Dodaj do ulubionych

Delfinoterapia

23.06.09, 11:42
Dziewczyny, czy znacie kogoś, kto taką terapię przechodził z
dzieckiem? Mój bombel ma zaburzenia autystyczne więc dlatego pytam,
ale jest to też skuteczna terapia dla dzieci z MPD. Znalazłam
fundację, która organizuje takie wyjazdy np. do Turcji. Jedno
dziecko + dorosły + terapia to koszt ok. 16 tys. zł. Czyli takie
rodzinne wakacjo-terapie z obojgiem rodziców to ok. 20 tys. Straszna
suma, ale wyjazd do USA to 40 tys. zł. To już masakra. Czuję, że
muszę jednak założyć bomblowi konto w fundacji i wyciągnąć rękę do
kogoś, bo z tą sumą będzie w ciężko. Terapia skuteczna jest dla
dzieci do 6 lat, więc mam jeszcze chwilę.
Obserwuj wątek
    • tolka11 Re: Delfinoterapia 23.06.09, 11:59
      Sprawdzrosję. Wiem, ze moja rodzina z Ukrainy tam jeździła na
      delfinoterapię. Tylko nie wiem gdzie.
      • tolka11 Re: Delfinoterapia 23.06.09, 11:59
        Miało być; sprawdź Rosję.
        • szalicja Re: Delfinoterapia 23.06.09, 12:34
          No ja też słyszałam o Ukrainie. Może choć trochę niższy koszt...
          Choć z drugiej strony w Turcji można zaliczyć wakacje i terapię za
          jednym zamachem. Tylko te wyjazdy to jakaś świeżyzna. Nawet nie ma
          kogo zapytać o jakość.
    • minkapinka Re: Delfinoterapia 23.06.09, 12:40
      znalazłam taką stronę
      www.delfinoterapia.cuprum.pl/leczonechoroby/
      trochę ryzykowna taka wyprawa do Turcji, bo drogo, a większość dzieci
      boi się delfinów, wiec nie wiadomo, co z tego wyjdzie.
      • szalicja Re: Delfinoterapia 23.06.09, 12:45
        Dzięki za linka.
        Też się na niego natkęłam. Ciekawe, kiedy wybudują to centrum. To
        będzie rewelacja. Odchodzi ogromny koszt związany z transportem,
        opłatami wiz i takie tam. Skożysta na tym na pewno wiele osób, dla
        których te zagraniczne wyjazdy są po za zasięgiem finansowym. Muszę
        przejżeć tą strnkę. Może znajdę coś konkretnego.
        • szalicja Tolka 23.06.09, 13:08

