Dodaj do ulubionych

Zginął mój Maksio :(((((

28.12.05, 15:49
Ktokolwiek widział niedużego czarnego mieszańca w białym krawaciku - niech da
znać - to mój piesek - przed chwilą dowiedziałam się, że dziś rano Maksio
wybiegł z podwórka i nie wrócił do tej pory. Mógł już dobiec do Otwocka albo
Celestynowa, albo nie wiem gdzie jest:((
Jestem z nim bardzo zżyta, mam go od 6 klasy podstawówki..
Wracam z pracy i idę go szukać.

Biedny Maksio :((
Jakbyście go widzieli, to napiszcie, proszę !!
Obserwuj wątek
    • avekamil1 Re: Zginął mój Maksio :((((( 28.12.05, 17:02
      Będę wypatrywać:)
      • filemonka79 Re: Zginął mój Maksio :((((( 29.12.05, 22:25
        a ile lat miał twój Maksio?

        wiesz w wakacje mój 15 letni pies też uciekł, a raczej odszedł...
        Może twój Maksio był już stary i czuł, że to jego koniec. Podobno psy czują
        takie rzeczy przed śmiercią i uciekają od swoich właścicieli, chowają się w
        najgorszych zaroślach i tam kończą swój żywot. Spotkałam się już 3 razy z takim
        przypadkiem.

        Miejmy nadzieję, że Maksio to młody piesek, pełen wigoru i chce się tylko
        wyszaleć, stąd ta nieobecność. Pozdrawiam
        • francesca12 Re: Zginął mój Maksio :((((( 29.12.05, 23:03
          Maksio MA 13 lat.
          Właśnie nie wiem, czy definitywnie wybrał na stare lata wolność, czy zamierza
          wrócić, o ile mu się to uda, a może jest tak, jak piszesz, że przeczuwał swój
          koniec :( jednak nie był na nic chory - zawsze pełen wigoru, nieokrzesany i
          radosny..
          Może ten wigor go zgubił..?
          Nie ma go już drugi dzień :(
          • francesca12 Re: Zginął mój Maksio :((((( 29.12.05, 23:24
            Muszę jednak coś napisać:
            Gdy wracałam wieczorem do domu, "przyczepiła się" do mnie taka nieduża psina,
            piesek ten szedł za mną krok w krok, mówiłam mu, że ma uważać na przejeżdżające
            samochody, no i doszedł ze mną do domu, a że furtka jest ciągle otwarta dla
            Maksia, to pobiegł za mną aż na schody.. piesek ten miał takie smutne,
            błagające o litość i miłość, brązowe oczy..
            Powiedziałam o tym w domu i postanowiliśmy zanieść mu zupę, którą normalnie
            zjadłby Maksio, no i ten psiaczek cały czas był na schodach, był taki
            przestraszony, jak mu zaniosłam tą zupę, ale powoli, powoli zachęcany przeze
            mnie - zaczął jeść, wcinał szybko i bez marudzenia - jak Maksio - który za
            zupami nie przepadał (nigdy nie karmiliśmy go karmą dla psów), zjadł wszytsko,
            pózniej dostał jeszcze chleb, no i pokazaliśmy mu "mieszkanie" Maksia - żeby
            tam gościnnie się przespał..
            Teraz wiem, że leży jednak na wycieraczce na schodach..
            No i co tu zrobić??
            Przecież czekamy na Maksia.. To chyba nie jest zdrada..
            A ten piesek był taki głodny i przestraszony bardzo..
            Niech na razie będzie u nas..
            No i nie wiadomo, czy nie jest chory..

            Jadł mi z ręki..
            • filemonka79 Re: Zginął mój Maksio :((((( 29.12.05, 23:43
              może on pojawił się w waszym zyciu, żeby zastąpić Maksia...jest tyle
              niechcianych zwierzaków na świecie, że aż serce boli.
              Nasz piesek też nie był chory, tylko stary i wreszcie odszedł. Czekaliśmy na
              niego z nadzieją, że pobiegł się wyszumieć, furtka była otwarta codziennie
              przez 2 tygodnie, niestety już nie wrócił.
              • francesca12 Re: Zginął mój Maksio :((((( 29.12.05, 23:50
                Ja tak myślę, że on nie wróci :((
                Za długo go nie ma.. a ten piesek, co się przyplątał - co wyjrzę, to patrzy na
                mnie tymi swoimi brązowymi oczami, oczami pytającymi, czy może zotsać, czy ta
                zupa, to znaczy, że to już tak będzie, że codziennie ktoś go pogłaszcze po jego
                psim łebku i że nie będzie musiał już błagać na ulicy o serce..
                • cat_s Re: Zginął mój Maksio :((((( 30.12.05, 00:12
                  Ach, Francesco...
                  Dobre masz serduszko.
                  Szukaj oczywiście dalej Maksia ale jeśli oczywiście będziesz mogła - to nawet jak się Maks już znajdzie - to podrzucisz 'temu nowemu' trochę zupy od czasu do czasu, prawda?

                  Pozdrawiam bardzo serdecznie
                  cat_s
                  • francesca12 Re: Zginął mój Maksio :((((( 30.12.05, 00:21
                    Sprawa skomplikowana, bo Maksia nie ma dwa dni, a tu na jego miejscu pojawia
                    się "nowy".. który jednak jest taki biedny..
                    No, nie możemy go tak prostu wypędzić i obiecuję, że - jeśli piesek ten sam nie
                    zdecyduje się nas opuścić, to będzie pod naszą opieką!
                    Trzeba by nad nim popracować - przekonać go, żeby przestał się bać i przyjmować
                    pozycji ucieczki..

                    cat_s'ie - pozdrawiam również !

                    PS.
                    Przez te psie istoty ostatnio zarywam noce..
                    • cat_s Re: Zginął mój Maksio :((((( 30.12.05, 01:29
                      Jesteś super!
                      :-)
                      • francesca12 Re: Zginął mój Maksio :((((( 30.12.05, 09:34
                        No nie wiem, czy taka super, tak szybko nowy piesek..

                        No ale zostanie u nas, bo jest taki fajny :) rano nas przywitał, głodny jest
                        ciągle niesamowicie.. jaki lament był, jak wychodziłam do pracy, a on musiał
                        zostać :D

                        Jeżeli będzie chciał u nas zostać, to czeka go jeszcze wizyta u weterynarza..
                        Ale co będzie, jak wróci Maksi??
                        Może i on trafił do kogoś i ktoś go przygarnął..
                        • francesca12 Re: Zginął mój Maksio :((((( 30.12.05, 09:36
                          Aha i jeszcze jedna ważna sprawa: nie wiem jak go nazwać??
                          Może mi coś podpowiecie??
                          Ja mam jeden pomysł, ale to znów jest ludzkie imię..
                    • kubek Moi rodzice już mają dwa psy, jest im tym suczką 30.12.05, 09:24
                      bardzo dobrze.
                      Jedną zeskrobałem w Otwock z jezdni!
                      Leżała na środku i próbowała przeciągnąć się na przednich łapach do krawężnika.
                      Była potrącona i tylne nózie były sparaliżowane. A samochody jechały jakby nic.
                      Zatrzymałem gablotę, zatrzymałem ruch, szczerze to nawet specjalnie stanąłem w
                      poprzek jezdni i zabrałem ranną i na sygnale do weterynarza.
                      Było nerwowo, bo kiedy brałem psa miałem pewność, że u rodziców już teraz od
                      dziś będą dwa psy, ale da się żyć. Starsza łachudra to też znajda Tata z lasu
                      przyniósł.

                      Kiedy tak dziś sobie przypominam dni kiedy pojawiały się w domu zwierzęta nigdy
                      ich nie żałuję.
    • abstrakt2003 Wyrazy szczerego współczucia! 28.12.05, 17:20
      Fracesco miejmy nadzieję że wróci cały i zdrowy.
      • kubek przykre strasznie :( 28.12.05, 20:42
        Na pocieszenie Ci powiem że obejrzałem wszystkie inne Maxiorki jakie w
        internecie w googlach znalazłem :I, bardzo fajne z nich psy.
      • francesca12 Re: Wyrazy szczerego współczucia! 28.12.05, 21:51
        Dziękuję Wam!
        Ale Maksio nie wrócił, szukałam go z Tatą, nawet babcia szukała, ale bez
        rezultatu.. Już zawiadomionych jest wiele osób, że Maksio zginął i wiedzą, jak
        wygląda.. Kilka osób go widziało w dzień, ale nikt nie wie, gdzie teraz jest :(

        I nadzieja na to, że wróci cały i zdrowy jest mała :( bo mógł wpaść pod
        samochód :((, mógł gdzieś się zaplątać, zgubić trop, bo padał śnieg i
        pozacierał ślady, a on uciekł rano, mógł też wpaść do kogoś na podwórko i
        zostać zamknięty przypadkowo :(( mam nadzieję, że nie pogryzły go inne psy..

        Jak sobie pomyślę, jaki stres musi on przechodzić, jak musi szybko bić jego
        serduszko, to mi tak smutno jest :((((
        I pewnie jest głodny i przemarznięty:((

        Zostawiamy otwartą furtkę na noc dla niego..
        Może wróci..
        • kubek cały czas czekamy na wiadomości :I 29.12.05, 00:53
          ps.Wymyśliłem że mogę się nawet, w takim razie, jutro spóźnić do pracy!
          • francesca12 Re: cały czas czekamy na wiadomości :I 29.12.05, 08:28
            Ciągle nie ma Maksia :((

            > ps.Wymyśliłem że mogę się nawet, w takim razie, jutro spóźnić do pracy!
            No dziękuję za gotowość, mam nadzieję, że się nie spóźniłeś..
            Ja sama o mało bym nie zdążyła na pociąg dzisiaj, bo po drodze wydawało mi się,
            że widziałam Maksia, więc pobiegłam zobaczyć tego psa, ale to nie był on :((
    • grzeg_sz1 Znalazł się? 28.12.05, 20:41
    • francesca12 Re: Zginął mój Maksio :((((( 30.12.05, 12:29
      Już wiem co zrobię, skobi1 z pruszkowa mi podpowiedziała, wywieszę ogłoszenia,
      że zgubił się Maksio.

      Aha - niezły numer:
      piesek, którego przygarnęliśmy, nie bedzie nasz, bo zgłosił się właściciel :(((
      Nazywa się... Drops :DD
      • leo48 Re: Zginął mój Maksio :((((( 30.12.05, 15:37
        A czy nie należało zacząć od Celestynowa? Zdaje się, że to schronisko nadal
        funkcjonuje.W ostateczności zostawiłabyś im namiar na wypadek, gdyby ktoś
        psinkę dostarczył.Współczuję i wyobrażam sobie, co przeżywasz.Życzę, żebyście
        Nowy Rok powitali razem.
        • francesca12 Re: Zginął mój Maksio :((((( 30.12.05, 20:00
          Zadzwoniłam do Celestynowa, zostawiłam informację, Maksia tam nie ma, a pani
          niczego nie gwarantuje..
          No ale przynajmniej zrobiłam, co mogłam.

          Dzięki za wyrazy współczucia..

          > Życzę, żebyście Nowy Rok powitali razem.

          Dziękuję, choć w to coraz mniej wierzę :(( To już trzeci dzień mija, nie ma po
          nim śladu, spadł śnieg - co pogarsza sprawę..


          Chyba próbujemy sobie zrekompensować brak Maksia tym nowym psiakiem - a
          tu sytuacja zmienia się z minuty na minutę.. - okazało się, że to pies
          sąsiadów, jednak oni stwierdzili, że jeśli on wybrał nas - a od nich uciekł, to
          niech będzie nasz, poza tym sąsiad musiałby naprawiać ogrodzenie, bo już im dwa
          psy uciekły..

          Mają się zastanowić.
          No niechby już u nas został..
      • abstrakt2003 nie ma go dwa dni... 30.12.05, 17:50
        to bardzo źle wróży.... :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka