chiste
07.03.05, 17:15
Proszę ja Was...
Poszedłem sobie wczoraj do sklepu warzywnego na bazarku otwockim, a tam same
głąby i buraki. Pytam się, czemu nać im ze skrzynek wystaje a oni mi na to,
że czosnkiem ode mnie jedzie i na pewno jestem Żyd.
Tłumaczę się gęsto, że nie Żyd, bo czosnek to tylko w kotletach mielonych od
mojej Babci sobie aplikuję, a tu jedna taka mi brukselkę do torby ładuje i w
te słowa: "jedź pan z tym chłamem do tej Unii!"
Ja na to: "Dziękuję, ale gratisów nie biorę!"
A ona w ripostę uderza: "O ty taki, owaki! Ja byłam w Hiszpanii i wiem, że
jak nie Żyd to na pewno Rusek! Bo w Hiszpanii na mielone kotlety wołają
>>chuletas rusas<<"!
No to ja w duplikę: "Zaraz zaraz! Moja Pani! Sałatka wielowarzywna to też
>>ensalada rusa<<! Ba, a fasolka po bretońsku to u nich >>judias<<, czyli
Żyd."
Gościówa umilkła i sprzedała mi kilo ziemniaków tudzież zniemczonych
kartofli, bo sama była ubrana na cebulkę*.
* - nie utożsamiać z występującą na tym forum ceboolką.