Dodaj do ulubionych

moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g

    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 09.02.09, 15:57
      Krzys mial dzisiaj robione trzeci raz usg glowki i caly czas ma
      wylew IIIst. dlaczego to sie nie wchlania?
      jutro planuja zrobic mu EEG.

      strasznie sie boje
      • karro80 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 09.02.09, 17:09
        Z tego co pamiętam to długo się wchłaniało, ale dokładnie to nie
        wiem, wtedy czas wolno płynął.(może 2 miesiące?), ale wchłonęło się
        całkowicie (1 i 2 st).
        Bądź dobrej myśli
      • niuniadr Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 09.02.09, 19:04
        Trzymamy mocno kciuki za Krzysia i wierzymy, ze wszystko będzie
        dobrze, a EEG zrobią tak dla spokoju, zeby się upewnić, czy nic
        złego się nie dzieje. On jest jeszcze bardzo maleńki i wszystko musi
        dojrzeć i zacząć poprawnie funkcjonować, potrzeba tylko trochę czasu
        i cierpliwosci.Mój mały z 32 tc, a pozajelitowo był karmiony dość
        długo bo 20 dni, stale miał zalegania i problemy z brzuszkiem, ale
        głowa do góry, będzie dobrze. Wierzymy mocno w maluszka.
        Pozdrawiamy serdecznie
        • tolka11 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 10.02.09, 08:45
          Mojemu Miłoszowi wylewy II/III st. i wodogłowie pokrwotoczne
          wchłaniały się około 4 m-cy. Czasem długo to trwa.

          mama: Judyty 40Hbd 11 lat, Miłosza 28Hbd 5,5 roku, Sary 33/34Hbd 2
          lata i ....
          • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 10.02.09, 16:37
            nie wiedzialam ze to moze tyle potrwac. myslalam ze te wylewy to w
            ciagu tygodnia, dwoch sie zmieniaja.
            bardzo Wam dziekuje za informacje

            chcialabym chociaz zeby z tym brzuszkiem sie wyjasnilo.troche moze
            egoistycznie ale mialabym poczucie ze ten moj pokarm na cos sie
            przydaje a nie zalega tylko w zamrazarce.i juz sie nie miesci

            chcialabym poczuc sie potrzebna sad
    • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 10.02.09, 20:39
      będzie dobrze dzielna mamusiu a pokarm trzymaj i odpowiednio przechowuj jak mały
      dojdzie do siebie to będzie potrzebował coraz więcej więc nic sie nie zmarnuje
      cierpliwości pozdrawiam
      • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 10.02.09, 21:36
        Poczekaj jeszcze jakiś czas, mały smok wyje wszystkie zapasy, i będziesz z
        utęsknieniem wspominać czasy pełnej zamrażarki!
        Jesteś potrzebna, Mama zawsze jest potrzebna.
        • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 11.02.09, 11:39
          ale dlugo mam czekac .
          to jest takie okropne , to czekanie. na wszystko potrzeba czasu , ja
          to rozumiem ale ciezko tak ...
          siedze w domu i tylko mysle o moim Krzysiu ktory tam sam lezy. juz 6
          dni Go nie widzialam sad
          • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 11.02.09, 13:40
            kochana nie załamuj się będzie dobrze,wiem że te dni się ciągną w
            nieskończoność,ja też moją aniulkę musiałam zostawić na kilka dni samą w
            szpitalu nie zachodząc do niej bo dopadło mnie przeziębienie i problemy z
            żołądkiem ale jak urosła przez te dni!!! i zobaczysz jaki twój synek będzie
            duży. Pozdrowionka i wytrwałości
            • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 11.02.09, 15:02
              Oj, bidulko, może jakieś pogodne filmy, książki, spacer, kawka z koleżanką i to
              wszystko, na co już niedługo nie będziesz miała czasu?
              Spróbuj wykorzystać ten niechciany, ale jednak urlop na podładowanie baterii.
              • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 11.02.09, 20:08
                no tak, wiem ze powinnam wziac sie w garsc bo takim rozmazywaniem
                sie nic nie wskoram a dodatkowo obciazam bliskich, ale troche trudno
                to wszystko zaakceptowac. na rozmowy to w ogole nie jestem gotowa,
                telefonow tez nie odbieram .. mam nadzieje ze to tez kwestia czasu.
                podziwiam Was ze tak dajecie sobie rade i mam nadzieje ze za rok czy
                dwa tez bede mogla kogos wesprzec tak jak wy mnie.
                thx
                • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 11.02.09, 20:14
                  kochana masz pełne prawo mieć takie odczucia i jak napisałaś to kwestia czasu i
                  będzie inaczej zobaczysz!!! trzymaj się cieplutko bo choróbska grasują u mnie
                  już jedna z córek zaczęła chorować aż się boję, zaczynam mieć fobię, niech
                  będzie lato!!!!! Pozdrowionka
                  • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 12.02.09, 13:23
                    Ja tez nie odbierałam czasem telefonów, gadać mi się nie chciało, ale wiesz, jak
                    już zaczęłam to trochę żałowałam, ze nie wcześniej, bo to jednak
                    pomagało.Oczywiście każdy ma swoje tempo, ty teraz jesteś w pod największą
                    presja, pod jaką może być kobieta, czyli masz chore maleńkie dziecko w szpitalu,
                    wybacz sobie wszelkie słabości i rób to co ci podpowiada serducho.
                    Ja niedawno oglądałam film "Duma i uprzedzenie", myślę, że to kostiumowe, miłe
                    patrzydło byłoby dobre dla ciebie.
                    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 12.02.09, 13:47
                      nawet mam ten film.jak lezalam w szpitalu to kumpela mi
                      przyniosla,ale nie zdazylam obejrzec

                      slyszalam ze masz namiary na neurolog dr szymanska.gdzies w necie
                      znalazlam adres polnej rozy 6 ale nie wiem czy to aktualne. jak
                      teraz siedze w domu i nie moge nawet odwiedzac Krzysia to zbieram
                      wszelkie mozliwe dane o lekarzach,rehabilitantach itp. jestem z Wwa
                      i bede wdzieczna za polecenie mi osob godnych polecenia, ktore
                      pomoga nam jak Krzys juz opusci szpital.

                      jesli nie tu to prosze o info na maila iza@dapi.pl
                      • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 12.02.09, 14:20
                        Podam tu, bo może się przyda komuś jeszcze.Dr Szymańska, ul.Puławska 233
                        tel.recepcji 22 8992865 a do recepcjonistki na kom.0 515188646
                        To świetna lekarka, ma tez dobrych współpracowników, rehabilitantów, ortopedów, SI.
                        Jak masz film, to szybko włączać!!!
                        • lazy_lou Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 12.02.09, 22:09
                          dzieki kasiu za namiary na szymanska, przeoczylam (kretynka, wiem sad
                          ) wizyte u niej w imidzie i teraz musze sie jakos do niej dobic, ale
                          dodzwonic sie do instytutu to niemal cud.
                          inna sprawa ze troche (hmm, troche... ladny eufemizm...) boje...
                          moze tez dlatego sama przed soba udaje ze nie mge sie dodzwonic wink

                          ale tak nie bede miala wyjscia- na pulawska pewnie latwiej sie dostac.

                        • lazy_lou przepraszam za off top, glupio mi :( 12.02.09, 22:16
                          wiesz izo, nawet zastanawialam sie wczoraj czy by do ciebie jakiegos
                          smsa nie wyslac ale nie ccialam sie narzucac. bo moze sobie tego nie
                          zyczysz.
                          chcialam ci tylko powiedziec ze mysle czesto o was i o twoim
                          dzielnym malym facecie smile
                          trzymam za was kciuki.


                          ps. my tez zaliczylismy karowa ale oprocz leukomalacji bylismy
                          "zwyczajnym" przypadkiem- od poczatku wlasny oddech, 31 tc i
                          1700gr, jedynie te wylewy II co sie nie chcialy wchlonac uncertain
                          ale mimo tej leukomalacji jest ok. czego i wam zycze serdecznie.
                          • fryzzia Re: przepraszam za off top, glupio mi :( 14.02.09, 17:38
                            zawsze mozesz pisac smile

                            dziekujemy za kciuki ale nadal potrzebne wiec nie puszczaj

                            pozdrawiam
    • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 12.02.09, 22:56
      My nie byliśmy takim zwyczajnym, ciągle infekcje, fatalna kondycja oddechowa nie
      wiadomo dlaczego, powroty na respirator, groźba tracheo. Lekarze mówili wprost,
      że dziwny to ten Roch przypadek.Zmiana na lepsze przyszła dosłownie z dnia na
      dzień. Cuda chyba tak wyglądająsmile
    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 14.02.09, 16:56
      moj Krzys wczoraj dostal 8 x 1ml a dzisiaj zwiekszyli mu do 8 x
      2ml smile
      trzymajcie kciuki zeby sie udalo z tym jedzeniem
      • lazy_lou trzymam, trzymam... 15.02.09, 03:32
        i nie puszczam!!!

        smile

        mam tez nadzieje (i za to tez trzymam kciuki smile ze zniosa wkrotce ten
        szlaban na wiztyty i bedziesz mogla go odwiedzac.

    • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 15.02.09, 09:28
      będę trzymać mocno i moja Ania również
      • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 16.02.09, 18:06
        dzisiaj otworzyli szpital dla Mam. tatusiowie nadal nie moga
        odwiedzac dzieci.
        po 11 dniach wreszcie zobaczylam mojego Krzysia smile
        i patrze, patrze a on taka oopaske ma na glowce i jakas maseczke.
        strasznie sie zdenerwowalam , polecialam po siostre a ona mowi ze to
        CPAP. jejku ale niespodzianka. tyle o tym czytalam a nie wiedzialam
        ze to to .
        mam nadzieje ze Krzys da sobie rade. i jeszcze tylko musimy zaczac
        tolerowac pokarm i pozbyc sie wylewu, no i oczywiscie wiele jeszcze
        przed nami, ale to taki kroczek naprzod, nieprawdaz?
        • agajedi Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 16.02.09, 18:29
          To nie jest kroczek - to ogromny krok. Bardzo się cieszę razem z wami. Zejście
          na CPAP oznacza, że płucka są w stanie funkcjonować powolutku same. A ile czasu
          jest już na CPAPie?
        • karro80 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 16.02.09, 19:48
          To nie kroczek naprzód, ale ogromny krok. Oby dawał sobie radę!
          A tlenu duzo dają procent? Bo chłopak rwie do przodu aż miło!
          • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 16.02.09, 21:24
            wczoraj nie bylo odwiedzin wiec poprosilismy pania o zrobienie
            zdjecia i jak robila w niedziele rano to Krzys byl jeszcze pod
            respiratorem a dzisiaj juz maseczkasmile wiec to chyba pierwszy dzien i
            mam nadzieje ze bedzie juz tylko lepiej.
            zrobili mu tez przy mnie usg glowki i dr byla bardzo zadowolona, bo
            ten wylew III st wykazuje tendencje do wchlaniania. zostaly tylko
            jakies mostki swiadczace o tym ze dziecko bylo zakazone.
            w tym tygodniu beda badali tez oczka ale tutaj pani dr powiedziala
            ze to pierwsze badanie to wlasciwie jest taki punkt odniesienia i
            zwykle niewiele mowi,tzn zwykle mowi ze siatkowka nie jest ukrwiona
            prawidlowo, i zwykle nie pokazuje rop.dopiero pozniejsze badania to
            pokazuja.
            • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 16.02.09, 21:26
              na tym urzadzeniu jest taki parametr SiO2, czy to tlen? jesli tak to
              ma 30%. to duzo?
              • niuniadr Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 16.02.09, 21:33
                Jak na takiego okruszka to nie duzo. A cepap to juz duzy kroczek do
                przodu i oby jak najwiecej takich było. Trzymamy mocno kciuki za
                Krzysia i wierzymy, ze sobie poradzi.
                Pozdrawiamy
              • karro80 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 16.02.09, 23:01
                Pięknie! Naprawdę pięknie!
                Tlenu w zwykłym powietrzu jest tak bodajże ze 23%. Ja jestem pod
                wrażeniemsmile
                Moja oddychała nawet i 100% swego czasusad
                • kamia06 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 16.02.09, 23:37
                  Jaki dzielny ten Twój maluszek, wspaniale sobie radzi. Dobra
                  wiadomość z wylewami, że zaczęly się wchlaniać, a jak już lekarka
                  wyraziła zadowolenie to naprawdę musi być dobrze.
                  U nas były też IIIst. i pomimo komplikacji nie jest źle, Mały,
                  obecnie 23 miesięczniak, rozwija się dobrze, wlasnie zaczna mówic,
                  chodzi juz od dawna.
                  Będzie dobrze, ściskamy
                  • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 17.02.09, 06:50
                    bardzo Wam dziekuje za dobre slowa.
                    wiemy ze jeszcze duzo moze sie zdarzyc i wielle przed nami ale z
                    taka grupa wsparcia latwiej nam
    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 17.02.09, 19:55
      moj Krzys wazy juz 915g. nadal lezy pod CPAP i niezle sobie radzi.
      dzisiaj sie do mnie usmiechal smile

      nadal jest kiepsko z tym tolerowaniem pokarmu. dostal dzisiaj jakis
      lek na poprawe perystaltyki jelit i moze mu sie poprawi. takze nie
      zwiekszaja ilosci pokarmu ale tez nie zmniejszaja.

      podobno ta pani edyta od tego Pretchla chce go jutro ponagrywac i
      ocenic. z jednej strony to fajnie ale strach tez jest
      • lazy_lou Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 18.02.09, 03:20
        trzymam kciuki smile


        jezuu, pamietam jeszcze ten strach uncertain
        z tym ze ja dowiedzialam sie o wylewach i leukomalacjach na wypisie
        wiec histerii (wewnetrznej, oczywiscie smile dostawalam na kontrolach.
        trzymam kciuki za ciebie- zebys byla silna i za krzysia- zeby dal rade
        i zeby bog sie do niego usmiechnal smile
    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 18.02.09, 22:55
      Krzys zaczal trawic pokarm smile smile smile
      na razie dostaje jeszcze caly czas malutko bo 8 x 2ml ale dzisiaj
      pani dr. powiedziala ze zaczal trawic.
      tak bym chciala zeby juz zaczal jesc wiecej, i nabieral sily i
      cialka.
      wazy 935g. i dzisiaj po raz pierwszy uslyszalam jego glos,jak
      placze. tak bardzo chcielismy to uslyszec ze az sie poplakalam ze
      wzruszenia przy inkubatorze.
      i troszke zmiejszyli mu tlen bo wczoraj mial 30% a dzisiaj mial 25%

      tak bym chciala zeby tych kroczkow do przodu bylo coraz wiecej i
      jestem taka dumna z Krzysia. taki dzieln z Niego chlopak !!! big_grin
      • karro80 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 18.02.09, 23:15
        Super!
        Pokarmu nie tak mało, moja zaczynała od zawrotnej ilości 0,5 ml
        tylko trzy razy na dobę.
        A tlen to już w ogóle super.
        • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 18.02.09, 23:37
          W atmosferze jest 21 % tlenu, Krzyś ma tylko 4 % więcej, więc oddycha już prawie
          normalnym powietrzem. Gratulujęsmile
      • jolantusia1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 19.02.09, 07:32
        dzielny chłopak i oby tak dalej. Pamiętam że też się poryczeliśmy z mężem jak
        usłyszeliśmy po 10 dniach po raz pierwszy płacz małego. Trzymam dalej kciuki
      • mama-cudownego-misia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 19.02.09, 08:01
        Baaardzo dzielny smile
        Normalne stężenie tlenu w czystym powietrzu to 21%, ta ilośc tlenu jest już
        naprawdę niewielka. No i waga leci do góry, trawi... Oby tak dalej smile
      • agajedi Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 19.02.09, 08:28
        Dzielny maluszek, brawo dla Krzysia. Oby tak dalej. A jeśli chodzi o pokarm to
        nie jest źle. Jeśli poradzi sobie z trawieniem to zobaczysz w jakim tempie będą
        małemu zwiększać ilość. Ani się nie obejrzysz a będzie wcinał 60 ml. Trzymam kciuki.
      • pasadena2 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 21:00
        Super, ze tyle dobrych wiadomoscismile
        Bede trzymac za Was kciuki, zeby tych kroczkow bylo coraz wiecejbig_grin
        Pozdrawiam
        Magda
    • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 19.02.09, 12:35
      Fryzzia, odkładaj mleko do zamrażalnika, bo żarłok wyje wszystko . Ja, kiedy mój
      żarłok zaczął żądać więcej, niż mogłam mu dać, bardzo żałowałam, że zaczęłam to
      robić po pewnym czasie.
      • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 19.02.09, 12:52
        Fryzzia, w odpowiedzi na posta Roch w szpitalu- chcąc nie chcąc nauczysz się
        wszystkiego. Pewnie będzies troche przewrażliwiona, jak my tu prawie wszystkie,
        bedziesz szperać po necie, bo suche hasło pediatry ci nie wystarczy, bedziesz
        zawracać głowe wszystkim naokoło, co maja dzieci.Spedzisz przy kompie, siedząc
        tu na forum wiele godzin, a jak sie uzaleznisz, jak ja to dniwink I dobrze, to
        dobra i potrzebna wiedza. Ja mam na przykład skrzywienie i wszystkie nowo
        narodzone dzieci moich znajomych bardzo dyskretnie obserwuje pod kątem ew.
        zaburzeń neurologicznych( na szczęście wszystkie maluchy super), mówie mamom,
        jak dobrze jest stosować przy codziennej pielęgnacji pewne elementy
        rehabilitacji, których nauczono mnie w szpitalu, a które u zwykłych dzieci też
        działaja fajnie i stymulująco.Nie pomyśl sobie, że jestem przemadrzała, ale
        wiedza mamy wcześniaka jest, siłą rzeczy spora. I ciebie to czekawink
        Przepraszam za błedy i literówki, ale lecę do naleśników!!!
        • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 19.02.09, 13:09
          pokarm sciagam i mroze. tylko powoli juz nam miejsca brakuje. u nas
          full, u tesciowej full i jeszcze odpalilismy taka stara zamrazarke
          NRDowska smile

          od forum to juz sie chyba uzaleznilam, bo jak nie siedze przy
          Krzysiu to przy kompie spedzam czas, szczegolnie teraz kiedy moj
          pierworodny wyjechal na biala szkole.

          mam nadzieje ze tez bede w stanie sie tego wszystkiego nauczyc.

          a jest szansa na przepis na te nalesniki ?
    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 19.02.09, 20:00
      Krzys wazy dzisiaj 950g. nadal CPAP, nadal 25%.
      rano dostal 2ml pokarmu a potem 2 x 3ml i o 18.00 dostal 4ml.
      pani ktora sie nim dzisiaj opiekowala wlala mu kilka kropel do buzi
      i podobno ciumkal jak sie masz smile
      o 18.00 jest taka malo inwazyjna higiena wiec czasami pozwalaja
      rodzicom popatrzec. dzisiaj moj Pawel asystowal i widzial to
      ciumkanie i widzial kupe no i uslyszal Krzysia.zreszta wszyscy Go
      dzisiaj slyszeli wink
      • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 11:26
        sciagam pokarm i jade do mojej dzielnej kruszyny . tak sie ciesze big_grin
    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 17:59
      dzisiaj Krzys wazy 970g smile
      dostaje 5-6ml mleka smile
      moze jutro sprobuja mu odstawic jeden z lekow oglupiajacych smile
      caly czas na CPAP na 21% smile
      tylko te drgawki... strasznie sie martwie jak patrze na moje
      malenstwo jak go mecza te drgania sad
      • mama-cudownego-misia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 18:08
        A co mówią lekarze na te drgawki? Bo często u takich maluchów to jest objaw
        niedojrzałości OUN i przechodzi, jak dziecko trochę dojdzie do siebie.
        • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 18:16
          no wlasnie tak mowia, ze to pewnie z niedojrzalosci ONU. ale tez
          moga byc nastepstwem wylewow. podobno te drgawki sa mniejsze niz
          byly, glownie nasilaja sie jak cos jest robione przy Krzysiu, tak
          mowia
          ja wczoraj patrzylam na niego 4h i dzisiaj tez tyle i z moich
          obserwacji wynika ze jak sobie spi to tez pojawiaja sie drgawki.
          to wyglada tak jakby mu sie snilo ze spada i probuje sie lapac

          wczoraj podobno byl nagrywany przez pania edyte rowinska wiec moze
          ona nam powie cos wiecej, ale to pewnie najwczesniej w przyszlym
          tygodniu
          • mama-cudownego-misia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 19:57
            Rowińska znana jest i polecana na tym forum. Mam nadzieję, ze drgawki miną.
      • niuniadr Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 18:13
        Izuniu, to wspaniale, ze Krzysio juz tak ładnioe poszedł do przodu,
        a stężenie tlenu jest juz takie jak w normalnym powietrzu, wiec
        pewnie niedługo bedą chcieli odłączyć mu tez cepap.Dzielny chłopczyk
        z Krzysia, oby jak najwiecej tak dobrych wiadomosci. Trzymamy mocno
        kciuki, zeby wzsystko szło do przodu.
        Pozdrawiamy serdecznie
        • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 18:18
          a co bedzie jak mu odlacza cepap? budka z tlenem?czy jakies wasy?
          czy tak po prostu bez niczego ?
          • niuniadr Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 21:11
            Tak jak napisała Aga, to wszystko zalezy od dziecka i od tego jak
            sobie radzi i czy jeszcze będzie potrzebował tlenu. Czasem jest to
            budka z tlenem (nawet jak juz mały opuści inkubator), czasem
            rureczka a czasami maska. Jesli maluszek sobie bardzo dobrze radzi,
            to po cepapie może już nie miec nic, ale to zalezy od jego stanu.
            Mój mały czasem jeszcze łóżeczku potrzebował maseczki z tlenem, jak
            mu saturacja spadała, ale to juz były wtedy tylko sporadyczne
            przypadki.
            Dzielny Krzysio i oby tak dalej.
            Pozdrawiamy
          • tartulina Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 07:53
            Podczytuję historię Krzysia...Daje sobie chłopak radę!Być moze jak zejdzie z CEPAP-u to beda wpuszczali tlen od razu do inkubatora.A czekoladki mozesz spokojnie zanieść-pielęgniarki się ucieszą!Moja młoda tez leżała w tym samym szpitalu co Krzyś,ale 3 lata temu.A gdzie Malutki leży na intensywnej,czy już na patologii? Pozdrawiam i niech teraz Krzyś rośnie,tyje i pięknie je!
            • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 08:37
              lezy na intensywnej. podobno na tej patologii jest troche gorsza
              opieka. tak mowily dziewczyny ktorych dzieci juz przeszly. ale i tak
              bardzo bym chciala zeby przeniesli Krzysia jak tylko sie da, bo to
              bedzie swiadczyc o poprawie jego stanu
    • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 20.02.09, 19:52
      witaj dobre nowinki od synka a co do cepapu jak mu odłączą to może mieć przy
      nosku sądę taką rureczkę z tlenem a później może przy buziulce leżeć jeszcze
      jakiś czas maska z tlenem ale to już zależy że tak powiem od małego jak będzie
      sobie radził ale na pewno będzie ok pisałaś o drgawkach u mojej małej też były a
      doktor mówiła że to niedojrzałość układu nerwowego i to minie w naszym przypadku
      tak było u córci po jakimś czasie to ustąpiło ale kiedy dokładnie to nie
      pamiętam pozdrawiam i zdrówka
    • fryzzia Krzys konczy dzisiaj 4 tygodnie :) 21.02.09, 09:07
      alez ten czas leci...
      chcialabym miec Go juz w domu
      • tartulina Re: Krzys konczy dzisiaj 4 tygodnie :) 21.02.09, 09:17
        Jeszcze troszkę cierpliwosci!Też zawsze słyszałam,że na intensywnej jest lepsza opieka.Ale patologia to wielki krok do przodu i jest tam po prostu inaczej.Pewnie przeniosą Krzysia jak tylko zejdzie z CEPAP-u-przynajmniej tak było u nas.Młodej wpuszczali tylko do inkubatora tlen taką rurą.Krzys dobrze sobie radzi, więc pewnie niedługo awans na patologię,czego Wam zyczę,a potem małymi krokami nauka jedzenia z butli,zejscie z tlenu,nauka pielęgnacji,odpowiednia waga i do domu.Pozdrawiam i duzo zdrówka dla dzielnego Krzysia!
        • pasadena2 Re: Krzys konczy dzisiaj 4 tygodnie :) 21.02.09, 10:06
          Gratulacje!!!smile
          Tak, czas szybko leci, wiec te nastepne tygodnie tez Wam szybciutko
          zleca i ani sie obejzysz, a Krzys bedzie smacznie sobie spal w
          domowym lozeczkubig_grin
          Sciskam mocnosmile
          • mama-cudownego-misia Re: Krzys konczy dzisiaj 4 tygodnie :) 21.02.09, 10:41
            no... jeszcze drugie tyle i może już powoli będziecie się przygotowywać do
            wzięcia go do domciu wink
    • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 13:53
      faktycznie leci ten czas i rozumiem twoją niecierpliwość aby mieć go w domku
      każda z nas to przerabiała moja córę to straszyli że jak się nie weźmie w garść
      z tym jedzeniem[bo były z tym duże problemy] to będzie "kiblowała" na patologi
      wcześniaków do 18 a później to już do woja hi hi hi, chyba wzięła sobie do serca
      te strach na lachy i po 3,5msc byłyśmy już w domku pozdrawiam i zdrówka
      • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 21:24
        oj fajnie tak siedziec przy Krzysiu i trzymac Go za raczke,
        nozke...dotknac Go, posluchac jak oddycha, jak czarujaco sie
        usmiecha i ciumka smoka .. strasznie Go kocham i tak bardzo
        chcialabym dla Niego co najlepsze, a przede wszystkim zeby byl
        zdrowy i szczesliwy.

        na swoje 4 tygodnie Krzys wazy 995g.
        byl dzisiaj bardzo spokojny, wedlug lekarki za spokojny i zbyt
        blady, a tetno troche wysokie, nie za wysokie ale mogloby byc troche
        nizsze, no i po podsumowaniu tego wszystkiego wyszlo ze dostanie
        krew.
        i dostaje juz 6-7ml mojego mleka .

        troche jestem zmeczona.chyba ten stres wychodzi ze mnie.
        • mama-cudownego-misia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 21:31
          Fryziu, ja wiem, że nie masz do tego głowy, ale spróbuj teraz odespać na zapas -
          ten stres, poród, to Cię wszystko wykańcza, a jak weźmiesz swojego maluszka do
          domu, to już po paru dniach będziesz nieprzytomna ze zmęczenia.
          Ciesze się, że on taki dzielny i życzę, żebyscie wyszli z tego zupełnie obronną
          ręką.
    • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 21:39
      to jest piękne jak możesz być przy małym jeśli to możliwe i będziesz na siłach
      rób tak jak najczęściej to daje maluchowi siłę do walki z przeciwnościami[mówiły
      mi na oiomie pielęgniarki że to jest bardzo potrzebne dzieciom] ta siła płynąca
      z mamy do dzieci jest czymś cudownym, pozdrawiam
      • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 22:07
        no wlasnie najchetniej to robilabym te dwie rzeczy , czyli
        siedzialabym z Krzysiem i spala.
        rano spie do 10.00 z przerwami na sciaganie pokarmu i wyprawieniem
        starszego syna, Adama, do szkoly. potem sciagam i jade do Krzysia,
        siedze az mnie wyrzuca do ok 15 i ide sciagnac pokarm do samochodu i
        znowy do Krzysia a potem ok 19 biegiem do domu sciagnac i pogadac
        troche z Adamem. od 20 walcze zeby nie zasnac, sciagam , ziewam i
        czekam az przyjdzie pora na spanie. niby nic nie robie a nie mam
        sily. nawet o siebie trudno mi zadbac, nie mam kiedy zrobic zakupow,
        obiadu , mam takie wrazenie ze nie ma ze mnie pozytku ...

        dzisiaj mowilam Krzysiowi zeby zdrowial i rosl, a jak wyjdzie to
        bedziemy sobie razem podsypiali, na tarasie smile rozumiem ze moze tak
        nie byc? jak piszecie ze beda mi potrzebne sily . nie pospie sobie z
        Krzysiem u boku lub na piersi?

        czasami mi sie zdarza ze trzymam reke na Krzysiu, czolo na
        inkubatorze i wpadam w drzemke. dopiero jak mi glowa opada to sie
        pionizuje smile wiem ze powinnam isc do domu ale tak mi szkoda Go
        opuscic nawet na chwilke
        • ann_a30 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 22:27
          ile razy ja zasnęłam na fotelu przy inkubatorze... tyle, że u nas można było być
          24h i często siedziałam do późnej nocy...
          a jak wyjdzie ze szpitala to się wyśpisz! ja kładłam Achilka na sobie i tak
          spaliśmysmile
        • tumigutek5 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 21.02.09, 22:48
          Pamiętam to siedzenie przy inkubatorze - pamietam jak cięzko było
          odejśc od niego , a w domu dwoje dzieciaków, co prawda
          już "starych" ale przecież też mnie potrzebujących (obiad ktoś musi
          zrobic)mnie wyganiał z tamtąd mój kręgosłup - jak już nie
          wytrzymywałam na tym drewnianym krzesełku to (z dużym trudem ) szłam
          do domu .
        • jolantusia1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 22.02.09, 10:19
          rozumiem cię doskonale, ja robiłam dokładnie tak samo. Wstawałam około 7 rano
          starszy syn do szkoły, a ja sciagnac pokarm, za kierownice (wsiadlam tydzien po
          cesarce) i jazda 60km do szpitala do malego. Tam siedzialam do okolo 20. Do domu
          i tez mialam wrazenie ze mnie nie ma ze jestem niepotrzebna ale nie moglam
          inaczej, to bylo silniejsze ode mnie. Nie zaluje, dzis mam zdrowego, dobrze
          rozwijajacego sie trzylatka i mam nadzieje ze troche dzieki mnie, ze z nim tyle
          bylam, kangurowalam, glaskalam. Jestes bardzo dzielna. Pozdrawiam
    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 22.02.09, 15:55
      Krzys wazy dzisiaj 1030g.
      czyli magiczny kilogram osiagniety smile

      dzisiaj nie wytrzymalam caly dziensad sciagam mleko,zjem i pojde w
      kimke. pojade do Krzysia wieczorem
      • lazy_lou Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 22.02.09, 17:35
        gratulacje!!!
        wielki chlop! wink

        nie miej wyrzutow sumienia ze do nego nie jedziesz, tez jestes
        czlowiekiem.
        znam to uczucie, ze czlowiek nic w sumie nie robi a wieczorem jest
        detka.
        ja tez jezdzilam do kuby na karowa prze 5 tyg, z tym ze ja busem i
        zazwyczaj dopiero na 15, na karmienie bo bylam slabizna straszna po
        cc. nie zapominaj ze ty nie dosc ze jestes po operacji (cc to bylo
        nie bylo operacja) to jeszcze mialas (masz?) stan zapalny w
        organizmie i pewnie wzielas albo bierzesz antybiotyki, ktore tez sil
        nie dodaja...

        co do spania jak maly wroci do domu to moze byc roznie- jesli nie
        dopadna go kolki to moze byc bardzo milo smile
        ja spedzilam z kuba w lozku (wyszedl w styczniu, taras odpadal wink
        pierwsze 3 miesiace, w pozycji "na kangura". mnie to wyprowadzilo z
        depresji poporodowej (i powczesniakowej) a kubie ponoc pomoglo w
        rozwoju i "regeneracji" mozgu.
        czego ci bardzo zycze smile
        <nie depresji wink tylko tego spania, jak najszybszego smile >

        Ps. jak tam werdykt pani edyty? wiesz juz cos?


        Mój suwaczek w portalu Ślub-Wesele.pl
      • pasadena2 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 22.02.09, 17:55
        Gratulacje! Kilogram, to juz kawal chlopa z niegowink
        Pozdrawiam
    • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 22.02.09, 21:53
      to są super informacje i jeśli możesz to nie mniej skrupułów i śpij,odpoczywaj
      relaksuj się to jest potrzebne.Ja niestety nie miałam tyle szczęścia bo w domku
      miałam jeszcze dwie córy które chodziły do szkoły miały różne zajęcia po szkole
      i same obowiązki domowe też pochłaniały czas,a ściąganie mleka było co 2godz.
      aby utrzymać pokarm,miałam oczywiście pomoc od rodziny ale jednak chwilami
      padałam.więc jeśli tylko możesz odpoczywaj
    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 23.02.09, 20:33
      dzisiaj waga 1040g. jemy juz 8x 10ml
      dzisiaj Krzys dostal dwa buziaki od mamy smile

      jutro mamy spotkanie z pania edyta wiec zobaczymy co nam powie.
      troszke sie denerwuje.

      zamierzaja tez rozpoczac 5 dniowa kuracje sterydami na plucka i
      sprobowac potem odlaczy Krzysia od cepapu.
      mam nadzieje ze sie uda.
      no i wylewy sie wchlaniaja.dzisiaj dr stwierdzila ze glowa wyglada
      dobrze smile

      przewod Botalla niecalkiem zamkniety ale licza na to ze moze po tych
      sterydach sie domknie.
      • makarcia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 23.02.09, 21:40
        Pieknie je ten Malutki Mezczyzna. Dotyk i cieplo mamy jest bardzo ważne.
        Kilogram to juz kawał ciałka smile Trzymam kciuki by szybko zaczal sam oddychac.
        Duzo sil zycze.
    • fryzzia Krzys dzis skonczyl pierwszy miesiac 1055g :) 24.02.09, 17:32
      Krzys wazy 1055g i wlasciwie nic nowego sie nie wydarzylo.
      rozmawialismy z pania edyta rowinska i wiesci nie miala zbyt
      dobrych, ani tez zbyt zlych. generalnie te drgawiki to od wylewow w
      glowce. duzo rozmawialismy ale juz nic prawie nie pamietam. wiem ze
      na tym etapie za duzo nie mozna powiedziec ani zrobic. rehabilitacje
      zaczniemy gdy Krzys zacznie oddychac sam, juz cos tam z Nim robili
      ale meczy sie chlopak. beda nagrywac Go jeszcze kilka razy zeby
      obserwowac rozwoj. jakies zaburzenie jest ale jest tez opcja na
      poprawe. podobno najwazniejsze nagrania to sa takie robione po
      40tc.one daja najbardziej miarodajny obraz.
      troche mnie zasmucila no ale trzeba do przodu isc ...


      dzisiaj moj starszy syn konczy 13 lat a Krzys konczy miesiac smile
      • ag0000 Re: Krzys dzis skonczyl pierwszy miesiac 1055g :) 24.02.09, 19:34
        najlepsze życzonka dla chłopaków i nie martw się na zapas będzie dobrze bo
        trzeba w to wierzyć wiem że nadzieja działa cuda,ale już to kiedyś pisałam
        trzymamy kciuki za maluszka,a moja Ania przesyła mu buziaka bo właśnie się nauczyła
      • tumigutek5 Re: Krzys dzis skonczyl pierwszy miesiac 1055g :) 24.02.09, 20:18
        Dużo zdrówka dla chłopaków i niech malutki rośnie w siłę.
        Mój najmłodszy dzisiaj kończy 7m-cy.
      • niuniadr Re: Krzys dzis skonczyl pierwszy miesiac 1055g :) 25.02.09, 09:14
        Izuniu, wszystkiego dobrego dla chłopakówsmile Dzielny Krzysio, coraz
        lepiej sobie radzi, co do drgawek, to nie martw się na zapas,
        poobserwuja go i wierzę, że nie będzie to nic groźnego, a one
        samoistnie miną. Trzymamy mocno kciuki za dzielnego Krzysia i
        wuierzymy, ze sobie ze wszystkim poradzi.
        Pozdrawiamy
    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 25.02.09, 23:20
      Krzys dzisiaj spokojniejszy. troszke mniej azy bo 1040g ale pamietam
      jak mcm pisala ze tak moze byc jak sie odstawi bialka i tluszcze z
      zywienia pozajelitowego.

      bylam dzisiaj dlugo u Krzysia i co jakis czas zamykalam muu buzie.
      pani rehabilitanka powiedziala zeby tak robic bo po
      pierwsze "uszczelnia" sie a po drugie jest wlasciwy tor oddychania
      wtedy. dostal tez dzisiaj Krzys na kilka sekund palca do possania i
      doslownie kilka ssan wykonal. zawsze to cos smile

      jak wychodzilismy o 20.00 to pielegniarka przyniosla takie bardzo
      niesypatyczne urzadzenie, no i okazalo sie ze to do przytrzymania
      powiek, wiec albo bylo juz badanie oczu wieczorem albo jutro rano
      bedzie
      • tartulina Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 26.02.09, 07:03
        Ładnie waży już Krzyś-nawet po tym wczorajszym spadku.Tym nagraniem bym się tak nie przejmowała, bo ta metoda w Polsce jest dopiero na początku drogi i ludzie przeszkoleni dopiero nabierają doświadczenia(ale to jest moje zdanie). Zresztą sama wiesz,że wcześniaki potrafią zaskakiwać swoim rozwojem i lekarzy i rodziców i tego się trzymaj.
        A badanie okulistyczne pewnie było wczoraj, bo pan dr potrafi podobno bardzo,bardzo późno przyjeżdżać,zeby badać dzieciątka.Trzymam kciuki,zeby z oczkami było wszystko ok.I jeszcze tak się zastanawiam nad tym palcem do ssania-to chyba przygotowanie do butli?Ja pamiętam,że u nas dawali tylko smoczek,ale może i palec byłwinkPozdrawiam i uściski dla Krzysia.
        • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 27.02.09, 20:18
          Krzys dzisiaj wazyl 1080g. trwi i dostaje 8 x 17ml i jesli nic sie
          nie wydarzy to jutro zdejmujemy wklucie od plynow dobowych i bedzie
          juz tylko na mleku.
          dostaje tez sterydy na plucka. jutro bedzie czwarty dzien i mam
          nadzieje ze juz blizej do zejscia z cepapu.

          oczka zbadane. tak jak mowili lekarze na razie diagnoza mowiaca o
          niedokrwistosci soczewek, ale to wszystkie wczesniaki tak maja. za
          dwa tygodnie kontrola i moze cos wiecej bedziemy wiedzieli. na pewno
          za 4 tygodnie bedzie cos wiadomo.

          u nas konsultuje dzieciaczki ten dr Hautz, a to podobno suuuper
          specjalista.

          ciesze sie ze dzieci na Karowej maja taka dobra opieke.

          wiecie ze teraz na OITN nie ma dziecka zaintubowanego! wszystkie
          albo same oddychaja albo na cepapach. smile
          • agajedi Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 27.02.09, 20:27
            Naprawdę się cieszę. A dr Hautz to rzeczywiście suuuper specjalista
          • squire1983 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 27.02.09, 20:31
            fryzzia, to naprawdę świetne wiadomości, całuski dla dzielnego
            Krzysia! smile

            świetnie, że już nie będzie miał żywienia pozajelitowego, pamiętam
            jaka to była ulga, że dzieciątko już bez tych wenflonów.

            z oczkami faktycznie, z początku nie można nic stwierdzić z powodu
            niedojrzałości.
          • niuniadr Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 27.02.09, 20:40
            Izuniu, to wspaniale. Krzysio ładnie rośnie, nabiera ciałka...oby
            tak dalej do przoduwink
            A po sterydach powinno być lepiej i myslę, że przyspieszy to zejście
            z cepapu.Będziemy trzymać kciuki za oczka.
            Pozdrawiamy, trzymajcie się cieplutko
          • pasadena2 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 27.02.09, 20:45
            Same dobre wieści. Supersmile Byle tak dalejbig_grin
            Pozdrawiam
            • fryzzia wczoraj Krzysiek skonczyl 5 tyg 01.03.09, 20:57
              dzisiaj wazy 1095g. juz zywienie pozajelitowe calkowicie odlaczone smile
              dostaje 8 x 20 ml mojego mleka i powolutku przybiera na wadze.
              niestety Krzyskowi nie chce sie samemu oddychac. juz 2 tydzien jest
              na cepapie. probuja Go odlaczac ale ma bezdechy i wytrzymuje gora
              godzine. dzisiaj mial podana ostania dawke sterydow i mam nadzieje
              ze to pomoze. strasznie sie tym martwie. jak dlugo on moze byc na
              tym cepapie?
              odstawili mu tez leki uspokajajace wiec mam nadzieje ze jak wytrwa
              bez nich to moze weznie sie za oddychanie.
              • ag0000 Re: wczoraj Krzysiek skonczyl 5 tyg 01.03.09, 21:21
                I kolejny wielki krok do przodu dzielny chłopak,moja córa też była ok 3tyg. na
                cepapie a później jeszcze sondą miała tlen i przeszła do nowszego inkubatora
                gdzie tam bezpośrednio był podawany tlen i trwało to jakieś 2-3tyg i też miała
                bezdechy i kolejny raz podawana krew,a jak ją wyjmowałam to sondę jej podłączali
                do noska-tylko moja kobita była LENIWA nawet ją tak żartobliwie nazywali,ale
                nadszedł ten piękny dzień gdzie misia nic już nie potrzebowała i na pewno
                Krzysiu też lada dzień zaskoczy pozytywnie swoja mamusi-cierpliwości i nie
                zamartwiać się prosimy,pozdrowionka
              • karro80 Re: wczoraj Krzysiek skonczyl 5 tyg 02.03.09, 00:00
                Ej, matka marudziszwink Chłopak sobie radzi,że aż miło.
                To TYLKO cpapp. Moja wisiała na respiratorze przez 4 miesiące, a co
                rozpoczęli kuracje sterydami to infekcja i do tylusad

                Sterydy powinny dać efekty i to szybko - u nas jak już udało się dać
                tyle ile miała dostać to z respi zaraz cpapp - 1 czy 2 dni i już
                budka tlenowa.

                A takiego dzielnego synka tylko pogratulowaćsmile
    • fryzzia na wlasnym oddechu :) 02.03.09, 20:39
      dzisiaj Krzychu od rana na wlasnym oddechu smile smile smile

      jejku!! po raz pierwszy od porodu widzialam Go bez okularkow,
      maseczki, rureczki itd.
      ma tylko sonde i wenflon, no i oczywiscie czujniki ale to pikus smile

      mam nadzieje ze Krzysiek sie utrzyma. wierze ze sie uda.

      byl ulozony dzisiaj przez wiekszosc dnia na brzuszku zeby latwiej mu
      sie oddychalo i przekrecal glowke na druga strone. musialam mu
      ukladac ja spowrotem. potem wlozylam mu smoka i przez 20 minut
      pieknie ciumkal smoka smile
      ale sie ciesze
      • ag0000 Re: na wlasnym oddechu :) 02.03.09, 21:02
        Ciesz się kochana to są piękne chwile i nie zapomnisz ich nigdy wszystko tak
        niezmiernie cieszy i zadziwia...dalej zdrówka życzymy
      • mamaroksanki84 Re: na wlasnym oddechu :) 02.03.09, 21:08
        Brawo!!! Ale sie ciesze. Czytam wasza historie od poczatku i naprawde masz
        dzielnego chlopa. Moja Roksanka tez dlugo byla na respiratorze i cepapie i tez
        uwielbiala pozycje na brzyszku bo lepiej jej sie oddychalo. Trzymam kciuki i
        przesylam buziaczki dla dzielnego rycerzyka
      • pasadena2 BRAWO!BRAWO!BRAWO!:) 02.03.09, 21:32

    • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 03.03.09, 18:17
      Krzys dzisiaj wazy 1125g czyli 35g wiecej niz wczoraj !!!!
      dzisiaj ma do inkubatora doprowadzony tlen zeby latwiej mu sie
      oddychalo. i mial fryzure irokezasmile

      mam odstawic mleczne produkty bo podobno ma wzdety brzuszek.

      po jakim czasie to co zjem lub wypije znajdzie sie w mleku?
      • pasadena2 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 03.03.09, 18:44
        Jak tak dalej pojdzie, to za trzy tygodnie bedzie mial 2kgbig_grinDD
        Mysle, ze teraz juz macie z gorki i najgorsze za Wamismile
        Swietnie, oby tak dalej.
        Serdecznie pozdrawiam.
        Magda
      • mamaolisia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 03.03.09, 20:43
        Bardzo się cięsze że Krzyś jest na własnym oddechu to olbrzymi krok
        do przodu.
        Buziaczki dla dzielnego Krzysiasmile
        • skomroch1 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 03.03.09, 21:08
          Gratulacje! Mój leń zaczął sam oddychać jak ważył ponad 2 kg.i do tej pory
          jakimś ambitniakiem nie jestwink
      • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 03.03.09, 21:26
        dzielny chłopaczek,a tak przy okazji tez mieliśmy dać dzidziusiowi na imię Krzyś
        ale sąsiadom się urodził chłopak-dali mu właśnie Krzyś więc miał być później
        Mateusz a końcu urodziła się Ania też pięknie
        • fryzzia Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 03.03.09, 22:46
          ja chcialam chlopaka i wlasnie Krzysia,ale na USG w okolicach 12 tc
          okazalo sie ze ma byc dziewczynka, chcialam Anie smile ale znajomi nas
          uprzedzili, wiec miala byc Hania smile a potem zrobil sie Hanek smile
          • ag0000 Re: moj Krzys 24.01.2009 25tc 800g 04.03.09, 08:09
            co za zbieg okoliczności ja chciałam dać właśnie Hania ale mężowi za bardzo się
            nie podobało i moja psiapsiółka-Ania stwierdziła że w końcu mogłabym dać na imię
            Ania ona z kolei dała swojej córce Agnieszka tak jak ja -taka wymiana hi hi
            pozdrawiam
    • fryzzia Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 06.03.09, 19:20
      i dzisiaj trzymalam Go na rekach smile
      • agajedi Re: Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 06.03.09, 19:28
        Gratulacje
        Ani się obejrzysz jak lekarze zakomunikują:"Pani Izo, proszę zabierać Krzysia do domu"
        • pasadena2 Re: Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 07.03.09, 11:11
          Szczęściarabig_grin Super!big_grin Krzyś to zuch chłopaksmile
      • tumigutek5 Re: Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 07.03.09, 11:16
        gratulacje dla dzielnego Krzysia !!!!!!!
        • zaoknem.5 Re: Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 07.03.09, 11:29
          Obstawiam, że (najpóźniej) za tydzień będziecie już piętro wyżej.
          • fryzzia Re: Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 07.03.09, 12:31
            chcieli juz nas przeniesc ale wynegocjowalismy weekend jeszcze na
            OITNie. jutro idziemy z ciastem ,ze niby dzien kobiet, zeby sie
            wkupic smile
            • fryzzia Re: Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 07.03.09, 22:41
              wzielismy ciasto juz dzisiaj. ale juz nas przeniesli na patologie .
              no coz ... jakos damy rade
              • ag0000 Re: Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 08.03.09, 09:23
                kolejny wielki krok do przodu dacie radę ze wszystkim powodzenia i wiele dobrego
                • zaoknem.5 Re: Krzys jutro konczy 6 tyg z waga 1190g:) 08.03.09, 10:30
                  Gratuluję awansu (pionowego)!

                  Wiadomo, że dla rodziców przyzwyczajonych do hipersterylizacji i
                  rzeczywiście przestrzeganych restrykcyjnie procedur "na dole"
                  (OITN), pewnym zaskoczeniem (oczywiście bardzo nieprzyjemnym)jest
                  powiedzmy "nonszalancja", z jaką panie na patologii tego szpitala
                  podchodzą nieraz do dzieci. Trzeba po prostu z dzieckiem jak
                  najwięcej być, przynosić mu ubranka (bo niestety, ale dawało się
                  zauważyć, że panie na tym oddziale, które potrafią obsłużyć
                  wszystkie dzieci w zawrotnej szybkości, dzieci w unrankach
                  szpitalnych obsługiwały z prędkością ponaddzwiękową- co jest
                  komplementem za sprawność, ale na pewno nie za podejście do
                  obowiązków).

                  Z drugiej strony, przeciez pisząc, ze obstawiam, że wkrótce
                  wylądujecie na patologii, miałam na myśli, że do domu coraz bliżej.
                  Jak powiedziała mi jedna sympatyczna pielęgniarka gdy mój synek
                  (było to 1,5 roku temu)został przeniosiony "na górę" - "z tego
                  oddziału to dzieci wychodzą tylko do domu" (każda matka dziecka,
                  które przeszło OITM wie, co takie słowa znaczą).I tego trzeba się
                  trzymać.
                  • fryzzia Krzysia drugi dzien na patologii 08.03.09, 19:37
                    waga startowa 1240g

                    wiesz, nas niezle ta patologia straszyli dlatego tak bardzo sie
                    balismy i teraz jestesmy milo zaskoczeniwink
                    panie pielegniarki dostaly dzisiaj blache ciasta z okazji dnia
                    kobiet smile a Krzys dostal "w zamian" smoczek.
                    jest ok i mam nadzieje ze faktycznie juz blizej do domu
                    • lazy_lou Re: Krzysia drugi dzien na patologii 09.03.09, 01:52
                      e tam, patologia akurat na karowej jest bardzo spoko smile

                      mysmy tylko patologie zaliczyli, bo kub duzy byl.

                      jak sie sezon grypowy skonczy to musze sie wybrac do cioc smile

                      ps. fryzzia, "ciocie" z patologii ciastem nie gardza wink
                      a krzysiowi daj jakis charakterystyczny kocyk- zeby sie wyroznial.
                      jak jest "jakis" i "czyjs" to jakos inaczej sie go traktuje niz
                      "anonimowego bobasa w inkubatorze kolo okna"...
                      to glupie, ale dziala...
                      kuba mial czerwony kocyk a po swietach, kiedy lansowal sie w
                      spioszkach a la mikolaj a potem czapce z rogami renifera. byl
                      maskotka oddzialu wink
                      • tartulina Re: Krzysia drugi dzien na patologii 09.03.09, 09:02
                        Wspaniała wiadomość!Zuch chłopak z Krzysia i niech teraz łapie kolejne gramy,a niedługo będziecie szykować się do wyjścia do domu.A patologia rzeczywiście nie jest taka straszna,chociaz zanim tam trafilismy z parteru tez słyszeliśmy różne historie.Cieszę się,ze Jesteś miło zaskoczona.Dużo zdrówka dla Krzysia.
                        Agnieszka
                        • fryzzia Re: Krzysia drugi dzien na patologii 09.03.09, 22:55
                          a ten kocyk to gdzie mam klasc do inkubatora? czy dopiero jak z
                          niego wyjdzie?

                          mam nadzieje ze wiedza juz ze ten w rogu to Krzys, bo po pierwsze
                          wparowal na wejsciu w body a potem to ciasto smile

                          niestety nie wiem ile wazy bo Panie zapomnialy zapisac, a lekarz tez
                          nie mial mi nic do powiedzenia , wiec generalnie nie fajnie, ale
                          trudno ...
                          jutro podpytamy o kangurowanie wink

                          a na weekend zamowilam u mojej Mamy szarlotke wlasnej roboty dla
                          cioc
                          • zaoknem.5 Re: Krzysia drugi dzien na patologii 10.03.09, 09:00
                            Kocyk oczywiście po wyjściu z inkubatora - do wózeczka. Dobrze jest
                            mieć go już, bo (przynajmniej tak było u nas) wszystkie przenosiny
                            odbywały się przez zaskoczenie - z OITN na patologię, z inkubatora
                            do wózeczka i z wózeczka do domu. Niby widać (było), ze stan się
                            poprawia, ale decyzja o przenosinach zapadała znienacka i nie trzeba
                            mówić, ze za każdym takim razem (było jeszcze przecież zaliczanie
                            kilku inkubatorów po drodze)przeżywałam sekundy grozy, gdy nie
                            zastawałam synka w tym samym miejscu co poprzedniego dnia. (Ja
                            akurat mam za sobą śmierć pierwszego dziecka w inkubatorze).

                            Jeszcze wrócę do kwestii "jak miło jest na patologii". Tak
                            naprawdę, "za naszych czasów" w zasadzie panie były może nie jakoś
                            nadzwyczaj miłe, ale takie "normalne". U nas łyżeczką dziegciu była
                            • fryzzia Re: Krzysia na patologii 10.03.09, 18:40
                              dzisiaj Krzychu wazyl 1290g smile
                              i tak jak napisalas, u nas tez wszystko z nienacka. moj Krzysiek na
                              chwile wyjechal z OITNu na Litewska wiec jak wrocil to zmienil
                              inkubator. nic nie wiedzielismy o tych zmianach i jak po dwoch
                              tygodniach wpadlam na OITN i zastalam pusty inkubator to w tych
                              kilku sekundach zrobilam sie autentycznie mokra, spocilam sie
                              jak ..nie wiem co smile

                              z przenosinami na patologie troszke nas uprzedzili, bo mowili ze w
                              poniedzialek a przeniesli w sobote. poza tym jak wchodzilismy to od
                              razu w drzwiach dostalismy info.

                              wczoraj jak sie probowalam zegos dowiedziec od lekarzy to nikt mi
                              nic nie mial do powiedzenia. nie rozumiem jak mozna nie miec nic d
                              powiedzenia rodzicom. a dzisiaj dostalam przyzwolenie na
                              kangurowanie jutro, na chwilke...no i oczywiscie kicha bo ani
                              czapeczki ani skarpetek ani kocyka nie mamy sad cos tam kupilam ale
                              przesylka dopiero idzie wiec zastepcze ciuszki kupilam a zamiast
                              kocyka wezme nowiutki puszysty recznik , mysle ze mozna

                              juz sie doczekac nie moge, tylko nie mam sie w co ubrac wink nie mam
                              ani jednej rozpinanej bluzeczki!
                              • pasadena2 Re: Krzysia na patologii 10.03.09, 20:55
                                Gratuję kangurowaniasmile Napewno będą to niezapomniane chwile, a już w
                                szczególności to pierwsze kangurowanie. Oboje poczujecie się dużo
                                lepiejsmile
                                Pozdrawiam i życzę więcej tych kroków w przód wink
                              • makarcia Re: Krzysia na patologii 10.03.09, 22:06
                                Pamiętam nasze pierwsze kangurowanie. Rano wykąpałam się w płynie dla niemowląt,
                                nie perfumowałam się by dziecka nic nie drażniło. bluzka oczywiście rozpinana. A
                                ciałko Melki było takie malutkie (960g), cieple i bezbronne, kabelki i sonda
                                wogóle nam nie przeszkadzały. Otworzyła na chwilę oczka i zrobiła dziwną minę,
                                zupełnie jak jej tatuś gdy jest zdziwiony smile Od razu miałam więcej pokarmu i
                                już wogóle nie miałam ochoty wychodzić ze szpitala
                                • zaoknem.5 Re: Krzysia na patologii 11.03.09, 08:49
                                  "Za naszych czasów" bluzki rozpinane nie były potrzebne, bo i dzieci
                                  i mamy byly jak najbardziej ubrane. Jesli to się nie zmieniło
                                  wystarczy przychodzić w jakimś cienkim podkoszulku (pod
                                  swetrem/marynarką czy co tam nosisz) - byle przemycić jak najwięcej
                                  ciała. Nie mogę powiedzieć, ze "ciało do ciała" było zabronione,
                                  ale "tak jakoś" chyba jednak nie praktykowane. Przynajmniej takie
                                  mam wspomnienia (a wykorzystywałam niemal co do mnutki czas, w
                                  którym wolno rodzicom było przebywać z dziećmi i przez trzy tygodnie
                                  trudno byłoby mi przeoczyc taki intymny obrazek).
                                  Z tym "znienacka" przenosinami to tak jest - niby mówią, ze jest
                                  lepiej, że lada dzień przeniesiemy... a tu przychodzisz i bęc -
                                  niespodzianka. Za to jaka miła!
                              • kamia06 Re: Krzysia na patologii 11.03.09, 11:03
                                Dzielny chłopak, a kangurowanie to naprawdę niezapomniane przeżycia...
                                Na początku mi dawali Malego do kangurowania - golaska, tzn. tylko w pampersie(tak jak był w inkubatorku) więc dobrze ułożyć sobie dzieciaczka na gołej skórze-wspaniały kontakt i mama "grzeje" swoim ciałem, a z góry przykrywali go kocykiem lub kołderką- co tam bylo pod ręką- szpitalne, bo swoich jeszcze nie miałam wówczas ( nie miałam głowy do kupowania). Ja nakładałam najczęściej rozpinany sweterek, a pod nim nic tzn. tylko stanik.
                                To sa niezapomniane chwile, podczas pierwszego kangurowania Alex b. się zmienił(na plus oczywiście), otworzył oczy, skórka mu sie zaróżowiła, ożywił sie, a potem sobie pięknie zasnął.
                                Potem jak już był w łożeczku to kangurowalimy się w ubranku, dodatkowo przykryty kocykiem.
                                Ja wywalczyłam sobie przyniesienie wlasnego, rozkładanego krzesła, bo na szpitalnym, plastikowym, nie mogłam wyrobić z bólu pleców i kangurować tak długo jakbym tego chciała.
                                Miłego kangurowania, buźki dla Krzysia
                                Pozdrawiam
    • fryzzia jestem najszczesliwsza Mama Kangurzyca :) :) :) 11.03.09, 21:13
      moj Krzychu to kawal chlopa, wazy 1320g smile

      poprosilam o mozliwosc kangurowania i mialo byc 30-40 min a bylo
      2,5h. to bylo cudowne. Krzysiek lezal mi na klacie i spal.nawet
      dostal jesc lezac na moich piersiach.
      spocilam sie jak bobr bo goraco od Niego i pod tymi kocykami , plecy
      bolaly jak diabli a nadgarstek prawie odlecial, ale to wszystko
      poczulam dopiero po tym niesamowitym wydarzeniu.
      Mialam Go przy sobie!!!!!
      chcialam zawinac Go w ten kocyk i zwiac z tego szpitala.
      mam nadzieje ze Krzysiowi tez bylo milo .
      a potem jak przewijalam Krzyska i zalozylam juz nowego pampersa i
      chcialam posmarowac mu pupe to zrobil piekna kupe smile


      jutro tez chce smile
      • jolantusia1 Re: jestem najszczesliwsza Mama Kangurzyca :) :) 12.03.09, 00:09
        i wiecej takich wiadomosci. Kangurujcie sie jak najwiecej, na ile to mozliwe, a
        Krzysiowi na pewno bylo milo
      • kamia06 Re: jestem najszczesliwsza Mama Kangurzyca :) :) 12.03.09, 01:55
        Suuupeeeeer!Gratulacje dla Mamy Kagurzycy i dla Kangurzątka.
      • bartosztomasz Re: jestem najszczesliwsza Mama Kangurzyca :) :) 12.03.09, 02:13
        Gratulacje dla Krzysia i mamy, my rownież się kangurujemy jak mam małego
        zostawić to mi aż serce pęka. Niestety piersi też są ważne i zależy od nich czy
        mogę do 19 zostać, no ale na razie boję się go sama kąpać wiec karmię przewijam
        ważę. Nasz maluch już ma 1750g winki zaczyna z butelki jeść a nie tylko sonda.
      • miloscmamy Re: jestem najszczesliwsza Mama Kangurzyca :) :) 12.03.09, 11:51
        ile można znieść żeby to poczuć... wiele, bardzo wiele,
        wszystko... smile oby tak dalej, aż na serduszku lepiej, jak takie coś
        czytam. Z utęsknieniem czekam na moje pierwsze przytulanko smile
        • ag0000 Re: jestem najszczesliwsza Mama Kangurzyca :) :) 12.03.09, 13:19
          cudowne są te chwile i nie zapomniane, wyjście do domku już coraz bliżej pozdrawiam
          • tartulina Re: jestem najszczesliwsza Mama Kangurzyca :) :) 12.03.09, 13:38
            Wspaniałe wiadomości!Tulcie się,tulcie do siebie i rośnijcie,a domek coraz blizej!Pozdrawiam,
            agnieszka
      • niuniadr Re: jestem najszczesliwsza Mama Kangurzyca :) :) 12.03.09, 18:57
        Izuniu, zyczymy jak najwiecej takich przeżyć...dzielny Krzysio
        świetnie sobie radzi i jeszcze troszkę i czeka Was domek...smile
        Pozdrawiam
    • fryzzia dzisiaj Krzys skonczyl 7tyg. 14.03.09, 10:41
      a mi jakos smutno.
      boje sie o te wylewy i o oczy
      strasznie sie boje

      wczoraj Krzys wazyl 1340g. ma ROP Ist za tydzien kolejna kontrola.
      je caly czas 8 x 26ml .
      ma drgania ktore nie rokuja najlepiej. oczywiscie wszystko sie moze
      wycofac i bardzo sie o to modlimy ale moze byc roznie.
      najgorszy jest ten czas ....
      za 3 tyg rozpocznie nauke jedzenia z butli
      • pasadena2 Re: dzisiaj Krzys skonczyl 7tyg. 15.03.09, 11:28
        Krzyś, to kolejny dzielniaczek z tego forum, więc myślę, że świetnie
        sobie ze wszystkim poradzi, jak czynił do tej porysmile
        Głowa do góry fryzziu. Masz silnego i walecznego skarbasmile
        Pozdrawiam
    • fryzzia Krzysiek 17.03.09, 21:38
      to juz kawal chlopca wink
      dzisiejsza waga 1415g
      jeszcze troche i wyjdziemy z inkubatora, potem lozeczko, nauka
      jedzenia i do domu ...
      • tumigutek5 Re: Krzysiek 17.03.09, 21:42
        Ale sobie Krzysiu rośnie jak na drożdzach !!!! super dla dzielnego
        chłopczyka smile
        • skomroch1 Re: Krzysiek 17.03.09, 22:01
          Mam trzech znajomych Krzyśków. Jeden jest ogromny i spokojny, drugi mały i
          wszędzie go pełno, a trzeci pośrodku, za to facet się zupełnie niczego nie boi.
          Można by było książkę o nim napisać.Dobrze mi się Krzyśki kojarzą.
          Fajnie, że twój Krzysiek taki prędki w przybieraniu na wadze, żeby jak
          najszybciej był takim bobasem pulchnym z dołeczkami w łokciach...
          • fryzzia Re: Krzysiek 17.03.09, 22:16
            dzieki dziewczyny smile

            niech Krzysiek rosnie bo ja dostane depresji na tej patologii
            przedwczoraj ryczalam, wczoraj ryczalam , dzisiaj nie ale bylo
            blisko... trace cierpliwosc i zdrowie
            w tym szpitalu to jak na bazarze uncertain
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka