tgirl78
26.05.16, 15:05
Witam,
chcialam opisac swoja historie z borelioza i dodać odwagi tym którzy się z nią zmagają.
Stan pierwotny - nie wstawalam z lozka, wykrecalo mi stawy z bólu, psychicznie deprecha, stan na granicy psychiatryka, brak koncentracji, brak mozliwosci normalnej pracy i zajmowania sie dziecmi. OKazalo sie ze mialam przewlekla borelioze przenoszona 2 lata, wykryto mi w organizmie borellie b. , chlamydie, anaplasme, babesie i bartonelle.
Najpierw zostala paradoksalnie wykryta niemedycznym testem vega test dr. Schimmela (komputerowym). Potem dopiero robiłam badania krwi w szpitalu zakaznym w Wwie, które potwierdziły wszystkie wyniki z vega. Poniewaz ze mnie buntownik nie wzielam antybiotyku bo zaproponowano mi doxycycline ktora przy przewleklej borelii ma niewielki skutek. Szukalam dalej i dalam sobie miesiac. Bralam suplementy: czystek, szczec, lecytyne, omega3, herbatke ajurwedyjska na borelie. Znalazlam na fb fora o dr. Rife i amerykanskie grupy Rifing Lyme. To metoda uzywania generatora plazmowego emitujacego impulsy elektromagnetyczne ktore powoduja na pewnych czestotliwosciach (zbadanych przez lekarzy) rozpad bakterii i wirusow. Znalazlam takie cos w PL. Odbylam 10 zabiegow, najpierw usuwania pasozytow, potem koinfekcji a potem na borelie. Po ok. 6 tyg zalecono mi dopiero sprawdzic badania krwi. Ja z natury jestem ufna bo w sumie nie mialam zadnych potwierdzen od znajomych ze to zadziala, ani nikt nie polecal mi tej metody. Dotarlam do niej sama. Badania kontrolne robie co pol roku.
Po 2 latach nadal nie ma nadal sladu bakterii w organizmie.
Przy zabiegach generatorem mialam robiony detoks jonowy, bralam resveratrol. Po pierwszych dwoch sesjach byl efekt herxa (kryzys ozdrowienczy), potem juz tylko lepiej.
Normalnie zyje, funkcjonuje prowadze swoja dzialalnosc. M.in. wyszkolilam sie i sprowadzilam sprzet i wspomagam m.in. terapie boreliozy metodami które mi pomogly. I ciesze sie widzac ze to pomaga ze ludziom jest lepiej.
Mozna wyzdrowiec. MOZNA. Dacie rade i Wy.