Dodaj do ulubionych

Nie mam już cierpliwości

02.07.07, 13:54
Cześć dziewczyny czy wy też czasem tracicie cierpliwość do swoich
nieokiełznanych kiedyś malutkich a dziś np 2-letnich dzieci.Bo ja już
wychodzę z siebie,mówie,proszę,dre gębe nic nie skutkuje.Czy to ze mną jest
coś nie tak.Macie jakąś super metodę na super mamę i posłuszne dziecko.Bo nie
wiem czy sobie czy dziecku mam doć nerwosolek na uspokojenie (to oczywiście
przenośnia)
Obserwuj wątek
    • mamaigiiemilki Re: Nie mam już cierpliwości 02.07.07, 14:16
      Czesc!ja jestem mama dwoch 2letnich blizniaczek i trzymam sie dzielniesmile))A tak
      powaznie to moze postaw sie na miejscu 2latka, sprobuj sie wczuc w jego
      sytuacje, okaze sie ze bycie takim malym dzieckiem jest strasznie ciezkie- no
      bo mama kaze isc do domu jak ja sie fajnie bawie, mama chce sama wycisnac paste
      a ja to przeciez umiem i chce SAM, sam/a che zalozyc buty-umiem, tylko czemu to
      sie nie udaje, buuuuuuu,chce poudawac tygryska na drodze- nie wolno, czemu?
      itp. itd. ja uwazam ze takie male istotki sa cudne a jednoczesnie strasznie
      chca byc samodzielne i konflikt gotowy; trzeba uzbroic sie w cierpliwosc, byc
      konsekwentnym tam gdzie to konieczne(pewne zasady musza obowiazywac i juz,
      płacz trzeba wtedy przeczekac)a poza tym dac dziecku duzo swobody
      (kontrolowanejsmile) i milosci; pozdr.Anka
    • tabaluga0 Re: Nie mam już cierpliwości 02.07.07, 15:21
      zawsze sie zastanawialam jak radzą sobie mamy blizniakow albo i trojaczkow, a
      anwet dzieci miedzy ktorymi jest mala roznica wieku, bo ja mam jednego łobuza i
      mam dosyć. Tez chodze, tłumacze spokojnie, potem krzycze, a potem to juz nie
      mam nawet sily krzyczeć, bo ani tlumaczenie, ani krzyki, ani klapsik, ani
      stawianie do kąta nie pomaga.Tak sobie mysle czy to moje dziecko w ogole mnie
      rozumie o co mi chodzi.
      • moni_flis Re: Nie mam już cierpliwości 02.07.07, 17:16
        Łączę sie w bólu! Co prawda dzieci mam od małego "tresowane" wiedzą co wolno a
        czego nie, czasem jednak zatracają sie całkowicie w buncie! Szczególnie jeden!
        • dlania Re: Nie mam już cierpliwości 02.07.07, 20:47
          Moja wczesniaczka to dziecko anielsko grzeczne i wybitnie rozumne (tzn. rozumie
          zmęczona mamusięwink). Normalnie takich dzieci to mogłabym rodzic i wychowywać na
          kopy.
          Za to starsza 4 lata siostra dostaje korby, chodzi za mała na czworakach,
          pokazuje jej dokładnie to, co mała ma zabronione (szafki, sznurki, koraliki
          itd.), szczeka, miałczy, normalnie cofa sie w rozwoju, a przedszkole zamknięte,
          matko, jeszcze 2 miesiące...!
          A wracając do pytania: tak, czasem nie daje rady i jesli starsza robi coś, co
          zagraża czyjemuś zdrowiu lub życiu (typu stawanie na stołku na balkonie,
          uciekanie na ulicy) to dostaje ostry opieprza labo i klapsa.
          Młodsza nie ucieka, jest bardzo ostrożna, mysląca i ach! och!
          Ale kocham je obydwie równie mocno! A i one juz zyc bez siebie nie mogąwink
    • jolka.mx Re: Nie mam już cierpliwości 03.07.07, 15:32
      Korci mnie aby napisćparę ostrych słów pod adresem amtek. Co znaczy "dre gębę"
      moze wlaśnie dlatego masz kłopoty z dziećmi. Spokojna, szczęśliwa matka ma
      zadowolone, pogodne dziecko. Mam 13 letniego syna i aniłkiem nie jest ale
      żyjemy bez większych zawirowań, Młody iwe co może, TRESURY jak ktoś tu
      wspomniał nie stouję ale parę zwykłych prostych rozwiązń i owszem. Stosuję w
      duzych dawkach miłość, spokój i konsekwencję z tym, że nie jest to żelazna
      konsekwencja czasem po ludzku odpuszczam. Pooglęadajcie super nianię i ta
      polska i ten zagraniczny program ja byłam super niania nie mając o tym pojecia.
      Służe kilkoma przykladami.
      1. Nie mam pojeciaq jak to jest jak dziecko tupie w sklepie lub na ulicy takie
      sceny znam jedynie z widzenia u innych.
      Ale - niegdy przy żadnej próbie wymuszenia nie uległam a były podejścia -
      spokojnie wychodziłam ze sklepu i koniec.
      Babcie tez muiały sie do tego stosować.
      Obecnie nie posprzątałeś swojego pokoju - nie mozesz przyjmować w nim gości -
      kolegów odprawiam grzecznie spod drzwi. - skutkuje bez zarzutu raz musiałam
      zastosować (kolegów nigdy nie uraziłam mówię ... nie może się z wami teraz
      spotkać mam on sam wam wytłumaczy z akiego powodu.
      proszę zrób to co masz ustalone - poodkurzaj (nigdy nie wymyslam zadań na
      poczekaniu co 5 min) razw tygodniu odkurzanie nie słyszysz polecenia - ja też
      potrafię mówić zaraz i nie słyszeć co się do mnie mówi szczególnie jak tobie
      słonko na czymś baaaardzo zależy - syn sam przekonał się jakie to wkurzające -
      działa bez zarzutu.
      Przykładów są dziesiątki.
      czasem mu coś daruje jak ma ciężki dzień nie bywam jak żandarm. Cieszymy się z
      mężem fajnie wychowanym dzieckiem i nigdy nie musielismy się wstydzić. Aha do
      szkoły chodzę na wywiadówki bezstresowo. Młody nie jest typem ugrzecznionego
      prymusa jest kulturalny, taktowny, ma bardzo duże poczucie humoru i czasem tak
      nadrabia jak coś przeskrobie.
      długie ale życzę mamom cierpliwości, mądrosci i spokoju. Dzieciaki potrzebują
      waszej mądrości życiowej nie wrzasków i kar.
      powodzenia
      • tabaluga0 Re: Nie mam już cierpliwości 03.07.07, 20:31
        Czasami mamy "drą gebe" i pewnie nie chodzi tylko o jakies tam sprzatanie
        zabawek, bo to błahostka. Ja sie wkurzam jak tlumacze dziecku ze jak idziemy
        przez ulice trzeba trzymac za ręke, a on jak na zlosc rzuca sie, wyrywa. I co
        mi pozostaje, powiedziec: synku, tak nie mozna- spokojnym glosem? bzdura!
      • magda_w24 Re: Nie mam już cierpliwości 03.07.07, 22:18
        Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować ci wspaniałych metod
        wychowawczych.Jednak wytłumaczenie czegoś 2 letniemu a 13 letniemu dziecku to
        nie to samo.A pisząc dre gębę miałam na myśli krzyczenie spowodowane brakiem
        kontroli nad sytuacją,bezsilnością i niewiedzą co zrobić żeby dziecko
        zrozumiało.A po za tym uważam że jestem wspaniałom matkom,bawię się z
        nim,przytulam go,chodimy na plac zabaw,tańczymy i poświęcam mu cały swój czs
        gdyż odkąd zaszłam w cięże nie pracuje.I gdybyś czytała między wierszami to
        zobaczyłaś takie słowo jak CZASAMI brakuje mi cierpoliości,no cóż nie każdy
        jest doskonały.pozdrawiam.
      • kasia.psoda mama IDEALNA i CUDOWNE dziecko 16.07.07, 13:18
        coz za wspaniala historia
        naprawde PRZEPIEKNA
        czy na twoich drzwiach wyryto juz napis w kamieniu
        "tu mieszka matka idealna ze swym wspanialym mezem i idealnym synem" ?
        czy jeszcze dopracowujecie czcionke?
        • gruchotka Re: mama IDEALNA i CUDOWNE dziecko 16.07.07, 16:23
          kasia.psoda napisała:

          > coz za wspaniala historia

          Takie historie to tylko w necie wink I dlatego z dystansem trzeba podchodzić
          do "dobrych" rad, bo niektóre osoby piszace, jedynie w necie mogą się
          dowartościować i poczuć się Kimś.
          • kasia.psoda Re: mama IDEALNA i CUDOWNE dziecko 16.07.07, 23:08
            gruchotka napisała:

            > Takie historie to tylko w necie wink I dlatego z dystansem trzeba podchodzić
            > do "dobrych" rad, bo niektóre osoby piszace, jedynie w necie mogą się
            > dowartościować i poczuć się Kimś.

            fakt, ze to jest idealne pole do takiej autoprezentacji,
            ale ona zdarza sie tez w swiecie realnym,
            ile ja sie juz nasluchalam tych idealnych historyjek,
            zawsze cos sie za nimi krylo i wychodzilo na wierzch predzej czy pozniej
            • magda_w24 Re: mama IDEALNA i CUDOWNE dziecko 17.07.07, 22:08
              Wydaje mi się że pozjadałaś wszystkie rozumy,bo krytykujesz wszystkie
              wypowiedzi.Ciekawe jak to naprawdę wygląda u ciebie.Ja nie muszę ryć na
              drzwiach "idealna mama tatuś i syn" jesteśmy normalną rodziną.
              • kasia.psoda Re: mama IDEALNA i CUDOWNE dziecko 18.07.07, 14:52
                magda_w24 napisała:

                > Wydaje mi się że pozjadałaś wszystkie rozumy,bo krytykujesz wszystkie
                > wypowiedzi.


                ???

                ktore wszystkie?

                i faktycznie jestem przemadrzala, tak juz mam sad

                Ciekawe jak to naprawdę wygląda u ciebie.Ja nie muszę ryć na
                > drzwiach "idealna mama tatuś i syn" jesteśmy normalną rodziną.


                to nie do ciebie byl komentarz tylko do twojego mentora

                naprawde u mnie wyglada tak jak mowie, raczej nienormalnie i roznie


                a swoja droga ciekawa jestem jaka powinnam miec tabliczke na drzwiach smile
                musze to przemyslec
      • adi1311 Re: Nie mam już cierpliwości 27.07.07, 15:58
        koleżanka idealna matka brawo , można wpaśc w kompleksy ale czy ty jolu jesteś
        prawdziwa ? a więc dziewczyny świadoma swoich błedów w wychowaniu otwarcie
        przyznaje się do darcia mordy kacper ma 5 lat i pomysły zagrazające życiu i
        zdrowiu jego i naszym, maciek ma 10 mies wiec jeszcze z nim mam spokój ale do
        czasu .kocham moje dzieci nad życie i naprawde staram się stosować do
        instrukcji super niani ale jestem też człowiekiem który jest czasami na skraju
        wyczerpania nerwowego pozdrawiam
    • klaufil Re: Nie mam już cierpliwości 03.07.07, 18:11
      Też czasami wychodzę z siebie! Ale staram się nie krzyczeć, nie podnosić głosu
      bo niestety to wszystko przenosi sie na dziecko. Ostatnio wprowadziłam system
      kar i nagród. Jak Filip (2,5) rzuca sie na podłoge non stop czy przesadza w
      inny sposób, odprowadzam go pokoju i mówię, że ma kare i ma przyjść jak się
      uspokoi. Teraz to trwa jakieś 5-10 minut, a wcześniej ryczał w pokoju nawet pół
      godziny. Wychodzi zawsze zadowolony i daje mi buzi na zgodę. A nagrodą są skoki
      na ulubionym koniku. Ostatnio podaję mu też taki syrop na uspokojenie- Sedalia
      i faktycznie działa.
    • bzet Nie ma się co wstydzić swoich dzieci 03.07.07, 23:37
      Witam,
      jestem mamą trójki, w tym jednego wcześniak. Dwójka to aniołki, średnia córka
      to diabełek. I nigdy nie wsydziałam się swoich dzieci, bez względu na to co
      robiły głupiego. A moja 3 -letnia córeczka potrfi głośno demonstrowac swoje
      uczucia!!! I nie wiem jak można się wstydzić za malucha? Że krzyczy, tupie,
      podskuje, czy siada na chodniku??? Nie wstydzą się ci, co na tej podstawie
      oceniają innych: małe dzieci i ich rodziców!!!!!
      I myślę, że nie ma pewnych, jednakowych metod na to by byc super mamą. Moja 11 -
      letnia córka była zawsze dzieckiem spokojnym, rozważnym, czasem bardziej
      rozsądnym niż rodzice. A teraz to chyba bardziej od nas konserwatywnym. Istny
      wzór posłusznego dziecka i doskonała uczennica, lubiana koleżnka.
      Za to 3 -letnia córeczka to dziecko, które robi wszystkto to co mogą
      niebzepicznego i niedozowlonego zrobić dzieci, poza tym zawsze ma swoje zdanie
      i liczne "humorki",a co gorsza na okrągło mówi!!! W jej przypadku 5 minut ciszy
      w domu oznacza, że dzieje się coś niebezpiecznego. I do niej trzeba bardzo dużo
      cierpliwości i trudno czasem się opanować. Ona zburzyła nas spokojny rodzinny
      świat - ale za wniosła tyle radości i "szaleństwa". I niech tam: czasem
      krzyknę, czy dam klapsa - bo mam dość, bo mam zły dzień i mam do tego prawo.
      I prawde mówiąc nie jest ważne, czy dziecko dosoknale przystosowało się do
      wymogów dorosłych lecz to jakim będzie cżłowiekiem. Ważne by było dobrym i
      szczęsliwym człowiekiem, a na to napewno nie mają wpływu jego braki "w
      kulturze" w wieku lat 2 lub 3.
      I nie chcę byc super nianią i domowym pedagogiem wychowującym swą rodzinę lecz
      normalą mamą!!!
      • zorka7 Re: Nie ma się co wstydzić swoich dzieci 05.07.07, 09:13
        Krzyk nie pomaga. Pomaga w tym wieku odwracanie uwagi.
        Mój Bartek ma 3,5 roku i ta matoda na szczęście jescze skutkuje.
        • mimi0080 Re: Nie ma się co wstydzić swoich dzieci 16.07.07, 20:43
          osobiście uważam,że żadna mama na świecie nie może powiedzieć o sobie:jestem
          wspaniałą matką...jestem najlepszą matką na świecie...to dopiero bedą mogły
          powiedzieć nasze dzieci po wielu wielu latach....samokrytyka dobra rzeczwink
          • cytrusowa ja dre gebe 16.07.07, 21:49
            i sie nie wstydze, bo tylko ja wiem (i inne n\mamy bizniat w podobnej sytuacji)
            jak to jest, gdy sie jest samej non stop kolor w domu, bez pomocy osoby
            trzeciej. a dziekco nie chce ci spac, albo wybudzi drugie, marudza, nie chca
            zasnac, albo sie dra jak sie na chwile odejdzie.
            i dre gebe jak marze, by na chwile sie uciszyly, bo chce zjesc chocby kromke
            chleba o godzinie 13 - to moje sniadanie!!!

            takze prosze mi tu nie wciskac o wychowaniu,b o ja wiem dobrze ze moje panienki
            chowam dobrze - na pewno NIE WYCHOWAM ich bezstresowo, bo nie trawie takich
            dzieci.

            a jak krzykne raz na jakis czas, nic im sie nie stanie.

            i tak sa kochane, tulone i calowane
            bo MOJE!
          • kasia.psoda Re: Nie ma się co wstydzić swoich dzieci 16.07.07, 23:06
            > osobiście uważam,że żadna mama na świecie nie może powiedzieć o sobie:jestem
            > wspaniałą matką...jestem najlepszą matką na świecie...to dopiero bedą mogły
            > powiedzieć nasze dzieci po wielu wielu latach....samokrytyka dobra rzeczwink

            tak sobie myslalam, ze czasami niestety takie brawa od dzieci sie nie pojawiaja
            wiem bo moje sa juz duze i opiniotworcze i krytycznie do mnie nastawione,
            a wkoncu bylam ABSOLUTNIE WSPANIALA wink

            a powaznie to czasami im lepsze sa uklady w domu tym krytyczniejsze dzieci, bo
            maja osobowosc (bo ich nikt nie wytresowal na te pozbawione osobowosci), bo
            inteligentne, bo wymagajace
            wiec czasem im lepiej tym oceny koncowe gorsze
            ale na ten koniec dnia sadze ze wazne jest to czy bedac doroslymi ludzmi chca
            miec kontakt - prawdziwy - ze swoimi mamami, jesli chca, brawo, jesli nie chca, well

            ja nie mialam czasu na analizy i czytanie ksiazek, bo bylam bardzo mloda mama i
            wszystko dzialo sie samo, popelnilam miliard bledow pewnikiem, ale kocham swoje
            dzieci i sporo ze mnie jest matki tygrysicy smile))
            lubie matkowanie, zaluje ze nie mam stadka tylko dwie sztuki sad
    • venla Re: Nie mam już cierpliwości 16.07.07, 22:45
      Dziewczyny, dlaczego się tak oburzacie tym, co napisała jedna mama. Sposoby,
      które ona stosuje sprawdzają się ne jej dziecku i bardzo dobrze. Jestem
      przekonana, że tak postepuje od początku. Mówi o konsekwencji, o której niemal
      wszędzie pisze, że jest niezbedna, o niekrzyczeniu na dziecko - też pisze w
      literaturze, że warto często się opanować, bo to tylko wzbudza agresję u
      dziecka (wiem to z własnego doświadczenia). Nieraz na tym forum pisałam o moich
      problemach z synkiem (dziś ponad 3-latkiem), bardzo absorbującym, żywym,
      męczącym na dłuższą metę. Miałam naprawdę dość i rozumiem Was, wierzę, że też
      często chciałybyście odetchnąć. Postanowiłam coś z tym zrobić i poczytałam
      trochę na ten temat. Wiem, że rodzice niechętnie sięgają po książki, a szkoda.
      Mam nadzieję, że Wy zerkniecie, bo naprawdę warto:
      Cordula Neuhaus :"Dziecko nadpobudliwe" W-wa, PZWL, 2005 - opisany jest tu
      problem ADHD już od urodzenia się dziecka a nawet okresu ciąży;
      A.Faber, E. Mazlish "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci" Media Rodzina, 1994 -
      super, bardzo Ci polecam,
      A. Kast - Zahn :Każde dziecko może nauczyć się reguł" (jak ustanowić granice i
      wytyczyć zasady postępowania od niemowlaka do dziecka w wieku szkolnym)BARDZO
      POLECAM
      Dzięki tym trzem książkom inaczej spojrzałam na synka, zrozumiałam lepiej jego
      sytuację i naprawdę zmieniło się wiele w naszych wspólnych relacjach.
      Porozmawiałam też z mężem, żeby nasze oddziaływania były jednolite. Ta mama,
      której wypowiedz wzbudziła trochę kontrowersji stosuje właśnie takie metody,
      jest to możliwe również u małych dzieci, takich jak nasze. Dodam, że mi też
      zdarza się krzyknąć na synka, bo nie jestem święta, ale staram się przestrzegać
      pewnych zasad i to skutkuje.
      • kasia.psoda Re: Nie mam już cierpliwości 16.07.07, 23:10
        venla napisała:

        > Dziewczyny, dlaczego się tak oburzacie tym, co napisała jedna mama.

        sadze ze dlatego ze zalatuje od niej protekcjonalnym tonem
        i jakas nieszczeroscia
        bo zdaje sie ze to forum jest skoncentrowane na wymianie rad,
        i dziewczyny przyjmuja je chetnie i na nie czekaja
        wiec gdyby to byly faktycznie rady,
        a nie "moja buzia tryska zdrowiem,
        jak cos powiem to juz powiem"
        to by sie nie burzyly
        • tolka11 Ja też drę gębę 17.07.07, 11:07
          Jak miałam jedno dziecko to nie darłam, byłam konsekwentna, mieliśmy dla córy
          dużo czasu, miała nas dla siebie. Pracuję w szkole, więc i doświadczenia i
          literatury fachowej znałam i mam mnóstwo. Potem pojawił się Miłosz, jego walka
          o życie i zdrowie.
          A potem normalność: bójki rodzeństwa, kłótnie, wspólne zabawy też. Czasem
          zwyczajnie trzeba krzyknąć, bo w czasie wzajemnego okładania się razami nie
          słyszą. Czasem ryknę, bo w ferworze zabawy nie dociera do nich, że mama 10 x
          mówiła, że Sara śpi.
          Ot człowiekiem jestem, dzieci mam mądre, samodzielne, asertywne. Ale czasem mam
          ich dość i wrzasnę.
          Mam trójkę, nad wszystkim zapanować się nie da, a dzieciaki mądrale próbują co
          im wolno.
          ot zwyczajne, nieidealne życie.
          Ale jakie fajne.
          • mamaigiiemilki Re: swiete slowa:))) 17.07.07, 23:03
            zwyczajne-fajne zycie; tak po prostu...zgadzam sie w 100%;Anka- mama
            blizniaczeksmile
            • mamaigiiemilki Re: do tolka11 17.07.07, 23:04
              tez pracuje w szkolesmile)
    • tabaluga0 Re: Nie mam już cierpliwości 24.07.07, 23:11
      u nas od kilku dni znów pogorszenie, histeria na kazdym kroku: przy wyjsciu z
      domu, przy powrocie, w sklepie, na poczcie. Szymek zawsze marudzi jak stoimy w
      kolejce na poczcie wiec rzadko tam chodze, dzis musialam , 3 osoby przed nami,
      jakos poszlo i ryk: mama do kolejki!chce do kolejki.załamka.
      W dodatku jedzenie-nie je nic, wszystkim pluje. Jeczy caly dzien, nie wiem czy
      to pogoda?
      • jolka.mx Re: Nie mam już cierpliwości 25.07.07, 00:12
        Witam Wszystkich
        Głupio mi tylko za sporą porcję literówek (sorry) mam nauczke aby nie pisać pod
        wpływem emocji i na szybko. Oberwało mi się od wielu matek no trudno miał to
        być tzw. kij w mrowisko. Czego mamy oczekiwały pochwały i zrozumienia dla
        zachowań pt. "drę gębę"? Szacunek dla mamy o nicku Venla to mądra mama i wróżę
        jej sukcesy w wychowaniu synka. Każdy zobaczył we mnie to co chciał i skoro nie
        było ani akceptacji dla krzyków ani postu ja tez mam tak źle i jeszcze gorzej
        to heya i porcja kpin np. z serii wizytówki i czcinka itp. Pisałam zyczliwie i
        podałam kilka moim zdaniem prostych rozwiazań nie pisałam też, że jestem mamą
        chodzącego ideału. Nadal bedę uważać, że za źle wychowne dziecko należy się
        wstydzić i bynajmniej nie mam tu na mysli niemowlaków tylko nieco starsze
        dzieci. Dziecko jest szczęśliwe wtedy kiedy ma wytyczone i okreslone granice
        postepowania i nie wypisujcie bzdur jak to ogranicza rozwój i inteligencję.
        Prawdą jest też, że wiele bardzo wiele cech w tym także różnych skłonności
        jest dziedzicznych i coraz więcej psychologów ma odwagę przyznać teorii
        determinizmu biologicznego rację. Reasumując znerwicowana matka ma często
        znerwicowane potomstwo tak jest i nie ma tu nic do rzeczy moja osoba. A propo
        nie muszę się dowartościowywać anonimowo w necie do czego niby miałoby mi to
        służyć?
        Pozdrawiam i raczej żegnam się z forum.
        Aleksandra
        • karutka Re: Nie mam już cierpliwości 25.07.07, 00:57
          Jak dotąd się nie odzywałam ale teraz już musiałam i z przyjemnością żegnam
          poprzedniczkę.
          Może nie powinnam tak pisać i być do tego stopnia złośliwa ale jestem i nie mam
          wyrzutów sumienia.
          Aleksandro-nie chodzi mi o rady,którymi chciałaś się podzielić bo pewnie są
          mądre i przydatne, ale o niesamowicie protekcjonalny ton,którego używasz wobec
          nas-tępych "drących gębę"matek.
          Tak sobie myślę,że nawet mądrość płynąca z Twoich postów nie jest w stanie pomóc
          zwalczyć skutków traumatycznych przeżyć,z którymi niestety zetknęły się nasze
          maluchy.Nawet jeśli zostały wyparte ze świadomości to zawsze tkwią głęboko
          skrywane w podświadomych zachowaniach,których nie sposób wyeliminować "dobrym
          wychowaniem".Wybacz te niemiłe słowa ale sama przyznasz,że to:"Nadal bedę
          uważać, że za źle wychowne dziecko należy się
          > wstydzić i bynajmniej nie mam tu na mysli niemowlaków tylko nieco starsze
          > dzieci. Dziecko jest szczęśliwe wtedy kiedy ma wytyczone i okreslone granice
          > postepowania i nie wypisujcie bzdur jak to ogranicza rozwój i
          inteligencję."-brzmi co najmniej arogancko.
          Bez sztucznej skromności powiem,że uważam się za inteligentną osobę i dobrą
          mamę,kochającą swoje"Spełnione Marzenie" nade wszystko i czasem po prostu nie
          mogę lub nie chcę "wytyczać określonych granic".Nie wierzę w bezstresowe
          wychowanie ale wierzę w wychowanie pełne miłości i wspólnie wypracowanych
          kompromisów.
          Mam nadzieję,że Cię nie uraziłam bo nie było to moim celem.
          Pozdrawiam Karolina-mama Philipa
          • tolka11 Re: Nie mam już cierpliwości 25.07.07, 07:58
            O to to. Karolino, w pełni się z tobą zgadzam. I bez żalu żegnam mamę, która
            tyle osiągnęła w wychowywaniu swojego wcześniaczka.
            • bzet Re: Nie mam już cierpliwości 25.07.07, 11:31
              Wita,
              duzo dzieci mam tu piszących to dzieci po przejściach, z problemami, których
              znaczna część dzieci nigy nie doświadczy: zmagały się z bólem, samotnością,
              dostawały leki (szokiem było dla mnie, że po zakłądaniu KTC dają morfinę),
              które na pewno jakiś wpływ wywarły na ich organizm. Moga miec problemy
              neurologiczne, zagrożone są nadpobudliwościa. Maja co odreagowywać!!!
              Poza tym my rodzice też przeżyliśmy sporo: stres, lęk, ból, bezsilność...
              Wcześniactwo i trudna ciąża ma wpływ na całą rodzinę, odczuły to też moje
              starsze córki. My i nasze dzieci musimy sobie z tym radzić i czasem może nam
              brakowac cierpliwości i zamiast krytyki potrzba nam zrozuminia za strony innych
              ludzi.
              beazet
              P.S.
              Przypomina mi się tak scena, której byłam świdkiem jako nastolatka (nie zapomne
              jej do końca zycia): niepołnosprawna dziewczynka zaczęła krzyczeń w sklepie,
              była bardzo pobudzona - obrzeni ludzie pouczali matkę dzieczynki, komentowali,
              kobieta była osaczona przez ludzi, dla których zachowanie dziecka było
              oburzajace bo powinna ja lepiej wychować, leczyc lub oddać do zakładu (tak
              komentowali) - i kto tu powinie się wstydzić???
        • gruchotka Re: Nie mam już cierpliwości 25.07.07, 11:21
          jolka.mx napisała:

          > miał to być tzw. kij w mrowisko.

          Nie pochlebiaj sobie.

          > nie muszę się dowartościowywać anonimowo w necie do czego niby miałoby mi to
          > służyć?

          Ty chyba wiesz czemu Jolko czy Aleksandro, samodzielna matko z alimentami, czy
          może mężatko z mężem i 15-letnim stażem.

          > Pozdrawiam i raczej żegnam się z forum.

          Mam nadzieję, że nie raczej. Miłego konfabulowania gdzie indziej, tylko uważaj,
          żeby Ci się byty wirtualne tak nie myliły.

      • gruchotka Re: Nie mam już cierpliwości 25.07.07, 11:34
        Tabaluga, a diagnozowałaś Strong Mana wink w stronę zaburzeń SI?
        • tabaluga0 Re: Nie mam już cierpliwości 25.07.07, 14:03
          W zasadzie nie mam z kom konsultowac, bo nasza pani psycholog z ośrodka robi
          tylko jakies testy i tak na prawde ma gdzies to , ze ja mam z nim problemy,
          zamiast mi cos doradzic to ona swoje testy, dlatego tez bardzo rzadko tam
          chodzimy.
          • gruchotka tabaluga0 napisałam na priv. n/txt 25.07.07, 22:11

            • tabaluga0 Re: tabaluga0 napisałam na priv. n/txt 25.07.07, 23:39
              odpisalam
    • tabaluga0 3 dni , wiecej spokoju 07.08.07, 22:15
      pewnie za wczesnie sie ciesze ale zawsze,
      Szymek od soboty duo grzecznejszy, zatrzymuje sie przed ulicą, nie
      ucieka, w domku grzeczny, w lesie zbiera grzyby.
      a co zle: nauczyl sie wrzeszczec, jak mu sie cos nie podoba, stoi i
      krzyczy i patrzy na moja reakcję, nadal nie ma szans na spokone
      wejscie do domku po spacerzesad
      • tolka11 Re: 3 dni , wiecej spokoju 08.08.07, 08:11
        Ale to i tak krok do przodu. Coś już robi spokojnie. Popatrz Miłosz
        ma ponad 4 lata, a do teraz zdarzają mu się ataki szału, szczególnie
        jak mu każę sprzatać. Będzie dobrze, dasz radę, chociaż wiem, że to
        nie jest łatwe. Ech te dzieci.
        • tabaluga0 dzisiaj myslalam ze pojdę i nie wroce 06.09.07, 13:00
          nie mam siły do tego dziecka, ciagle płacz, krzyk, histeria, sam nie
          wie o co mu chodzi, nic mu sie nie podoba, wychodzimy na spacer-
          płacz i chimery , po drodze caly czas to samo, wiec wracamy po pol
          godzinie, przy wejsciu do domu jeszcze gorzej, przy zabawie to samo,
          sam nie umie sie bawic, ale z nami tez nie, wiec ja juz nie wiem co
          mam robić. Dzisiaj to juz rycze razem z nim, bo nie mam siły.
          Codziennie to samo!
          • u_brzoska Re: dzisiaj myslalam ze pojdę i nie wroce 06.09.07, 13:13
            Tabaluga0,
            moze powinnas odpoczac? Zajac sie swoimi sprawami , poswiecic sobie troche
            czasu? Nie wiem czy masz taka mozliwosc, ale mnie to pomoglo nabrac dystansu do
            zachowan coreczki. Berenia generalnie jest grzeczna, ale jednak jak to dziecko -
            ma rozne swoje zachowania. Jak z nia bylam w domu to czasem nie mialam zupelnie
            cierpliwosci i sil. Teraz po powrocie do pracy, kiedy jestem z nia w domu, mam
            wiekszy dystans i wiecej cierpliwosci.
            A moze Szymek jest w fazie buntu teraz?
            Sciskam cie cieplo i przesylam dobra energie.
            Ula
            • tabaluga0 Re: dzisiaj myslalam ze pojdę i nie wroce 06.09.07, 13:23
              Ja nie mam juz swoich spraw, nie mam pracy,nie mam przyjaciól, bo
              zawsze Szymek byl wazniejszy i tak zostało,a inni maja swoje sprawy,
              nawet nie szukam pracy bo Szymek do przedszkola nie pojdzie a babcie
              lubia go mieć przez kilka godzin i tez są zmeczone. On nie usiedzi w
              spokoju, nie pobawi sie, jedynie rano bajki obejrzy przez godzine, i
              to wszystko.
              A bunt to on ma od kiedy skonczyl 1,5 roku-wtedy tłumaczylismy to
              buntem dwulatka, teraz ma 3 i co, tak do 18-stki?
              Moze po prostu to ja nie mam podejscia do dzieci i sie nie nadaje na
              matke.
              • gruchotka Re: dzisiaj myslalam ze pojdę i nie wroce 06.09.07, 18:51
                tabaluga0 napisała:
                > Moze po prostu to ja nie mam podejscia do dzieci i sie nie
                > nadaje na matke.

                Eee... taaam. Wyrodnością mnie nie przebijesz, nie masz szans tongue_out.
                Maila lepiej odbierz smile
              • jolantusia1 Re: dzisiaj myslalam ze pojdę i nie wroce 06.09.07, 21:45
                tabalugo na pewno jestę dobrą mamą a cierpliwości każdej z nas
                brakuje. Wyspisz się Szymek jutro rano uśmiechnie się do ciebie i
                cała złośc ci przejdzie. A przyjaciele cóż tych poznaje się w
                biedzie - moi po urodzeniu Alexa zawalili, nikt nawet nie zadzwonił.
                Tu na forum są ludzie nam zyczliwi, zawsze można się wygadac,
                wyżalic i nikt do nikogo nie ma pretensji. Pozdrawiam i trzymaj się
                • tabaluga0 Re: dzisiaj myslalam ze pojdę i nie wroce 07.09.07, 10:33
                  dzieki, dzieki
                  wyspałam sie i rano Szymek juz kombinowal, ze to mama ma go wyjac z
                  lozeczka a nie tata, wiec musialam wstac, zeby nie bylo krzyku od
                  rana. I Dalam mu Atarax do mleka na uspokojenie, i na razie działa,
                  ladnie sie bawilismy, sluchalismy muzyki, teraz oglada bajke wiec
                  odpisuję. Zaraz pojdziemy do sklepu to zobacze czy lek pomogł , nie
                  chce go faszerowac, ale zobaczyc reakcję . Poza tym widze ze to go
                  tez meczy jak on sam nie wie co chce. Nie umie sie skupic itd. Musze
                  go znow zapisac do psychologa moze cos poradzi.
                  • jolantusia1 Re: dzisiaj myslalam ze pojdę i nie wroce 07.09.07, 13:25
                    A widzisz mama jest najwazniejsza, może rzeczywiście ten psycholog
                    coś poradzi, tobie będzie łatwiej a i Szymkowi pewnie też, a może
                    warto by pomysle o jakich dodatkowych zajęciach poza domem dla
                    niego. Wiem że to niełatwe ale może udałoby się. Pozdrawiam i idę do
                    mojej marudy
                    • tabaluga0 Re: dzisiaj myslalam ze pojdę i nie wroce 08.09.07, 21:58
                      z tymi zajeciami to ni wiem, bo chodzilismy na cwiczenia raz w tyg,
                      raz w tyg na hipoterapie , i na rytmike, ( ale to 2 razy bylismy
                      tylko), i nie bylo efektu zmeczenia czy wyszalenia sie tam.
                      wybieganie sie na spacerze tez nie pomaga, basen 2 godzinny tez
                      nie.To go jeszcze bardziej nakręca.
                      chce kupic lek homeopatyczny " na szaleństwo". firmy heel, podobno u
                      dzieci z adhd daje efekty. Moze i nam pomoze.
    • jolantusia1 Re: Nie mam już cierpliwości 10.09.07, 17:27
      dziś ja wymiękam. Od samego rana wrzeszczy, marudzi sam nie wie
      czego chce. Do tej pory jakoś sobie radziłam, zagadywałam,
      zabawiałam, ale dziś się nie da. Na wszystko jest złośc. A na
      dodatek sąsiada syn rok starszy pokazał mu jak się szczypie, jestem
      już cała poszczypana bo testuje. A na dodatek nie wiem co mu się
      stało ale po południu dziś nie zasnął, więc też jest powód do złości
      i marudzenia. Oczywiście jak coś nie tak to nagle tatuś i starszy
      brat maja tak strasznie dużo do roboty, że wszystko na mnie spada.
      wrrrrrrrrrrrrrrrr niech się skończy ten dzień. A jakby tego było
      mało to jeszcze lekarka mnie wkurzyła bo nie dała mi skierowania na
      usg (ma bardzo powiększone węzły chłonne) i do logopedy (bo nie umie
      żuc), do kardiologa też nie bo rzekomo tam nie potrzeba, a wiem, że
      chcą. Ehh
    • tabaluga0 Re: Nie mam już cierpliwości 29.10.07, 10:07
      hej dziewczyny. jak tam wasze pociechy, wyrosły juz z szaleństwa?
      Moj Szymek chyba dopiero sie rozkręca, bo z kazdym dniem jest coraz
      gorzejsad
      wczoraj np szalał w kościele, biegal, krzyczal, rzucal sie na
      podloge, w koncu ze złosci sie zesikal w majtki.
      tydzien wczesniej bylo ok, ladnie sie zachowywal, chodzimy zawsze (
      o ile w ogole pojdziemy) na te same godzine, mamy ustalony rytm
      dnia, wiec to nie kwestia zmeczenia.
      U nas koszmatrem jest wyjscie gdziekolwiek, do sklepu, do lekarza,
      do optyka, do samochodu nie chce wejsc, potem nie chce wyjsc, nie
      chce isc za rekę, w sklepie ucieka, nie chce siedziec w koszyku(
      wozku sklepowym), przy jedzeniu ucieka, wiec ganiam za nim jak
      głupia.Wczoraj juz mialam tak dosyc ze sie popłakałam.
      Dlaczego inne dzieci chodza z mamami do sklepow czy na spacer i
      mozna sie z tego cieszyc, mieć rozrywke a my nie?
      • jolantusia1 Re: Nie mam już cierpliwości 29.10.07, 11:36
        czytam co piszesz i dochodzę do wniosku że u nas będzie niedługo tak samo. Alex
        z każdym dniem jest coraz większym diabełkiem (ma teraz 20 miesięcy), nie da się
        prowadzic na spacerze za rękę, nawet jest problem przy przejściu przez ulicę ale
        tu jestem nieugięta niech wrzeszczy, wózek to w ogóle gryzie, na spacer możemy
        iśc tylko w miejsce gdzie wiem, że na 100% nic nie jeździ bo chwila nieuwagi i
        nieszczęście gotowe, zmiana pampersa to istny horror, jest przy tym wrzask,
        kopanie, tupanie, rzucanie się. Jak już przestaje wrzeszczec to i tak nie da
        sobie zmienic pampa bo ciągle się przekręca na boki i brzuch, musi go ktoś
        trzymac. Z jedzeniem różnie, ostatnio wystarczy odwrócenie uwagi i jest ok, ale
        już dziś trzepał rękami i wszystko znalazło się na ścianie. A wszystko to robi
        ze słodkim uśmiechem. W nocy też śpi byle jak. Budzi się nawet kilkanaście razy
        czasami co 10-15 minut na przytulenie do piersi (tego mu nie zabiorę i to mój
        błąd prawdopodobnie). Pani dr twierdzi że jak go odstawie od piersi to będzie
        lepiej. Aż boję sie myślec co będzie dalej, tym bardziej że do cierpliwych ludzi
        to ja nie należę. A jakby tego było mało to moja sąsiadka to dyr przedszkola i
        powiedziała już że ona takiego dziecka na pewno nie przyjmie do siebie, bo nie
        chce miec problemów. Tabalugo chyba musimy nauczyc się życ z naszymi
        nadpobudliwymi łobuziaczkami, jeśli nie z adhd. Pozdrawiam
        • mojbartus Re: Nie mam już cierpliwości 30.10.07, 17:33
          Hmmm dziewczyny mam podobny problem
          moj Bartek co prawda ma sk9miechow ale jest strasznym "diabelkiem"nerwusem itd a
          ja juz poprostu chwilami nie wytrzymuje jestem z nim caly dzien sama maz pracuje
          do 17wiec caly dzien go nie ma a ja juz nie daje sobie rady nie potrafi sie na
          dluzsza chwile zajac sam soba czy dam dwie zabawki czy wszystko co mam jest
          strasznym nerwowym Bartusiem czasem mam chec gdy wyprowadza mnie z rownowagi
          trzasnac drzwami albo powyrywac sobie wlosy z glowy nie potrafie zapanowac nad
          tym wszystkim wiem ze jest maly ze nic nie rozumie ale...poprostu....
          dziewczyny tez czasem mam wrazenie e jestem zla matka ze tak sie wszybko
          denerwuje ze jestem taka slaba ze nie daje juz rady.....
          och.....
          wiecie co jeszcze mnie martwi sen u takiego maluszka 9mies zycia 7kor a on spi w
          ciagu dnia maks 1,5godziny!!!!!!!!!!!!!1
          meczy sie przy zasypianiu...strasznie a ja..... chyba to za malo snu jak dla
          tekiego malca??????dodaj ze w nocy budzi sie 2razy do jedzenia.
          poradzcie cos bo juz nie daje rady ...karolina
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka