IP: 195.117.18.* 21.04.01, 00:42
Wlasnie wczoraj odebralem moje tak ciezko wypracowane prawko, nowiutkie i
blyszczace. Ale ile mnie to nerwów kosztowalo to moje. Za pierwszym razem
ulalem na testach bo wprowadzili zmiany i powklejali jakies zdjecia a ja
uczylem sie jeszcze z troszke starszych choc wiekszosc pytan byla taka sama. Na
kursie jezdzilem lanosem ze wspomaganiem a na egzamnie praktycznym dostalem bez
(róznica bardzo duza zwlaszcza na manewrach gdy próbujesz skrecic a tu nic)
trzeba uzywac dyzo sily no i jeszcze drugi manewr po cofaniu po luku, który
jest obowiazkowy to bylo parkowanie przodem a lanosik jest troche szerszy od
punciaczków a brameczki sa cholernie waziutkie no i kiszka. Drygi raz juz na
trzecim i ostatnim manewrze (parkowanie tylem) spekalem na martwym punkcie i
niepotrzebnie odbilem kierownica (lanosik tez bez wspomagania) i znowu dupa
zbita a bylo juz tak blisko.... Trzeci raz - egzaminator spoko gosc nie taki
jak tamci dwaj nadgorliwcy, lanosik ze wspomaganiem i manewry czysciutko za
pierwszym razem kazdy wlácznie znów z parkowaniem przodem. potem miasto chyba z
5min. Lewo prawo, prawo,prawo itd plynniutko po ponad miesiecznej przerwie od
ostatniej jazdy i git. Jestem HAPPY. Ciekawe jak bedzie sie jezdzic samemu????
Troche sie boje...........

Hamster
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka