Dodaj do ulubionych

silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;//

31.05.10, 20:49
Zapisując się na kurs, nie miałam pojęcia tak o jeździe samochodem, jak i o samych samochodach i ich silnikach.I tu popełniłam duuuuży błąd - powinnam była się zainteresować na jakim silniku przyjdzie mi jeździć..
Jazdy przebiegały w miarę przyjemnie, nauka dawała efekty i przede wszystkim, byłam wniebowzięta jak łatwo da się manewrować na parkingach i robić łuk. Wszystko na samym sprzęgle - tak mnie uczono.
Tymczasem zdarzyło mi się przesiąść na silnik benzynowy krótko przed końcem kursu - i okazało się, że w ogóle nie umiem ruszać, wykonywać manewrów bo gaz+sprzęgło na parkingu to była dla mnie czarna magia.
Żeby było śmieszniej, w moim WORDzie są same benzyniaki - teraz już to wiem. Oblałam dziś właśnie na łuku (!!!) pierwszy egzamin, bo raz mi zgasł silnik, drugim razem za dużo gazu i witałam się w pachołkiem.. Wiem, że to tylko moja wina, a nie samochodu czy egzaminatora, bo po prostu nad nim nie umiałam zapanować, wyczuć go. (samochodu, nie egzaminatora ;) )
Jestem tylko sfrustrowana, żeby nie powiedzieć zła, że nieświadoma niczego spędziłam tylko godzin jazd na silniku w wersji nie-do-zduszenia, zupełnie nieprzygotowana do jazdy w samochodach WORDowskich.Siła rzeczy muszę sobie dokupić SPORO jazd na benzyniakach i ni mniej ni więcej, uczyć się manewrów na nowo..
Czy te diesle na kursach są obliczone na spopularyzowanie jazd dodatkowych ($$$$)??? A może po prostu miałam pecha, a inni wiedzą, na co się piszą, zapisując na kurs?
Dla tych co nie wiedzą, polecam zapytać swoje OSK jakim CLIO będziecie jeździć, i czy na pewno to takie samo, jak w WORDzie :/
Obserwuj wątek
    • elfkabezhaltera Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 31.05.10, 21:04
      Moja koleżanka miała podobnie - kurs dizlem, egzamin benzyniakiem. Kilka godzin
      jazd doszkaljacych i zdała za drugim razem.
      • Gość: magda Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.204.4.211.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 01.02.12, 16:58
        mialam kurs na dieslu i faktycznie na luku nie musialam dodawac gazu. jednak wiedzialam, ze na benzynie trzeba dodawac gazu, tymbardziej gdy lata ci noga. nie ma duzej roznicy takze nie ma co zwalac winy na to, ze jezdzilo sie na dieslu. trzeba po prostu dodac gazu i wyczuc samochod..
      • Gość: Gora Ale w Krakowie jest DIESEL na egzaminie IP: *.home.aster.pl 01.02.12, 19:02
        Zgadzam się , jednak są miasta gdzie diesel jest na egzaminie , przykładem jest Kraków.
        Fakt jest jednak taki , iż inna jest technika jazdy dieslem (obroty 1,5-2.,0) , a inna benzyniakiem (2,5 - 3,5 tys.obrotów)

        Dlatego zanim się zapisałem , sprawdziłem jaki silnik jest na egzaminie.
    • Gość: miss margo Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.uni.opole.pl 31.05.10, 21:40
      masz 100% rację. Różnica jest kolosalna. Na dieslu sprzęgło chodzi jak marzenie
      bez gazu, na benzynowym nie ma opcji, że by ruszyć bez gazu. Koledze który z
      kilku godzin na dieslu przesiadł sie na benzyniaka podczas godzinnej jazdy
      samochód zgasł 16 razy!!! także trzeba uważać!
      • Gość: kasia Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 00:25
        zadziwiające. Jeździłam na benzyniaku na kursie - łuk ruszałam tylko z
        gazu.
        benzyniak na egzaminie - łuk tylko z gazu
        własne autko - benzyniak - jak potrzebuję to i bez gazu ruszę.

        Trzeba umieć a nie pitolić, że na benzyniaku sie nie da!
      • Gość: Dieselek Bo benzyna była za słona IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.10, 14:58
        > masz 100% rację. Różnica jest kolosalna. Na dieslu sprzęgło chodzi jak marzenie
        > bez gazu, na benzynowym nie ma opcji, że by ruszyć bez gazu

        No co ty nie powiesz?!

        Poproś sąsiada kierowcę i ruszy ci spokojnie na samym sprzęgle.
        Kobieto, nie potrafisz ruszyć i tyle.
        A to yariska byłą sześciobiegowa, a to benzyna za słona...
        • Gość: Mariusz Jak z główką??? IP: *.lublin.mm.pl 13.06.10, 17:22
          Porównujesz adeptkę z sąsiadem-kierowcą????
          A tabletki wziąłeś?
          Aha, ty oczywiście z tych, co nigdy sie niczego uczyć nie musieli,
          bo od razu wszystko umieli i poptrafili:-))))) (hahahahahaaaa)
    • Gość: ana221 ale jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.10, 22:02
      ostatnio przejechałam się dieslem (a jeżdżę na gazie) i powiem, że
      calkiem inaczej, większe przyspieszenie, inna praca nóg, z tym
      sprzęgłe i gazem się nawet nie zorientowałam, że wystarczy na samym
      półsprzęgle. Zauważyłam natoiast, że diesel chodzi na niejszych
      obrotach.
      • Gość: Jan Re: ale jaja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.10, 22:16
        Kobieto!

        Dostając dokument, który zwie się prawo jazdy Kat.B masz potrafić jeździć na każdym samochodzie do 3.5 tony. Nie dziw się, że oblałas skoro potrafisz jeździć tylko na jednym samochodzie.

        Jakoś wszystkie osoby które znam mające prawo jazdy (w tym ja), radzą sobie w każdym samochodzie, więc ewidentnie musisz się podszkolić, badz prawo jazdy nie jest dla Ciebie.

        Pozdrawiam.
        • e.mama.s Re: ale jaja 31.05.10, 22:22
          ale radzić sobie można lepiej lub gorzej. Czyżby "za pierwszy razem"
          zmienił nick. Ja jadąc pierwszy raz prawie nowym dieslem combi
          miałam większego stracha niż na egzaminie (na egz.- mała yariska)
        • solsquare Re: ale jaja 31.05.10, 22:25
          Ależ ja właśnie o tym mówię :)
          Wiem, że powinnam umieć jeździć na każdym rodzaju samochodu, czyli nie tylko na
          łatwiejszej wg mnie dieslowej wersji. Dlatego właśnie zamierzam doszkalać się. I
          bynajmniej nie dziwie się, że oblałam.
          Mam trochę żalu do instruktorów, że uczyli mnie na zasadzie: "bo wystarczy tylko
          sprzęgiełko.." Myślę, że ich obowiązkiem jest uprzedzić laika, że nie każdy
          samochód do 3,5 tony się da w taki sposób obsłużyć.
          • Gość: wspaniały Re: ale jaja IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.10, 23:49
            nie da się ukryć że miałaś po prostu niefart
            ja akurat miałem odwrotnie
            uczyłem się na samochodzie, który sprawiał mi większe problemy podczas ruszania niż ten, na którym zdawałem egzamin
            a wypowiedzi niektórych że po 30 godzinnym kursie nie będzie ci robiło różnicy jakim samochodem ruszasz możesz spokojnie włożyć między bajki
          • Gość: kasia Re: ale jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 00:27
            każdy samochód do 3,5 tony da się w taki sposób obsłużyć!

            kwestia chęci, wprawy i umiejętności!
            • elfkabezhaltera Nie ten etap :) 01.06.10, 07:31
              Gość portalu: kasia napisał(a):

              > każdy samochód do 3,5 tony da się w taki sposób obsłużyć!
              >
              > kwestia chęci, wprawy i umiejętności!
              Wprawy brak :D
              • qqbek Veto! 01.06.10, 10:39
                elfkabezhaltera napisała:

                > Gość portalu: kasia napisał(a):
                >
                > > każdy samochód do 3,5 tony da się w taki sposób obsłużyć!
                > >
                > > kwestia chęci, wprawy i umiejętności!
                > Wprawy brak :D

                A co ma wprawa do drygu?
                Ja kurs robiłem na Fiacie 126p (20 godzin wtedy było tylko).
                A egzamin zdawałem na Fiacie Uno (i zdałem).
                Po zdaniu pierwszy samochód do jakiego wsiadłem nazywał się Ford
                Scorpio... wsiadłem i pojechałem (auto ponad 1,5 raza dłuższe od
                Fiata 126 i o ponad metr dłuższe niż Uno).
                Jeszcze fajniej było z mocą silników od 23KM (126p), przez 45KM (Uno)
                po 115KM (Ford).
                A wy tutaj o różnicach pomiędzy dwoma silnikami w jednej "budzie".
                Smieszne :)
                • elfkabezhaltera Re: Veto! 01.06.10, 10:55
                  qqbek napisał:

                  > elfkabezhaltera napisała:
                  >
                  > > Gość portalu: kasia napisał(a):
                  > >
                  > > > każdy samochód do 3,5 tony da się w taki sposób obsłużyć!
                  > > >
                  > > > kwestia chęci, wprawy i umiejętności!
                  > > Wprawy brak :D
                  >
                  > A co ma wprawa do drygu?
                  Nic.
                  To ty wyjechałeś z tym drygiem jak filip z konopii ...
                  • permanentne_7_niebo Re: Veto! /ot 24.03.11, 18:03
                    ależ Filip z konopi wyskoczył! :D
                • Gość: asua Re: Veto! IP: *.zb.lnet.pl 25.03.11, 13:51
                  A ja nie urodziłam się kierowcą i nie miałam od dziecka drygu do prowadzenia auta, ale właśnie po to poszłam na kurs. Nauczyłam się jeździć, zdałam egzamin i jestem kierowcą. A tacy, którzy są pewni siebie za kierownicą, twierdzą, że od zawsze mieli dryg bo przesiedli się z malucha na ciężarówkę śmieszą mnie. Nie pamięta wół jak cięlęciem był.
              • Gość: kasia Re: Nie ten etap :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 11:43
                Ten etap!

                Egzamin zdawałam w październiku 2009! I dałam radę jeździć różnymi
                autami!

                Albo ktoś kierowca albo ktoś niedojda!
                • elfkabezhaltera Czyżby ... 01.06.10, 12:42
                  Gość portalu: kasia napisał(a):

                  > Ten etap!
                  >
                  > Egzamin zdawałam w październiku 2009! I dałam radę jeździć różnymi
                  > autami!
                  >
                  > Albo ktoś kierowca albo ktoś niedojda!
                  ... żeński odpowiednik "za pierwszym razem"?
                  :D

                  • Gość: Jan Re: Czyżby ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.10, 14:46
                    Ale Kasia ma całkowitą rację.
                    Nie ma żadnej różnicy między dieslem i benzyną.
                    To jest samochód i to jest samochód. Sprzęgło działa inaczej w każdym samochodzie, niezależnie od tego jakim paliwem jest zasilany.
                    Każdy kto ma prawo jazdy powinien posiadać umiejętność poruszania się każdym samochodem.

                    Pozdrawiam.
                    • elfkabezhaltera Re: Czyżby ... 01.06.10, 14:53
                      Gość portalu: Jan napisał(a):

                      > Ale Kasia ma całkowitą rację.
                      > Nie ma żadnej różnicy między dieslem i benzyną.
                      > To jest samochód i to jest samochód. Sprzęgło działa inaczej w każdym samochodz
                      > ie, niezależnie od tego jakim paliwem jest zasilany.
                      > Każdy kto ma prawo jazdy powinien posiadać umiejętność poruszania się każdym sa
                      > mochodem.
                      >
                      > Pozdrawiam.

                      Mówimy tu o ludziach mających trzydzieścikilka godzin za kółkiem ... i nie każdy
                      ma dryg ...
                      • Gość: Jan Re: Czyżby ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.10, 15:06
                        No właśnie.
                        W latach 80-tych jeżeli ktoś nie miał "drygu" to nie robił prawa jazdy. Dlaczego teraz jest taka moda, że każdy musi go mieć?
                        Potem się dziwić, że jesteście nie lubiane na ulicach. Niepisane zasady ruchu drogowego w Polsce prawie żadna z was niestety nie zna.

                        Pozdrawiam.
                        • elfkabezhaltera Kiedy słońce mocniej świeciło, trawa była ... 02.06.10, 11:13
                          Gość portalu: Jan napisał(a):

                          > No właśnie.
                          > W latach 80-tych jeżeli ktoś nie miał "drygu" to nie robił prawa jazdy. Dlaczeg
                          > o teraz jest taka moda, że każdy musi go mieć?

                          ... bardziej zielona, ptaki ładniej śpiewały, a samochody miały duszę, a nie to
                          co teraz ... to PJ robili poniekąd hobbyści.

                          Prosty przykład, skąd popularność PJ - przez wieś, gdzie mam działkę, w latach
                          80-tych (kiedy samochody miały dusze, tylko mistrzowie kierownicy robili PJ,
                          pierdu, pierdu ...) w dzień powszedni zatrzymywało się kilkanaście PKS-ów. W
                          niedzielę ok 6-ciu. Dziś? W roku szkolnym 6 dziennie, latem, dwa dziennie, w
                          sobotę i w niedzielę - żaden ...


                          • Gość: ktos Re: Kiedy słońce mocniej świeciło, trawa była ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 15:06
                            ale jak się nie umie jeździć i się do tego nie nadaje to się bierze
                            taksówkę.
                            Taksówki jeżdżą zawsze!
                            • to_bebe Re: Kiedy słońce mocniej świeciło, trawa była ... 02.06.10, 16:50
                              Gość portalu: ktos napisał(a):

                              > ale jak się nie umie jeździć i się do tego nie nadaje to się bierze
                              > taksówkę.

                              Jak się nie umie jeździć to się uczy.
                              A to czy się ktoś nadaje czy nie, to nie nam oceniać.
                              A taksówki nie są tanie jak barszcz, żeby sobie zakupy taryfą wozić.


                            • grenlandia33 Re: Kiedy słońce mocniej świeciło, trawa była ... 02.06.10, 18:56
                              A nieumiejetnosc jezdzenia polega na tym, ze po ledwie 30 godzinach
                              nie jest sie jeszcze "miszczem" szosy i ze nie posiada sie
                              umiejetnosci bezblednego kierowania wszystkim co nazywa sie samochod
                              od smarta po mondeo kombi??? Rozumiem, ze Ty umiales sprawnie i
                              pewnie jezdzic jeszcze w ogole zanim wsiadles pierwszy raz za kolko
                              no bo masz dryg ;0.
                              A moze wtedy sie ciuta latwiej sie zdawalo i jezdzilo??? Samochodow
                              mniej?? Smieszne z punktu widzenia dnia dzisiejszego wymagania
                              egzaminacyjne?? (akurat wiem co mowie bo pamietam jak moj ojciec
                              zdawal prawko a i wiekszosc znajomych zrobila je dwadziescia lat
                              temu gdzie byla to niemalze formalnosc).

                              W kazdym samochodzie ciut inaczej bierze sprzeglo, wchodza biegi
                              itp. Naprawde dobry kierowca nie wstydzi sie przyznac, ze potrzebuje
                              sie przejechac kawalek zeby wyczuc maszyne.
                              • Gość: zakorkowane miasto Re: Kiedy słońce mocniej świeciło, trawa była ... IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.10, 15:05
                                > A nieumiejetnosc jezdzenia polega na tym, ze po ledwie 30 godzinach
                                > nie jest sie jeszcze "miszczem" szosy

                                Mistrzem, nie.
                                Ale na egzaminie sprzęgłem TRZEBA umieć operować.
                                Sorry, Winnetou.

                                Jeżeli zdającej ato gasło na pustej, równej drodze (łuk), to jak chciała zdać egzamin i wyjechać w zakorkowane miasto?
                              • Gość: boto Re: Kiedy słońce mocniej świeciło, trawa była ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.10, 16:05
                                Mistrzem szos nie jeden nie staje się do końca życia! A na pewno nikt
                                nie jest mistrzem szos na egzaminie. Tam nie ma miejsca na mistrzostwo.
                                Trzeba umieć tak naprawdę podstawy. A później szkolić się w praktyce.
                                • Gość: Jan Re: Kiedy słońce mocniej świeciło, trawa była ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.10, 17:53
                                  "A później szkolić się w praktyce" - popularne ostatnie hasło.
                                  Albo się potrafi jeździć, albo nie. Szkolić to się możesz na "Elce".
                                  • Gość: ja Re: Kiedy słońce mocniej świeciło, trawa była ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.10, 23:42
                                    chyba nie rozumiesz o co chodzi o szkolic w praktyce.
                                    nie ukrywajmy, nawet po zdanym prawku człowiek umie jeździć ale nie
                                    rewelacyjnie. na kursie sie uczysz pod egzamin.

                        • Gość: asua Re: Czyżby ... IP: *.zb.lnet.pl 25.03.11, 13:57
                          > W latach 80-tych jeżeli ktoś nie miał "drygu" to nie robił prawa jazdy

                          Ale bystrzak z Ciebie. Prawo jazdy to nie jest jakiś ogromny stopień wtajemniczenia. Po prostu trzeba się nauczyć przepisów i obsługi samochodu. Nic nadzwyczajnego. No chyba, że dla kogoś prawo jazdy jest najwyższą posiadaną kwalifikacją, to wtedy leczy kompleksy obrażając innych.
                      • Gość: Kasia Re: Czyżby ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 16:26
                        Nie każdemu wystarcza 30 godzin. Ale to nie jest wina szkoły czy
                        instruktora, że komuś tyle nie wystarcza. 30 to jest absolutne
                        minimum - dla niektórych za dużo, dla niektórych w sam raz a dla
                        niektórych (większości) trochę za mało.

                        Skoro samochód na diesel został dopuszczony do nauki jazdy oznacza
                        to, że spełnia wszystkie wymogi stawiane pojazdom do nauki. Nie jest
                        inny, nie jest dziwny czy nieodpowiedni do nauki.

                        I owszem zdałam za pierwszym razem. Ale chciałabym jak najszybciej
                        zapomnieć tamtą jazdę - w porównaniu do tego co było na jazdach z
                        instruktorem - była tragiczna.

                        A z prawem jazdy jest jak z maturą - nie każdy musi ją mieć.
                • Gość: Basia Re: Nie ten etap :) IP: *.lublin.mm.pl 13.06.10, 17:35
                  Kasia, a palma ci czasem nie odbiła? To może pochwal się, co jeszcze
                  umiesz tak doskonale robić. Idę o zakład, że już NIC!
        • Gość: Janek Jak oczywiście... IP: *.lublin.mm.pl 13.06.10, 17:28
          od razu umiał jeździć KAŻDYM autem i to doskolane:-)))).
          Oj Jan, Jan, taki duży Jak i taki gł.u.pi!
          • Gość: Jan Re: Jak oczywiście... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.10, 20:00
            Wytłumacz mi czym się różni ruszanie samochodem dostawczym od osobowego? Albo dieslem od benzyny?
            Rozumiem, dla kogoś świeżego poćwiczyć manerwy dużym samochodem, ale jak można w ogole nie potrafić ruszyć.
            Ktoś taki nie może mieć prawa jazdy!

            Jak ktoś zostaje weterynarzem to leczy każde zwierzę. Więc dlaczego prawo jazdy kat. B kobiety robią tylko na Fiata Punto, Clio czy co tam w Wordzie maja?
            • to_bebe Re: Jak oczywiście... 13.06.10, 23:12
              Czego tu nie rozumiesz?
              Wszystko jest jasne i oczywiste.
              Jak wsiadasz do nowego samochodu (w sensie: innego niż zwykle jeździsz), to zazwyczaj musisz wyruszyć z jakiegoś punktu (garaż, parking, własne podwórko). Niech ci 2 razy zgaśnie przy ruszeniu i nagle łapiesz: "słabe to gó...o, trzeba więcej gazu dawać" albo "sprzęgło bierze przy samej podłodze" albo "kur.e. za daleko sobie fotel ustawiłem". Po tych niezmiernie wnikliwych refleksjach dostosowujesz się i jedziesz.
              Na łuku masz nowe (inne) auto i musisz od razu ruszyć i pojechać. Jeszcze jak z zasady robisz to bez gazu...

              A autor tematu ma inny problem i nie chodzi tu o "niedoćwiczenie".
              To instruktorzy popełnili niewybaczalny błąd, UCZYLI ruszać na SAMYM SPRZĘGLE, nawet niektóre diesle będą w ten sposób gasły. To nie jest zasada którą można odnieść do wszystkich samochodów!
              Jak ktoś nie miał do czynienia z motoryzacją wcześniej, to nie ma żadnych zastrzeżeń do takiego sposobu ruszania (bo na kursie działało).

              > Rozumiem, dla kogoś świeżego poćwiczyć manerwy dużym samochodem, ale jak można
              > w ogole nie potrafić ruszyć.
              > Ktoś taki nie może mieć prawa jazdy!

              To prawda, zgadzam się. Przecież właśnie po to autor założył taki temat. Ku przestrodze. Tylko dziwi mnie "trochę żalu do instruktorów", bo ja bym miała większy.
      • Gość: wspaniały Re: ale jaja IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.05.10, 23:54
        > ostatnio przejechałam się dieslem (a jeżdżę na gazie) i powiem, że
        > calkiem inaczej, większe przyspieszenie, inna praca nóg, z tym
        > sprzęgłe i gazem się nawet nie zorientowałam, że wystarczy na samym
        > półsprzęgle. Zauważyłam natoiast, że diesel chodzi na niejszych
        > obrotach.

        no i pali 5 literków :)
        przy obecnych cenach nie bez znaczenia...
        • Gość: ja Re: ale jaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 00:28
          tylko naprawy droższe oj droższe...
    • elfkabezhaltera Nie szukaj ukrytych przyczyn 01.06.10, 12:39
      solsquare napisała:

      > Czy te diesle na kursach są obliczone na spopularyzowanie jazd dodatkowych
      ($$$$)???
      Po prostu samochody w OSK mają takie przebiegu, że dizel jest opłacalny.

      Może dla części (większości?) kursantów przejście z dizla na benzynę jest
      niezauważalne? Jeśli nie, to może faktycznie OSK powinny dopilnmować, aby kilka
      ostatnich godzin były z silnikiem benzynowym?

      • Gość: za 1 razem Re: Nie szukaj ukrytych przyczyn IP: *.acn.waw.pl 01.06.10, 14:52
        Nie może być niezauważalne, obojętne czy dla kursanta czy dla wprawnego kierowcy. Zupełnie inaczej się prowadzi diesla a inaczej benzyniaka. Dieslem możesz dojeżdżać na biegu do świateł do znacznie niższej prędkości i nie zgaśnie, jak benzyna i możesz ruszyć pod niewielką górkę bez dotykania gazu, jedynie z czuciem popuszczając sprzęgło.
        • Gość: ktoś:) Re: Nie szukaj ukrytych przyczyn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 16:29
          Nie przesadzaj:)

          Mam benzyniaka i spokojnie mogę nim ruszyć na samym sprzęgle (chociaż
          górki jeszcze nie próbowałam ;p) jak i dokulać się świateł. Mój punciak
          przy 10k obrotów na 1 całkiem nieźle sobie radzi:)
        • piotr33k2 Re: Nie szukaj ukrytych przyczyn 02.06.10, 23:47
          Gość portalu: za 1 razem napisał(a):

          >
          > nzyna i możesz ruszyć pod niewielką górkę bez dotykania gazu,
          jedynie z czuciem
          > popuszczając sprzęgło.
          no nie przesadzaj z tym sprzegłem bo gdybyś zaczynała nauke
          benzyna a potem sie przesiadła na diesla to by było
          odwrotnie ,silnik by ci wył albo gasł bo jak sie w dieslu da za duzo
          gazu i to nie gra ze sprzeglem to też by ci gasł albo wył ,ja
          prywatnie jezdze dieslem i napewno pod gorke bez gazu żadnym
          dieslem tak jak żadnym innym nie ruszysz, nie gadaj bzdur ,moze
          automatem jezdziłaś , he he. owszem dieslem z reguły trzeba mniej
          gazu dodawac ale bez przesady .za to dieslem troche inaczej w ogóle
          się jezdzi, biegi są bardziej elastyczne, .ale i tak roznie w
          roznych dieslach bo wszystko zalezy od konkretnego silnika, czyli
          pojemnosci ,mocy , turbiny momentu obrotowego i przełozenia. jak sie
          juz wprawisz za kilka lat czy miesiecy to bedzie to dla ciebie żaden
          klopot ruszanie benzyną czy dieslem, wyczujesz wszystko po kilku
          manewrach .a tak ogólnie to uważam że jazda nowoczesnym dielsem
          jest moze nie łatwiejsza bo to pojecie wzgledne ale napewno
          przyjemniejsza dla kierowcy. tak ze polecam diesle na przyszłosc, he
          he.
          • Gość: Jan Re: Nie szukaj ukrytych przyczyn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.10, 11:28
            W ogole po co niektórzy z was ruszają bez dodawania gazu? Nie rozumiem tego.
          • Gość: za 1 razem Re: Nie szukaj ukrytych przyczyn IP: *.acn.waw.pl 03.06.10, 17:53
            Na początek uwaga co do mojej płci. Jestem FACETEM, takim tworem chodzącym siusiać pod trójkącikiem a nie kółeczkiem. Dalej, nie zarzucaj mi pisania bzdur, bo akurat od dawna pracuję jako kierowca i jeżdżę ropniakiem, więc wiem dobrze, że można nim ruszyć pod lekka górkę bez gazu a tylko delikatnie popuszczając sprzęgła. Ta sztuka przydaje się w korkach. Fajnie, że piszesz mi o tym, że jak się wprawię to nie będzie to żaden kłopot. Ponieważ mam już nastukane ćwierć miliona kilometrów od odebrania prawka, co miało miejsce jakieś 4 lata temu, to co nieco jeździć już umiem a przynajmniej samochodu żadnego nie rozbiłem. W karierze kierowcy przyznaję się do jednej wtopy przeze mnie zawinionej, tj. zdrapania lakieru z prawego lusterka o błotnik wywrotki. Tak, to zrobiłem całkowicie z własnej winy i własnymi pieniędzmi obmalowanie obudowy lusterka opłaciłem.
            • piotr33k2 Re: Nie szukaj ukrytych przyczyn 13.06.10, 23:22
              no to jak jesteś takim doswiadczonym kierowca a masz problem z
              ruszaniem dieslem gazem czy benzyną?, he he.ja nie mam zadnego a
              nikt z moich kolegów , he he.
        • Gość: Bez sprzęgła, gazu Bez sprzęgła, gazu IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.10, 15:11
          > Nie może być niezauważalne, obojętne czy dla kursanta czy dla wprawnego kierowc
          > y. Zupełnie inaczej się prowadzi diesla a inaczej benzyniaka. Dieslem możesz do
          > jeżdżać na biegu do świateł do znacznie niższej prędkości i nie zgaśnie, jak be
          > nzyna

          Każdy, młodszy od dinozaura samochód z benzyną nie zgaśnie przy braku gazu.
          Obroty nie spadną poniżej jałowych i samochód pojedzie bez dotykania sprzęgł i gazu.
          Polecam niedowiarkom zrobić taki eksperyment na pustej dróżce.
          Jedziemy na trójce, zdejmujemy nogę z gazu.
          Sprzęgła też nie dotykamy.
          Auto zwalnia, obroty spadają do osiągnięcia tych 700, 800 obr./min.
          I dalej auto pojedzie, a obroty zostaną już utrzymane.
    • Gość: ja-uhim Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.10, 16:37
      > Dla tych co nie wiedzą, polecam zapytać swoje OSK jakim CLIO
      będziecie jeździć,
      > i czy na pewno to takie samo, jak w WORDzie :/

      Ojej, a jak się nagle okaże że nie będziesz zdawać na CLIO?
      • Gość: SześciobiegowaYari Sześciobiegowa Yariska IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.10, 15:13
        > > Dla tych co nie wiedzą, polecam zapytać swoje OSK jakim CLIO
        > będziecie jeździć,
        > > i czy na pewno to takie samo, jak w WORDzie :/
        >
        > Ojej, a jak się nagle okaże że nie będziesz zdawać na CLIO?

        Kurs na yarisce, egzamin na yarisce.
        Kurs na pięciobiegowej, egzamin na sześciobiegowej.
        Panie i tak zzpłączą, że sześciobiegową nie potrafią ruszyć
        • Gość: ktoś Re: Sześciobiegowa Yariska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.10, 16:03
          Każdy powód dobry do płaczu.
          Ale należy pamiętac, że nie w każdym WORDzie jest Clio (patrz:
          Warszawa Yaris) itp.
          Poza tym... masa szkół ma stare samochody.
          We Wrocławiu od czerwca 2009 zdaje się na Clio, ale do tej pory można
          spotkać Pandy (poprzednie auta egzaminacyjne we Wrocławiu) z L'ką na
          dachu...

          A wystarczy jednak zdecydować się na egzamin w innym mieście i co?
          klops? płacz? bo nagle karzą zdawać na Punto a się uczyło w Clio?
    • error_05 Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 02.06.10, 19:57
      jeździłaś na kursie jednym samochodem?
      Ja miałam 4 autka którymi jeżdziłam na zmianę. Różnie "chodziło" tam
      sprzęgło ale po kilku jazdach nie czułam żadnej różnicy.
      A auta w wordzie moim bajka. Nówki świetnie przygotowane, więc nie
      ma na co zwalić.


      A propos Clio. żeby zgasić Clio benzyniaka trzeba się mocno starać.
      Na drugiej godzine jazdy umiałam ruszyć bez problemu z trójeczki i
      nie gasł mi. Wymarzone auto na egzamin. Za to miałam 100 innych
      problemów niestety.
      ale i tobie się uda, tylko dużo ćwicz.
    • bimota Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 08.06.10, 10:27
      Ja mysle, ze to wiatr za mocny byl... ;)
    • Gość: gosc Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.chello.pl 09.06.10, 23:35
      No kazdy kij ma dwa końce. Jezdzisz na kursie tylko takim autem jakie masz na
      egzaminie, czyli w moim przypadku toyota yaris benzyna 1.3
      fajnie zdam egzamin, a jak po tym egzaminie wsiąde w Volvo 1.9 diesel?
      coż mnie uczono i dieslem i benzyną i toyotą i oplem corsa, egzamin zdany za
      drugim razem i w co teraz nie wsiadam potrafię to wyczuć.
      To ma swoje dobre strony, umiesz jezdzic bez względu na rodzaj silnika.
    • Gość: Gość Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.10, 17:11
      Silnik diesla ma całkiem inną charakterystykę od silnika
      benzynowego. Ma dużo większy stopień sprężania i nieporównywalnie
      większy moment obrotowy na niskich obrotach. Dlatego diesel rusza
      bez gazu bez najmniejszego problemu. Jest też dużo oszczędniejszy od
      benzynowego i stąd pewnie ośrodek taki posiadał. Wcale się nie
      dziwię, że jeżeli uczyłaś się na dieslu to samochodem z silnikiem
      benzynowym nie mogłaś ruszyć. Szczególnie Yarisy strasznie ciężko
      ruszają bez gazu, całe się telepią.
    • solsquare Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 18.06.10, 17:33
      Nie chcę sztucznie "nakręcać" tego wątku, ale do jednej kwestii muszę się odnieść.
      Wiadomo jak mówią "złej baletnicy rąbek u spódnicy" itd. i widziałam kilka postów w tym tonie: jakobym chciała jeździć tylko Clio, a powinnam każdym samochodem. Nie chodzi o to, czy to Clio, Yariska czy Punto - nie płakałabym na egzaminie, że obicia siedzeń mają inny kolor albo wycieraczki gdzie indziej się włącza ;)))
      Mówię o tym, że technika obsługi, którą mnie uczono, była przystosowana do diesla, a powinna - do obu rodzajów silników, właśnie po to, żebym na egzaminie mogła każdym ruszać i oszczędzić sobie -co to dużo mówić - wstydu :|
      Zdarzyło mi się rozmawiać w ostatnim czasie z dwoma instruktorami i egzaminatorem na ten temat - wszyscy trzej zgodnie stwierdzili, że bez wyjeżdżenia "swojego" na benzynie nie mam co się pokazywać na egzaminie.
      No to dokupiłam 6h w innym OSK i z innym instruktorem (i z samochodem na benzynę), wyjeździłam, NAUCZYŁAM się tego czego zabrakło na kursie podstawowym i zdałam - tym razem bez problemów.
      Dla mnie po kłopocie, bo już teraz czekam na dokument. A innym może moje przygody dieslowo-benzynowe oszczędzą nerwów ;))
      • elfkabezhaltera Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 18.06.10, 21:22
        No to szerokiej drogi!
    • moniks-3 Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 24.03.11, 16:14
      Miałam dokładnie identyczną sytuację. Jeśli wcześniej jeździełeś/aś dieslem nie zdziw się, że trudno będzie Ci odpalić samochód nie mówiąc już o wykonaniu łuku i ruszaniu z górki. Na górce zgasł mi z 3 razy. Sama nie wiedziałam dlaczego mimo, że byłam bardzo dobrze przygotowana (jeździłam na dieslu). Szczerze mówiąc przy ruszaniu na miasto było już mi wstyd przed egzaminatorem, że nie potrafię ruszyć z miejsca mimo, że postępowałam dokładnie tak jak byłam uczona na kursie. Skompromitowałam się nieźle. Nie wiem co pomyślał sobie o mnie egzaminator i nie chcę wiedzieć. Teraz wiem, że samochody na egzaminie różnią się i muszę dokupić kilka dodatkowych jazd benzyniakiem aby na nowo załapać jak ruszać i wykonywać podstawowe manewry. Mądry Polak po szkodzie! :-)
      • Gość: gość Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.11, 04:22
        Na górce zgasł Ci trzy razy? Zdałas ten egzamin? Dwie nieudane próby to oblany egzamin.
        • Gość: TOMEK Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.play-internet.pl 25.03.11, 19:10
          A W SAMOCHODZIE NA KURSIE BYŁ PEDAŁ HAMULCA ? A W EGZAMINACYJNYM NIE BYŁO?
          JESZCZ TROCHE I ZDAJĄCY BEDA WYMAGALI ZEBY SAMOCHODY MIAŁY TAKI SAM KOLOR I EGZAMINATOR MIAŁ NA TWARZY MASKE INSTRUKTORA Z KTÓRYM SIE JEŻDZIŁO. a MOZE TAK JESZCZE TAPICERKA W TYM SAMYM KOLORZE?
          nIE ? NO TO ZANIM POJDZIESZ NA EGZAMIN TO NAUCZ SIE JEŻDZIC . I TO JEST JJEDYNY I NAJLEPSZY SPOSB ŻEBY ZDA W LATO W ZIME RANO I WIECZOREM JEŻDZIMY SAMOCHODEM A NIE MODELEM SAMOCHODU . POZDROWIENIA . TOMEK
        • moniks-3 Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 27.03.11, 21:39
          Właśnie nie zdałam tego egzaminu ale zażyczyłam sobie dalszej jazdy na miasto mimo negatywnego wyniku egzaminu. Dopiero tam jak co chwilę mi gasł skapnęłam się, że jadę benzyniakiem! :-)
    • piotr33k2 Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 27.03.11, 14:46
      pieprzycie jak potłuczeni krytykujac autorke watku bo ma absolutna racje .chodzi przeciez o to ze nie mówimy o kierowcy ktory ma juz jakas praktyke w obsłudze i prowadzeniu kilku różnych samochodów z zupełnie innymi silnikami tylko o calkiem niedoświadczoną osobe która swoją przygode zaczeła akurat tylko z jednym typem silnika i opanowała manewry włąsnie na nim o potem okazało się ze to na drugim nie wystarcza bo jest tam po prostu troche inaczej i inne obowiazuja zasady np. ruszania .ja jeżdze dieslem juz kilka lat a egazamin zdawałem oczwiśćie na benzynie z tym ze przed kursem juz tym swoim prywtanym dieslem nauczyłem sie manewrowac ruszac itd itp ,i co sie okazało jak poszedłem na kurs ? ano że tak jak autorka wątku wszystkie tego musiałem sie uczyc praktycznie na nowo .teraz nosze sie z zamiarem zmiany samochodu tym razem na benzynowy i już wiem że bede musiał go "wyczuć" z tym ze wziaszy pod uwage kilkuletnie juz doswiadczenie nie zajmie mi zapewne wiecej jak kilka godzin czy kilkadziesiąt minut praktycznej jazdy żeby dojsc do takiej wprawy jak swoim starym dieslu .
    • moniks-3 Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 27.03.11, 21:47
      Moim zdaniem normalnie powinny być jakieś kary dla szkół nauki jazdy. Jazda w szkole powinna odbywać się na identycznym silniku jak na egzaminie i to powinien okreslić WORD!!!! Wprowadzają nieświadomych ludzi w błąd i praktycznie potem idzie się nieprzygotowanym na egzamin.
      • Gość: za 1 razem Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.acn.waw.pl 27.03.11, 22:50
        Zdecydowanie się nie zgadzam! To co napisałaś jest prostą drogą do wypuszczania kierowców umiejących jeździć tylko jednym modelem samochodu i tylko z jednym modelem silnika. Właśnie taka zdolna dziewczyna uszkodziła mi drzwi, bo mamusiny samochód zupełnie inaczej się zachowywał od tego, którym niedawno zrobiła prawko (oczywiście w Łomży). Jestem absolutnie przekonany, że word powinien mieć kilka rodzajów samochodów i nie powinno być możliwości wyboru przez osobę zdającą. Powinno być losowanie. Wtedy będzie większa szansa sprawdzenia umiejętności. Jak na razie, to właśnie tak jest, że dziewczyna uczyła się jeździć na yarisie benzynie, na egzaminie wsiada do yarisa diesla i nie potrafi nawet ruszyć o górce nie mówiąc. Oczywiście ona sama twierdzi, że oblała niesłusznie, bo ona umie jeździć, tylko jej dali inny samochód no i ten odbierający rozum stres wprawiający nogę w dygotanie.

        Zdawanie na innym modelu samochodu dodatkowo pozwoli za pomocą oblewki wyeliminować z ruchu ulicznego osoby potrafiące parkować i manewrować tylko tym samochodem, jakim uczyły się jeździć. Wkuła bezmyślnie na pamięć pozycję pachołków w lusterkach podczas parkowania tyłem yarisem i kiedy przesiada się do innego samochodu, zupełnie zgłupiała, bo tam są inne okna, inne odległości, inna ilość drzwi. No i taka zdolna dziewczyna jest zbita z tropu, bo nie umie wjechać pomiędzy dwa zaparkowane samochody a jak już próbuje, uszkadza jeden z nich i oczywiście mamusiny. A tak właśnie jeżdżą te wszystkie zdolne panie, które jeździły tylko jednym jedynym samochodem i kiedy wsiadają do innego, nie są w stanie nawet ruszyć płynnie i OCZYWIŚCIE są przekonane, że to samochód jest jakiś dziwny, bo one same sobie nie mają nic do zarzucenia, bo przecież jeżdżą dobrze, tylko nie nie mogą zdać.

        Może przypomnę, że prawo jazdy katerogi B wydawane jest nie na jeden dany model samochodu osobowego do 3,5 tony ale na wszystkie. Co zatem idzie, osoba nie potrafiąca jeździć innym samochodem od kursanckiego NIE POWINNA zdobyć uprawnień.
        • Gość: kasztan Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.11, 22:59
          To jaką masz radę dla osób, które spędziły 30 h w jednym modelu samochodu? Jak nie zdadzą za pierwszym mają dać sobie spokój i kazać się całe życie wozić swoim żonom, mężom, ojcom.
          • sarawi silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 28.03.11, 13:20
            Różnica jest kolosalna. Na dieslu sprzęgło chodzi jak marzenie bez gazu, na benzynowym nie ma opcji, że by ruszyć bez gazu
            co Ty za glupoty wygadujesz ?! I tym i tym da sie ruszyc bez gazu, wystarczy odpowiednie wyczucie. I nie wymadrzam sie. Kiedy robilam prawo jazdy, zdawalo sie albo na Puncie II albo na Micrze. Caly kurs przejezdzilam Puntem I, mimo, iz szkola posiadala II. Jezdzilo mi sie wygodniej tamtym samochodem, a egzamin byl dla mnie jedynie formalnoscia, bez znaczenia na jakim samochodzie. Wsiadlam do II i pojechalam. Wsiadlam do czegokolwiek innego - i tez pojechalam. Potem zrobilam kategorie A. A tuz po, kupilam motocykl, zupelnie inny, wiekszy, silniejszy, niz egzaminacyjny. I musialam go jakos przetransportowac z punktu A do punktu B. Wsiadlam i pojechalam. Pare lat pozniej zrobilam kategorie C. Uczylam sie na innej ciezarowce, zdawalam na innej. To samo bylo z kategoria CE. Pojazd na kursie byl inny, niz ten, na egzaminie, ba! nawet w przyczepie znalazlabym roznice, bo dyszel przyczepy byl dluzszy, niz w zestawie, na ktorym sie uczylam, a co za tym idzie - nieco inaczej sie przyczepa lamala. I poradzilam sobie. A teraz bede dorabiac kategorie D i jest mi obojetne na czym. Natomiast Wy macie nieustannie problemy z toyota yaris - najlepiej, zeby byla w silniku D4D, szesciobiegowa, z zegarowym wskaznikiem, czterodrzwiowa, w kolorze czerwonym. Czy Wy oszaleliscie? Na ten konkretny model robicie prawo jazdy czy na samochody osobowe? ?!
            Jezdzic, jezdzic, a nie szukac oszczednosci na wszystkim i plakac na forach, ze to zle, tamto zle ....
            • Gość: Szymek Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.dynamic.chello.pl 03.03.12, 00:28
              Powiew zdrowego rozsądku. Oj jak się zrobiło od razu fajnie. Właśnie robię prawko i jeżdżę i na benzyniakach i na dieslach, owszem są drobne różnice, szczególnie przy ruszaniu od zera ale dla mnie osobiście nieporównywalnie większym problemem jest np. zmiana pasa w gęstym ruchu w centrum niż myślenie jaki by tu bieg wrzucić. i oczy naokoło głowy by się przydały. Ale muszę przyznać że dieslem jeździ mi się lepiej niż niezbyt już dzisiejszym punto II z gazem (AAAAA... gaz!) o ten to potrafi brzydko zgasnąć.
        • moniks-3 Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 28.03.11, 13:33
          Po części się zgadzam z Twoim zdaniem ale tylko w części :-) Robiąc kurs w szkole nikt nie mówi, że na egzaminie będę miała inny silnik. A gdzieżby miał taki laik nauczyć się obsługi innego typu silnika skoro zazwyczaj zapisuje się na jeden kurs na jednym samochodzie i nikt go nie uprzedza nawet aby spróbować na benzynie bo może być taka sytuacja, że samochód na egzaminie będzie się różnił od tego na kursie (piszę tylko o silniku bo wiadomo, że kazdy inaczej działa. Reguły powinny być jasne i uważam, że instruktorzy powinni wcześniej uprzedzić kursanta o tym fakcie. Różnica w ruszaniu beznyną a dieslem oraz manewry jakie się wykonuje podczas egzaminu jest kolosalna. Jeśli ktoś wyjeździł swoje 30 h na dieslu nie sprawdzi się na egzaminie nie mając zielonego pojęcia jak trzeba ruszać w benzyniaku. Uważam, że to trochę nieuczciwe ze strony instruktorów. Przygotowują Cię abyś jak najlepiej jeździł, manewrował itd a ani słowa o tym co najważniejsze.
          • sarawi no dobrze, ale ... 29.03.11, 23:37
            (...)Robiąc kurs w szkole nikt nie mówi, że na egzaminie będę miała inny silnik.(...)
            (...)Uważam, że to trochę nieuczciwe ze strony instruktorów(...)
            NIE, to Ty mialas nieuczciwego instruktora, jezeli nie powiedzial Ci o tym, ze samochod na egaminie ma inny silnik, niz ten, na ktorym uczylas sie jezdzic. nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Ja swoim kursantom mowie o roznicach miedzy autem egzaminacyjnym, a tym, ktorym jezdzil. Moi koledzy-instruktorzy rowniez to robia. Twoj moze bal sie, ze pojdziesz jezdzic u konkurencji, jesli sie dowiesz, ze ma inny samochod.
      • sarawi bez komentarza ... 28.03.11, 13:29
        Moim zdaniem normalnie powinny być jakieś kary dla szkół nauki jazdy. Jazda w szkole powinna odbywać się na identycznym silniku jak na egzaminie i to powinien okreslić WORD!!!! Wprowadzają nieświadomych ludzi w błąd i praktycznie potem idzie się nieprzygotowanym na egzamin.

        Jezuuu, niedobrze mi sie robi jak czytam takie bzdury ...
        Dobrze, ale niech w takim razie kursy nauki jazdy kosztuja 2000 zl, a nie 900 ...
        • Gość: Qwe Re: bez komentarza ... IP: *.dynamic.chello.pl 29.03.11, 19:41
          Może nie 2000 zł, ale na pewno tak z 1500 zł zwłaszcza, że benzyna jest powyżej 5 zł a kursanci chcą jeździć na identycznych jak w WORDZIE nowiutkich samochodach. Tylko jest jedno małe ale, WORDy wynajmują samochody, nie kupują ich. Nikt nie wynajmie OSK na takich warunkach nowiutkich samochodów.
          Kurs będzie droższy, bo sporo szkół nie wytrzyma wojny cenowej i spadku ilości kursantów. Pozostaną na placu bojów najsilniejsi i oni zażądają tych 2000 zł, bo taką cenę ustalą ci co przetrwają.
    • Gość: df Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.11, 15:49
      Jeśli ktoś robi kurs na dieslu, to sugerowałbym jednek zostawienie sobie na sam koniec ze 2-3 godzin na benzyniaku. Większość ropniaków nie wymaga dużej staranności przy operowaniu pedałami. Można się za bardzo przyzwyczaić, a kosztujący 112 zł. naprawdę nie jest dobrą okazją do testowania metodą prób i błędów.
      • moniks-3 Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 29.03.11, 10:15
        I o to chodzi! :-)
    • aniamamamarty Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// 30.03.11, 01:21
      Dziecko, im więcej dostaniesz aut do jazdy, niż takie , którym zdasz (albo nie) egzamin, tym łatwiej Ci będzie żyć na drodze.
      Dla mnie to jest jakiś chory klimat, że mam się uczyć tą samą marką, tym samym typem silnika, z tą samą pojemnością itd.co na egzaminie jest !
    • Gość: Qwe Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.12, 20:15
      Po prostu silnik inaczej pracuje. Na dieslu masz półsprzegło to znaczy, że jazdę na wzniesieniu, parkowanie, płynne ruszanie spod świateł albo wolne ruszanie w korku, załatwiasz na pólsprzęgle bez gazu. Nowy benzyniak może ci oferować to samo, wyżyłowany benzyniak bez gazu nie będzie pracował i zgaśnie.
      Na kursie uczyłem się na dieslu i benzyniaku (samochody cztero- pięcioletnie), zdawałem na dieslu. Manewry wymagające precyzji wykonywałem na półsprzęgle, pilnując obrotów. Na dieslu pólsprzęgło było "prostsze" do wyczucia, benzyniak też oferował półsprzęgło, ale wymagało to bardzo dokładnego wyczucia pedału sprzęgła.
      W moim starym (13-letnim) samochodzie półsprzęgła w ogóle nie ma, bez dodania gazu samochód się zdusi.
      • Gość: Karamba_Ela Re: silnik Diesla na kursie - ku przestrodze ;// IP: 94.42.192.* 10.02.12, 23:49
        no ja właśnie tak miałam a robiłam kurs w Krakowie - a tutaj zdaje sie tylko na dieslu:)
        prawie caly kurs robiłam na benzyniaku a potem przeniosłam sie do innej szkoły bo w tej nawet diesla sie nie mogłam doprosić chociaż na 1 jazdę!

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka