Dodaj do ulubionych

Prawo Jazdy

IP: 188.33.188.* 19.02.10, 10:35
Witam. Mam prawo jazdy od 20 lat. Gdy czytam opinie typu " ja jeżdżę super i nie zdałem a moje koleżanki fatalnie i wszystkie zdały to dreszcze mnie przechodzą. Rozumiem, że trudno jest zdać ten egzamin ( emocje, stres ) ale jeśli ktoś potrafi poprawnie prowadzić samochód to go zda. Egzaminator jest po to by przetestować nasze umiejętności a nie po to by nas oblać. Czy kogoś oblał bez powodu??? Jeśli tak to proszę się odwoływać. Nie chciałbym spotkać na drodze kogoś, kto wjeżdża pod prąd lub niszczy mój samochód podczas parkowania dlatego aby zdać egzamin trzeba posiadać umiejętność prowadzenia pojazdu w każdej sytuacji. Niektórzy z was piszą, że niejeden doświadczony kierowca nie zdałby takiego egzaminu. To nieprawda. Gdyby kierowcy łamali przepisy to po prostu zbankrutowaliby na mandatach a jednak tak nie jest bo większość z nas po prostu dobrze prowadzi samochód i zna przepisy. Moja rada: jeśli ktoś nie czuje się pewnie to niech dokupi jazdy. Swoją drogą to mam wrażenie, że część instruktorów nauki jazdy po prostu nie potrafi uczyć. Tak więc wybierajcie takie ośrodki nauki jazdy, gdzie zdawalność kursantów jest największa. Powodzenia.
Obserwuj wątek
    • sarawi Prawo Jazdy 19.02.10, 10:47
      Mysle, ze kierowcy, ktorzy posiadaja prawo jazdy X lat jednak
      mieliby problem ze zdaniem egzaminu. Ale nie dlatego, ze nie
      potrafia jezdzic, ale dlatego, ze czesto jezdza na pamiec, maja juz
      swoje przyzwyczajenia, a na egzaminie, niestety, trzeba pojechac tak
      jak "sie powinno" - czyli prawidlowo raczki na kierownicy (co moim
      zdaniem jest glupota, bo osobiscie - mialabym problem, gdybym
      musiala w ten sposob trzymac kierownice, bo prawda jest taka, ze
      kazdy trzyma ja pozniej tak, jak jest mu wygodnie - a nie? A mi na
      przyklad w sposob, w jaki "sie powinno" trzymac kierownice jest
      baaardzo niewygodnie, w dodatku zwykle fotel mam odsuniety na maksa
      i ustawiony w pozycji pol-lezacej i uwierzcie lub nie - nie potrafie
      inaczej hihihi), tu sie zatrzymujemy, tam sie zatrzymujemy, mnostwo
      szczegolow, a czasem za najdrobniejszy zle wykonany "szczegol" jest
      koniec egzaminu - temat-rzeka, ale ja bym sposob egzaminowania
      zmienila. Powinno sie sprawdzac czy kierowca potrafi JEZDZIC w
      doslownym slowa tego znaczeniu, czy ma refleks, czy mysli na drodze,
      a nie oblewac za to, ze powiedzial swiatla dlugie, zamiast swiatla
      drogowe. Takie jest moje zdanie. Nie watpie, ze jestes dobrym
      kierowca, ale ja bym nie obstawiala na 100%, ze zdalbys egzamin na
      prawo jazdy za pierwszym razem :) sama tez nie chcialabym tego
      sprawdzac. Natomiast masz racje w jednym, czesto slysze "oblal mnie
      za nic", albo "uwzial sie i nie zdalem/zdalam". Taaak? To prosze
      bardzo, odwolanie. Ale tego nikt nie chce robic. Ciekawe czemu ...
      • Gość: Jan Re: Prawo Jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 11:07
        Tak samo uważam jak Sarawi. Jeszcze dodam od siebie, że mając PJ nie zwraca się uwagę na takie szczegóły jak zatrzymanie przed zieloną strzałką, linie ciągłe czy ograniczenia prędkości (na egzaminie 2x 52km/h to koniec egzaminu).

        Pozdrawiam.
        • Gość: smutna i zła Re: Prawo Jazdy IP: *.merinet.pl 19.02.10, 11:21
          Zgadzam się z tobą Janie, chociaż nie mam jeszcze prawa jazdy, ale
          sama widziałam jak ktoś mający prawo jazdy nie zatrzymał się na
          czerwonym świetle i wyprzedzał na podwójnej ciągłej, może miał
          poprostu ułańską fantazję ,szkoda ,że nie było policjanta ciekawe
          ile punktów by zdobył i jak duży mandat by zapłacił.
          Napewno egzamin oblałby na 100%.
          Pozdrawiam.
      • Gość: hazzard Re: Prawo Jazdy IP: 85.222.87.* 19.02.10, 11:39
        Zgadzam się - to nie jest tak, że kierowcy z X letnim stażem nie zdaliby, bo nie
        potrafią jeździć - nie zdaliby raczej za rutynowy sposób jazdy i chociażby za to
        nieprawidłowe nazewnictwo świateł czy trzymanie rąk na kierownicy. Ale prawdą
        też jest, że kierowcy z 40-letnim stażem nie wiedzą, że powinni zatrzymać się na
        zielonej strzałce lub wchodzą w zakręt na luzie. Teściowa z takim stażem
        zdziwiła się, gdy jej powiedziałam o tej strzałce - ona uważa, że skoro pali się
        zielona strzałka, to znaczy, że wolno jechać i tyle.

        Co do trzymania kierownicy, to mi jest wygodnie w pozycji " za piętnaście
        trzecia";)))
        • Gość: marcin3134 Re: Prawo Jazdy IP: 109.243.37.* 31.03.10, 14:29
          Czytam te wszystkie opinie i dreszcze mnie przechodzą. Rozumię rozczarowanie
          ludzi, którzy nie zdali za pierwszym razem, ale Ci którzy mają już to za sobą są
          zadowoleni i nie narzekają na kurs, egzamin itp. Co do rutyny kierowców z
          długoletnim stażem...czy Wy uważacie, że ta grupa nie zna przepisów i w ogóle
          nie potrafi prowadzić samochodu? Z waszych wypowiedzi wynika, że wy, młodzi
          przyszli kierowcy jesteście lepsi od tych ze stażem. Myślicie, że robiąc kilka
          tysięcy kilometrów miesięcznie i łamiąc przepisy zarobiłbym choćby na mandaty?
          Albo weźmy za przykład parkowanie na zatłoczonym parkingu? Uważacie, że kierowca
          ze stażem zastanawia się czy się zmieści, albo za każdym razem obrysowuje
          samochód? Mówimy tu o samochodach osobowych a zastanówcie się nad czymś
          większym. Czy kierowca bez doświadczenia potrafi zaparkować kilkumetrowy
          samochód, który nie posiada lusterka wstecznego i szyby? Mam nadzieję, że
          przekonałem was, że jednak doświadczenie jest bardzo ważne, a jeśli mi się to
          nie udało to myślę, że z czasem i z wiekiem zmienicie zdanie. Moim zdaniem
          system egzaminów i kursów nie jest najgorszy choć posiada duże braki, chociażby
          liczba godzin nauki. Przecież chyba nikt z was nie powie, że po 30 godzinach
          jazdy z instruktorem jest super kierowcą. A poza tym stres na egzaminie też robi
          swoje i napewno część z was z tego powodu nie zdaje. Mówicie tu o zachodzie...to
          prawda system jest inny, ale nie wiecie jednego. W wielu krajach zachodnich a
          także w USA jest tak, że za czyny kierowców do 21 roku życia odpowiadają
          rodzice, ta wzmianka jest nawet drukowana na pj. I to rodzice decydują, czy
          młodego kierowcę usamodzielnić, czy nadal uczyć go pod własną opieką i nadzorem.
          Myślę, że to bardzo dobry przepis, a ocena rodziców odnośnie umiejętności swoich
          dzieci jest napewno obiektywna.
      • Gość: SzkołaJazdySubaru Pozycja za kierownicą IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.10, 10:42
        > na egzaminie, niestety, trzeba pojechac tak
        > jak "sie powinno" - czyli prawidlowo raczki na kierownicy (co moim
        > zdaniem jest glupota, bo osobiscie - mialabym problem, gdybym
        > musiala w ten sposob trzymac kierownice, bo prawda jest taka, ze
        > kazdy trzyma ja pozniej tak, jak jest mu wygodnie - a nie?

        Gdybyś kiedyś poszła n dobry kurs doskonalenia jazdy, na pierwszych zajęciach wytłumaczyliby ci, dlaczego prawidłowa pozycja za kierownicą jest tak ważna.
        Jeżdżąc tylko w warszawskich korkach nie zrozumiesz tego.
        Na trasie też ci się tra wiedza nie przyda - aż do pierwszego wypadku, którego można było łatwo uniknąć.
    • w357 Re: Prawo Jazdy 19.02.10, 11:30
      Hmmm
      Może i masz dobre chęci pisząc swój wywód, ale niestety prawda jest
      inna.....



      Gość portalu: Marcin napisał(a):

      > Mam prawo jazdy od 20 lat.

      To tylko Twój problem :-)
      ________________________________________________




      > Gdy czytam opinie typu " ja jeżdżę super i ni
      > e zdałem a moje koleżanki fatalnie i
      > wszystkie zdały to dreszcze mnie przechodzą.

      Albo nie czytaj tychże "zwierzeń",
      albo idź do lekarza od dreszczy :-)
      Ludzie wypisują różne głupoty z uwagi na swoje niepowodzenia.

      _________________________________________________________


      > jeśli ktoś potrafi poprawnie prowadzić samochód
      > to go zda. Egzaminator jest po to by
      > przetestować nasze umiejętności ......

      Tyle że spoooora część osób egzaminowanych (szczególnie młodych
      wiekiem) poległa nie na przepisach, co na panikowaniu bojąc się tego
      co Egzaminator wymyśli (a nie jeden potrafi być złośliwy).

      ___________________________________________________________

      > Czy kogoś oblał bez powodu???

      Powód zawsze można wymyśleć !

      ____________________________________________________________

      > Nie chciałbym spotkać na drodze kogoś,
      > kto wjeżdża pod prąd lub niszczy mój samochód
      > podczas parkowania dlatego aby zdać
      > egzamin trzeba posiadać umiejętność prowadzenia
      > pojazdu w każdej sytuacji.

      A kto by chciał ??????????
      Niestety , ale prawda jest INNA !
      Większość kolizji (nawet parkingowych) powodują osoby które
      posiadają już Prawo Jazdy od X lat i myślą, że już są bezbłędni !
      (wystarczy przejżeć statystyki wypadkowe różnych firm
      Ubezpieczeniowych)

      _____________________________________________________


      > ...... większość z nas po prostu dobrze prowadzi
      > samochód i zna przepisy.

      A KTO TO jest "NAS" ?
      Śmię TWIERDZIĆ, że więęęęęęększość "kierofcóf" , to tylko osoby z
      Pozwoleniem na Trzymanie i Kręcenie kierownicą oraz nadużywanie
      sygnału dżwiękowego bez uzasadnienia !!!

      Codziennie jeżdżę 8-10 godzin dziennie i NIGDY nie jestem w stanie
      przewidzieć co jakiś "trzymacz" wymyśli na drodze......
      Gdybym miał chęć opisać wszystkie przypadki kiedy ktoś zajeżdża mi
      drogę (z niewiadomych przyczyn) lub jedzie na "czołówkę" (bo mu się
      spieszy), to chiiiiba bym musiał tonę papieru kupić .

      Czy Ci "wspaniali" kierofcy są początkującymi
      "trzymaczami kierownicy" ?
      Wątpie !

      Po prostu większość z nich ma Prawo Jazdy od x lat i wie lepiej co
      potrafi wywinąć na drodze, a że inni tego nie wiedzą,
      to Ich problem :-)




      ps
      Moja rada ?
      Zmienić system Szkolenia na podobny do tego który istnieje od wielu
      lat w krajach zachodnich, a nie bzdurne "30 godzin obowiązkowych"....
      • Gość: smutna i zła Re: Prawo Jazdy IP: *.merinet.pl 19.02.10, 11:56
        Masz rację w357,że trzeba zmienić system szkolenia, może ktoś
        wreszcie o tym pomyśli.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Jan Re: Prawo Jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 12:05
          A jaki system szkolenia jest na zachodzie?
          • w357 system szkolenia ? 19.02.10, 12:21
            Gość portalu: Jan napisał(a):

            > A jaki system szkolenia jest na zachodzie?

            B.Prosty :-)
            W odpowiedniej instancji Urzędowej masz zdać Egzamin z Teorii
            (przepisów) i dostajesz Pozwolenie na Jazdę pod opieką innej osoby
            która posiada Prawo Jazdy od conajmniej "?" lat i nie ma punktów
            Karnych.
            Możesz (ale nie musisz) się szkolić w oficjalnym Ośrodku Szkolenia
            Kierowców....

            Czas takowego szkolenia jest nieograniczony !
            Możesz jeździć z "opiekunem" nawet rok lub dwa, ale na Egzaminie
            MUSISZ już DOBRZE jeździć, a nie jakieś widzimisie (po 30
            godzinach) i wtedy dostajesz "pełne" Prawo Jazdy (do samodzielnej
            jazdy).
            • Gość: Jan Re: system szkolenia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 12:35
              Jakoś nie widzę tego...
              Instruktor chociaż ma swój hamulec i sprzęgło, a taki delikwent nie mając styczności z autem wyjedzie na miasto i nieszczęście gotowe. Obecny system nie uważam za zły. Może oprócz kwalifikacji wstępnej, która niedawno weszła, a dokładnie to jej ceny...
              • w357 Re: system szkolenia ? 19.02.10, 12:43
                Każdy system ma swoje plusy i minusy.

                Na "zachodzie" nauka jazdy samochodem zaczyna się od najmłodszych
                lat.
                W wielu szkołach w ramach lekcji są początki nauki pod okiem
                Uprawnionego Nauczyciela.
                Nauka pod okiem "znajomego" nie zawsze musi być dobra, ale ludzie
                mają świadomość, że to ONI sami odpowiadają za swoje poczynania na
                drodze, a nie "podpieranie się" pedałem hamulca który może użyć
                Instruktor.
              • Gość: 60 godzin Re: system szkolenia ? IP: *.opera-mini.net 19.02.10, 12:57
                Ci którzy zdają za 1 razem po 30 godzinach jazdy są farciarzami bo ja nikomu z nich bym nie dał prawa jazdy wiedząc że mają przejechane z intruktorem 30 godzin z czego część na placu. Naprawdę po 30 godzinach wydawało mi się że wiele umiem jednak po doszkalających i kilku oblanych egzaminach dowiedziałem się jak wiele nie umiem. Instruktorzy zbyt pobłażliwie podchodzą do kursantów i zbyt mało kursanci uczą się z książek oraz za mało jazd z innymi instruktorami mają.Conajmniej 2 osoby powinny nas z praktyki szkolić i w rezultacie po minimum 60 godzinach jazd powinniśmy podejść do egzaminu. Bez znajomości teorii i umiejętności szybkiego posługiwania się nią w praktyce również ciężko zdać. Poza tym kursy na prawo jazdy mają za niskie ceny więc instruktorzy za wiele nie nauczą na kursie bo dorabiają sobie ośrodki na doszkalających jazdach.Radze nie wybierać najtańszych kursów. Jazda samochodem to nie są żarty i większe pieniądze oraz czas zainwestowane na początku zwrócą się nam chociażby mniejszą ilością mandatów.
                • madameblanka Re: system szkolenia ? 19.02.10, 13:25
                  oooo wypraszam sobie. Zdałam za 1 razem i nie dlatego że miałam farta, tylko
                  dlatego że miałam takie a nie inne umiejętności. A egzaminatora miałam
                  skoorwiela. I dałam radę.
                  Nigdy wczesniej nie jeździłam samochodem, poszłam na kurs - wsiadłam i
                  pojechałam. Instruktor był w szoku i nie dowierzał że nigdy nie siedziałam za
                  kierownicą.
                  • Gość: Jan Re: system szkolenia ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 13:44
                    Bo to czy ktoś dobrze prowadzi czy nie, nie zależy od ilości wyjeźdzonych godzin tylko od predyspozycji danej osoby.
                  • sarawi system szkolenia ? 19.02.10, 13:47
                    I oby u nas nigdy nie wprowadzili takich przepisow jak na zachodnie -
                    o zgrozo! Dziekuje, bylam w Irlandii, widzialam takich L-
                    driverow ... co to egzamin teoretyczny zdali i wypuscili ich na
                    drogi. Pare razy by mnie taki kretyn zabil, nie wspominajac juz o
                    tym, ze nie wiedza do czego sluza lusterka, kierunkowskazy czy lewy
                    (a u nich prawy) pas dla pojazdow, ktore chca jechac szybciej, albo
                    kogos wyprzedzic.
                    • w357 Re: system szkolenia ? 19.02.10, 14:17
                      sarawi napisała:

                      > .... bylam w Irlandii, widzialam takich L-
                      > driverow ... co to egzamin teoretyczny zdali i wypuscili ich na
                      > drogi. Pare razy by mnie taki kretyn zabil, nie wspominajac juz o
                      > tym, ze nie wiedza do czego sluza lusterka, kierunkowskazy

                      Hmmm
                      BURAKI to nie tylko polska specjalność :-)
                      Antytalentów można spotkać wszęęęęędzie :-)

                      _____________________________________________________



                      > lewy
                      > (a u nich prawy) pas dla pojazdow,
                      > ktore chca jechac szybciej, albo
                      > kogos wyprzedzic.

                      I tu jest problem OGÓLNOŚWIATOWY !!!
                      Wyprzedzanie prawym pasem (u nich lewym) jest dozwolone, o ile są
                      wyznaczone pasy ruchu !
                      (o czym "starzy" kierowcy nie zawsze wiedzą - o "młodych" nie
                      wspomnę).
                      Wyjątkiem są kraje , gdzie egzystują znaki drogowe --> "SLOW TRAFFIC
                      KEEP RIGHT".
                  • very_famous Re: system szkolenia ? 19.02.10, 14:33
                    > oooo wypraszam sobie. Zdałam za 1 razem i nie dlatego że miałam farta, tylko
                    > dlatego że miałam takie a nie inne umiejętności.

                    No właśnie ja też się jakoś tak dziwnie poczułam. Zdałam za 1 razem mając 32 wyjeżdżone godziny. I też nie było mowy o farcie. A tu się okazuje, że ci co zdali za pierwszym razem są gorszymi kierowcami od tych którzy zdają i zdać nie mogą.

                    Sama dobrze wiem, że prawdziwa nauka po otrzymaniu prawa jazdy to jest teraz, a moje umiejętności na razie są jakie każdy świeży kierowca posiada na początku. Ale z opinią 60 godzin nie zgadzam się. Nie ilość wyjeżdżonych godzin na kursie świadczy o umiejętnościach. Wiele osób pisze tu na forum o swoich doświadczeniach ze szkołami jazdy, które uczą "jeździć" w korkach, albo innych sytuacjach kiedy czekają na instruktora popijającego kawę, skracającego regularnie lekcje itp. Może się okazać, że moja jedna solidnie wyjeżdżona godzina na kursie równa jest 2-3 (lub więcej) godzinom w szkole nastawionej na wyciąganie kasy za dodatkowe jazdy. Na szczęście miałam instruktora, który nauczył mnie jeździć nie tylko po prostej na płaskim terenie.

                    PS. Ostatnio widziałam jak jakaś nauka jazdy traciła cenny czas bo instruktor kazał wjechać kursantowi na zaśnieżony po pachy parking, na którym momentalnie się zakopali i dłuuugo nie mogli wyjechać z zasp. Zapewne bardzo to było pouczające i dużo wniosło do nauki kursanta.
                    • sarawi system szkolenia ? 19.02.10, 15:22
                      > PS. Ostatnio widziałam jak jakaś nauka jazdy traciła cenny czas bo
                      instruktor k
                      > azał wjechać kursantowi na zaśnieżony po pachy parking, na którym
                      momentalnie s
                      > ię zakopali i dłuuugo nie mogli wyjechać z zasp. Zapewne bardzo to
                      było pouczaj
                      > ące i dużo wniosło do nauki kursanta.

                      A ja mysle, ze jednak moglo to cos pouczajacego wniesc, wiesz? Tak
                      samo jak uwazam, ze kursant powinien zaliczyc tankowanie samochodu,
                      bo potem kupuje swoj wlasny i strach go oblatuje przed podjechaniem
                      na stacje benzynowa, bo co teraz ??? Powinien choc raz wymienic kolo
                      w aucie itd. A wjezdzajac w zaspe, czy duze bloto (tu moznaby mnozyc
                      przyklady) moze sie nauczyc w jaki sposob z nich wyjechac, prawda?
                      To sie naprawde czasem przydaje w zyciu, wierz mi lub nie.
                      • hazzard Re: system szkolenia ? 19.02.10, 16:14
                        dokładnie. Bo potem ktoś jako świeżo upieczony kierowca nie wjedzie na
                        zaśnieżony parking czy na miejsce postojowe, bo będzie się bał, że potem nie
                        wyjedzie i ogólnie nie da sobie rady. Kursanci, którzy uczą się teraz powinni
                        być wdzięczni, że mają możliwość trenowania w tak trudnych warunkach - potem
                        żadna zima nie będzie im straszna.

                        Był kiedyś taki wątek, czego instruktorzy powinni uczyć w trakcie kursu - a więc
                        pokazać, jak się tankuje, jak się zmienia koło, jak się myje auto w myjni, jak
                        się jeździ po parkingu galerii handlowej itp - dodam do tej listy jeszcze jedno
                        - powinni objaśniać tzw. niepisane zasady kierowców.

                        To jest bardziej celowe niż jeżdżenie stale po tych samych trasach lub ciąganie
                        kursanta w korek. Owszem, dobrze jest umieć poruszać się w korku - a więc nie
                        zablokować skrzyżowania, nie tamować ruchu, a ruszać ze wszystkimi itp - ale co
                        za dużo.....
                • Gość: za 1 razem Re: system szkolenia ? IP: *.acn.waw.pl 22.02.10, 21:01
                  Nie, nie są farciarzami a najzwyczajniej LEPIEJ JECHALI od takiej blondyneczki oblewającej siódmy egzamin z rzędu. Mnie egzaminator powiedział, że nie ma się do czego przyczepić. Pracuję jako kierowca i nie spowodowałem dzwonu i nie nabiłem sobie limitu punktów karnych. I co na to powiesz, wszechwiedzący oceniaczu? To nie był fart, to było dobre przygotowanie się a teraz to już wyćwiczone umiejętności.
    • hazzard Re: Prawo Jazdy 19.02.10, 16:27
      dla mnie najgorsze są wypowiedzi typu: zdałem za 5, 7, 9 czy nawet 10 razem!!!!
      Rozumiem, że można zawalić 2-3 razy, bo stres, brak umiejętności jeszcze,
      wybitnie wredny egzaminator - ale jak już ktoś zdaje >5 razy, to jakie ma
      usprawiedliwienie? Stres to dopiero się zaczyna, jak się samej/samemu wyjeżdża
      na miasto. Jeżeli ktoś potrafi jeździć, to zda, za 1, 2 czy nawet 3 razem, ale
      nic nie tłumaczy osoby, która uwala np. 7 razy. Bo jeżeli potrafi, to w czym
      problem? Albo najzwyczajniej w świecie nie potrafi - w końcu nie każdy się
      nadaje na kierowcę, tak jak nie każdy ma predyspozycje, by być lekarzem,
      fotografem, czy przedstawicielem handlowym.

      • madameblanka Re: Prawo Jazdy 19.02.10, 16:45
        oo tak, tu musze powiedzieć że stres na egzaminie to mały pikuś w porównaniu z
        pierwszym samotnym wyjazdem na miasto.
        • Gość: hazzard Re: Prawo Jazdy IP: 85.222.87.* 19.02.10, 17:27
          i nie ma nikogo obok w fotelu, kto pomoże - wszelkie decyzje trzeba podejmować
          samej!!

          Ale to najlepsza i najskuteczniejsza droga do nauki samodzielności za kółkiem -
          gdy człowiek jest zdany sam na siebie i sam musi sobie poradzić w danej
          sytuacji. Najwyżej strąbią, ale co tam;)
    • Gość: ana221 Re: Prawo Jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.10, 17:38
      Moi znajomi z pracy sami przyznali (prawko od kilkunastu lat) że
      teraz pewnie by nie zdali egzaminu. Jak wytłumaczyć to, że mając 2
      miesięczne doświadczenie w parkowaniu parkuję lepiej niż koleżanki z
      10 letnim doświadczeniem. Dużo zalezy od instruktora. Odnośnie
      jeszcze doświadczzenia ostatnio jechałam jako pasażer z meżem
      i ..przypadkiem wjechał na pas pod prąd, innym razem prawie na
      wysepkę, non stop jezdzi po ciągłych, wyprzedza tam gdzie nie można,
      przekracza prędkość, nie zatrzymuje się na stopie. Z tego co
      obserwuję w moim mieście wiekszość tak jeżdzi. Mąż ma prawko 12 lat.
      Żeby nie było ..jestem pod dużym wrażeniem umiejętności większości
      kierowców ale powinni przestrzegać wszystkich a nie wybranych przez
      siebie przepisów.
      • Gość: hazzard Re: Prawo Jazdy IP: 85.222.87.* 19.02.10, 17:47
        Prawda jest taka, że najpierw jeździ się jak na kursie, a potem tak jak wszyscy.
        I czasem jedzie się 90 zamiast 50km/h, czasem pojedzie się pod prąd, czasem się
        komuś zajedzie, a czasem skręci w prawo ze środkowego pasa itp. Ba, nawet
        zetknęłam się z przypadkiem (jako pasażer) przejechania po chodniku, bo wjazd na
        jakąś ulicę okazał się zagrodzony. Sama zobaczysz, że nie zawsze da się jeździć
        przepisowo, bo jadąc 50km/h po prostu będziesz blokowała ruch. Albo wjedziesz
        gdzieś przez pomyłkę i po prostu zawrócisz, jadąc pod prąd, bo inaczej się nie da.
    • Gość: wspaniały Re: Prawo Jazdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.10, 18:24
      a moim zdaniem to 60 godz. kursu + lepsze szkolenie teoretyczne + pół roku jazdy z "opiekunem", tylko że ja nie miałbym z kim jeździć, ha !
      kurs odbywa się ze średnią prędkością ok 30 km/h, nie ma to niestety nic wspólnego z normalną jazdą, szczególnie w trasie
      albo zrobić jakieś olbrzymie tablice elektroniczne na samochodzie świeżego kierowcy, jakiej prędkości nie może przekraczać, i co miesiąc/1000 km, podnosić limit o 5 km/h
      • w357 :-) 19.02.10, 18:37
        W niektórych przypadkach wystarczy (tak jak to napisała jedna z
        Forumowiczek) za tylną szybą wystawić d.kartkę z napisem -->
        JESTEM ŚWIEŻO PO EGZAMINIE !
        PROSZĘ UWAŻAĆ !!!


        ( i po co Zielony Listek ? )
      • Gość: ana221 Re: Prawo Jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.10, 19:39
        > albo zrobić jakieś olbrzymie tablice elektroniczne na samochodzie
        świeżego kier
        > owcy, jakiej prędkości nie może przekraczać, i co miesiąc/1000 km,
        podnosić lim
        > it o 5 km/h

        CZYŚCISZ mi monitor, umarłam :-D

        ps to ja jezdziłam z tą kartką ale tylko tydzień teraz mam listek i
        dobrze się sprawdza jak jest ślisko, trzymają się z dala.
        • w357 ;-) 19.02.10, 20:13
          Gość portalu: ana221 napisał(a):

          > > .... to ja .....

          Nie wiem dlaczego, ale LUBIĘ imię AnNA !
          • Gość: ana221 Re: ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.10, 12:56
            :-)Tyle, że na imię mi Dorota
      • sarawi Prawo Jazdy 19.02.10, 23:23
        > kurs odbywa się ze średnią prędkością ok 30 km/h, nie ma to
        niestety nic wspóln
        > ego z normalną jazdą, szczególnie w trasie

        nooo, ale to, ze jedziesz 30 km/h to akurat tylko i wylacznie Twoja
        wina. Pamietam jak robilam prawo jazdy, NIGDY instruktor mi nie
        powiedzial "jedz 30", jesli akurat bylo 50, 60 czy 90. Masz do tego
        prawo, prosze bardzo. Poza tym, jazdy nie powinny odbywac sie tylko
        po miescie, gdzies "na trasie" takze, jesli instruktor Cie nie
        zabral, to tylko do niego pretensje.
    • Gość: ABC Re: Prawo Jazdy IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.10, 10:36
      Doświadczeni kierowcy polegliby na pierwszym skrzyżowaniu - wyjazd z maleńkiej podporządkowanej w główną. Kto z kierowców patrzy, czy nie najeżdża 20 cm łukiem na bzdurnie namalowaną linię ciągłą?
      Nikt. Dlatego, że dobrze jeździ, a nie skupia uwagi na pierdołach.
      A na egzaminie, linia ważniejsza od patrzenia w lusterka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka