ap77 29.10.07, 12:43 poryczalama sie, tak bylo tak niedawno i u nas miasta.gazeta.pl/warszawa/1,54420,4616585.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
100ania Re: Piekny artykul 29.10.07, 13:03 w sobotę będzie równo rok, jak urodzili się moi chłopcy, a ja na wspomnienie tamtego dnia nie mogę powstrzymać łez. Boże, to był najgorszy moment w moim życiu, kiedy usypiałam na stole operacyjnym i budziłam się z pytaniem, czy oni żyją. Nie mogę... Odpowiedz Link
jolantusia1 Re: Piekny artykul 29.10.07, 19:02 przejmujący artykuł, wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. Odpowiedz Link
ewbert Re: Piekny artykul 29.10.07, 20:41 moje dziewczynki maja juz ponad 6 kg wiem ile to kosztuje walczyc o takie kruszyny nie mogepowstrzymać łez... Odpowiedz Link
gruchotka 'Jak ja nie cierpię Wyborczej' 29.10.07, 20:40 Mam nadzieję, że nie tylko ja czytam między wierszami...?! A pani Agnieszce Pochrzęst gratuluję maksymalnie osiąganej egzaltacji. No i wkomponowania się w ramy "tych dni". Odpowiedz Link
100ania Re: 'Jak ja nie cierpię Wyborczej' 29.10.07, 21:46 temat wcześniaków powraca co jakiś czas, bo coraz częściej i coraz głośniej wszyscy mówią o problemie wcześniactwa i brakach kadrowych oraz również sprzętowych. A że w kontekście problemu wcześniactwa pojawia sie temat śmierci (bo jeżeli dobrze cię rozumiem, to masz na myśli moment pojawienia się artykułu, czyli w przeddzień Zaduszek), cóż... czy któraś z nas, mam wcześniaczków może z czystym sumieniem powiedzieć "nawet przez chwilę nie pomyślałam, że moje dziecko może odejść"??? Jeżeli źle zrozumiałam, to napisz co wyczytałaś między wierszami, bo mnie ten artykuł cholernie wzrusza i nie widzę w nim nic złego. Odpowiedz Link
ap77 Re: 'Jak ja nie cierpię Wyborczej' 29.10.07, 21:55 ja wogole nie wiem o co chodzi kolezance gruchotce???? Odpowiedz Link
gruchotka Re: 'Jak ja nie cierpię Wyborczej' 30.10.07, 15:15 Koleżankami nie jesteśmy, więc proszę bez spoufalania się. : Wcześniej trzech anestezjologów próbowało to zrobić i się nie : udawało. Doktor Tomek zaintubował dziecko za pierwszym razem. - : Po dziesięciu latach tej pracy już mi się ręce i nogi nie trzęsą : - mówi. : Urodził się w terminie. Prawą nóżkę ma w gipsie, bo złamała się : w czasie porodu. Ma też złamaną prawą rączkę, ale lekarze jej nie : unieruchomili, bo gips trzeba by było założyć na klatkę piersiową. Ja tam nic nie widzę wzruszającego w braku komptencji. : Staliśmy bezsilni przy inkubatorze tego aniołka. To jej mama : podjęła decyzję, żeby odłączyć respirator. Co za bzdura, ale jak brzmi dramatycznie. : Śpi jak rydz. Po prostu boskie. Zgadzam, się, że takie artykuły powinny powstawać, żeby naocznić społeczeństwu jaki to jest problem i jak wiele, tak maleńkich dzieci się rodzi. Ale może niech takie artykuły piszą ludzie z większym warsztatem niż pani A.R. Rozumiem też, że dla wiekszości mam wcześniaków ten artykuł może być wzruszający. Dla mnie nie jest. I nie musi. A, że pisac każdy może, to ja też Odpowiedz Link
100ania Re: 'Jak ja nie cierpię Wyborczej' 30.10.07, 15:20 gruchotka napisała: > Koleżankami nie jesteśmy, więc proszę bez spoufalania się. no super, ja widzę, że jesień na forum owocuje wrogimi nastrojami; gdzie nie zaglądnę tam ktoś cos mało przyjemnego ma do napisania > : Wcześniej trzech anestezjologów próbowało to zrobić i się nie > : udawało. Doktor Tomek zaintubował dziecko za pierwszym razem. - > : Po dziesięciu latach tej pracy już mi się ręce i nogi nie trzęsą > : - mówi. W IMiD czasami na porodówce maluszki intubował anestezjolog usypiający pacjentki do zabiegu, bo neonatolog nie dał rady. Ale neonatolog ratował potem tego maluszka wszelkimi sposobami. To tez brak kompetencji? Odpowiedz Link
hankam Re: 'Jak ja nie cierpię Wyborczej' 30.10.07, 17:12 gruchotka napisała: > : Staliśmy bezsilni przy inkubatorze tego aniołka. To jej mama > : podjęła decyzję, żeby odłączyć respirator. > > Co za bzdura, ale jak brzmi dramatycznie. To nie bzdura, akurat to dziecko, ta mama i ta historia są dobrze znanena forum. Odpowiedz Link
hankam Re: 'Jak ja nie cierpię Wyborczej' 30.10.07, 17:17 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=18658113&a=23842200 Odpowiedz Link
tteresa21 Re: Piekny artykul 29.10.07, 21:56 Przed chwilą przeczytałam ten artykuł. Wróciłt wspomnienia, łzy zalały oczy... Odpowiedz Link
niuniadr Re: Piekny artykul 29.10.07, 22:09 Bardzo wzruszający artykuł, moj synek ma już ponad 6 miesięcy, ale ciągle wracają wspomnienia tych ciężkich chwil...aż łza się kręci w oku... Oto moj urwisek: www.bobasy.pl/niuniadr Odpowiedz Link
traganek Re: Piekny artykul 30.10.07, 08:06 W tym artykule akurat jest dość prawdziwie przedstawiona sytuacja wcześniaków. Co innego czułam gdy czytałam ostatnio (chyba w Polityce) artykuł o pięcioraczkach. Jak można wciskać ludziom, że wcześniaka (takiego, który jest już w domu od paru dobrych miesięcy i waży już też nieźle bo ponad 5 kg) może zabić ślad pozostawiony po podeszwie na podłodze. Podobno mama pięcioraczków musi codziennie dezynfekować przez to mieszkanie. Albo, że 80 (w artykule było chyba 90%) wcześniaków ma porażenie mózgowe. Wiem jak się pisze takie artykuły bo byłam świadkiem jak redaktorka wypytywala mamę wcześniaka o szczepienie synagisem i ta odpowiadała zgodnie z prawdą, że jest to szczepionka przeciw rzadkiemu wirusowi rsv a potem w artykule przeczytaliśmy, że gdyby to dziecko nie dostało tej szczepionki to by umarło. Tak właśnie dziennikarze tworzą własną wizję wcześniactwa Odpowiedz Link
mimi0080 Re: Piekny artykul 30.10.07, 17:01 A czy Pani Gruchotka jest mamą wcześniaka? Odpowiedz Link
mama.ady Re: Piekny artykul 30.10.07, 17:39 jak ktoś szuka dziury w całym, wszędzie węszy niekompetencję i czyta między wierszami to chyba wpływ PiSu bo napewno nie empatii... Odpowiedz Link
minkapinka Re: Piekny artykul 30.10.07, 20:02 mimi0080 napisała: > A czy Pani Gruchotka jest mamą wcześniaka? jest, nawet dwoch Odpowiedz Link
mimi0080 Re: Piekny artykul 30.10.07, 20:34 to dlaczego jest taka niemiła kiedy jest wśród swoich!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
gruchotka wśród swoich... 30.10.07, 21:16 mimi0080 napisała: > to dlaczego jest taka niemiła kiedy jest wśród swoich!!!!!!!!!!!!! Ale ja nie jestem niemiła, i co znaczy "wśród swoich"...? Odpowiedz Link
gruchotka Re: Piekny artykul 30.10.07, 21:26 mimi0080 napisała: > A czy Pani Gruchotka jest mamą wcześniaka? Oczywiście nie, bo 26 tydz. i 8 miesięcy w szpitalu, to nic ... Odpowiedz Link
mama.ady Re: Piekny artykul 30.10.07, 22:00 koleżanka - źle, Pani - źle a za słownictwo powinien być ban! Odpowiedz Link
traganek Gruchotka przeginasz 30.10.07, 22:28 Czytam te Twoje posty w różnych wątkach i widzę, że masz w sobie dużo agresji w stosunku do innych piszących. Ty może tak nie uważasz ale sądzę, że wszyscy inni to dostrzegają. Może czas trochę wyluzować. Odpowiedz Link
minkapinka Przesadzacie 01.11.07, 22:07 Znam Gruchotke od dawna i nigdy nie taktowalam jej postów jako obrazliwych. Ja tez nie przepadam za artykulami o wczesniakach, bo zazwyczaj sa płytkie, grajace na emocjach. Odpowiedz Link
100ania Re: Piekny artykul 30.10.07, 22:44 A nie można po prostu czytając takie artykuły (nieważne przez kogo napisane) uwierzyć w dobre intencje autora i nie doszukiwać się dziury w całym? Wszelkie "Uwagi", "Interwencje" i inne tego typu programy stworzone są tak, żeby sięgać po skrajne emocje, konstruowane tak, żeby nikt nie pozostał obojętny wobec poruszanego tematu. Czy teraz powinnyśmy zacząć doszukiwać sie w każdej opowieści o ludzkim dramacie drugiego dna? Trochę więcej wiary w bliźniego. Odpowiedz Link
karutka Re: Piekny artykul 31.10.07, 00:11 Ja byłam pewna,że się nie poryczę i proszę-cały makijaż mi spłynął. U nas tak było 11 miesięcy temu. Odpowiedz Link
mimi0080 Re: Piekny artykul 31.10.07, 09:08 Rozumiem, że Twoje dziecko Gruchotko żyje...widzisz a moje nie!!! więc ciesz się z tego co masz!!! więcej życzliwości!!!pomyśl, że są na tym świecie ludzie, których los bardziej doświadczył...a z takim słownictwem to nie na tym forum...nikt cię tu nie obraża, a Ty atakujesz...pozdrawiam Cię i życzę więcej pogody ducha Odpowiedz Link
zorka7 przypis 31.10.07, 11:12 Na forum jestem od dawna i pamiętam, że Gruchotka już nie raz osławiła się swoim zaczepnym tonem i pseudopuryzmem językowym. Aż dziw bierze, że jeszcze nie zaczęły się przytyki odnośnie poprawności językowej. Nieszczęsne słowo na "k" kompletnie dykwalifikuje Gruchotkę w rzeczowej forumowej "rozmowie" zatem... Proponuję nie wdawać się w dyskusje z ową osobą (o ile "osoba" jest właściwszym słowem niż "koleżanka" czy "pani"). Niech ostatnie słowo należy do niej i już. Oddech, oddech, jeszcze jeden oddech i cisza, szanowne forumowe koleżanki. Artykuł przeczytałam - dziękuję za link. Do wątku prewencyjnie już nie zajrzę. (info dla Gruchotki). Odpowiedz Link
venla Re: przypis 01.11.07, 10:26 Mi bardzo sie podobał artykuł, wzruszający, zwłaszcza kiedy czytałam o małej Kini. Co do Gruchotki to sie zgadzam, też zauważyłam, że jest agresywna, wulgarna, próbująca za wszelką cenę zaistnieć na forum i podkreslić swoją osobowość. W jednej ze swoich wypowiedzi napisała "niektóre osoby piszace, jedynie w necie mogą się dowartościować i poczuć się Kimś" i jestem pewna, że myślała tu o sobie. Szkoda, że w jej drodze do dowartościowania sie musimy uczestniczyć. Gruchotko, może warto skonfrontować swoje "ja" realne z "ja" idealnym i wyciągnąć wnioski? Odpowiedz Link
gruchotka Re: przypis 01.11.07, 18:32 venla napisała: > Co do Gruchotki to sie zgadzam, też zauważyłam, że jest agresywna, > wulgarna, próbująca za wszelką cenę zaistnieć na forum i > podkreslić swoją osobowość. W jednej ze swoich wypowiedzi > napisała "niektóre osoby piszace, jedynie w necie mogą się > dowartościować i poczuć się Kimś" i jestem pewna, że myślała tu > o sobie. Nie ma to jak cytowanie bez kontestu... > Gruchotko, może warto skonfrontować swoje "ja" realne z "ja" > idealnym i wyciągnąć wnioski? Rozumiem, ze muszę udać się do Ciebie na konsultację psychologiczną? Dla mnie świat realny i wirtualny bardzo sie różnią i tym samym konsultacji nie potrzebuję... A tym bardziej wysuwać wniosków... Odpowiedz Link
venla Re: przypis 01.11.07, 19:04 Nie udzielam konsultacji psychologicznych bo nie jestem psychologiem. A tak na marginesie "ja" realne i idealne nie ma nic wspólnego z netem, trochę mylisz pojęcia. Nie pisałam, że masz coś skonsultować ale skonfrontować a to jest różnica. I nie ironizuj bo naprawdę nie ma takiej potrzeby. Odpowiedz Link
gruchotka Re: przypis 01.11.07, 17:40 zorka7 napisała: > Do wątku prewencyjnie już nie zajrzę. (info dla Gruchotki). Nie wierzę ;P. W necie nie używa się nicków z dużej litery, a "koleżanka" i "Pani Gruchotka" brzmi obraźliwie. Wiem, że słowo na "K" było przegięciem z mojej strony, za co PRZEPRASZAM. Ale, to jest słowo ogólnie stosowane i pewnie wielu osobom znane "mimo wszystko..." Ja skutki "wczesnego" wcześniactwa widzę na co dzień: w przedszkolu, w pracy, w OWI, w przychodni, w Stowarzyszeniu, gdzie uczęszczamy na rehabilitację. I zupełnie inaczej odbiera się taki "pierdząco-słodzący" artykuł mając zdrowe dziecko-wcześniaka, inaczej mając niepełnosprawnego wcześniaka. > Proponuję nie wdawać się w dyskusje z ową osobą (o ile "osoba" > jest właściwszym słowem niż "koleżanka" czy "pani"). > Niech ostatnie słowo należy do niej i już. Rozumiem zorka7, że "kto jest bez winy niech rzuci kamieniem". Ty, ten kamień rzucasz i czy na pewno w zgodzie ze sobą??? Ja ciebie nie znam i nie chcę poznać, ale są osoby, którym zaszłaś za skórę. I moje słowo na "K" to pikuś, wobec tego, co czują osoby, które przec ciebie cierpią... Odpowiedz Link
mimi0080 Re: przypis 01.11.07, 18:26 Gruchotku jest mi przykro z powodu niepełnosprawności Twojego dziecka...masz racje to zupełnie inna bajka zdrowe, a chore dziecko ...nie mam pojęcia co przeżywasz...musi Ci być ciężko.Mi też jest, bo mój synek umarł, a to trochę inna bajka...pozdrawiam Odpowiedz Link
niuniadr Re: przypis 01.11.07, 20:27 gruchotko, serdecznie wspołczuję Ci z powodu niepełnosprawności Twojego dziecka, ale skoro uważasz, że ten artykuł jest "pierdząco- słodzący",to wejdź sobie na stronę: forum.gazeta.pl/forum/72,2.htmlf=15302&w=18658113&a=23842200 i poznaj całą historię małej Kingusi, o ktorej między innymi był ten artykuł, to może zmienisz zdanie. Ludzie przeżywają rożne tragedie, a dla matki największym nieszczęściem jest widzieć śmierć swojego dzieciątka. Pozdrawiam niuniadr Odpowiedz Link
ewcians Re: Piekny artykul 31.10.07, 23:29 Hm........wracając do artykułu - faktycznie piękny.....no i my wiemy o czym tam piszą.... Nie macie wrażenia, że w ostatnich słowach wspomnień o Wcześniaczkach, którym się nie udało jest wzmianka o Kini z wątku LANRE2 (ja również urodziłam w 25 tygodniu.) 8 operacji.....zmarła jak miała 5 m-cy - to wszystko pasuje do historii Maleńkiej - Wielkiej i Niezwykłej Kinguni. Odpowiedz Link
ewcians Re: Piekny artykul 31.10.07, 23:34 No teraz już wiem na 100%, że to o Kiniusi..... Odpowiedz Link
mlagodna Wszystko wraca 01.11.07, 01:08 tamte ściany (wtedy nie wyremontowane), tamten zapach, tamta troska, tamte złote dziewczyny - i nasz Pan doktor i nasze panie doktor... i Kinga - akurat wtedy przyjechała jak my wychodziliśmy do domu... Jestem w 15 tygodniu ciąży - marzę żeby to była zwykła nudna dłuuuga ciąża zakończona niczym nie różniącym się od zwykłego porodu i maleństwo niczym nie różniące się od zwykłych zdrowych dzieci - duże i różowe... choć ze 20 tygodni jeszcze. Żeby tamto nie wróciło... Odpowiedz Link