Dodaj do ulubionych

malo kto nas rozumie

19.03.07, 00:14
witam!
tak sie zlozylo, ze jestem tata malenstwa, ktore przyszlo na swiat w 27mym
tygodniu. Poki co rozwija sie doskonale, nie bylo wylewow, nie ma powiklan,
ogolnie top 5%. Rozmawialem dzisiaj z ukochana zona o rozmawianu z tzw.
innymi ludzmi. Wniosek jest taki, ze kimkolwiek by nie byli, to urodzenie
wczeskniaka(czki) jest na tyle unikalnym przezyciem, ze nie da sie tego
porownac z niczym innym. Z jednej strony blessing, z drugiej strony course.
Ale wazne jest to, ze praktycznie nikt nas nie rozumie, bo kto ma wiedziec
jak to jest urodzic czlowieczka, ktory wazy 890 gram? Kiedy sie to Malej
dowiedzialem, wyjaralem paczke a pozniej razno zwymiotowalem. I wiem, ze Mala
poradzilaby sobie z tym o wiele lepiej ode mnie. Wczesniaki to z jednej
strony problem, ale wiem, ze u nas Mala jest oczekiwana, kochamy ja i ogolnie
jestg super. Fuck the rest!
Obserwuj wątek
    • gaja78 Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 00:31
      Ja myślę że każde narodziny dziecka są unikalnym przeżyciem, którego nie da się
      z niczym porównać.
      W jakim sensie inni ludzie was nie rozumieją ? Chodzi o rozmowy na temat
      narodzin małej ? O stres związany z jej przyjściem na świat ?
    • mamaigora1 Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 07:01
      to juz tak jest, że syty głodnego nie rozumie i niechodzi tu tylko o urodzenie
      wczesniaka, ale o wszystkie inne rzeczy na ziemi niestety sad(((
      • jolantusia1 Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 08:05
        same narodziny dla każdego sa przeżyciem, ale rzeczywiście niewiele nas
        rozumie. I chodzi tu o to co się dzieje z dzieckiem urodzonym dużo tygodni za
        wcześnie. Większość nie rozumie że dziecko musi spędzić w inkubatorze często
        kilkanaście tygodni, że po wyjściu ma już ok 3 miesięcy a jest dopiero
        noworodkiem, że ma pół roku i jeszcze nie siedzi. Wiek korygowany? Co to za
        diabeł. Ile razy musiałam ludziom tłumaczyć. To wszystko racja. Ale
        najważniejsze że są i się rozwijają nasze twardzielki. Pozdrawiam
    • kasiania77 Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 09:07
      Jak zaczęłam spacerkować z córcią na dobre, to miałyśmy takie przykre
      zdarzenie. Jakaś baba zajrzała do wózka i stwierdziła o jaki śliczny noworodek.
      Kiedy sie urodziła?Ja na to że ostatniego listopada. A ona ze zdziwiono -
      skwaszoną miną - ale to dwa miesiące temu??!! I spojrzała na mnie tak jakbym
      nie wiedziała co mówię albo jakbym głodzła swoje dziecko, bo taka malutka.
      Prawie się poryczałam -czy ja muszę wszystkim tłumaczyć że Ania urodziła się
      wcześniej itp.? Czy coś było w niej nienormalnego? Tylko była chudzinką. Była i
      jest silna i zdrowa i bardzo dzielna jak wszystkie wcześniaczki.
      Dla nas nasza córcia jest największym cudem i doskonałością.I to racja -Fuck
      the rest!
      • ciesia Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 09:32
        Kochani, zgadzam sie z wami jak najbardziej,fack the rest!
        Ale zrozumcie, to wszystko bierze sie przeciez z niewiedzy.Mnie tez to wkurza,
        ale powoli przestaje zwracac na to uwage. W naszym przypadku ludzie
        pytaja:kiedy przywozicie małego do domu?(a ja mysle: mam nadzieje, ze bedzie
        wszystko dobrze i tak sie kiedys stanie),wcale nie jest taki maly jak mowiliscie
        (jak jest sam na zdjeciu i nie ma porownanie np z reka mamy, to nie widac jaki
        jest maly), strasznie mnie to drazni. Moze to ogolnie wynika z moich hustawek
        nastrojow(gorzej niz w ciazy, bo wtedy takich wogóle nie mialamsmileJak ktos mnie
        pyta ile wazy Kacper i odpowiadam 715g , jak sie urodzil, to wszystkim od razu
        mina zednie zaczynaja mnie pocieszac.Nie zdaja sobie sprawy z wielu rzeczy, nic
        na ten temat niewiedza, bo i skad, jesli nie mieli wczesniaka.My pewnie tez
        bysmy sobie z tego sprawy nie zdawali gdyby nasze malenstwa urodzily sie w
        terminie ale to nie wazne bo teraz sa dla nas najwspanialszymi i
        najukochanszymi istotkami na swiecie. Ja natomiast mam w druga strone, gdy
        widze wczesniaka wazacego 1500g to mysle, ale duze dziecko a przeciez to o
        polowe mniejsza dzidzia od noworodka urodzonego w terminiesmile
    • mama_sloneczka Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 09:21
      Oj znam to znam, nawet moja mama, kiedy jej mówiłam o problemach Szymka (jak
      już był w domu), że zaczął chodzić, kiedy skończył 17 m-cy to czasami ogarniała
      mnie czasami taka złość, bo słyszałam "no zobacz, a Karolek też wcześniak i
      zaczął chodzić jak miał 9,5 m-ca". Dodał, że Karolek to syn mojej siostry i
      jest "wcześniakiem" z 38 tygodnia.
      pozdrawiam i nie przejmujcie się
      • traganek Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 09:47
        U mnie jest jeszcze gorzej bo nie rozumieją mnie nawet rodzice większych
        wcześniaków. Za każdym razem jak jestem w poradni dla wcześniaków i jakiś
        rodzic większego wcześniaka (z wagą urodzeniową powyżej 1700 g) zapyta się ile
        ważyły moje maluchy robi wielkie oczy (a ważyły 770 i 950 g) i rozmowa nagle
        się urywasad
        A jak już jestem z samą Zosią i jakiś rodzic wcześniaka przypadkiem usłyszy, że
        Zosia prawie całe swoje 11-miesięczne życie spędziła w szpitalu i jeszcze
        zobaczy, że jest taka malutka (5kg) to nieraz słyszę jak oznajmia innym
        rodzicom wcześniaków "nie przypuszczałem, że takie dzieci są na świecie". I co
        ja mam wtedy myśleć...
      • adi1311 Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 09:49
        choć jestem mamą nie małych wcześniaków z 34 tyg ,2450 ,2870 to w naszy
        otoczeniu są same donoszone dzieciaczki a do tego słodkie pulpeciki czego nie
        można powiedzieć o kacperku który ma 5 lat pamiętam jak dziś kiedy (była )
        koleżanka stwierdziła że kacper wygłąda jak zabiedzone dziecko z bidula w wieku
        1 roku ważył 7200 i wyglądał mało okazale przy jej córce która w tym samym
        wieku ważyła 11 kg ( ciąża donoszona) .cały czas teściowa doradzałam mi co mu
        dać do jedzenia np manna + żółtko + miód nic nie rozumiała i do tej pory
        nierozumie kiedy odwiedziła nas w szpitalu jak urodziłam maćka 5 mies to
        zapytała sie czy nie mogłam jeszcze pochodzić w ciąży Ze trzebo było w domu
        leżeć z nogami do góry !!!!.kiedy chce się podzielić ze znajomymi że maciuś np
        obraca sie to słysze to on jeszcze tego nie robił? pozdrawiam
    • ania.silenter no, na tym forum na brak zrozumienia nie 19.03.07, 10:46
      powinienieś narzekaćsmile. My rozumiemy jak to jest.
      pozdrawizm
      P.S. Jak chcesz napisz coś o swoim dziecku. Chętnie je poznamysmile.
      • tolka11 Re: To ja w jakims dziwnym miejscu żyję, 19.03.07, 11:05
        bo na brak zrozumienia nigdy nie narzekałam. A przecież mam i skrajnego
        wcześniaczka z problemami do dziś i wcześniaczka giganta. I przyjaciele, i
        znajomi, i obcy zawsze okazywali życzliwość. Wysłuchali, pomogli. Jesli było
        zdziwienie to także życzliwe. I pytania jak pomóc. A do pracy wracałam zawsze
        po macierzyńskim. A tu operacje, rehabilitacja. Nikt mi nigdy problemów nie
        robił. Jedyny dystans jaki zauważałam był, gdy z Miłoszem było źle. Wtedy dalsi
        znajomi, koleżanki i koledzy z pracy nie wiedzieli jak się zachować, co
        powiedzieć. Wtedy to ja robiłam pierwszy krok i jakoś szło.
        Z nieżyczliwością spotykam się tylko jeśli chodzi o ilość posiadanych dzieci, a
        przecież wcale nie mam ich tak wiele.
        • adi1311 Re: To ja w jakims dziwnym miejscu żyję, 19.03.07, 11:50
          zazdroszcze ci, ja poprosiłam o urlop wychowawczy nikt nie okazal
          zrozumienia ,usłyszałam że zwolnienie w ciąży to i tak już problem( skąd moja
          decyzja o następnym dziecku skoro pierwsze też bylo wcześniakiem i były prolemy
          jestem sama sobie winna) , nikt nie pyta nie interesuje rozmawiają ze mną o
          pogodzie . choć mamy krąg oddanych przyjaciół
      • 100ania Re: no, na tym forum na brak zrozumienia nie 19.03.07, 11:08
        moi chłopcy nie byli tacy maleńcy (1630 i 1420), ale w salce naprzeciwko leżeli dwaj chłopcy (nie bliźniacy) urodzeni jeden w 27 (6 dni przed moimi chłopakami), a drugi w 28. Kiedy my wychodziliśmy (po pięcioipółtygodniowym pobycie na oddziale), oni jeszcze tam leżeli. Jeden cały czas na respiratorze, a drugi na wspomaganiu tlenowym. Moi ważyli już po 2kg każdy, a oni "dobijali" wreszczie do 1200. I codziennie widziałam tych rodziców, którzy wyjmowali swoje maluchy oplątane rurkami i kabelkami z inkubatorów, a moi chłopcy już leżeli w łóżeczku, bez podgrzewania, bez pulsoksymetrów (tylko z monitorami bezdechu).
        Chociaż moi chłopcy nie są tak skrajnymi wcześniakami (30tc + 2 dni) jak niektóre z naszych forumowych mauchów, to jednak strach o każde z dzieci był taki sam. Dobrze, że tutaj wzajemnie się rozumiemy.
    • kamila9950 Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 12:24
      doskonale cie rozumiem, poniewaz mam ochote krzyczec jak
      moja sasiadka porownuje swojego wczesniaka wazacego 2000 gram, ktory w ogole
      nie lezal w inkubatorze bo nie mial zadnych cech wczesniaczych, do mojego
      dziecka ktore wazylo 730 gram, 2 m-ce w szpitalu, retinopatia, wzmozone
      napiecie miesniowe, refluks, 2 tyg. pod respiratorem, pozniej okolo m-ca na
      cpapie, rehabilitowane przez 1,5 roku.
      ale moja sasiadka noi tak uwaza ze to jest analogiczna sytuacja, czy to nie
      jest wkurzajace !!!


      • adi1311 Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 12:35
        ja mam wcześniaki z 34 tyg i uważam że tak jak sąsiadka mam prawo do zmartwien
        każdy z nas ma prawo nie zależnie od tygodni czy wagi dziecka i choć moje
        dzieciaki to duże wcześniaki to też nasze życie nie jest sielanką ale rozumiem
        twoją sytuacje .pozdrawiam
    • karutka Re: malo kto nas rozumie 19.03.07, 23:49
      Nie boj zabki ja Was doskonale rozumiem!
      Duzo zdrowka dla Malej i pozdro dla Rodzicow smile
      Buzka-Karolina i Philip
      • anjazzielonego Re: malo kto nas rozumie 20.03.07, 09:08
        oj to prawda! Czasem jak ludzie coś powiedzą...
        Moje koleżanki wiedziały, że Ola i Emilka ur. się w 32 tyg. z wagą 1500 i 1340
        g, były 5 tyg. w szpitalu. Nie wiem, czego się spodziewały przyjeżdżając z
        wizytą, jak małe miały po 7 tygodni- może czterokilogramowych niemowląt??? Do
        dziś pamiętam, stanęły jak wryte w drzwiach i jęknęły: Boże jakie one malutkie...
        Miałam ochotę je wyrzucic na zbity pysk!
        A ja byłam taka dumna,że już ważyły po 2,5 kg!!! dobicie do tej wagi nie było
        proste! Pierwszy mc po szpitalu spałam po 2-3 godziny, musieliśmy dosłownie
        zmuszac dziewczyny do jedzenia, karmic na siłę, żeby dobiły do 3 kg. Słuchajcie,
        tylko my wiemy, ile pracy trzeba włożyc w " obsługę" wcześniaków, postronni nie
        rozumieją, że takie dzieci potrafią jesc 50 ml godzinę albo i dwie.....Dla mnie
        jak pewnie dla każdego z Was każde osiągnięcie moich dzieci jest powodem do
        radości!
        • mamaemmy Re: malo kto nas rozumie 20.03.07, 12:44
          ano tak bywa.
          Ale popatrz z drugiej strony.
          Dla mnie wczesniak to x lat temu było to:
          dziecko urodzone po prostu troche wczesniej,które musiałobyć w ciepłym
          inkubatorze.Koniec znajomości tematu.
          Nasi znajomi tak samo mieli jak my.
          Teraz są wyszkoleni z zagadnień neonatologii,mało który nie zna skali
          retinopatii lub nie wie co to cepap..Musieli nas wysłuchiwac,a,że ja jestem
          baaardzo gadatliwa i przecież musiałam się wygadać...smile
          Ale pamietam np takie teksty od ludzi w przychodni,lub w sklepie:"To ile miała
          690gram?No to rzeczywiście malutka..no ale pani tez jest mała,więc jakie miałoby
          dziecko.."big_grinDDD
          Moi przyjaciele uwazali,że Emka wygladała jak ufoludeksmile)Dla mnie była jak żabulecsmile
          Teraz wszyscy twierdzą,że wyglada jak mały Elf i dla wielu jest..Elfinkąsmile
          • traganek Re: malo kto nas rozumie 20.03.07, 12:58
            to jeszcze nic. ja moim "zaufanym" przyjaciółkom pokazałam zdjęcia dzieci, gdy
            te miały 5 tygodni i ważyły ok 1 kg. dla mnie były śliczne a one skwitowały
            je "co za potworki". wtedy dopiero byłam załamana.
            • 100ania Re: malo kto nas rozumie 20.03.07, 13:13
              jak moi chłopcy przekroczyli 3kg, to byłam strasznie dumna, a moja teściowa powiedziała "ale maleństwa" i chyba zapomniała, że 31 lat sama urodziła wcześniaka, który 1,5 miesiąca leżał w szpitalu i gigantem też na pewno nie był
              • oyate Re: malo kto nas rozumie 20.03.07, 15:03
                Tak tak Aniusmile) Niestety i mamy wcześniaków często nas nie rozumieją. Przykład
                Twoja teściowa i .. moja mama.
                Moja mama jest mamą wcześniaków od 450 gram (niestety aniołek) po 1 kg (też
                aniołek) po dużego wcześniaka 2950 (niestety z powodu błędu lekarza też
                aniołek).Po drodze mój żyjący brat i ja.
                Mimo takich przeżyć też wkurzała mnie stwierdzeniami typu, czemu to czemu tamto
                itp.
                Patrzyła się na mnie jak na dziwaka, jak mówiłam jej że mały ma boleści brzucha
                po słoiczkach z innej firmy jak HIPP (a tak było), że nie możemy przejść na
                zwykłą herbatę, bo mały ma boleści. Że nie pozwalam jej wchodzić i otwierać
                balkonu jak dziewczynki przyszły pierwszy raz do domu (to był czerwiec ale mimo
                tego zabroniłam). Może i dobrze,że mój zakaz został złamany, bo dziewczynki
                wtedy spały jak "zabite" przez bite 2 godzinybig_grin
            • ewelina-s-82 Re: traganku 22.03.07, 23:52
              "ładnie" sie zachowały te twoje przyjaciólki..
              • tiya Re: traganku 23.03.07, 00:45
                No tak, dla nas najpiękniejsze i najsłodsze na świecie, ale tak obiektywnie...
                Moja młoda czasem każe sobie opowiadać o czasach w inkubatorze,ogląda fotki, po
                czym z upodobaniem twierdzi, że wyglądała jak szczur. Dla mnie to określenie
                jest bardzo pieszczotliwe, a zarazem trafiające w sedno smileCo nie zmienia faktu,
                że wszyscy postronni powinni wykazać się kurtuazyjnym chociaż zachwytem smile
                • jolantusia1 Re: tiya 23.03.07, 08:14
                  świetne porównanie, aż się uśmiechnęłam. My z kolei na małego mówilismy
                  szczeniaczek. Pozdr
                  • tiya Re: tiya 24.03.07, 15:33
                    Tak gwoli ścisłości to "szczur wyliniały" smile)))
    • renata28 Re: malo kto nas rozumie 23.03.07, 00:35
      Rozumiem i podziwiam wszystkich rodziców wcześniaków. Przeczytałam wiele z
      waszych historii - są wspaniałe i poruszające. Życzę wytrwałości w waszych
      zmaganiach i dużo uśmiechu, bo przecież wszystko musi być dobrze, a inni, ich
      często bezwiedne głupie komentarze - przecież tak naprawdę są bez znaczenia.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka