na wstępie chciałam się zarzec tylko,że nie jest to ani atak ani
krytyka "straszna" tylko spostrzeżenie albo obserwacja jak kto woli.
absolutnie nie podważam wiedzy najbardziej aktywnej forumowiczki

ale czy nie macie wrażenia ,że każda tyci odrębna opinia,sposób
postępowania czy "broń Boże" pomysł kogoś innego (np zjazd!!
wcześniaków) jest negowany lub odsądzany "od czci i wiary" zwykle
naprawdę kulturalnie acz z dąsem i przekąsem. ot tyle prosiłabym
tylko o nieprzesyłanie kondolencji po mojej niechybnej śmierci
forumowej po tym poście . marudna "czasem tylko" mama Zośki 33/34
2550