yulia19791
31.01.09, 19:16
Dziewczyny, latem, przed drugimi urodzinami Bartusia zrezygnowaliśmy
ze spacerówki. Często byłam u rodziców na ogrodzie, gdzie okazywała
się zbędna, a na osiedlu chodziliśmy tylko na pobliskie place zabaw.
Od tego czasu nie używamy wózka, Bartuś grzecznie drepcze ze mną np.
do sklepu. Nasze spacery trwają od 30-60 min i nie zawsze są
codzienne. Mama Cudownego Misia wspomniała coś o przeroście mięśnia
sercowego, i choć teraz sama leżę w szpitalu (w poniedziałek będę
miała zabieg wycięcia tarczycy), to myślę czy nie zaszkodziłam
synowi.Bardzo się dewnerwuję. Czy to możliwe, że to był błąd?
j.k.