IP: 80.53.157.* 28.03.07, 12:06
jak zrobic luk tak zeby zawsze wychodzil? chodzi mi o metode na pamiec.wiem ze
musze sie zawsze do przodu ustawiac w tym samym miejscu zeby potem moc zawsze
tak samo w tyl jechac.tylko ile obrocic kierownica dokladnie i w ktorym
miejscu, i zwlaszcza w ktorym miejscu zaczac prostowac kierownice.tylko nie
piszcie jak punkt odniesienia srodkowy slupek z tyl bo ona podobno jest czasem
przestawiany.inaczej luku nie umiem sie nauczyc , wiem ze to nie najlepsza
metoda ale na wyczucie oblalam juz 3 razy na luku!
Obserwuj wątek
    • Gość: wiolka Re: luk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.07, 12:25
      Witam!
      Dwa tygodnie temu zdałam egzamin za pierwszym razem. Jeśli chodzi o łuk, to ja
      nauczyłam się w ten sposób, że jak pierwszy pachołek po lewej stronie był na
      wysokości lusterka to wykonywałam jeden dość energiczny obrót kierownicą w
      prawo. Jak jechałam do tyłu, to z kolei przy drugim pachołku jeden obrót
      kierownicą w lewo. Jeździłam fiatem punto. Oczywiście na łuku tylko i wyłącznie
      używasz sprzęgła zero gazu. Tą metodą łuk wychodził mi za każdym razem.
      Pozdrawiam i powodzenia.
      • Gość: gulka Re: luk IP: 80.53.157.* 30.03.07, 14:59
        a powiedz mi dokladnie przy ktorym pacholku odkrecac w lewo 2 od tyl.bo tam jest
        5 tych pacholkkow z przodu czyli 2 z tych 5 od tyl?? boa ja wlasnie nie wiem
        kiedy odkrecac...
        • Gość: Kasia Re: luk IP: *.acn.waw.pl 30.03.07, 16:07
          Jeśli chodzi o jazde do tyłu to odkręcasz kiedy zobaczysz w prawym lusterku, że
          samochód ustawił się równolegle do prawej krawędzi.
          • Gość: ... Re: luk IP: *.chello.pl 30.03.07, 19:49
            Nie zapomnijcie splunac przez lewe ramie przy pierwszym pacholku i
            mruknac "czary mary", gdy juz bedziecie na prostej...
            • Gość: Kasia Re: luk IP: *.acn.waw.pl 30.03.07, 20:04
              Pewnie . Najpierw stawiam tarota(czy aby jest po co jechać na plac), potem
              odprawiam gusła, zamawiam egzorcyste. A pluje 4 razy(na wszystkie strony
              świata).
          • Gość: gulka Re: luk IP: 80.53.157.* 31.03.07, 07:43
            no instrktor mi mowi tak samo , ale ja sie boje ze na egzaminie albo nie uda mi
            sie istawic tak lusterek albo mnie z to obleje , bo zeby zobaczyc tam linie one
            musza byc troszke na dol a ja jestm niskiego wzrostu.jest jakas metoda na
            prostowanie w innym momencie np tak zeby nie od razu caly obrot tylko po polowie?
            • Gość: xxxxx Re: luk IP: 88.156.63.* 17.04.07, 13:50
              ja od 1 do 30 godziny z instruktorem jak byliśmy na łuku nigdy ale to nigdy
              niepopełniłam błędu na łuku
              poszłam na egzamin i własnie na łuku oblałam
              niby to jest łatwe ale stres swoje robi więc trzeba przełamac stres i mieć
              troche oleju w głowie którego mi na egzaminie zabrakło
              zgodze sie z tym ze przy pierwszym pachołku robi sie jeden pełny obrót
              kierownicą w prawo ale oddanie tego obrotu ponownie w lewo zalezy od ustawienia
              samochodu więc niema czegos takiego że przy pierwszym czy 10 pachołku go
              oddajesz czasami nawet oddaje sie tylko pół obrotu
    • Gość: natalia Re: luk IP: *.aster.pl 28.03.07, 12:28
      Poniżej masz kilka wątków na temat metod robienia łuku. A tak w ogóle to jak
      Cię instruktor uczy?
    • Gość: Kierowca Re: luk IP: *.merinet.pl 28.03.07, 13:52
      Ja zdałem za trzecim razem, ale za kazdym podejsciem nawet mi do głowy nie przyszło ze moge oblac na łuku,nauczyłem sie na wyczucie, a mianowicie obracasz sie porzadnie do tyłu PATRZYSZ!!! i cofasz, rob to wszystko powoli kiedy zaczniesz juz wyjezdzac na prosta to patrz sie na ostatni słupek, jak Ci zacznie uciekac w prawo to dajesz kierownica w prawo jak w lewo to w lewo, i pilnuj zeby byl na srodku, wszystko rob bardzo wolno i sie uda.
      powodzenia
      • Gość: magda Re: luk IP: *.lubin.dialog.net.pl 28.03.07, 18:23
        kierowca podał ci najlepszą metodę, koniecznie sprawdź. Skutkuje.
        Przy tej metodzie zawsze masz możliwość skorygowania błędu. Sama się
        przekonałam na sobie , bo dwa pierwsze razy oblałam na łuku stosując te pół i
        cały obrut przy pierwszym słupku.
    • Gość: Kasia Re: luk IP: *.acn.waw.pl 28.03.07, 18:54
      Pierwszy słupek po lewej(w tym czasie linia lewa na łuku mi znika z pola
      widzenia)jeden obrót w prawo. Potem czekam jak samochód ustawi się równolegle
      do pola zatrzymania i prostuje koła. Wjeżdzam tak aby środkowy słupek w polu
      znajdował się w połowie samochodu(mam go przed wycieraczką lewą). Wyjazd na
      wstecznym. Kiedy moje ramie na wysokości drugiego pachołka po prawej stronie
      jeden obrót w prawo i wyjeżdzam. Kiedy samochów ustawi się równolegle do prawej
      linii bocznej(patrze na przemian tył i prawe lusterko) wyrównuje kierownice
      (prostuje koła) jednym obrotem w lewo. Potem środkowy słupek miedzy zagłówkami.
      Ale jeśli nie chcesz patrzeć na środkowy słupek to patrz na tył aby jechać
      prosto. Wytarczy kilka razy potrenować i efekt gwarantowany. Ja już próbowałam
      z zamkniętymi oczami(po prostej) i też wychodzi jeśli nie ruszysz kierownicą.
      (bez środkowego słupka).
    • linia.frontu Re: łuk 28.03.07, 20:00
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=59455275&a=59455275
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=57921233&a=57921233
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=56622344&a=56622344
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=56304304&a=56304304
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=54863153&a=54863153
      Tyle znalazłam niezawodnych sposobów.
    • Gość: MJ Re: luk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 19:22
      "pierwszy słupek po lewej, 1/4 obrotu w prawo...itp" łuk trzeba wyczuć a jeśli
      ktoś uczy się na słupkach to życzę "wszystkiego dobrego". Jeśli ktoś nie
      potrafi jechać na łuku i umie tylko na słupkach to według mnie powinien ćwiczyć
      go dotąd aż będzie umiał bez słupków! Ja jeżdżę nedługo bo tylko 5 miesięcy za
      to bardzo często już nie raz przyszło mi zmierzyć się z realnym łukiem np na
      bardzo wąskim parkingu gdzie po obu stronach stoją samochody a dodatkowym
      utrudnieniem jest to że każde auto jest inne jedno dłuuższe drugie krótsze (nie
      ma słupków) i trzeba sobie poradzić dlatego dla mnie nauka na słupkach i ilości
      obrotów kierownicą jest beznadziejna! A nauczyć się tylko na egzamin to tak jak
      zrobić prawko i dać do szuflady bo nikt wam już później nie pomoże jak
      będziecie sami w aucie na jakimś parkingu bądź wąskiej uliczce!
    • hepinka Re: luk 30.03.07, 19:54
      ojej, uczycie się łuku wyliczając pachołki i obroty kierownicą?
      się nie dziwię, że później mało ludzi wyjeżdża na miasto...
      mnie koleś też chciał nauczyć "zdawać" a nie "jeździć" ale stwierdziłam ze muszę
      wyczuć auto, jego gabaryty i miejsce w łuku.... i ta metodą zdałam !
      i łatwiej mi było później z nauką parkowania itp
      • Gość: afula Re: luk IP: 88.156.63.* 16.04.07, 17:24
        do ,,gulka''- napisz jak ci poszło? czy już zdałaś? Jakim sposobem w końcu
        postanowiłaś robić łuk, ciekawa jestem. Ja też już trzy razy oblałam. Dzisuiaj
        uczyłam się nowego sposobu z dokręcaniem i obserwowaniem , ale też bez
        rewelacji. Umiem ten łuk robić, ale mam wrażenie że już przetrenowałam, za dużo
        różnych sposobów, najgorsze jest to że ON wychodzi zawsze a na egzaminie
        niee.Bardzo proszę odpisz mi jak Ci idzie - czy zdałaś, czy dalej się uczysz.
        Jak wolisz na gg 9583036
        • Gość: j. nie kombinowac IP: *.chello.pl 17.04.07, 08:14
          moim zdaniem zawsze trzeba robic na wyczucie, ale w stresujacej sytuacji warto
          sie upewnic, czy nie wyjechalismy za gleboko..
          tak wiec przeczytac
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=60024448&a=60823094 i.. mimo to
          robic na wyczucie. przeciez jak jedziecie ulica i skrecacie w prawo, to nie
          patrzycie na slupki. oceniacie na oko jak jechac zeby sie zmiescic. i tego wam
          zycze :)
          • basia_11 Re: nie kombinowac 17.04.07, 08:28
            Gość portalu: j. napisał(a):

            > moim zdaniem zawsze trzeba robic na wyczucie, ale w stresujacej sytuacji warto
            > sie upewnic, czy nie wyjechalismy za gleboko..
            > tak wiec przeczytac
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=60024448&a=60823094
            i.. mimo to
            > robic na wyczucie. przeciez jak jedziecie ulica i skrecacie w prawo, to nie
            > patrzycie na slupki. oceniacie na oko jak jechac zeby sie zmiescic. i tego wam
            > zycze :)


            Przeczytałam ten opis łuku, przeanalizowałam jak sama go robię i gdyby nie
            okreslanie, że akurat 1/2 obrotu i że na wysokości klamki, to to się mniej
            więcej sprowadza do jazdy na wyczucie. Ja zaczynam skręcanie kierownicą jak
            pachołek kończący kopertę jest w mniej więcej w połowie bocznych przednich drzwi
            i tak sobie powoli dokręcam kierownicę obserwując co się dzieje za samochodem.
            Potem prostowanie szybkim ruchem i jazda do tyłu.

            O ile podczas nauki przed pierwszym egzaminem robiłam łuk na sposób podany przez
            instruktora i szło mi średnio a na egzaminie wcale, to teraz robię 'po swojemu'
            i wychodzi w zasadzie za każdym razem, więc mam cichą nadzieję, że na egzaminie
            się wybronię.
            Najlepiej łuk mi wychodzi bez pachołków, ale na to chyba egzaminator się nie
            zgodzi:-)


            pozdrawiam
            Basia
            • Gość: Gangu Re: nie kombinowac IP: *.ists.pl 17.04.07, 13:26
              A ja zdecydowanie odradzam robienie łuku według jakichkolwiek zasad. Tak
              naprawdę wystarczy że jakiś pachołek będzie trochę przesunięty i wtedy się
              leży. Dziś zdawałem egzamin i zacząłem robić dokładnie tak jak robiłem
              zazwyczaj czyli w tym miejscu tyle, w tym tyle i patrze w lusterko i czuję że
              się nie wyrobię więc na hamulec staję i prosze o drugą próbę. Za drugim razem
              jechałem juz normalnie patrząc w lusterka i w tylną szybę i wyszło idealnie :)
              Z całą pewnościa mogę powiedzieć że albo auto miało inny skręt albo ten łuk był
              po prostu inny bo zrobiłem go inaczej niż na łuku na którym się uczyłem.

              Gangu
              • basia_11 Re: nie kombinowac 17.04.07, 13:49
                Gość portalu: Gangu napisał(a):

                > A ja zdecydowanie odradzam robienie łuku według jakichkolwiek zasad. Tak
                > naprawdę wystarczy że jakiś pachołek będzie trochę przesunięty i wtedy się
                > leży. Dziś zdawałem egzamin i zacząłem robić dokładnie tak jak robiłem
                > zazwyczaj czyli w tym miejscu tyle, w tym tyle i patrze w lusterko i czuję że
                > się nie wyrobię więc na hamulec staję i prosze o drugą próbę. Za drugim razem
                > jechałem juz normalnie patrząc w lusterka i w tylną szybę i wyszło idealnie :)


                Gratuluję przebytego łuku!
                A jak reszta egzaminu, dobrze poszło na mieście i usłyszałeś najpiękniejsze
                słowa od egzaminatora - zdał Pan?


                > Z całą pewnościa mogę powiedzieć że albo auto miało inny skręt albo ten łuk był
                > po prostu inny bo zrobiłem go inaczej niż na łuku na którym się uczyłem.


                I dlatego tak się obawiam łuku na sposób i do końca będę ćwiczyć na wyczucie.
                Mąż mnie też przestrzega przed robieniem na sposób, mówi, że w samochodzie na
                egzaminie mogą być inne luzy na kierownicy a nawet trochę inne ciśnienie w
                oponach i to się już przekłada na skręt kół.


                pozdrawiam
                Basia
                • Gość: Gangu Re: nie kombinowac IP: *.ists.pl 17.04.07, 14:10
                  Reszta jakoś poszła i usłyszałem te piekne słowa "WYNIK POZYTYWNY". Najgorzej
                  było w sumie dla mnie na tym łuku bo gdy za pierwszym razem powiedziałem że
                  chce jeszcze raz to już człowiek nerwowo wysiadał ;) potem full koncentracja,
                  patrzenie na znaki (prędkości), pilnowanie kierunkowskazów (raz za późno
                  włączyłem i powiedział mi: "że 1 błąd dopuszczalny popełniłem" ;)), zielnych
                  strzałeczek i stopów. I broń boże nie wymuszac pierwszeństwa, jak to mój
                  instruktor mówił : lepiej nie wykonać polecenia i powiedzieć mu że sytuacjsa na
                  drodze nie umożliwiła ci zmiany pasa ruchu niż wymusić bo wtedy jest już
                  koniec :)
                  Gangu
                  • basia_11 Re: nie kombinowac 17.04.07, 14:22
                    Gość portalu: Gangu napisał(a):

                    > Reszta jakoś poszła i usłyszałem te piekne słowa "WYNIK POZYTYWNY".


                    GRATULUJĘ!!!!!



                    I broń boże nie wymuszac pierwszeństwa, jak to mój
                    > instruktor mówił : lepiej nie wykonać polecenia i powiedzieć mu że sytuacjsa na
                    >
                    > drodze nie umożliwiła ci zmiany pasa ruchu niż wymusić bo wtedy jest już
                    > koniec :)


                    Tak się zastanawiam, jak egzaminator potraktowałby taką sytuację na rondzie -
                    polecenie zawrócić, trzy pasy ruchu. Wiadomo, trzeba wjechać na skrajny lewy,
                    mniej więcej w połowie zmienić na środkowy i przed zjazdem na prawy. Dużo
                    samochodów, nie można się wcisnąć, nie udaje się zmienić pasa i trzeba zrobić
                    dodatkowe okrążenie na rondzie - może za to oblać?
                    Muszę zapytać w piątek instrukora na jeździe...

                    pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję:-)))
                    Basia
                    • Gość: Gangu Re: nie kombinowac IP: *.ists.pl 17.04.07, 14:26
                      raz widziałem taką sytuacje i egzamin przejechał sobie kółko i potem zmienił
                      pas i z tego co wiem to nie został oblany. Wiadomo że jak zaczniesz jeździć w
                      kółko na rondzie to może być problem... z drugiej strony jeśli są czy pasy i
                      zawracasz na rondzie to jedziesz skrajnym przy wjeździe na rondo aż do
                      ostatniego skrętu i wtedy jeśli jest tylko jeden pas na skręt lewo to
                      wyjeżdzasz na pierwszy skrajny po prawej i nie ma problemu z wymuszeniem...
                      Gangu
                      • basia_11 Re: nie kombinowac 17.04.07, 14:59
                        z drugiej strony jeśli są czy pasy i
                        > zawracasz na rondzie to jedziesz skrajnym przy wjeździe na rondo aż do
                        > ostatniego skrętu i wtedy jeśli jest tylko jeden pas na skręt lewo to
                        > wyjeżdzasz na pierwszy skrajny po prawej i nie ma problemu z wymuszeniem...


                        Qrcze, nie bardzo łapię Twój opis... może w Twoim mieście jakoś inaczej ronda są
                        rozplanowane... w Szczecinie z każdej uliczki wjazd/wyjazd, całe rondo to trzy
                        pasy, nie ma oznaczonych, że są do skrętu w lewo czy prawo i jak się wjedzie na
                        skrajny lewy, to trzeba odpowiednio wcześnie zjechać na środkowy, żeby potem
                        jeszcze raz zjechać na prawy, nie wolno od razu z lewego czy środkowego wykonac
                        skrętu w prawo w momencie zjazdu, to byłoby przecięcie cudzych pasów ruchu i
                        koniec egzaminu.
                        Mam jeszcze dwa razy po dwie godziny przed egzaminem, będziemy to ćwiczyć.

                        pozdrawiam
                        Basia
                        • Gość: Gangu Re: nie kombinowac IP: *.ists.pl 17.04.07, 15:14
                          Ciężko mi to jest ci opisać tekstem. Ja jestem z Krakowa i u nas z Rondami
                          przynajmniej dla mnie nigdy nie było większego problemu ale może to wynika z
                          tego że większośc z nich ma właśnie rozpisane pasy i są z sygnalizatorami.
                          Najlepiej pytaj instruktura :) Życzę powodzenia na egzaminie i miłych jazd w
                          przyszłości ;)
        • Gość: gulka Re: luk IP: 80.53.157.* 26.04.07, 11:26
          jeszczde nie podchodzilam , ale czuje ze obleje na luku hehe , czuje ze tego
          prawka w zyciu nie zdam... mysle ze jakbym wyjechala to na miescie bym sobie
          moze nawet poradzila , tak mowi instruktor , a przynajmniej bym sie sprawdzila ,
          ale mnie ten luk wkurza...
    • Gość: Gangu Re: luk IP: *.ists.pl 17.04.07, 13:36
      Jeśli chodzi o łuk to jeśli mogę coś jeszcze doradzić to moim zdaniem lepiej
      jak widzimy że się nie wyrabiamy zatrzymać się i poprosic o druga próbę niż
      pchać się na siłe i walnąć pachołek lub najechać na linię bo wtedy to jest już
      koniec egzaminu.

      Gangu
    • Gość: gość Re: luk IP: 80.50.251.* 21.04.07, 19:13
      musze to wiedzieć po prostu muszę, czy ten sposób na łuk, jak ostatni słupek od
      koperty minie prawe lusterko wykonuje jeden pełny obrót jest naprawde taki
      niezawodny ???? w środę egzamin i nie chce zawalic już łuku
      • Gość: magda Re: luk IP: *.lubin.dialog.net.pl 21.04.07, 19:35
        niestety jest zawodny jeśli wjeżdżając przodem ustawisz się krzywo w kopercie ,
        lub za blisko prawej strony , a potem zaczniesz cofać to masz jak w banku ,że
        potrącisz słupek lub wjedziesz na linię.
        • Gość: afula Re: pytanie do gościa IP: 88.156.63.* 25.04.07, 17:40
          Hej! Bardzo jestem ciekawa czy zdałeś? Jakim spossobem robiłeś łuk? Mnie też
          ostatnio nauczono tego sposobu, o którym piszesz,,jak prawe lusterko minie
          pachołek z koperty - jeden obrót kierownicą w prawo" mi instruktor mówił, że
          jest niezawodny ale ja mimo że wychodzi znakomicie , czuje się niepewna, bo już
          trzy razy niezdałam na łuku. mam tego dośc ale niestety żaden instruktor nie
          proponuje mi abym pokonała łuk na wyczucie. Nie wiem w jakim wtedy tempie
          pokonywać ten zakręt i od jakiego momentu zacząc skręcać .
          Basiu - Ty jak twierdzisz nauczyłaś sie na wyczucie. napisz mi bardzo prosze
          czy jesteś zadowolona, jak się czułaś na egzaminie jak robiłas w taki sposób
          łuk. Opisz jak możesz jak go wykonujesz, bardzo proszę , nie wiem co z tym
          łukiem zrobić. Mimo, że wychodzi perfekcyjnie boję się przez niego iść na
          egzamin. w końcu zawsze mi wychodził a 3 razy oblałam!!!
          • basia_11 Re: pytanie do gościa 25.04.07, 20:25
            > Basiu - Ty jak twierdzisz nauczyłaś sie na wyczucie. napisz mi bardzo prosze
            >
            > czy jesteś zadowolona, jak się czułaś na egzaminie jak robiłas w taki sposób
            > łuk. Opisz jak możesz jak go wykonujesz, bardzo proszę , nie wiem co z tym
            > łukiem zrobić. Mimo, że wychodzi perfekcyjnie boję się przez niego iść na
            > egzamin. w końcu zawsze mi wychodził a 3 razy oblałam!!!


            Doskonale Cię rozumiem, ten strach, że łuk nie wyjdzie na egzaminie choć na
            jazdach wychodzi. Sądzę, że mimo zapewnień instruktorów, że ich łuki są
            identyczne jak na placach egzaminacyjnych to wcale tak nie jest a przynajmniej
            nie zawsze.
            Na pierwszym egzaminie jak wiesz poległam na łuku i wtedy powiedziałam sobie, że
            żadnych sposobów więcej.
            W poniedziałek, na drugim egzaminie oczywiście ogólnie się bałam, ale łuku
            samego w sobie jakos nie bardzo. Łuk poszedł mi naprawdę spokojnie a na jazdach
            - miałam dokupione 10 godzin, za każdym razem jeździliśmy na trochę na plac,
            dziesiątki razy go ćwiczyłam, nogi od sprzęgła nie czułam a może z dwa razy mi
            nie wyszedł na te wszystkie godziny.

            Jak robię? Oczywiście staram się wjechać w miarę na środek pola zatrzymania, ale
            jak nie wyjdzie, to nie ma tragedii.
            Jak stoję w tym polu, zanim ruszę do tyłu patrzę w prawe lusterko - czy widzę
            dwa pachołki - kończący kopertę i ten zaraz za nim - jeśli nie, to znaczy że
            jestem odsunięta mocno w lewo, jesli są po środku lusterka, to znaczy że dobrze
            stoję. Jeśli ich nie widzę albo mało co, to wtedy jak ruszam do tyłu od razu
            odrobinkę skręcam koła, żeby się zbliżyć do prawej strony i uniknąć, że mnie na
            łuku w lewo wyrzuci. Jak stoję dobrze, to ruszam prosto do tyłu i jadę na
            prostych kołach mniej więcej do momentu, gdy pachołek kończący kopertę znajdzie
            się w połowie przedniej bocznej prawej szyby. Wtedy zaczynam skręt kół w prawo,
            ale nie gwałtownie tylko powolutku jadę, patrzę do tyłu i dokręcam. W sumie
            zbiera się tego pełen obrót kierownicy. Skręcanie kończę mniej więcej jak minę
            ten drugi za kopertą pachołek i samochód jest na łuku. Kulam się dalej i patrzę
            gdzie są dwa kolejne pachołki a zwłaszcza ten zaczynający prostą - jeśli widzę,
            że jest podejrzanie za daleko, to dokręcam trochę w prawo a jeśli wręcz mi znika
            i obawiam się, że jadę na niego, to delikatnie odbijam w lewo i jak znowu widzę
            ten pachołek zaczynający prostą, to jesli trzeba na chwilę dokręcam w prawo a
            jak już wychodzę na prostą to wiadomo, prostuję koła i pilnuję toru jazdy. Potem
            kontroluję gdzie jest środkowy pachołek kończący pole zatrzymania i jeśli ucieka
            mi w prawo to na chwilę odrobinę skręcam koła w prawo a jak ucieka w lewo to
            skręcam w lewo i jak pachołek wróci gdzie trzeba, to prostuję koła.
            Qrcze, więcej pisania niż to wszystko trwa:-)
            Jeśli masz chęć, to spróbuj zrobić łuk w taki sposób, ja moge mówić tylko za
            siebie, ale w chwili, gdy poczułam, że kontroluję co robię, że nie zdaję się na
            los szczęścia tylko decyduję kiedy i jak skręcam, to przestałam się bać łuku i
            wychodzi mi bez problemów. Teraz wiem, że zawsze można się uratować, skorygować
            tor jazdy, że można koła podkręcić w prawo czy na chwilę odbić w lewo, jesli
            skręt zrobiło się za szybko i za mocno zjeżdża się na prawą linię i prawe
            pachołki. Instruktor, z którym teraz jeździłam też chciał mi zaproponować jakiś
            sposób, ale mu podziękowałam, zobaczył jak robie po swojemu, pochwalił i
            powiedział, że nie będzie mi mieszał, bo radzę sobie z tym bardzo dobrze.

            Jeśli coś więcej mogę Ci napisać, to bardzo chętnie, możemy tez na priv pogadać,
            jeśli chcesz:
            basiaw@op.pl

            pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
            Basia
            • Gość: afula Re: problem z łukiem IP: 88.156.63.* 26.04.07, 10:42
              Wielkie dzięki Basiu! za tak szybki i szczegółowy opis mam przed egzaminem
              jeszcze wykoupione 5 godz. więc napewno dała bym radę nauczyć sie go w ten
              sposób, ale nie wiem co robić. nie podoba mi sie to że ci instruktorzy nie
              polecają takiego zwyczajnego jechania. jeździłam z pięcioma i żadnen nawet nie
              wspomniał, każdy tylko proponował swój sposób. Z cała pewnością te łuki na
              egzaminie się nieco róznią, dlatego teraz mam robic skręt jak pierwszy pachołek
              schowa sie za lusterko, czyli to ma byc niezawodne dlatego, że koperta
              najczęściej stoi prawidłowo, tylko pachołek kolejny może byc ustawiony inaczej.
              Napewno spróbuje Twojego sposobu, jeżdze PUNTO, ale to będzie pierwsza próba na
              wyczucie - mimo że zrobiłam chyba tysiąc tych łuków w tym prawie wszystkie
              dobrze. pozdrawiam!
              • Gość: gulka Re: problem z łukiem IP: 80.53.157.* 26.04.07, 11:30
                instruktorzy nie polecaja bo tak naprawde to wedlug mnie zeby zrobic luk po
                samym kursie kilkumiesiecznym na wyczucie to trzeba byc naprawde zdonym , tak
                naprawde po takim kursie to malo kto to potrafi ,co innego jak ktos dlugo jezdzi
                ale przeciez egzamin sie zdaje po kursie a nie po paru latach jezdzenia...
                • basia_11 Re: problem z łukiem 26.04.07, 11:40
                  Gość portalu: gulka napisał(a):

                  > instruktorzy nie polecaja bo tak naprawde to wedlug mnie zeby zrobic luk po
                  > samym kursie kilkumiesiecznym na wyczucie to trzeba byc naprawde zdonym , tak
                  > naprawde po takim kursie to malo kto to potrafi ,co innego jak ktos dlugo jezdz
                  > i
                  > ale przeciez egzamin sie zdaje po kursie a nie po paru latach jezdzenia...



                  Nie mogę się z tym zgodzić... żadna zdolna nie jestem, na mieście radzę tak
                  sobie, do ideału droga daleka, ale łuku na sposoby robić nie muszę, na sposób
                  zupełnie mi nie szło, wolę robienie na wyczucie, kontrolę nad tym co sie dzieje
                  z autem a nie machnięcie kierownicą i niech się dzieje wola nieba. To chyba
                  raczej zależy od człowieka i do tego, czy uwierzy w siebie i w to, że nie musi
                  zdawać się na sposoby.
                  Powtarzam się, ale jeśli robienie na sposób jest takie dobre i słuszne to czemu
                  tak wiele osób na tym oblewa i mówi, że nie rozumie dlaczego, bo na placu szło a
                  na egzaminie nie?


                  pozdrawiam
                  Basia
                  • Gość: gulka Re: problem z łukiem IP: 80.53.157.* 13.05.07, 14:59
                    ten luk jest taki szeroki ze na sposob jak sie ma dobry to zawsze wyjdzie , jak
                    ktos sobie obnizy troche te lusterka to zzawsze zrobi bo w nich widzi linie a na
                    wyczucie to ja na egzaminie nie dam rady , poza tym ja nadal uwqzam ze cofania
                    na wyczucie to ja sie tak latwo nie naucze , jak sposob jest wycwiczony to na
                    egzaminie zawsze wyjdzie , taka prawda a wyczucie to loteria , raz wyjdzie a raz
                    nie a na egzaminie raczej nie , przynajmniej w moim przypadku.A jeszcze do tego
                    ja jestem niska i widze mniej niz wyzsze osoby co ma znaczenie.Ja w kazdym razie
                    tylko metoda umiem go zrobic na egzaminie.Na wyczucie jakbym chciala to bym
                    musiala cale godziny siedziec tylko na luku i prawko robilabym chyba pare
                    lat.Ale jak ktos umie to chyba nawet lepiej. Kazdy sobie moze robic jak mu
                    wygodniej w koncu , jedni na wyczucie a inni sposobem.Jak to w kazdej sprawie bywa.
                    • Gość: M Re: problem z łukiem IP: *.asta-net.com.pl 01.06.07, 21:42
                      Zdałam wczoraj, strasznie trzęsła mi sie lewa stopa, ale dałam rade. Mój sposób
                      na łuk? Za kopertą przy cofaniu kiedy drugi słupek jest na równi ze środkiem
                      drzwi od pasażera kręce 1 pełny obrót kierownicą w prawo i obserwuje w lusterku
                      lewym to co się dzieje. Kiedy złapię równoległość na prostej po prostu prostuję
                      już koła. Jeden ruch, bez żadnych 3/4 czy 1/2. POLECAM.
              • basia_11 Re: problem z łukiem 26.04.07, 11:33
                Gość portalu: afula napisał(a):

                > Wielkie dzięki Basiu! za tak szybki i szczegółowy opis mam przed egzaminem
                > jeszcze wykoupione 5 godz. więc napewno dała bym radę nauczyć sie go w ten
                > sposób, ale nie wiem co robić. nie podoba mi sie to że ci instruktorzy nie
                > polecają takiego zwyczajnego jechania.


                Też nie rozumiem, dlaczego większość instruktorów z takim baranim uporem tkwi
                przy robieniu tego manewru na sposób... czy sami go nie czują czy kursantów mają
                za niedołęgi?
                To zrobienie pełnego obrotu gdy pachołek kończący kopertę jest na wysokości
                lusterka też może być dobre, ale pod warunkiem, że będziesz uważnie obserwować
                co się dzieje z kolejnymi dwoma pachołkami po prawej stronie i jak będzie trzeba
                to dokręcisz w prawo albo na chwilę odbijesz w lewo, żeby się nie władować na
                ktoregoś z nich.
                Mój brat też uczył się na puncie (ja na pandzie) i mówił mi, że ten fiat ma
                fatalną widoczność z tyłu, ale szczęściarz zdał za pierwszym razem w poniedziałek.
                Spróbuj z tym pełnym obrotem ale bez ślepej wiary, że sam obrót wystarczy i z
                kontrolą co się dzieje z autem, wtedy naprawdę da się wybronić, byle jechać jak
                najwolniej i nie skręcać kierownicy za mocno przy korygowaniu toru jazdy.

                Będzie dobrze! Trzymam kciuki za Ciebie i za nas wszystkich, którzy jeszcze walczą.
                pozdrawiam
                Basia
    • Gość: ... Re: luk IP: *.chello.pl 27.04.07, 08:12
      .
      • Gość: gulka Re: luk IP: 80.53.157.* 13.05.07, 14:52
        wlasnie wczoraj pierwszy raz udalo mi sie wyjechac na miasto a luk zrobilam
        metoda jak wiekszosc opisuje i pewnie robi czyli jak 2 slupek to w prawo i
        prostuje jak w prawym lusterku mam linie , troche sie czepial o te obnizone
        lusterka potem,choc i tak nie obnizylam je tak bardzo jak cwiczylam.Ale i tak
        nie zdalam ale przynajmniej oblalam na poziomie na miesice a zazwyczaj to sie
        czulam jak ostatni matol jak oblewalam po 5 minutach na luku...
    • Gość: lovely86 Re: luk IP: *.rudanet.pl 18.05.07, 08:24
      jeśli chodzi o punto..to najlepiej jechac na wyczucie...a corsa-pierwszy
      pachołek od skrętu-niepełny obrót kierownicą w prawo(jakies 3/4);potem tylko
      zerknąc w lusterko i jak sie jest na prostej to odkręcic i jechac do tylu:)-
      ZDAŁAM z tą metodą
    • minia211 Re: luk 18.05.07, 09:27
      Ja łuk wykułam juz za drugą jazdą na początku mnie przerazil :/ ale nie taki
      diabel straszny jak go malują..Tobie tez sie uda Ja mam znowu prblem z ruszaniem
      na recznym :/ hehe
    • Gość: afera Re: luk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.07, 13:50
      W czasie jazdy po łuku do tyłu pamiętajcie żeby patrzeć jak najwięcej przez
      tylną szybę.Już od paru osób słyszałam,że oblały ,bo patrzyły głównie w
      lusterka.W prawe lusterko najlepiej popatrzeć przy wyjeżdzaniu z łuku na
      prostą;) powodzenia
    • Gość: karolinka Re: luk IP: 194.181.131.* 30.05.07, 08:33
      Ja zdałam wczoraj w Kielcach za 6 razem, wczesniej 5 razy oblalam na łuku.
      Zawsze robiłam tak 2/3 obrotu gdy drugi pachołek pokazał się w tylnej szybie, a
      potem gdy pokazał sie 3 w tylnej szybie dokręcałam. I niestety oblewalam. A
      teraz zrobilam niepelny mniej niz 2/3 na drugim, potem dociagnelam na 3, i
      zrobilam łuk patrzac tylka w tylną szybę , żadnych lusterek i udało się. Nie
      poddawajcie się dziewczyny. Ja mialam juz kryzys przwrwe 3 miesiace, ale sie
      zmobilizowalam. Życzę powodzonka. Trzymam kciuki. Rozumiem Was bo sama się z
      tym męczyłam, na lekcjach łuk świetnie wychodził a na egzaminie nie.pozdrawiam
      • Gość: Ania Re: luk IP: *.ath0.raptor-ap-renicom-kawaleryjska.lubman.net.pl 30.05.07, 11:27
        Ja łuk robiłam Oplem Corsą.Gdy zobaczyłam w mojej szybie po prawej stronie
        pierwszy pachołek to tak kierownicę ustawiłam że miałam pionowo te znaczki
        potem nastepny pacholek to dokrecanie i znaczki poziomo.I wychodziło mi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka