Witam, już od pewnego czasu podczytuję to forum. dzis dopiero piszemy o
sobie: Wiktorek urodził się 09.06.07 w 32hbd (skończone 31hbd) z wagą 1850g.
miał niewydolność oddechową RDS II stopnia (był intubowany tylko chwilę
dlatego dostał w pierwszych chwilach życia tylko 4 punkty Apgar potem 6, miał
wrodzone zapalenie płuc. w inkubatorze nie pomieszkał długo bo zaledwie kilka
dni a potem przenieśli go do łóżeczka podgrzewanego. leżał w spzitalu 3
tygodnie, od końca czerwca jest już w domku.
wczoraj bylismy na wizycie z Wiktorkiem w ambulatorium neonatologii, byli
zadowoleni, mały przybrał ślicznie (wazy już 3100 !!!- w ciągu tygodnia
przybył 500gram). pobrali mu morfologię i dziś miałam zadzwonic po wyniki.
rozmawiałam z lekarką przez telefon i nie jest dobra morfologia, pomijając,że
ma jeszcze za wysoką bilrubinę(czyli ma jeszcze śladową zóltaczkę)ale ma
niedokrwistośc czyli za mało krwinek czerwonych i jeszcze mu spadły zgodnie z
wynikiem wczorajszej morfologii. wysłali nas do szpitala. ma mieć robione
badania i może będzie kwalifikował się do leczenia zastrzykami na pobudzenie
produkcji krwinek a jak będzie gorzej to przetaczanie krwi, jestem zdołowana :
(((
nie ma nic winy w moim pokarmie tylko jego mały organizm nie może sobie
jeszcze poradzićz produkcją krwinek a wszystko dlatego,że jest wcześniakiem

czy którys maluszek miał taki problem z niedokkrwistością, jak wygląda to
leczenie i jak długo.
pozdrawiam