Gość: Adrian Lewandowski
IP: *.chello.pl
08.09.05, 15:55
Sprawa jest takowa - bardzo niepodoba mi sie `innosc` samochodow
egzaminacyjnych w porownaniu z tymi ktorymi jezdzilem kurs i jazdy.
Mowa tu o Oplach Corsa'ch w wersji z elektrycznymi lusterkami porownujac do
wersji `starszej`.
Pierwszy problem - bardzo BARDZO luzne sprzeglo - zupelnie nie wyrobione,
delikatne przycisniecie powoduje szybki skok - lekko za mocno i od razu
gasnie... :[
W porownaniu ze spokojnym sprzeglem w samochodach na kursie na ktorym
`nauczylo sie` ruszac - w ciagu 5min trzeba sie przestawic :[
Gdy proboje jezdzic `normalnie` tak jak sie nauczylem na starych Corsach ,
samochod na egzaminie natychmiast gasnie.
Musze powoli spokojnie opuszczac pedal...1mm/s bo inaczej gasnie - Przecierz
taka sytuacja na skrzyzowaniu jest niedopuszczalna... :[
Drugi problem kierownica - problem tak samo jak powyzej BARDZO luzna, bardzo
lekko dziala.
Poprostu obydwa zachowuja sie zupelnie inaczej i tymi na egzaminie zle inaczej
sie kieruje, w ciagu 2minut trzeba sie przestawiac na wiekszy luz.
Ja rozumiem ze najprosciej zasponsorowac instruktorom najnowszy model Corsy i
non stop wymieniac sprzeglo aby zachowywal sie tak jak samochod na egzaminie.
A moze to ja zle trafilem na zly samochod.
Moze inne szkoly Warszawskie jezdza na nowiutkich Corsach z leciutkim
sprzeglem i elektronicznymi lusterkami?
Zapraszam do dyskusji.
Adrian.