Temat wraca jak bumerang.
Jacus ma juz 5,5 mies. (korygowane 4) i caly czas nam sie prezy, wygian do
tylu, ostatnio ze zdwojona sila. Nawet jak lezy, wywija rekoma do tylu jak do
kraula. Sa chwile (zwl. noce), ze jest, ale czasem to trwa dosc dlugo. Czy
moze spotkalyscie sie z tym? Neurolodzy jakos bagatelizuja problem (mamy
cwiczyc a w przychodni, ale bardziej na przewroty i zeby go rozruszac).
Generalnie jest zdrowy (kupki codziennie, wiec nie jets to raczej brzuszek)),
mocz ok, temperatury brak, a jak lezy w lezaczku to jakby go ktos
paralizaoterm traltowal tak sie prezy... Intuicja mi mowi, ze to nie jest
normalne, ze nie jest to "tylko" niewygoda w danej pozycji. Ale co moge
zrobic, zeby to jakos sprawdzic, wizyty nic nie daja

EEg glowki? A maz mowie, z emoze to reflusk (bez ulewania). Sama juz nie wiem,
ciagle wizyty u lekarzy mnie juz mecza, zwl., ze bez rezultatow