że nie ma sensu w tej chwili malować bo za
chwilę będzie to samo. Są podobno takie farby lateksowe, króre można szczotką
szorować. To byłoby dobre rozwiązanie, ale są też bardzo drogie. Nie wiem czy
wziąć się za malowanie czy poczekać trochę aż mój synio "dorośnie". Powiecie
może że trzeba go lepiej pilnować, ale czasem nie sposób, tym bardziej że
przeważnie nas nie ma w domu. Aha do tego jeszcze ubicia na kantach, np. po
rowerku czy samochodziku. A jak nikt nie widzi to ulubionym zajęciem syna
jest "powiększanie" ubytków w ścianie. Jak sobie z tym radzić, żeby
mieszkanie nie przypominało dworca?Pozdrawiam.Asia