Dodaj do ulubionych

Neonatologia - Leszno

08.01.08, 23:21
Drogie mamy wcześników czy któraś z Was miała swoje maleństwo na
oddziale neonatologii w Lesznie???Pytam bo moja córeczka ma być tam
przeniesiona.Teraz przebywa w Szpitalu Klinicznym w Poznaniu na
ul.Polnej.Tam ma dobrą opiekę,a nie wiem jak jest w Lesznie.
Proszę o Wasze opinie.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • alunia822 Re: Neonatologia - Leszno 09.01.08, 10:02
      Witajsmile

      Moja Julka (35tc 1670 gram) urodziła się w listopadzie 2006 właśnie
      na polnej w Poznaniu i tam leżała w inkubatorze swoje pierwsze dwa
      tygodnie życia. Byłam bardzo zadowolona z opieki w Klinice niestety
      po dwóch tygodniach też postanowili Ją przenieść do Leszna ze
      względu na fakt, że mieszkamy w Rawiczu i do Leszna znacznie bliżej.
      Jeśli o mnie chodzi to bardzo się na Lesznie zawiodłam i mam nauczkę
      na przyszłość (już więcej tam dziecka nie pozwolę przenieść)w
      Poznaniu możesz być u dzidzi całą dobę a mąż choćby pół godziny
      dziennie(przynajmniej tak było za naszych czasów) w Lesznie
      kompletne zaskoczenie Ja mogłam codziennie na 15 minut (słyszałam ze
      teraz pół godziny) a mąż wogóle nie mógł wejść dla nas to był
      koszmar. POza tym lekarze nie za przyjemni i jakby robili łaskę, że
      cokolwiek Ci na temat dziecka powiedzą. Mam nadzieję, że może teraz
      się coś polepszyłosmile Napisz proszę skąd jesteś i jak dzidzia? Jeśli
      jest już w Lesznie to napisz jakie wrażenie?? Pozdrawiam serdecznie.
      Alicja
      • morelka98 Re: Neonatologia - Leszno 18.01.08, 03:38
        Mój synek urodził się 07 września 2006r w 29 tyg ciąży ważył 1200g i
        przez prawie dwa miesiące przebywał właśnie na oddziale neonatologi
        w lesznie. Do końca życia będę im wdzięczna bo uratowali mojego
        synka. Wiem, że zrobili wszystko co mogli i dzięki temu mam teraz
        zdrowego 16 miesiecznego chłopczyka. Faktycznie mama może przebywać
        u dziecka tylko przez chwile(a ojciec wogóle) tak przynajmniej było
        ale chyba to nie jest najważniejsze?Ważne jest to, że ci ludzię
        naprawde walczą o życie tych dzieciaczków. Lekarze są wspaniali a w
        szczególności ordynator oddziału. Jeśli kiedyś znowu urodzę
        wcześniaczka napewno będzie on lężał właśnie w Lesznie. Ja jestem
        naprawdę bardzo zadowolona z opieki nad moim dzieckiem.
    • mariagajor Re: Neonatologia - Leszno 09.01.08, 11:11
      Witam co prawda jestem mamą której dziecko leżało na Polnej,ale była ze mną tam
      mama z synkiem własnie z pod Leszna i tez chcieli maluszka przewiezc ,a ona
      poprostu uparła sie i nie pozwoliłam gdyz jak twierdziła opieka tam nie jest
      dobra,dlatego jezeli zalezy Ci na tym by maluch został na Polnej to poprostu
      musisz się wyłócic o to,życzę powodzenia.Pozdrawiam mariagajor
      • iduka Re: Neonatologia - Leszno 09.01.08, 13:40
        to i ja się dopiszę.
        kiedy 2 lata temu mój grześ leżał na polnej na oddziale izolacyjnym -
        boks obok była dziewczyna ze swoją córcią. też ją przenieśli do
        leszna, bo bedzie miała bliżej. już następnego dnia wydzwaniała na
        oddział, żeby przewieźli małą do poznania - powody jak wyżej. zakaz
        odwiedzin dla ojca, matka tylko na chwilę (nawet jeśli karmiła
        piersią), brak informacji, brak kompetencji, sprzętu. musiała
        przynosić swoje pieluchy, ubrania...
        jeśli możesz - nie pozwól na przewiezienie. powiedz, że nie
        przeszkadza ci odległość od domu i że się nie zgadzasz. z naszego
        szpitalnego okresu znam 3 przypadki, że dziewczyny się uparły i
        dzieci nie przewieziono.
        najlepiej porozmawiaj z lekarzem prowadzącym - kto nim jest?
        trzymam kciuki
    • alunia822 Re: Neonatologia - Leszno 09.01.08, 17:57
      Tak to prawda.... trzeba dawać swoje pieluchy i swoje chusteczki,
      które zresztą idą tam jak woda, poza tym np. w naszym przypadku
      lekarze zmienili córce mleko z hipoalergicznego na nenatal a Julka
      ma skazę białkową i oczywiście była jazda kolki, wysypka itd...
      personel ogólnie bardzo niesympatyczny. Także jak możesz to upieraj
      się za pozostaniem maluszka w Poznaniu. Pozdrawiam
    • anemon3 Re: Neonatologia - Leszno 09.01.08, 21:18
      Bardzo Wam dziękuję!Przyznm,że cieszyliśmy się z mężem z tego
      przeniesienia,ale teraz to już nieważne.Co prawda pani doktor
      Uchman,która jest lekarzem prowadzącym naszej Hani zapewniała,że
      jest tam równie dobra opieka co w Poznaniu,ale ja zdecydowanie
      bardziej cenie Wasze opinie bo wkońcu Wy mamy wiecie
      najlepiej.Pozdrawiam serdecznie.
      • gosiamama.oskara Re: Neonatologia - Leszno 10.01.08, 00:13
        Oskar urodził sie w Lesznie 27tc,830g po tygodniu pojechał z Leszna do Poznania
        i bylismy tam do 8 listopada 2007 i potem chciałam zeby go przewiezli do
        Leszna.Trafilismy do Leszna tylko nie na neonatologie lecz na normalny oddział
        dzieciecy.Na poczatku byłam przerazona ale potem szczesliwa zapewniono nam sale
        gdzie bylismy sami i byłam z malenstwem 24h na zmiany z mezem lekarze bardzo
        troskliwi i przyjemni.Natomiast o neonatologii w Lesznie powiem ze faktycznie
        nie mozna byc długo z dzieckiem ale to tylko jest dla ich dobra w Lesznie nie ma
        takich bakterii (posocznica,gronkowce) które dzieci maja w Poznaniu.W Lesznie
        jest sterylnie i to własnie dziecku nie grozi a w Poznaniu niestety tak od
        sierpnia do konca wrzesnia tez ojcowie nie mogli w Poznaniu wchodzic bo był
        zakaz.Zastanów sie co jest dobre i pomysl szczególnie o malenstwie.Oskar w
        Poznaniu złapał az 3 razy paskudne bakterie a to zagraza nawet jego zyciu.W
        Lesznie sa bardzo dobrzy lekarze doktor Grzeskowiak ordynator i dr Gorecka jego
        z-cz faktycznie niezbyt przyjemni ale znaja sie na rzeczy natomiast drKozanecki
        super.
        • iduka Re: Neonatologia - Leszno 10.01.08, 14:28
          gosiamama.oskara napisała:

          > Oskar urodził sie w Lesznie 27tc,830g po tygodniu pojechał z
          Leszna do Poznania
          > i bylismy tam do 8 listopada 2007 i potem chciałam zeby go
          przewiezli do
          > Leszna.Trafilismy do Leszna tylko nie na neonatologie lecz na
          normalny oddział
          > dzieciecy.Na poczatku byłam przerazona ale potem szczesliwa
          zapewniono nam sale
          > gdzie bylismy sami i byłam z malenstwem 24h na zmiany z mezem
          lekarze bardzo
          > troskliwi i przyjemni.Natomiast o neonatologii w Lesznie powiem ze
          faktycznie
          > nie mozna byc długo z dzieckiem ale to tylko jest dla ich dobra w
          Lesznie nie m
          > a
          > takich bakterii (posocznica,gronkowce) które dzieci maja w
          Poznaniu.W Lesznie
          > jest sterylnie i to własnie dziecku nie grozi a w Poznaniu
          niestety tak od
          > sierpnia do konca wrzesnia tez ojcowie nie mogli w Poznaniu
          wchodzic bo był
          > zakaz.Zastanów sie co jest dobre i pomysl szczególnie o
          malenstwie.Oskar w
          > Poznaniu złapał az 3 razy paskudne bakterie a to zagraza nawet
          jego zyciu.W
          > Lesznie sa bardzo dobrzy lekarze doktor Grzeskowiak ordynator i dr
          Gorecka jego
          > z-cz faktycznie niezbyt przyjemni ale znaja sie na rzeczy
          natomiast drKozanecki
          > super.

          fajnie, że tak się wam udało. ja wyżej napisałam o
          doświadczeniach znajomej mi mamy sprzed dwóch lat.
          mój synek spędził na polnej 12 długich tygodni. były w tym czasie
          zakażenia na oddziale, ale nie wynikały one z obecności rodziców,
          (jak próbowano nam wmówić), ale z niedbałości personelu.
          żaden z rodziców przecież nie dotyka dziecka innego jak swoje, a na
          każdym oddziale jest kilka kranów, przy których jest płyn
          odkażający. ma takie stężenie alkoholu, że nawet rąk nie musiałam po
          nim wycierać, bo natychmiast wysychały wink) a używałam go nawet po
          sięgnięciu po coś do kieszeni. więc nie sądzę, że to rodzice
          zakażali swoje dzieci.
          byłam natomiast świadkiem wielu niepokojących rzeczy ze strony
          personelu - nie zmienianie rękawiczek między dziećmi, odbieranie
          komórek w trakcie pielęgnacji dziecka i nie zmienianie rękawiczek po
          tym fakcie. słyszałam również rozmowę dwóch oddziałowych (z oiomu i
          izolacyjnego), że zakaziły sobie dzieci na oiomie, bo inkubatory nie
          były dobrze odkażone - salowe nie dały ich pod lampy, tylko umyły
          zwykłym płynem. 3/4 oiomu miało serację (serratia) - szczep
          charakterystyczny dla zakażeń szpitalnych - wyhodowany w szpitalu
          przez różne mutacje i nadkażenia, ciężki do leczenia, bo oporny na
          większość antybiotyków.

          z moich doświadczeń wynika, że to nie rodzice są źródłem wszelkiego
          zła na neonatologii, ale personel.
          a wagi obecności rodzica przy wcześniaku nie da się przecenić -
          mówienie do dziecka, głaskanie lub choćby dotykanie głowy malucha,
          tulenie, karmienie. moją największą schizą wcześniakową nie były
          ewentualne opóźnienia bądź niedostatki mojego dziecka, ale ryzyko
          choroby sierocej - bo nie mogłam być na oddziale 24h na dobę, nie
          mogłam go tulić tyle ile by tego potrzebował... za to od momentu,
          kiedy pozwolono mi brać go na ręce - zaczął lepiej przybierać na
          wadze, wyrównała się spirometria, tętno.

          i choćby dlatego tak gorąco namiawiałam autorkę postu do
          pozostawienia dziecka w poznaniu.
      • mariagajor Re: Neonatologia - Leszno 10.01.08, 12:28
        Witaj własnie przeczytałam,ze lekarzem prowadzacym Twojego maluszka jest dr
        Uhman,powiem Ci ze jest to doskonały neonatolog,prowadziła mojego synka równiez
        i napewno pójdzie sie z nią załatwic by nie przenoszono maluszka,a jeli ona nie
        bedzie miała na to wpływu to kup koniaka i idz do profesora Gadzinowskiego
        ordynatora oddziału i napewno pójdzie to załatwic.Życze powodzenia i czekam na
        wiesci pozdrawiam mariagajor
        • gosiamama.oskara Re: Neonatologia - Leszno 10.01.08, 23:34
          jezeli dziecko chca przewiezc do Leszna to tez znaczy ze jego stan jest naprawde
          dobry tak było z moim synkiem tak to by nie ryzykowali.Poza tym wiele dzieci
          ktore nie rodza sie w Poznaniu czekaja na miejsce na oddziale bo potrzebna jest
          im bardziej specjalistyczna opieka,moj Oskar czekał tydzien walczył wtedy o
          zycie i napewno jakies inne malenstwo ustapiło mu miejsca.Jak ja tam byłam a
          było to całkiem niedawno to wiele dzieci przewozono i mamy sie cieszyły.A
          odnosnie zakazen to wiele dzieci rodzi sie z zakazeniem wewnatrzmacicznym i
          zakaza inne dzieci,a im wiecej ludzi odwiedzajacych tym wiecej nosicieli
          przeróznych bakterii.W Lesznie nie ma takich zakazen mi pani dr.prowadzaca w
          Poznaniu doradzała i cieszyła sie ze mały jedzie bo sobie szczerze
          porozmawiałysmy było wiele takich mam które cieszyły sie ze wychodza z
          malenstwem do domu a tu po ostatnich badaniach wychodzi zakazenie gronkowcem lub
          co gorsza posocznica czesto konczyło sie to nawet powrotem na oiom.A odnosnie
          Gadzinowskiego to ja bym z zadnym koniakiem nie poszła byłam u niego raz na
          rozmowie po kolejnym zakazeniu dziecka jednym słowem kawał ........
          • iduka Re: Neonatologia - Leszno 11.01.08, 10:33
            ale to co napisałaś potwierdza tylko moją teorię - to nie rodzice są
            źródłem zakażeń na oddziałach, ale niezdyscyplinowany personel,
            przenoszący bakterie od jednego dziecka do drugiego. widać w lesznie
            bardziej się położne pilnują.
            naprawdę super, że dobrze wspominacie leszno - ja tylko chciałam
            podkreślić, że obecność rodzica jest naprawdę silnym bodźcem
            terapeutycznym dla wcześniaka smile)
            a zrzucanie odpowiedzialności za zakażenia na odwiedzających
            rodziców to nieporozumienie.
    • sani14 Re: Neonatologia - Leszno 14.01.08, 16:10
      ja w maju urodziłam w Lesznie, 32tc, mały miał 1900g, 42cm i dostał
      na początku tylko 3 punkty ale trafił pod dobrą opiekę tzn lekarze w
      Lesznie są b. dobrzy chociaż ordynator Grześkowiak robi wrażenie
      niesympatycznego (ale ma być dobrym lekarzem a nie gwiazdą medialną)
      a Górecka jest zarozumiała i nie lubię jej ale za to Kozanecki jest
      b.sympatycznysmile
      z medycznego punktu widzenia jest ok ale z matczynego masakra:
      to fakt że trzeba przynosić własne pieluchy i chusteczki ale ciuchy
      dają szpitalne
      a najgorsze jest to, że można wchodzić na oddział tylko raz dziennie
      a jeśli karmisz piersią to przynosisz mleko w butelkach i dopiero 2
      dni przed wyjściem do domu możesz siedzieć z maleństwem cały
      dzień... nie można dotykać maleństwa w inkubatorze (kretyńska zasada
      bo pielęgniarka przy Tobie może je dotykać...)
      na szczęście mamy już ten okres za sobą i rośniemy sobie w domkusmile
      gdybyś miała jeszcze jakieś pytania: sani14@wp.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka