Dodaj do ulubionych

egzaminatorzy w Krakowie

    • Gość: ona_20 Re: egzamin w Krakowie IP: *.kolornet.pl 17.09.08, 22:36
      kto ostatnio zdawal w Krakowie? Jak wrazenia? Czy pokazywaliscie osobno: swiatla
      awaryjne i potem kierunkowskazy? Jakie trasy? piszcie:)
      • Gość: ubawiona_po_pachy Re: egzamin w Krakowie IP: *.org.pl 17.09.08, 22:56
        Ja zdawałam w Krk 3 razy i dwa raz oblałam na własne życzenie.
        Jeśli ktoś nie zda egzaminu,to dlatego,że nie do końca opanował umiejętnośc
        prowadzenia samochodu.Dzięki Bogu,że tyle osób oblewa,bo muszą się douczyc,a nie
        od razu na ulicę i śmierć innym w oczach.
        A argumenty w stylu:zdawała po raz N-ty,jeżdzć umie,a sie czepiali to mnie
        rozwalają na łopaty.
        Egzamin jest monitorowany.Jak egzaminator się dowalił bez podstaw to czemu się
        nie odwoływać?? Gdyby było tyle "sprzedanych" egzaminów,jak to większość
        sądzi,to zapewne byłoby mniej więcej tyle samo odwołań,a nie jest. Czemu? Bo na
        forum napiszę,że egzaminator się czepiał,a w rezultacie popełniłem babola ale
        łatwiej napisać,że to cudza wina.
        • Gość: dropsiara Re: egzamin w Krakowie IP: *.mp1.dr.home.nl 01.10.08, 12:12
          Ja zdalam w Krakowie pare lat temu egzamin pomimo calkiem sporych
          wpadek za ktore sama siebie bym ulala. Juz nie pamietam nazwiska
          egzaminatora, taki wielki, cieply, kochany misiek. Zreszta to nie ma
          znaczenia bo juz wtedy mi mowil, ze odchodzi z pracy, ze ma lepsza
          propozycje. Do dzis go kocham!
          • Gość: grazia1974 Re: egzamin w Krakowie IP: *.autocom.pl 01.10.08, 13:40
            hej!Czy ktoś zdaje egzamin w Krakowie w piątek 3 pazdziernika o
            godz.9.30?Chodzi mi o egzamin łączony.Ja właśnie wtedy zdaję...
            • sarawi egzamin w Krakowie 22.10.08, 13:39
              a znacie egzaminatorow na C i CE?
    • izabelka248 Re: egzaminatorzy w Krakowie 25.10.08, 14:16
      Egzamin praktyczny na prawo jazdy w Krakowie to jest jakaś
      paranoja!!!Prawda jest taka że wszystko zależy tylko i wyłącznie od
      tego na jakiego egzaminatora sie trafi!!!I to w małym stopniu zależy
      od umiejętności zdającego!!!Nikomu nie życzę trafic na Miętusa!!!
      Szkoda słów...A jak komuś udaje się zdac za pierwszym razem to
      gratuluję szczęścia!!!Bo prawda jest taka że każdy kierowca popełnia
      błędy,nie ma ludzi idealnych a wszystko zależy od tego czy
      egzaminator przymknie oko czy nie!!!W związku z powyższym życzę
      szczęścia wszystkim zdającym:-)
      • Gość: adg Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.centertel.pl 26.10.08, 00:07
        zmien instruktora nie egzaminator decyduje tylko twoje umiejetnosci widocznie nie sa super choc fakt slabsi zdaja ale potrzebuja kupe szczescia lepsi padaja bo maja pecha ale kupa szczescia i pech to takie przypadki ktore nie zdarzaja sie czesto wniosek umiejacy zdadza szybko bo ile mozna miec pecha nieumiejacy pozno bo ludzie takiego farta maja zadko proste
        • Gość: gość123 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.idc.net.pl 26.10.08, 13:32
          Izabelko !!
          A może wystarczy nauczyć się jeździć?
          • Gość: mloda005 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.kolornet.pl 06.11.08, 00:17
            moj I egzamin mialam z Panem Szewczykiem, bardzo milo wspominam tego Pana,
            sympatyczny, nie czyni zadnych zlosliwych uwag itp.:) mimo, ze wtedy oblalam to
            mam same dobre wspomnienia, natomiast moje II podejscie-zaliczone, z Panem
            Witkiem (o ile dobrze pamietam?) rownie sympatyczny egzaminator! Duzo objasnia i
            nakierowuje, tlumaczy, tez nie robi zlosliwych uwag odnosnie jazdy:) Pozdrawiam
            obu Panow:)
            • Gość: bananciu Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 22:01
              22 października miałem egzamin z P.Rak...niestety
              negatywny...wydawała sie miła i sympatyczna....ale jest bardzo
              upierdliwa....ale pozdrawiam ja
              • Gość: meee Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.08, 20:50
                ona jest po prostu zlosliwa i okropnie niedoswiadczona :/ podobno ma przedostatnie miejsce jesli chodzi o zdawalnosc ludzi u niej i jest to pewne
                • Gość: KR... Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 11:44
                  a w czym sie ta "złośliwość i okropne niedoświadczenie" się
                  przejawia?
                  • Gość: ktoś Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 19:22
                    słyszałem że ta babka ma ksywke "krwawa Beti" i zdawalność u niej to
                    10 %
                    • Gość: Anya Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.08, 13:56
                      ja wczoraj zdalam egzamin u cudownego egzaminatora :) naprawde mialam super szcezscie, w ferworze nie pamietam jak sie pan nazywa niestety bo tez bardzo szybko sie przedstaiwal i niewyraznie (nazwisko na g, szczuply, bardzo sympatyczny siwy pan przed 50) ale mily zartownis, calkowicie rozladowal swoim nastawieniem moj stres i....poszlo :) i o to chodzi wlasnie, wiec apel do egzaminatorow- wy nas oceniacie, ale naprawde podejscie do czlowieka z usmiechem wcale nie podkopuje waszego autorytetu (wrecz przeciwnie) a dzieki takiej postawie, naprawde wielu osobom pomoglibyscie przelamac podstawowa bariere, ktora jest nie brak umiejetnosci ale stres zwiazany z egzaminem
    • Gość: BuraKocica Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: 77.236.0.* 18.01.09, 12:12
      Witam, ja podchodziłam do egzaminu na prawko 4 razy. W koncu udało
      się zdać. Z moich doświadczeń mogę powiedzieć tylko tyle, że dużo
      zależy od szczęścia, egzaminatora, trasy. Za pierwszym razem miałam
      trudną trasę tak mi się zdaje, ale nie zdałam z włąsnej gupoty-
      starsznei się denerwowalam. Za 2 i 3 razem wszystko było oki tylko
      oczywiscie nei zatrzymałam sie na "stop". Nie moge powiedzieć, że to
      że nei zdałąm to wina egzamiantora. Miaąłm szczęscie trafiać na
      samych "normalnych" wiec ciezko mi uwierzyć w te wszystkei zreczy co
      ludzie o nich opowiadają. Jednak za 4 razem wywoałm mnie Pan którego
      się przestarszyłam, bo w krtótkim czasie keidy czekałąm wywoływam az
      3 osoby, któe chyab nie zdały. Niepotrzebnie sie go obawiałm okazął
      sie bardzo symaptyczny, i nadzwyczaj kulturalny, mysle, że to dobry
      człowiek i nie dlatego, ze zdałam, jesli bym nei zdałą uwazalambym
      dalej tak samo. W czasie egzaminu był bardzo ciepły i miły, bo
      widział, ze sie starsznei denerwuje, pocieszał mówił, ze nie ma sie
      co denerwwoać, że narazie wszystko poprawnie. Naprawde mysle ze
      takie wsparcie też duzo daje. Bo jesli ktos sie wydziera to efekt
      jest taki ze człowiek stresuej sie nei tylko egzaminem ale równiez
      egzamiantorem. Pozdrawiam i powodzenia!!!!
      • Gość: bebe Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 00:45
        A ja już nie wierzę w opinie o egzaminatorach. Miałam dwa razy tego samego i mam
        o nim dwie odmienne opinie (jak to w ogóle możliwe?). Sama nie wiem co o gościu
        myśleć... Pierwszy egzamin: pan sympatyczny, spokojny, przyjaźnie nastawiony,
        rzeczowy... Oblałam, ale z jaką przyjemnością mi się jeździło (o ile można mówić
        o przyjemności podczas egzaminu) no w każdym razie wróciłam z uśmiechem na twarzy.
        Drugi egzamin: pan (ten sam) zniecierpliwiony, wypowiadający nieprzyjemne uwagi,
        sapiący i wzdychający gdy robiłam jakiś błąd (coś za wolno, coś za późno itp.)
        Wróciłam zapłakana. Nie piszę jego nazwiska bo to doświadczenie nauczyło mnie,
        że to ocenianie jest zupełnie bez sensu... Każdy może mieć lepszy i gorszy dzień
        (nawet gdybyśmy chcieli, żeby egzaminatorzy mieli zawsze niezmienne nastroje,
        które nie wpływają na naszą jazdę). Ale i tak uważam, że warto się pozytywnie
        nastawić do egzaminatora. Byłam do niego pozytywnie nastawiona i mniej mnie,
        mimo wszytko, ten oblany egzamin kosztował nerwów.
        • Gość: Maka Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 16:33
          ja zdawałam 31 stycznia w sobotę, gdy zobaczyłam swoje nazwisko na tym ekranie
          to wstałam i przygotowałam się i w tym samych czasie wyszedł z tego pokoju pan
          egzaminator pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne, do samochodu
          wsiadłam od strony kierowcy i podjechałam na łuk. Pan miał na inię Krzysztof
          nazwiska niestety nie pamiętam,ale był nie za wysoki szczupły, wiek po 30 przed
          40, krótkie włosy i przystojny;) od początku atmosfera była przesympatyczna,
          powiedział mi o zasadach na placu, zrobiłam łuk, pan przyszedł do samochodu
          ściągnął sobie kurtkę wsiadł i zjechaliśmy na górkę, górkę zrobiłam, tuszkę za
          bardzo wyprułam do góry ale stwierdził że ok. Więc mówił że jedziemy na miasto,
          spytał czy byłam już na mieście i czy z znam dokładne zasady, opisał mi wszystko
          spokojnie, grzecznie, cierpliwie spytał czy mam jakieś pytania i czy możemy
          ruszać:) z koszykarskiej skręcałam w lewo. Nie maił zastrzeżeń, nie był
          złośliwy, "nie prychał , nie wzdychał" jak to ktoś wcześniej pisał, raz tylko
          stwierdził że bym go udusiła bo zbyt mocno zahamowałam przed stopem, to
          stwierdził że wystarczy delikatnie hamować w tych Toyotach bo one są nowe i maja
          bardzo czułe hamulce. Co racja to racja:) Polecenia wydawał wystarczająco
          wcześnie. Także nie obejrzałam się jak już miałam skręcić w prawo z powrotem do
          ośrodka:) Powiedział że egzamin dobiegł końca i zapytał jak myślę jaki wynik, ja
          odpowiedziałam że mam nadzieje ze pozytywny:) Na co pan egzaminator przez chwilę
          nic nie mówił, pare razy delikatnie pokręcił głową, uśmiechnął się i
          odpowiedział że " Nie myli się pani, wynik pozytywny":) Jeszcze na koniec
          powiedział, że orientuję się w przepisach i na drodze, rozglądałam się uważnie
          na skrzyżowaniach, przy wyjazdach, przy przejściach. i ogólnie w porządku było:)
          Naprawdę pan Krzysztof był miły, kulturalny i wcale nie czułam że to egzamin,
          był przyjaźnie nastawiony i strasznie się cieszę że ten pan zastał mi
          przydzielony:) Pozdrawiam wszystkich zdających:) aż trudno uwierzyć że już nie
          muszę jechać do MORD-u ;)
          • sarawi egzaminatorzy w Krakowie 04.02.09, 17:32
            Jest taki jeden egzaminator, baaardzo wysoki, chyba ze dwa metry
            wzrostu, mlody - jak na moje oko kolo 30. i wydaje sie byc calkiem
            przystojny ;) ciekawe jak u niego sie zdaje?
            • Gość: ula Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 18:03
              Jak jest przystojny i nie wiesz,jak u niego się zdaje,to
              sprawdź.Dowiedz się ,czy ma uprawnienia do egzaminowania na
              katD,jeżeli tak,idź na kurs i na egzamin.
              Napewno fajnie wygląda prawko z wszystkimi kategoriami.
              • kokocha.19 Re: egzaminatorzy w Krakowie 04.02.09, 19:45
                mój egzaminator miał na imię Kuba(też nazwiska nie
                zapamiętałam),czarny,kędzierzawy,wysoki i w okularach.Był super-z
                nim mogłabym zdawać jeszcze raz ....
                • Gość: X Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.09, 19:55
                  oj kokocha.19 coś się pomyliło ...to nie Kuba....albo nie ten
                  opis...ale Kuba też jest sympatyczny...heheee
                  • kokocha.19 Re: egzaminatorzy w Krakowie 04.02.09, 19:59
                    hahahahhhh to opis napewno taki-no kurczę to ze stresu też imię nie
                    zapamiętałam bo wyglądu nie zapomnę!!!!Chyba ktoś wie o kim piszę
                    jednak.
                    • kokocha.19 Re: egzaminatorzy w Krakowie 04.02.09, 20:00
                      i jeszcze jedno ,mówił mi ,że nie jest z Krakowa.
                • Gość: kasia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.12, 13:40
                  Jakub Bieniaś? własnie nie spoko , marrudny i niemiły oblalam u niego i niepolecam
                  • Gość: anna Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.12, 22:24
                    zgodze sie z toba w 100 procentach.
              • sarawi egzaminatorzy w Krakowie 04.02.09, 20:52
                Nie, dzieki :) az do takich poswiecen nie jestem zdolna ;)
                • Gość: gość Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.09, 20:54
                  A ja myslę,że D zawsze może się przydać.
                  Z rozpędu łatwiej zdać.
                  • internetowarewolucja Jak unieważnić egzamin? - Oblali Cię niesłusznie? 18.07.11, 20:44
                    NAMAWIAM WSZYSTKIE OSOBY, KTÓRYCH EGZAMINATORZY NIESŁUSZNIE OBLALI
                    LUB MAJĄ JAKIEKOLWIEK WĄTPLIWOŚCI CO DO EGZAMINU DO KONTAKTU ZE MNĄ.

                    MOJĄ ŻONE OBLAŁ DZIŚ PRZED SAMYM MORDEM ZA NIEZACHOWANIE BEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI,CO BYŁO GŁUPOTĄ BO MIAŁA NOGĘ NA HAMULCU I ZATRZYMYWAŁA POJAZD.

                    DZIŚ ZŁOŻYLIŚMY ZAWIADOMIENIE DO WYDZIAŁU TRANSPORTU I KOMUNIKACJI :

                    URZĄD MARSZAŁKOWSKI.

                    WYSTARCZY ZWYKŁE PODANIE ( NA ŻYCZENIE PRZEŚLĘ WAM WZÓR I MOJE PORADY ),
                    TAKIE PISMO SKŁADA SIĘ W URZĘDZIE MARSZAŁKOWSKIM I PROSI SIĘ O WSZCZĘCIE POSTĘPOWANIA ADMINISTRACYJNEGO !

                    URZĄD JEDZIE WTEDY DO MORD ZABEZPIECZYĆ NAGRANIA I TRWA WERYFIKACJA ! ! !

                    WYGRAŁEM TAKĄ SPRAWĘ KOLEDZE I TO PISMO O UNIEWAŻNIENIU I NAGANIE INSTRUKTORA POWIESIŁ SOBIE DLA HONORU W PRZEDPOKOJU ! ! !

                    KONTAKT DO MNIE TO : AGENCJEINTERAKTYWNE@GMAIL.COM

                    POMAGAM PISAĆ TAKIE PISMA !

                    NIECH SPRAWIEDLIWOŚĆI STANIE SIĘ ZA DOŚĆ -POKAŻMY IM,
                    ŻE NIE SĄ PANAMI ! ! ! !
                    • Gość: Luz Re: Jak unieważnić egzamin? - Oblali Cię niesłusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.11, 21:07
                      Ciekaw bardzo jestem czy bedziesz takim kozakiem jak dostaniesz odpowiedź UM i czy przeprosisz egazminatora jeżeli okaże się ze miał rację.
              • Gość: ktosiowa Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 08:11
                chyba u Niego zdawalam...
                wysoki, dobrze zbudowany, byl w brazowej czapce i kurtce a`la
                kozuszek tez brazowej.
                jesli to on to zdaje sie super, nie musialam sprawdzac oleju,
                pokazalam tylko zbiorniki i opisalam jak sie sprawdza poziom oleju,
                Pan zamknal za mnie maske, swiatla tez poszly w mig...
                spytal sie czy wiem na czym polega egzamin, powiedzialam ze tak, ale
                nie wiedzialam o co chodzi w tym pytaniu, upewnil sie tez, czy
                ustawie sobie elektryczne lusterka (powiedzialam ze tak, ale to
                umialam), powiedzial ze bedzie na mnie czekac na koncu luku (przy
                jezdzie do przodu). tam tez sie udal, potem jak cofalam szedl obok
                mnie. reszta to juz normalka: gorka, miasto i wynik pozytywny :D
                aha, na poczatku jak wsiadlam do samochodu bez plaszcza, to zaczal
                zartowac, ze samochod do sprawdzenia i sie przeziebie :)

                ps. nie wiem jak sie nazywa, nie wiedzialam ze wyswietla sie na
                tablicy nazwisko egzaminatora, a potem juz tak mocno sie
                skoncentrowalam, ze nie zwrocilam uwagi na dane egzaminatora, ani
                nawet na nr samochodu (cos mi sie tlucze po glowie 22)

                pozdrawiam
                • sarawi egzaminatorzy w Krakowie 05.02.09, 09:33
                  TAK! tak, to jego mialam na mysli :) zapomnialam tylko wspomniec o
                  tej charakterystycznej kurtce ;)
                  Fajny, nie? :P
                  • Gość: ktosiowa Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 10:45
                    Boski!!!!!!!!!!

                    ale zdalam sobie sprawe na drugi dzien...
                    jeszcze gadke - szmatke chcial uskuteczniac: ze zmarzne, zachoruje i
                    kto zaplaci za L4? mord? a`propos ze bez plaszcza zasiadlam (to jak
                    jechalismy na luk, bo on wtedy prowadzil). ale kolezanka mnie
                    przestrzegla, ze nie wolno rozmawiac z egzaminatorem, ze jej znajomy
                    dostal o to opieprz, wiec sobie pomyslalam, ze jak ja dostane, to po
                    egzaminie, bo sie roztrzese, ze nagrywaja wsio itp tid...
                    wiec bylam w stanie odpowiedziec mu tylko: yhy
                    nawet jak zdalam i mi o tym powiedzial, to moja odpowiedz byla: yhy

                    o ja glupia... a na drugi dzien jak juz odmozdzenie mnie puscilo to
                    wlasnie oznajmilam: ale mialam ciacho za egzaminatora!
                    • Gość: wiedźma! Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.chello.pl 17.02.10, 10:50
                      Pierwsze podejście - pan Marek Bańdura. Oblałam z własnej winy, ale i tak miałam
                      nadzieję, że więcej na niego nie trafię - zestresował mnie oschłą i sztywną
                      postawą, ale to już ja mam taki charakter, że wolę kogoś, kto zagada i rozluźni
                      atmosferę. Ale rozumiem, taką mają pracę i podchodzą do niej poważnie. Po
                      oblaniu dokładnie mi wszystko wyjaśnił, wyrysował nawet co i jak, więc dzięki mu
                      za to :).
                      Drugie podejście - pan Zbigniew Szewczyk. Trasę wybrał przyjemną, dokładnie
                      mówił gdzie skręcać (dziękuję!), czasem się na mnie trochę denerwował i chyba
                      ogólnie nie był zachwycony (zwłaszcza dziurami na drodze, które omijałam z
                      różnym skutkiem) - przyznaję, trochę głupich błędów zrobiłam i sama uważam, że
                      mogło mi pójść lepiej. Ale koniec końców wynik pozytywny, a egzaminatora - mimo
                      groźnych min - wspominać będę bardzo dobrze.
                      • Gość: anulenka Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 10.03.11, 08:55
                        a ja wlasnie zdałam wczoraj u pana Marka :))))))))))))))))))) moje 2 podejscie. Mnie akurat bardzo pasowało to, ze byl spokojny,"oschły" ale nie dogadywał wiecej niz potrzeba. Bede go mile wspominac bo za pierwszym razem trafilam na pana Tadeusza P. ktory bedzie mi sie śnił jako najgorszy koszmar! bite 9min mi gledzil ze nie jade a TOCZĘ pojazd, a jechalam 42-45 km/h na obszarze zabudowanym przy temp -5st. i sliskiej nawierzchni :((( jako argument podal mi, ze widocznie nie jestem z krk skoro nie wiem, ze tutaj sie szybko zyje, szybko pracuje a ja sie wlekę. krzyczal,nerwowo wiercil sie na fotelu, atmosferka jak z koszmaru ;) Pan Tadeusz to chodzacy choleryk - nie polecam ;-(
                        pozdrawiam wszystkich kandydatow na kierowcow!
                        • Gość: honey Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.compower.pl 14.05.12, 12:25
                          Ja dzis zdawalam po raz czwarty. jezdzilam wlasnie z Panem Markiem. Zdalam!!
                      • Gość: abba Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.61.classcom.pl 12.06.11, 13:02
                        zdałam u pana Marka B., spoko nie miał kąśliwych uwag, nie podnosi głosu a taka postawa mnie właśnie odpowiada bowiem byłam maksymalnie skupiona na jeździe, nie irytował człowieka, nie pospieszał i nie stresował mnie swoją osobą. Cieszę się że mam to już za sobą! Wielka ulga.
                    • Gość: anna Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.fiberway.pl 09.03.12, 20:26
                      zdawalam u niego za pierwszym razem. oblalam, ale tu akurat przyznaje - z wlasnej winy. zachowywal sie podobnie jak piszecie, ale czulam ze wszystko robi z taka jakas zloscia. poza poleceniami ktore wymawial dosc niewyraznie nie odezwal sie ani jednym slowem. mialam wrazenie, ze marzy tylko zebym zeszla mu z oczu. a szlo mi naprawde dobrze, plac, miasto, tylko potem wymusilam pierwszenstwo... mam nadzieje, ze mial gorszy dzien. ale jak przed tym egzaminem bylam pozytywnie nastawiona, tak wlasnie on mnie bardzo zrazil do jakichkolwiek egzaminatorow. wiem, ze to ich praca, ale z drugiej strony patrzcie - mowicie nie narzekajcie na nich, a z drugiej spojrzcie na fakt, ze ludzie tutaj pisza ze zaliczyli egzaminy na ktorych jawnie popelnili bledy, a inni oblewaja za zupelne blahostki. ciekawa kwestia to tez oplat za egzaminy... no ale mielismy sie ich nie czepiac, bo przeciez 'nie ma o co'. czasem faktycznie nie ma, ale czasem to nic tylko zbluzgac...
                  • Gość: ktosiowa Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.09, 10:47
                    ps. a ktos wie, jak ten pan ma na imie i na nazwisko?
                    chcialabym bardzo wiedziec kto mnie egzaminowal :)
                    • Gość: Kindzia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.kolornet.pl 16.02.09, 23:33
                      Zdawałam dzisiaj. Wynik pozytywny,w dużej mierze dzięki świetnemu
                      egzaminatorowi. Czy ktoś może wie jak się nazywa <chyba pan Krzysztof), bo z
                      nerwów nawet nie zwróciłam na to uwagi, facet po 30-tce, przystojny, wesoły, za
                      każdym razem biorąc dowód osobisty od "szczęściarza" bardzo dokładnie mu się
                      przygląda, jakby sprawdzając czy to aby na pewno on, powodując przy tym
                      rozbawienie zebranych w poczekalni osób.
                      • arioso1 Re: egzaminatorzy w Krakowie 17.02.09, 10:55
                        he he he-
                        ten pan to -jak na niego mowimy-dachowiec lub pilotek-w zalezności
                        od czapki jaka nosi:):)
                        zawsze patrzy dlugo a zdjecie i kandydata-on tak ma- miałas duzo
                        szczescia-w piatek ubiegły nikt u niego nie zdał w drugiej rundzie
                        czyli z 7,30.widać zona mu nie dala a przedwczoraj dala mu 3 razy:)
                        • Gość: Kindzia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.kolornet.pl 17.02.09, 16:06
                          Eeeeee, to on ma żonę? ;)
                          A tak na poważnie to jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że można u niego oblać.
                          Przesympatyczny facet, który w ogóle nie wprowadza nerwowej atmosfery <mnie za
                          wszelką cenę próbował trochę uspokoić choć i tak z marnym skutkiem>, z dystansem
                          podchodzi do tego całego egzaminu, fajne poczucie humoru. Na koniec robi
                          rachunek sumienia i mówi ze trzeba będzie jeszcze trochę poczekać na ukochane
                          prawko....z jakieś dwa-trzy tygodnie...;)Do tej pory się zastanawiam czy ja aby
                          na pewno zdałam...;)
                          • Gość: Andrzej Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 17:22
                            Uważajcie na egzaminatora pana Jarosława Brożeja i Wojciecha
                            Kowalskiego. Są to panowie którzy nie powinni pracować w tym
                            zawodzie. Sa tylko dwa możliwe opisy tych panów : ciemni lub
                            bandyci. To co wyprawiali na moich egzaminach to szczyt głópoty. Na
                            chama wmósili mi błędy których nie było. Pan Wojciech wmusił mi że
                            najechałem na linie tylko że ich wcale widać nie było bo był śnieg a
                            koło od pachołka było w odległości około 30cm. Natomiast pan
                            Jarosław zatrzymał auto przed torowiskiem że niby nie ustąpiłem
                            tramwajowi a był on w odległości 150-200m ode mnie jak skręcałem w
                            lewo.Zachamował powiedział kilka zdań a dopiero po chwili przejechał
                            tramwaj ( conajmniej 30 sekund). Myślę że jak ktoś czyta a może
                            zadziałeć w tych sprawach i sprawdzić tych panów ( służby
                            nadzorujące egzaminatorów czy jakaś inna instytucja) to powinien
                            zrobić z takimi porządek. Przypadki znajomych są bardzo podobne do
                            moich. Jak ktoś ma podobny problem to niech się też odezwie na
                            forum.Chętnie podejmę temat a jeżeli nawet u tych samych
                            egzaminatorów to już wogóle. POZDRAWIAM
                            • Gość: Gosja Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.kolornet.pl 21.02.09, 17:51
                              A mógłbyś opisać z wyglądu pana Jarosława?
                              Z panem Wojciechem miałam "przyjemność" za drugim podejściem - rzeczywiście
                              złośliwy i czepia się o byle głupstwo, straszny sztywniak i "co to ja nie jestem".
                              Przy okazji pozdrawiam p. Urbana, przy którym oblałam za pierwszym razem <z
                              własnej głupoty> a i tak miło go wspominam.
                              Dobrze, że to wszystko już za mną..
                              Trzymam kciuki!!
                              • Gość: Andrzej Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 18:01
                                Pan Jarosław młody, wysoki, ciemne włosy, bródka. Jak mu dawałem
                                dowód to patrzył sie kilka razy na mnie i porównywał z dowodem.
                                Popisywał się co to on nie jest. A i na dodatek podczas egzaminu
                                rozmawiał przez telefon komórkowy z 15 minut. Samochód numer 5.
                                • Gość: KR Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 13:36
                                  Sprawdzenie tożsamości jest obowiązkiem egzaminatora więc porównanie
                                  wygladu osoby ze zdjęciem w dowodzie nie jest niczym nietaktownym
                                  zwłaszcza w kontekście wielu przypadków zgłaszania się na
                                  egzamin "podstawionych" osób!
                                  Trochę zrozumienia przewrażliwieni zdający! Jeśli policja kontroluje
                                  dokumenty to OK a jeśli egzaminator przed egzaminem [co powtarzam
                                  JEST JEGO OBOWIĄZKIEM!] to już urażona duma...
                                  • Gość: Gosja Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.kolornet.pl 23.02.09, 16:06
                                    Wydaje mi się, że źle zrozumiałeś (-aś) Andrzeja. Opisywał mi jednego z
                                    egzaminatorów, a właśnie jeden z tych panów w charakterystyczny dla siebie
                                    sposób porównuje osobę z dowodem osobistym, powodując przy tym rozbawienie ludzi
                                    zgromadzonych w poczekalni. Więc myślę, że Andrzejowi bardziej chodziło o opis
                                    niż o sam fakt sprawdzenia dowodu.
                                    Swoją drogą ja chyba właśnie z panem Jarosławem zdawałam po raz trzeci i ostatni
                                    i moje wrażenia są całkiem inne niż Andrzeja. Nie czepiał się o byle co, z
                                    poczuciem humoru, spowodował że egzamin przebiegał w naprawdę sympatycznej
                                    atmosferze <o ile to możliwe przy tym egzaminie>, i ochrzanił za to za co miał
                                    ochrzanić, jak najbardziej pozytywne wrażenie. Oczywiście jeśli mówimy o tej
                                    samej osobie, bo z tej całej euforii zapomniałam jak mój egzaminator się
                                    nazywał, ale do opisu pasuje.
                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki za innych zdających!
                            • kokocha.19 Re: egzaminatorzy w Krakowie 12.03.09, 09:15
                              zdawał ktoś może u takiego egzaminatora jak Jakub Bieniaś?
                              • Gość: aggi.20 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.ramtel.pl 20.03.09, 18:39
                                zdawał. a co?
                                • kokocha.19 Re: egzaminatorzy w Krakowie 20.03.09, 20:12
                                  nie,no nic -to taki czarny,kędzierzawy człowiek,szczupły...
                                  • Gość: aggi.20 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.ramtel.pl 21.03.09, 08:45
                                    no nie bardzo. z tego co pamiętam, o raczej ciemny blondyn, krótkie
                                    włosy, więc może i kędzierzawy ale nie wiem. Ale opis: "czarny,
                                    kędzierzawy, szczupły", to raczej nie on :) ale sympatyczny był.
                                    • kokocha.19 Re: egzaminatorzy w Krakowie 21.03.09, 09:11
                                      w każdym razie dzięki aggi.20
                                      • Gość: aggi.20 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.ramtel.pl 21.03.09, 09:59
                                        nie ma za co :)
                                • Gość: passionplace1 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.11, 23:09
                                  Jest coś takiego, jak ochrona danych osobowych.

                                  ---
                                  casino online rozwój osobisty szkolenia | działki mazury | radzymin nieruchomości | radzymin | domy łódź | doniczki | działki radzymin | zakopane apartamenty
                              • Gość: asia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.12, 11:26
                                Ja zdawałam Jest nie miły bardzo Wspolczuje tym co go beda mieli na egz
                                • Gość: magda Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.12, 13:34
                                  ja tez z nim oblałam oczywiscie na krakowie ,wiedzialam ze chce mnie ulac burkal cos pod nossem co chwile wzial mnie w waska uliczke gdzie poprostu nie dalo sie tam wjechac tak ciasno bylo i stwierdzil zebym jebla w lusterko..super niepolecam nikomu
                            • Gość: Andre Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.chello.pl 05.06.09, 15:54
                              głupoty i zahamował pisze się w ten sposób
                            • Gość: gość Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.tktelekom.pl 25.08.09, 21:02
                              też zdawałam dziś u p.Kowalskiego...strasznie niesympatyczny...
                            • Gość: Gość Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: 77.236.0.* 07.05.10, 23:32
                              Wojciech Kowalski- strasznie niesympatyczny sztywny człowiek, to
                              prawda że wmawia błędy, zero człowieczeństwa...
                            • Gość: Bella Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 28.03.12, 17:50
                              Nie zgadzam się z wpisem dotyczącym Pana Wojciecha Kowalskiego.
                              Dzisiaj zdawałam u nie jego niestety zawaliłam jazdę po mieście nie ustąpiłam pierwszeństwa, niestety nerwy.
                              Bardzo miły Pan, nie stresuje.
                              To my mamy dobrze jeździć a on ma nas ocenić a nie odwrotnie. Od tego zależy nasze życie i innych!!!!
                              Pozdrawiam Pana Kowalskiego.
                        • Gość: olik Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.09, 11:38
                          3 razy zdawalam. u p. Lustofina - bardzo miły człowiek, niestety wracając do
                          ośrodka wymusiłam pierwszeństwo, u p. Rak - bez komentarza, okropna kobieta i u
                          p. Olesia - bardzo miły, zagadywał mnie jak szliśmy do auta, nie musiałam tych
                          lamp mu pokazywac, ale chyba tylko dlatego że padało i nie chciało mu się z auta
                          wychodzic. Teraz 4 raz i wszystko mi jedno u kogo ;]
                      • Gość: up Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.chello.pl 13.07.09, 15:48
                        upup
                        • Gość: gość Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.tktelekom.pl 25.11.09, 10:31
                          Ja zdawałam u p.Piekary.Nic nie mówił całą drogę ale spoko gość:)
                      • Gość: Quille Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.chello.pl 09.10.09, 19:17
                        Zdawałam dziś trzeci raz.
                        Pierwszy raz 3 i pół roku temu, tuż przed zmianą przepisów, uwaliłam na
                        równoległym na placu i nie pamiętam jak się nazywał egzaminator, ale był ok.
                        Drugi raz zdawałam tydzień temu i wylosowało mi pana Zbigniewa Szewczyka - nie
                        był ani sympatyczny, ani niesympatyczny, nic się praktycznie nie odzywał, tylko
                        polecenia i co było źle, czepiał się trochę tego jak używam sprzęgła, (ale
                        zasadnie - raz weszłam na wciśniętym w zakręt i parę razy dodałam gazu po
                        zmianie biegu przed puszczeniem całkiem sprzęgła) czym mnie trochę stresował.
                        Oblałam w 45 minucie, bo nie zatrzymałam się na stopie na Sądowej - patrzyłam
                        bardziej do przodu, że tam zaraz jest nakaz jazdy w prawo, że przejście dla
                        pieszych, no i stopa przegapiłam - ruszyłam za taxi i miałam 3 km na liczniku.
                        Tak więc sposób bycia pana Szewczyka nie ułatwiał zdawania, bo był bardzo
                        formalny, ale nie zagadywał i nie przeszkadzał, no i był sprawiedliwy, nie mogę
                        powiedzieć, że nie, oblałam z własnego roztrzepania :)
                        Dziś zdawałam trzeci raz i zdałam :) Wylosowało mi pana Zbigniewa Opolskiego -
                        przemiły pan! :) Sympatyczny, od samego początku już na placu rozluźniał
                        atmosferę, potem miło zagadywał, żebym się nie denerwowała, więc nie byłam taka
                        spięta. Błędów nie było, choć mówił co jakiś czas co można by jeszcze lepiej
                        zrobić, np. po przejechaniu skrzyżowania, że mogłam się bliżej ustawić, po
                        zawróceniu na przełączce, że mogłam czekać przed torami, bo to nie błąd, ale
                        jakby tramwaj nadjechał a ja bym nie mogła zjechać, bo by oba pasy były zajęte
                        to byłby błąd. Potem, że przy zawracaniu na trzy kręcenie w miejscu to się da
                        tylko przy wspomaganiu, bez bym musiała ruszyć z miejsca (ale też nie uznał to
                        za błąd). Wprawdzie na karcie mi zaznaczył minusiki przy przejeździe przez tory
                        (za to co wyżej) i drugi za używanie mechanizmów sterowania pojazdem (znowu za
                        sprzęgło - uważałam bardzo, ale po redukcji nie zdążyłam puścić przed wejściem w
                        zakręt i puściłam na samym jego początku). Podsumowując, bardzo było miło, mnie
                        gadanie nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie, przyjemnie rozluźniało atmosferę,
                        tym bardziej, że raczej pierwsza się odzywałam, naprawdę był nastawiony na "tak"
                        i absolutnie nie chciał oblać za wszelką cenę. Wiadomo, oblałby za zrobienie
                        czegoś nie tak. No i bardzo fajne było to, że uczył mnie jeszcze na egzaminie -
                        mówiąc co jeszcze można ulepszyć pomimo tego, że były to takie rzeczy, że na
                        samo zdanie nie miały wpływu - ale wiadomo, on doświadczony, ja nie, więc każda
                        rada się przyda :)
                  • eliah7 Re: egzaminatorzy w Krakowie 09.07.10, 15:39
                    Ja zdawałam 3 razy w Mordzie.
                    1 raz - p.Szafraniec. Nie polecam nikomu. Oblałam na mieście bo wymusiłam pierwszeństwo. Prawdą jest, że zjadły mnie nerwy na tym pierwszym podejściu, ale pan Szafraniec wcale mi nie pomagał się uspokoić, a wręcz potęgował mój stres i wyprowadzał z równowagi. Już na placu ciągle pokrzykiwał i ponaglał, a moje wytłumaczenie, że to z powodu stresu skwitował oschłym "to proszę się pohamować". Gdy wracaliśmy już do ośrodka zgasło mu na rondzie auto, a pod mordem dosłownie sklął samochód wyjeżdżający z parkingu i zajeżdżający mu drogę.
                    Podejście drugie: p. Szewczyk. Zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, ciepły, serdeczny, od razu poczułam się lepiej. Niestety z własnej głupoty oblałam na łuku. Pan aż się chwycił na głowę i zapytał czemu jechałam tak blisko tego słupka;)
                    Podeście numer trzy: kobieta egzaminator;) O mało co nie dostałam zawału gdy wyszła po mnie młoda kobitka, jednak pani Monika B. była tak miła, że uważam, że nawet duża lepsza od panów egzaminatorów:) EGZAMIN Z WYNIKIEM POZYTYWNYM:)
            • Gość: Gienia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.ghnet.pl 17.01.11, 15:52
              Kondraku!Czyżby pytasz sam o siebie ?
          • Gość: jolka Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.12, 22:22
            ja zdaje 7 raz juz i nie moge zdac :((chyba oleje to prawko nie mam sil:(
    • Gość: jp Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.chello.pl 12.03.09, 20:22


      siemano

      zdawałem prawko dn 17.02.09 godz : 19:30 i zdałem za 1 razem ;D

      i tu moje pytanie... czy istnieje jakaś strona ze zdjęciami egzaminatorów ? albo
      czy ktoś ma pojedyncze fotki będące wsparciem dla mojej niezawodnej pamięci
      cyfrowej? ;]

      jeśli chodzi o egzaminatora to taki typowy szczurek , czyli starszy miły pan po
      pięćdziesiątce , okularki na głowie , wzrostem nie grzeszył ( około 167 cm na
      oko) dość smukły , ubierający się w ciemne barwy , ewentualnie prosiłbym o
      nazwiska osób pasujących do podanego wyżej opisu
      • Gość: avinion Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.09, 12:44
        polecam trafic na pana Hasiuka, super facet, przegadalam z nim cala
        droge..niestety powrotna bo nie zdalam w wlasnej glupoty.
        Potem trafilam na Rakowa. BOZE! ona ma 7 % zdawalnosci! czy ktos
        wogole u niej zdal? meldowac sie!
        a ostatni raz nie wiem kto to byl za facet bo ze zlosci wywalailam
        kartke po egzaminie. uwalil mnie w moje urodziny kazac jechac pod
        prad a potem na koncu tej drogi skrecic w lewo!
        wkurzylam sie i wyemigrowalam do Sacza - zdalam z miejsca ;)
        nie ma sensu sie meczyc w Krakowie i czekac po 2miechy na termin, w
        Saczu 2 tygodnie sie czeka.i lepsa atmosfera!!!!
        • Gość: wika.5 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: 109.243.74.* 22.01.10, 11:01
          Potwierdzam, pan Hasiuk cudowny, spokojny człowiek. Wczoraj u niego zdawałam, wynik pozytywny. Wszytko mówi wolno i wyraźnie, bez zbędnych komentarzy. Na poczatku coś zagadał, ale potem już wydawal tylko polecenia i mowił "Manewr wykonany poprawnie". Skrytykował to, że jezdze zbyt nerwowo, troche za mocno hamowałam itp. "dlaczeeeego tak nerwowo, paaaani Wiktorio?" "Czy jaaa wprowadzam streeees?" Na parę rzeczy przymknął oko. Jakbym zdawała u jakiegoś złośliwca, mogłoby być gorzej.
    • www.59zl.pl WYpożyczalnia Samochodów ŁÓDŹ wynajem aut 59zl.pl 23.03.09, 01:55
      Zajmujemy się wynajmem samochodów osobowych. Najtaniej w ŁODZI - U Nas tylko
      59pln brutto za dobę - BEZ LIMITU KILOMETRÓW. Zapewniamy bardzo niskie ceny i
      kompletny wachlarz usług związanych z wynajmem samochodów. Serdecznie
      zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą. Wszystkie nasze auta to nowe (XII
      2008), kupione w polskim salonie, Citroeny C1. spalanie 5L / 100 km
      4-miejscowy Wyposażone są m.in. w: klimatyzację ABS elektryczne szyby poduszki
      powietrzne kierowcy oraz pasażera wspomaganie kierownicy sprzęt audio CLARION,
      odtwarzacz MP3/SD, zestaw głośnomówiący BLUETOOTH, W standardzie oferujemy
      również ubezpieczenie AC i OC ; INFOLINIA : 888 733 333 www.59zl.pl oraz
      www.WYPOZYCZ.AUTO.pl
      Kontakt

      888 733 333

      info@59zl.pl

      www.59zl.pl

      www.WYPOZYCZ.AUTO.pl
      • Gość: ona_23 Re: WYpożyczalnia Samochodów ŁÓDŹ wynajem aut 59z IP: *.chello.pl 24.03.09, 13:37
        To i ja sie udzielę.

        Pierwsze podejscie (egzaminator: p.Wajda, uwazam ze super - starszy
        jegomosc, bardzo sympatyczny, kazal sie rozluznic i zatrzymac na
        chwile jak widzial ze z nerwow noga skakala mi na sprzegle) - z
        wlasnej winy oblalam, wymusilam pierwszenstwo glupiej pipie. Na
        pasach.

        2 podejscie - wstyd sie przyznac - 2 razy mi zgasl na górce. wtedy
        drugi raz w zyciu siedzialam w Yaris, ale to pomijam. Wyjechalam na
        miasto, tam bezblednie. Po powrocie blagalam egzaminatora, niestety -
        negatyw.

        3 podejscie - dzis. To byla moja ostatnia szansa ( za tydzien mija
        pol roku od zdania teorii).
        Czekalam dwie godziny!! (Za 1 razem czekalam z 10 minut, za drugim -
        bylam na 15.30 i punkt 15.30 zostalam wywolana...)
        Dzis myslalam ze tam umre.
        2 godziny w poczekalni - gorzej niz w szpitalu przed porodem..
        Ale do rzeczy.
        Wyswietlilo sie moje nazwisko na ekranie - ja oczywiscie prawie
        zawal. Ale czekam. Po minucie wychodzi bardzo mily pan i odzczytuje:
        E... G...
        Idziemy. Ja mu wpycham dowód, a on : 'Spokojnie, dowód sprawdze w
        aucie"
        Sprawdzilam, wszystko OK, przywali sie do tego ze powiedzialam
        BAGNECIK.
        'TO nie jest zaden bagnecik tylko wskaznik!!!'
        Ja: Ok, to wskaznik oleju, ble ble ble.

        Łuk bezblednie, mimo ze sie go tak balam.
        Na górce wsiadl ze mna, ja mowie: 'Jezus, ostatnio na górce
        oblałam..' On mowi: 'No to teraz prosze sie postarac!'
        I sie postaralam i pojechalam OK.

        I miasto. Koszykarska i w lewo. Na moscie w prawo. Parkowanie na
        Dąbiu. Tam mi wcisnał hamulec bo wymusilam pas... Pytam czy sie sie
        przesiadamy. 'PROSZE JECHAC'. Jedziemy, parkowania, wszystko OK.

        Dojezdzamy do Kotlarskiego. On mowi: prosze jechac w lewo. A ja
        kur.. glupia pipa pojechalam pasem PROSTO - na rondzie - prosto w
        korek. On mowi: 'Błąd - nie zastosowanie sie do polecen
        egzaminatora.' A ja znow pytam: 'Przesiadamy sie?' A on: prosze
        jechac dalej.
        Wdupcylam sie na straszny korek na dietla. Kazal zawracac na
        dietla/starowislna. Wcisnął STOP bo ponoc jechalam zlym pasem, nie
        wlaczylam kierunku.
        Ja znowu pytam: PRZESIADAMY SIE? A on: 'prosze jechac dalej'.
        Znow osiedla, zawracanie z jednokierunkowej, parkowanie chyba ze 3
        razy (prostopadle), znow w lewo z jednokierunkowej.

        Nie wiem gdzie jestem - w zyciu tu nie bylam. I on mowi: na
        skrzyzowaniu z sygnalizacja: w lewo. Wdupcylam sie komus, zajelam
        lewy pas zamisat prawego - on po hamulcach... I krzyczy: 'szyybko' -
        zmienilam na prawy. Jade dalej nowohucka ---> powrot do osrodka.

        I wysiadam.
        Myslalam ze umre, jak powiedzial: 'Ja zalicze Pani ten egzamin'. -
        Ja w placz. - On mowi: 'Pod 1 warunkiem.'
        Ja mowie jakim...?
        On: 'Bedzie pani BARDZIEJ MYSLEC na drodze.

        Ja: Obiecuje!!!! Przysiegam!!!!!!!!!!!!


        Jezus!! ZDALAM!!!!!


        Inny egzaminator ulałby mnie ze sto razy. Dziekuje Panu SZAFRANCOWI
        za wyrozumialosc.
    • Gość: Zdałam Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.chello.pl 08.04.09, 22:48
      Kurs na prawko zaczęłam 6 grudnia 2008 roku-szkoła jazdy
      AutoSalwator-POLECAM , 3 dni przed egzaminem wykupiłam 10 godz jazd
      dodatkowych i w poniedziałek 6 kwietnia br. zdawałam o 8.30 testy 0
      błędów egzamin zaliczony, a potem plac manewrowy+ opis techniczny
      pojazdu i miasto. Wyjeżdżając z Koszykarskiej skręcałam w prawo i na
      Hutę, jeździłam ponad 60 minut,(zawracanie, jazda na 3, parkowanie
      prostopadłe,bardzo dużo jednokierunkowych i skrzyżowań z
      sygnalizacją jak i bez sygnalizacji)
      Egzamin zdałam za pierwszym razem i za 2 tygodnie odbieram
      plastikowy blankiecik.
      • Gość: KR Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.09, 10:07
        Doskonała reklama dość kiepskiej szkoły... a związek z
        egzaminatorami? ... w Krakowie?
        • Gość: KS Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.idc.net.pl 11.04.09, 14:12
          A w dodatku "na Hucie" bardzo dużo jednokierunkowych? Gdzie?
          Rzeczywiście to tylko reklama i to nie przemyślana.
          • Gość: pytanie:D Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.09, 11:21
            up i przy okazji pytanie..dalej na egzaminach jest do wykonania zawracanie na
            3?? bo ja juz 20 h mam wyjezdzone a nigdy nic takiego nie slyszalam jak mam byc
            szczera:D plus czy na kazdym egzaminie trzeba zahamowac awaryjnie czy to zalezy
            od humoru egzaminatora lub moze calkowicie zniesli ?
            • Gość: Wojtek Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.idc.net.pl 23.08.09, 22:08
              A Ty chodzisz na jakiś kurs, czy na zebrania towarzyskie?
              Instruktor powinien takie "skomplikowane " rzeczy wiedzieć.
              Możesz też poczytać Rozporządzenie w sprawie szkolenia i egzaminowania ...
              Przydaje się. Ile jeszcze ciekawych rzeczy się dowiesz!
              PS:
              Zawracanie z wykorzystaniem biegu wstecznego obowiązuje.
              Hamowanie awaryjne nie było i nie jest obowiązkowe oprócz kategorii A.
      • Gość: e-go Re: autosalwator coś tam, coś tam IP: *.189.255.138.szara.net.pl 02.06.09, 10:28
        tiaaaa, a ja po kursie u nich 2 razy nie zdałam :/ oblałam na placu
        na szczęście, bo jakbym wyjechała na miasto, to niedaleko bym
        dojechała... nie byłam w ogóle przygotowana do egzaminu i nikt mi
        tego wprost nie powiedział
        na szczęście po jazdach doszkalających u innego instruktora zdałam :)
        a teraz na temat - egzaminator to była połowa mojego sukcesu - nie
        pamiętam nazwiska, średniego wzrostu pan pod wąsem, bardzo
        sympatyczny, po 40
        miły, ale bez przesady, konkretny i czujny :)
        w czasie egazaminu popełniłam kilka błędów, ale na szczęście
        pojedynczych
        a po egzaminie - dostałam taką reprymendę, że cała radosć z tego, że
        dojechałam po MORD prysła... ale na krótko, bo egzamin zdałam :))))))
        to było jak w filmie
        trasa: z MORDU w prawo - Nowohucka i skręt w prawo obok LOK-u - tam
        jest taka kręta uliczka, która prowadzi do trudnego skrętu w lewo
        pod górkę
        dalej znowu w lewo i w prawo na na ulicę nie-wiem-jak-się-
        nazywająca, dwukierunkową, i na Hutę
        tam po tych cholernych duzych skrzyzowaniach okrężnych ze swiatłami
        i na rondko obok Kerfura
        w tych okolicach parkowanie - dobrze jest zdawać ok. południa, bo na
        tych parkingach pod blokami nie ma samochodów ;)
        no i jazda po Hucie - nie pamiętam trasy, bo nie znam dobrze Huty,
        ale trzeba uważac na uliczki jednokierunkowe w Hucie - tam często
        znaki pozasłaniane są liśćmi z drzew, stoją samochody wzdłuż ulicy i
        zajmują jeden pas ruchu na jednokierunkowej - żeby taka sytuacja nie
        zmyliła, bo skręt w lewo trzeba wykonać z pasa lewego
        dostałam opr za to, ze wjeżdzajac na taką ulicę, od razu na pas lewy
        (bo na prawym stały samochody), nie właczyłam kierunkowskazu (błąd)
        no i wracając do MORDu trzeba uważać z prędkością - ja chciałam
        pokazac, że jak jest zwiększenie do 70, to trochę ponad 50 też umiem
        (he he), a póżniej okazało się, że tam są jakieś uliczki dochodzące
        z boku, które odwołują to zwiększenie... na szczęście strach nie
        pozwalał mi się "rozpędzac" ;) pan egzaminator powiedział, że
        zmieściłam się w dopuszczalnym przekroczeniu
        dużo szczęści życzę zdajacym
        i "mojego" pana egzaminatora
        a przed egzaminem - Huta, Huta i jeszcze raz Huta
        egzaminy jeżdża po kilku trasach Huty, któe trzeba sobie objeździć,
        bo będąc nieupieczonym jeszcze kierowcą, jest tam dużo trudnych
        moejsc, na których mozna polec
        • Gość: KS Re: autosalwator coś tam, coś tam IP: *.idc.net.pl 02.06.09, 21:03
          Z czystej ciekawości pytam:
          Gdzie w N. Hucie są jednokierunkowe?
          Znalazłem jedną :-)
          • krakowskapanna Re: autosalwator coś tam, coś tam 02.06.09, 23:02
            W Hucie są dwie jednokierunkowe .Pierwsza krótka przecznica z
            al.Andersa i druga zaraz za parkiem w okolicy os Zgody /al.Róz.
            • Gość: KS Re: autosalwator coś tam, coś tam IP: *.idc.net.pl 03.06.09, 08:54
              No i znajdziesz jeszcze jedną za stacją paliw przy Rondzie Czyżyńskim. :-)
              To gdzie to "mnóstwo jednokierunkowych' ?
              • krakowskapanna Re: autosalwator coś tam, coś tam 03.06.09, 14:28
                Jakby tak przejechac całą Hutę wzdłuż i wszerz to może by się
                jeszcze jakas znalazła.Ale zazwyczaj egzaminy jadą tą za parkiem
                przy Zgody(sama tam miałam egz z Panem Stolarskim-zdany!!)
              • Gość: e-go Re: autosalwator coś tam, coś tam IP: *.124.7.2.szara.net.pl 22.12.09, 12:46
                jak się nie zna N.Huty, to przejeżdzając wciąż tę samą uliczkę
                wydaje się że to nie ta sama :/
                pozdr
    • camizza Re: egzaminatorzy w Krakowie 20.11.09, 10:59
      ja podchodziłam do egzaminu trzykrotnie.
      1. P. Beata Rak - na pierwszy rzut oka - nijaka. W praktyce -
      podczas egzaminu - oschła. Po oblaniu mnie na miescie - wylewna.
      2. P.Krzysztof Brozek - facet dusza, oblałam przez nerwy juz na
      placu, ale goscia wspominam milo.
      3. Marek Bańdura - rzeczowy, konkretny, miły. A poza tym
      wpisał "pozytywny" na karcie :)

      Do zobaczenia na ulicach.
      • Gość: czarownica Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.147.132.134.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.11.09, 12:32
        Nie wierzę w opowieści o chamskich egzaminatorach, którzy tylko
        czyhają na potknięcia kandydata na kierowcę, żeby go wsród rechotu
        oblać.
        Zdawałam trzy razy i za każdym razem wylosowałam miłego, spokojnego
        i kulturalnego egzaminatora.

        - Stanisław Podgórski: widząc, że się okropnie denerwuję, pomagał mi
        miłym słowem. Po tym, jak zademonstrowałam swiatła pozycyjne i
        zrobiłam miniwykładzik o sprawdzaniu poziomu oleju, stwierdził, że
        zaliczyłam na piątkę z plusem. Szkoda, że potem skopałam łuk.
        Powiedziałam, że żałuję, że nie mam okazji wykazać się w ruchu
        miejskim, a pan egzaminator sympatycznie mnie pocieszał. I
        przestałam się bać następnego egzaminu.

        - Zbigniew S. (nie jestem pewna nazwiska: Szewczyk?). Na początku
        sprawiał wrażenie surowego. Ale, kiedy wracaliśmy do MORD-u
        (niestety, po przesiadce), spokojnie i rzeczowo komentował moje
        błędy. Bez żadnych złośliwych uwag, i jeszcze dając mi rady na
        przyszłość. Z tego egzaminu też wyniosłam miłe wrażenie.

        - Krzysztof Stolarski. Zdawałam późnym wieczorem. Dlatego ucieszyłam
        się, gdy pan egzaminator wyczytał mnie prawie pół godziny przed
        czasem i zapytał, czy nie wolę zdawać wcześniej. Oczywiście, że
        wolałam, zwłaszcza że czułam się tego dnia paskudnie (serce) i bałam
        się, że jeszcze trochę i padnę.
        Na początku (już po wyjeździe z ośrodka egzaminacyjnego) miałam
        wrażenie, że za chwilę zemdleję. Poprosiłam, żebyśmy się zatrzymali
        na parę minut. Trochę się bałam, że pan mi przerwie egzamin, ale to
        by było i tak lepsze niż wypadek spowodowany utratą przytomości
        przez kierowcę. Egzaminator bardzo miło się zachował. Powiedział, że
        zdrowie jest najważniejsze i że poczeka, ile bedzie trzeba. Potem
        pozwolił mi jechać z uchylonym oknem i jeszcze kilka razy pytał, czy
        już się lepiej czuję.
        No i poszło mi całkiem nieźle, bo nie popełniłam żadnego błędu. Na
        samym końcu tylko pan mi powiedział, że nie najlepiej wybrałam sobie
        miejsce do zawrócenia, bo można to było zrobić wcześniej, w jeszcze
        większej odległości od skrzyżowania.
        No i za kilka dni odbieram swoje pierwsze prawko :-)))
        • Gość: czarownica Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.146.132.175.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.11.09, 11:21
          No i słusznie zdałam :-)
          Prawko dziś odebrane i zaliczyłam już dziś dwie jazdy z pasażerami
          (kilkanaście kilometrów, większość w ruchu miejskim). A wieczorem
          jeszcze ze dwadzieścia kilometrów innym autem.

          Pozdrawiam moich egzaminatorów :-)
          A przede wszystkim instruktora, który mnie uczył jeździć :-)
          No i wszystkich zdających: umiesz jeździć - zdasz!!! Powodzenia :-)
        • sarawi egzaminatorzy w Krakowie 25.11.09, 13:17
          > - Zbigniew S. (nie jestem pewna nazwiska: Szewczyk?).

          Tak, na pewno Zbyszek Szewczyk
          • Gość: Kasia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.zax.pl 14.12.09, 09:55
            Zdawałam 2 razy:
            1)egzaminatorka Dorota R - bardzo miła, sympatyczna osoba. Niestety egzamin zostal przerwany, na zielonej warunkowej strzałce w prawo, po zatrzymaniu sie, po ustąpieniu wszystkim jadącym prosto, zerkanelam na sygnalizator dla pieszych, swiecilo czerwone jak nic, po jednej sekundzie gdy juz patrzylam przed siebie wciskajac duuuzo gazu zeby przejechac przez przejscie, pani egzaminatorka musiala wcisnac hamulec, gdyz w sekunde po tym jak spuscilam oko z tego ich sygnalizatora pieszym zaswiecilo sie zielone, sekunde za wczesnie popatrzylam przed siebie, ostrzegam wszystkich w tej sytuacji, patrzec na sygnalizator do samego konca az nie wjedzie sie juz na pasy, piesi nie maja pomaranczowego, ta sytuacja na prawde mnie zaskoczyla.
            2) pan Mariusz Bł. - dobrze zbudowany, mily pan. egzamin zdany, choc nie bez przygod, stary zardzewialy polonez zajechal mi doslownie droge wjezdzajac mi na moj pas, juz widzialam noge egzaminatora na hamulcu, ale jakos zdolalam zareagowac, az sama sie sobie dziwie:)):)::

            Pozdrawiam wszystkich zdajacych i zycze powodzenia!!!!!
            • Gość: Mcaaa Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.09, 13:49
              Ja zdawałam u pani Magdy M. super gościówa, 0 stresu i wynik pozytywny:)
              pozdr
            • Gość: b Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.09, 00:38
              Mnie też egzaminował pan Mariusz Bł.. zdawałam 15 grudnia, pierwszy raz (i
              ostatni :-) bo zdałam). Egzaminator w zasadzie milczał przez cały czas. Wydawał
              jedynie polecenia, powiedział, że dobrze zawróciłam i zaparkowała, a źle: przy
              zawracaniu wyłączył się kierunkowskaz i już o nim zapomniałam oraz za bardzo się
              waham przy zmianie pasa. Potem jeszcze krótka rozmowa na koniec i wynik
              pozytywny. Trasa była krótka, około 35 minut, w Hucie.
              • Gość: gaweł 123 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.comnet.net.pl 29.01.10, 21:30
                Ja zdawałem u pani Magdy Madej. Taka miła pani,ale mnie oblała ; polecam
                • eliah7 Re: egzaminatorzy w Krakowie 09.07.10, 15:43

                  Ja zdawałam 3 razy w Mordzie.
                  1 raz - p.Szafraniec. Nie polecam nikomu. Oblałam na mieście bo wymusiłam
                  pierwszeństwo. Prawdą jest, że zjadły mnie nerwy na tym pierwszym podejściu, ale
                  pan Szafraniec wcale mi nie pomagał się uspokoić, a wręcz potęgował mój stres i
                  wyprowadzał z równowagi. Już na placu ciągle pokrzykiwał i ponaglał, a moje
                  wytłumaczenie, że to z powodu stresu skwitował oschłym "to proszę się
                  pohamować". Gdy wracaliśmy już do ośrodka zgasło mu na rondzie auto, a pod
                  mordem dosłownie sklął samochód wyjeżdżający z parkingu i zajeżdżający mu drogę.
                  Podejście drugie: p. Szewczyk. Zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie, ciepły,
                  serdeczny, od razu poczułam się lepiej. Niestety z własnej głupoty oblałam na
                  łuku. Pan aż się chwycił na głowę i zapytał czemu jechałam tak blisko tego słupka;)
                  Podeście numer trzy: kobieta egzaminator;) O mało co nie dostałam zawału gdy
                  wyszła po mnie młoda kobitka, jednak pani Monika B. była tak miła, że uważam, że
                  nawet duża lepsza od panów egzaminatorów:) EGZAMIN Z WYNIKIEM POZYTYWNYM:)
                • Gość: ja Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.xdsl.centertel.pl 08.06.11, 17:11
                  Madej miła pani ?????? !!!!!!!!!! jak dla mnie to sfochowana pi... okropna!!
    • Gość: AD Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.147.76.72.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.11.10, 15:46
      Polecam poniższy link (lista może być czasem nieaktualna, bo książka jest z 2008 czy 2009)
      Książka z listą egzaminatorów

      W każdzym razie egzaminatorzy, u których zdawałem (inicjały JZ i GW) zachowywali się poprawnie, grzecznie i profesjonalnie.

    • Gość: SPIS egzaminatorów Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.10, 18:30
      To może Wam ułatwić przypomnienie nazwiska egzaminatora :) dodaje link z egzaminatorami... nie wiem czy wszyscy tutaj są ale z tymi co miałam egzamin to są :):)

      books.google.pl/books?id=4pXUisAZt10C&pg=PA2080&dq=egzaminatorzy+z+krakowa+mord&hl=pl&ei=zksKTY2IFIjo4gbhlJTdAQ&sa=X&oi=book_result&ct=book-thumbnail&resnum=1&ved=0CC0Q6wEwAA#v=onepage&q&f=false

      Miałam już pare egzaminów ale walcze dalej... nie poddaje się :) może kiedyś się uda... pozdrawiam wszystkich zdających i powodzenia życzę!!! :):) Emm
      • Gość: ciekawska;) Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: 193.164.254.* 28.12.10, 18:26
        Czy ktos z Was był egzaminowany przez takiego Pana: Wysoki, szczupły ok 40, siwe włosy z małą bródką, bardzo wesoły i czesto lubi zartować w poczekalni do osób oczekujących na egzamin. Czy ktoś wie jak ten Pan się nazywa???
        • Gość: Toyota 4D Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.ghnet.pl 13.01.11, 22:33
          Pan Konrad.B, i Zbigniew M są nerwowi stwarzają stresową i nerwową atmosferę na egzaminie to jest porostu chamstwo.Nie mają psychologicznego podejścia do zdających takie komunistyczne złośliwe ćwoki na YouTube są filmiki z ich zachowaniem nagrane długopisem z kamerką słychać wyraźnie jak podnoszą głos i rozpraszają już na samym początku zdających nawet z placu nie da się przy nich wyjechać
    • artax4 Re: egzaminatorzy w Krakowie 03.02.11, 18:36
      Egzamin Balicka. Zdany za pierwszym razem. Egzaminator: pan Z. Sz. Niesympatyczny, surowy... będzie was wyprowadzał z równowagi przez całą jazdę...taki ma styl... Rada: skupić się, jak pojedziecie bezbłędnie, to zdacie nawet u Niego. U tego egzaminatora nie liczcie na miłą atmosferę, przymykanie oka i jakąkolwiek pomoc, tylko na własne umiejętności! To ważne, bo w jak zaczniecie jeździć sami, też nikt Was nie będzie głaskał po głowie i w różnych stresujących sytuacjach na drodze musicie umieć zachować zimną krew. Także egzamin z tym Panem to niezła szkoła przed prawdziwą jazdą. Jak umiecie jeździć i jesteście odporni psychicznie, to zdacie. Ja nie dawałam się wyprowadzić z równowagi, tylko tym bardziej starałam się jechać bezbłędnie i zdałam.
      • annqaa Re: egzaminatorzy w Krakowie 15.04.11, 16:46
        Zdałam za pierwszym razem, niestety nie wiem u kogo... chyba nawet się nie przedstawił... Starszy niski pan. Do wszystkich przyczepiał się o ułożenie lusterek bocznych - do mnie także, choć tak nauczyli mnie instruktorzy... Ale cóż:) Co miałam kombinować? Po prostu wyjechałam na miasto.
        Ale było strasznie! Stale nerwowo i surowo komentował moją jazde. Na skrzyżowaniach komentował moje "długie" stanie (stałam tyle ile potrzeba aby nie wymusić pierwszeństwa, a przed jadącym blisko samochodem nie wyjadę). Postanowiłam jechać tak jak sama uważałam za słuszne, bo pomyślałam, że jak wyjadę przed jakimś autem to mi powie, że jestem podatna na sugestie i powinnam sama myśleć. Nie wiem czy dobrze wtedy myślałam, bo jakby nie było, nie słuchałam egzaminatora.

        Ale ostatecznie zdałam i nie usłyszałam na parkingu żadnej krytyki, ani jednego komentarza... tylko życzenia.

        Pozdrawiam
        • czesioone Re: egzaminatorzy w Krakowie 27.04.11, 23:03
          podnoszę, bo zaczyna mnie dotyczyć...
    • Gość: gosc Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 29.04.11, 18:31
      Mój egzamin wyglądał następująco:

      31 marca 2011, godz. 6:15 (rano) MORD na Balickiej

      Przyszedłem razem z kolegą bo ustaliliśmy sobie że zdajemy w ten sam dzień i o tej samej godzinie, byliśmy na 6:10, jego wywołali o 6:11, zaś mnie o 6:14.
      Pan Egzaminator Stefan Kołacz powiedział że wylosowane zadania to sprawdzenie stanu płynu chłodniczego i stan kierunkowskazów. Następnie łuk i startowanie z wzniesienia wykonane bezbłędnie. Pan Kołacz od razu powiedział żeby się nie stresować bo u niego egzaminy przeprowadzone są bez stresu.
      Wyjeżdżając z terenu ośrodka stanąłem przed znakiem stop, rozglądnąłem się i z lewej niedaleko nadjeżdżał jakiś samochód, stwierdziłem że go przepuszcze bo w szkole nauki jazdy uczono mnie żeby się nie śpieszyć tylko robić dokładnie nawet jak ma zająć to więcej czasu. Od razu po wyjechaniu dostałem uwagę: "Panie Damianie to trzeba było zrobić dynamicznie, Pan ma mi pokazać jak zachowałby się gdyby mnie tu nie było". Trochę się przestraszyłem, ale za błąd tego nie uznał. Zawracanie zrobiłem zaraz obok ośrodka, następnie przy Bronowicach starych zrobiłem parkowanie prostopadłe, pojeździliśmy trochę po Balickiej i w okolicach Złotego Rogu i wróciliśmy zjeżdżając z Balickiej Wiadukt w stronę Straży Pożarnej (na lewoskręcie z Balickiej Wiadukt ustawiając się do środka skrzyżowania jakaś baba wymusiła mi pierszeństwo dlatego zrobiłem to troche mało dynamicznie i powiedział mi "o tym skrzyżowaniu porozmawiamy sobie pod ośrodkiem"). Zestresowany wynikiem egzaminu jechałem i "gubiłem" znaki z ograniczeniami prędkości, ale spodziewając się że jest ograniczenie nie mniej niż 40 i nie więcej niż 50 starałem się jechać 44km/h żeby nie było ani za mało dynamicznie, ani za szybko jeżeli by okazało się że jest to 40 ;p
      W końcu dojechaliśmy do celu, powiedział że wynik poznam jak powiem mu co myślę o mojej jeździe (powiedziałem że szło mi dobrze, ale momętami zadziałał stres przez który niektóre moje decyzje były trochę niepewne), on odparł że mogłem jechać bardziej dynamicznie, że mit o tym że egzaminatorzy chcą oblewać ludzi jest nieprawdziwy, życzył mi powodzenia w doskonaleniu jazdy, wręczył arkusz przebiegu egzaminu z brakiem błędów, następnie zapytałem czy mogę uścisnąć jego dłoń w podziękowaniu, on z uśmiechem odparł że tak, no i tak to się zakończyło, o 6:59 wiedziałem że pozostało tylko czekać na kawałek plastiku o którym marzyłem od tak dawna.
      Było to moje pierwsze podejście, a Panu Kołaczowi bardzo dziękuję za miłą atmosferę i nie wymyślanie bardzo podchwytliwych tras i manewrów. polecam przed egzaminem zjeść trochę czekolady, niby nic, a pomaga sie odstresować i skupić swoją koncentrację ;)
      • Gość: OnaKierowca Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 12.05.11, 10:27
        hejka wszystkim :) zdawałam egzamin w styczniu na nowohuckiej i ZDAŁAM! :) egzamin miałam z panem Urbanem, którego bardzo pozdrawiam! Bardzo sympatyczny egzaminator, zdaję sobie z tego sprawę że zdający nie jest jeszcze wprawionym kierowcą a nie od razu rajdowcem.
        Było to już moje któreś z kolei podejście. Piszę do tych osób które się załamują po paru nie zdanych egzaminach- Nie, nie warto się załamywać! należy wytrwale dążyć do swojego sukcesu :) Wam też się uda! Wszyscy zdacie :)
        Znam dobrze atmosferę tam panująca ale mimo wszystko warto zdawać do końca :)
        Pozdrawiam i życzę dużo wytrwałości! POWODZENIA! :))
        • mr.ufka Re: egzaminatorzy w Krakowie 17.05.11, 15:26
          Zdawałam dzisiaj na Balickiej u Pana Zbigniewa Opolskiego - wymarzony egzaminator. Dowcipnymi uwagami wprowadzał - na ile to było możliwe - luźną atmosferę, pocieszał mnie po niedociągnięciach. A ostatecznie wpisał pozytywa:)
          • Gość: eeeve Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.61.classcom.pl 15.11.11, 20:18
            Dokładnie, ja zdawałam wczoraj u Pana Opolskiego i od razu przed obsługą już wiedziałam, że będzie to super egzamin:)
            Był bardzo miły od samego początku, podczas egzaminu rozmawialiśmy nawet, choć wiem, że nie wolno. . Nie krytykował, był sympatyczny i po przyjeździe do MORD-u dopiero wtedy powiedział co było nie tak. I choć miałam zaznaczone 5 blędów to zdałam! Widać było że nie chce za wszelką cenę "oblać".
            POZDRAWIAM P. ZBIGNIEWA!
            P.S. Zdawałam na Balickiej.
            • Gość: anakonda_92 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.11, 10:03
              Pan Marek Bańdura, porządny egzaminator. Nie chciał oblać na siłe tak jak to robią niektórzy. Moje drugie podejście i pozytywny :) Starałem się i nie miałem błędów jedyna uwaga żebym przy zawracaniu na wstecznym już przy słabej widoczności wyjazdu powolutku wykonywał manewr :) wszystko sprawnie i bardzo się cieszę. Takich trzeba egzaminatorów.
      • Gość: Paweł Kawka Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.11, 07:35
        Też zdawałem u Pana Kołacza, poszedłem cały zestresowany na egzamin, jednak dzięki temu egzaminatorowi cały stres opadł i zdałem wszytko za pierwszym razem.Chciałbym aby wszyscy egzaminatorzy mieli takie wspaniałe i ludzkie podejście do zdającego jak Pan Stefan Kołacz. Nie wszyscy egzaminatorzy chyba pamiętają jak sami kiedyś zdawali na prawo jazdy czy kurs egzaminatora, jakie to są nerwy ;) Jeszcze raz tutaj chciałem podziękować Panu, do zobaczenia na drodze.
      • Gość: Gośc Re: egzaminatorzy w Krakowie Koszykarska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.12, 11:40
        Witam ja zdawałam u Pana Jarosława Kołacza przemiły sympatyczny i spokojny Pan nie wprowadzał nerwowej atmosfery egzamin prowadził profesjonalnie i dokładnie nie robił bezsensownych uwag nie wymyślał jestem bardzo zadowolona zaliczyłam egzamin z wynikiem pozytywnym za co dziękuje Panu egzaminatorowi i polecam wszystkim aby trafili na tego Pana.
      • Gość: :) Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.gigainternet.pl 28.10.13, 10:05
        miałam dzisiaj egzamin z panem Kołaczem i zdałam za trzecim razem :) wspaniały egzaminator, cichy, spokojny, w odróżnieniu do okropnego faceta, z którym jechałam poprzednim razem, który ciągle wszystko komentował i do mnie gadał wytrącając mnie z równowagi, pan Kołacz zdecydował zachować sobie wszystkie uwagi na koniec, bo jak sam powiedział - nie chciał mnie stresować podczas jazdy. zabrał mnie na hutę bardzo spokojną, niewymyślną trasą, gdy zrobiłam jakiś drobny błąd zwrócił mi uwagę, ale zaraz po tym dodał, że jest okej i żebym się nie stresowała. na końcu podzielił się ze mną uwagami, wręczył mi papierek z wynikiem pozytywnym, a jak mu powiedziałam, że się cieszę, że mnie wylosował :) to powiedział, że on również, bo to zawsze jest przyjemność wpisać komuś ocenę pozytywną i życzył mi powodzenia :)

        bardzo się cieszę, że trafiłam na tego Pana i życzę wszystkim, żeby też trafili na niego, albo na kogoś równie "normalnego" jak on :) powodzenia!
    • rixonss Re: egzaminatorzy w Krakowie 23.05.11, 15:32
      nie stresowac sie a napewno zdasz
      • kamek1123 Re: egzaminatorzy w Krakowie 23.05.11, 20:47
        Jak do tej pory miałem pięć egzaminów, wszystkie niezdane, na Balickiej.
        Najcieplej mogę sie wypowiedzieć o panu Stefanie Kołaczu, u ktorego zdawałem za drugim razem. Przemiły pan, nie jakiś cham, taki normalny, i o ciepłym usposobieniu ( zdawałem u niego za drugim razem) U niego oblałem na zawracaniu w złym miejscu.Bardzo polecam, chciałbym u niego jeszcze raz zdawać .
        Drugim egzaminatorem którego dobrze wspominam jest p. Jarosław Oleś ( 4 podejście), też sympatyczny, miły oraz z dużą dozą humoru. Wymarzony egzaminator. Oblał mnie za czerwone światło którego nie zauważyłem przy wyjeźdżaniu z Armii Krajowej w stronę centrum. ( przyświeciło mi słońce)
        A teraz ci gorsi. Najpierw pan Andrzej Miętus. Ogólnie nie budzi we mnie żadnych emocji ( oblał mnie za 1szym razem na łuku). ,
        Potem pan Zbigniew Murzyn. Jak dla mnie to typowo gburowaty egzaminator. Próbuje za wszelką cenę udowodnić że przyszły adept nie umie jeździć. Oblał mnie za trzecim razem twierdząc że chciałem wymusić pierwszeństwo, choć tak wcale nie było ( za 3 podejściem).Jak go tylko widzę, tracę chęć do życia i do wszystkiego.
        Ostatni był pan Wiesław Stoj. Oblał mnie corawda z mojej winy, gdyż nie wyszedł mi kompletnie ręczny, ale egzamin rozpocząłem prawie z godzinnym poślizgiem. Spytany przeze mnie czemu taki poślizg jest, czy są korki on mi na to : " Jeśli kursanci mogą się spóźniać, to czemu nie egzaminatorzy"
        Taka jest moja przygoda z egzaminami. Szczerze to mam już dość i to serdecznie, każdy kolejny egzamin przynosi coraz większe nerwy. Ale cóż, może kiedyś się uda
        • Gość: czarna Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.78.239.68.ekolping.pl 26.05.11, 21:11
          Nie trać nadziei!! Ja miałam wybitnego pecha bo naprawdę nie zdawałam przez małe pierdoły i zdałam za 12 razem ale nie poddawaj sie !!Egzaminatorów pamiętam wszystkich i nawet miło wspominam... ale ostatni był pan Jarosław Brożek i mogę powiedzieć "Kocham" tego gościa!
          • kamek1123 Re: egzaminatorzy w Krakowie 27.05.11, 19:06
            A najgorszy błąd który zrobiłaś?
            I pewnie też są egzaminatorzy z którymi nie chciałabyś zdawać? Jesli Miętusa miałaś albo Murzyna to współczuję
            • Gość: cz_mamba Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.13, 11:19
              Ja miałam Miętusa za pierwszym razem masakra, mówił do mnie jak do śmiecia z jakąś taką agresją... dziś za drugim razem miałam p. Ewę Wrzodek no b. miła babka ale musiała mnie uwalić bo ja walnęłam w słupek :D trudno nie wolno się poddawać !
              • Gość: tomash Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.13, 09:51
                Ja zdawałem wczoraj u p. Murzyna i potwierdzam poprzednie opinie - jak dla mnie człowiek jest oschły i troszkę złośliwie komentuje zachowanie egzaminowanego, tak jakby oczekiwał że rozmawia z kierowcą rajdowym a nie z kandydatem na kierowcę. Na dzień dobry wylosowałem płyn chłodniczy i światła pozycyjne. Wlew płynu pokazałem i mówię że "tutaj jest pojemnik z płynem, ..." na co on mi przerywa w środku zdania i "no a jak mi pan sprawdzi jego poziom?" - zamiast pozwolić dokończyć swoje zdanie, właśnie jak ten poziom sprawdzić. Następnie światła mijania - pytam czy mam mu zaprezentować które to są, na co on do mnie sucho "prosze pana, ale pan mi nie ma świateł pokazywać, tylko sprawdzić czy działają!!" Pojechaliśmy na łuk (po drodze zgasło mi 1 raz auto - bo nie wyczułem jeszcze jak chodzi sprzęgło), na którym oblałem. Za 1 razem za mocno cofałem w lewo i zahaczyłbym o słupek więc zahamowałem i poprosiłem o "korektę" na co znowu p.Murzyn mnie poprawiał że "ale proszę pana, tu nie ma żadnych korekt, co najwyżej może pan to wykonać w drugim podejściu!!". Za 2 razem też niestety się nie udało, tym razem po wycofaniu z łuku za mocno skręciłem w prawo i próbowałem korygować jeszcze na prostej ale mi nie wyszło no i najechałem na przedostatni słupek przed kopertą.

                Ogólnie wiem że wina moja, bo nie wyszło mi ewidentnie ze stresu (nawet moi instruktorzy jak im napisałem smsa to mi odpisali że "jak to - PAN NA ŁUKU??? niemożliwe, przecież pan to robił bezbłędnie").

                Co do egzaminatora to zarzutów o próbę uwalenia nie mogę mieć, przynajmniej na tak krótki kontakt jaki z nim miałem - bo nawet sam mi podpowiedział po przygotowaniu się do jazdy "CZY JEST PAN PEWNY że auto jest przygotowane?" (po sprawdzeniu świateł pozycyjnych ze stresu zapomniałem je przełączyć na mijania) - inny by pewnie złośliwie nic nie powiedział i po prostu wpisał błąd.
                Jednak jak napisałem, jest trochę zbyt oschły podczas egzaminu, przydałoby się, żeby się trochę uśmiechnął i wyluzował no i nie poprawiał słownictwa, bo zdający i tak już się stresują samym egzaminem, więc nie powinien już dokładać dodatkowej porcji nerwów ze swojej strony. Jakkolwiek już po egzaminie idąc do budynku zrobił się milszy, zaczął rozmawiać, że "a jak panu łuk na kursie wychodził? od razu? no to rzeczywiście pewnie stres pana zjadł, trzeba było nie startować od razu, tylko odetchnąć chwilę, bo wszyscy zdający zawsze ruszają od razu, byle jak najszybciej i przez to się potem mylą, a to trzeba na spokojnie, itp itd" - więc umie być przyjazny, teraz tylko żeby w trakcie egzaminu taki był, to będzie ok;)
              • wroot Re: egzaminatorzy w Krakowie 12.05.14, 15:45
                To trzeba było mu tak samo odpowiedzieć, skoro Cię obrażał, a egzaminy są monitorowane to w czym problem pójść na skargę do dyrektora?
          • Gość: magda64523 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 20:29
            tez go milo bede wspominala
            • adamczyq10 Re: egzaminatorzy w Krakowie 04.09.14, 09:35
              A mnie oblał.... ale trudno, przynajmniej był miły i musiał unieważnić egzamin.
          • Gość: zdająca Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.14, 09:54
            Pan Jarosław genialny egzaminator. Byłam baardzo zdenerwowana ale jak wyszedł pan Jarek z kantorka i ,,śpiewająco,, wywołał mnie to wszystko mi przeszło. Wprost piwiedział źe nie będzie mi kazał jechac w jakies zakazy wjazdu skrętu itd. Egzamin zdany za pierwszm razem a wspominam go bardzo dobrze i troche zmienia ten pan ogólną opinie o egzaminatorach. Jest kompetentny ale jest też człowiekiem :)
        • Gość: ondre Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.ip.netia.com.pl 12.07.12, 10:43
          Też zdawałem u p. Stefana Kołacza - I ZDANY (za pierwszym razem!) rewelacja, bardzo cierpliwy i wyrozumiały, no i nie czepiał się szczegółów, pozdrawiam i życzę wszystkim szerokiej drogi
        • Gość: skowek Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 21.09.12, 03:01
          kuuu... jak ci mogl nie wyjsc kuuu... reczny ty kuuuu... debilu.... ja pie... za pierwszym ku... zdalem bo lubie sobie ku... zdawac za pierwszym
    • czesioone Re: egzaminatorzy w Krakowie 03.06.11, 11:45
      A ja miałam przemiłego egzaminatora. Pierwszy egzamin; Balicka. Plac ok; na mieście oblałam ewidentnie z własnej winy. Egzaminator był bardzo miły, nawet sam fakt negatywnego wyniku egzaminu nie sprawił, że zostaną mi złe wspomnienia. Pełna kultura, luźna atmosfera - sympatyczna rozmowa. Pan ma na imię Grzegorz. Wysoki brunet, postawny. Niestety, nie zapamiętałam nazwiska. Gdyby można było wybrać sobie egzaminatora, życzyłabym sobie trafić na niego za drugim podejściem. :)
    • Gość: gabrysia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 11:16
      miałam już 3 egzaminy - wszystkie oblane. dwa oblałam na placu więc wstyd! ale to wszystko przez nerwy dlatego nie mam zbyt wiele do powiedzenia o egzaminatorach bo krótko obcowaliśy ze sobą - natomoast moje trzecie podejście z Władysławem B. (starszy pan) było tragiczne. Pan egzaminator wydzierał się na mnie co chwilę co całkowicie mnie dekoncentrowało i w efekcie oblałam na zawracaniu na 3 - zapomniałam włączyć kierunkowskazu. Przy drugiej próbie manerwu również zawaliłam - kazał mi się zastanowić jaki błąd robię po czym po może 2 sekundach mojego zastanawiania się wykrzyknął "więc wracamy do ośrodka jak pani nie wie!" na co ja nie nie i zaczęłam zawracać - znów bez kierunkowskazu. Głupie, być może gdyby nie stres, pośpieszanie mnie i krzyki to zdałabym ten podły egzamin... niestety nie dało się spokojnie jechać wysłuchując ciąglych złośliwych uwag, krzyków i sapania że wolno (40km/h gdzie dozwolone 50) . moze następnym razem będzie lepiej, ale tym razem oiecałam sobie już że nie pozwolę sobie na krzyczenie na mnie, jestem dorosła i Pan egzaminator nie robi nam łaski! pamiętajcie o tym, zapłaciliśmy za egzamin, to jest ich praca i walczmy o to żeby nas szanowali! Oni nie robią tego charytatywnie a my musimy mieć możliwość pełnego skupienia. Czy ktoś orientuje się jeszcze jak wygląda sprawa z oblaniem na placu? Czy mam prawo wyjechać na miasto?
      • Gość: cz Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.ists.pl 15.06.11, 19:28
        Gabrysiu, po oblaniu łuku niestety na miasto nie wyjedziesz, ale po oblaniu na wzniesieniu masz prawo pojechać na miasto - samochód został przygotowany dla Ciebie na cały egzamin, więc mimo, że wynik egzaminu będzie negatywny, to pojechać możesz. Na czym poległaś na placu? Gdzie zdawałaś egzamin?
        • Gość: gabrysia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 16.06.11, 23:33
          na łuku za pierszym razem oblałam w najglupszy z mozliwych sposobow - pierwszy- nie zwolnilam recznego i mi zgasl drugi blad - nie wjechalam do konca w koperte :/ wszystko z nerwow!
          za drugim razem na luku - pierwszy blad - najechalam na linie, ale egzaminator w pore zaczal krzyczec stop stop i jej nie przekroczylam, a potempo powtorce manewru z rozpedu jak juz wjezdzalam tylem do koperty za bardzo zjechalam na lewo i bach, przyhaczylam krawedzia lusterka o slupek.... i po zawodach... bylam na siebie tak zla, zwlaszcza ze luk potrafie! to co stres robi z czlowieka to wrecz nieprawdopodobne jest... lapalam sie za glowe ze wstydu...
          • jeszczeniezdany Re: egzaminatorzy w Krakowie 29.07.11, 11:08
            Zdawałam już 4 razy w ośrodku na ul. Balickiej.. Niestety wszystkie 4 razy z wynikiem negatywnym :( oto moja historia z egzaminatorami: 1 raz (23.06) - Pan Zbigniew Szewczyk, służbista, zero rozmowy, sprawia wrażenie oschłego, wylosowałam kierunkowskazy i płyn do spryskiwaczy. Kiedy chciałam, wysiąść i pokazać go pod maską, zapytał: Po co pani wysiada? Ja - żeby sprawdzić stan płynu do spryskiwaczy, on - a z środka pani nie potrafi? ja - jak najbardziej. Łuk poszedł bez problemu, jazda pod górkę również. Wyjechałam na miasto. Pan ponoć generalnie słynie z tego że wybiera bardzo długie trasy. Mój egzamin z nim trwał ponad godzinę, zabrał mnie na salwator, po czym już wracając, kazał mi na Lea zaparkować równolegle no i dupa :( najechałam kolem na krawężnik i oblany :( drugi raz (30.06): Jarosław Oleś w sumie nie mam zastrzeżeń, nie był jakiś specjalnie miły, ale egzamin dość przyjemny. Oblałam na Rydla (tam przed torami zaczyna się ograniczenie do 30, a ja elegancko 50/h :D) trzeci raz (12.07) baaardzo fajny egzaminator Pan Grzegorz Wysopal. W sumie już kierował mnie do ośrodka, i zdążyłam się ucieszyć że zdałam i nic mi już nie przeszkodzi, gdy na skrzyżowaniu równorzędnym facet wjechał bez migacza i zajechał mi drogę. Pan mi przyhamował, tamtego miałam po prawej i było 50/50 że skręci w prawo lub w lewo. Pech chciał że akurat skręcał w tą co ja, ale w sumie powinnam się z tym liczyć. Czwarty raz (27.07) również świetny egzaminator Pan Stanisław Ptak:) przymyka oko na drobne błędy, żartuje a nawet trochę podpowiada:) z nim również już wracałam, i zrobiłam taką głupotę, że nawet żal o tym pisać. Pan aż się za głowę złapał! Powiedziałam że trudno, że może następym razem się uda, a on że nie ma może się udać, tylko mam zdać i koniec!:) Cała powrotną drogę z nim przegadałam, aż mniej bolał ten czwarty negatyw:) Następny egzamin 10.08 zobaczymy co będzie:) grunt to się nie poddawać:) i ja osobicie uważam, że najlepiej brać egzamin rano, miałam o różnych porach ale o 6.30 jeździło mi się najlepiej:)
            • Gość: jeszczeniezdany Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.204.112.178.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 19.08.11, 16:44
              10.08.11- ZDAŁAM! Egzamin z Panem Jakubem Bieniasiem (możliwe że przekręciłam nazwisko) ale szczerze powiem że kocham tego gościa!!! Trochę będzie mi brakowało tego dreszczyka emocji przed każdym egzaminem :D hihi Pan dość służbowy, kilka razy mnie opieprzał, ale generalnie egzamin był dość przyjemny :) a gdy wreszcie usłyszałam te długo oczekiwane słowa: większych zastrzeżeń nie mam, wynik egzaminu pozytywny dosłownie popłakałam się z radości! Teraz czekam na odbiór prawka, i do zobaczenia na drogach!! :)
              • Gość: Gość Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: 77.236.26.* 20.08.11, 11:13
                Hej! GRATULACJE!!!!możesz opisać jaką miałaś trasę? i jakie manewry wykonywałaś?
                • Gość: ;-) Re: Egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 25.08.11, 12:39
                  To ja także spróbuję dorzucić coś odnośnie krakowskich egzaminatorów- aż 4, bo u tylu miałam większą bądź mniejszą przyjemność zdawać.
                  Pierwsze podejście z Panem Krzysztofem Stolarskim- opinie o nim są zupełnie różne; ja najwyraźniej nie trafiłam na jego dobry dzień, bo był nieuprzejmy; dwuznacznie dał mi do zrozumienia, że oblał mnie za coś, co nie spodobało mu się już wcześniej, mimo że było dopuszczalnym błędem; żałuję, że się nie odwołałam.
                  Podejście drugie- Jerzy.. ale nazwiska niestety nie pamiętam, a w złości potargałam zaświadczenie. Gorzej trafić nie mogłam. Ten koleś nawet nie był w stanie odpowiedzieć mi na wejściu "Dzień dobry"- w odpowiedzi usłyszałam jedynie szorstkie "dowód!". Co chwilę bezpodstawnie się czegoś czepiał, ironicznie komentował, prychał.. już nawet pod maską nie spodobało mu się określenie "uzupełnić płyn", bo oczekiwał słowa "dolać!" (idiotyzm!)- ewidentnie widać było, że chce mnie oblać. Gdy zaproponował mi łaskawie przejażdżkę po tym, gdy oblał mnie za niewłączenie jednego kierunkowskazu ("środkowego") przy zawracaniu "na trzy"- podziękowałam, stwierdziłam, że przejażdżkę wolę urządzić sobie w miłym towarzystwie i poprosiłam o odwiezienie do ośrodka.
                  Trzecie podejście- Pan Zbigniew Murzyn; małomówny- jak większość- aczkolwiek nie mogę mu nic zarzucić, wręcz wspominam go pozytywnie. W trasie zwracał uwagę na drobne błędy. Egzamin, niestety, tym razem oblałam z nerwów (przed wyłożeniem kolejnej gotówki na dodatkowe 5h), więc i własnej głupoty... ale sama powiedziałam, na czym oblałam i ogólnie Pan był w szoku, że musi zakończyć egzamin, po ponad 30min w mieście. Stwierdził, że jeżdżę bardzo dobrze, dynamicznie i.. mniej stresu, bo widział, jak mi się nogi już w poczekalni trzęsły. Zwłaszcza po fakcie, gdy już mnie oblał, stał się uprzejmy i wygadany, wszystko dokładnie tłumaczył w drodze powrotnej.. chyba jego dobry dzień, bo nie czytałam o nim zbyt pozytywnych opinii:)
                  I ostatnie, zdane podejście- Pan Tadeusz Piątek. Również nie rozumiem negatywnych opinii o tym egzaminatorze, ja odbieram go bardzo pozytywnie. Bardzo wyrozumiały(aczkolwiek nie popełniłam chyba żadnych błędów), lekko uśmiechnięty, już na początku rozluźnił atmosferę paroma zdaniami, zdecydowanie czytelne i jasne polecenia, egzamin króciutki- bo tylko 34minuty włącznie z placem.. "wynik pozytywny. jakieś pytania? gratuluję, dziękuję, do widzenia". Niedługo plastik do odbioru.. ;-)
                  Życzę powodzenia zdającym, mam nadzieję, że choć trochę nakreślę komuś sytuację w tych- i tak nerwowych- sytuacjach!;-)
            • Gość: gość Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 12.10.11, 21:50
              Ja zdawałam wczoraj po raz drugi (na Balickiej po raz pierwszy) i zdałam :) :). Egzaminator baaaardzo miły - Pan Grzegorz Wysopal; spokojny, zrównoważony, zero nerwowej atmosfery; pozwala spokojnie jeździć po mieście, nie komentuje za bardzo tego co można by zrobić lepiej w trakcie jazdy. Na samym końcu jak już wróciliśmy do ośrodka dostało mi się wprawdzie małe kazanie za jazdę na zbyt wysokich obrotach na zakrętach i przez torowisko :( przez co mi zgasł samochód, ale ponieważ wszystkie manewry zrobiłam ok to zdany :)
            • Gość: #zadowolony# Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.183.131.229.dsl.dynamic.t-mobile.pl 30.10.13, 20:29
              Witam Wszystkich.

              Pan Grzegorz Wysopal - kapitalny egzaminator. Konkretny i miły, potrafi rozładować atmosferę napięcia. Swoje na placu manewrowym trzeba wykonać - wyjścia nie ma. W ruchu drogowym można potwierdzić wydane polecenie, wiadomo stres może zrobić swoje. Zdałem za trzecim razem, egzamin łatwy nie jest. Życzę wszystkim powodzenia.
      • Gość: As Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.connected.pl 15.02.13, 16:26
        Ja natomiast zdawałam 2 razy z panem Jarosławem Brożkiem i odniosłam bardzo pozytywne wrażenie, pomimo, że nie zdałam. Odetchnęłam z ulgą kiedy za drugim razem właśnie on mnie wywołał, połowa stresu po prostu zniknęła :) Przez cały czas na był bardzo kulturalny i miły dla mnie. Pomimo że nie wszystko robiłam idealnie (jednak jeszcze trochę tego stresu było) nawet nie komentował, żadnego narzekania, złośliwych uwag itp. Widać było że nie chce mnie oblać, no ale niestety zrobiłam idiotyczne, dość podstawowe błędy, o które w życiu bym siebie na lekcjach nie podejrzewała. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że za trzecim razem również mam nadzieję trafić na pana Jarka - cierpliwość, przyjazne nastawienie, a przede wszystkim spokojne wytłumaczenie błędów - uważam że taki powinien być każdy egzaminator.
    • internetowarewolucja Jak walczyć z egzaminatorem? - Pokaż kto ma racje! 18.07.11, 20:41
      NAMAWIAM WSZYSTKIE OSOBY, KTÓRYCH EGZAMINATORZY NIESŁUSZNIE OBLALI
      LUB MAJĄ JAKIEKOLWIEK WĄTPLIWOŚCI CO DO EGZAMINU DO KONTAKTU ZE MNĄ.

      MOJĄ ŻONE OBLAŁ DZIŚ PRZED SAMYM MORDEM ZA NIEZACHOWANIE BEZPIECZNEJ ODLEGŁOŚCI,CO BYŁO GŁUPOTĄ BO MIAŁA NOGĘ NA HAMULCU I ZATRZYMYWAŁA POJAZD.

      DZIŚ ZŁOŻYLIŚMY ZAWIADOMIENIE DO WYDZIAŁU TRANSPORTU I KOMUNIKACJI :

      URZĄD MARSZAŁKOWSKI.

      WYSTARCZY ZWYKŁE PODANIE ( NA ŻYCZENIE PRZEŚLĘ WAM WZÓR I MOJE PORADY ),
      TAKIE PISMO SKŁADA SIĘ W URZĘDZIE MARSZAŁKOWSKIM I PROSI SIĘ O WSZCZĘCIE POSTĘPOWANIA ADMINISTRACYJNEGO !

      URZĄD JEDZIE WTEDY DO MORD ZABEZPIECZYĆ NAGRANIA I TRWA WERYFIKACJA ! ! !

      WYGRAŁEM TAKĄ SPRAWĘ KOLEDZE I TO PISMO O UNIEWAŻNIENIU I NAGANIE INSTRUKTORA POWIESIŁ SOBIE DLA HONORU W PRZEDPOKOJU ! ! !

      KONTAKT DO MNIE TO : AGENCJEINTERAKTYWNE@GMAIL.COM

      POMAGAM PISAĆ TAKIE PISMA !

      NIECH SPRAWIEDLIWOŚĆI STANIE SIĘ ZA DOŚĆ -POKAŻMY IM,
      ŻE NIE SĄ PANAMI ! ! ! !
    • Gość: edzio Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.11, 16:16
      Dzień Dobry.
      Pomagam przy Legalnym prawo jezdzie W Kijowie.
      Wszystkie Kategorie ( ZaBrAnE / ZaTrZyMaNe / DuPlIkAtY )
      ! BEZ ZALICZEK ! płatne przy odbiorze osobistym.
      wszystko organizuje

      prawkoukraina@wp.pl
      (+48)515-893-450 (piecset pietnascie. osiem dziewiec trzy . cztery piec zero)

      >>> BEZ ZALICZEK >>> BEZ WYJAZDOW >>> BEZ PROBLEMU Z WYMIANA >>>
      • natkaniec92 Re: egzaminatorzy w Krakowie 01.09.11, 18:58
        miał ktoś egzamin u pani Magdy Madej??
        Ja u niej zdałem za 6 razem. Miła, sympatyczna, nie czyniła zbędnych uwag.
        Wcześniej miałem Miętusa, Kołacza, Murzyna, Olesia, Stoja, i u pani Magdy zdany egzamin
        • Gość: egzamin 6.10 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.11, 16:50
          ja miałam dziś już 4 podejście i akurat trafiłam na panią Magdalene Madej i naprawde stwierdzam iż jest to prze sympatyczna pani:) bardzo miło się z nią jeździło, i nawet pogadać było można:) nie zauważyłam nawet że jeżdziłyśmy już 40 pare minut:) Naprawde miła atmosfera:)
          • natkaniec92 Re: egzaminatorzy w Krakowie 06.11.11, 13:24
            a kojarzy ktoś takiego egzaminator przy kości i łysego?? chodzi mi o to jak się nazywa i czy u niego dobrze się zdaje?
            • Gość: zielona512 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.11, 16:46
              Witam wszystkich, ja zdawałam 3 razy na Balickiej i wreszcie się udało ;) Musze przyznać, że żadna trasa mnie nie zaskoczyła a większość swoich egzaminatorów wspominam bardzo miło.
              1.) 14.10.2011, godz 11. (zaczęłam o 11:20, skończyłam o 12:00) - p. Jarosław Oleś. Byłam tak zestresowana, egzaminator to chyba nawet wyczuł, ale nie starał się jakoś specjalnie mi pomóc, na szczęście nie stresował też dodatkowo. Straszny formalista, wszystkie błędy od razu notował na arkuszu przebiegu egzaminu, jedyne co mówił to polecenia albo "manewr wykonany nieprawidłowo", co mnie już w ogóle stresowało i powtarzałam sobie tylko "Boże, niech ten egzamin się już skończy, mam dość". Pierwszy raz siedziałam w 6 biegowej Toyocie, toteż ruszałam z 2 biegu, czego w ogóle nie zauważałam, także i tak by mnie pewnie uwalił za technikę. Powód przerwania: wymusiłam pierwszeństwo podczas parkowania przy ul. Opolskiej. Na koniec usłyszałam tylko ironiczne pogratulowanie wyczucia sprzęgła, że mi nie gasło auto przy tym ruszaniu. Także pan raczej średni jak dla mnie, ale znowu taki najgorszy nie był. Negatywa sie spodziewałam od razu, także przykro mi nie było.
              2.) 21.11.2011, godz. 6:15 (zaczęłam 6:35, skończyłam 7:15) - pora wymarzona do jazdy! zero ruchu, korków, zmiana pasa, której się tak bałam była przyjemnością. :) Egzaminator - p. Jakub Bieniaś, śmieszny, choć momentami stresujący człowiek. Od razu mnie rozluźnił, pochwalił za łuk i górkę. Wylosowało mi się światło cofania, z czym miałam straszny problem, bo wrzuciłam wsteczny, silnik był zgaszony, czego w ogóle nie zauważyłam, zdenerwowałam się, pan się już irytował, ale kazał mi w końcu wysiąść i puścić wszystkie pedały. Także po placu rozluźniłam się całkowicie. Na mieście wszystko spoko, pierwsze 20min. nic sie nie odzywał, myślałam, że usnął albo coś. :D Poległam na Rondzie Ofiar Katynia, które było otwarte od początku października, a ja byłam tam raptem 2 razy na dodatkowych jazdach. Miałam zawrócić, pomyliły mi się pasy i znowu wymusiłam :P Poza tym, przy wyjeździe z Balickiej - wiadukt, pruję w zakręt na trzecim biegu, patrze - a ten robi znak krzyża na piersi (z trudem powstrzymywałam śmiech), na rondzie cały czas pod nosem "co za dziewucha, o Boże drogi" - to mnie akurat bardziej zestresowało, ale co tam, już wiedziałam, że oblałam. Na koniec był taki na mnie zły, że oblałam - mówił, że sprzęgło podczas hamowania wciskam w idealnym momencie, że nie pamięta, kiedy miał takiego zdającego. Przy powrocie do ośrodka cały czas rozmawialiśmy, powiedział, że jeszcze dynamika do poprawy, ale czuje, że następnym razem mi się uda, bo naprawdę dobrze jeżdżę (co słyszałam pierwszy raz w życiu, żaden mój instruktor mi tego nawet nie powiedział).
              3.) 23.12.2011, godz. 6:15 (zaczęłam o 6:37, skończyłam o 7:15) - znowu wzięłam tę godzinę, bo ostatnio jeździło mi się super, ale ku memu rozczarowaniu - w Krakowie wielka mgła! Busy mi nie przyjechały, w MORDzie byłam o 6:25, także miałam szczęście. Byłam przekonana, że pogoda wszystko zepsuła i byłam nastawiona na porażkę. Wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, jak ta mgła mi pomogła. ;) W ogóle atmosfera w tym ośrodku w ostatni dzień przed świętami to coś nei do poznania - wszyscy egzaminatorzy w dobrych nastrojach, żartowali z oczekującymi w poczekalni, ja byłam w szoku. Wywołał mnie p. Andrzej Witek - no przesympatyczny, od razu do mnie "jak pani widziała, że nie ma tamtego pana to sie mogła pani zgłosić" (wcześniej wywoływał jakiegoś Mateusza, ale nie przyszedł), ja miałam pokazać zbiornik oleju, otworzyłam maskę, a on "no to który to?" ja pokazuję, zaczynam omawiać, a on mi przerywa, i mówi: "no, niech się pani nie wysila, tak naprawdę tylko chciałem wiedzieć, czy pani maskę otworzy". :D Potem światła mijania, zestaw identyczny jak za pierwszym razem. Trasę zaznaczyłam na mapce - www.trasy.prawojazdy.com.pl/route/trasa/index/id/312 jechało mi się bardzo dobrze, bo dzięki tej mgle nie przyczepiał się do dynamiki a ja, że jechałam wolniej, miałam czas, żeby zauważyć wszystkie znaki z ograniczeniami prędkości (raz 20, raz 30, potem znowu 20, i 40, dramat, na kursie muszę przyznać, że zawsze przekraczałam i nie zwracałam na nie uwagi). Ale udało się, pan miał chyba naprawdę dobry humor przed świętami, bo za parkowanie spokojnie mógł mnie uwalić (parkowałam 3 razy na ul. Wiedeńskiej, na początku i na końcu egzaminu). Pierwszy raz - za blisko, korektę można zrobić jedną, a ja nie mogłam sobie poradzić, mało brakowało a maską uderzyłabym w tył samochodu obok. Pan powiedział, że mogę robić korekt ile chcę, bylebym wyjechała. Na końcu powrót na Wiedeńską, znowu parkowanie, tym razem za daleko. :P Pan mi puścił wykład o poszanowaniu miejsca parkingowego, ja już zła na siebie, że tak niewiele brakowało, żebym zdała ten egzamin, już nawet nie słuchałam, co do mnie mówił. A on "to jak, zrozumiała pani, co powiedziałem?" ja: "no tak, to przesiadamy sie?" "no, już by pani chciała, proszę wyjechać i zaparkować jeszcze raz, a porządnie!" no to ja zdziwiona, wyjeżdżam i wjeżdżam jeszcze raz, i nie wiem jakim cudem, ale się udało! potem już powrót, zawracanie na 3 i MORD :) normalnie byłam tak szczęśliwa że nawet, jakby mnie oblał za całokształt to byłam dumna z siebie, że wróciłam :)
              Egzaminator tak mnie ochrzanił za to parkowanie, mówił, że trzeba było jechać na plac, kartony poustawiać i poparkować, i że jak mi tak ono idzie to podczas większego ruchu w Krakowie mam się poruszać się MPK :P Ja taka zdziwiona, jak kartkę dostałam to tylko "dziękuję, wesołych świąt!" on się uśmiechnął i "wzajemnie, mam pani prezent na gwiazdkę". I racja, to był najlepszy prezent, jaki sobie mogłam zażyczyć!
              • Gość: ammy Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.centertel.pl 11.10.12, 17:32
                mam pecha do egzaminatorów! i tym razem sie nie udalo J. Bieniaś niemiły , niesympatyczny egzaminator, komentował i krytykował kazda rzecz ktora robilam na egzaminie za wszelka cene chciał pokazac ze on tu panuje! okropna atmosfera...nie zycze go nikomu!!
                • Gość: Gość Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 15.01.13, 15:17
                  ten cały Bieniaś to dramat, nie życzę nikomu, koleś jest niekulturalny i niewychowany, totalny cham, który nie potrafi zwrócić uwagi w profesjonalny sposób ( a tych ma sporo nawet jak nie popełniasz błędu to Ci znajdzie)
                  • Gość: goscq Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.13, 14:54
                    Zgadzam sie z tym mialam go w piatek 5-04-2013 ma balickiej i tez nie zdalam doczepil sie do szczegolow
            • Gość: vivien Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.12, 14:14
              chyba wiem o którego ci chodzi dziwne miał poczucie humoru ale z nim niestety oblałam
          • Gość: youreek Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.noc.fibertech.net.pl 18.07.12, 12:22
            Potwierdzam... Pani Madej to bardzo dobry egzaminator... miła spokojna, zdałam za pierwszym razem :)
    • Gość: kasia Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.12, 23:59
      Pani B. Lewandowska - super kobieta, drugie podejscie i zdane. Pani probuje rozluznic atmosfere jak widzi ze ktos trzesie sie jak glupek, bardzo przyjemna i sympatyczna. W porownaniu do mojego pierwszego egzaminatora po prostu anioł :))
      • Gość: jagoda Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.skawsoft.com.pl 14.03.12, 19:03
        ja zdawałam egzamin 5 razy na Balickiej. Zdane za 5. Pierwszy raz u Pana Zbigniewa Sz.(służbista, bardzo stresujący Pan), Drugi Pan Mariusz B (egzamin wspominam dobrze, Pan nic nie komentował, wydawał tylko polecenia), Trzeci raz Pan Andrzej Miętus (wymarzony egzaminator, bardzo bardzo miły), czwarty raz Pan Jarosław W ( młody, również sympatyczny Pan,wydawał polecenia, usmiechał się od czasu do czasu) i Piąty raz również Pan Zbigniew Sz ( jak tylko zobaczyłam Pana to mój stres się podwoił,gdyż pamiętałam go z pierwszego egzaminu, pomimo wprowadzania napiętej atmosfery przez egzaminatora wszystko ładnie się potoczyło) powodzenia zdającym!!
        • Gość: sayiko Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.12, 15:34
          zdawalam dzis pierwszy raz na nowohuckiej. Egzamin był ustalony na 7 rano, czekałam niedługo-ok 10/15 min. Nie czytałam wcześniej nic o egzaminatorach ani trasach(nawet nie wiem, dlaczego nie pomyslałam o tym!dopiero po egzaminie trafilam na forum jakieś). Egzamin był z panem Robertem G. Pan dość konkretny, nie chciał ze mna rozmawiać w ogóle podczas jazdy,wiec było mi przykro:P, wydawał tylko polecenia. Rzucił może 2 komentarze/uwagi, ale nie złosliwe czy niemiłe, po prostu trafne. Swojego instruktora zagadywalam i zaśpiewywalam piosenkami z radio non stop, natomiast ta cisza na egzaminie nie była jakoś krepujaca ani stresująca,czułam sie dobrze i spokojnie.
          zdałam:)
          • Gość: vivien Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 11.12.12, 14:12
            je też zdawałam mój pierwszy egzamin oczywiście oblany :)
            ale mi wydał się nawet dosyć sympatyczny (ładne miał perfumy :)) i ze mną w każdym razie pożartował ale już po tym jak oblałam
            "miała pani pecha że wyskoczył ten autobus" ?!
            • Gość: Paulina Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.xdsl.centertel.pl 16.12.12, 18:51
              Zdany za pierwszym razem u Pani Małgorzaty M. Polecenia wydawane z odpowiednim wyprzedzeniem i bardzo zrozumiałe. Bardzo spokojna osoba.
              Powodzenia i spokojnej jazdy.
        • Gość: Ania Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.com 14.05.12, 11:45
          Witam,

          Zdalam tydzien temu, za 5 razem. Pan egzaminator Grzegorz Wysopal- swietny czlowiek z bardzo duza klasa. Spokojnie przejechalismy sobie trase, Pan nie komentowal, bardzo profesjonalnie wydawal polecenia, naprawde mila atmosfera, a egzamin na poziomie - pokaz co umiesz, nie zrob oczywistych bledow a zdasz . I faktycznie Pan nie szukal na sile bledu, przynajmnije ja tego tak nie odczulam.
          Trzymam kciuki za wszystkie sooby zdajace, Balicka jst zdecydowanie lepsza niz koszykarska:)

          Pozdrawiam
          • Gość: Paolajda Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 21:26
            Potwierdzam. Zdawałam w poniedziałek. Pan Wysopal to bardzo spokojny, opanowany człowiek, nie tracący czasu na zbędne czynności. Egzamin odbył się w ciszy, w spokojnej atmosferze, pozwalajacej na skupeinie. egzaminator wydawał jasne polecenia odpowiednio wcześniej. Kompetentny człowiek. Sam egzamin trwał. 35 minut. Szczęście mi dopisało za 1 razem ;)
        • Gość: Fascination Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.12, 19:09
          Też zdawałam u Pana Jarka i potwierdzam to wszystko co tu jest napisane. Udało mi się zdać, chociaż słyszałam, że jest bardzo wymagającym egzaminatorem. Pozdrawiam :)
    • selena80 Re: egzaminatorzy w Krakowie 20.04.12, 20:12
      Witam moja droga do zdania egzaminu wydawałaby sie banalna 1 moje podejscie było 12.01.2012 oblany na ustap pierszenstwa przez egzam.Zdzisława Sz oczywiscie po zaliczeniu placu z usmiechem na twarzy juz sobie mysle ze jak juz znalazłam sie za mordem reszta pojdzie jak po masle widze znak ustap zanim zdazylam zachamowac sam pocisnał po hamulcach co sie nasłuchał to moje,2 podejscie sama dałam ciała na placu łuk,ale nawet bylam szczesliwa tym ze sama oblałam niz jakby mnie oblał na miescie,noi coz za 3 razem mily wyszedł egzaminator Marek Bandura widac bylo ze spoko gosc ale niestety znow łuk najechałam na linie.Noi podejscie 4 idac do Mordu w krakowie na ul.balickej wypaliłam z 6 fajek i sama do siebie gadam po co ty kobieto tam idziesz jak i tak z placu nie wyjedziesz ale kit siedze w tym stresie w poczekalni i co widze egazaminator wychodzi pani .....,tak to ja i ide no juz mysle napewno nie zdam...,po chwili udało sie plac zaliczony do dzieła wyjazd na miasto 45 jadac w aucie wszystkie poty sie wylewały co odczułam na koszuli wjezdzam z egzaminatorem do mordu co sie nasłuchałam to moje ale mial racje i mowi tak no wynik pozytywny myslałam ze padne na cycki jak usłyszałam to i mowie do egzaminatora słucham a pan do mnie tak ma pani wynik pozytywny.Egzaminator swietny w trakcie jazdy nie odczulam ze zdaje sama sie zestresowałam myslac ze juz poległam.Moim ostatnim egzaminatorem był Andrzej Witek MORD Balicka ,jesli pan to kiedykolwiek przeczyta z całego serca dziekuje :):)pozdrawiam
    • Gość: m Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 26.04.12, 18:58
      Nie wiem niestety z kim zdawałam egzamin, a jestem bardzo ciekawa. Może ktoś mi pomoże? :)
      Egzamin na Koszykarskiej. Egzaminator był bardzo charakterystyczny, starszy, bardzo chudy, dość wysoki i w ciemnych okularach. Do tego nosił mocno oldschoolowe ciuchy ;) W czasie jazdy dość zniecierpliwiony i czepliwy, po powrocie długo i rzeczowo omawiał wszystkie błędy i ku mojemu ogromnemu zdziwieniu stwierdził, że zdałam :)
      • Gość: KR Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.connectic.pl 28.04.12, 12:55
        W konkursie "U kogo zdawałam?" podpowiedź;
        - w prawym dolnym rogu Arkusza przebiegu egzaminu odciśnięta jest imienna pieczęć Egzaminatora...
        • Gość: m Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.12, 15:13
          Gdyby odpowiedź na to pytanie była tak prosta nie zadawałabym tego pytania. Różne przypadki chodzą po ludziach, czasami na przykład pieczątka się nie odbije, deszcz rozmyje tusz albo karteczkę porwie wiatr. Albo, o zgrozo, się jej nie dostanie. Trzeba jakoś z tym żyć, ale czasami ciekawość bierze górę ;)
          • Gość: sob Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.12, 19:35
            Aż się dziwię, że jeszcze nikt tutaj nie napisał o tej Pani. Ewa W. - zdawałam za piątym razem i zdałam, niemniej jednak atmosfera pozostawiała wiele do życzenia - polecenia wydawane podenerwowanym tonem, zniecierpliwionym... Wynik pozytywny, ale komentarz miał chyba za zadanie odebrać mi całą radość. Nie odebrał jednak ;) Zdecydowanie najb. niemiła egzaminatorka - wcześniej zdawałam u facetów - byli w porządku i oblewali słusznie. Czasem jednak dobrze jechać z kimś obcesowym, nieprzyjaznym i czepialskim. Spinasz tyłek i zdajesz. Nie rozleniwiasz się i nie tracisz czujności. Może tego mi było właśnie trzeba.
            Acha, to mit, że egzaminatorzy oblewają specjalnie - za każdym razem mają powód i ja nie spotkałam się z celowym działaniem, a trochę doświadczenia mam. Chociaż moim zdaniem p. Ewa była bardzo czepialska. Niemniej jednak nie mogę żywić dla niej negatywnych emocji, w końcu dzięki Niej i w miarę łatwej i krótkiej trasie - będę kierowcą :) Wszystkich zdających za którymś razem - pozdrawiam - walczcie, w końcu zdacie. A Wasza radość będzie proporcjonalnie wielka do ilości podejść ;)
            • Gość: eve77 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.um.krakow.pl 10.07.12, 15:29
              mogę potwierdzić w 100%- zdałem za 4 razem, poprzednie 3 razy mężczyźni, i za każdym razem oblewali słusznie, nie czepiali się, i byli albo neutralni, albo wręcz sympatyczni (p. Karol Wajda- wręcz przemiły starszy pan, przymyka oczy na drobne błędy, no ale na wymuszenie już nie mógł;) za czwartym razem trafiłem na panią Ewę W.- na moje próby rozluźnienia atmosfery, dwa neutralne zdania, miły uśmiech- totalne zero reakcji, jakby kij połknęła. Przez cały egzamin sztywna i oschła. Ale...zdałem właśnie u niej;) Podobnie po egzaminie wysłuchałem kilkuminutowej krytycznej mowy jak fatalnie jeżdżę. Ale humoru mi tym nie zepsuła. Podsumowując- oschła kobita jakich mało, ale jak się zda, można jej to spokojnie wybaczyć:))
              • Gość: Ewela Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 02.03.13, 11:11
                3 dni temu zdałam egzamin :D miałam cudownego pana egzaminatora :) pan Paweł Walasek cudowny !!! mimo paru błędów i dużego stresu z mojej strony pan Paweł był bardzo miły, kulturalny i co najważniejsze dał pozytywny :D Jak dla mnie był to najlepszy egzaminator na jakiego trafiłam, a że parę razy zdawałam to zdążyłam trafić też na takich co to lepiej nawet nie podchodzić... bo zrobią z człowieka takiego debila jakby pierwszy raz do auta wsiadł i nie wiedział co jest pięć. Szczególnie pan Jakub Bieniaś i pan Zbigniew Kostuch, uff nawet nie chcę tego wspominać. Pozdrawiam wszystkich zdających i pamiętajcie najważniejsze jest to aby się nie poddawać :)
                • Gość: ... Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.13, 12:32
                  ...
                • Gość: abcd Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: 217.153.14.* 11.04.13, 23:40
                  Popieram. Pan Paweł spokojny, miły, nie robił głupich uwag, jasno i konkretnie wyjaśnił drobne błędy. Spytał czy obsługiwałam już wcześniej 6cio biegówkę (poprzedni nie pytali). W momencie wyjeżdżania dał uwagę aby delikatnie odkręcić kierownicę w lewo.
                  Jedyny błąd jaki popełniłam to na przełączce ustawiłam się do lewej, a zjeżdżając z niej wjechałam na prawy pas - powinnam na lewy i zmienić na prawy. Spokojnie tylko powiedział - popełniła pani błąd w tym zawracaniu i na innej przełączce powtarzałam manewr. ZDAŁAM U TEGO PANA - trzecie podejście:)


                  Pan Bieniaś trafił mi się przy moim drugim podejściu - przy wzniesieniu zjechalam za bardzo do lewej, podniósł bardzo głos, wręcz krzyknął - co pani robi, bla bla. Ja się cała roztrzęsłam itp i zauważył to chyba i sam zrzucił z tonu, później już był spokojny, oblałam na nieszczęsnej przełączce - jedyne co zauważyłam miał zamiłowanie do zawracania, pomimo tego, że manewry wykonywałam poprawnie - (sam komentował "dobrze") to zawracałam na dwóch rondach, na węźle, zawracałam z użyciem biegu wstecznego w jakiejś bramie, oblanie zawracania na przełączce - zostałam poinformowana, że zawracałabym jeszcze na dwukierunkowej. Czasem zachowywał się trochę jak instruktor ("proszę pamiętać zawracanie to tak jak dwa lewoskręty") ale ogólne wrażenie zrobił dobre, gdybym ewidentnie nie zapieprzyła na przełączce (wjechałam, ruszył tramwaj, a ruch samochodowy z dużym natężeniem, więc zablokowałam tory..) to myślę, że bym zdała.


                  Za pierwszym razem nie pamiętam ani imienia ani nazwiska, młody facet, wysoki, ciemne włosy, bardzo gburowaty, wręcz chamski, pewny siebie, niekulturalny itp. Opieprzył mnie już w ośrodku, ze po co mu daję teraz dowód (po prostu akurat wszyscy przede mną podawali egzaminatorom..) Nie wyjechałam nawet z łuku, ustawiłam się na równo z linią tyłem - stwierdził, że tak nie może być - choć miałam inne zdanie, instruktor mówił, że mogłam się odwoływać to nie chciałam - bałam się, że by to przekreśliło już moje "zdawanie w MORD na Nowohuckiej
    • Gość: Ola Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.12, 13:25
      Za pierwszym razem zdawałam u Pana Andrzeja Urbana. Nie polecam. Już na wstępie oschłe "dzień dobry". Byłam bardzo zestresowana, próbowałam w drodze do pojazdu coś zagadać żeby rozluźnić atmosferę, jednak zero odpowiedzi. Zaczął drzeć się na mnie,że nie domknęła mi się maska, zapytałam czy poprawić lecz zaczął tylko krzyczeć, że teraz to docisnąć tak jak chciałam to zrobić. Pora na łuk. Zrobiłam dobrze, po zaparkowaniu tyłem Pan egzaminator schylił się pod samochód chyba żeby sprawdzić czy nic nie wystaje za linie. Stres już był maksymalny. Wsiadł i oschle kazał jechać na prawo. Zapytałam grzecznie czy dobrze zrobiłam ten łuk, nie dostałam odpowiedzi, krzyknął tylko "mówiłem Pani, że jedziemy na prawo". Na górce nie zdałam ponieważ z tego wszystkiego ruszałam z 2. Oznajmił, że egzamin niezdany ale jeśli chce to mogę wyjechać na miasto. Zgodziłam się jednak wyjeżdżając z koszykarskiej po lewej stronie był samochód na wysokości głównego wejścia do ośrodka, egzaminator mi mocno po hamulcach, że to wymuszenie. Uważam, że zdążyłabym wyjechać 2 razy no ale cóż. Podziękowałam i wysiadłam.

      Kolejny termin dostałam za tydzień w piątek i egzaminator Pan Tadeusz Piątek ;d Pan uśmiechnięty, po sprawdzeniu wszystkiego zamknął mi sam maskę. Łuk i górka za 1 podejściem więc pora na miasto.Trasa baaaaardzo prosta! Manewry na łuku zajęły mi 6min a egzamin po mieście dokładnie 28min. Wyjeżdżając pojechaliśmy na prawo, tam znowu na prawo na rondo czyżyńskie, spod tego ronda na rondo koło Cerefoura, zawracanie na przełączce, parkowanie prostopadłe przodem. Przy wyjeżdżaniu z parkowania zgasł mi samochód, Pan nawet nic nie powiedział więc szybko odpaliłam i pojechałam dalej. Wyjechaliśmy na Dywizjonu 303 gdzie zawracałam z użyciem biegu wstecznego i powrót na koszykarską. Trzy razy tylko skomentował i wszystko miło i spokojnie. Raz na rondzie gdzie zmieniłam pas to zapytał czemu nie popatrzyłam w lusterko, że co by było gdyby ktoś jechał, drugi raz dlaczego wjechałam na pas środkowy i zmieniam na prawy, czy nie łatwiej było od razu na prawy i trzeci raz jak nie zauważyłam podwyższenia prędkości do 70 a jechałam 50 to oznajmił, że był znak i czemu tak wolno jadę. Na koszykarskiej oznajmił, że wynik pozytywny i zapytał o pytania. Chyba 3 razy mu dziękowałam i mówiłam "do widzenia". Polecam tego Pana!:)
    • info-123 Re: egzaminatorzy w Krakowie 31.08.12, 23:51
      Witam

      Ja jeszcze nie zdawałem, ale mój kuzyn i kuzynka zdali na Koszykarskiej za drugimi podejściami i nie narzekali na egzaminatorów. Niestety nie pamiętają ich nazwisk. Pierwsze podejścia oblali z własnej winy, ale za drugim razem zdali bez większego problemu. Kuzynowi na koniec starszy egzaminator powiedział, że jeździ za ostro i nerwowo i żeby pamiętał, że nie jest Kubicą, więc powinien jeździć spokojniej. :)

      Pozdrawiam

      Krzysiek
    • Gość: domi Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.12, 23:35
      Ja zdałam dziś za pierwszym razem u Pana Krzysztofa Biela. Bardzo sympatyczny pan. W czasie jazdy nie komentował co zrobiłam źle tylko dopiero po powrocie do ośrodka. W pewnym momencie nawet kazał mi jechać "na granicy przepisów". Przymykał oczy na drobne błędy i jak już jakiś zrobiłam to nie notował tylko pytał co to było. Wydawał się być zainteresowany jazdą a nie jak tu niektórzy piszą, że egzaminatorzy tylko czekają aby wrócić do ośrodka. Czas egzaminu bardzo szybko mi przeleciał chociaż jeździłam 45 min.
      Jeśli kiedyś na Niego traficie nie stresujcie się to naprawdę bardzo miły sympatyczny człowiek, który wg mnie pamięta jeszcze jaki to jest stres siedzieć za kierownica i być przez kogoś ocenianym :)
      • Gość: Watson88 Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.12, 21:09
        Ja dzisiaj zdawałem - drugie podejście na Balickiej. Przy pierwszym ja popełniłem błąd /zła zmiana pasa na rondzie/. Dzisiaj ku mojemu zdziwieniu znów trafiłem na tego samego egzaminatora- Pan Mieczysław Wilczyński- w porządku człowiek- cały czas mówił, żeby się nie stresować, tylko skupić na jeździe i najpierw pomyśleć, a potem zrobić:) W czasie jazdy wydawał jedynie polecenia, nic nie notował. Ja też zrobiłem wszystko dobrze, jedynie tylko jak po parkowaniu wyjeżdżałem, to zapomniałem, że to ulica dwukierunkowa, i na chwilę znalazłem się na lewym pasie. Powiedział mi, że było to źle ale dopuszczalny błąd. Powiem wam jeszcze kilka ważnych uwag:
        1. Od tygodnia przed rondem Ofiar Katynia jest remont wiaduktu przy Armii Krajowej wszędzie są tam ograniczenia do 40!, trzeba uważać i dostosować prędkość już z chwilą wjazdu za znak!
        2. Nie wiem jaka to ulica, ale często egzaminator mówi, proszę skręcić w lewo na światłach, a następnie zawrócić w pierwszym możliwym miejscu, tam w okolicach apteki "ZIKO" - jeśli usłyszysz taki komunikat bądź czujny, i zjeżdżaj zaraz na początku ulicy, ponieważ jest tam znak zakaz ruchu i jeśli wjedziesz za znak to koniec egzaminu...
        3. Powoli, powoli, powoli i jeszcze raz powoli na luzie - dla ludzi o słabych nerwach dopuszczalne zażycie jakieś tabletki na uspokojenie, która nie otumania, np. Nervomix, Persen itd.
        4. Wykonywać swoje, nie dać się zmanipulować i brnąć do przodu, uważnie słuchać komunikatów co jeśli chodzi o komunikat: w prawo w lewo, uwierzcie - na egzaminie bywa mylące i stres robi swoje:)
        5.Czytać znaki uważać na ulice dwu-jedno kierunkowe, na pierwszeństwo - w okolicach Balickiej jest dużo znaków 'pierwszeństwo łamane'
        6. Wytrwałości-Spokoju- Zdania /WSZ/
        POWODZENIA!!!!
        Ja odbieram za 3 tygodnie. A Pana Mieczysława W. Pozdrawiam:)
      • Gość: szczęśliwa Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.dynamic.chello.pl 19.09.12, 12:11
        Witam Was wszystkich :)!

        Ja zdawałam wczoraj na koszykarskiej u Pana Stefana Kołacza :).
        Każdemu z Was życzę takiego egzaminatora :)!
        Bardzo sympatyczny Pan, dodał trochę otuchy i stres mi chociaż trochę opadł :).
        Atmosfera była przyjemna, czułam się swobodnie i bardzo mu za to dziękuję bo stres oczywiście był ogromny :).
        Zrobiłam trochę błędów, zostały odnotowane a później o nich porozmawialiśmy. Pan egzaminator był cierpliwy i wyrozumiały (oczywiście w granicach rozsądku :) ).
        Będę go bardzo miło wspominac :)!
        Po tym wszystkim co się słyszy sądziłam, że nie zdam, ale gdy usłyszłam, że wynik pozytywny myślałam, że się rozpłaczę ze szczęścia ;).
        Jeśli to kiedyś przeczyta to bardzo go pozdrawiam :)!
        I życzę Wam żebyście trafili na takiego egzaminatora :)!!! I panowania nad stresem ;)! Nawet jak coś nie wyjdzie to weźcie głęboki oddech, uspokójcie się i jedźcie dalej w pełnym skupieniu jak najlepiej potraficie :)!
        • Gość: Andy Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: 83.142.188.* 06.06.13, 16:08
          Zgadzam się z ta opinią. Ja również zdawałam u tego pana i mój egzamin przebiegał dokładnie tak samo.
    • piko.pl Re: egzaminatorzy w Krakowie 13.09.12, 16:50
      na balickie 127 samy stary capy protezami i śmierdzą
      • Gość: ------------- Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.connectic.pl 13.09.12, 22:38
        Złożyłaś skargę, miałaś do tego prawo i nikt tego nie neguje ale oszczędź sobie tego jadu i nienawiści. Nie oceniaj wszystkich jedną miarą. Pamiętaj że wszyscy będziemy starzy i to że się czujesz młodo to nie powód żeby komuś starszemu jego wiek wytykać tym bardziej w tak wulgarny sposób. Ciebie nikt na podstawie Twoich pisemnych "wypowiedzi" od analfabetów nie wyzywa ...
        Nie jesteś anonimowa...
    • masqara Re: egzaminatorzy w Krakowie 15.12.12, 11:51
      sprawdzali czujność
    • Gość: assd Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.12, 13:03
      mam pytanie czy egzaminator ma obowiązek prowiedzieć jak będzie przebiegał egzamin?

      bo mnie gościu spytał się czy wiem jakie są zasady przeprowadzania egzaminu? powiedziałam że nie, zeby przybliżył mi je. a on na to że nie będzie mi dwie godziny tłumaczył zasad, poczym nastała grobowa cisza z mojej strony, i spytał się czy wiem jak przebiegał wewnętrzny albo czy go miałam (już nie pamiętam) - jak tak no to podobnie będzie przebiegał powiedział
      • Gość: luz Re: egzaminatorzy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.12, 19:11
        ty masz znać zasady, jesteś na egzaminie a nie w szkole. Wyobrażasz sobie tłumaczenie wszystkich zasad każdemu zdającemu?? Skoro trafiłeś na do wordu to wewnętrzny zdawałeś a zasady są prawie identyczne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka