Gość: Tomeczek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.12.04, 13:17
Witam serdecznie. Od początku września jestem szczęśliwym posiadaczem prawa
jazdy (zdałem za pierwszym razem!!!). Na kursie uczono mnie jak i zapewne
większość z was, że w zakręt wchodzimy bez nogi na sprzęgle tj. redukujemy
np. bieg na dwójeczke i już na lekkim gazie wchodzimy w zakręt. Kiedy
odebrałem już upragniony dokument i zacząłem obserwować swoją jazdę oraz
jazdę innych dostrzegłem, że wchodzę prawie w każdy zakręt na sprzęgle już z
odpowiednio zredukowanym biegiem. Mogę to okreslić zwyczajnie - po prostu tak
mi jest wygodniej i czuje się pewniej gdyż zawsze zakładam, że jakiś pieszy
może mi wejść na jezdnie a trzymając nogę na sprzegle nie muszę
potem "szukać" w panice gdzie mam sprzegło i chamulec aby gwałtownie
zachamować przy małej prędkości.
Z rozmowy ze znajomymi stwierdzam, że ludzie jeżdżą podobnie. No i teraz
pytanie za 100 pkt. Otóż czy taki styl jazdy jest dobry? Jeżeli nie to jaki
macie dobry i sprawdzony sposób na wchodzenie w zakręt pod kontem 90 stopni
jeżeli wcześniej np. jechałem na 3 albo 4 i miałem średnio na budziku ok. 55-
60 km/h? Pozdrawiam gorąco czekając z niecierpliwością na odpowiedź.