witam.w środę rano urodziłam wcześniaczka.martwię się o niego bo leży na
intensywnej terapii w inkubatorze i pod respiratorem bo nie jest w stanie sam
oddychać.oprócz tego nie trawi pokarmu ani sztucznego,ani mojego,który ściągam
i mu przynoszę.jest karmiony dożylnie.to już 3 doba a jemu poprawiło się tylko
odrobinkę.wiem że są tu mamy z większymi problemami które rodziły nawet w 26
tyg ale jakoś mi smutno i ciężko na sercu

((