          No i wyczytałam... Koszt na Ukrainie, na Krymie (byłam tam kiedyś)
          dla trzech osób z michą, terapią i wszelkimi kosztami dojazdu i
          takie tam wynosi ok. 16 tys. zł a więc podobnie. Doliczając do
          tego "kieszonkowe" to i tak wychodzi trochę. Ale lepsze to, niż 40
          tys. w USA. Jeżu, chyba po nocy zacznę dorabiać ale muszę tam z nim
          pojechać. A czy tamto dziecko z Twojej rodziny rzeczywiście odniosło
          takie rewelacyjne efekty terapii o jakich piszą?
          • tolka11 Re: Tolka 23.06.09, 13:41
            Nie wiem. Ja miałam z nimi kontakt przez moich dziedków Ukraińców,
            ale oni juz nie zyją. Babcia zmarła niedawno i kontakt sie urwał.
            Oni nie znają polskiego, ja (mimo ojca Ukraińca) nie znam
            ukraińskiego.
            • szalicja Re: Tolka 23.06.09, 15:06
              Hm... No proszę, jakie fajne Masz pochodzenie wink
              W każdym razie dzięki. Chyba zacznę się tym interesować na serio. Te
              16 tys. to jest jeszcze do przeżycia. Jak czytam na blogach historie
              dzieci, które z tego kożystały, to głupio byłoby nie spróbować. A
              pieniądze rzecz nabyta. Mogę jeszcze pojeżdzić sypiącą się Lagunką ;-
              D
              • tolka11 Re: Tolka 23.06.09, 15:42
                Doskonale cie rozumiem.
                wiesz ja pojechałam z Miłoszem w zeszłym roku do Bostonu (jak
                zdiagnozowano mu zanik gałki ocznej), bo tylko tam mogli mu
                ewentualnie pomóc. Wydałam straszne pieniadze, niestety pomóc się
                nie da. Ale wiem, ze zrobiłam, co w ludzkiej mocy.
                A kredyt zaciągnięty spłacę przecież kiedyśsmile
                • szalicja Re: Tolka 23.06.09, 15:56
                  No właśnie. Czasem lepiej tak, niż pluć sobie z brodę, że można było
                  coś zrobić a się nie zrobiło. Tym bardziej nie jest to koszt
                  astronomiczny. Jest to suma do uzbierania jakoś, rezygnacji z
                  czegoś. Dziś zaczęłam wink Heh. Zaczęłam od skromnego śniadania w
                  pracy. Zawsze coś ;-D Czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy ile
                  wydaje pieniędzy rocznie na bzdury, duperele czy rzeczy, bez których
                  może się obejść. Chcę to sprawdzić na własnej skórze bo lekko
                  niestety wydaję pieniądze.
                  • arade Re: Tolka 25.06.09, 14:08
                    sproboj moze na tej stronie:
                    expatriat-service.net/curacao-caribe/terapia-com-golfinhos-curacao-ingles.html
                    koszty pewnie jeszcze bardziej kosmiczne ale na stronie dostepny jest film
                    dajacy jakies pojecie o samej terapii i moze latwiej bedzie Ci podjac decyzje(
                    strona jest w jezyku bardzo obcym ale film z komentarzem w jez. ang. z opcja
                    zmiany na niemiecki)
    • mshyde Re: Delfinoterapia 25.06.09, 02:13
      Do mnie na hipoterapie przychodzil kiedys dzieciak, ktorego tam na
      Krym zawiezli. Bez wiekszych skutkow, niestety. Moze lepiej taka
      sume przeznaczyc na dluzsza terapie inna metoda w Polsce a nie na
      jednorazowy, krotki pobyt?
      • tolka11 Szalicja 25.06.09, 14:41
        A o jakie deficyty rozwojowe u małego chodzi?
        Miłosz miał ogromne deficyty w rozwoju umysłowym/psychicznym/mowie.
        I nam pomogła z lekka wariacka fokoterapia.
        zdecydowanie tansza, bo u nas na Helu.
        Właściwie samozwańcza, bo ja upierdliwa jestem i jakoś przepchnęłam
        w fokarium moją wizję. a jak mielismy widzialne rezultaty to mi
        wszyscy tę upierdliwość wybaczylismile
    • sirbal Re: Delfinoterapia 25.06.09, 15:04
      Witaj,
      Spróbuj jeszcze poszukać w Hiszpanii(Walencja- kiedyś widziałam ich stronę,
      niesamowite delfinarium) i w Bułgarii (Warna). Z tego co pamiętam maja tam taka
      terapię, nie wiem tylko jaki jest koszt.
      Znalazłam stronę (Walencja), trzeba trochę w niej poszperać
      www.cac.es/oceanografico/
      • szalicja Re: Delfinoterapia 25.06.09, 15:16
        Dzięki dziewczyny, poszperam jeszcze, przemyślę... Chciałabym spróbowac wszystkiego.
        A dziś mam doła przeogromniastego, bo zostało przypieczętowane diagnozą to, z
        czego wizją żyliśmy od wielu miesięcy...
        Mati ma stwierdzony autyzm dziecięcy ;-(
        Jeszcze mam nadzieję, że może się mylą, że może jeszcze ich zaskoczy bo to
        wcześniak a te potrafią nawywijac niezłe numery... Ale z drugiej strony jak
        wszystkie mamy dzieci chorych, szukam wszelkich form pomocy temu mojemu
        słodziakowi. Drugiego nie będę już miała... Kocham go nad życie i muszę zrobi
        wszystko. Zresztą przecież same wiecie o co chodzi. Doła mam, idę se posmarkac
        do łazienki ;-(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka