Gość: rf11 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.05, 16:00 trzynastego o trzynastej:) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: az Re: ech...jutro egzamin. IP: *.wroclaw.mm.pl 12.12.05, 16:16 ja też mam jutro o 11, wcześniej miałam o godzinie 13, oblałam oczywiście. Mam nadzieję, że 13ty okaże się dla nas szczęśłiwy. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
charlotta_lotta Re: ech...jutro egzamin. 12.12.05, 18:44 ja tez trzymam bo nie dlugo sama będę przechodzic przez to ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kundziorek Re: ech...jutro egzamin. 12.12.05, 22:28 Podwójna trzynastka nie może być pechowa:) Powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Re: ech...jutro egzamin. IP: *.wroclaw.mm.pl 13.12.05, 13:32 Nie zdałam. Za przeproszeniem rz... mi się chce tym Wordem. Jestem tak zniechecona bo nigdy w życiu nie miałam takiej porażki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madzia Re: ech...jutro egzamin. IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 19:27 Nie przejmuj się. Ja też tak się czułam po niezdanym egzaminie. Za parę dni dojdziesz do siebie, wykupisz parę godzin i spróbujesz ponownie. Każda godzinka dodatkowa na pewno się przyda. Tylko, że to kosztuje tyleeeee kasy. A co się stało na egzaminie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: ech...jutro egzamin. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:45 a ja dzisiaj zdalam za pierwszym razem laczony w krakowie, zrobilam kilka bledow ale pan egzaminator byl straszliwie mily i powiedzial ze to taki prezent swiateczny.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: ech...jutro egzamin. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 20:59 A jak się nazywał ten miły pan? I jaką trasą jechałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: ech...jutro egzamin. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 17:33 nie wiem jak sie nazywal pan i jechalam po jakis malych uliczkach nie bylam na ani jednym rondzie pamietam ze z koszyarkiej w lewo skrecilam ;D Odpowiedz Link Zgłoś
kundziorek przykro mi:( 13.12.05, 23:58 Strasznie mi przykro, bo bardzo Ci kibicowałam:( Mam nadzieję, że szybko się otrząśniesz i jednak się nie poddasz. Szkoda by było... Życzę wytrwałości i wiary w siebie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Re: przykro mi:( IP: *.wroclaw.mm.pl 14.12.05, 01:29 Zestresowałam sie bardzo na początku jak zaraz po ruszeniu mi zgasł i potem to już była masakra. Trzęsłam się jak galareta. Przy pierwszym podejściu w ogóle nie miałam takiego stresu. Mam nadzieję, że przy trzecim będzie lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rf11 Re: przykro mi:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 15:02 nie przejmuj się nie jesteś sama ja też nie zdałem. Ale nie mogę sobie wydarować tego co zrobiłem. Wylosowałem skośne i koperte, dla mnie banał. na egzaminie tragedia stres jak nie wiem co (tym bardziej że nie jestem za kasiasty i każdy exam to dla mnie ogromny wydatek), łuk zrobiłem ledwo ledwo już myślałem że mnie obleje. noga to mi tak trzęsła się na sprzęgle że gdybym go na gazie nie trzymał to bym go zadusił. potem skośne. zacząłem wjeżdżac ale widziałem że zachcacze pachołek więc zrobiłem korektę. nie wiedziałem jednak że przy korekcie mogę się cofnąć tylko kawałek a ja się cofnąłem do pozycji wyjściowej. instruktor tego jednego nigdy mi nie powiedział (spoko gosć, nie chciałbym mieć z żadnym innym) no ale egzaminator (raczej też spoko gostek) nic nie mówił tylko pozwolił mi robić dalej. no i po tej korekcie wjechałem prawidłowo (myśląc że cały czas robie pierwszą próbę), wyjeżdżam a tu zonk nie zmieściłem się. no to zacząłem cofać dalej chcąc ustawić samochód do drugiej próby (przekroczyłem oczywiście linię) a on mówi że druga próba to już była i nara. na koniec egzaminator mówi tak: wystarczyło żebyś pojechał kawałek do przodu i ustawił ten samochód równolegle do linii i byś zdał a tak to są kamery na placu i nie mogę cie puścić bo przejechałeś tą linie. no ale dość szybko się otrząsnąłem (ok 5 godzin i czułem się już dobrze), no cóż smak przegranej jest strasznie gorzki ale tłumaczę sobie to tak że lepiej teraz nauczyć się przegrywać niż później popadać w depresje po każdym niepowodzeniu. przynajmniej szybko mi wyznaczyli nowy termin. zdaje w przyszłym tygodniu drugi raz. pozdrawiam wszystkich co mają problemy ze zdaniem i tych co zdali za 1 razem oczywiście też:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Re: przykro mi:( IP: *.wroclaw.mm.pl 14.12.05, 16:08 Myślałam, że zdałeś bo długo nie pisałeś. Szkoda. Ja mam termin dopieo w przyszłym roku. Wcześniej nie było. Najbardziej nie mogę tego przeżyć, że egzaminator był świetny. Pocieszł mnie nawet i kazał znaleźć sposób na nerwy. Traktował nas wszystkich indywidualnie. Nawet troszkę pomagał. Miasto z nim to byłaby przyjemność. Rozumiał, że to dla nas ogromny stres i starał się pomóc dobrym słowem. Napisz jak Ci pójdzie następnym razem. To okropne jak polegniesz na jakiejś głupocie. Ja też niestety taką popełniłam i zawaliłam pierwszy manewr. I chociaż w sumie mam gdzieś to, że nie zdałam, jakoś dziwnie się czuję z tą porażką. Chyba nie umiem przegrywać. Jakoś zawsze mi wszystko wychodziło. Albo to świadomość, że setki razy robiłam te manewry i nigdy nie miałam problemu nie daje mi spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rf11 Re: przykro mi:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 16:31 a wiesz co jest dla mnie najgorsze? że mój kolega raczej nie umiejący jeździć zdał tylko dlatego że ma sławnego tatusia w mieście i mnie dzisiaj pouczał że jak mogłem i wogóle. a mój instruktor zwykle powściągliwy w prawieniu komplementów powiedział że jak ja nie zdam to będzie albo wielki pech (i tak było) albo bardzo upierdliwy examinator (był w miare możliwy). a co do tamtego chłopaka z mojej klasy to odkąd dostał prawko (początek grudnia) już by się wysypał na jakimś skrzyrzowaniu swoim fordem. A masz w domu samochód jesli można wiedzieć? bo ja nie miałem nigdy w najbliższej rodzinie samochodu i może to jest przyczyną, poprostu niektórym ludziom nie jest chyba dane mieć prawko i już, a ja się założe że teraz to się zacznie taki maraton i tak aż do 5-6 razu. podobnie jak mój brat już drugi kurs robi bo kiedyś tam nie zdał 3 razy i zabrakło na to kasy. martwie się że ze mną będzie podobnie. i wogóle mam już dosyć tego stresu i niepewności. pozdro i zyczę żebyś chociaż Ty zdała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rf11 Re: przykro mi:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 16:34 a tak wogóle to nikomu ze znajomych nie mówiłem o terminie nowego egzaminu. mnie chyba najbardziej stresuje ta myśl że wszyscy później będą się wymądrzać że co to nie oni, ja myślałem o tym właśnie przed egaminem i nie potrzebnie sam zrobiłem taki szum wokół siebie że mam egzamin. nie wiem czy mnie rozumiesz no ale cóż. teraz o nowym egzaminie wiem tylko ja moja mama i brat, a reszta myśli że jeszcze nie ustaliłem:) sprytne co? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Re: przykro mi:( IP: *.wroclaw.mm.pl 14.12.05, 17:08 Ja właśnie żałuję, że nagłośniłam całą sprawę, bo teraz mi wszyscy mówią, że nie jest najważniejsze zdać tylko umieć jeździć, że trzeba umieć robić manewry, bo to przecież później będzie potrzebne. I nikt mi nie wierzy, że umiem to robić, że mój instruktor jest naprawdę ze mnie zadowolony. To mnie dobija i dlatego o następnym terminie też nie powiedziałam prawie nikomu. Mogłam w ogóle nie mówić, że robię ten kurs i dopiero jak zdam powiedzieć. A tak wszyscy 'trzymają za mnie kciuki' i domagają się informacji, pocieszją i radzą. Co mnie, może niesłusznie, wkurza. U mnie wszyscy mają auta, ale wcześniej nie jeździłam. W ogóle prawko mogłam już robić prawie 10 lat temu, ale jakoś nie czułam potrzeby i radziłam sobie bez. Moja siostra zdała egzamin tylko fuksem, wcale nie umiała jeździć i praktycznie uczyła się dopiero po egzaminie. Stwierdziła, że jeździła tak jak ja teraz dopiero po miesiącu po odebraniu prawka. Nie zakładaj, że następnym razem nie zdasz. Kasą też nie. Możesz nie brać tak szybkiego terminu i uzbierać do tego czasu. Trzeba w siebie wierzyć, ale jak to zrobić?? Odpowiedz Link Zgłoś
kundziorek Re: przykro mi:( 14.12.05, 20:30 Manewry to bzdura. Ich nie wykonanie wcale nie świadczy o tym, że nie umiecie jeździć! Głowa do góry! Następnym razem będzie dobrze. Polecam tabletki ziołowe na stres, naprawdę pomagają. Nie przejmujcie się, bo to za którym razem się zdało egzamin wcale nie świdczy o tym jakimi będziecie kierowcami w przyszłości. Pozdrawiam ciepło:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Re: przykro mi:( IP: *.wroclaw.mm.pl 14.12.05, 20:41 Dzięki kundziorku za miłe słowa. Pamiętam jak ja Ci kibicowałam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Madzia Re: przykro mi:( IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 21:28 Bardzo dobrze, że nie powiedzieliście o nowym terminie egzaminu. Ja o swoim (kolejnym) też nikomu nie powiedziałam. Nikomu. I właśnie wtedy zdałam. Wyszłam z Ośrodka i zadzwoniłam do bliskich, że właśnie zdałam egzamin. Wszyscy byli zdziwieni, że ja dzisiaj zdawałam. Mnie też wkurzali wszyscy po nieudanej próbie "dobrymi radami". Jak nie wiedzieli, na prawdę mniej się denerwowałam. Wszystkim zdającym życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
loczek83 Re: przykro mi:( 15.12.05, 13:11 ehhhh te trzynastki... ja zdawałam 12.12.05 ale byłam 13 na liście... oblałam pomimo tego, że 13 to moja szczęśliwa liczba. Jeszcze czuję się parszywie, bo wszystko w życiu udaje mi się za pierwszym razem. nie jestem przyzwyczajona do poraszki :/ Następny egzamin 3.01.06 (jak to daleko się wydaje) Najbardziej szkoda mi kasy, bo z moją nędzną wypłatą to nie mogę zbytnio poszaleć, hahahaha.Ale pocieszam się tym, że wyjechałam z placu a tego bałam się najbardziej. Niestety przez swoją nieuwagę wycieczka na miasto skończyła się tym, że egzaminator przywiózł mnie do WORDu... Następnym razem będzie dobrze... musi być i wszyscy musimy tak myśleć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: az Re: przykro mi:( IP: *.wroclaw.mm.pl 15.12.05, 13:27 Naprawdę powoli zaczynam wierzyć w magię liczb. Szczerze mówiąc gdybym następnym razem miała do wyboru egzamin 13go albo o 13tej zastanowiłabym się czy wziąć taki termin. Teraz mam 3go, mam nadzieję, że to trójka nie wpływa na mnie tak pechowo;) Odpowiedz Link Zgłoś