22.04.04, 18:19
Trochę zainspirował mnie wątek kory - nie, żeby on był pesymistyczny, tylko
we mnie wzbudził jakieś czarnowidztwo.
Wczoraj w szkole, w której pracuję, chłopak (13 letni) wypróżnił się na
podłogę. Inni dwaj równie dorośli mężczyźni nasikali do butelki z
ajerkoniakiem i częstowali innych. Można się załamać: czy naprawdę żyjemy na
najlepszym ze światów?
A tu dzisiaj rano: niespodzianka: dziewczyny z IIb pytają, czy w przyszłym
roku też je będę uczyć, bo one chcą tylko mnie. A potem chłopak z IIa: "Nigdy
nie przypuszczałem, ze tak można lubić nauczyciela, jak ja lubię panią"
I cały świat jaśnieje, chociaż nic się nie zmieniło.
Czy macie chwile chandry, kiedy patrzycie na wszystko z pesymizmem? Chodzi mi
o takie chwile, w których nic się nie chce, ale nie ma ku temu jakichś
głębszych obiektywnych powodów (choroba, strata kogoś lub czegoś). Czy macie
wtedy wrażenie, że wszystko się układa źle i - co gorsza - rzeczywiście
układa się źle. czy po takich chwilach zawsze przychodzi słońce?
Bluźnierstwa w tym nie ma , więc zapraszam do pogadanki
Obserwuj wątek
    • kochanica.francuza Re: pesymizm 22.04.04, 19:18
      Mamy wrażenie, że świat wariuje coraz bardziej.
    • kochanica.francuza Re: pesymizm 22.04.04, 19:19
      A slońce wcale zawsze nie przychodzi...a jesli juz, to mooocno przymglone i nic
      już nie jest takie jak dawniej.
      Zazdroszcze ci prostoty spojrzenia.
      • mamalgosia Re: pesymizm 23.04.04, 18:13
        myślisz, że cechuje mnie prostota spojrzenia? Prawdę powiedziawszy zupełnie nie
        wiem, co by to miało oznaczać.
        • kochanica.francuza Re: pesymizm 23.04.04, 19:26
          mamalgosia napisała:

          > myślisz, że cechuje mnie prostota spojrzenia? Prawdę powiedziawszy zupełnie
          nie
          >
          > wiem, co by to miało oznaczać.

          raz jest dobrze, raz jest źle, słoneczko kontra chmurki , "dołki" kontra górki.
          To by to miało oznaczać.
          • mamalgosia Re: pesymizm 25.04.04, 13:22
            w takim razie rzeczywiście jestem prosta, bo tak właśnie się w moim życiu dzieje
            • kochanica.francuza Re: pesymizm 27.04.04, 16:13
              mamalgosia napisała:

              > w takim razie rzeczywiście jestem prosta, bo tak właśnie się w moim życiu
              dziej
              > e
              a więc ciesz się
    • arcykr Re: pesymizm 23.04.04, 07:52
      mamalgosia napisała:

      > Wczoraj w szkole, w której pracuję, chłopak (13 letni) wypróżnił się na
      > podłogę. Inni dwaj równie dorośli mężczyźni nasikali do butelki z
      > ajerkoniakiem i częstowali innych. Można się załamać: czy naprawdę żyjemy na
      > najlepszym ze światów?
      W kazdym razie nie w najlepszym kraju. A pala w tej szkole marihuane?
      • mamalgosia Re: pesymizm 23.04.04, 18:14
        w szkole chyba nie, ale poza nią jasne (uczniowie tej szkoły)
        • arcykr Re: pesymizm 23.04.04, 19:22
          mamalgosia napisała:

          > w szkole chyba nie,
          Dobrze ci z to niepewnoscia?
          • mamalgosia Re: pesymizm 25.04.04, 13:23
            ani dobrze ani źle, o pewnych rzeczach nie sposób przekonać się naocznie
          • kochanica.francuza Re: pesymizm 27.04.04, 16:14
            arcykr napisał:

            > mamalgosia napisała:
            >
            > > w szkole chyba nie,
            > Dobrze ci z to niepewnoscia?
            A jak ma to sprawdzić? Każdemu wszczepić chipa, czy zastosowac system: jeden
            uczeń - jeden detektyw?
            Czy ty arcy masz poczucie realizmu?
            • arcykr Re: pesymizm 28.04.04, 08:13
              kochanica.francuza napisała:

              > A jak ma to sprawdzić? Każdemu wszczepić chipa, czy zastosowac system: jeden
              > uczeń - jeden detektyw?
              Wystarczy jedno pomieszczenie - jedna (moze ukryta) kamera.
              • mamalgosia kamera 28.04.04, 14:09
                prawdę powiedziawszy nie wiem, po co ten wątek poszedł w tym kierunku, no ale
                trudno.
                Nie rozumiem, jak niby jedna kamera w jednym pomieszczeniu ( i w jakim?? )
                miałaby pomóc w ewentualnym wykryciu palaczy marychy
                • arcykr Re: kamera 29.04.04, 07:32
                  mamalgosia napisała:

                  > Nie rozumiem, jak niby jedna kamera w jednym pomieszczeniu ( i w jakim?? )
                  W kazdym.
                  • mamalgosia Re: kamera 29.04.04, 14:24
                    proponujesz też w ubikacji? a co z poszanowaniem intymności uczniów?
                    • kochanica.francuza Re: kamera 29.04.04, 23:05
                      mamalgosia napisała:

                      > proponujesz też w ubikacji? a co z poszanowaniem intymności uczniów?
                      Mówiłam, nieżyciowy. Będzie nagrywała, jak uczennice zmieniają sobie
                      podpaski(wszak przyćpywa sie w ukryciu)?
                    • arcykr Re: kamera 30.04.04, 07:43
                      Do ubikacji mozna dac wykrywacze chemiczne.
                      • mamalgosia Re: kamera 30.04.04, 14:40
                        dobrze, w takim razie przyjeżdżaj i montuj:)
              • kochanica.francuza Re: pesymizm 28.04.04, 17:48
                arcykr napisał:

                > kochanica.francuza napisała:
                >
                > > A jak ma to sprawdzić? Każdemu wszczepić chipa, czy zastosowac system: jed
                > en
                > > uczeń - jeden detektyw?
                > Wystarczy jedno pomieszczenie - jedna (moze ukryta) kamera.
                Tobie chodzilo o to, co oni robią POZA SZKOLA.
                • arcykr Re: pesymizm 29.04.04, 07:33
                  kochanica.francuza napisała:

                  > Tobie chodzilo o to, co oni robią POZA SZKOLA.
                  Wiem leîej od ciebie, o co mi chodzilo.
    • znajduszek Re: pesymizm 23.04.04, 11:31
      mamalgosia napisała:

      > Czy macie chwile chandry, kiedy patrzycie na wszystko z pesymizmem? Chodzi mi
      > o takie chwile, w których nic się nie chce, ale nie ma ku temu jakichś
      > głębszych obiektywnych powodów (choroba, strata kogoś lub czegoś). Czy macie
      > wtedy wrażenie, że wszystko się układa źle i - co gorsza - rzeczywiście
      > układa się źle.

      Rzadko, Małgosiu :-)
      Ja staram się wtedy znaleźć racjonalny powód, dla którego wszystko idzie źle.
      Jeśli mi się to nie udaje, mówię sobie: wszystko ma jakiś głębszy sens
      i nawet jeśli w tej chwili go jeszcze nie widzę, to na pewno odkryję go
      kiedyś, bo nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
      I to mi się w życiu dziwnie sprawdza. Czasami zło jest tylko po to, byśmy
      na jego tle potrafili dostrzec dobro. Przynajmniej ja tak myślę :-)

      > czy po takich chwilach zawsze przychodzi słońce?

      Zawsze. I jest wtedy jeszcze cieplejsze, jeszcze bardziej złociste :-)
      • kora3 Re: pesymizm 23.04.04, 16:36
        znajduszek napisała:

        > mamalgosia napisała:
        >
        > > Czy macie chwile chandry, kiedy patrzycie na wszystko z pesymizmem? Chodzi
        > mi
        > > o takie chwile, w których nic się nie chce, ale nie ma ku temu jakichś
        > > głębszych obiektywnych powodów (choroba, strata kogoś lub czegoś). Czy mac
        > ie
        > > wtedy wrażenie, że wszystko się układa źle i - co gorsza - rzeczywiście
        > > układa się źle.
        >
        > Rzadko, Małgosiu :-)
        > Ja staram się wtedy znaleźć racjonalny powód, dla którego wszystko idzie źle.
        > Jeśli mi się to nie udaje, mówię sobie: wszystko ma jakiś głębszy sens
        > i nawet jeśli w tej chwili go jeszcze nie widzę, to na pewno odkryję go
        > kiedyś, bo nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
        > I to mi się w życiu dziwnie sprawdza. Czasami zło jest tylko po to, byśmy
        > na jego tle potrafili dostrzec dobro. Przynajmniej ja tak myślę :-)
        >
        > > czy po takich chwilach zawsze przychodzi słońce?
        >
        > Zawsze. I jest wtedy jeszcze cieplejsze, jeszcze bardziej złociste :-)
        >
        >
        popieram Znajduszka ....!!!!
        Jestem wprost niepoprawną optymistką :)
        Słońe, ten samotny odyniec :) zawsze przychodzi ..i 'w góry bieży, w niebo sam
        się wzbija i chmury czarne bilaym kłem przebija :) i to wszystko
        bezkrwawo..brawo, brawo i i to wszystko złociście i nikogo nie boli :) "
        A z prawie każdej sytuacji jest conajmniej jedno rozsądne wyjście ...z kilku
        nie ma ...i wtedy trza się z tym pogodzić ..ale nie wolno tracić wiary w
        ludzi ....i w dobro ...
        • mamalgosia Stachura 23.04.04, 18:18
          bo jego cytujesz, prawda? Oj,wielkim optymistą on ci nie był...:)
          • znajduszek Re: Stachura 23.04.04, 18:21
            Małgosiu :-)
            Optymizm chyba nie polega na ciągłym uśmiechaniu się od ucha do ucha.
            Każdy czasem miewa chandrę. Optymista jednak zawsze wie, że to przejściowy stan.
            Wyskakuj z tego dołka jak najszybciej. Wiosna jest tak piękna... i to
            wystarczajacy powód do uśmiechu :-)
            • mamalgosia Re: Stachura 25.04.04, 13:24
              już mi trochę lepiej.
              A pogoda się popsuła
          • kora3 Re: Stachura 02.05.04, 14:15
            mamalgosia napisała:

            > bo jego cytujesz, prawda? Oj,wielkim optymistą on ci nie był...:)

            Oj Małgosiu :) Był ....jak wspomniano wcześniej nie polegało to t rdosze od
            ucha do ucha przez 24 h jak bywa czasem u neofitów :)
            Owszem , zwątpił w swiat i opuścił go, ale ludzie jednak o Nim nie zapomnieli,
            a jego teksty pomagaja wielu rozjaśnić zwykłe mroki codzienności - patetycznie
            rzecz ujmując ....
            Cieszyć i smucić się można wszystkim ....
            Ktoś mógłby powiedzieć Ci,że powinnas się cieszyc, ze masz pracę , a nie stoisz
            po zasiłek, albo nie żebrzesz ...No i przy całej mej niecheci do minimalizmu to
            niestety racja ...Szkoda, ze Cię okradli ..ale pomyśl ..mogli Ci zrobić
            krzywdę, a jakoś Bóg strzegł ...będziesz pewnie teraz ostrożniejsza ..chodzi mi
            tylko o takie spojrzenie po prostu ...
            Jasne, ze są dni kiedy wszystko jest do ***** ale po nich przychodzą te
            lepsze ....czego Ci serdecznie życze !!!!
        • a000000 Re: pesymizm 23.04.04, 18:21
          kora3 napisała:

          > > Rzadko, Małgosiu :-)
          > > Ja staram się wtedy znaleźć racjonalny powód, dla którego wszystko idzie ź
          > le.


          Ja też staram się w powodzi czerni, którą widzę naokoło, zobaczyć choć
          wspomnienie światełka. Staram sie wytłumaczyć, że nie jest źle, mogło byc
          gorzej. I już światełko robi się wieksze. Mój mąz mówi zawsze, dlaczego los
          miałby być dla mnie łaskawszy niż ja sam? I we wszystkim widzi dobre strony, a
          o złych nie mówi. I jak jeszcze coś mi doskwiera, to zaraz łapię sie na tym, że
          jestem niesprawiedliwa wobec Boga. Dał mi świat, dał mi słoneczko i kwiatki i
          ptaszki..i MUZYKĘ!!!!....dał zdrowie i troszkę rozumu.... Mam dach nad głową,
          mam co jeść, mam grosik na jutrzejszy chlebek.... Mam męża - skarb, mam
          syna....I robi mi sie głupio, czego ja właściwie chcę! I już słoneczko świeci
          całą gebusią i sie śmieje do mnie!!!


          > > Jeśli mi się to nie udaje, mówię sobie: wszystko ma jakiś głębszy sens
          > > i nawet jeśli w tej chwili go jeszcze nie widzę, to na pewno odkryję go
          > > kiedyś, bo nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
          > > I to mi się w życiu dziwnie sprawdza. Czasami zło jest tylko po to, byśmy
          > > na jego tle potrafili dostrzec dobro. Przynajmniej ja tak myślę :-)

          Ja tez tak uważam. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. I tez mi to sie
          sprawdza.

          Ale te dzieciaki w Twojej Mamałgosiu szkole, to jakieś niezłe numery. A co na
          to ich rodzice?
          • mamalgosia a0000-moja szkoła 25.04.04, 13:26
            ich rodzice... to temat rzeka.
            Jedni rodzice leją ich do krwi.
            Inni nic o nich nie wiedzą, bo akurat piją.
            A jeszcze inni są nie wiadomo gdzie, a ich dzieci w ośrodku wychowawczym...
            • a000000 Re: a0000-moja szkoła 27.04.04, 23:18
              mamalgosia napisała:

              > ich rodzice... to temat rzeka.
              > Jedni rodzice leją ich do krwi.
              > Inni nic o nich nie wiedzą, bo akurat piją.
              > A jeszcze inni są nie wiadomo gdzie, a ich dzieci w ośrodku wychowawczym...

              O mój Boże!!! czyli orka na ugorze???
              • kochanica.francuza Re: a0000-moja szkoła 27.04.04, 23:47
                a000000 napisała:

                > mamalgosia napisała:
                >
                > > ich rodzice... to temat rzeka.
                > > Jedni rodzice leją ich do krwi.
                > > Inni nic o nich nie wiedzą, bo akurat piją.
                > > A jeszcze inni są nie wiadomo gdzie, a ich dzieci w ośrodku wychowawczym..
                > .
                >
                > O mój Boże!!! czyli orka na ugorze???

                Siłaczka , a jak.
              • mamalgosia Re: a0000-moja szkoła 28.04.04, 14:09
                często niestety tak
      • mamalgosia Re: pesymizm 23.04.04, 18:17
        Mój rozum myśli tak jak Twój, ale psyche jakoś za nim nie nadąża i czasem
        zdarzają mi się takie nieuzasadnione chandry. Właśnie taką przechodzę...
    • hal9000 Re: pesymizm 24.04.04, 14:12
      mamalgosia napisała:

      > Czy macie chwile chandry, kiedy patrzycie na wszystko z pesymizmem?
      ...
      > Bluźnierstwa w tym nie ma , więc zapraszam do pogadanki

      Teoretycznie chrześcijanin powinien być radosny, bo pamięta o tym że Bóg go
      kocha. Zgodnie z tą definicją jeżeli masz chandrę to zapomniałaś o Bogu...

      Praktycznie to nie lubię takich teorii...

      Pozdrawiam serdecznie,
      • mamalgosia chandra a rozpacz 25.04.04, 13:27
        Rozpacz jest grzechem, bo godzi w nadzieję.
        chandra grzechem nie jest, ale może prowadzić do niego. Na pewno nie można
        świadomie trwać w dołku, ale życie jest takie różne, a nikt bezgrzeszny nie
        jest.
        • hal9000 Re: chandra a rozpacz 25.04.04, 14:16
          mamalgosia napisała:

          > Rozpacz jest grzechem, bo godzi w nadzieję.

          Wiem, tak mówi teoria... A ja jakoś nie mogę się z tym pogodzić. Nigdy nie
          myślę, że człowiek w rozpaczy jest grzesznikiem. Widzę czasami, że ludzie
          oddani wierze czują się w obowiązku być optymistami ale nie mogę się oprzeć
          wrażeniu, że jest to wymuszone i jakieś sztuczne. Coś się we mnie buntuje
          przeciwko takiemu obowiązkowemu optymizmowi na siłę - a jak nie to grzech...

          Pozdrawiam,
          • mamalgosia Re: chandra a rozpacz 25.04.04, 15:35
            cóż zrobić, tak jest...
            A swoją drogą: rozpaczy naprawdę nie można się poddawać, potem tym bardziej nie
            da się z niej wyjść. Wiem to aż nazbyt dobrze
        • kochanica.francuza Re: chandra a rozpacz 27.04.04, 16:18
          mamalgosia napisała:

          > Rozpacz jest grzechem, bo godzi w nadzieję.

          Aha, uważasz, że ludzie w rozpaczy tak sobie w niej tkwią i nie chcą z niej
          wyjść, tak samo jak ludzie uprawiający stosunki pozamałżeńskie?
          Stosunki jednak są znacznie przyjemniejsze...
          Twierdzenie, że rozpacz jest grzechem , to BLUZNIERSTWO> To tak, jakby
          zrozpaczonego czlowieka przywalic dodatkowym kamieniem. \Czy ty masz sumienie,
          poza regułkami swej wiary?
          > chandra grzechem nie jest, ale może prowadzić do niego.
          Chandra moze prowadzic do rozpaczy? Hahaha! A to dobre! Tak, mamałgosiu, a
          katar może prowadzić do raka. Nie ma to jak wyobrazenie Polaków o problemach
          emocjonalnych.
          Boże, czemu uczyniłeś mnie Polką?
          • arcykr Zaufaj Panu juz dzis! 28.04.04, 08:09
            kochanica.francuza napisała:

            > Stosunki jednak są znacznie przyjemniejsze...
            A co z wyrzutami sumienia?

            > Twierdzenie, że rozpacz jest grzechem
            W kazdym razie rozpacz co do milosierdzia Bozego, czyli uwazanie sie za tak
            wielkiego grzesznika, ze nie ma sie szans na zbawienie.

            , to BLUZNIERSTWO> To tak, jakby
            > zrozpaczonego czlowieka przywalic dodatkowym kamieniem.
            Zeby zachecic do wezwania pomocy Tego, ktory moze odwalic wszystkie (jesli
            czlowiek sie zgodzi).

            > Boże, czemu uczyniłeś mnie Polką?
            Po moich doswiadczeniach z wczorajszego dnia moja odpowiedz jest jasna jak
            slonce: zeby bylo latwiej ci sie bylo otworzyc na laski slywajace za
            posrednictwem Kosciola katolickiego.
            • kochanica.francuza Re: Zaufaj Panu juz dzis! 28.04.04, 16:12
              arcykr napisał:

              > kochanica.francuza napisała:
              >
              > > Stosunki jednak są znacznie przyjemniejsze...
              > A co z wyrzutami sumienia?
              Pilnuj swojego sumienia, faryzeuszu.
              >
              > > Twierdzenie, że rozpacz jest grzechem
              > W kazdym razie rozpacz co do milosierdzia Bozego, czyli uwazanie sie za tak
              > wielkiego grzesznika, ze nie ma sie szans na zbawienie.
              Ale moja rozpacz nie dotyczy Jego milosierdzia.
              >
              > , to BLUZNIERSTWO> To tak, jakby
              > > zrozpaczonego czlowieka przywalic dodatkowym kamieniem.
              > Zeby zachecic do wezwania pomocy Tego, ktory moze odwalic wszystkie (jesli
              > czlowiek sie zgodzi).
              Albo do samobójstwa. Arcy, daruj sobie swoje bezduszne i bezmózgie komentarze!
              Nigdy nie widzialeś zrozpaczonego człowieka, nawet z daleka.
              >
              > > Boże, czemu uczyniłeś mnie Polką?
              > Po moich doswiadczeniach z wczorajszego dnia moja odpowiedz jest jasna jak
              > slonce: zeby bylo latwiej ci sie bylo otworzyc na laski slywajace za
              > posrednictwem Kosciola katolickiego.
              Daruj sobie te głupoty, faryzeuszu.
              • arcykr Re: Zaufaj Panu juz dzis! 29.04.04, 07:32
                kochanica.francuza napisała:

                > > A co z wyrzutami sumienia?
                > Pilnuj swojego sumienia, faryzeuszu.
                Dlaczego tylko swojego? Dlaczego faryzeuszu?
                > >
                > > > Twierdzenie, że rozpacz jest grzechem
                > > W kazdym razie rozpacz co do milosierdzia Bozego, czyli uwazanie sie za ta
                > k wielkiego grzesznika, ze nie ma sie szans na zbawienie.
                > Ale moja rozpacz nie dotyczy Jego milosierdzia.
                To dlaczego ci smutno, skoro liczysz na niebo?
                > >
                > > , to BLUZNIERSTWO> To tak, jakby
                > > > zrozpaczonego czlowieka przywalic dodatkowym kamieniem.
                > > Zeby zachecic do wezwania pomocy Tego, ktory moze odwalic wszystkie (jesli
                > > czlowiek sie zgodzi).
                > Albo do samobójstwa.
                To jest przyklad na to, ze dobro powinno bys czynione dobrze.
                > >
                > > > Boże, czemu uczyniłeś mnie Polką?
                > > Po moich doswiadczeniach z wczorajszego dnia moja odpowiedz jest jasna jak
                > > slonce: zeby bylo latwiej ci sie bylo otworzyc na laski slywajace za
                > > posrednictwem Kosciola katolickiego.
                > Daruj sobie te głupoty, faryzeuszu.
                Nie chcesz przeczytac, jakie to byly doswiadczenia?
                • kochanica.francuza Re: Zaufaj Panu juz dzis! 29.04.04, 15:42
                  ie,e dotyczy Jego milosierdzia.
                  > To dlaczego ci smutno, skoro liczysz na niebo?
                  > > A uważasz, ze łatwo przeżyć w rozpaczy kilkadziesiąt lat z perspektywą dalszych?
                  • arcykr Re: Zaufaj Panu juz dzis! 01.05.04, 11:59
                    kochanica.francuza napisała:

                    > ie,e dotyczy Jego milosierdzia.
                    ?
                    • kochanica.francuza Re: Zaufaj Panu juz dzis! 01.05.04, 14:03
                      arcykr napisał:

                      > kochanica.francuza napisała:
                      >
                      > > ie,e dotyczy Jego milosierdzia.
                      > ?
                      skreśliło mi się niechcący "n", głupku
                      • arcykr Re: Zaufaj Panu juz dzis! 01.05.04, 14:25
                        Coz ma wiec znaczyc "Nie,e dotyczy Jego milosierdzia"?
                        • kochanica.francuza Re: Zaufaj Panu juz dzis! 01.05.04, 16:08
                          arcykr napisał:

                          > Coz ma wiec znaczyc "Nie,e dotyczy Jego milosierdzia"?
                          Naprawdę jesteś taki tępy czy tylko udajesz?
                          • arcykr Re: Zaufaj Panu juz dzis! 01.05.04, 18:01
                            Wole nie zgadywac, o co ci chodzi - jestes na to za dziwna.
                            • kochanica.francuza Re: Zaufaj Panu juz dzis! 01.05.04, 21:16
                              arcykr napisał:

                              > Wole nie zgadywac, o co ci chodzi - jestes na to za dziwna.
                              O to mi chodzi, że normalną jest rzeczą, że przy pisaniu w kompie to czy owo się
                              zbije albo oddali skreśli, urwie,doda - i stąd dziwne efekty w postach.
                              A ty wypytujesz o każdą literę.
                              • arcykr Re: Zaufaj Panu juz dzis! 02.05.04, 11:50
                                kochanica.francuza napisała:

                                > > Wole nie zgadywac, o co ci chodzi - jestes na to za dziwna.
                                > O to mi chodzi, że normalną jest rzeczą, że przy pisaniu w kompie to czy owo
                                się zbije albo oddali skreśli, urwie,doda - i stąd dziwne efekty w postach.
                                To trzeba uwazac, zwalszcza, jezeli sie uzywa skrotow myslowych.
                                • kochanica.francuza Re: Zaufaj Panu juz dzis! 02.05.04, 15:15
                                  arcykr napisał:

                                  > kochanica.francuza napisała:
                                  >
                                  > > > Wole nie zgadywac, o co ci chodzi - jestes na to za dziwna.
                                  > > O to mi chodzi, że normalną jest rzeczą, że przy pisaniu w kompie to czy o
                                  > wo
                                  > się zbije albo oddali skreśli, urwie,doda - i stąd dziwne efekty w postach.
                                  > To trzeba uwazac, zwalszcza, jezeli sie uzywa skrotow myslowych.
                                  To trzeba nadążać - i za literówkami, i za skrótami myślowymi.
                                  • arcykr Re: Zaufaj Panu juz dzis! 02.05.04, 15:50
                                    kochanica.francuza napisała:

                                    > To trzeba nadążać - i za literówkami, i za skrótami myślowymi.
                                    Odpowiedzialnosc za jednoznacznosc tekstu spoczywa na autorze.
                                    • kochanica.francuza Re: Zaufaj Panu juz dzis! 02.05.04, 15:56
                                      arcykr napisał:

                                      > kochanica.francuza napisała:
                                      >
                                      > > To trzeba nadążać - i za literówkami, i za skrótami myślowymi.
                                      > Odpowiedzialnosc za jednoznacznosc tekstu spoczywa na autorze.
                                      Gdyby wszystkie teksty były jednoznaczne, nie mógłbyś zadawać swoich ulubionych
                                      pytań"Niby co?","Niby kto?", "Co masz na myśli?" i nabijać w ten sposób postów,
                                      na czym ci tak zależy, hehe.
                                      Więc nie podcinaj gałęzi, na której siedzisz (popularny idiom, który winieneś
                                      znać jako 29-letni użytkownik języka polskiego)
                                      • arcykr Re: Zaufaj Panu juz dzis! 02.05.04, 16:06
                                        kochanica.francuza napisała:

                                        > Gdyby wszystkie teksty były jednoznaczne, nie mógłbyś zadawać swoich
                                        ulubionych
                                        > pytań"Niby co?","Niby kto?", "Co masz na myśli?" i nabijać w ten sposób
                                        postów,
                                        > na czym ci tak zależy, hehe.
                                        Moglbym, bo czasem ktos pisze cos niemajacego nic wspolnego z moimi
                                        wczesniejszymi tekstami.
                                        • kochanica.francuza Re: Zaufaj Panu juz dzis! 03.05.04, 16:54
                                          arcykr napisał:

                                          > kochanica.francuza napisała:
                                          >
                                          > > Gdyby wszystkie teksty były jednoznaczne, nie mógłbyś zadawać swoich
                                          > ulubionych
                                          > > pytań"Niby co?","Niby kto?", "Co masz na myśli?" i nabijać w ten sposób
                                          > postów,
                                          > > na czym ci tak zależy, hehe.
                                          > Moglbym, bo czasem ktos pisze cos niemajacego nic wspolnego z moimi
                                          > wczesniejszymi tekstami.

                                          Ale znacznie rzadziej.
                                          • arcykr Re: Zaufaj Panu juz dzis! 03.05.04, 17:47
                                            kochanica.francuza napisała:

                                            > Ale znacznie rzadziej.
                                            Czesciej przez dodanie slowa "niby" podkreslam, ze nie zgadzam sie z teza, o
                                            uzasadnienie ktorej sie pytam.
          • a000000 Re: chandra a rozpacz 28.04.04, 10:53
            kochanica.francuza napisała:

            > mamalgosia napisała:
            >
            > > Rozpacz jest grzechem, bo godzi w nadzieję.


            Droga Kochanico! Mamałgosia napisała prawdę - rozpacz jest grzechem BO GODZI W
            NADZIEJĘ! A największą zbrodnią na człowieku jest odebrać mu nadzieję. I jest
            to również działanie wbrew Bogu. Jezus powiedział: proście - a będzie wam
            wybaczone, pukajcie - a bedzie wam otworzone, szukajcie - a znajdziecie.....
            Brak nadziei to brak jakiegokolwiek działania, aby pokonać paskudną sytuację i
            wyjść na prostą. To pogrążanie sie człowieka w rozpaczy. To zwątpienie w miłość
            Boga. To w końcu działanie przeciw V przykazaniu, bo człowiek sam siebie
            powolutku zabija. Nie wolno nam sie poddawać rozpaczy. W modlitwie mówimy Ojcze
            Nasz!.....Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. A wolą Boga jest aby
            człowiek kochał bliźniego jak SIEBIE SAMEGO. Najpierw musisz uwierzyć w siebie,
            starać się pokonać swoje "upiory", a wtedy Bóg poda Ci rękę i również i dla
            Ciebie zaświeci słoneczko! islam wyraźnie mówi, że nie wolno czekać
            na "zmiłownie boskie" , jeśli chcesz coś zdziałać, musisz najpierw sama zacząc
            działać w tym kierunku, a wtedy Bóg Ci pomoże. Nie odwrotnie. Bóg za nas nic
            nie zrobi, bo mamy wolna wolę.
            Każdemu zdarzaja sie chwile zwątpienia, chandra, depresja.... Ale musimy
            świadomie z tym walczyć. I pamiętaj, życie mi udowodniło że: nie ma tego złego,
            co by na dobre nie wyszło. Nie patrz do tyłu! Zachowaj piękne wspomnienia,
            schowaj do skarbca; złe wspomnienia wyrzuć na śmietnisko, i patrz do przodu!
            Nie trać czasu na rozdrapywnie ran z przeszłości, szkoda Twej młodości!
            >

            > Nie ma to jak wyobrazenie Polaków o problemach
            > emocjonalnych.

            Kochanico, emocje targają każdym z nas. Nie raz miałam wrażenie, że życie moje
            sie skończyło i nie ma szans na pozbycie się problemu. Minął dzionek, problem
            oświetliło słoneczko i co widzimy? Problem blednie!!
            Nie każdy czlowiek ma na tyle silną motywację, że może sobie sam poradzić.
            Wtedy należy iść do psychologa, księdza.....na koniec dopiero do apteki.


            > Boże, czemu uczyniłeś mnie Polką?

            To bardzo dobre pytanie. Próbowałaś sobie na nie odpowiedzieć?
          • mamalgosia Re: chandra a rozpacz 28.04.04, 14:12
            nie, to nie jest bluźnierstwo, tylko fakt.
            Wbrew pozorom często ludzie z własnej woli pogrążają się w rozpaczy, a potem -
            gdy chcą z niej wyjść - jest już za późno. Często, nie znaczy zawsze.
            Czasem rozpacz może przybrać formę choroby, nie mówię o takich przypadkach.
            • kochanica.francuza Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 28.04.04, 16:14
              a dlaczego uczynił mnie Polką? Jeśli jestem kimś w rodzaju Hioba - to żeby
              dodatkowo mnie udręczyć głupotą i mentalnością moich rodaków.
              Bo jestem dyskryminowana od dziecka.
              • mamalgosia Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 28.04.04, 16:58
                Czy to w tytule postu odnosi się do rozpaczy? czy do bycia Polką? Proszę
                oświecić mnie, ciemnotę
                • kochanica.francuza Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 28.04.04, 17:47
                  mamalgosia napisała:

                  > Czy to w tytule postu odnosi się do rozpaczy? czy do bycia Polką? Proszę
                  > oświecić mnie, ciemnotę
                  do rozpaczy
                  • mamalgosia Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 29.04.04, 15:09
                    znaczy, że chciałaś wyjść z rozpaczy i nie udało Ci się?
                    • kochanica.francuza Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 01.05.04, 14:02
                      mamalgosia napisała:

                      > znaczy, że chciałaś wyjść z rozpaczy i nie udało Ci się?
                      latami
                      • mamalgosia Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 02.05.04, 11:41
                        ale w końcu wyszłaś? Czy to trwa nadal?
                        • kochanica.francuza Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 02.05.04, 15:15
                          mamalgosia napisała:

                          > ale w końcu wyszłaś? Czy to trwa nadal?

                          nadal, niestety
                          • mamalgosia Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 03.05.04, 16:52
                            Nie wiem, jak odczytasz mój post, ale BŁAGAM: nie czytaj między wierszami, bo
                            NIC tam nie ma! Otóż, jeśli jest prawdą to co napisałaś, to bardzo Ci
                            współczuję. Wbrew pozorom wiem coś na ten temat, jednak mnie udało się z tego
                            wyjść. Nie samej, przy pomocy dwojga ludzi, no i Bożą rzecz jasna. Ale wiem, ze
                            nie jest to łatwe. Przede wszystkim w moim przypadku było to trudne dlatego, ze
                            nie chciałam słuchać niczyich rad, a na hasła typu: trzeba się cieszyć z
                            drobiazgów, dostawałam uczulenia.
                            Nie będę nic więcej pisać, bo wiem, ze Cię to nie obchodzi. W każdym razie
                            życzę jak najszybszej zmiany tego stanu rzeczy
                            • kochanica.francuza Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 03.05.04, 16:57
                              mamalgosia napisała:

                              > Nie wiem, jak odczytasz mój post, ale BŁAGAM: nie czytaj między wierszami, bo
                              > NIC tam nie ma! Otóż, jeśli jest prawdą to co napisałaś, to bardzo Ci
                              > współczuję. Wbrew pozorom wiem coś na ten temat, jednak mnie udało się z tego
                              > wyjść. Nie samej, przy pomocy dwojga ludzi, no i Bożą rzecz jasna.
                              Dla mnie fakt, że nie jestem tancerką i nigdy nie złączę się z jedyną moją
                              miłością jest niestety ważniejszy niż miłość Boga - nie potrafię cieszyć się
                              życiem, otwierać na miłość Boga i to wszystko, o czym wy, katolicy, piszecie.
                              Może być to odczytane jako grzech przeciw 1. przykazaniu, ale trudno.
                              Starałam się. Wyżej d... nie podskoczę.
                              Mnie też pomagają - gdyby nie matka, to pewnie dawno bym się zabiła.
                              >
                              > nie jest to łatwe. Przede wszystkim w moim przypadku było to trudne dlatego, ze
                              >
                              > nie chciałam słuchać niczyich rad, a na hasła typu: trzeba się cieszyć z
                              > drobiazgów, dostawałam uczulenia.
                              > Nie będę nic więcej pisać, bo wiem, ze Cię to nie obchodzi. W każdym razie
                              > życzę jak najszybszej zmiany tego stanu rzeczy
                              • mamalgosia Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 03.05.04, 17:07
                                Trzeba jednak mieć nadzieję, ze kiedyś będzie lepiej
                                • kochanica.francuza Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 03.05.04, 18:22
                                  mamalgosia napisała:

                                  > Trzeba jednak mieć nadzieję, ze kiedyś będzie lepiej
                                  taaaaa...
                                  na własną miarę znać nadzieje
                                  w mroku kryjówkę sobie uwić
                                  o blasku próchna mówić - dnieje
                                  o blasku słońca - nic nie mówić
                                  (Szymborska)(O czym innym jest wiersz, ale ten fragment wyrwany z kontekstu
                                  dobrze okresla moją myśl)
                                  • kochanica.francuza Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 03.05.04, 20:23
                                    kochanica.francuza napisała:

                                    > mamalgosia napisała:
                                    >
                                    > > Trzeba jednak mieć nadzieję, ze kiedyś będzie lepiej
                                    >a poza tym - w tańcu był Absolut, w tej miłości był Absolut, a mimo iż wierzę w
                                    Boga, to w towarzystwie tępych współwyznawców pobekujących pieśni podczas mszy
                                    tego absolutu jakoś nie widzę...
              • a000000 Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 28.04.04, 18:04
                kochanica.francuza napisała:

                > a dlaczego uczynił mnie Polką? Jeśli jestem kimś w rodzaju Hioba - to żeby
                > dodatkowo mnie udręczyć głupotą i mentalnością moich rodaków.
                > Bo jestem dyskryminowana od dziecka.

                To przykre. Mama też???
                Ja Cię lubię. I też jestem Hiobem dręczonym głupotą rodaków.
                • kochanica.francuza Re: Chciałam i Bóg mi swiadkiem! 28.04.04, 18:11
                  a000000 napisała:

                  > kochanica.francuza napisała:
                  >
                  > > a dlaczego uczynił mnie Polką? Jeśli jestem kimś w rodzaju Hioba - to żeb
                  > y
                  > > dodatkowo mnie udręczyć głupotą i mentalnością moich rodaków.
                  > > Bo jestem dyskryminowana od dziecka.
                  >
                  > To przykre. Mama też???
                  Co, mama też? Też jest swoiście dyskryminowana.
                  > Ja Cię lubię.
                  I wzajmnie.
                  I też jestem Hiobem dręczonym głupotą rodaków.
            • kochanica.francuza Droga mamałgosiu, mów za siebie 28.04.04, 16:14
              dobrze?
              • mamalgosia Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 28.04.04, 16:59
                zawsze mówię za siebie, ale jak już wspominałam kilkakrotnie: nie trzeba
                chorować na cholerę, zeby znać jej przebieg i ją leczyć.
                • kochanica.francuza Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 28.04.04, 17:50
                  mamalgosia napisała:

                  > zawsze mówię za siebie, ale jak już wspominałam kilkakrotnie: nie trzeba
                  > chorować na cholerę, zeby znać jej przebieg i ją leczyć
                  Aha, uważasz, że rozpacz jest równie jednoznaczna jak cholera?
                  Jakieś prątki?;-(


                  • mamalgosia Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 28.04.04, 18:02
                    nie będę tego komentować
                    • kochanica.francuza Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 28.04.04, 18:13
                      mamalgosia napisała:

                      > nie będę tego komentować
                      Czego? No dobra, pratki były zlośliwe, ale jednak choroby duszy i ciała to dwie
                      różne rzeczy.
                      Brak Ci argumentów, czyżby z niewiedzy?
                      • mamalgosia Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 29.04.04, 07:15
                        oczywiście, że choroby ciała i duszy to inne sprawy, ale nie widzę sesnu
                        tłumaczyć się z przenośni.
                        Na jaki temat rzekomo brak mi wiedzy? Chorób? Oczywiście, nie jestem lekarzem i
                        chociaż czytam dużo, nie wiem wszystkiego. Jak każdy z nas zresztą. A zcy brak
                        mi argumentów? Tak, w rozmowie z Tobą tak.
                        • kochanica.francuza Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 29.04.04, 23:09
                          mamalgosia napisała:

                          > oczywiście, że choroby ciała i duszy to inne sprawy, ale nie widzę sesnu
                          > tłumaczyć się z przenośni.
                          > Na jaki temat rzekomo brak mi wiedzy? Chorób?
                          Tak, chorób emocjonalnych.
                          Oczywiście, nie jestem lekarzem i
                          >
                          > chociaż czytam dużo, nie wiem wszystkiego. Jak każdy z nas zresztą. A zcy brak
                          > mi argumentów? Tak, w rozmowie z Tobą tak.
                          To ciekawe, że akurat w rozmowie ze mną.
                          Masz na to jakieś wyjaśnienie?
                          Wielu osobom brak w rozmowie ze mną argumentów, odwrotnie natomiast niezwykle
                          rzadko.
                          • mamalgosia Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 30.04.04, 07:22
                            Uważam po prostu, że nie chcesz przyjąć argumentów innych osób i dlatego (mówię
                            o sobie, ale widzę, ze masz więcej takich znajomych) po prostu rezygnuję z
                            dlaszych prób, bo nie widzę ich sensu.
                            A co do tego, dlaczego odwrotnie jest rzadko, to nie wiem, może masz dar
                            przekonywania nawet do błędów? Trudno mi coś na ten temat powiedzieć, bo na
                            mnie to nie zadziałąło, ale może coś takiego istnieć
                            • kochanica.francuza Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 30.04.04, 12:31
                              mamalgosia napisała:

                              > Uważam po prostu, że nie chcesz przyjąć argumentów innych osób

                              Dotyczących mojego osobistego życia? A cóż ty możesz o nim wiedzieć? Kraj
                              pouczaczy między Bugiem a Odrą,40 milionów psychoterapeutów.

                              > A co do tego, dlaczego odwrotnie jest rzadko, to nie wiem, może masz dar
                              > przekonywania nawet do błędów?

                              Mam inteligencję wyższą niż ogół populacji i jestem sprawna werbalnie .To wszystko.
                              • mamalgosia Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 30.04.04, 14:35
                                Coś mogę wiedzieć o Twoim życiu - tyle, ile pokazujesz na tym forum. Dodatkowo
                                wiem też coś o życiu w ogóle. Ale wierz mi, ze nie mam zamiaru do niczego Cię
                                przekonywać, bo wiem, ze sensu to nie ma.
                                Co do twojej rzekomej ponadprzeciętnej inteligencji, to przecież powiedziałam,
                                że może masz jakiś dar - przecież inteligencja to dar, sama tego nie
                                wypracowałaś.
                                No i skromna jeszcze dodatkowo jesteś;)
                                • kochanica.francuza Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 30.04.04, 14:55
                                  mamalgosia napisała:

                                  > Coś mogę wiedzieć o Twoim życiu - tyle, ile pokazujesz na tym forum. Dodatkowo
                                  > wiem też coś o życiu w ogóle.

                                  Przepraszam, a co to znaczy "życie w ogóle"?
                                  Ale wierz mi, ze nie mam zamiaru do niczego Cię
                                  > przekonywać, bo wiem, ze sensu to nie ma.
                                  Tak,tak...bo nie chcę cię grzecznie słuchać.
                                  > Co do twojej rzekomej ponadprzeciętnej inteligencji
                                  ,
                                  Niestety - zmartwię cię - nie jest rzekoma. Zwracają na nią uwagę wszyscy, z
                                  którymi mam kontakt, mniej więcej od dwudziestu lat. Nie mówiąc o takim
                                  "drobiazgu"jak IQ 131 .
                                  to przecież powiedziałam,
                                  > że może masz jakiś dar - przecież inteligencja to dar, sama tego nie
                                  > wypracowałaś.
                                  Nie - sugerowałaś, że potrafię przekonać do nieprawdy, a ty jako jedyna się temu
                                  oparłaś.
                                  > No i skromna jeszcze dodatkowo jesteś;)

                                  Znam swoje plusy i minusy. Dlaczego mam nie podkreślać plusów? Mam być
                                  skromniutka z rączkami w małdrzyk i twierdzić, że jestem zła,głupia i brzydka?
                                  • mamalgosia Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 30.04.04, 15:07
                                    kochanica.francuza napisała:

                                    >>
                                    > > Ale wierz mi, ze nie mam zamiaru do niczego Cię
                                    > > przekonywać, bo wiem, ze sensu to nie ma.
                                    > Tak,tak...bo nie chcę cię grzecznie słuchać.
                                    > > To chyba oczywiste, że nie chce się rozmawiać z kimś, kto nie słucha co
                                    mówi rozmówca
                                    > ,
                                    > Niestety - zmartwię cię - nie jest rzekoma.
                                    Dlaczego miałaby mnie martwić Twoja inteligencja? Czyżbyś sądziłą innych po
                                    sobie?> >
                                    - sugerowałaś, że potrafię przekonać do nieprawdy,
                                    Tak, uważam, że osoba inteligentna potrafi przekonać do wielu rzeczy, w tym
                                    także do nieprawdy
                                    a ty jako jedyna się temu oparłaś.
                                    Nic takiego nie sugerowałam, ale mam nadzieję, ze nie jestem w tym jedyna
                                    > >
                                    No i skromna jeszcze dodatkowo jesteś;)
                                    >
                                    > Znam swoje plusy i minusy. Dlaczego mam nie podkreślać plusów?
                                    Może zapytam : po co? Po co pisać na takim forum jak to o swojej urodzie,
                                    inteligencji i innych walorach, jeśli nie ma to związku z niczym?
                                    • kochanica.francuza Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 30.04.04, 15:21
                                      mamalgosia napisała:

                                      > kochanica.francuza napisała:
                                      >
                                      > >>
                                      > > > Ale wierz mi, ze nie mam zamiaru do niczego Cię
                                      > > > przekonywać, bo wiem, ze sensu to nie ma.
                                      > > Tak,tak...bo nie chcę cię grzecznie słuchać.
                                      > > > To chyba oczywiste, że nie chce się rozmawiać z kimś, kto nie słucha
                                      > co
                                      > mówi rozmówca
                                      Słuchaj, PRZECZYTALAM TWOJE POSTY UWAZNIE i uznałam, że jesteś na tyle ode mnie
                                      różna, że równie dobrze kot mógłby doradzać psu, jak łowić myszy. Poza tym
                                      istnieje różnica między słuchaniem grzecznym(użyłam słowa grzeczny
                                      metaforycznie, mając na myśli słowo bezkrytyczny) a krytycznym.Ty uznajesz tylko
                                      bezkrytyczne.
                                      > > ,
                                      > > Niestety - zmartwię cię - nie jest rzekoma.
                                      > Dlaczego miałaby mnie martwić Twoja inteligencja?
                                      Użyłaś słowa "rzekoma", więc uznałam, że chcesz ją zdyskredytować. A więc
                                      zapewne nie dla sportu, a dlatego, że cię martwi.

                                      Czyżbyś sądziłą innych po
                                      > sobie?> >

                                      Poniekąd. Mnie u innych silnie irytuje brak inteligencji.
                                      > - sugerowałaś, że potrafię przekonać do nieprawdy,
                                      > Tak, uważam, że osoba inteligentna potrafi przekonać do wielu rzeczy, w tym
                                      > także do nieprawdy
                                      Ale pisałaś tylko o przekonywaniu do nieprawdy, nie do innych rzeczy.
                                      > a ty jako jedyna się temu oparłaś.
                                      > Nic takiego nie sugerowałam
                                      Owaszem.
                                      ale mam nadzieję, ze nie jestem w tym jedyna
                                      Właśnie tym zdaniem (od"ale") sugerujesz to ponownie!Masz nadzieję,że nie jesteś
                                      w tym jedyna.W czym? W opieraniu się, kiedy kochanica Francuza przekonuje do
                                      nieprawdy.
                                      > No i skromna jeszcze dodatkowo jesteś;)
                                      > >
                                      > > Znam swoje plusy i minusy. Dlaczego mam nie podkreślać plusów?
                                      > Może zapytam : po co? Po co pisać na takim forum jak to o swojej urodzie,
                                      > inteligencji i innych walorach, jeśli nie ma to związku z niczym?
                                      A czemu zaś nie? Zresztą skąd wiesz, że nie ma związku? Gdybym była mniej
                                      inteligentna, miałabym inny stosunek do religii i współwyznawców.
                                    • arcykr Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 30.04.04, 19:26
                                      mamalgosia napisała:

                                      > > Znam swoje plusy i minusy. Dlaczego mam nie podkreślać plusów?
                                      > Może zapytam : po co? Po co pisać na takim forum jak to o swojej urodzie,
                                      > inteligencji i innych walorach, jeśli nie ma to związku z niczym?
                                      Alez mamalgosiu, im wiecej kochanica napisze nam o sobie, tym to forum jest
                                      ciekawsze. Sama tez moglabys niejedno wyjawic...
                                      • kochanica.francuza Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 30.04.04, 23:27
                                        arcykr napisał:

                                        > mamalgosia napisała:
                                        >
                                        > > > Znam swoje plusy i minusy. Dlaczego mam nie podkreślać plusów?
                                        > > Może zapytam : po co? Po co pisać na takim forum jak to o swojej urodzie,
                                        > > inteligencji i innych walorach, jeśli nie ma to związku z niczym?
                                        > Alez mamalgosiu, im wiecej kochanica napisze nam o sobie, tym to forum jest
                                        > ciekawsze. Sama tez moglabys niejedno wyjawic...
                                        Hola hola, ona jest dzieciata i mężata!;-)
                                        • arcykr Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 01.05.04, 11:57
                                          kochanica.francuza napisała:

                                          > Hola hola, ona jest dzieciata i mężata!;-)
                                          I w czym problem?
                                          • mamalgosia Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 01.05.04, 14:18
                                            oczywiście, że nie ma żadnego związku między mówieniem o swojej urodzie, IQ,
                                            rodzinie itp a stanem cywilnym. Ja po prostu nie mam we krwi ekshibicjonizmu,
                                            to wszystko
                                      • mamalgosia Re: Droga mamałgosiu, mów za siebie 01.05.04, 09:24
                                        Dla mnie osobiste wynurzenia nie mają wpływu na atrakcyjność forum. Forum
                                        kojarzy mi się z wymianą poglądów a nie z autoreklamą .
                                        Ale to Ty jesteś założycielem tego forum, więc Twoja wola
              • mamalgosia Re: Droga 28.04.04, 16:59
                i nie mów do mnie "droga", bo droga Ci nie jestem
                • kochanica.francuza Re: Droga 28.04.04, 17:49
                  mamalgosia napisała:

                  > i nie mów do mnie "droga", bo droga Ci nie jestem
                  Nie będziesz mi dyktować, jak mam mówić.
                  • arcykr Re: Droga 29.04.04, 07:28
                    kochanica.francuza napisała:

                    > mamalgosia napisała:
                    >
                    > > i nie mów do mnie "droga", bo droga Ci nie jestem
                    > Nie będziesz mi dyktować, jak mam mówić.
                    Ona nie jest twoim psem!
                    ;-)
                    • mamalgosia Re: Droga 29.04.04, 14:26
                      no tak, chociaż mnie akurat mój pies nie słucha
                      • arcykr Re: Droga 29.04.04, 20:18
                        Tym bardziej nasza kochana Anusia.
                        • kochanica.francuza Arcy, przedstaw się! 29.04.04, 23:07
                          arcykr napisał:

                          > Tym bardziej nasza kochana Anusia.
                          Arcy, ty do mnie? Ja dla ciebie żadna Anusia nie jestem, zwłaszcza że ty mi się
                          nie przedstawiłeś.
                          Spoufalanie się , gdy samemu się nie przedstawiło, jest chamskie.
                          • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 30.04.04, 07:41
                            kochanica.francuza napisała:

                            > > Tym bardziej nasza kochana Anusia.
                            > Arcy, ty do mnie?
                            Nie do ciebie, tylko o tobie.

                            Ja dla ciebie żadna Anusia nie jestem, zwłaszcza że ty mi się
                            > nie przedstawiłeś.
                            Moge na priva?
                            • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 30.04.04, 12:32
                              arcykr napisał:

                              > kochanica.francuza napisała:
                              >
                              > > > Tym bardziej nasza kochana Anusia.
                              > > Arcy, ty do mnie?
                              > Nie do ciebie, tylko o tobie.
                              To miałam na myśli.Skrót myślowy.
                              >
                              > Ja dla ciebie żadna Anusia nie jestem, zwłaszcza że ty mi się
                              > > nie przedstawiłeś.
                              > Moge na priva?
                              A dlaczego? Ja się przedstawiłam na forum.
                              • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 30.04.04, 19:23
                                kochanica.francuza napisała:

                                > A dlaczego?
                                Dlatego, ze podalem juz duzo innych szczegolow, a nie kazdy mnie lubi i moglby
                                mi zaszkodzic (nie mam na mysli ciebie).
                                • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 30.04.04, 23:29
                                  arcykr napisał:

                                  > kochanica.francuza napisała:
                                  >
                                  > > A dlaczego?
                                  > Dlatego, ze podalem juz duzo innych szczegolow, a nie kazdy mnie lubi i moglby
                                  > mi zaszkodzic (nie mam na mysli ciebie).
                                  Co, boisz się,że koledzy z uczelni i studenci mogliby się z ciebie nabijać?
                                  Ja o sobie podałam jeszcze więcej,a w necie jest moje zdjęcie.
                                  • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 01.05.04, 11:58
                                    kochanica.francuza napisała:

                                    > Co, boisz się,że koledzy z uczelni
                                    Z ktorej uczelni?
                                    • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 01.05.04, 14:01
                                      arcykr napisał:

                                      > kochanica.francuza napisała:
                                      >
                                      > > Co, boisz się,że koledzy z uczelni
                                      > Z ktorej uczelni?
                                      Z twojej.
                                      • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 01.05.04, 14:03
                                        Z poprzedniej, czy obecnej?
                                        • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 01.05.04, 16:08
                                          arcykr napisał:

                                          > Z poprzedniej, czy obecnej?
                                          Obu, hehe.
                                          • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 01.05.04, 18:00
                                            kochanica.francuza napisała:

                                            > > Z poprzedniej, czy obecnej?
                                            > Obu, hehe.
                                            Ci z poprzedniej nie wiedza, ze jestem arcykr i raczej mnie na sieci nie
                                            szukaja. A ci z obecnej nie rozumieja po polsku.
                                            • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 01.05.04, 21:18
                                              arcykr napisał:

                                              > kochanica.francuza napisała:
                                              >
                                              > > > Z poprzedniej, czy obecnej?
                                              > > Obu, hehe.
                                              > Ci z poprzedniej nie wiedza, ze jestem arcykr i raczej mnie na sieci nie
                                              > szukaja. A ci z obecnej nie rozumieja po polsku.
                                              No to w czym rzecz??? Masz jakieś przedziwne imię, jedyne w całej Polsce, Jesus
                                              Maria Kalasanty , czy co?

                                              Niestety nie możesz mnie wyciąć hehe - w Ameryce Lacińskiej nadawanie imion
                                              Jesus Maria (chłopcom) lub Maria Jesus (dziewczynkom) jest bardzo popularne.
                                              • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 02.05.04, 11:48
                                                kochanica.francuza napisała:

                                                > No to w czym rzecz???
                                                W niczym. Chcialem sie dowiedziec, ktora uczelnie masz na mysli.
                                                • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 02.05.04, 15:17
                                                  arcykr napisał:

                                                  > kochanica.francuza napisała:
                                                  >
                                                  > > No to w czym rzecz???
                                                  > W niczym. Chcialem sie dowiedziec, ktora uczelnie masz na mysli.
                                                  No to się przedstaw w końcu.
                                                  • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 02.05.04, 15:52
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > No to się przedstaw w końcu.
                                                    Mam do ciebie napisac na priva albo potraktujesz to jako bezpodstwne
                                                    spoufalanie sie (skoro mnie tak nie lubisz)?
                                                  • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 02.05.04, 16:04
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kochanica.francuza napisała:
                                                    >
                                                    > > No to się przedstaw w końcu.
                                                    > Mam do ciebie napisac na priva czy potraktujesz to jako bezpodstwne
                                                    > spoufalanie sie (skoro mnie tak nie lubisz)?
                                                    A dlaczego nie możesz na forum? Wiemy, jak mają na imiona kora i mamałgosia, i
                                                    jakoś świat tych forumowiczek od tego się nie zawalił, nikt ich nie śledzi, nikt
                                                    ich nie krzywdzi z tego powodu.
                                                  • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 02.05.04, 16:07
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > A dlaczego nie możesz na forum?
                                                    Juz o tym pisalem.
                                                  • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 02.05.04, 16:09
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kochanica.francuza napisała:
                                                    >
                                                    > > A dlaczego nie możesz na forum?
                                                    > Juz o tym pisalem.
                                                    Nie uczę się na pamięć twoich wypowiedzi, więc powtórz lub zacytuj.
                                                  • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 03.05.04, 16:58
                                                    Bo juz napisalem o sobie wiele innych szczegolow.
                                                  • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 03.05.04, 16:59
                                                    arcykr napisał:

                                                    > Bo juz napisalem o sobie wiele innych szczegolow.
                                                    Fascynujące. Powtórz lub zacytuj, dlazego nie możesz podać swojego cennego imienia.
                                                  • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 03.05.04, 17:48
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    > arcykr napisał: >
                                                    > > Bo juz napisalem o sobie wiele innych szczegolow.
                                                    > Fascynujące. Powtórz lub zacytuj, dlazego nie możesz podać swojego cennego
                                                    imie nia.
                                                    No wlasnie dlatego.
                                                  • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 03.05.04, 18:23
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kochanica.francuza napisała:
                                                    >
                                                    > > arcykr napisał: >
                                                    > > > Bo juz napisalem o sobie wiele innych szczegolow.
                                                    > > Fascynujące. Powtórz lub zacytuj, dlazego nie możesz podać swojego cennego
                                                    >
                                                    > imie nia.
                                                    > No wlasnie dlatego.
                                                    Paranoik. Ja wysle swoje zdjęcie na priva pewnym forumowiczom, a oni powiedzą
                                                    ci, czy myślą, że jestem ładna, hehe.
                                                  • arcykr Re: Arcy, przedstaw się! 03.05.04, 18:47
                                                    kochanica.francuza napisała:

                                                    Ja wysle swoje zdjęcie na priva pewnym forumowiczom, a oni powiedzą
                                                    > ci, czy myślą, że jestem ładna, hehe.
                                                    Przyslac ci maila z moim imieniem, czy nie?
                                                  • kochanica.francuza Re: Arcy, przedstaw się! 03.05.04, 20:23
                                                    arcykr napisał:

                                                    > kochanica.francuza napisała:
                                                    >
                                                    > Ja wysle swoje zdjęcie na priva pewnym forumowiczom, a oni powiedzą
                                                    > > ci, czy myślą, że jestem ładna, hehe.
                                                    > Przyslac ci maila z moim imieniem, czy nie?
                                                    Jak ci się żywnie podoba, hehe.
                    • kochanica.francuza Re: Droga 29.04.04, 15:41
                      arcykr napisał:

                      > kochanica.francuza napisała:
                      >
                      > > mamalgosia napisała:
                      > >
                      > > > i nie mów do mnie "droga", bo droga Ci nie jestem
                      > > Nie będziesz mi dyktować, jak mam mówić.
                      > Ona nie jest twoim psem!
                      Chyba raczej ja jej?
                      > ;-)
                      • arcykr Re: Droga 29.04.04, 20:17
                        kochanica.francuza napisała:

                        > > Ona nie jest twoim psem!
                        > Chyba raczej ja jej?
                        > > ;-)
                        Tekst byl do mamalgosi.
                • a000000 Re: Droga 28.04.04, 18:02
                  mamalgosia napisała:

                  > i nie mów do mnie "droga", bo droga Ci nie jestem

                  mamałgosiu, opanuj się, Pięć grzechów na dzień wystarczy hehehehe
                  • kochanica.francuza Re: Droga 28.04.04, 18:12
                    a000000 napisała:

                    > mamalgosia napisała:
                    >
                    > > i nie mów do mnie "droga", bo droga Ci nie jestem
                    >
                    > mamałgosiu, opanuj się, Pięć grzechów na dzień wystarczy hehehehe
                    zawsze mozna zrobic powtórkę - "nawet sprawiedliwy pada 77 razy na dzien" (czyli
                    grzeszy 11 razy chciwością, 11 pychą itd.;-))
                  • mamalgosia Re: Droga 29.04.04, 07:16
                    a0000, lubię po prostu klarowne sytuacje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka