Gość: korba
IP: *.adsl.inetia.pl
13.07.10, 16:26
miałam dzisiaj 6 jazdę i szło mi naprawdę fatalnie. nie wiem jak to opisać,
ale nauka jazdy w moim przypadku przypomina jakąś sinusoidę. są dni, że idzie
mi naprawdę nieźle, na 4 jeździe pojechałam do Warszawy, instruktor pochwalił,
że nieźle, że widzi, że sobie radzę itp. a dzisiaj szło mi naprawdę bardzo
źle, robiłam błędy, które nie zdarzały mi się wcześniej, nawet instruktor był
mocno zdziwiony moją formą, powiedział, że nie spodziewał się, że tak kiepsko
będzie mi szło. najgorsze jest to, że jak widzę, że coś mi źle idzie, to wtedy
już się spinam i idzie mi coraz gorzej... czy wpływ na to może mieć mój
charakter? jestem osobą zahukaną i mało pewną siebie, mój ojciec zawsze
podcina mi skrzydła, zawsze był przeciwny temu, żebym robiła prawko,
powtarzał, że nie nadaję się do tego... to mi zostało w głowie, ale chciałam
się przemóc, zapisałam się. kiedy widziałam, że idzie nieźle na początku to
nabierałam trochę pewności siebie, ale po dzisiejszym dniu zastanawiam się,
czy przypadkiem mój ojciec nie ma racji... nie wiem, co spowodowało taką
dekoncentrację u mnie dzisiaj. czy to może przez upały? chociaż wiem, że to
nie jest usprawiedliwienie dla kierowcy, nie można wymawiać się upałami,
deszczem, czy śnieżycą... trzeba po prostu dobrze jeździć...