kelo
21.09.07, 20:50
Jako, że od dwóch lat mam WORD pod domem obserwuję dziesiątki "elek" na dojazdowych drogach. Zakładam, ba, jestem pewien, że pod WORD przyjeżdżają z okolic odległych kilkadziesiąt kilometrów instruktorzy z kursantami, których egzaminowanie jest nieodległe. Nasuwają mi się więc pytania:
- Jak może zdać egzamin kursant, który się toczy autem zamiast nim jechać. 30 km/h na godz. to nauka toczenia a nie jazdy. Na drogach do ośrodka jest kilka przejść dla pieszych. To co obserwuję jest zatrważające. Kilka osób na chodniku przy przystanku z którego odjeżdża autobus i jedna na dziesięć "elek" zatrzymuje się, żeby przepuścić pieszych. To samo dotyczy innych przejść w okolicy. Panowie instruktorzy uczcie swoich kursantów kultury jazdy a nie tylko jazdy.
Nagminne wożenie trzeciego i czwartego kursanta w aucie do WORDU to już powoli standard.