IP: *.chello.pl 28.02.08, 22:21
nie moglam w to uwierzyc!!!!!!!

to byl ten 3 raz-masymalnie bylam zmobilizowana

wsialdma

kazano mi uruchomic pojazd
pojazd skoczyl, bo byla jedyna wlaczona-Piwedizal, zeby tak nie
robila-lagodnie, od tak

potem znow probowal skoczyc, a ja mzienilam jedynke na luzz-a on, no po co
pani to zorbila-znow skoczyl!
aj a no tak-ale jzu jest ok, zmienilam wszystko zanim skoczyl 'do pelna'

a on prosze siadac obok mnie

nie podejkrzewalam nawet ze nie zdlaam: nie bylo czegos takiego 'ostrzegam' po
raz pierwszy, zawali pani egzmain'

tylko po psotu kolejny nie zlaiczony (wczesniej widzial kilka osob z nim
wychodzacych, ktore ledwo weszly juz wyszly)

dla mnie to bylo po prostu odhaczenie mnie-od tak-blad nie byl powazny, o czmy
powiedzialm, nie poifndormal mnie, ze to druga 'moja proba'-po prostu
zakonczyl egzmain -10000z koleiii

powiedzialam o tym, powiedzialam,ze to moj 3 raz, ze wczesniej nie bylo tego
problemu z ehgzaminATORAmi.. ze byly drbne uchybienia, i wyjechalam na
miasto..., ze tak nie traktowali...

ale on sie upral

nie wiem czy decydowac sie na skarge, czy odpuscic, bo to mnie zaskoczylo

JAK TAK MZONA@!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Bożko Re: nie zdane IP: 212.182.107.* 28.02.08, 22:28
      Rozumiem, że jesteś jeszcze rozemocjonowana i być może bardzo
      zdenerwowana, ale jeśli uruchamiałaś pojazd tak jak piszesz...
      A może Ty Polką nie jesteś i stąd te problemy?
    • Gość: Inesss Re: nie zdane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 22:28
      No ja sie nie dziwie ze nie zdajesz skoro nie potrafisz uruchomic
      silnika...za 3 razem podchodzisz i ci skacze bo nie wiesz ze jest na
      biegu czyli znaczy ze nie wiesz do czego sprzeglo sluzy hahahahah
      dobre dobre prowokacja rozumiem:D
    • Gość: pawel Re: nie zdane IP: 89.174.23.* 28.02.08, 22:29
      a dlaczego nie odpalilas silnika na wcisnietym sprzegle? Bo cos mi
      sie zdaje, ze tak bylo, skoro mialas wrzuconą przez niego jedynkę.

      Nie ulega watpliwosc, ze jest to jego sposob, na oblewanie
      abiturientów, ale Twoim obowiazkiem bylo sprwdzic luz.
      • Gość: rysia Re: nie zdane IP: *.chello.pl 28.02.08, 23:34
        wlasnie to nie do konca tak...

        nie chodizlo o to, co zorbilam, jestmje juz tymi jazdami i egzmainami
        zmęczona-wiec moze odczucie moje jest takie,a niei nne

        chodziło o niego; nie powieidzial-'ostrzegam'-czy zawali pani egzamin,-on po
        prostu zadal mi kolejne polecenie do wykonania, ktoremu sprostalam, za drugim
        razem-i gdy 'sprostałam'-on przerwał egzamin, od tak...

        po doświadczeniach poprzednich egzmainatorow, gdzie mialam uchbienia-duzo moim
        zdanie powaznijesze np. długo wjezdzlaam pod gorke, w sensie: nie chcialam zaczać.
        Tutaj on mnie 'odhaczyl', a blad nie byl proporcjonalny, do tego co sie stalo-i
        nie dal mi absolutnie do zorumienia, ze to moja 'ostatnia szansa'.. czy jak
        tam.., ze to lda niego cis pwoaznego-CHOCIAZ TO EGZAMIN I WSZYSTKO JESTP OWAZNE

        wcześniej-inni egzaminatorzy ostrzegali, mówili, dawali do zrozumienia, a
        ten-mimo, ze nie w natłoku słów, to jednak nic takiego nie zasugerował...

        • Gość: scin Re: nie zdane IP: 195.116.246.* 29.02.08, 00:40
          Jestes zdenerwowana - ok, ale egzaminator miał rację. On nie jest od
          ostrzegania, on nie jest od dawania do zrozumiania, on tam jest od
          sprawdzania umiejetności. Ktoś, kto nie potrafi uruchomić samochodu
          (albo nie widzi i nie sprawdza, czy samochód jest na biegu...)nie
          kwalifikuje się do jazdy, bo normalnie nikt takiej osoby o niczym
          nie będzie ostrzegał. A taki skok auta moze się skończyc stłuczką
          lub co gorsze potraceniem kogos, kto sie znajdzie w "polu rażenia"

          Uspokoj się, odetchnij, przeanalizuj sytuację, idz się zapisac na
          egzamin, ćwicz, ćwicz i ćwicz a potem zdaj :)
          • nioma Re: nie zdane 29.02.08, 08:40
            przykro mi, ale obiektywnie patrzac, egzaminator mial racje.
            nie ma moim zdaniem sensu zadne odwolywanie
    • basia_11 Re: nie zdane 29.02.08, 09:09
      Gość portalu: rysia napisał(a):

      >

      >
      > wsialdma
      >
      > kazano mi uruchomic pojazd
      > pojazd skoczyl, bo byla jedyna wlaczona-Piwedizal, zeby tak nie
      > robila-lagodnie, od tak
      >

      Czegoś nie rozumiem (pomijając to, że robisz okropne literówki i ciężko się
      Ciebie czyta).
      Jak Ty uruchamiasz samochód? Może napisz jakie czynności wykonujesz po kolei?
      Przecież samochód odpala się na jedynce, więc w czym problem? Samochód stojący
      na parkingu ma na ogół wrzuconą jedynkę, wsiada się, ustawia co trzeba, wciska
      sprzęgło i przekręca kluczyk. Samochód pracuje, jak chcesz ruszyć do przodu to
      po prostu wciskasz gaz i ruszasz (ew. zwalniasz ręczny), jesli do tyłu to
      wrzucasz wsteczny i też powoli gaz i w drogę, gdzie tu miejsce na podskoki??

      Może ktoś mi wyjaśni jak jedynka przy ruszaniu może być przyczyną skoków auta,
      bo zgłupiałam...

      pozdrawiam
      Basia
      • Gość: Bożko Re: nie zdane IP: 212.182.107.* 29.02.08, 11:19
        Może raczej ręcznego nie zwolniłaś???
        Z jedynki przecież mozna odpalać, w końcu chyba nie raz Wam gasł na
        pod sygnalizatorem, nie?
        Odwoływać się nie masz co, egzaminator to nie nańka.
        • nioma Re: nie zdane 29.02.08, 11:25
          aha, napisalas "powiedzialam mu ze wczesniej tego nie bylo..."
          egzaminator sprawdza Twoje umiejetnosci w danym dniu. Dla niego nie
          ma i nie moze miec znaczenia, ze powiesz, ze kiedys szlo ci dobrze.
          Niestety, na egzaminie to nie przejdzie. Twoj instruktor Cie zna i o
          tym wie, ale nie egzaminator.
      • Gość: rysia Re: nie zdane IP: *.chello.pl 29.02.08, 11:24
        ''Może ktoś mi wyjaśni jak jedynka przy ruszaniu może być przyczyną skoków auta,
        bo zgłupiałam...''

        bardzo normalnie-doświadczyłam!


        • nioma Re: nie zdane 29.02.08, 11:36
          rysiu> musialas zbyt gwaltownie puscic sprzeglo, dlatego zgaslo a
          przynajmniej takie jest moje przypuszczenie.
          moze nast razem ruszaj na placyku na samym sprzegle bez gazu, to
          idealna metoda, powoli i bardzo delikatnie - nic wtedy nie zgasnie i
          nie skoczy.
          szczerze zycze powodzenia.
        • basia_11 Re: nie zdane 29.02.08, 11:44
          Gość portalu: rysia napisał(a):

          > ''Może ktoś mi wyjaśni jak jedynka przy ruszaniu może być przyczyną skoków auta
          > ,
          > bo zgłupiałam...''
          >
          > bardzo normalnie-doświadczyłam!
          >

          Skoro doświadczyłaś, to albo zjadły Cię nerwy albo brakuje umiejętności.
          Poza tym wyraziłaś się nieprecyzyjnie - napisałaś, że kazano Ci uruchomić pojazd
          a pojazd podczas uruchamiania nie skacze, bo nie ma powodu, może skoczyć przy
          ruszaniu.
          Z kolei jeśli skacze przy ruszaniu,to znaczy że za szybko puszczasz sprzęgło. Do
          ruszenia z miejsca auto musi być na jedynce, bo na wyższym biegu albo na luzie
          nie ruszysz, więc jeśli piszesz:
          "pojazd skoczyl, bo byla jedyna wlaczona-"
          no to chyba naprawdę nie umiesz odpalić samochodu, bo niby co ma być wrzucone
          jak nie jedynka...


      • kasia07l Re: nie zdane 29.02.08, 11:45
        od kiedy auto zapala się na 1 biegu???!!hehe
        • basia_11 Re: nie zdane 29.02.08, 11:53
          kasia07l napisała:

          > od kiedy auto zapala się na 1 biegu???!!hehe


          A Ty na jakim biegu uruchamiasz auto? Na piątce?
          • nioma Re: nie zdane 29.02.08, 12:02
            uruchomienie samochodu to przekrecenie kluczyka (tak
            lopatologicznie) to sie robi na luzie
            ruszenie - to sie robi na jedynce
            mylimy pojecia i stad niescislosci
            kasia miala racje wyrazajac swoje zdziwienie
            • basia_11 Re: nie zdane 29.02.08, 12:12
              nioma napisała:

              > uruchomienie samochodu to przekrecenie kluczyka (tak
              > lopatologicznie) to sie robi na luzie
              > ruszenie - to sie robi na jedynce
              > mylimy pojecia i stad niescislosci
              > kasia miala racje wyrazajac swoje zdziwienie

              Ok, może i tak, tyle że samochód zostawia po zgaszeniu silnika zostawia się na
              biegu, więc jak wsiadam do auta i jest na jedynce to nie wrzucam luzu tylko
              uruchamiam silnik i ruszam.
              Tak czy siak nie wyjaśnia to przyczyny skakania samochodu na egzaminie rysi -
              jeśli był na jedynce i uruchomiła silnik to mógł skoczyć dopiero po naciśnięciu
              gazu i spuszczeniu sprzęgła a jesli za drugim razem był na luzie to nie powinna
              w ogóle próbować ruszyć bez wrzucenia biegu.
              Rysia nie powiedziała co miała zrobić po tym uruchomieniu auta - czy ruszała na
              łuk i wtedy skoczył czy miała włączyć auto właśnie na luzie, żeby pracowało a
              nie zgasło podczas omawiania świateł...
              Może za pierwszym razem szarpnęło, bo uruchomiła auto na jedynce i zabrała nogę
              ze sprzęgła myśląc, że ma auto na luzie... nie wiem, wróżę, bo autorka wątku
              niezbyt precyzyjnie się okresliła.

              Współczuję oblanego egzaminu, paskudne uczucie, oby następny był juz zdany.

              • nioma Re: nie zdane 29.02.08, 12:24
                to zle robisz
                jak wsiadasz do samochodu to zanim przekrecisz kluczyk powinnas
                wrzucic na luz (prawa noga nad hamulec)
                dopiero potem jedynka.
                • basia_11 Re: nie zdane 29.02.08, 12:29
                  nioma napisała:

                  > to zle robisz
                  > jak wsiadasz do samochodu to zanim przekrecisz kluczyk powinnas
                  > wrzucic na luz (prawa noga nad hamulec)
                  > dopiero potem jedynka.


                  Dlaczego źle? Tak robiłam na kursie, nikt mi nie kazał wrzucać luzu przy
                  uruchamianiu auta. Prawo jazdy mam 8 miesięcy, jeżdżę często i nie wrzucam luzu.
                  Samochód zawsze zostawiam na jedynce, jeśli trzeba to zaciągam ręczny i tyle.

                  pozdr.
                  Basia
                  • nioma Re: nie zdane 29.02.08, 12:34
                    juz tlumacze jak ja bylam uczona: po to wrzucamy luz, zeby uniknac
                    przypadkowego ruszenia samochodu. w momencie kiedy samochod jest na
                    luzie i uruchamiamy silnik to wybieramy bezpieczniejsze rozwiazanie.

                    po zakonczeniu jazdy jedynka i reczny.

                    nie chce sie wymadrzac, bo ja dopiero czekam na plastik, ale ten
                    sposob ruszania mam zakodowany w glowie przez instruktora i na
                    logike tez jest sensowny.
                    • basia_11 Re: nie zdane 29.02.08, 12:47
                      nioma napisała:

                      > juz tlumacze jak ja bylam uczona: po to wrzucamy luz, zeby uniknac
                      > przypadkowego ruszenia samochodu. w momencie kiedy samochod jest na
                      > luzie i uruchamiamy silnik to wybieramy bezpieczniejsze rozwiazanie.
                      >
                      >

                      Jednak dużo zalezy od tego kto i jak nas uczy... potem mówi się o nawykach,
                      dobrych czy złych, ale ich podstawy mamy w początkach nauki.
                      Popróbuję sobie wrzucać luz przy ruszaniu, co mi szkodzi:-)

                      Jednak bez względu na metody ruszania nie wyjaśnia to przyczyn skakania auta
                      przy uruchamianiu przez autorkę wątku, brakuje wyjaśnienia, czy miała ruszyć,
                      czy stać na placu...

                      pozdrawiam i życzę szybkiego odbioru dokumentu:-)
                      Basia
                      • nioma Re: nie zdane 29.02.08, 13:03
                        dziekuje Ci Basiu, siedze i przebieram nogami i sie nie moge doczekac
                        • basia_11 Re: nie zdane 29.02.08, 13:22
                          nioma napisała:

                          > dziekuje Ci Basiu, siedze i przebieram nogami i sie nie moge doczekac

                          Doskonale znam to uczucie niecierpliwosci a potem radosc ogromna jak średnio
                          miła pani w urzędzie wyda dokument:-)

                          pozdrawiam
                          Basia
                      • Gość: ojej Re: nie zdane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 16:14
                        auto jej skoczylo bo pewnie nie nacisnela sprzegla a byla wrzucona
                        jedynka.
                      • kasia07l Re: nie zdane 29.02.08, 17:17
                        auto zapala się zawsze na luzie.
                        • Gość: Emilia Re: nie zdane IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 29.02.08, 17:59
                          A jak Ci zgasło przed sygnalizatorem, gdy ruszałaś?? Dawałaś luz?
                          Czy zapałaś na jedynce?
                          Wydaje mi się, że jeżdżąc z jednym instruktorem wierzysz, że tylko
                          on uczy dobrze. Ale wystarczy pojeździć z innym i jeszcze innym, a
                          okaże się, że inny uczy pewnych rzeczy nieco inaczej to też jest
                          dobrze.
                          Osobiście miałam taki okres w swej nauce, że auto gasło mi
                          kilkanaście razy na lekcji:-(((. I odpalałam i to szybko (sznur aut
                          za mną!) z jedynki, wcale nie z luzu.
                          A co do pozostawiania auta na 1. biegu lub na luzie... Różni
                          instruktorzy różnie mi kazali robić. Zależy to także od
                          ukształtowania terenu.
                          Może więc różne sposoby mogą być dobre?
                          • kasia07l Re: nie zdane 29.02.08, 22:57
                            tak, jak mi zgasło na przy ruszaniu, np na skrzyżowaniu, dawałam na
                            luz, zapalałami i ruszałam. Tak się robi i koniec.
                            • Gość: Emilia Re: nie zdane IP: 212.182.107.* 29.02.08, 23:07
                              Nie "się robi", tylko Ty robiłaś;-)
                              Taka mała różniczka:-))))
              • Gość: scin Re: nie zdane IP: 195.116.246.* 29.02.08, 18:12
                Basiu na 99% Rysia nie nacisnęła sprzęgła (a auto na biegu) = piekny
                skok auta i zgaśnięcie :)
                • basia_11 Re: nie zdane 29.02.08, 20:59
                  Gość portalu: scin napisał(a):

                  > Basiu na 99% Rysia nie nacisnęła sprzęgła (a auto na biegu) = piekny
                  > skok auta i zgaśnięcie :)


                  Muszę takie coś przećwiczyć jutro na parkingu, tylko na środek placu wyjadę, żeby przy tych skokach w coś nie przywalić.

                  pozdrawiam
                  Basia
    • Gość: sorki Re: nie zdane IP: *.wro.vectranet.pl 01.03.08, 18:26
      hahha, to uwierz i zacznij panować nad pojazdem;) prosta czynność- uruchamianie
      silnika:), która nie powinna sprawiać problemu kierowcy;) a co może miał Cię
      prowadzić za rączkę i powiedzieć po kolei co masz robić, albo jeszcze lepiej
      zrobić to za Ciebie?;) nie masz szans na odwołanie:)
      • Gość: Zorka Re: nie zdane IP: *.adsl.inetia.pl 01.03.08, 22:47
        Ja też myślę, że rysia nie wcisnęła sprzęgła.. Poza tym gdyby taka sytuacja
        miała miejsce np. w korku, to samochód rzucający sie gwałtownie mógłby walnąć w
        tył samochodu stojącego przed nim, wiec nie dziwię sie, ze egzaminator
        dziewczynę oblał.
        A jesli chodzi o odpalanie samochodu, to zawsze robię to na luzie - z wciśniętym
        sprzęgłem oczywiście:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka