Rok temu o 11.45 urodziła się Lena.
1560gr,44cm długości.
Respirator 5 dni,wrodzone zapalenie płuc,wylewy niewielkiego
stopnia,wchłonęły się w ciągu miesiąca nie pozostawiając po sobie
śladów;retinopatia IIIst(2 lasery);ASDII;w 8 miesiącu życia
pierwsze napady padaczkowe-stwierdzony zespół Westa.
Teraz...
9kg,80cm długości
oczka w porządku,za 2 tygodnie ostatnia kontrola,ASD zasklepione.
Rozwój ruchowy troszkę gorzej-zahamowany przez napady
padaczkowe,ale mimo tego Lena w swoim własnym,wolniejszym tempie
idzie do przodu.Od początku rehabilitowana Vojtą,potem przerwa i od
miesiąca NDT Bobath 2x w tygodniu.Od 2 tygogni pełza

Powoli łapie
o co chodzi w raczkowaniu,ale łapki ma za słabe więc jeszcze sama
nie daje rady.Ladnie bawi się zabawkami,ma swoje ulubione,trochę
gaworzy.
Jest bardzo pogodna i wesoła i patrząc na nią zapominam o tych
wsystkich nerwach,stresach i strachu jaki przeżyłam.W głębi serca
zawsze wiedziałam,że wsystko będzie dobrze i nadal w to wierzę!!!
Dla mnie jest najpiękniejsza,najcudowniejsza i wszystko
przezwycięży,a ja mam tylko nadzieję,że wszystko złe co miała
przeżyć jest już za nią.
Pozdrawiamy wszystkie maleństwa i kochane mamusie.
Anna&Lena