mama-cudownego-misia
23.11.08, 11:43
Kobity, co robicie, jak Wasze dziecię ma atak furii?
Właśnie byłam z moją 16-miesięczną zołzą na spacerze i wszystko było nie tak:
butki śniegowe i kombinezon ją krępowały, nie mogła wstać, więc pierwszy atak
złości, potem zadecydowałam, że idziemy do domu - drugi atak złości. Wytarzała
mi się w błocie, jak wzięłam na ręce, żeby zanieść do domu, to wyła, jakby ją
ktoś zbił, prowadzona za rączkę wyrywała się na ulicę i rzucała na ziemię z
wrzaskiem. Wiem, ze to taki etap rozwoju, ale jak ja do diabła mam reagować??
Na razie próbowałam jej tłumaczyć, że musimy już do domciu, bo ma czerwoną
buzię z mrozu i że nie można na ulicę, jak się tarzała, to sobie spokojnie
czekałam obok, aż się uspokoi i dopiero wtedy podnosiłam, ale po 3 krokach
było następne wyrywanie się, wrzaski i rzucanie na ziemię... Odwracanie uwagi
nie działało. Komentarzy oczywiście wysłuchałam chyba z 5 o tym, ze wredna
matka, że dziecku ślisko albo zmęczone, ze to trzeba na ręce, etc, ale pal
licho komentarze. Ważne, żeby wiedziała, jak sie zachować w takiej sytuacji.
Co Wy robicie? Przeczekujecie, przytulacie czy wręcz odwrotnie, przeczekujecie?