07.01.09, 13:05

Czy ktoś tak miał jak ja, czy ja jestem nienormalna?? Dzisiaj
wyjeżdżę 12 godzinę, jazdy mam za godzinę i co chwilę latam do
kibla, brzuch mnie z nerwów boli, nie wiem co się stało. Nie mogę
powiedzieć, że umiem jeździć, no bo co to za jazda po 10 godzinach,
ale tym się nie denerwuję aż tak bardzo. Bardziej chodzi o instr. On
jakoś nie umie żarotwać z moich błędów, no czasem, ale głównie jest
tak, żę podnosi głos. Ja mu kiedyś zwróciłam ueagę, to powiedział,
że on tylko dosadnym tonem mówi. Na początku się śmiałam z tych jego
wrzasków, ale teraz do śiechu mi mie jest. Po ostatnich jazdach źle
się czułam, ryczec mi się chciało. Na końcu już jeździłam ze łzami w
oczach, chciałam mu cośpowiedzieć, ale płakać mi się chciało i nie
mogłam słowa wykrztusić. Koleżanka mówi, że na niej te krzyki nie
robiły wrażenia, ona się śmiała, ale ja mam widocznie inny
charakter, nie potrafię tak. Idę na każdą jazdę z taką nadzieją, że
mozę teraz nastąpi przełom i zacznie mi się podobać cała ta jazda (
bo szczerze nie bardzo mi się to teraz widzi ), ale on powoduje, ze
skutek jest odwrotny. I nie obawaim się braku umiejętności tylko
właśnie tego, że on tym krzykiem spieprzy całe moje pozytywne
podejście, które staram się budować powoli.
On jest fajny, jako człowiek, ze śmiechem na początku mi wszystko
tłumaczył, ale teraz jakoś przestało mnie to bawić... :/
Mam nadzieję, że dziś będzie ok.


Miał ktos może tak jak ja, że w połowie takie jakieś głupie nerwy
dopadły?? :(
Obserwuj wątek
    • eliiii Re: Nerwy ;/ 07.01.09, 18:27
      Coś mi tu zgrzyta. Kiedyś w innym wątku pisałaś, że krzyczał,
      podnosił głos. Teraz piszesz, że na początku tłumaczył ze śmiechem.
      Zmień tego instruktora jak najszybciej, bo nic się nie zmieni.
      Robiąc to, nie podważasz jego kompetencji, nie "zdradzasz":), masz
      prawo do zmiany bez zbędnego tłumaczenia. Możesz sobie na próbę
      wykupić parę godzin w innym osk.
      • eliiii Re: Nerwy ;/ 07.01.09, 19:58
        A nie, przepraszam, jednak nie pisałeś, że krzyczał:)
        Jak Twoje podejście? Przekonałaś się już trochę do jazdy?
        Mimo wszystko radziłabym spróbować z innym instruktorem, będziesz
        miała przynajmniej porównanie. pozdr
        • nika.7 Re: Nerwy ;/ 07.01.09, 20:06
          eliiii ma w zupełności racje.
          Nie warto cały czas na jazdy chodzić zestresowanej.
          To tylko może zrazić Cię do prowadzenia samochodu,
          a tego przecież chyba nie chcesz...
          Lepiej zmienić instruktora albo porozmawiać z obecnym
          (powiedzieć co Ci nie odpowiada) kiedy jeszcze jest czas...
    • princessofbabylon dzisiaj 07.01.09, 21:45

      Dzisiaj mi się jeździło bardzo dobrze, ale nie chcę się za bardzo
      nakręcać, że jest super bo w piątek znowu mogę płakać ;) Podoba mi
      się coraz bardziej, ale boję się, że jak oś zrobię źle to znów on
      się zezłości, a ja się wkurzę i takie tam. Dzisiaj znowu był
      problem, bo nie umiem zsynchronizować za bardzo jeszcze sprzęgła
      gazem (no może ułomna jestem, ale co zrobić) no i mówię mu że on
      musi się liczyć z tym, że ja tego nie umiem, nauczę się, ale
      najpierw parę błędów popełnię. I spokój był. Może jest jakaś metoda
      w tym całym szaleństwie i podnoszeniu głosu, bo potem będę pamiętała
      co i jak Dziś mi dobrzze szło, więc pewnie dlatego był spokój ;),
      ale jak coś mi nie wychodzi (czasem mam taki dzień, że za cholerę
      najprostsze rzeczy nie wychodzą) to wtedy jest buczenie...
      • princessofbabylon sprzęgła Z gazem rzecz jasna <n/t> 07.01.09, 21:47

      • eliiii Re: dzisiaj 07.01.09, 22:01
        princessofbabylon napisała:

        > Dzisiaj mi się jeździło bardzo dobrze

        NOOOOOOOOO i tego się trzymaj!!!!!!!! Bardzo się cieszę:))) To
        naprawdę duży krok naprzód, niezależnie od umiejętności. Nie
        przejmuj się tak błędami, naprawdę nie jesteś wyjątkowa pod tym
        względem:)
        • Gość: sandra20071 Re: dzisiaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.09, 19:03
          Świetnie Cię rozumiem, dla mnie każda godzina jazdy to stres, który zdecydowanie
          nie pomaga mi jeździć, tak jak bym chciała i tak od pierwszej godziny.
          Zazdroszczę tym, którzy podchodzą do tego na luzie i cieszą się na każdą godzinę
          jazdy. Dzisiaj pojechałam lepiej niż kiedykolwiek, więc euforia, ale zdarzało mi
          się wracać z płaczem, choć mój egzaminator nie krzyczy, czasem tylko popatrzy na
          koniec jakby chciał mnie udusić. To nie instruktor mnie stresuje, tylko moje
          własne błędy, a im więcej ich popełnię na danej godzinie, tym gorzej się potem
          czuję. Trzymaj się, tak to już jest, że raz jest lepiej, raz gorzej, a błędów
          nie unikniesz, bo przecież dopiero się uczysz, jeżeli instruktor nie zmieni
          swojego podejścia to szukaj innego! Powodzenia!
          • princessofbabylon Re: dzisiaj 09.01.09, 20:40

            Z instruktorem jest ok, bo coraz mniej błędów robię ;) Teraz jeżdzę
            i już się śmieję ze swojego gapiostwa ;P Ale czasem się jeszcze
            wkurzam na swoją bezmyślność, on zresztą też. Bałąm się dzisiejszej
            jazdy, bo myślałam, że po błędach znów się zniechęcę, ale jeździło
            mi się świetnie, łuku nie zespułam ani razu więc jestem na dobre
            drodze.

            Ty też się trzymaj, będzie dobrze, ja też w to na początku nie
            wierzyłam, ale nastąpił jakiś mały przełom. Wiem, że błędów nie
            uniknę, że nie potrafię przecież jeszcze dobrze jeździć, ale teraz
            to już tylko lepiej powinno być Taką mam przynajmniej nadzieję :)
            • santiam84 Re: dzisiaj 09.01.09, 20:49
              ja tez mialam instruktora,co nie bylam zabardzo zadowlona ale juz jestem po
              kursie,teraz czekam na egzamin(sroda) i jutro jezdze z jakims instruktorem co
              polecila mi dziewczyna z forum
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka