Dodaj do ulubionych

Refluks a rozwoj ruchowy

20.02.07, 16:20
Jak już pisałam u Barta stwierdzono w zeszłym tygodniu refluks żołądkowy,
podobno całkiem spory. Na razie zaczyna się 3 tydzień spędzany w szpitalu, bo
Bart podczas cofania się mleka zachłysnął się i teraz mamy olbrzymie
zapalenie płuc.
Moja wątpliwośc jest następująca: ponieważ przy refluksie stosje się tzw.
pozycję antyrefluskową, czyli dziecko leży na podwyższeniu o kącie około 30
stopni, niewskazane jest leżenie na brzuchu. Już cały tydzień biedaczek leży
tylko na plecach. I właśnie się zastanawiam jaki to może miec wpływ na jego
rozwój ruchowy. Bart ma 5 miesięc (2 korygowane) i zanim trafiliśmy do
szpitala właśnie zaczynał podnosić główkę na brzuszku. Teraz nic z tego. Mam
przed oczyma jakąś straszną wizję zatrzymania rozwoju ruchowego. A może się
mylę? Może znacie jakieś sposoby radzenia sobie z taką sytuacją? Proszę
podzielcie się swymi doświadczeniami.
Oczywiście w szpitalu pozostają głusi na moje wątpliwości. I dziwią się, że
przy zapaleniu płuc ja myślę o czymś tak "mało istotnym" jak rózwój ruchowy.
julia k.
Obserwuj wątek
    • traganek Re: Refluks a rozwoj ruchowy 20.02.07, 16:41
      Zosia miała silny refluks przez 10 mcy. Ostatnio przeszła operację
      antyrefluksową. Wcześniej cały czas przebywała w szpitalu. Wychodziliśmy na 4
      dni do domu i z powrotem do szpitala bo się zachłystywała. Rozwój stał w
      miejscu. Dziecko, które ma silny refluks i stale się zachłystuje wogóle się nie
      rozwija- nie przybiera, nie robi postępów ruchowych. Stale być na podwyższeniu
      i to hamuje rozwój motoryczny. Jeśli u was powtórzy się zachłystowe zapalenie
      płuc zacznij przygotowywać się do operacji. T%rzeba wcześniej wykonać
      gastroskopię, skopię i ph metrię. A czy maly dostaje gasprid? nam trochę pomógł
      • yulia19791 Jestem wykończona 22.02.07, 15:29
        Bartosz dostawał gasprid, ale wraz z zapaleniem płuc wycofano mu ten lek i
        zamieniono na inny (niestety jeszcze nie znam nazwy). Zapalneie chyba mija.
        Lekarze powiedzieli, że najpierw zoperują Bartowi (może w przyszłym tygodniu)
        przepukliny mosznowe, które są tak duże , że mogą niekorzystnie wpływać na
        proces trawienia. I mają nadzieję, że ta operacja oraz mleko antyrefluksowe,
        pozycja antyreflukoswa i lek pomogą. Jeżeli nie - zapowiadają operację.chyba
        coś się poprawia, bo Bartowi wrócil apetyt (10x50ml), i nie słyszę już tego
        przeraźliwego bulgotania w brzuszku, które powodowało przeraźliwy pisk bólu i
        kaszel.
        Pani rehabilitantka, która oklepuje Bartaska powiedziała, że są dzieci, które
        nienawidzą leżeć na brzuszku, a rowzijają się ruchowo prawidłowo. Sama nie
        wiem. Ja na razie widzę zatrzymanie rozwoju. A może za dużo od niego wymagam, w
        końcu przeszedło ogromne zapalnie płuc.
        Jestem wyczerpana tym macierzyństwem. Zaczyna mnie to wszystko przerastać. Mam
        wyrzuty, że nie potrafiłam synka uchronić przed kolejną hospitalizacją, że jak
        go boli i on ryczy wniebogłosy, to ja nie potrafię mu pomóc. Moja bezradność
        mnie rozwściecza. Z drugiej strony wykańczają mnie nieustanne "walki" z
        lekarzami i debilną oddziałową. Siedzimy tam 24h na dobę (po 12 ja i radek na
        zmianę), robimy wszystko za nich, a jeszcze wieczne pretensje, niezadowolenie i
        humory. Co mnie obchodzi zły humor pielęgniarki. Od dziś na dniówki będzie już
        chodził tylko mój mąż, bo ja nie dam rady psychicznie dłużej się z nimi użerać.
        Jak znowu mnie któraś wkurzy to będę odpowiadała, czy się chce ze mną zamienić.
        A lekarze to takie cholerne święte krowy. Neurolog został poproszony na
        konsultację (z tego samego szpitala) tominął tydzień, a on do nas jeszcze nie
        trafił. A jaką bitwę musiałam stoczyć w związku ze szczepieniem WZW! Bart miał
        dwa, a dzięki forum wiem, że czasem wcześniaki potrzebują 4. Więc zgłaszam swą
        wątpliwość, że przed zbliżającą się operacją warto by ocenić poziom antyciał.
        Boże, jaka burza się rozpętała! Normalnie cały oddział obrażony, że coś znowu
        od nich chcę! Ale wywalczyłam i dziś pobrali mu krew. Wiem, że dam radę (bo nie
        mam wyjścia), ale żyć mi się nie chce już od dawna.
        Tak się zastanawiam Traganku, dlaczego tak długo czekano u Zosi z operacją?
        julia k.
    • kicia031 Re: Refluks a rozwoj ruchowy 22.02.07, 12:45
      Nasz Groszkowiec mial zalecone w ogole nielezenie na brzuchu (ze wzgledu na
      niedojrzalosc ukladu nerwowego, dziwne, ale chodziliśmy do Pani profesor od
      neurologii noworodka) i rzeczywiście przez jakiś czas jego rozwój ruchowy był
      wolniejszy – nie tragicznie, ale np. w porownaniu ze starszym bratem. Wszystko
      ruszylo z dnia na dzien, gdy nial 7,5 miesiaca – sam usiadl (wcześniej nie
      umial sam siedzieć), następnego dnia zaczal raczkowac i mając 10 miesięcy sam
      chodzil bez trzymania czegokolwiek.
      Mi się wydaje, ze traganek ma racje, trzeba się skupic na refleksie, dzieci jak
      już wroca do formy to potrafia bardzo szybko nadrobic opóźnienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka