Gość: kika
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.05.06, 21:59
wiecie co naszła mnie teraz mała refleksja, mam juz za soba 25h i wiem, ze
gdzies tu byl watek o instruktorach, ale ten facet, ktory mnie uczy jest
komiczny, zawsze przed wejsciem do samochodu pierw siada, na zewnatrz
otrzepuje buty i dopiero wklada je do samochodu(nogi) zawsze ma jakiegos
dropsa, i ciemne okulary, facet jest maly, siwy, na pol lysy, a okulary ma
jak od coco chanel, takie duze prostokąty, lewa reke zawsze za moj naglowek i
dopiero wtedy jedziemy na miasto, glowa porusza jak taka zabawka-jamnik
(nierazy na tylnej szybie), spodnie-jedna para noszona chyba 20 lat, bo sa
przetarte na kolanach no i papierosy takie gora za 3,80, ale ogolnie jest
symatyczny i duzo mozna sie nauczyc, ale jak sie patrzy na niego z boku to
poprostu mozna sie smiac do upadlego;-)