Dodaj do ulubionych

kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych

IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 11:27
Witam, może nie powinnam umieszczać swojego pytania na tym forum, ale mam pewien poważny problem. Jestem kierowcą z małym stażem, do tej pory jeździłam bezkolizyjnie od około półtora roku. I wczoraj miałam swoją pierwszą dość poważną kolizję. Z powodu braku większego doświadczenia jako kierowcy nie będę się tutaj specjalnie wymądrzać, chciałam poznać opinie osób na temat kolizji, w której brałam wczoraj udział i dowiedzieć się, czy rzeczywiście ja jestem jej winna.

Zdarzenie miało miejsce w mojej miejscowości, dojechałam do skrzyżowania dróg równorzędnych w kształcie litery T. Na skrzyżowaniu tym nie ma żadnego oznakowania, więc jest to skrzyżowanie równorzędne. Zamierzałam skręcić z ulicy podporządkowanej w prawo, rozejrzałam się, wrzuciłam prawy kierunkowskaz, ustawiłam się do prawej krawędzi jezdni i zamierzałam wykonać manewr. Wyjechałam kawałeczek, ale zauważyłam z naprzeciwka pędzącą z dużą prędkością ciężarówkę z naczepą, która przekroczyła oś jezdni i znalazła się na moim pasie, chwyciłam szybko za wsteczny, ale nie zdążyłam, ciężarówka jechała tak szybko, że zahaczyła o moje auto. Mam uszkodzony reflektor i zderzak od swojej strony kierowcy. Oprócz tego na początku drogi na tym skrzyżowaniu równorzędny stoi znak zakazu wjazdu dla ciężarówek, więc kierowca tej ciężarówki złamał przepis. Niestety zachowałam się jak typowa kobieta za kierownicą, zdenerwowałam się i dałam sobie wmówić winę, kierowca ciężarówki zatrzymał się, zachował się spokojnie, spytał, czy nic mi nie jest i powiedział, że to moja wina i chyba lepiej Policji nie wzywać, bo jeszcze na tym stracę. Posłuchałam go, wróciłam do domu z podkulonymi uszami. Chciałam zaznaczyć, że to nie jest tak, że wypieram się swojej winy, możliwe, że jestem winna, ale chciałam poznać opinie innych kierowców, bardziej doświadczonyc. Mam świadka całego zajścia, widział to zdarzenie, zanim ja wróciłam do domu, podjechał on do mojego ojca i opowiedział mu wszystko. Ów świadek jest zawodowym kierowcą i również jeździ ciężarówkami, w jego opinii winnym zdarzenia był kierowca ciężarówki, świadek widział z jaką prędkością jechał ciężarówką wterenie zabudowanym, że przekroczył oś jezdni, a ja wykonując manewr skrętu w prawo byłam na swoim pasie jezdni. Namawiał mnie, żebym zgłosiła zdarzenie na Policję, tak też zrobiłam. Po około dwóch godzinach panowie policjanci zadzwonili do mnie, że pojechali już do kierowcy cieżarówki i razem z nim są na miejscu zdarzenia. Zdziwiło mnie to, że nie przyjechali do mnie, skoro ja zgłaszałam zdarzenie. Jak tylko dojechałam z miejsca mnie zaatakowali, że powinnam się wstydzić, że zawracam im głowę, bo to ewidentnie moja wina i jakim cudem zdałam egzamin na prawo jazdy. Był ze mną świadek zdarzenia, ten zawodowy kierowca i powiedział policjantom, że widział z jaką prędkością jechał kierowca ciężarówki i że przekroczył oś jezdni. Policjanci powiedzieli, że teraz to "można wmawiać człowiekowi różne rzeczy" i że świadek właściwie jest zbędny, bo moja wina jest bezsporna. Uzasadnili to tym, że przecież ciężarówka musi mieć miejsce i nie zdoła zmieścić się na swoim pasie jezdni. Powiedziałam im o znaku zakazu wjazdu ciężarówkom. Powiedzieli, że żadnego znaku nie widzieli, w końcu podjechali go zobaczyć. Powiedzieli, że to i tak nie ma znaczenia, bo moja wina jest besporna. Zostałam ukarana mandatem w wysokości 350 zl oraz straciłam 6 punktów, zatrzymali również mój dowód rejestracyjny. Na początku nie chciałam przyjąć mandatu, ale policjanci zdecydowanie odradzali mi sąd, powiedzieli, że to jest bez sensu, a jeszcze narobię sobie większych kosztów. Powiem szczerze, że jestem skołowana lekko i nie do końca przekonana o swojej winie. Większość znajomych kierowców, którym to opowiadam jest oburzona, ten świadek, zawodowy kierowca również jest zdumiony interpretacją policjantów. Ale może rzeczywiście nie znamy się i wina jednak jest moja????
Obserwuj wątek
    • staszek585 Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych 26.07.12, 11:46
      Najpierw ustal fakty, potem zapytaj się. Czyli:
      1.Zdecyduj się jakie to było skrzyżowanie, piszesz, że równorzędne, a równocześnie, że z drogi podporządkowanej skręcałaś w prawo,
      2. Jak jechały pojazdy ?
      3.Co sama zrobiłaś ? Bo piszesz, że wyjechałaś troszeczkę, nawet chciałaś wycofać, a równocześnie ciężarówka, która wg. Ciebie, nieco przekroczyła oś jezdni, zdołała zahaczyć o Twój samochód.
      Jak to ustalisz to pewnie sama ocenisz właściwie sytuację. Albo dasz szanse innym. Z tym, że bardzo trudno o jakikolwiek sensowny osąd znając opis tylko jednej strony.
      • Gość: korrrba Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 12:10
        Przepraszam, jestem jeszcze trochę skołowana, to było skrzyżowanie dróg równorzędnych. Na takim skrzyżowaniu wiem, że ustępuję pierwszeństwa pojazdom jadącym z mojej prawej strony. Z tym, że ja w takich sytuacjach zawsze skręcałam w prawo bez obaw, oczywiście z ostrożnością. Tym razem też tak było, zdołałam wyjechać troszeczkę, świadek widział, że ciężarówka przekroczyła oś jezdni i znalazła się na moim pasie i zahaczyła o moje auto. Jak zauważyłam tą ciężarowkę natychmiast chwyciłam za wsteczny, ale ona jechała tak szybko, że nie zdążyłam wycofać.
    • bimota Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych 26.07.12, 14:42
      Procz dowodu powinni ci zatrzymac prawko... A bajeczki opowiadaj dzieciom...
      • Gość: korrrba Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 17:01
        Jakie bajeczki???? A w ogóle to prosiłam o kulturalne wypowiedzi, pisałam przecież, że nie usprawiedliwiam się na siłę, tylko chcę poznać opinie, zresztą co mi do głowy przyszło, żeby pisać na chamskim forum gazety...
        • Gość: tsa5 Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 21:02
          forum nie jest chamskie tylko niektórzy tu piszący. Tu masz narzędzie do zobrazowania całej sytuacji na tym skrzyżowaniu. Narysuj.
          • Gość: tsa5 Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 21:05
            tu
            • Gość: tsa5 Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 21:11
              może tak to wyglądało?
              • Gość: korrrba Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 21:38
                tsa bardzo dziękuję za ten link do rysowania sytuacji drogowych, to wiele ułatwia. Mniej więcej wyglądało to tak: www.autocentrum.pl/pic.php?file=1343330989.59.jpg mam nadzieję, że dobrze wkleiłam ten link. Tak jak mówiłam, skrzyżowanie było nieoznakowane, więc było to skrzyżowanie równorzędne, ciężarówka zjechała z osi jezdni na mój pas, ale kierowca tłumaczył się, że z jego prawej strony był słup i chciał go wyminąć, dlatego zjechał z osi. Nie wiedziałam jak narysować ten słup. No i nie wiedziałam jak wstawić znak zakazu dla ciężarowych, który był na początku drogi. Trochę mnie poniosło wcześniej, ale wkurzam się jak ktoś tak chamsko odpisuje, tekst w stylu, że powinni mi jeszcze zatrzymać prawko niczego mi nie wyjaśnia i nie wnosi, tym bardziej, że pisałam wcześniej, że ja nie upieram się przy swojej prawdzie, tylko chcę prawdę poznać. Jeśli naprawdę jest moja wina to wezmę sobie tę lekcję do serca. Ciekawa też jestem czy osoba, która napisała mi ten tekst jeździ bez żadnych kolizji drogowych???
                Powiem szczerze, że rozmawiałam z wieloma doświadczonymi kierowcami o tej sytuacji, która mnie spotkała i dla nich sprawa jest naprawdę dyskusyjna. Większość zdecydyowanie twierdzi, że to nie była moja wina, tylko tej ciężarówki. Ale były nieliczne osoby, że wina jest jednak moja. Ja sama nie jestem przekonana ani co do swojej winy, ani co do braku winy.
                • Gość: tsa5 Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.12, 22:07
                  No to sytuacja jest jasna. Wina niestety po Twojej stronie. Masz obowiązek ustąpienia pierwszeństwa przejazdu pojazdowi jadącemu z prawej strony choćby poruszał się lewym pasem całkowicie. Zakaz wjazdu dla ciężarówek natomiast nie przesądza o winie. Można ukarać za to kierowcę ciężarówki ale nie za to że jest sprawcą kolizji.

                  Art. 25.
                  1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.



                  • Gość: korrrba Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.12, 12:07
                    Ok, dziękuję za odpowiedź i wyjaśnienie, na pewno wyciągnę wnioski z tej kosztownej dla mnie lekcji.
                    • Gość: drab Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.12, 21:40
                      Fajny mamy system, że burak jadący lewym pasem, nie zachowując szczególnej ostrożności na skrzyżowaniu, widząc co się święci nie podejmuje działań ratunkowych (ślady hamowania zjeżdżania na swój pas) zostaje nagrodzony niewinnością.
                      Gdyby Cię zabił dostałby medal ?
                      • Gość: tsa5 Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.12, 22:26
                        Prawo drogowe mamy całkiem ok, problem z rozumowaniem i stosowaniem.
                  • bimota Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych 31.07.12, 12:49
                    Sytuacja jest tak prosta jak twoj mozg.

                    Ten przepis nijak sie ma do tej sytuacji. Jak mijal "slupek" to powinien zwolnic, dzieki czemu do kolizji by zapewne nie doszlo...
        • bimota Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych 31.07.12, 12:52
          A co ja niekulturalnego napisalem ? Twa opowiesc nie trzyma sie kupy, wiec albo klepiesz bajeczki, albo masz klopoty z mysleniem...
    • Gość: A Re: kolizja na skrzyżowaniu dróg równorzędnych IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.12, 13:04
      Kierowca ciężarówki mógł mieć zezwolenie na wjazd. Dużo takich zezwoleń się wydaje dla konkretnych przewoźników z konkretnej okazji.
      • Gość: ??? równorzędne ??? IP: *.elnetplus.waw.pl 28.07.12, 17:32
        Jakoś takie skrzyżowania trzeba nazwać :-)
        Co nie oznacza, że wszyscy mają równe "prawa".

        TEN Z PRAWEJ ma pierwszeństwo..... (i tyle)
        Poza tym - nie wolno wjeżdżać na skrzyżowanie o ile nie można kontynuować (bezpiecznie) jazdy..... itd.

        Pojazdy "ponadwymiarowe" (czyli duuuuże) w wielu sytuacjach mogą zająć więcej miejsca niż jest wymalowane na jezdni - pasy ruchu (o ile jest)......
        >>>>>>> o czym niestety (prawie) NIKT na KURSACH kat. B
        nie wspomina Kursantom !!! <<<<<<<<

        Czy pojazd cieżarowy mógł jechać TĄ KONKRETNĄ drogą ?
        Zapewne Policja to sprawdziła.....
        Jest wieeeele sytuacji, gdzie po mimo zakazu (jakiegokolwiek) pojazdy (różne) mogą się poruszać danymi drogami z uwagi na odpowiednie zezwolenie.......

        Czy "ciężarówka" jechała zbyt szybko ?
        Niestety tego nikt nikomu nie udowodni podając "prędkość mierzoną na oko".
        Z innej strony patrząc - jeżeli na TEJ drodze nie ma jakiegoś konkretnego znaku o ograniczeniu prędkości, to prędkość dozwolona jest jaka jest......
        Wątpie, aby ciężarówka "wchodziła w zakręt" z prędkościa większą niż 60 km/h.......

        ps
        Jeżeli możesz podać konkretny "adres" tego skrzyżowania, to spokojnie ustalimy jak wygląda TO MIEJSCE i jak jest oznakowane ?

        • Gość: korrrba Re: równorzędne ??? IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.12, 20:54
          Mam podać adres tego miejsca, przez internet, just like that?! Skrzyżowanie wyglądalo tak jak wyrysowałam, bez żadnego oznakowania, kierowca ciężarówki NIE MIAŁ zezwolenia na wjazd pomimo zakazu. Jak panowie policjanci podjechali "obejrzeć" sobie ten znak zakazu, o którym przypomniał im świadek zdarzenia, to w końcu ukarali mandatem kierowcę ciężarówki za złamanie zakazu. Ale powiedzieli, że to i tak nic nie zmienia, bo jestem całkowicie winna tej sytuacji. Bardzo możliwe, nie wypieram się tego, ale czuję pewien niesmak. Mam w pracy kilku wieloletnich zawodowych kierowców, jak im opowiadałam o moim przypadku to byli wzburzeni. Jak widać nawet zawodowi kierowcy nie znają do końca przepisów, skoro tak. Na skrzyżowaniu równorzędnym nie powinno być kolizji jeśli skręcam w prawo i mieszczę się na swoim pasie? Nie zmieścił się kierowca ciężarówki.
        • Gość: korrrba Re: równorzędne ??? IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.12, 20:57
          Kierowca ciężarówki nie wchodził w zakręt, nie skręcał, jechał prosto, to ja szykowałam się do skrętu w prawo
          • duchess85 Re: równorzędne ??? 01.08.12, 10:48
            Kierowca ciężarówki jechał z Twojej prawej strony. To że się nie zmieścił na swoim pasie, to inna sprawa, być może musiał coś ominąć lub była dziurawa jezdnia itp. Jakkolwiek Cię rozumiem (też miałam kolizję i też nie do końca byłam przekonana o własnej winie), to jednak wina wydaje mi się leżeć po Twojej stronie. Kierowcę ciężarówki można ukarać za za przekroczenie prędkości, jazdę w niedozwolonym miejscu itp., ale po pierwsze musi być na to dowód, a po drugie nie ma to nic wspólnego ze spowodowaniem kolizji.

            Ja też nie bardzo rozumiem o co chodzi z zatrzymaniem Ci dowodu rejestracyjnego? Pierwsze słyszę, żeby policja zatrzymywała dowód po pierwszej stłuczce.
            • bimota Re: równorzędne ??? 01.08.12, 23:56
              JAsne... To,ze go tam nie powinno byc, ze jechal lewa strona (moze nawet akurat nagle zjechal na lewo) nie ma absolutnie zadnego znaczenia...

              Ale mandat za predkosc na podstawie zeznan slepej baby to jak najbardziej...

              Dobrze, ze choc do jednego nierozumienia sie przyznalas...
              • w357 ??? 02.08.12, 19:08
                bimota napisał:
                > Dobrze, ze choc do jednego nierozumienia sie przyznalas...

                Hmmmm
                Czytając te wywody i zeznannia to dochodzę do wniosku,
                że gdyby na Twojej drodze >skęcając w prawo< na drodze leżeł pijaczek lub inny "poszkodowany przez życie" , to możesz go swobodnie rozjechać , ponieważ taki gość nie ma prawa znajdować się na TWOJEJ drodze >podczas skęcycywawania w prawo< ?

                Hmmmm
                Ciekawe !

                KARTA (dowód) REJESTRACYJNA (czy jak to zwał) --
                • bimota Re: ??? 03.08.12, 20:47
                  No przeciez to ten ciezarowiec przywalil prkatycznie w stojaca babe...

                  Gdyby jechal lewa strona od dljuzszego czasu, to ew. mozna by babie dowalic wspolwine. Ale skoro, jak twierdzi, omijal slupek, to nalezy przyjac, ze zjechal zaraz przed skrzyzowaniem, w dodatku zajal praktycznie caly lewy pas. Przy takich manewrach na skrzyzowaniu nalezy maksymalnie zwolnic.

                  Jest przeps mowiac, ze mam prawo oczekiwac, ze inni jada zgodnie z przepisami ? No to jade oczekujac, ze nikt nie pojedzie lewa strona. Tamten zlamal kilka przepisow i wszystkie mialy wplyw na powstanie kolizji... Pewnie jeszcze przejechal ciagla, o czym bohaterka "zapomniala" wspomniec...
                  • Gość: tsa5 Re: ??? IP: *.adsl.inetia.pl 03.08.12, 21:00
                    jego obecność nawet całkowicie na lewym pasie nie jest zawsze niedozwolona. Jakby wyprzedzał wtedy rowerzystę to nie mógł być na lewym pasie?

                    Tamten zlamal kilka pr
                    > zepisow i wszystkie mialy wplyw na powstanie kolizji..


                    której by nie było, gdyby kierująca wyjeżdżająca z drogi podporządkowanej zastosowała sie do swojego zasadniczego obowiązku wynikającego z przepisu, który wyżej przytoczyłem.


                    • Gość: BIMOTA Re: ??? IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.12, 19:52
                      Jesli byla ciagla to nie mogl. Jego nie powinno byc nawet na prawym... A przy wyprzedzaniu nie trzeba sie upewnic, czy jest miejsce ?

                      Nie bylo by tez, gdyby ciezarowki nie bylo, gdzie nie wolno. Chhyba wlasnie po to byl zakaz, bo jest tam dla nich za wasko...
                      • Gość: ??? Re: ??? IP: *.elnetplus.waw.pl 05.08.12, 13:19
                        Cała sytuacja jest niejasna .....

                        Dlaczego panienka nie chce podać współrzędnych tegoż skrzyżowania ???
                        Możnaby sprawdzić czy i jakie jest tam oznakowanie !
                        Może to po prostu jest jakieś skrzyżowanie na zaduuupiu.

                        Z opisu wynika, że kierowca ciężarówki jechał po prostej i widział skrzyżowanie (na wprost).
                        Panienka dojeżdżając z bocznej drogi nie widziała (?) kto/co jedzie z prawej/lewej i w tym przypadku, to Ona powinna zachować większą ostrożność (w tym przypadku - dojazd z bocznej drogi).

                        Po za tym - jadąc na wprost, na takim skrzyżowaniu ze strony takiej jak ciężarówka, to żaden "paragraf" nie nakazuje zmniejszenia prędkości.

                        Zachowanie "szczególnej ostrożności" obowiązuje NA WSZYSTKICH DROGACH przez 24 h. na dobę. o czym większość osób zapomina.
                        • bimota Re: ??? 05.08.12, 16:20
                          A on nie dosc, zejechal na zakazie, tojeszcze lewa strona i to przez skrzyzowanie....
                          • Gość: tsa5 Re: ??? IP: *.adsl.inetia.pl 05.08.12, 17:52
                            i pewnie jeszcze dzwonił przez komóre i mial nie zapięte pasy.
                            • bimota Re: ??? 06.08.12, 10:27
                              To jeszcze mi wytlumacz skad takie oburzenie ostatnio na widok jadacych pod prad autostrada... Przeciez wystarczy jechac zgodnie z przepisami prawa strona, a jak komus sie zachciewa wyprzedzac na autostradzie (np. na luku) i w takiego przypieprzy, to jego wina, przeciez trzeba uwazac przy wyprzedzaniu... :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka