Dodaj do ulubionych

pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE

07.01.08, 20:39
wiem, że na tym forum poruszane są inne tematy, ale wiem również, że
kto jak kto ale Wy kochane kobiety znacie najlepie odpowiedź na moje
pytanie.
Bardzo się martwię, jestem obecnie w 23 tc (to moja 3 ciąża, dzieci
nie mam, pierwsza zakończona w 26 tc poród przedwczesny, druga-puste
jajo w 10 tc łyżeczkowanie).Dzisiaj od rana pobolewa mnie brzuch jak
na okres i ok 12 na papierze toaletowym zauważyłam przezroczysty
śluz a raczej korek ze śluzu wielkości czubka małego palca.Gęsty
przepraszam za dosłowność glutowaty...nie wiem czy to możliwe żeby
to był czop śluzowy albo jego element?
Dzwoniłam do swojego lekarza, kazał się nie martwić, leżeż brać 3x2
nospy i 2 tabl relanium. wizyta chyba dopiero w piątek...
bardzo się martwie, same wiecie jak to jest po tylu przejściach nie
wierzę do końca lekarzom, chociaż powinnam...bardzo się boję, że
stracę swoje maleństwouncertain
Prosze podpowiedźcie czy moje obawy są słuszne? czy to możliwe, żeby
na tak wczesnym etapie ciąży odszedł czop śluzowy?
Boże co robić??
Z góry bardzo Wam dziękuję
Obserwuj wątek
    • jola23061978 Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 07.01.08, 20:56
      Ja miałam podobnie w 25 tygodniu. Całą ciąże OK a w 25 tygodniu
      pobolewania brzucha, kawałek galaretki przezroczystej (pewnie
      czop).DZwonię do lekarza - uspokoił mnie, że to normalne - 1 ciąża,
      bliźniaki, moja drobna budowa ciała. Za parę dni lekkie plamienia
      brązowe, różowe - pojechałam do lekarza - czułam , że coś nie tak
      (choć to moja 1 ciąża i nie wiedziałam co powinno być). Zbadał mnie,
      powiedział, że OK, szyjka mocna długa, dzieci w porzadku, przepisał
      NO-Spę forte, dał pierwsze L4 z pracy.
      WZięłam NO-spę i poleżałam 1 dzień bo na drugi dzień od badania -
      chlusnęły wody i zaczęły się skurcze i bliźniaki urodziły się w 26
      tygodniu. Kasia zmarła. Oliwia żyje wiele przeszła: ma roczek : nie
      widzi, ma padaczkę , ubytki w mózgu, opóźniona psychoruchowo ale
      rehabilitujemy, walczymy ile się da by było jak najlepiej można.
      Wiem dużo przypadek sprawia ale w nast. ciąży nie będę pracować,
      chodzić na basen, słuchać 1 lekarza...
      Powodzenia
      Jola

      Skonsultuj z innym ginekologiem, jedź do szpitala
      Spr CRP (u mnie wdała się infekcja Streptococcus Agalactiae Group B,
      E. Coli), posiew moczu
    • wisienkar Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 07.01.08, 21:05
      Nie dzwoń nawet na pogotowie, bo będą Cię odsyłać do Twojego
      lekarza, jedź do najbliższego szpitala. Będę trzymała kciuki za
      dzidzię. Odezwij się jeszcze jak będziesz mogła.
      • asiamuc Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 07.01.08, 21:37
        Jedz do szpitala, powiedz ze masz bole , mam nadzieje ze cie przyma
        na obsrewacje, nie lekcewaz objawow u mnie bylo tak samo z tym ze w
        dniu w ktorym wyladawalam w szpitalu ja wczesniej byla u swojej,
        tfu, lekarki i tez mi dala nospe a potem w szpitalu lekarze na meza
        wrzeszczeli ze tak pozno mnie przywiozl.Napisz jak bedziesz mogla.
        trzymam kciuki!
        • niuniadr Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 07.01.08, 22:05
          Jedź do szpitala, nie ma na co czekać, a lekarze zawsze daja nospę i
          mówią, że jest Ok, chociaż nie zawsze to prawda.Nie lekceważ tego,
          to nie sa normalne objawy.Niech Cię położą do szpitala i szybko
          zrobia badania.Trzymam za Was mocno kciuki.
          Pozdrawiam
        • jolantusia1 Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 07.01.08, 22:05
          nie czekaj tylko jedź do szpitala. lepiej wylądowac tam 3 razy za dużo niż raz
          za późno. Będzie dobrze trzymaj się. Pozdrawiam
          • kamelia14 Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 07.01.08, 22:54
            Tez potwierdzam jak najszybciej na izbę przyjęć napisz co u Was jak będziesz
            mogła pozdrawiamy i trzymamy kciuki oby dzidziorek posiadzial jak najdłużej z
            tamtej strony.
            • zurawska.barbara Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 08.01.08, 06:15
              nie radzę Ci kłamać, jednak wiem że czasem trzeba coś "naciągnąć" żeby się w
              ogóle zainteresowali, np że mało ruchów czujesz, tylko bez przesady, żeby
              postawili prawidłową diagnozę!!! A do lekarza to chyba większość z nas ma żal...
              Powodzenia (leżeć! teraz tylko do ubikacji!) aha, nie wiem czy wiesz - ja nie
              wiedziałam - nie wolno głaskać brzucha! to powoduje skurcze i może doprowadzić
              do rozwarcia i jeszcze jedno - jeśli "staje" Ci brzuch - tak twardnieje jak byś
              miała wzdęcia i niekoniecznie przy tym boli to są skurcze (ja miałam
              bezbolesne), nie panikuj tylko jedź do dobrego szpitala. trzymam kciuki za
              Ciebie i maleństwo!
      • szymus4 Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 08.01.08, 07:26
        tak jest nie dzwoń tylko jedz prosto do szpitala...taki objaw należy wnikliwie
        zbadać w szpitalu.trzymam kciuki. powodzenia
    • zurawska.barbara Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 08.01.08, 06:25
      jeszcze jedno, skoro masz takie doświadczenia z poprzednich ciąż to o ile masz
      wybór, pamiętaj żeby był w tym szpitalu też dobry oddział dla noworodków, ale
      oby sie nie przydał. Tu możesz zapytać o szpital - na forum, napisz tylko skąd
      jesteś, prawdopodobnie ktoś Ci doradzi. I napisz jak się miewasz.
    • szymus4 Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 08.01.08, 07:33
      zapomniałam dopisać, relanium może powodować rozwarcie szyjki więc darowałabym
      sobie i znalazła inny sposób relaksacji. również jestem po przejściach utraciłam
      3 ciąże w tym jednego chłopca 27 tygodniowego.
      • annawoj Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 08.01.08, 12:17
        u mnie od 20 tc skurcze, i to bolesne, coraz bardziej dokuczliwe, im
        blizej porodu...Skonczylo sie na silnych skurczach oraz bolu jak na
        okres ( i troche jakby przypominajacym zatrucie pokarmowe),
        zwlaszcza po stronie prawej (tam umiescilo sie dziecko i strasznie
        napieralo na szyjke), nie wierzylam ze to juz, pojechalismy do
        szpitala, porod w toku, rozwarcie 4 cm, skurcze co 5 minut. Nie
        udalo sie zatrzymac, a pessar sie ledwo trzymal.
        Wiem, ze za malo sie oszczedzalam, nie potraktowalam serio powaznej
        miny lekarza, ktory mowil: niech pani nie panikuje, ale sie
        przejmie...
        • gosiamama.oskara Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 08.01.08, 12:32
          ja rowniez radze jechac do szpitala u mnie tez zaczał mnie bolec brzuch jak na
          okres a za 2 godziny chlusneła ze mnie krew była szybka cesarka i walka o zycie
          moje i malenstwa (Oskar 27 tc,830g)Tak jak pisały dziewczyny nie głaskaj
          brzuszka,duzo lez i wypoczywaj a przede wszystkim musisz myslec pozytywnie bo to
          najwazniejsze,nie sciagac na siebie złych mysli.Mnie tez nieraz pobolewał brzuch
          tylko delikatniej i lekarz mowił ze macica sie rozciaga bo dziecko rosnie tak
          napewno było ale do pewnego momentu.Pozdrawiam i zycze zdrówka.
    • ania290679 Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 08.01.08, 16:34
      nie czekaj,mój lekarz mnie badał w środę a w sobotę w nocy Madzie (27
      tc.oceniona na 25)już była na świecie,w szpitalu wszystko zbadają,lepiej się
      upewnić i pobyć choćby kilka dni w szpitalu ,a być spokojnym i wiedzieć,że w
      razie czego powstrzymają przedwczesny poród....

      Życzę wszystkiego dobrego...Ania
    • mlecznadroga byłam w szpitalu 08.01.08, 22:52
      Dziewczyny z góry bardzo Wam dziękuję za odpowiedź.
      Byłam dzisiaj w szpitalu(a nawet dwóch bo w jednym nie było przyjęć)
      badało mnie dwóch lekarzy i niby wszystko ok, tylko ze względu na
      wywiad położniczy chcieli mnie zostawić...
      dzisiaj nie bolał mnie wogóle brzuch a śluz taki dziwny był tylko
      rano, mogłam zostać w szpitalu. Jednak mimo tego biegania/czekania w
      szpitalach wróciłam do domu, nie lubię szpitali a w razie jak się
      coś będzie działo zawsze mogę pojechać na ibę przyjęć...
      lekarz przepisał mi fenoterol i ten lek na i... nie mogę
      rozszyfrować z recepty, ale na razie nie będę tego brała trochę się
      boję, bo wiem, że moje opowieści na izbie przyjęć były trochę
      przejaskrawione więc nie chcę sobie i dzidzi "zaszkodzić "tymi
      lekami.
      Teraz będę się "wczuwać" w siebie i w razie w pędzę do szpitala .
      Dziewczyny powiedźcie jeszcze proszę, czy Wy odczuwałyście ból w
      pachwinach? ja tak mam jak dłużej leżę na boku lub siedzę. nie wiem
      czy to normalne
      a czy biegunka( a raczej może luźny stolec z rana może coś znaczyć?
      i dodam, że jest czarny uncertain przepraszam za dosłowny opis, ale wiem,
      że kto jak kto ale Wy napewno coś doradzicie...
      Jeszcze raz wielkie dzięki!
      Trzymam za Was i wasze małe dzielne pociechy kciuki.
      • zurawska.barbara Re: byłam w szpitalu 08.01.08, 23:17
        witaj, ja czułam takie ciągnięcie w pachwinie , można powiedzieć ból jeszcze na dwa miesiące przed porodem (urodziłam w 31 tc), lekarz twierdzil ze to rozciąga się macica i w ogole wszystko tam w środku. Co do lekow to jeśli nie możesz rozszyfrować nazwy to lepiej je wykup i poczytaj ulotki, o co chodzi. Może są ważne, i bądź dobrej myśli ale bądź też troche przewrażliwiona na swoim punkcie, lepiej sprawdzić coś co jest nie groźne niż przegapic coś ważnego. Tu chodzi o zdrowie i dziecka i twoje! Do łóżka i teraz masz być rozpieszczana, aha jeszcze jedno, nie jedz wzdymających potraw, wzdęcia mogą być groźne. Wybacz ze tak piszę nie chce Cie straszyć, ale załuję ze sama tego nie wiedziałam przed porodem. A i generalnie czarny stolec jest niepokojący, może znaczyć ze jest w nim krew, to nie dobrze - z tym od razu do lekarza, ale może znaczyć też że zjadłaś buraczki, albo zelazo. Ja bym skonsultowała to z lekarzem. Pisalaś o swoich doświadczeniach, więc pewnie nie muszę tego pisać, ale jednak napiszę - nic nie lekceważ, ja zlekceważylam uwagi wielu osób bo czulam się rewelacyjnie, drugi raz tego błędu nie powtórzę! Teraz powinnaś być uważna, szczęliwa i leniwasmile Trzymam za Was kciuki, pisz jak się miewasz!
        • mlagodna Re: byłam w szpitalu 09.01.08, 00:40
          Elo,
          wcinaj leki (relanium mniej - ja wcinam hydroxyzynke żeby się tak na leżąco nie męczyć smile. Napewno te przepisane dla ciężarnej nie zaszkodzą a mogą pomóc smile Ja jestem w 25 tyg i też leżę od 3 tygodni... Święta spędziłam z powodu krwawień w szpitalu... Niestety bóle jak na okres w okolicach jajników to mam bez przerwy - u mnie to wzdęcia tongue_outPP hihihihiihi.
          Leż spokojnie na boku (na wznak wzmagają się skurcze) z ugiętymi nogami, wychodź tylko do ubikacji. Telefony pod ręką w razie W - dzwoń od razu po karetke i sie nie przejmuj. Torbe jakby co miej spakowaną...
          A najważniejsze to MYŚL POZYTYWNIE.. (wiem że to trudne ale musimy dać rade co nie??? Staram się nie odliczać dni ale tygodnie... Jeszcze chociaż 10 smile

          pozdrowionka
          • dlania Re: byłam w szpitalu 09.01.08, 08:40
            Dlaczego nie chcesz brać leków?
            Trzymam kciuki za dotrzymanie do 40 tygodnia.
            • traganek Re: byłam w szpitalu 09.01.08, 08:51
              A moim zdaniem głupio robisz. Trochę jesteś nieodpowiedzialna. Wiesz
              czym grozi poród przedwczesny, masz obciążony wywiad (a to niestety
              często rzutuje na kolejne porody) a nie chcesz słuchać lekarzy. Ja
              też nie lubiłam szpitali. Byłam pierwszy raz w ciąży i nie miałam
              pojęcia o wcześniakach. W 24 tc miałam objawy takie jak Ty.
              Pojechałam do szpitala i zostałam tam na dwa tygodnie. Wypisałam się
              właściwie na własne rządanie. Myślałam, że jak będę leżeć w domu i
              brać leki to nic mi nie grozi. Jakie to było naiwne myślenie. Bardzo
              egoistyczne. Co z tego, że brałam fenoterol i isoptin co 3 h, nie
              powstrzymało to niestety porodu i w 26 tc urodziłam.
              Na Twoim miejscu spakowałabym się i jechała do szpitala. To tylko 3
              miesiące. W szpitalu dziecko jest pod stałą kontrolą a jak coś się
              dzieje można by zacząć już podawać leki na rozwój płuc dziecka. Leki
              przyjmowane w tabletkach nie wystarczą jeśli poród już się zaczął a
              Twoje objawy mogą wskazywać, ze tak się niedługo stanie. szkoda, że
              człowiek jest dopiero mądry po szkodzie...
              Ja dostałam nauczkę, ne mogłam wytrzymać w szpitalu 3 mcy, za to
              spędziłam z dzieckiem 10 mcy po urodzeniu w różnych szpitalachsad(
              Długo ale zawsze mam bardzo emocjonalny stosunek do ciąż, które mogą
              a nie muszą być skrócone.
              • kamelia14 Re: byłam w szpitalu 09.01.08, 09:07
                ja tez jestem zdania ze powinnaś jednak zostać w szpitalu, zrób
                wszystko zeby Twoje dziecko nie urodziło się za wcześnie To Twoja
                trzecia ciąża i powinnaś szczególnie uwazać.
                Zrób wszystko żeby dzidzius urodził się jak najpóźniej
              • workmama Re: byłam w szpitalu 09.01.08, 11:17
                Obiema rękami podpisuje sie pod tym co napisała targanek!!!!!!!!!!!
                Zachowujesz sie nieodpowiedzialnie i egoistycznie i myslisz tylko o swojej
                wygodzie...Dziwi mnie to skoro nie jest to Twoja pierwsza ciąża.Ja w dwóch
                ciążach brałam "Fenoterol" i "Isoptin".Dzieci urodziły się zupełnie
                zdrowe.Targanek ma rację,moga na przykład podac Ci "Dexaven" na rozwój płuc u
                dziecka i nawet jak urodzi się przedwcześnie czego absolutnie Ci nie życzę to
                jest większe prawdopodobieństwo,że będzie oddychało samodzielnie.Poczytaj troche
                wątków jakie spustoszenie wywołuje respirator.Nie masz dzieci w domu,więc co Ci
                szkodzi poleżeć w Szpitalu.Ja przy drugiej ciąży musiałam dać do babci 4letnią
                córeczkę,by ratować życie drugiej,i leżałam w Szpitalu 8 tyg...Potem już dwoje
                dzieci musiałam zostawić pod opieką babci żeby synek nie urodził się za
                wcześnie....Przemyśl swoją decyzję.Życzę Ci donoszenia ciąży.Powodzenia
      • niuniadr Re: byłam w szpitalu 09.01.08, 11:25
        Ja również uważam, że powinnaś zostać w szpitalu.Gdyby wszystko było
        w porządku, to lekarz nie zalecił by pozostania w szpitalu.W domu
        nie jesteś w stanie odpowiednio zareagować w razie przedwczesnego
        porodu, leki doustne działają wolniej a przede wszystkim są słabsze
        od podawanych domięśniowo czy dożylnie.W szpitalu jesteście bardziej
        bezpieczni, a w domu niestety w razie czego, należy doliczyć jeszcze
        czas dojazdu i niestety oczekiwania(nawet krótkiego) na izbie
        przyjęć.Ja na Twoim miejscu nie lekceważyłabym takich bardzo
        niepokojących objawów i zostałabym w szpitalu.Ja miałam bardzo duzo
        skórczów całkiem bezbolesnych, o których nawet nie wiedziałam, a
        były bardzo niebezpieczne.Jeśli zależy Ci na zdrowiu dzieciątka, to
        wracaj do szpitala.Ja też lekcewazyłam niektóre sprawy i urodziłam
        synka w 33 tc-3 pkt, drugi raz juz nie popełnię tego błędu.A
        szpitali wprost niecierpię,ale są ważniejsze priorytety.Pozsłuchaj
        kobiet, które wiele przeszły i zadbaj o to, żeby poród odbył się jak
        najpóźniej.Warto!Życzę dużo zdrówka, pisz jak będziesz mogłasmile
        Pozdrawiam niuniadr
      • an_7 Re: byłam w szpitalu 09.01.08, 13:06
        Radzę jednak iść do szpitala i nie wypisywać się na własne żądanie. Moją
        historię potraktuj jako ostrzeżenie.

        U mnie objawy na początku były identyczne. Śluz, bóle brzucha. Ginekolog podczas
        wizyty dał mi leki i zalecił wizytę w szpitalu. Po badaniu na izbie przyjęć
        lekarz zaproponował, żebym została na obserwacji. Zostałam. Po trzech dniach
        wyszłam na własne żądanie. Nie cierpię szpitali. Też mi się wydawało, że nic
        niepokojącego się nie dzieje (pierwsza ciąża, 29 tydzień, wszystkie badania OK).
        Jeszcze tego samego dnia wieczorem dostałam skurczy i silnego krwawienia. Ledwo
        zdążyli w szpitalu zahamować mi poród (a mieszkam w odległości ok. 2 minut jazdy
        samochodem).
        Na dodatek w tym szpitalu nie było oddziału dla wcześniaków, więc mojemu dziecku
        groziła podróż karetką w inkubatorze. Przez następne 2,5 tygodnia "zaliczyłam"
        leżenie plackiem, kroplówki, nawracające skurcze, krwawienia. O mało co nie
        urodziłam w karetce, którą przewozili mnie 60 km do innego szpitala (w
        najbliższych akurat nie było miejsc).
        Olek urodził się w 31/32 tc. Jest coraz lepiej, ale nadal ma sporo problemów.
        Miał szczęście, że przyszedł na świat w szpitalu, gdzie dobrze wyposażony
        oddział dla wcześniaków był piętro wyżej.
        Dlatego radzę zgłosić się do takiego szpitala i nie zwracać uwagi na własne
        niewygody. Jesteś teraz odpowiedzialna nie tylko za siebie...

        Pozdrawiam i życzę wytrwałości
        Anka
        • dlania Mleczna drogo 09.01.08, 13:21
          Nie czuj sie obrażona, że tak Ci wszyscy wyrzucaja, że nie zostałas w szpitalu.
          To naprawde wynika z doświadczenia mam wcześniaków. To naiwośc sadzic, że
          bedziesz sobie w domu grzecznie leżała i wszystko będzie dobrze. W szpitaku masz
          pomoc natychmiastową, a jesli jestes w domu - to na pomoc czekasz minimum
          kilkadziesiąt minut. Czasem te minuty sprawaiaja, że jest za póxno.
          ja rozumiem twoja niechęc do szpitali. ja sama naiwnie pytałam lekarzy juz po
          odejściu wód płodowych 9w 23 t.c.), czy moge iśc do domu...wink)) patologia ciązy
          nie jest taka zła, mozna poczytac, odpocząc, rytm dnia trochę jak na koloniiwink
          No i dziecko i Ty macie najlepsza opiekę. Daj sie namówićwink

          Gdzie siepodziały, tamte prywatki...
          Hej kolęda,kolęda!
          Anne
          • tolka11 Re: Mleczna drogo 09.01.08, 17:44
            Wiesz jak ja płakałam, gdy w trzeciej ciąży musiałam iść do
            szpitala. I zostawić w domu dwoje dzieci, w tym niepełnosprawnego
            wczesniaka? Pojechałam, bo chciałam dać maluchowi szansę na normalne
            dzieciństwo, nie fundować jak bratu:operacji, tysięcy lekarzy,
            niepełnosprawności, bólu i lęku. Niewazne było czy mnie będzie
            dobrze i czego ja chcę, ważne było tylko dziecko. Leżałam na
            oddziale 5 tygodni, dostałam sterydy na rozwój pęcherzyków płucnych.
            Było mi cholernie ciężko, syn cofnął się w rozwoju.
            Ale nie żałuję!!! Wiesz czemu? Bo mam zdrową córeczkę, która mimo
            wczesniactwa [34 Hbd] nigdy nie zaznała, tego, co jej brat. A jak
            zycie pokazało nawet Miłosz na tym nie stracił: nadrobił braki, a
            siostra motywuje go w rozwoju. Powodzenia i mądrych decyzji. Szpital
            to nadzieja. taka jest prawda.
            • 100ania Re: Mleczna drogo 09.01.08, 21:29
              przeleżałam z powodu twardnienia brzucha 2 tygodnie zostawiając w domu trzyletniego synka, nie widziałam go 14 dni, to był 22tc i szyjka skrócona do 2cm, ale nie żałuję, bo dałam dzieciom szansę
    • mamaigiiemilki Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 09.01.08, 22:58
      mlecznadroga napisała:
      a czy biegunka( a raczej może luźny stolec z rana może coś znaczyć?

      moze swiadczyc o zblizajacym sie porodzie

      ja tez uwazam, ze dziewczyny maja racje- szpital nie jest taki straszny, ja leżalam najpierw tydz(ok.24tyg) i potem 2tyg(w 31 tyg)i wiem ze nie jest to mile, ale dziecko powinno byc najwazniejsze a nie to czy ja lubie/nie lubie/chce/nie chce szpitali;
      zycze dptrwania przynajmniej do 32tyg; pozdr. Anka
    • aniam.4 Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 09.01.08, 23:18
      Mam nadzieję,że posłuchałaś koleżanek i już jesteś w szpitalu. Ja
      też bałam się szpitala wydawało mi się że muszę być w domu bo mój
      synek będzie tęsknił za mamusią. Zamiast jechać łykałam nospę,w
      efekcie w 29 tc. urodziłam. W szpitalu i tak byłam jeszcze 2
      miesiące a uwierz, że lepiej byłoby leżeć z dziećmi w brzuszku niż
      przechodzić koszmar związany z przedwczesnym porodem.Syn rozłąkę
      zniósł bardzo dzielnie, a ja będę miała wyrzuty sumienia do końca
      życia, że naraziłam moje dzieci na wcześniactwo.
      ANKA
      • aleks06 Re: pytanie o objawy porodu przedwczesnego_PROSZE 11.01.08, 14:11
        Ja urodziłam bliźniaki chłopca i dziewczynkę w 33 tyg. syn ważył
        1900g, a córka 2000g poród mi się zaczął dziwnie, bo w nocy mnie
        bolały krzyże, rano przeszło i się zastanawiałam czy iść czy nie do
        szpitala, ale mama powiedziała, że mam iść bo lepiej sprawdzić.
        Poszłam z mężem i to spacerkiem bo szpital parę ulic dalej. Tam w
        wywiadzie też powiedzieli, że porodu nie będzie, ale zostanę w
        szpitalu, a jak mnie lekarz zbadał to miałam 8 cm rozwarcia i odrazu
        zaczęły sie telefony żeby szykować sale operacyjną, szybko mnie
        przewieżli i poród skończył się cesarką i także w ciągu powiedzmy 2
        godz. zostałam mamą. Potem sobię myślałam, że jak bym wcześniej
        poszła to może bym dłużej donosiła, a z drugiej zaś strony jak bym
        nie poszła to bym urodziła w domu i być może straciła dzieci, bo syn
        po porodzie leżał 2 doby pod respiratorem. Teraz mają 7 lat i chodzą
        do 1 kl. oczywiście po lekarzach się nabiegaliśmy i do tej pory
        biegamy.
        • trojakowamama to chyba żart, co? 11.01.08, 21:13
          Eeee, a mi się wydaje, że to jakiś żart, która mama nie brałaby
          leków zaleconych przez lekarza kiedy zagrożone jest życie jej
          dziecka:
          "(...) lekarz przepisał mi fenoterol i ten lek na i... nie mogę
          rozszyfrować z recepty, ale na razie nie będę tego brała"
          • mlecznadroga Re: to chyba żart, co? 12.01.08, 12:49
            nie to nie jest żart
            Dziewczyny dziękuję, za wszystkie opinie.
            Byłam jeszcze raz w szpitalu u swojego lekarza prowadzącego. Bardzo
            dokładnie zostałam przebadana(prawie godz.)usg,fotel, szyjka jest
            zamknięta, dość długa (3cm z kawałkiem), skurczy nie ma.
            Ale ze względu na wywiad położniczy idę w poniedziałek do szpitala i
            uwierzcie nie protestuje. Leków przepisanych przez lekarza na izbie
            przyjęć-nie był to mój lekarz, który powiedział (po badaniu), że
            moja szyjka ma długość 1 cm nie biorę.
            W szpitalu mają mnie poobserwować i jeżeli zajdzie taka potrzeba
            włączą mi fenoterol.Wtedy nie będę protestować.
            Do poniedziałku mam lezeć i się nie przemęczać.
            Mój lekarz powiedział, ze robimy to bardziej dla naszego spokoju, bo
            w chwili obecnej nic się nie dzieje, tzn. jak już pisałam 3 lata
            temu miałam poród przedwczesny w 26 tc, który zaczął się tak
            niewiadomo od czego, niby były skurcze w nocy ale spałam i nic nie
            czułam niestety, rano pojechałam do lekarza, bo coś mi nie pasowało,
            a tu rozwarcie na 7cm.dalej nie muszę pisać...i ten gorący dla mnie
            czas muszę przetrwać.
            Strasznie boję się 26 tc...ale jednocześnie wiem, że każda ciąża
            jest inna, i nie musi się to powtórzyć...muszę być pozytywnie
            nastawiona.
            Bardzo Wam dziękuję za wszystkie wpisy.
            Jak będę miała jak to się jeszcze odezwę.


            • dlania Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze:-) n/t 12.01.08, 17:38

              • zurawska.barbara Re: Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze:-) 12.01.08, 18:56
                dobra decyzja! teraz tylko leż, pozdrawiam i trzymam kciuku
                • aleks06 Re: Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze:-) 13.01.08, 01:50
                  Lepiej być pod kontrolą, lekarzy niż potem żałować. Więc dobrą
                  decyzję podjęłaś tym bardziej, że wcześniej miałaś komplikacje.
                  Pozdrawiam i życzę powodzenia i żebyś donosiła jak najdłużej, bo
                  każdy dzień się liczy.
                  • 100ania Re: Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze:-) 13.01.08, 09:46
                    trzymamy kciuki - ten szpital naprawdę da sie przeżyć wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka