Dodaj do ulubionych

ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzaminach

IP: 195.136.122.* 29.07.02, 14:15
Zdałam za czwartym razem (HURRRAAA :-))) i ten fakt dobrze wpasowuje sie w
dzisiejszy temat poruszany w Rzepie - trzeba "dac w łape" czy nie?

IMO NIE TRZEBA. Natomiast trzeba sie doskonale przygotować. Ja wyjeździłam
do dzis chyba ze 100 godzin i dopiero dwa ostatnie egzaminy zdawałam z
przekonaniem, ze juz posiadłam minimum umiejętnosci potrzebnych kierowcy.
Za pierwszym razem nie poszedł mi jeden manewr na placu - 2 razy źle
skorygowałam koperte i od strony formalnej egzamin nie mógł byc zaliczony.
Za drugim razem nie zwróciłam uwagi na oznakowanie skrzyzowania i
przymierzyłam sie do skretu pod prąd. Egzamin został przerwany pomimo ze nie
wjechałam, ale rację miał egzaminator - nie mógł czekać i ryzykować
zagrożenia w ruchu. Za trzecim razem zadziałały nerwy i ... 5 razy zgasł mi
silnik przy ruszaniu w miescie - coś co spotykało mnie może na 3 pierwszych
lekcjach. Trudno.
Dziś poszło "bezboleśnie" - jeden błąd na łuku, przy powtórce OK (lanosem),
jazda po mieście bez większych błędów (egzaminatror odnotował w zeszycie
jeden)i to dość trudnymi trasami, których nie znałam (mimo, że przejeździałam
Bemowo i Bielany na wszystkie sposoby). Ostatnie słowa egzaminatora - "witamy
w gronie kierowców, gratuluję" zabrzmiały jak piękna muzyka.

A teraz troche o mitach - wydaje mi się, ze ludzie są wobec siebie
bezkrytyczni. Wystarczy popatrzec chocby na to co prezentuja na placyku. Ale
pretensje zawsze beda miec do innych, nie do siebie. Ponadto duzo łatwiej
powiedziec rodzinie lub znajomym "oblał mnie s..." a nie "jeszcze nie
umiałem". Część ludzi chce najmniejszym kosztem (finansowym i nakładu pracy)
zdobyc "papier" nie myslac o konsekwencjach, ryzyku dla innych jakie
stwarzaja. Ja nie zaplacilabym lapowki przede wszystkim dlatego, ze w razie
najmniejszego wypadku nie umiałabym sobie poradzić z poczuciem winy, i
myślami ze nie dość umiałam zeby jeździc.

W Rzepie przedstawiono scenariusz - instruktor posredniczy, i biora obaj z
egzaminatorem. Miałam wspaniałych instruktorów w swoim OSK, zaden nie
zająknął sie z zadną sugestią. Za to wiele godzin cierpliwie uczyli mnie
jazdy oraz kultury na drodze. Jestem im za to głeboko wdzięczna.
Wydaje mi sie, że raz ktos (spoza OSK) sugerował mi możliwość "pomocy". Nie
podjęłam dialogu więc w zasadzie nie wiem czy dobrze odczytałam intencje.

Podsumowując - wydaje mi się ze najbardziej w Polsce "chory" jest sam system
egzaminowania. Np. to, że zdaje się w losowanych samochodach , a nie w
samochodach znanych kursantowi, że placyk nie służy tylko do nauki a jest
miejscem egzaminowania (uwazam, że wszystkie manewry powinny byc zdawane w
praktyce miejskiej), że w trakcie egzaminu nie moze być obecny choćby
instruktor albo np. pełnomocnik zdającego (przecież mamy do czynienia z
postępowaniem administracyjnym) i wiele, wiele innych. A łapownictwu winne są
obie strony, w mojej ocenie z przewagą winy ZDAJĄCYCH, którzy nie zważając na
konsekwencje myśla tylko o łatwym i szybkim osiągnięciu celu.
Dający "rozbestwiają" biorących.
Obserwuj wątek
    • Gość: igła Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: 62.233.130.* 29.07.02, 17:06
      Zgadzam się z tobą. Mam bardzo podobne odczucia i zdanie na temat egzaminu.
      • Gość: 19.06vcz. Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.akk.net.pl 30.07.02, 09:53
        Gratuluję! Najwspanialsza jest satysfakcja,że zdany egzamin zawdzięczasz
        sobie.
    • Gość: brenda Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.edipresse.pl 30.07.02, 13:13
      Elka
      Piszesz, że wyjezdziłaś ok. 100 godzin? Pewnie jeździłaś sobie prywatnie bo
      chyba nie opłaciłaś 80 dodatkowych godzin jazdy? Zastanawiam sie jaki jest
      dobry sposób na trenowanie nie wykupujac lekcji u instruktora. Wczoraj
      jezdzilam sobie z mężem i mimo ze bylismy na wyjątkowym odludziu to i tak
      natkneliśmy się na patrol policji - na szczęście skończyło sie na pouczeniu.
      • Gość: Elka Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: 195.136.122.* 30.07.02, 13:30
        Gość portalu: brenda napisał(a):

        > Elka
        > Piszesz, że wyjezdziłaś ok. 100 godzin? Pewnie jeździłaś sobie prywatnie bo
        > chyba nie opłaciłaś 80 dodatkowych godzin jazdy?

        Płaciłam. Suma pewnie szokuje ale rozłozona w czasie była dla mnie do
        udzwigniecia. Odłożyłam specjalnie na ten cel troche oszczednosci. Zamiast do
        kina, chodzenia na piwo, lub innych przyjemnosci zafundowałam sobie przyjemnosc
        jazdy.
        E.
        • Gość: Elka Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: 195.136.122.* 30.07.02, 14:08
          Gość portalu: Elka napisał(a):

          > Gość portalu: brenda napisał(a):
          >
          > > Elka
          > > Piszesz, że wyjezdziłaś ok. 100 godzin? Pewnie jeździłaś sobie prywatnie b
          > o
          > > chyba nie opłaciłaś 80 dodatkowych godzin jazdy?
          >
          > Płaciłam.

          Ponadto pomyliłam sie o 10 godzin - jak dokladnie policzylam przejezdzilam w
          sumie 90 godzin ;-)
          E.
          • iga Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina 30.07.02, 16:02
            Elka
            Gdzies w poprzednich watkach zachwalałaś swojego instruktora - plis napisz o
            nim coś więcej i jesli mozesz podaj namiar na niego - ja szukam naprawde
            dobrego na jazdy doszkalające.
          • Gość: mimka Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 13:54
            W sumie 90 h - 20 na kursie = 70h
            70h x 50 zł = 3500zł!!!!!!
            nie szkoda Ci było?
    • anx Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina 31.07.02, 08:32
      Tak. Piszesz o tym, że masz poczucie, że to , że nie zdawałaś to była tylko i
      wyłącznie twoja wina . A co z tymi którzy nie zawinili? Spójrz na to z innego
      punktu widzenia. Ja zdawałam 7 razy i kiedy za siódmym w końcu zdałam , nawet
      nie miałam siły się cieszyć - tak byłam zrezygnowana. Przyznaję, że 4 razy to
      był mój błąd - przeważnie na manewrach, ale jak nazwiesz to, że wyjeżdżam na
      miasto, stoję 40 minut w korku, wracam do ośrodka a pan egzaminator mówi
      mi: "Ma pani kiepską dynamikę jazdy" - czy w tym przypadku krew by cię nie
      zalała? Albo kolejny przykład: jadę po mieście, egzaminator się nie odzywa,
      wracam do ośrodka cała w skowronkach, że wreszcie się udało, a on na to: w
      dziesiątej minucie egzaminu o 10 centymetrów przekroczyła pani linię pasa
      ruchu? I co ty na to? Zgadzam się z tobą , że większość ludzi nie ma
      samokrytykli i nie widzi tego, że to oni nie umieją jeździć, ale są też tacy ,
      którzy jeździć umieją ( ja jeżdżę już rok , robię około 100 km dziennie i nie
      wydaje mi się, żeby przekroczenie linii było zbrodnią , za którą uwala się
      egzamin) a niestety egzaminator na siłę szuka pretekstu....
      Pozdrawiam i życzę szerokiej drogi
    • Gość: myrka Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: 195.94.198.* 01.08.02, 14:59
      odnosnie faktu, ze na egzaminach losuje sie samochod: kazdy ma prawo wyboru
      samochodu, w ktorym bedzie zdawal egzamin, egzaminator nie ma zadnego prawa do
      narzucania marki samochodu ale zmuszania do losowania; bylo o tym kilka
      miesiecy temu w gazecie wyborczej, jest tez na to odpowiedni paragraf, tylko w
      tej chwili nie pamietam jaki
      • Gość: arklin Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: 212.160.231.* 07.04.03, 15:27
        Przede wszystkim gratuluję, choć te 100 czy 90 godzin mnie przeraża. Czy to
        naprawdę takie trudne?. Co do exterminatorów to powiem, że w minimum 50%
        przypadków oblewają bezpodstawnie. Co mozna powiedzieć o gościu, który mierzył
        linijką odstęp koła od linii , po wjeździe egzaminowanego w kopertę? Czy to
        normalne? Co się stanie gdy stanę 5 cm bliżej lub dalej od krawężnika? System
        jest chory i trzeba go zmienić, ale najpierw trzeba zmienić chorych
        extreminatorów.
        "Normalnych" egzaminów i dobrych dróg życząc pozdrawiam.
        • Gość: kim Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 11:32
          To chyba byl beznadziejny instruktor skoro trzeba bylo wyjezdzic az 90 h. Ja
          jezdzilam ok 40 h, nie moglam zdac, zmienilam instruktora, wzielam 2 h i od
          razu zdalam, na egzaminie nalezy wykazac sie przede wszystkim pewnoscia
          siebie - mojego kolege chcieli oblac za slaba dynamike, to sie wyklocil, ze
          dopasowal predkosc do wynikow na drodze.
        • wmarkos Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina 09.04.03, 00:00
          Gość portalu: arklin napisał(a):

          > Przede wszystkim gratuluję, choć te 100 czy 90 godzin mnie przeraża. Czy to
          > naprawdę takie trudne?. Co do exterminatorów to powiem, że w minimum 50%
          > przypadków oblewają bezpodstawnie. Co mozna powiedzieć o gościu, który
          mierzył
          > linijką odstęp koła od linii , po wjeździe egzaminowanego w kopertę? Czy to
          > normalne? Co się stanie gdy stanę 5 cm bliżej lub dalej od krawężnika? System
          > jest chory i trzeba go zmienić, ale najpierw trzeba zmienić chorych
          > extreminatorów.
          > "Normalnych" egzaminów i dobrych dróg życząc pozdrawiam.
          Nie ma żadnego mierzenia-"pozycja wewnątrz stanowiska"- to jest wymóg
          egzaminacyjny,zastanów się co piszesz.Twoja wypowiedż byłaby aktualna ok.cztery
          lata temu.wtedy obowiązywały takie zasady na egzaminie.
          • Gość: arklin Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: 212.160.231.* 09.04.03, 10:42
            wmarkos napisał:

            > Gość portalu: arklin napisał(a):
            >
            > > Przede wszystkim gratuluję, choć te 100 czy 90 godzin mnie przeraża. Czy t
            > o
            > > naprawdę takie trudne?. Co do exterminatorów to powiem, że w minimum 50%
            > > przypadków oblewają bezpodstawnie. Co mozna powiedzieć o gościu, który
            > mierzył
            > > linijką odstęp koła od linii , po wjeździe egzaminowanego w kopertę? Czy t
            > o
            > > normalne? Co się stanie gdy stanę 5 cm bliżej lub dalej od krawężnika? Sys
            > tem
            > > jest chory i trzeba go zmienić, ale najpierw trzeba zmienić chorych
            > > extreminatorów.
            > > "Normalnych" egzaminów i dobrych dróg życząc pozdrawiam.
            > Nie ma żadnego mierzenia-"pozycja wewnątrz stanowiska"- to jest wymóg
            > egzaminacyjny,zastanów się co piszesz.Twoja wypowiedż byłaby aktualna
            ok.cztery
            >
            > lata temu.wtedy obowiązywały takie zasady na egzaminie.

            Wydaje mi się, że muszisz trochę dokladniej czytać i głebiej przemyśleć to co
            przeczytasz. Nie pisałem o żadnej zasadzie tylko o pewnym exterminatorze, który
            tak egzaminował kierowców. Faktem jest, iż było to kilka lat temu, ale absurdu
            takiego postępowania to nie umniejsza. Chodzi mi o to, że cały system
            egzaminowania i szkolenia jest chory. Wcale nie służy zdobyciu umiejętności
            jazdy, służy jedynie zdaniu egzaminu no i oczywiście nabijaniu kasiorki. Ale
            może tak powinno być?
            Pozdrófka
            • Gość: Radek Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 17:04
              "Kilka lat temu" to w cale nie było zachowanie jednego egzaminatora tylko
              ogólny standard przeprowadzania egzaminów. Teraz system się faktycznie zmienił.
              Samochód wcale nie musi stać równo. Ale to szczegół. Liczy się natomiast to, że
              jak się przystępuje do egzaminu z przekonaniem, że egzaminator to chory
              człowiek i system jest chory, to nie dziwią wyniki. Część egzaminatorów
              rzeczywiście lubi się czepiać, sam na takiego trafiłem. Ale część to normalni i
              przyzwoici ludzie. Jeśli zdający też jest względem nich przyzwoity i potrafi w
              trakcie egzaminu przekonać go do swoich umiejętności, to zda egzamin. Trzeba
              tylko być grzecznym i taktownym, ale równocześnie walczyć o swoje racje. I
              rozmawiać z egzaminatorem jak z człowiekiem, a nie jak z "exterminatorem".
              Niestety we wszystkich praktycznych i ustnych egzaminach jest dużo psychologii,
              o której wielu zdających nie zdaje sobie sprawy. Postawcie się w roli
              egzaminatora. Jak byście zareagowali na własne zachowanie, na swoją jazdę i
              argumenty, gdyby przyszło wam je oceniać? Nie znacie zdającego i macie w tym
              krótkim czasie ocenić, czy jak dacie mu prawo jazdy, czy on sobie na mieście
              poradzi czy nie. Jeśli zdający milczy jak grób, to nie będziecie wiedzieli, co
              on sobie myśli i czy w innej sytuacji nie wyjedzie komuś przed maskę.
              Wyobraście sobie, że macie do wyboru zaliczyć czy oblać dwie osoby, które
              zrobiły jakiś średnio istotny błąd. Jedna milcząca i przestraszona a druga
              rozluźniona, rozmowna i z uśmiechem i przekonaniem wyjaśniająca swoje
              postępowanie. Np.: zrobiłam tak i tak, ale to była sytuacja wyjątkowa, bo to i
              to, ale normalnie tak nie robię. Albo: ma pan rację, że to błąd, zdaję sobie z
              tego doskonale sprawę, z drugiej strony jednak wie pan, egzamin, itd., zawsze
              jednak uważałam, że to słuszny przepis i w trakcie jazd zwracałam na to uwagę.
              Na miejscu egzaminatora oblalibyście pierwszą a zaliczyli drugiej. :-)
        • Gość: ala Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 23.03.04, 08:41
          Obecnie też żyją absurdalni egzaminatorzy. Jestem w trakcie zdawania i muszę
          przyznać, że 3 razy nie zdałam z własnej winy. Czwarty raz moim zdaniem
          egzaminator chciał sie "zabawić moim kosztem". Mianowicie oblał mnie za
          wycieraczki- podczas mrzawki włączyłam wycieraczki pulsacyjne a jak się
          dowiedziałam po przyjeździe do ośrodka to powiedział:
          - mała dynamika jazdy oraz
          - powinna pani uruchomić wycieraczki ciągłe
          W ten sposób oblałam 4 podejście. Gratulacje dla takich tempych egzaminatorów
    • gosik23 Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina 10.04.03, 13:28

    • patyczako Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina 22.03.04, 22:05
      Matko kochana to co ty robilas przez te 100 godzin? Ja dokupilam do
      obowiazkowych godzin tylko 5 nastawiajac sie ze jak nie zdam to dokupie kolejne
      5. Ale udalo mi sie za pierwszym podejsciem. I zaznaczam ze dopiero na kursie
      siedzialam po stronie kierowcy i nigdy wczesniej nawet nie probowalam sie uczyc
      jazdy.
      • Gość: kagurek Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 13:26
        zdalam- za drugim razem!!! nie mam wiec moze jakis ogromnych doswiadczen w tej dziedzinie, ale z tego co obserwowalam to jezeli ktos nie zdawal na placu to dlatego ze:
        -najechal na slupek
        -najechal na linie
        -najechal na belke od zawracania
        egzaminatorzy to tez ludzie-mojej kumpeli zaliczyl luk mimo ze zatrzymala sie metr za wczesnie! wiec zadnego mierzenia linijka!!;) mi zgasl podczas cofania po luku, ale szybko zapalilam i NO PROBLEM- zaliczone!! nie jest tak zle! a miasto? koleczko wokol osrodka, podpowiadal mi nawet kiedy mam sie wlaczyc do ruchu, jak za dlugo sie wahalam przy wyjezdzie z podporzadkowanej:) TEN EGZAMIN DA SIE ZDAC!!!;)
    • Gość: kwiatek Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.chello.pl 14.11.04, 11:36
      Zdalam wczoraj za drugim razem!!! Swoj pierwszy egzamin na powstancow oblalam
      na wlasne zyczenie. Jako jedyna z grupy wyjechalam na miasto i niestety szybko
      wrocilam:( za raz po wjechaniu z osrodka na powstancow dostalam polecenie "na
      pierwszym mozliwym skrzyzowaniu w lewo". skrecilam w lewo ... niestety to byl
      pas dla autobusow i wjechalam na zajezdnie.wstyd okropny zwlaszcza ze bylam
      dobrze przygotowana i bylam pewna ze na miescie nic zlego nie moze mi sie stac.
      jedno chce podkreslic: egzaminator na ktorego trafilam byl bardzo mily. nie
      bylo nerwowej atmosfery, bylo na luzie i spokojnie. byc moze to sprawilo ze
      zatracilam czujnosc bojowa:)

      JEsli moge cos doradzic: na placu manewrowym pamietajcie ze kazdy manewr
      mozecie zrobic 2 razy i dodatkowo przysluguje nam prawo do korekty. jak widzisz
      ze jedziesz na slupek to zatrzymaj sie, zrob korekte kierownica i dalej do
      przodu!pokaz ze myslisz!!!

      Wczoraj zdalam ale bylo strasznie!!!Trafilam na jakiegos sfrustrowanego
      aroganckiego chama, ktory czepial sie wszystkiego, na kazdym skrzyzowaniu
      krytykowal to co robilam i juz po 10 minutach to nie bardzo wiedzialam
      dlaczegopozwala mi jechac dalej.Walczylam o siebie do konca. Na kazdy jego
      komentarz dawalam grzeczna ale stanowcza riposte. Tlumaczylam dlaczego
      postapilam tak a nie inaczej. Chyba go to zaskoczylo.Do konca byl niemily ... -
      delikatnie mowiac. Krzyczal na mnie, wrecz sie wydzieral cyt:"gdzie pani
      jedzie!!?" "co pani robi?!!""co ja mowilem?!!""zawracamy a nie stoimy!!!" "kto
      pania tak ten kierunek nauczyl wlaczac?!!" (wlaczalam kierunkowskaz tylko na 2
      sekundy, sygnalizujac zmiane pasa - wiem ze tak nie powinnam bo to troche
      nonszalanckie bylo i powiedzialam mu ze ojciec moj tak jezdzi i wiem ze to nie
      jest poprawne)"jest pani w fatalnym polozeniu!!!" Nawet jak juz wrocilismy do
      osrodka, czepial sie dalej.Powiedzial ze zdalam ale zapamieta sobie moje
      nazwisko i jak trafi na mojego ojca ktoremu kiedys policja zabierze prawko za
      24 punkty to obleje mojego ojca!!!Myslalam ze sie przeslyszalam. Facet mial na
      serio jakis problem.
      Zastanawiam sie czy rzeczywiwscie to musi przebiegac w tak nerwowej atmosferze?
      Mysle o zlozeniu skargi na tego dziada ... Jest tylu ludzi, ktorzy moga byc
      egzaminatorami. Ktos tak nieprzyjemny nie powinien wyjezdzac z ludzmi na miasto.
      • Gość: I Re: ZDAŁAM DZIS - troche prawd i mitow o egzamina IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 15.11.04, 17:54
        Ja dzisiaj odebrałąm prawko zdałam za 3 razem ale egzaminator był bardzo fajny.
        Placyk miałam opanowany, a na mieście może być róznie, nie popełniłam znczącego
        błędu jednak sama z jazdy nie byłąm zadowolona wiedziałam, że jeżdzę lepiej a
        tym razem nie do końca gdy podjechałam do osrodka egzaminator powiedział zdała
        pani co to była z a radość szłam parę kilometrów pieszo o do centrum głosno do
        siebie mówiąc ja zadłam trzymam za wszystkich kciuku i zyczę takiego
        egzaminatorora jakiego ja miałam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka