brzdac_22
03.03.06, 14:30
Mój synek poprostu nie nadąża... ale sytuacja się stabilizuje i główka znaczącą stwardniała od 20 lutego, tak jakby skończył się ten największy skok w rozciąganiu kości...
Dziś z ciekawości położyłam go w przychodni do zmierzenia... wprawdzie nie chciał sie do końca rozciągnąć ale ma nie mniej niż 60-62 cm a przy wypisie 14 grudnia miał 48 cm...
Do tego jeszcze waga... od 20 lutego (11 dni) przytył kolejne pół kilo i waży już 5 kg, co mnie szalenie zdziwiło gdyż były to dni jego choroby w trakcie której wymiotował i miał potworną biegunkę... byłam pewna że schudnie...
Trzeba kontrolować jego wzrost bo właśnie jego szybkość jest sprawcą braku wapnia i fosforu, a raczej ich niedoboru...
Dowiedziałam sie też ze do poradni metabolicznej czeka się 3-4 miesiące i dostaliśmy numer na to by dostać się tam "prywatymi" kanałami... ciekawe ile będzie nas to kosztować...