Dodaj do ulubionych

parkowanie

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.07, 19:52
mam pytanie co do parkowania. czy przy parkowaniu skosnym moge zawrocic, tzn
wycofac w lewo i jechac w ta strone z ktorej przyjechalem?
jaki macie sposob na prakowanie prostopadle? wydaje mi sie ze najlepiej
ustawic sie jak najdalej auta, ktore juz stoi, podjechac pol metra i wtedy na
calego skrecic?
a w rownoleglym tylem? tyl ustawic na rowni z tylem drugiego czy jak?

pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: hmmm Re: parkowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.07, 22:39
      wlasnie, jak to jest z tym parkowaniem skosnym?
      • Gość: aleksander Re: parkowanie IP: *.chello.pl 16.04.07, 07:44
        prostopadle
        wolno podjezdzasz do krawedzi i w momencie , gdy boczne lustersko 'pokryje'
        krawedz maks. skrecasz

        skosne
        pocztek jak w rownoleglym, z tym ze gdy boczne lusterko znajdzie sie w polowie
        przedniej szyby druguiego cara-prostujesz

        rownolegle
        zepwnujesz sie z samochodem do ktorego parkujesz, tylujesz,widzac jego tyl w 3,
        malej szybie ustawiasz sie pod katem 45stop. do niego-nie wiem ile to obrotow
        kierownicy, alwe 'ilestam' dokladnie jest i pozniej znow macham w lewo 'iles'
        obrotu , nastepnie prostuje

        kurde, nadal nie pamietam-przy rownolegkym ile jest tych obrotow kierownica
        3/4, 1/2...??

        • basia_11 Re: parkowanie 16.04.07, 08:05

          >
          > kurde, nadal nie pamietam-przy rownolegkym ile jest tych obrotow kierownica
          > 3/4, 1/2...??
          >

          Rany boskie... wszyscy tak robią?? Pierwsze słyszę o liczeniu obrotów przy
          parkowaniu, przecież to się czuje, kiedy prostowac koła a nie liczy obroty czy
          patrzy gdzie czyje lusterko. Bunt we mnie rośnie jak czytam o liczeniu obrotów,
          przecież parkuje się przy róznych pojazdach, róznej wielkości, różnie
          ustawionych, jak można tą samą miarką przy wszystkich stawać?
          Przy parkowaniu równoległym trzeba na maksa skręcić kierownicę i na wstecznym
          odpowiednio się ustawić, potem podjechać na prostych kołach i ostatni element -
          skręcając na maksa w lewo ustawić się na miejscu parkingowym, jakieś częściowe
          obroty to za mało, żeby zaparkować.


          pozdrawiam i życzę bezpiecznego parkowania
          Basia
          • watashi79 Re: parkowanie 16.04.07, 14:54
            basia_11 napisała:

            > Przy parkowaniu równoległym trzeba na maksa skręcić kierownicę i na
            > wstecznym odpowiednio się ustawić, potem podjechać na prostych kołach
            > i ostatni element - skręcając na maksa w lewo ustawić się na miejscu
            > parkingowym, jakieś częściowe obroty to za mało, żeby zaparkować.

            Dla początkującego kierowcy stwierdzenie "trzeba się odpowiednio ustawić" jest
            bez sensu. Podobnie jak "biegi zmienia się na wyczucie". Najpierw trzeba mieć
            doświadczenia, a zanim się je zdobędzie, trzeba mieć jakieś wskazówki...
            Zresztą na egzaminie chyba wszyscy korzystają z metody którą lepiej znają
            ("najpewniejszej"), więc w sporej części będzie to pewnie metoda "na obroty".
            Sam z niej korzystam, choć już z elementami metody "na wyczucie" :)
            • basia_11 Re: parkowanie 17.04.07, 07:48
              w> Dla początkującego kierowcy stwierdzenie "trzeba się odpowiednio ustawić" jest
              > bez sensu.

              Napisałam odpowiednio żeby nie rozpisywać się rozwlekle, w skrócie sprowadza się
              to albo do takiego skręcenia samochodu, żeby powstało to 45 stopni między
              zaparkowanym autem a naszym, albo wygodniej - tak długo skręcać samochód aż ten,
              przed krórym chcemy zaparkować w całosci zobaczymy po środku lewego bocznego
              lusterka - wtedy prostowanie kół i jazda do tyłu.
              Nie wyobrażam sobie parkowania równoległego przy częściowym skręcaniu
              kierownicy, o obrót czy nawet tylko pół...

              Chodzi mi o to, że o ile jazda po łuku jakoś tam wychodzi ( nie wszystkim...)na
              liczenie obrotów to już parkowanie na mieście, pomiędzy różnej wielkości
              samochodami jest dość ryzykowne.



              Podobnie jak "biegi zmienia się na wyczucie". Najpierw trzeba mieć
              > doświadczenia, a zanim się je zdobędzie, trzeba mieć jakieś wskazówki...

              Ale pod koniec kursu a już zwłaszcza po jazdach dodaktowych to jednak mniej
              więcej się czuje kiedy zmienić bieg, zwłaszcza pierwsze trzy biegi.




              > Zresztą na egzaminie chyba wszyscy korzystają z metody którą lepiej znają
              > ("najpewniejszej"), więc w sporej części będzie to pewnie metoda "na obroty".


              I na tej najpewniejszej metodzie - liczeniu obrotów, zwłaszcza na łuku, tak
              wiele osób kończy egzamin już na placu... Pewnie różwnież dlatego, że w stresie
              się gubią, bardziej krzywo wjadą na pole zatrzymania i z nerwów nie wychodzi
              korekta toru jazdy.


              pozdrawiam
              Basia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka