knockout
19.03.07, 00:14
witam!
tak sie zlozylo, ze jestem tata malenstwa, ktore przyszlo na swiat w 27mym
tygodniu. Poki co rozwija sie doskonale, nie bylo wylewow, nie ma powiklan,
ogolnie top 5%. Rozmawialem dzisiaj z ukochana zona o rozmawianu z tzw.
innymi ludzmi. Wniosek jest taki, ze kimkolwiek by nie byli, to urodzenie
wczeskniaka(czki) jest na tyle unikalnym przezyciem, ze nie da sie tego
porownac z niczym innym. Z jednej strony blessing, z drugiej strony course.
Ale wazne jest to, ze praktycznie nikt nas nie rozumie, bo kto ma wiedziec
jak to jest urodzic czlowieczka, ktory wazy 890 gram? Kiedy sie to Malej
dowiedzialem, wyjaralem paczke a pozniej razno zwymiotowalem. I wiem, ze Mala
poradzilaby sobie z tym o wiele lepiej ode mnie. Wczesniaki to z jednej
strony problem, ale wiem, ze u nas Mala jest oczekiwana, kochamy ja i ogolnie
jestg super. Fuck the rest!