Gość: Asik Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 192.168.60.* 26.01.04, 12:45 Jestem za tym, żeby aborcja była legalna; sam zabieg jest bolesny dla kobiety, a jeszcze musi znosić pewien rodzaj upokorzenia i dodatkowy ból, a także wydatek. Ja zostałam postawiona przed wyborem usunąć - nie usunąć. Przez bliską znajomą znalazłam " świetnego specjalistę". Na szczęście przyjechałam za późno, byłam w 18 tyg. a dzięki prośbie znajomej lekarz nie robił nic "na siłę". To on powiedział mi, że dzięki zakazowi aborcji dowiedział się czym są prawdziwe pieniądze. Jednak nie każdego stać na profesjonalistę i poprzez zakaz państwo pozwala na okaleczanie a nawet zabijanie kobiet, które korzystają z usług "rzeźników" albo same próbują rozwiązać "problem". Ja miałam szczęście - nie musiałam usuwać ciąży, z rodzice pomagają w wychowywaniu mojego synka. Mogę spokojnie skończyć studia i cieszyć się macierzyństwem. A jest wspaniałe. Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Bolało jeszcze bardziej 26.01.04, 13:31 Przyznam, że nie rozumiem. Kobieta, która dokonała aborcji, cierpi (oczywiście nie każda), a jej cierpienie potęguje fakt, że jest to uważane za zbrodnię. I modli się o to, żeby to zbrodnia nie było. Jakas paranoja. Zbrodnia pozostanie zbrodnią, czy prawo polskie tak ustanowi, czy inaczej. Dziwny sposób uspakajania sumienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 26.01.04, 13:41 Zakazy i kary nie powstrzymają zdeterminowanych kobiet przed aborcją. Nie ma czego zazdrościć kobietom, które się na to zdecydują, lekarzom, którzy wykonują skrobanki. Myślę, że nie jest im to obojętne. A tak naprawdę ulgę w takich sytuacjach czują zapewne tylko faceci, którzy zapłodnili te kobiety, bo za nic nie są wtedy odpowiedzialni... Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia Re: Bolało jeszcze bardziej 26.01.04, 14:01 dobra, jeśli rodzice głodzą dziecko, to też jest ich winą to, ze dziecko ukradnie bułkę w sklepie. Ale to nie znaczy, ze zaraz należy kradzież legalizować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka Polka Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 218.80.79.* 26.01.04, 15:12 Legalizacja nie jest równoznaczna z zabijaniem, lecz z wyciągnięciem problemu z podziemia. Co do twej analogii mamalgosiu, dzis kara jest pozorna. Jesli masz pieniądze możesz spokojnie usunąć w Niemczech, Holandii a nawet w Chinach. Jestem za legalizacją aborcji, która będzie poprzedzona informowaniem o skutkach i rozmową z psychologiem. Dziś aborcja poprzedzona jest tylko rozmową o kasie... Odpowiedz Link Zgłoś
veritas ... w Polsce 26.01.04, 16:33 Jak widać „obrońcy życia” nie zdecydowali się podjąć tematu – oprócz Lady, która nazwała kwestię kobiet narażających (i tracących) życie „szopką” Rzeczywiście, widać szacunek dla ludzkiego życia. Jak widać jednak, życie „narodzone” jest znacznie mniej warte. Jeśli o to chodzi, rzeczywiście mój system wartości różni się od systemu wartości gra. Według Lady usprawiedliwieniem dla lekarzy gotowych do poświęcania swych pacjentek jest to, ze każdy zabieg jest ryzykowny. Oczywiście, ludzie czasem nie budzą się z narkozy u dentysty. No i co z tego? W Polsce w ogóle odpowiedzialność zawodowa lekarzy (nie tylko ginekologów) stoi na zatrważająco niskim poziomie. Lady twierdzi też, ze takich przypadków było tylko kilka. Nawet gdyby to było prawdą, oznaczałoby to, ze w Polsce w imię ‘świętości’ życia lekarze zabili kilka kobiet. Prawdą jednak nie jest, ponieważ takie statystyki w Polsce są prowadzone w sposób systematycznie zaniżający liczbę ofiar (np. zgon pani chorej na serce z artykułu „oficjalnie” z porodem nie miał nic wspólnego). W pełni popieram natomiast postulowane przez Lady wykorzystywanie rozwoju medycyny dla ratowania życia i zdrowia dzieci i kobiet. Z tego powodu za zatrważające uważam ograniczanie badań prenatalnych, umożliwiających wykrywanie i leczenie schorzeń (często takich, które później nie mogą już być wyleczone) Zgadzam się także z ANką, że rozwiązaniem lepszym od aborcji jest wzięcie pigułki „po” – np. Postinoru. Problem polega na tym, ze działa ona w krótki czas po zapłodnieniu. Jeśli zatem zawiodła prezerwatywa, co można od razu zauważyć, o pigułkę można się postarać. Jeśli zawiódł kalendarzyk czy pigułka i ciąża jest odkrywana po dłuższym czasie – już nie. Celowo piszę „postarać się”, bo dostęp do pigułek po nie jest dla każdej prosty. Kiedy policja zapowiedziała, ze będzie informować zgwałcone kobiety gdzie mogą taką pigułkę uzyskać, podniósł się krzyk ze strony niektórych posłów LPR i policja się (o ile wiem) z tego pomysłu częściowo wycofała. Co uważam za skandaliczne. Na zakończenie chciałam jeszcze napisać, że zgadzam się z postem ANKI (uwaga na małe i duże litery – w wątku jest kilka Anek) z 25-tego, z godz. 00:57, i Matki Polski z 15:12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANka Najlepszym rozwiazaniem jednak IP: *.ifn-magdeburg.de 26.01.04, 16:59 jest zajecie sie problemem przed. A wiec antykoncepcja. Poniewaz chocby dotowanie jej jest jednak tansze od wsparcia dla zabiegow aborcyjnych - nieprawdaz. Poniewaz jednak w tym kontekscie zaliczam sie do ´obroncow zycia´ chcialam zauwazyc ze podjelam dyskusje mimo prowokacji i drwin, ktore tu wobec mnie zastosowali niektorzy zwolennicy aborcji. Jak rowniez to ze procz mnie w dyskusji tej po ´naszej´ stronie uczestniczylo b. wiele osob. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: ... w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 19:06 Nie popieram lekarz, którzy usuwają ciążę. Wstyd mi, że tacy w mojej grupie zawodowej ustnieją. A to, że kbieta naraża życie usuwająć ciążę dla ciebie jest heroicznym poświęceniem? Jak można domagać się od lekarza odpowiedzialności, skoro samemu narusza się prawo? Jeśli idziesz kogoś zabić, to nie domagasz się od prodecenta noża odszkodowania, za to, ze zawiodl, kiedy chciałeś nim kogoś ugodzić, a w efekcie sam zostałeś ranny. Inaczej wygląda sprawa porodu, wizyty i dentysty, czy operacji. Lekarz ma OBOWIĄZEK wykonywać swój zawód z zachowaniem sztuki lekarskiej. Jest od ratowania życia, więc powinien ponosić konsekwencje, jeśli tego nie robi. Natomiast gdy zabija, już nie wywiazuje sie ze swoich obowiązków. W takim przypadku i lekarz i kobieta, ktora ciążę usuwa, powinni odpowiadać prawnie. Lekarz usuwający ciążę łamie podstawowe zasady etyki i nie pownien nim być. Jak można jednocześnie ratować życie ludzkie i je unicestwiać? Lekarza, ktory zabija dziecko, nie ma też szacunku dla życia matki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ella Re: ... w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 19:56 no wlasnie lekarz jest od ratowania zycia wiec dlaczego go nie ratuje tylko zostawia matki ktorym grozi smierc z powodu ciazy bez zabiegu???? pomysl co piszesz - mowisz ze po gwalcie nalezy rodzic dzieci ze nie nalezy robic badan prenatarnych bo moga płód uszkodzic !!!!!!!!! i co? a a jak dziecko jest chore i rodzi sie kaleka z dwoma glowami albo bez glowy to jest ok????? minely juz czasu sredniowiecza - wiara wiara ale gdyby tak myslec to medycyna w ogole stala by w miejscu i wszystko byloby naturalne, zero przeszczepow, owieczek DOLLI i innych bzdur moze byloby lepiej wiecej naruralnych poronien a nie na sile utrzymywanych ciaz czesto kalekich dzieci gratuluje ci pomyslu, powinnas zglosic poprawki w ustawie zeby w ogole nie bylo zadnego usuwania - ani w przypadku choroby ani w przypadku gwałtu ani w przypadku gdy ciaza zagraza matce a co, niech rodzi i osieraca te dzieci ktore juz urodzila a jak urodzi kolejne blizniaki bez nog to Ty jej pomozesz wychowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: ... w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 21:02 o co tyle krzyku!!!??? Z tego co czytam, żadna z kobiet, które usuwały ciąże na tym formum nie miała takich dylematów. Zadna też takiej kobiety nie zna. Mówisz, jabkby dzieci upośledzone stanowiły wiekszość. Piekło kobiet niejednokrotnie zaczyna się po aborcji - komplikacje z następną ciążą, niemożnośc posiadania dzieci i wyrzuty sumienia, jakie mają bohaterki artykułu. Wiedzą, że to, co zrobiły jest złem i się o zlo modlą?? Ciekawe do kogo? Chyba do GW... Starożytną Spartę każdy zna, a to było nawet wcześniej niż w tym "zacofanym" średniowieczu. Mimo wszystko od tamtej pory nastąpił postęp, do ktorego chcesz teraz wrocić. I nie przekręaj - potępilam badnia prenatalne jako środek ku aborcji. Przeszczepów nigdzie nie kwestionuję, a owieczka Dolly ... no cóż, już zdechła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gen Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.rzesa.rzeszow.pl 26.01.04, 13:43 że też pani Lidii nie wyskronali. Było by o jedną oświeconą mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justa Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.upf.es 26.01.04, 18:16 Mam nadzieje, ze Polska bedzie w przyszlosci krajem, w ktorym kobieta bedzie mogla zadecydowac, kiedy i z kim chce miec dziecko, ze bedzie miala mozliwosc przerwania ciazy, w godnych warunkach, jezeli uzna, ze w danej chwili nie chce lub nie moze sobie pozwolic na dziecko. Poki co mozemy sie poszczycic bardzo dobrze rozwinietym podziemiem aborcyjnym, zamiast bardzo dobrze rozwinieta samoswiadomoscia, edukacja seksualna i prawem. Kobiety, ktore sa przeciwko aborcji, w wiekszosci przypadkow nie musialy sie zmagac z trudami podjecia TEJ decyzji, operuja sloganami, nie majac czesto bladego pojecia o sprawach aborcji, prawie naturalnym czy moralnosci. Najlatwiej jest powiedziec, ze TO jest zle, ze TO jest morderstwo, zajecie takiego stanowiska jest najprostszym sposobem na uspokojenie wlasnego sumienia i odsuniecia od siebie odpowiedzialnosci. A kazda kobieta jest odpowiedzialna !!! To nam kobietom odbiera sie aktualnie prawo decyzji i szacunek do samych siebie. To my cierpimy, przez co cierpia tez nasze dzieci. Czy dlatego, ze Polska jest krajem katolickim, ma byc krajem falszu, obludy, chamstwa i ciemnoty ????? Czy katolicyzm = dulszczyzna ????????? Drogie Panie, nie sugerujcie sie "Niemym krzykiem", ktory powstal jako film propagandowy. Sprobujcie dowiedziec sie czegos wiecej na temat aborcji na wlasna reke, spojrzec na sprawe okiem badacza i dopiero pozniej wyrobic sobie SWOJ poglad na ta sprawe. Nie mam ochoty rozpisywac sie ta tematy techniczne, ale aborcja nie oznacza TYLKO zamordowania z zmina krwia nienarodzonego dziecka, przy pomocy pigulki czy rozerwania go na strzepy i wyssania. Najwiekszym zlem jest tu egoizm, obojetnosc i brak szacunku dla drugiego czlowieka, tego jak narazie prawo nie zabrania, wrecz przciwnie, stworzylo idealne warunki dla lepszego rozwiju tych "wartosci", tak wszechobecnych w naszym katolickim spoleczenstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Justa IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 18:43 Mam nadzieje, ze Polska bedzie w przyszlosci krajem, w ktorym kobieta bedzie swiadomie decydowac, z kim, kiedy i dlaczego idzie do lozka. I ta kobieta bedzie swiadoma, ze zamiast mordowac poczete dziecko, nalezy zapobiegac jego poczeciu. Poki co mozemy poszczycic sie bardzo dobrze rozwinieta masa egoistow, ktorzy nie majac szacunku sami dla siebie, powoluja do zycia niewinne istoty, ktore nastepnie morduja, odmawiajac im prawa do zycia w imie wlasnych, zle pojetych w dodatku, 'interesow'. Kobiety,ktore sa przeciwko aborcji, w duzej czesci nie zmagaly sie z trudami podjecia TEJ decyzji, bo po prostu przyjely swoje poczete dzieci, lub tez tak ukladaly swoje wspolzycie plciowe, by z ta decyzja nie musiec sie zmagac. A jakie pojecie o prawie naturalnym czy moralnosci maja zwolennicy aborcji? Mozesz mi odpowiedziec rzetelnie, na przyklad w oparciu o jakies badania, na to pytanie? Na jakiej podstawie wazysz sie stwierdzac, jaki jest zasob wiedzy osob, ktore sa przeciwko aborcji, i z taka stanowczoscia generalizowac? Morderstwo jest najprostszym sposobem na odsuniecie od siebie odpowiedzialnosci. I wiele kobiet to robi. A kazda kobieta POWINNA BYC ODPOWIEDZIALNA! Wiecej: kazdy czlowiek powinien byc odpowiedzialny za to, co robi... Szacunek do samego siebie odebrac czlowiekowi moze tylko wlasne upodlenie ducha. Nie ustawa. A juz na pewno - nie ustawa w obronie zycia. Wlasnie dlatego, ze POlska jest krajem katolickim, a jeszcze bardziej z powodu, ze jest krajem ludzi myslacych, nie powinna pozwalac na mordowanie jej dzieci. Drogie Panie! Nie sugerujcie sie wypowiedziami takich krzykaczek, jak Justa, ktore uzywaja chwytow demagogicznych, zywiac swoj umysl papka bez ladu i skladu... Dowiedzcie sie czegos na wlasna reke na temat aborcji... Dowiedzcie sie... UCZCIWIE! O to chodzi z ta 'edukacja seksualna', zeby wiedziec naprawde..., prawda? A jak sie juz dowiecie, to podejmujcie decyzje w Waszych sumieniach... nie 'katolickich' nawet, chocby tylko 'ludzkich' sumieniach... Hm, swoja droga, rozumiem, ze jak ktos rozszarpal wlasnego dzidziusia, to musi potem wygadywac takie i temu podobne dyrdymaly, bo jakby dopuscil do siebie, co zrobil naprawde, i to jeszcze w imie 'odpowiedzialnosci', oraz 'szacunku dla drugiego czlowieka', to chyba by zwariowal... Moze stad tyle jadu w wypowiedziach osob 'pro-choice'? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusałka Re: Justa IP: *.pl / *.one.pl 26.01.04, 20:13 przecież to Ty, jendzo, jesteś tanią, demagogiczną, karykaturalną krzykaczką, a nie justa. Ten jad, to rozszarpywanie dzidziusiów... koszmary cie jakies dręczą, czy inna szajba? I ponawiam pytanie do jendzy: co jest zlego w czystym, bezwstydnym (=nie zakłamanym) egoizmie? moglabys racjonalnie uzasadnic? kobiety drogie, słuchajcie rozumu, nie ideologii...czy to takie trudne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Rusalka IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 20:35 Zajrzyj sobie, laskawie, wyzej, do mojej poprzedniej odpowiedzi na Twoje wywody. A epitety daja swiadectwo Tobie..., nie mi.. (vide: moje posty do miriammiriam) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Natalia rusalka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.01.04, 23:45 swoim postem zanegowalas wszystko co miesci sie w pojeciach moralnosci i etyki. nie ma RACJONALNEGO uzasadnienia dla dobra i milosci. Nie ma RACJONALNEGO wytlumaczenia, dlaczego nie wolno opierac sie na egoizmie, dlaczego nie wolno krasc, bic i zabijac... czym jest rozum? wybieraniem tego co lepsze dla siebie? nie liczeniem sie z innymi? dlaczego mamy odrzucic ideologie? czy moze powinnismy zyc w swiecie, w ktorym zwycieza silniejszy? kazdy zyje tylko dla siebie... czy tego bys chciala? my, kobiety nie wyszlybysmy na tym dobrze... przerazilo mnie to co napisalas... Odpowiedz Link Zgłoś
katra Re: Bolało jeszcze bardziej 26.01.04, 18:17 A ja tak sobie czytam te wszystkie posty od soboty i coraz bardziej jestem... wstrząśnięta? I mam pytanie do zwolenników aborcji. Oni nie traktują płodu jako człowieka. I według nich dlatego można go bezkarnie pozbawić życia. To według Was, kiedy stajemy się człowiekem? Polecam wszystkim opowiadanie Philipa K. Dicka "Przedludzie" - może odpowiadałby Wam właśnie taki model aborcji. Tam w myśl ustawy, człowiekiem stajemy się dopiero wtedy kiedy potrafimy rozwiązywać działania algebraiczne, czyli w 12 roku życia. Do tego czasu po każde dziecko (przedczłowieka), którego nie chcą rodzice, może przyjechać furgonetka aborcyjna i jeżeli w ciągu 30 dni nikt dziecko nie adoptuje, wtedy humanitarnie "wysysa się mu powietrze z płuc". Może to byłoby dla Was niezłym rozwiązaniem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abubi człowiek czy płód? IP: *.chello.pl 26.01.04, 18:41 To w końcu płód czy człowiek? Myślę, że na tym przede wszystkim polega różnica w poglądach: za i przeciw. Wierzę, że dla każdej kobiety w "chcianej" ciąży będzie to dziecko. Tak samo dla mających takie czy inne przekonania np. religijne. Jeśli jednak byłby to bezwarunkowo człowiek , zarówno wobec prawa jak i kościoła, już od pierwszych dni od zapłodnienia to czemu akt zgonu poronionemu / przedwczesnie urodzonemu (nie mówię tu o wyskrobanych) wystawia się tylko od momentu osiągnięcia przez płód odpowiedniej wagi. Czyli w jednym przypadku - urodziłam martwe dziecko (dostaję akt zgonu, urządzam pogrzeb) a w innym, przy róznicy czasem paru deko, nie ma mowy o otrzymaniu aktu zgonu. Umarł więc człowiek czy nie? Nie ma aktu zgonu - nie będzie pogrzebu. Żaden ksiądz nie pochowa. A więc człowiek czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abubi Re: człowiek czy płód? IP: *.chello.pl 26.01.04, 18:48 i jeszcze...... Jeśli nastąpi poronienie/przedwczesny poród( nie piszę o skrobance) i nie dostanę aktu zgonu bo płód był zbyt mały to dlaczego jeśli dokonałabym aborcji ktoś może powiedzieć : zamordowałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: STARY Re: człowiek czy płód? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 19:12 A jak jesteś w ciąży, nawet w pierwszym trymestrze to mowisz: noszę pod sercem płód czy dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abubi Re: człowiek czy płód? IP: *.chello.pl 26.01.04, 19:27 Dla mnie i dla każdej kobiety w "chcianej" ciąży będzie to dziecko. Pisałam zresztą o tym wyżej. Jeśli kobieta nie chce urodzić to zapewniam cię, że nie będzie mówiła o "dziecku pod sercem" tylko o płodzie. Moje pytane nie dotyczyło subiektywnych odczuć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: STARY Re: człowiek czy płód? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 19:35 Dlatego na straży tego wszystkiego musi stać obiektywne, sprawiedliwe prawo. Sprawiedliwe dla również dla nienarodzonych. Wszakże wszyscy wobec niego jesteśmy równi. Kiedyś moja pierwsza żona usunęła chcianą ciążę bez mojej wiedzy, bo dostała lepszą posadę. Wiesz, jak się czułem? Nie miałem kompletnie nic do powiedzenia. Jej subiektywne (wtedy) odczucia szybko się zmieniły. Po kilku latach miała wypadek, po którym nie chodzi. Została kompletnie sama. Jej kochaś ją zostawił, bo i po co mu osoba, która zakłóca jego szczęście osobiste. Gdyby nie usunęla ciąży, dzisiaj na pewno nie byłaby sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Ustawa IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 19:38 jest wynikiem kompromisu, i dlatego jest niekonsekwentna. Masz racje, jesli 'plod' jest 'dzieckiem' - powinna byc mozliwosc pochowania go z nalezna czcia i szacunkiem. I tu znow zaczynaja sie 'schody'..., zwiazane z rozmaitym podejsciem rodzicow do 'plodow-dzieci'... Wlasnie ujrzalam w wyobrazni kobiete, ktora jest 'zmuszana' do odebrania cialka martwego dzidziusia, urodzonego w szostym miesiacu... Wyobrazcie sobie ten krzyk, ktory sie wowczas podniesie... z ust forumowiczow i nie tylko... Jak juz stwierdzilam...: dobrze, ze nie jestem ustawodawca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abubi Re: Ustawa IP: *.chello.pl 26.01.04, 20:08 Właśnie o to mi chodzi. Na temat aborcji i ustawy mam swoje zdanie jak każdy, który tu pisze i nie o nie tu chodzi. Piszesz: > Wlasnie ujrzalam w wyobrazni kobiete, ktora jest > 'zmuszana' do odebrania cialka martwego dzidziusia, > urodzonego w szostym miesiacu... a ja ujrzałam kobietę (np. którąś z forumowiczek krzyczących tu, z pełnym przekonaniem i wiarą w to co mówi, o człowieczeństwie i prawach dziecka, majacego jeszcze parę miesięcy do porodu), która nie może swego dzidziusia odebrać lub, jeśli jej się to uda, pochować zgodnie ze swoją wiarą na cmentarzu. Ten sam ksiądz, który z ambony grzmi o "mordowaniu nienarodzonych" odmawia pogrzemu nienarodzonemu zmarłemu śmiercią naturalną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Re: Ustawa IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 20:40 Nie wiem, czy ksiadz odmawia. Nigdy (na szczescie zreszta) nie udzielono mi takiej informacji 'z zycia'... Zdarzylo sie moim bliskim tak utracic dzidziusia, ale nie zadalam im pytania o cmentarz... z wiadomych powodow... Nie wiem, przyznaje uczciwie, jak ta sprawa jest postrzegana z perspektywy katolickiego kleru i dlaczego. Przy najblizszej okazji zapytam/sprawdze. Jesli chodzi o moje wlasne stanowisko, zyczylabym sobie i innym, by taki pochowek byl automatyczny niejako.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :( Re: Ustawa IP: *.chello.pl 26.01.04, 20:53 Odmawia. I, co gorsza, ma do tego PRAWO. Także, jego zdaniem, moralne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abubi Re: Ustawa IP: *.chello.pl 26.01.04, 21:00 Nie ma aktu zgonu - nie ma pogrzebu. Nie ma odpowiegniej wagi dziecka(płodu) - nie ma aktu zgonu. Czyżby więc nikt nie umarł? Skoro nikt nie umarł - nie było człowieka. Dziwne to wszystko! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Re: Ustawa IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 26.01.04, 21:20 Fakt, dziwne to wszystko. Ale to, ze nie ma aktu zgonu nie oznacza, ze nie bylo czlowieka... Instytucja i jej 'swiatowe' aspekty, nawet instytucyjne aspekty KOsciola - to jedno, sumienie i PRAWDA to drugie. Bo instytucyjny aspekt KOsciola tez jest uzalezniony od prawa, panujacego w danym panstwie... A prawda jest, ze bez aborcji dziecko by sie urodzilo.. (oczywiscie jesli matka dozyje do porodu...) I o tej prawdzie przede wszystkim nalezy pamietac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.adsl.proxad.net 26.01.04, 18:36 Tak sobie czytam i czytam te posty za i przeciw - pare rozsadnych wypowiedzi w morzu obrzucania sie wzajemnego blotem i wyzwiskami. Lady (i nie tylko, ale na nia najbardziej sie naskakuje) ma MZ merytorycznie racje, ale wyraza ja w sposob agresywny i pogardliwy dla rozmowcy. Z kolei zwolennicy aborcji (z malymi wyjatkami) rzucaja obelgami i zygotami w strone prolife'ow. Argumenty sa przerozne, czasami tak wyssane z brudnego palca, ze nie wiadomo, czy smiac sie czy plakac. Triss trabi o zygocie, choc np interesujaca ja amniocenteze robi sie po 4 mies ciazy, chocby z tego powodu, ze przed tym terminem w plynie owodniowym nie ma dostatecznie duzo komorek, zeby badanie przeprowadzic poprawnie. O ile sie nie myle, zeby sie zorientowac (i potwierdzic badaniami) ze sie zaszlo w ciaze potrzeba troche czasu. Poza pigulkami wczesnoporonnymi, nikt nie usuwa zygoty ! Argumenty, ze ktos tam sie wyskrobal i nie ma wyrzutow sumienia nie maja jakiegokolwiek sensu. Czlowiek jest tak skonstruowany, ze zawsze zdola znalezc mase "waznych" powodow dla usprawiedliwienia sie. Co, nie zdarzylo sie wam nigdy w sprawach mniej wazkich ? Myslimy sobie "nie pomoglem staruszce przejsc przez jezdnie, bo sie spieszylem na autobus". Posluchajcie chwilke jak tlumacza sie np malwersanci (bo nie musialem zreperowac samochod), gwalciciele (bo mnie sprowokowala), bandyci (bo krzywo na mnie spojrzal). Nie zmienia to faktu, ze kradziez, gwalt i rozboj sa karane prawem i moralnie naganne. I tlumaczenie sie "bo musze studia skonczyc", "bo chlopak nie chce", "bo jestem za mloda i chce jeszcze korzystac z zycia" brzmi niestety rownie glupio. Naskakiwanie na lekarzy, ktorzy nie chca robic skrobanek : przeciez nie mozna miec pretensji, ze odmawiaja czegos, co w ich przekonaniu jest morderstwem. Rownie dobrze mozna sie takiego lekarza czepiac, ze nie uspi czyjejs tesciowej "na zadanie". Az sie roi od ofiar niepewnej antykoncepcji. Prawda jest, ze 100% daje tylko wstrzemiezliwosc, ale zeby az tak ? Mam wrazenie, ze to jakas paranoja, moze te gumki polykaja, a pigulki wsadzaja tam gdzie nie trzeba ;) ???? Bo na zachodzie pigula poprawnie brana to praktycznie 98% pewnosci (moj ginekolog przez 20 lat praktyki nie widzial ciazy przy pigulce), a prezerwatywy pekaja jedna na 10 000. Ciekawe dlaczego w Polsce jest inaczej... A moze to po prostu brak odpowiedzialnosci i tak naprawde BRAK antykoncepcji ? A na koniec : nie wiem, czy ktos jeszcze to zauwazyl, ale zaciekli zwolennicy aborcji bardzo lubia slowo MOJ odmieniane na wszystkie mozliwe sposoby - moje zycie, moj brzuch, moja mlodosc, moje studia, moja d..a itd itp Bardzo znamienne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Keta Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 20:57 zgadzam się z tobą i jeszcze raz przypominam że dla mnie tolerancja nie znaczy akceptacja. To że toleruję kobiety morderczynie, nie znaczy że akceptuję ich postępowanie. Tak jak one piszą - mój brzuch, mój płód, co ci do tego- nic mi do tego. To jest moje zdanie i to ja jestem tym wyrzutem sumienia, który zawsze przypomni. Czy oglądaliście te zdjęcia umieszczone na forum,polecam. Nigdy żadna ustawa, żadne prawne pozwolenie nie usprawiedliwi morderstwa, żadna wygoda, żadne studia, żadna sytuacja materialna, te dzieci to cząstka nas samych, nie zabijajmy siebie , swojego człowieczeństwa, chociaż jak czytam niektóre opinie, to wydaje mi się, że już jest za póżno. Chociaż gdyby nie nadzieja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.adsl.proxad.net 26.01.04, 21:12 Gość portalu: Keta napisał(a): To że toleruję kobiety morderczynie, nie znaczy że akceptuję ich > postępowanie. Tak jak one piszą - mój brzuch, mój płód, co ci do tego- nic mi > do tego. No wlasnie nie bardzo. Dziecko (juz urodzone) niby tez ich, "wlasne", ale jak beda glodzic i zaniedbywac, to mozna ich pozbawic praw rodzicielskich. Pies niby tez wlasciciela, ale jak sie ktos nad nim zneca, to mozna i nalezy mu zwierze odebrac. ICH wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie wolnosc drugiej istoty (to definicja wolnosci z Deklaracji Praw Czlowieka). Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych 26.01.04, 21:23 nie płodów, nie zygot czy zarodków. Ludzi żyjących na świecie. Poza organizmem matki. Podobnie Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i POlitycznych; Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych; Konwencja Praw Dziecka; dokumenty Rady Europy - prawo międzynarodowe wyznacza normy dotyczące ludzi. Radzę doczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych IP: *.adsl.proxad.net 26.01.04, 21:46 Triss, honey, my wiemy juz, ze fascynuje Cie slowo "zygota", i cieszy wszystkich bardzo, ze dodalas do swojego slowniczka i "plod" i "zarodek". Moze byc jeszcze "morula" i "blastula" ;-) A moze raczej blablablastula ? A jakby Cie ktos skopal po brzuchu w 3 mies chcianej ciazy to stracilabys zarodek, zygote czy plod ? Czego ani Tobie, ani nikomu innemu nie zycze... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Artykuł dotyczy niechcianych ciąż 26.01.04, 22:11 gdybać to sobie można. Mozna gdybać co by było gdybym równiez była: bezrobotna, bezpłodna/z 5 dzieci, miała męża bez nóg itd. O płodzie i zarodku wspominałam wcześniej. Nie potraficie nadal zakojarzyć jednego: kobiety, która pragnie dziecka z całego serca żadna namowa/ułatwienie/wygodnictwo/brak mężczyzny nie nakłonią do aborcji. W artykule chodzi o NIECHCIANE ciąże - te, które są tragedią, balastem, przeszkodą, znienawidzonym ciężarem. Nikogo do aborcji nie namawiam, to sprawa tych które są w ciąży co zrobią. Uważam natomiast, że te ktore zdecydowały się na aborcję powinny móc to zrobić legalnie i higienicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb Re: Artykuł dotyczy niechcianych ciąż IP: *.adsl.proxad.net 26.01.04, 22:27 No wlasnie, ciaza niechciana, to znaczy, ze sie NIE CHCIALO zajsc w ciaze. Wobec tego, jak mozna nazwac w roku 2004, w centrum Europy, przy obecnym stanie i wiedzy lekarskiej i sztuki farmakologicznej osobe, ktora zachodzi w ciaze NIECHCACY ? A moze sa wiatropylne ? I jesli czegos nie kojarzymy, to raczej co dawaloby prawo do aborcji kobietom nieodpowiedzialnym albo wygodnym. No i powiedz jednak, czy stracilabys plod czy zygote, bo te nazwy wydaja sie miec duze znaczenie w dyskusji : prolife mowia dziecko, a prochoice zygota. Tzn dokladnie ta sama rzecz moze miec w zaleznosci od okolicznosci inna nazwe ? Niechciany 9 tygodniowy plod to to samo, co chciane 9-tyg dziecko ? Traci kazuistyka. Jak widzisz te sprawe osobiscie ? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Artykuł dotyczy niechcianych ciąż 26.01.04, 22:41 Nie wiem bo nie jestem w ciąży ani nie poroniłam. Z opowiadań kobiet wiem, że dużo trudnej przeżywa się śmierć dziecka narodzonego niż poronienie. Sa kobiety, które do wyniku testu ciążowego mówią "Basieńko, Karolku, dziecino", są i takie do których pełna świadomość, że urodzą dziecko dociera po paru miesiącach ciąży. Ustawodawca precyzuje do którego tygodnia dopuszcza aborcję z róznych względów. Kazuistyka? Tak jak z samoobroną - dla jednego ten sam akt to usiłowanie zabójstwa dla innego obrona życia lub mienia. Do interpretacji sądu zaleznie od okoliczności, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb O czym to ja mowilam IP: *.adsl.proxad.net 26.01.04, 23:03 w poscie o zdolnosci do usprawiedliwiania sie... Cytacik, Triss? ---------------- • Re: Polska krajem fikcji prawnej IP: *.acn.waw.pl Przeczytaj komentowany artykuł » Gość: Triss Merigold 21.01.2004 10:37 odpowiedz na list <cut> Co do psich odchodów to sprzątałam w Kanadzie bo było gdzie wyrzucać (specjalne pojemniczki opróżniane 2x dziennie) tu nie sprzątam bo nie ma koszy. -------------------- Lovely, isn't it :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold I to jest właśnie fikcja prawna IP: *.acn.waw.pl 26.01.04, 23:53 nakaz bez możliwości egzekwowania, więcej - bez stworzenia warunków do przestrzegania owego nakazu. Ustawa tzw. antyaborcyjna tez jest czystą fikcją. Wszyscy wiedzą, że nie jest przestrzegana, przestrzegania nie da się wyegzekwować nie tworząc jednocześnie państwa policyjnego ergo obniza i tak niską kulturę prawną i szacunek dla prawa. Na Twoje zyczenie: potrafię jeszcze parę innych rzeczy usprawiedliwić np. to, że badania okresowe, usg, robię u znajomego lekarza na oddziale zamiast czekać w kolejce po skierowanie. Czysty egoizm i troska o własną d.. mną kieruje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: I to jest właśnie fikcja prawna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 00:03 ściganie piratów również jest fikcją prawną, zatem należy zalegalizować piractwo. Ściganie kieszonkowców też się kwalifikuje do fikcji prawnej - kradzieże kieszonkowe dozwolone. Rozbijanie przystanków przez żuli na oczach policji również jest fikcją prawną. Też zalegalizować. I w ogóle wszystko, co nie jest ścigane i przestrzegane. Odpowiedz Link Zgłoś
veritas Głównie do Lady i ANki - ale nie tylko 27.01.04, 13:41 Lady, kobieta w określonych warunkach w Polsce ma prawo domagać się przerwania ciąży i w żaden sposób nie narusza prawa. Niezależnie od tego, czy tobie się to podoba i czy ty to akceptujesz. Bezprawnie działa lekarz, który np. zgwałconej aborcji odmawia nie wskazując, gdzie może ją ona przeprowadzić. Ciekawe, ze domagającym się szacunku dla prawa przeciwnikom legalizacji aborcji (patrz: np. Lady, gra) zdaje się to nie przeszkadzać. > Nie popieram lekarzy, którzy usuwają ciążę. Wstyd mi, że tacy w mojej grupie zawodowej ustnieją. Lekarza, > ktory zabija dziecko, nie ma też szacunku dla życia matki. A za lekarzy, którzy dla dobra płodu uśmiercili kobietę to ci nie wstyd. Dokładnie to mam na myśli – dla ciebie szacunek dla życia matki oznacza doprowadzenie do porodu, bez względu na konsekwencje dla organizmu kobiety > A to, że kbieta naraża życie usuwająć ciążę dla ciebie jest heroicznym poświęceniem? Heroicznym poświeceniem jest niekiedy poród, heroizmu od nikogo wymagać nie można. Kobiety nie powinny narażać życia > Lekarz ma OBOWIĄZEK wykonywać swój zawód z zachowaniem sztuki lekarskiej. Jest od ratowania życia, > więc powinien ponosić konsekwencje, jeśli tego nie robi. Tu się zgadzam, z małą poprawką: życia i zdrowia pacjentów. W Polsce jednak lekarze z zasady nie ponoszą konsekwencji błędów i decyzji lekarskich -–i, jak pisałam, nie tylko ginekologów to dotyczy. Zgadzam się z ANką, ze najlepszym wyjściem jest edukacja seksualna i antykoncepcja. Tylko one naprawdę pozwalają zmniejszyć liczbę niechcianych ciąż, tragedii życiowych, a także aborcji, Dlatego jestem zwolenniczką obydwu; uważam też, że środki antykoncepcyjne powinny być przez państwo refundowane, a dla ubogich dostępne za darmo Po prostu dlatego, ze to się opłaca. Warto zauważyć, że spora część przeciwników legalizacji aborcji opowiada się jednocześnie zarówno przeciwko skutecznym środkom antykoncepcyjnym, jak i edukacji. Dlatego uważam, ze sporo racji jest w twierdzeniu, że zwolennicy penalizacji aborcji próbują często reszcie społeczeństwa narzucić (prawnie, bo inaczej się nie daje) model życia, w którym brak abstynencji seksualnej (tzw. „czystości”) = z dużym prawdopodobieństwem potomstwo. Co do inwektyw i drwin - są one po obu stronach dyskusji. Dla ścisłości: toczy się ona nie miedzy zwolennikami i przeciwnikami aborcji, a zwolennikami i przeciwnikami jej penalizacji. Są oczywiście także zwolennicy samej aborcji i są to lekarze, naganiacze itp. którzy na obecnej ustawie zarabiają ogromne pieniądze. Oczywiście, oni są równocześnie przeciwko legalizacji aborcji; a w tym wątku o ile zauważyłam dotychczas się nie pojawili. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb Re: I to jest właśnie fikcja prawna IP: *.adsl.proxad.net 27.01.04, 08:45 Mylisz, biedactwo, 3 rozne rzeczy : ocene etyczna czynu, jego ocene prawna i sankcje. Jezeli otruje Twojego psa albo porysuje zardzewialym gwozdziem karoserie nowiutkiego samochodu, to nikt nie zmobilizuje 2 brygad policji kryminalnej, zeby mnie znalezc. Wg Ciebie usprawiedliwia to moj czyn ? I oczywiscie nie powinnas sie poczuc poszkodowana, dlaczego wiec plakalabys nad psem i wsciekalabys sie z powodu rysy na karoserii ? Tym bardziej, ze w przypadku samochodu mozna latwo szkode naprawic i zaplaci ubezpieczenie. Ale moj czyn pozostanie ZLEM niezaleznie od wykladni prawnej, efektywnosci dzialan policji praz wysokosci poniesionej (lub nie) kary. Niezaleznie takze od rzeczywistej szkodliwosci spolecznej, np klamstwo. Ba ! Sa na swiecie przypadki, ze w kodeksie prawnym danego kraju nie jest jakis czyn karalny, ale pozostaje zlem, jak np. okaleczanie dziewczynek w krajach muzulmanskich Afryki. Mozna by takze wprowadzic legalizacje automatycznej eutanazji ze wzgledow spolecznych dla staruszkow powyzej 65 lat. Wszyscy na tym lepiej wyjda - dzieci nie beda musialy opiekowac sie rodzicami czy dziadkami, nie bedzie spoleczenstwo lozyc na opieke zdrowotna i emeryture. Ale i tak wszyscy wiedza, ze byloby to ZLEM. Dlatego aborcja pozostanie ZLEM niezaleznie od wykladni prawnej i stopnia karalnosci. Przestan epatowac publike cynizmem, szacunek dla prawa jest rzecza indywidualna i nie zalezy od stopnia jego przestrzegania. To co prezentujesz nazywa sie relatywizmem moralnym : jak ktos Triss ukrasc krowe to zle, jak Triss krasc, to dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 21:58 Dobre, prawo międynarodowe wyznacza normy dotyczące ludzi. A jak wyznaczy normę, żeby kobiety w wieku 30 lat miały już 100 partnerów i z 10 skrobanek na koncie, to też się dostosujesz? Mówiłaś, ze w nic nie wierzysz. Wierzysz - w normy międzynarodowe dotyczące ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych 26.01.04, 22:14 Mówiłam, że nie wierzę w wszelkiego rodzaju poza czy ponad ziemskich prawodawców; bogów, bóstwa. Co by było gdyby? Rozprawiamy o stanie na dziś a nie hipotetycznym. Normy prawa międzynarodowego są na tyle ogólnie skonstruowane, że pozostawiają dużą swobodę legislaturom państwowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 22:16 Ależ ja nie mówię, że wierzysz w pozaziemskich ustawodawców. Są jak najbardziej ziemscy... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych 26.01.04, 22:24 Ziemscy? Chodziło mi o to, że jestem ateistką. Deklaracje są zaleceniami i wzorami tworzącymi tzw. ducha praw, najprościej mówiąc. Konwencje - podpisane przez państwa - stanowią częśc ich porządku prawnego. Sprowadzasz poziom argumentacji do absurdu bo nie masz o tym bladego pojęcia. W każdym razie powoływanie się na Powszechną Deklarację Praw Człowieka przy dyskusji o aborcji jest błędem merytorycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 22:35 Nie powoluję się na Deklarację Praw Człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych IP: *.adsl.proxad.net 26.01.04, 22:38 A ja owszem, bo jest to doskonala demonstracja, ze 1) wolnosc osobista ma swoje granice, i ze 2) granica ta moze byc inny czlowiek. A o pieskach nic nie mowisz, Triss, to przeciez tez nie ludzie, a prawa maja. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych 26.01.04, 22:43 Zwierzeta są chronione prawnie przed okrucieństwem. Zwierzęta żywe i urodzone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolter Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 22:47 Święta Maryjo, Matko Boska módl się za nami grzesznymi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolter Czytaj kochana nanana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 23:21 pik ... pik...pik ... serduszko puka w rytmie cza- cza, układ nerwowy już powstaje coś w człowieka się przeistacza ojejku, jejku nie poznaję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wolter Zagadka Woltera dziadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 23:58 Żyć to za mało .. Za mało, zabić ! Skąd to jest? podpowiedź 1. książka podpowiedź 2. film podpowiedź 3. Autor książki na M.. podpowiedż 4. rezyser na K.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mis Z zycia poczetego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.04, 20:25 Przychodzi zakonnica do sklepu: „Dwanaście kur nienarodzonych poproszę”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb Re: Dekl. Praw Człowieka dotyczy ludzi urodzonych IP: *.adsl.proxad.net 26.01.04, 22:51 Ale niemyslace i niezdolne zyc bez pomocy wlasciciela, na przyklad moj kot ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emty Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 08:22 Powiedzcie: Kto z was byłby gotów wykonć aborcję? Odpowiedz Link Zgłoś
kiitek Re: Bolało jeszcze bardziej 27.01.04, 08:51 Gość portalu: Autor napisał(a): Legalna znaczy bezpieczna czy jak ? > > > Bo nie widze mozliwości, ani sensu, zeby za moje składki na kasę > chorych te skrobanki robiono. Tak,legalna znaczy bezpieczniejsza.Poza tym nikt nie każe Ci płacić za to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 27.01.04, 09:43 kobiety!!!! i te młode i te dojrzałe. Opluwacie się, złorzeczycie sobie, wołacie: bądźcie tolerancyjni, zrozumcie nas, naszą trudną sytuację a każda z Was po kolei co tu zareprezentowała? Brak tych wszystkich cech o które prosicie,żeby inni mieli. Zacznijcie poprawiać świat od siebie. ZANIM WSKOCZYSZ FACETOWI DO ŁÓŻKA ZASTANÓW SIĘ KOBIETO, czy przypadkiem nie SKOŃCZY SIĘ TO CIĄŻĄ. Uświadom swoją przyjaciółkę i inne koleżanki, że można uprawiać seks i nie mieć później takich problemów. Antykoncepcja jest tańsza od skrobanki. MATKI POLKI CZY UŚWIADOMIŁYŚCIE JUŻ SWOJE DORASTAJĄCE CÓRKI O KONSEKWENCJI LEKKOMYŚLNOŚCI.ICH PROBLEM ZA KAŻDYM RAZEM STAJE SIĘ WASZYM PROBLEMEM. Nie liczcie na to, że facet zadba o Wasze dobro. Jeżeli zajmiecie się zapobieganiem niepożądanych ciąż, to zapisy prawne nie będą miały co regulawać. Pomagajcie sobie wzajemnie a nie wytykacie się palcami. Nie płaćmy facetom za to, że nas wyskrobią. Zainwestujcie w siebie - to jest dużo tańsze i daje więcej zadowolenia:)!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martyna Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 150.254.230.* 27.01.04, 09:50 Rzeczywiście. Już dawno nie czytałam podobnej dyskusji. To straszne, że kobiety rozmawiając ze sobą potrafią tak się obrażać. Wygląda na to, że ta która najgłośniej krzyczy o tolerancji - najmocniej wyzywa inne od fanatyków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.04, 11:24 Wypowiedzi dotyczące aborcji w 4 numerze WS (24.01.2004) – zarówno w komentarzu od redakcji autorstwa Pani Weroniki Kostyrko, jak i w reportażu Pani Lidii Ostałowskiej - są niestety żenująco jednostronne i tendencyjne. I chociaż ani jedna ani druga Pani nie wypowiadają się wprost, że ustawa antyaborcyjna powinna być zmieniona (czytaj zliberalizowana), to jasnym jest, że celem akcji podjętej w WS jest właśnie popieranie takiej liberalizacji. Stwierdzenie, że aborcje w podziemiu upokarzają kobiety dokonujące aborcji, są dokonywane w skandalicznych warunkach i są drogie daje się z trudem obronić jako argument, który miałby przekonywać za wprowadzeniem dopuszczalności aborcji ze względów społecznych. Po pierwsze nie zapominajmy, że istotą zabiegu aborcyjnego jest zabicie dziecka w łonie matki. Same kobiety, których wypowiedzi znalazły się w reportażu to potwierdzają (np. „Bo strata dziecka strasznie boli. Nawet tego niechcianego.”). Rozumiem, że niektórym łatwo przejść do porządku dziennego nad zabiciem kogoś, kogo się nie widzi, nie można go dotknąć. Ale dlaczego uśmiercenie dziecka po porodzie, takiego które zdążyło przyjść na świat miałoby się różnić czymkolwiek od aborcji? Przecież to nadal to samo dziecko. Wobec takiej perspektywy, można argumentację podobną jak w stosunku do aborcji zastosować do jakiegokolwiek innego przestępstwa. Jak chociażby do zabójstwa. Spójrzmy na to z tej strony. Czy ktokolwiek odważyłby się postulować złagodzenie kodeksu karnego przez zniesienie karalności zabójstwa w sytuacji, gdy zabójca zabija, bo jest sam w ciężkiej sytuacji społecznej i zabija, aby się sam utrzymać – po prostu w ten sposób zarabia. A na dodatek jakie to dla niego upokarzające, że musi się z tym ukrywać, nielegalnie zdobywać broń za ciężkie pieniądze na czarnym rynku i jeszcze się za nim ciągnie odium mordercy. Fakt, że dane przestępstwo jest popełniane, nie może być przecież argumentem, za zniesieniem zakazu jego popełniania. Pomijając sytuacje ewidentne – zresztą przewidziane w obecnej ustawie – żaden z podanych przykładów nie wyjaśniał, jakie to ciężkie warunki społeczne miałyby być uzasadnieniem dla dokonanych aborcji. Nie było to wyjaśnione, bo nie ma takiego uzasadnienia, a pozostaje jedynie proste podsumowanie: WYGODA. Po prostu tym kobietom byłoby w życiu trudniej, gdyby urodziły dziecko. Bez dziecka jest po prostu wygodniej. A takie dziecko wzięło się z paru chwil przyjemności bez odpowiedzialności, bez stosownego zabezpieczenia. To tak, jakby pijany kierowca, który kogoś rozjechał, tłumaczył, że on przecież pije sporadycznie, a jeszcze rzadziej jeździ wtedy samochodem. Niestety, wystarczy ten jeden raz, żeby ponieść konsekwencje. Walczcie z ewidentnymi naruszeniami obecnie obowiązującej ustawy, rozpocznijcie akcję powszechności dostępu do badań prenatalnych, ale nie usprawiedliwiajcie zabójstwa dla wygody. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 150.254.230.* 27.01.04, 16:41 Aga, wielkie dzięki za to co napisałaś. dzięki za wszystkie ostatnie merytoryczne, rzeczowe i spokojne argumenty. Mam nadzieję, że zwolennicy aborcji "wypluli już swoje płuca" bo wczoraj nie można już było czytać pewnych napastliwych wypowiedzi. Lidia Ostałowska próbuje nami manipulować. Dzisiaj w pracy prosiłam wszystkie moje koleżanki o przeczytanie WO i o krótką opinię na ten temat. Właściwie żadna z koleżanek nie miała wątpliwości, że Lidia Ostałowska "podgrzewa" atmosferę i problem ukazuje tendencyjnie. Ostałowska nie bierze w obronę dziecka. Właściwie NIC NIE MA O DZIECKU. To szokujące. Być może nie orientujecie się, ale w ostatnim czasie "Gazeta Wyborcza" "przypuściła szturm" proaborcyjny. Nawet Bartosz Węglarczyk w swej korespondencji z USA pisał o tym jak fanatyczni obrońcy życia mordują lekarzy wykonujących zabiegi. A to wszystko jest jakąś odpowiedzią na to co wcześniej pisała "Rzeczpospolita" na temat fałszowania danych przez feministki i cały establiszment proaborcyjny w USA, żeby tylko zmienić prawo. Podobnie rozmawiają polskie feministki przytaczając liczby wyssane z palca dotyczące podziemia aborcyjnego. Ono jest, ale nikt nie wie jaka jest skala tego zjawiska. Feministki stosują tę samą strategię: szokować ludzi liczbami. Jeśli w USA się udało to uda się wszędzie. Małymi kroczkami osiągniemy wszystko. Zachecam do przeczytania ciekawego artykułu w "Rzeczpospolitej". Pozdrawiam basia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Klaudia Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.telia.com 27.01.04, 11:46 Ludzie, ludzie - poczytajcie sobie na zimno wasze wsciekłe,zajadłe pomyje. Spójrzcie na to z tej strony niewolnictwo też kiedyś było legalne i "normalne",dziś się tego wstydzimy. Za sto lat ludzie będą wstydzić się aborcji. Cóż to tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Triss Merigold Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.acn.waw.pl 27.01.04, 12:09 To może poczytaj sobie o spędzaniu płodów w średniowieczu i duużo wcześniej i później. Zjawisko stare jak świat, można się go wstydzić ale w 100% wyeliminować nie da (można próbować upowszechnianiem wiedzy o rozrodczości, antykoncepcją, pomocą socjalną). Zjawisku aborcji nie zapobiegało nawet orzekanie kar śmierci dla osób bioracych w tym udział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GRA Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 27.01.04, 12:34 dotyczy to każdego rodzaju przestępczości, więc jaki stąd wniosek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klaudia Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.telia.com 27.01.04, 14:49 Chyba mnie nie zrozumiałeś - ja mówię o tym, iż ludzie w swoim rozwoju krok po kroku rozszerzają katalog postaw społecznie i moralnie nieakceptowalnych Mówię o przyszłości jaka nas czeka, w przeszłosci ludzie zrzucali starców i kalekich ze skały (teraz tego nie robią - a kiedyś było to akceptowalne), sami wymierzali "sprawiedliwość" itd, itp. Nie mówię o prawie, bo to zawsze można zmienić - wystarczy mieć większość, lecz o pewnych zdobyczach ludzkości w postawach społecznych i moralnych, na które pracują pokolenia. Cóż będą sądzić nasze wnuki o gatunku, który zabija własne dzieci. Dziwy przyrody, nieprawdzaż? Acha i życzę Ci, żebys troche mniej agresywnie wrażał(a) swoje sądy. Pozdrawiam po ludzku (cokolwiek to dzisiaj znaczy) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 21:52 Gość portalu: Triss Merigold napisał(a): Zjawisku aborcji nie zapobiegało nawet > orzekanie kar śmierci dla osób bioracych w tym udział. Morderstwom też nie, tak jak i zdradom stanu. Dlaczego zatem aborcja może być legalna a już morderstwo np. Twojej dorosłej córki nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.zapora / 217.96.25.* 27.01.04, 13:47 Dokłądnie tak, ajk będzie legalna to lekarze z dnia na dzień sie porpawią, a borcje będą się odbywały w bezpoiecznych warunkach. Legalna to znaczy o wiele bezpieczniejsza Jak można stawiac zygote ponad kobiete? Lekarze "leczący" Panią Agnieszke powinni dsotac prwao wykonyani zawodu do konca życia i stanac przed sadem za doprowadzneie do okaleczenia. Wiecej antykoncpecji, wiecek wychowania seksulanego w skzolach i bedzie mniej aborcji (wbrew temu co sadza niektorzy)! Do czego doprowdzila ta ustawa? Tylko do pojawienia sie noworodków w beczkach i na smietnikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 27.01.04, 14:20 to nie ustawa doprowadziła do tego, że kobiety wyrzucają swoje noworodki. To jest wina środowiska w jakim ta kobieta się obraca. Ludzie szkalują samotne kobiety w ciąży i wywołują stres nie do opanowania zamiast zwyczajnie pomóc. Przecież jeśli kobieta nie jest w stanie utrzymać dziecka zawsze może oddać je do adopcji i pomyśleć o tym będąc już w ciąży. Jest naprawdę wiele rozwiązań, tylko rzeczywiście wymaga to jakiś starań ze strony kobiet. Na świecie jest mnóstwo dobrych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 14:00 Czytam ten artykuł i utwierdzam się w przekonaniu, że gdzieś autorka pomyliła pojęcia. Zastanawiam się czy tak trudno dostrzec różnicę między "dozwoloną" (obecnie) aborcją-czyli usunięciem ciąży będącej wynikiem gwałtu, kazirodztwa lub zagrażającej życiu matki etc.- a aborcją traktowaną jako specyficzny "środek antykoncepcyjny". Rozumiem rozpacz matki,która wie,że urodzi kolejne chore dziecko, rozumiem też ofiarę gwałtu, która nie chce urodzić dziecka poczętego z przemocy. Niech mi jednak ktoś wytłumaczy co te sytuacje mają wspólnego z panienką, która uprawiała seks bez zabezpieczenia, jest na studiach albo akurat dostała świetną pracę a dziecko jest nie do końca po jej/ich myśli. Szczytem wszystkiego jest wypowiedź Pani,która usunęła ciążę po rewanżowym skoku w bok po zdradzie męża. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i jako tacy musimy myśleć perspektywicznie. Uprawiasz seks bez zabezpieczenia - ryzykujesz ciążę. MAMY XXI WIEK I MNÓSTWO ŚRODKÓW ZAPOBIEGAJĄCYCH CIĄŻY (PATRZ:ANTYKONCEPCJA)!!!! Jeśli ludzie tego nie rozumieją, to na pewno nie należy oddawać decyzji o życiu innych ludzi w ich ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 27.01.04, 14:29 a jezeli sie zabezpieczasz, bo nie chcesz byc w ciazy, a zabezpieczenie zawodzi? czy rzeczona pani, po skoku w bok, mialaby rozbic cala swoja rodzine, skrzywdzic swoje dzieci (juz posiadane)? sa to sytuacje, w ktorych ciaza niszczy zycie, a nawet zycia, zycia ludzi, ktorzy nie chca zostac 'szczesliwymi rodzicami'. dyskusja nie obraca sie wobec mozliwosci dokonania aborcji, jezeli ma sie do tego podstawe prawna, a raczej wokol aborcji w ogole. podkreslam, aborcja legalna nie bylaby obowiazkiem, nikt niekomu by jej nie narzucal. nikt przeciwnikom aborcji nie odbiera prawa wyboru - chodzi tylko o wzajemnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 27.01.04, 14:37 czy aborcja miałaby odbywać się w ramach NFZ? Odpowiedz Link Zgłoś
szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 29.01.04, 16:28 Gość portalu: gra napisał(a): > czy aborcja miałaby odbywać się w ramach NFZ? nie wiem, nie mi o tym decydowac. nawet gdyby tak bylo, to poedjrzewam, ze nie odczulabys tej zmiany. za chwile pewnie rzucisz cos w stylu, ze skoro ciebie to nie dotyczy, to nie chcesz placic. a ja na to, ze skoro ja nie mam cukrzycy, zawalu serca, to po co mi placowki dla diabetykow, kardiochirurgia? itd. mnozy mozna w nieskonczonosc. moim zdaniem, aborcja jako zabieg w ramach nfz wyrownalby szane kobiet, ktore juz teraz stac na wyjazd do holandii, czy do niemiec i tych, ktore rodza co rok dzieci (nie musze dodawac jaka jest to rodzina - najczesciej). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 04.02.04, 14:55 zapewne nie odczułabym ( chyba, że gdybym zachorowała, w szpitalu powiedzieliby mi, że niestety fundusz został wykorzystany na aborcje i pani musi zapłacic za leczenie). Ale dla mnie aborcja to zabijanie w przeciwieństwie do leczenia różnych chorób i jeśli miałabym się do tego dokładać to chciałabym wiedzieć dla kogo to robię i dlaczego. A poza tym myślę, że w obecnym systemie podpisywania kontraktów NFZ z lekarzami nikt nie uwzględni tego zabiegu do refundacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 14:56 Wolność, wzajemność, możliwość podejmowania swobodnych decyzji - to wszystko piękne słowa. Tyle, że nigdzie nie pojawia się ODPOWIEDZIALNOŚĆ. Pani odgrywająca się na mężu powinna brać pod uwagę możliwość zajścia w ciążę. Każdy kto uprawia seks musi się z tym liczyć - to jeden z jego elementów nawet wtedy, kiedy się zabezpieczamy. Sama nie jestem gotowa na zostanie matką, dlatego się zabezpieczam. Pomimo tego gdzieś w podświadomości mam zakodowaną możliwość, że nawet najlepsze zabezpieczenie może zawieść i jestem gotowa ponosić to ryzyko i ewentualne konsekwencje z tym związane. Jeśli nie jest się tego świadomym, to może lepiej nie tykać czegoś co może oparzyć??? Natomiast co do uregulowań prawnych - moim zdaniem nieskrępowanej niczym prócz własnego sumienia aborcji nie powinno się opatrywać przpisami prawa. Proszę pamiętać, że sumienie ludzkie bywa względne. Czy jest Pani gotowa dać zupełną swobodę ludziom, którzy nie chcą zostać "szczęśliwymi rodzicami" a mają "szansę" nimi zostać przez własną niefrasobliwość? Czy konsekwencje chwili zapomnienia dorosłego człowieka powinny być rozwiązywane właśnie w taki sposób? A gdzie odpowiedzialność za siebie i innych?? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.zapora / 217.96.25.* 27.01.04, 17:07 Ann i wile innych osób pisze, ze jak się upawia seks to trzeba się liczyć z zajsciem w ciażę i ponieśc odpwoeidizlanośc. Zgodnie z taką logiką należy skasować np. GOPR, bo jak ktoś idzie w gory i jescze schodzi ze szlaku powinien liczyć się z tym, zę się zgubi i ponieść za to odpowiedzialność. Z jakiej racji podatnicy maja utrzymywac służby dla ratowania nieodpowidzlnych turystów, którzy dla włąsnej przyjemności lekkomyslnie chodzą na górskie wycieczki? Jak ktsś jest chory na grypę, nie powinien iść do lekarza bo mógł być odpowiedzialny i się zaszczepić. Z jakiej racji służba zdrowia ma pomagać takim nieodpowiedzialnym, co to się nie szczepią? Należy także nie udzielać pomocy kierowcom rannym w wypadkach samochodowych, bo jak jadą za szybko sami są sobie winni. Niech się wykrwawią gdzieś w rowie. Listę można ciągną i ciągnąć... Jak już, to konsekwentnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 22:09 Mylisz się i to bardzo. Jak się upawia seks, to trzeba się liczyć z zajsciem w ciażę i ponieśc odpwoeidizlanośc. Widać już, jak wiele znaczy dla ciebie życie ludzkie. Przykłady, króre podalaś są po prostu smieszne. Ja leczę turystów, chorych na grypę, czy poszkodowanych w wypadkach samochodowych. A wiesz dlaczego? Bo chodzi o życie ludzkie. Powinny zatem znaleźć się następujące przykłady: 1. turysta wychodzi w góry nieubrany i np. odmrozi sobie palce. Wtedy nie może mieć do lekarza pretensji, że nie mógł ich przywrócić do stanu poprzedniego. 2. Chory na grypę nie może mieć pretensji o to, że leczenie się przedłuża (nie z winy lekarza) 3. Ranny w wypadku, ktory go spowodował nie moze żądać od lekarza, by z dużej rany nie została mu żadna blizna. Natomiast o to, że lekarz nie ratował życia i zdrowia można (a nawet należy) mieć pretensje i żądać odszkodowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.zapora / 217.96.25.* 29.01.04, 11:17 > Jak się upawia seks, to trzeba się liczyć z zajsciem w ciażę i ponieśc odpwoeidizlanośc. Właśnie ten sposób myslenia mam na myśli, Bardzo grzecznie powtarzasz argument na który wskazuję. > Widać już, jak wiele znaczy dla ciebie życie ludzkie. Dla mnie? Przecież to twoja logika – patrz wyżej: „Jak się ... to trzeba ponieśc odpowiedzialność”. Wystarczy rozciagnąć go na inne przypadki niż te które ci pasują i od razy pałasz swietym oburzeniem. > Przykłady, króre podalaś są po prostu smieszne. Tak jest, są absurdalne bo z absurdalnej logiki wynikają. > A wiesz dlaczego? Bo chodzi o życie ludzkie. Powinny zatem znaleźć się następujące przykłady „Powinny” ? Bo bardziej ci pasują? Wg twoich przykładów pacjent nie ma prawa oczekiwać od lekarze cudu. Owszem, nikt się nie spodziewa ze ginekolog powie ‘hokus pokus’ i ciaza zniknie. Kobieta ma jendka prawo oczekiwać, ze nie powie „Tak jest pani w ciazy i porod zagraza pani życiu, ale ja pani nie pomogę bo nie trzeba było rozkladac nog a teraz trzeba ponieść konsekwencje”. Podobnie jak żaden lekarz nie ma prawa powiedzieć „Tak jest pani chora na grype ale ja pani nie pomogę bo trzeba się było zaszczepic a teraz trzeba ponieść konsekwencje”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ann Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 09:02 Troszkę chyba pomieszałaś pojęcia. GOPR jest utrzymywany przez podatników dla RATOWANIA ludzkiego życia. Lekarz lecząc czy udzielając pomocy ofiarom wypadków również RATUJE życie. Wytłumacz mi proszę gdzie w aborcji na życzenie powodowanej brakiem odpowiedzialności dorosłych ludzi widzisz element ratowania życia. Ja widzę tylko ratowanie wygody i komfortu tych ludzi. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
szmaja Re: Bolało jeszcze bardziej 29.01.04, 16:23 nie opdowiedzialnosc, a kare za swoje niecne postepki - zastanow sie, czy dzieck, ktore przez cale zycie bedzie sie czulo 'jak kara', skorzysta z tego, ze pojawilo sie na swiecie? i czy to bedzie odpowiedzialnosc? widzisz, i znowu, ty masz taka swiadomosc, a ja nie chce byc matka w ogole, czy to oznacza dla mnie rezygnacje z seksu? nie wystepuje u mnie zadna 'niefrasobliwosc'. podkresle to: nie ma 100% srodkow antykoncepcyjnych. chodzi o mozliwosc wyboru, rozmowy z psychologiem, podjecia decyzji bez atmosfery strachu i potepienia - zaloze sie, ze wtedy aborcji bedzie mniej. a to, zdaje sie chodzi. teraz kobieta zostaje sama ze soba i koniec. co do odpowiedzialnosci, to poza tym, co wyzej dodam, ze obwiazuje nas odpowiedzialnosc przede wszystkim za zycie, ktore juz jest (nasze wlasne, naszej rodziny), za tych, ktorzy czuja.a nie za embrion, ktory moze nim byc. to jest oczywiscie moja opinia. uwazam, ze mam do niej prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: człowiek Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.telia.com 27.01.04, 15:04 Chodzi jednak o coś innego: o naturalne prwo każdego człowieka (rónież nienarodzonego) do życia. Chyba zgodzisz się ze mną, iż komfort małzeński takiej pani musi przed tym prawem ustapić? Bo kimże bysmy się w końcu okazali, gdybyśmy na szalę kładli obok siebie takie sprawy? Ciało ludzkie nie jest rzeczą, a człowiek niczyją własnością, więc mimo największych chęci kobiety "niestety" nie posiadają płodu w przeciwieństwie do reszty zwartości swojego brzucha (o czym zdaja się zapominać fabrykując różne hasła).Dlatego nikt nie ma prawa rozporządzać cudzym życiem. Ot cała filozofia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 27.01.04, 15:40 ciąża niepożadana, jeśli nie zagraża życiu kobiety z punktu widzenia medycyny, nie zagraża niczyjemu życiu. Zmusza raczej do ujawnienia zdarzeń, które chciałoby się ukryć,odkryć kim jesteśmy, wystawia na próbę trwałość związku, miłość, przyjaźń. I tego najbardziej się boimy, że mówimy za pięknymi słowami stoi pustka, kłamstwo i na tym próbujemy budować zaufanie Odpowiedz Link Zgłoś
mamalgosia legalizacja na całego 27.01.04, 14:18 Wielu złodziei poniosło jakieś szkody przy włamaniach: skaleczenia, postrzelenia, itp. Zalegalizujmy kradzież, niech ci biedni ludzie kradną w spokoju. No i niech sumienie mają czyste Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krycha Re: legalizacja na całego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 17:03 Złodziej, którego nakryją, trafia do więzienia, gdzie ma dach nad głową, całkiem dobre jedzenie i rozrywki. Dziecko, które zmuszasz do przyjścia na świat jest często głodne, żyjące w niegodnych człowieka warunkach, z perspektywami jedynie na bezdomność. Ale czy to ważne? Najważniejsze, że Twoje sumienie aż lśni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: legalizacja na całego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 22:20 Zatem złodziej jest bardziej wartościową osobą od twojego dziecka??? Oto skutek walki o prawa człowieka, rozrózniając przy tym prawa człowieka i ich brak dla "zygot,płodow, komórek". Prawa człowieka, ktore są tak bardzo bronione przez wszelkie środowiska liberalno - lewicowe, to hipokryzja. Są to prawa dla przestępcow. Ktos siedzi w więzieniu i "ma godne warunki" za pieniądze ludzi, ktorych na nie nie stać. Morderca np. Twojego "urodzonego" dziecka siedzi za twoje pieniądze. Kto naprawdę ponosi karę? Ty czy on? To Ty za to, że zabił, płacisz na niego do konca życia. A gdyby ktoś Cie kopął w brzuch w 3 mieisącu ciąży i straciłabyś dziecko, czy oskarżylabyś go? Bo w myśl Twoich argumrntów nie powinnaś. A jak już to zrobisz, czy byłoby oskarżenie o zabicie nienarodzonego dziecka, płodu czy zygoty? Zapewne dziecka. Więc proszę, nie wmawiaj innym bajek typu; jak chcesz dostać cukierka, to bedzie to cukierek, a jak nie - jest to gówno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gra Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 217.153.88.* 27.01.04, 14:44 chciałabym się dowiedzieć co sądzicie na ten temat: czy nie jest tak, że kobiety wymuszają dokonania zabiegu na lekarzach, którzy niekoniecznie chcą to robić, bo niezgodne jest to z ich przekonaniami, wiarą? Myślę o sytuacji o którą walczycie(my), gdy aborcja nie jest zabroniona prawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola J. Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.kra.warszawa.supermedia.pl 27.01.04, 17:04 Daleka jestem od potępiania niechęci,depresji czy nawet przerażenia, które się pojawiają, gdy dowiadujemy się o nieplanowanym dziecku - sama to przeżyłam, ale teraz, gdy mój synek obejmuje mnie i mówi, że mnie kocha, nie mam wątpliwości, że podjęłam słuszną decyzję. Natomiast samą aborcję potępiam i odnoszę wrażenie, że potepiają ją także bohaterki reportażu i nie jest to kwestia postępowania wbrew obowiązujacemu prawu. Dziwię się trochę, że tak obszerny artykuł jest tak jednostronny i powierzchowny, dlatego chciałabym podzielić się paroma refleksjami. Po pierwsze wyraźnie rysują się pewne grupy kobiet, nazwijmy je grupami ryzyka, dla których zajście w ciążę może okazać się ciężarem nie do uniesienia (żony alkoholików, młode uczące się dziewczyny, osoby pozwalające sobie na przygodne kontakty seksualne i in.)- myślę, że dobrze byłoby uświadomić wszystkim kobietom, że gdy znajdują się w takiej sytuacji, antykoncepcja jest sprawa kluczową i nie od rzeczy byłoby stosować dwie metody antykoncepcyjnie jednocześnie. To niby oczywiste, ale powszechnie lekceważone. Sprawa druga - medycynie i psychologii wiadomo dobrze, że w pierwszych miesiącach ciąży kobiecie trudno o zachowanie dystansu do własnej sytuacji i łatwo wpada w skrajne emocje. W tym okresie szczególnie ważne jest, czy ma się w kimś oparcie, czy jest ktoś kto zaoferuje pomoc i doda otuchy. Naprawdę, bardzo żal mi kobiet, które zostają wtedy same, a najbardziej przerażają mnie rodzice, którzy odrzucają córkę, kiedy zajdzie w ciążę!!! I sprawa trzecia, może najbardzej kontrowersyjna, ale mnie wydaje się ona istotna. Chodzi o potworną hipokryzję społeczną - kiedy matka dokonuje aborcji, wszyscy żałują jej i dziecka, a kiedy urodzi je i odda do adopcji - patrzy się na nią jak na potwora. Gdy leżałam w szpitalu, byłam świadkiem, jak wszystkie pacjentki oglądały jak okaz zoologiczny dziwczynę, która po urodzeniu oddała swoje dziecko. Mimo całego dramatyzmu, czy nie jest to lepsze od aborcji? Przypomnijmy sobie historię o królu Salomonie. Miał on rozsądzić, która kobieta jest matką dziecka. Jedna gotowa była je zabić, ale nie dać drugiej kobiecie; druga wolała, by przeżyło, nawet gdyby ktoś inny miał je wziąć i to ona okazała sie matką dziecka. Czy starożytna mądrość nie przydałaby się naszym czasom? Czy w dobie, kiedy 20% par jest bezpłodnych oddanie dziecka, na którego utrzymanie kobiety nie stać, wciąż musi być społecznym tabu? Czy nadal będziemy hołdować dulszczyźnie i metodzie "zamiatania pod dywan" zamiast szukać prawdziwych rozwiazań? Ola J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.zapora / 217.96.25.* 27.01.04, 17:16 A propos adopcji: mnie wiecej miesaic temu był tu watek o kobiecie, która oddała dziecko do adopcji (po artykule w WO na ten temat). Forumowiczki gdyby mogły, utopilyby te kobiete w łyzce wody. Też te, ktore zwykle piszą "uródź i oddaj" teraz odsądzaly ja od czci i wiary. To dopiero konsekwencja. Jakoś nie zauważylam, zeby którakolwiek z piszących to "bezwlednych" przeciwniczek aborcji, wzeiela bohaterkę w obrone. Ani Lady, ani jendza ani w ogole zadna z nich nie napisała: oddala tak, ale nie usuneła ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 27.01.04, 19:18 To sliczne:)))) Glownym argumentem zatem, Marto, za legalizacja aborcji jest fakt, ze jakas internetowa jendza nie wziela w obrone jednej z bohaterek reportazu w WO... zatem skoro jendza nie czyta na przyklad stale WO, albo moze czyta, tylko sie nie zawsze wypowiada, bo ma czasem cos do zrobienia, albo sie wypowiada, tylko nie zauwazasz... - to traci wiarygodnosc..., a zatem powinnismy zalegalizowac aborcje, bo jendza nie bierze w obrone narodzonych dzieci... To ja mam lepsza propozycje: wybierzcie jendze na prezydenta!!! Moje pierwsze obietnice wyborcze: 1) podejmuje sie dofinasowac wszystkie domy dziecka 2)bede za darmo rozdawac piguly antykoncepcyjne 3 bede wiernie czytac wszystkie numery WO!!! z powazaniem: j Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.zapora / 217.96.25.* 29.01.04, 11:19 >Glownym argumentem zatem, Marto, za legalizacja aborcji jest fakt, ze jakas internetowa jendza nie wziela w obrone jednej z bohaterek reportazu w WO... A gdzie to napisałam? Zabawne, jak „bojownicy o PRAWDĘ” uciekają się do kłamliwych sugestii. To sliczne:)))) Prawda? Mój powyższy post odnosił się do kwestii hipokryzji wobec adopcji. Zabawne, jak uczestniczki regularnie piszące na forum ws aborcji (a ty piszesz na ten temat duzo i od pewnego już czasu stad podalam ciebie jako przyklad – chociaz oczywiście dokladnie to samo o wielu stalych forumowiczkach można powiedzieć) „przegapiły” dyskusję nt. kobiety która urodziła i oddala (czyli postapila dokladnie wg ich ‘swietlanych’ porad) a jeśli już w niej uczestniczyly – moralnie ją kamieniujac. Tak jest, w ten sposób traci się wairygodnosc >To ja mam lepsza propozycje: wybierzcie jendze na prezydenta!!! Jasne, już się rozpędziliśmy .... : / > Moje pierwsze obietnice wyborcze: 1) podejmuje sie dofinasowac wszystkie domy dziecka 2)bede za darmo rozdawac piguly antykoncepcyjne No, to Lady też ciebie nie poprze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza :) IP: *.w193-252.abo.wanadoo.fr 29.01.04, 13:24 Oj Marto, Marto... Nie wypowiadam sie tez w sprawach problemow z antykoncepcja na przyklad, nie pisze nic o technikach seksulanych, najskuteczniejszych przy poczeciu, nie pisze nic o masturbacji, aferze z Monika Lewinsky, zyciu seksualnym mrowek i nie wiem jeszcze czym....:)) Wiarygodnosc sie traci, gdy czyny czlowieka nie ida w parze z jego deklaracjami... A tu, w necie, nie mamy zadnej mozliwosci weryfikacji tegoz. W necie mozna stracic wiarygodnosc, gdy pisze sie rzeczy sprzeczne - na ten sam temat. Ot, gdybym w jednym poscie stwierdzila na przyklad, ze mam dwoje dzieci, a w innym - ze nie mam ich wcale... Fakt, ze nie wypowiedzialam sie na temat jakiegos tam reportazu, nie swiadczy o niczym, poza tym, ze sie nie wypowiedzialam... Czy zamierzasz - niezdarnie probujac zdyskredytowac osobe - podwazyc prawde jej wypowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta odp IP: *.zapora / 217.96.25.* 30.01.04, 15:34 Jeśli ktoś pisze „W niechcienej ciązy? Zrobi dobrze jeśli urodzi i odda do adopcji” a potem „Oddała do adopcji? Co za szmata bez serca” – nie można do jego wypowiedzi podchodzić z przekonaniem. A takie podejście jest bardzo często spotykane, co to forum pięknie zobrazowało. > Wiarygodnosc sie traci, gdy czyny czlowieka nie ida w parze z jego deklaracjami... Tak jest. Dotyczy to np. „pro-life’wcow” zabijających lekarzy i podkładających bomby w klinikach. > Nie wypowiadam sie tez w sprawach problemow z antykoncepcja na przyklad, Jak napisalam już, zotstalas podana jedynie jako przykład. BTW nie dziwi ze nie interseują cie tematy zwiazane z problemami z antykoncepcja czy adopcją. Zwolennicy karania kwestia czy kobieta ma mozliwosc się skutecznie zabezpieczyc i co zrobi z soba i z dzieckiem po porodzie jest najzupelniej obojetna. Dyskredytujesz się sama przypisujac mi rzeczy których nie napisalam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marta Re: odp - errata IP: *.zapora / 217.96.25.* 30.01.04, 16:13 > Zwolennicy karania kwestia 'Zwolennikow karania za aborcję kwestia' miało oczywiście być. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 15:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Poprę kandydaturę Adama Małysza;-))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 15:03 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Widzisz, Marto:((( IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 29.01.04, 16:07 Moje populistyczne nagiecie dotychczas przyjetej linii, wyrazajace sie deklaracja rozdawania pigul, spowodowalo, ze tym razem w oczach Lady stracilam wiarygodnosc... BUUUUUU! BIADA MI...: I WAM wszystkim tez, bo teraz Malysz wygra:)))! z powazaniem j. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady jendzo;-)))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 16:25 może się jeszcze zastanowię, ale sama rozumiesz Adam ma takie śliczne wąsy;- ))))))))) nawet Jolka takich nie ma;-)))))))))))) Jeśli Adam sie rozmyśli, to muszę sie zastanowić. Chociaż mam w zanadrzu kandytaturę Andrzeja Gołoty;-)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza LADY:))) IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 29.01.04, 16:52 A co bys powiedziala na tego z czerwonymi wlosami?:))) Bodaj Michal Wisniewski...:)) Idea czerwonowlosego prezydenta bardzo mi sie podoba:)) Ot, chociazby, mozna by o nim bez skrepowania mowic:'czerwony'...:)) A ja sie pociesze haslem, ktore mi i w dziecinstwie konsolacje przynosilo...: 'I ty zostaniesz... Indianinem'...")))) Sciskam! j Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: LADY:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 17:50 Też mnie się podoba, ale może dajmy go ma ministra kultury;-)))))))) Kandydat musi być reprezentacyjny;-). Może jakąś laskę wystawmy, niektóre 14- stki są niezłe;-). A może Kasia Laska- mistrzyni bicia rekordu w ilosci stosunków seksualnych;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: Nieprawda 11.02.04, 22:42 Gość portalu: Marta napisał(a): > A propos adopcji: mnie wiecej miesaic temu był tu watek o kobiecie, która > oddała dziecko do adopcji (po artykule w WO na ten temat). Forumowiczki gdyby > mogły, utopilyby te kobiete w łyzce wody. Też te, ktore zwykle piszą "uródź i > oddaj" teraz odsądzaly ja od czci i wiary. To dopiero konsekwencja. > Jakoś nie zauważylam, zeby którakolwiek z piszących to "bezwlednych" > przeciwniczek aborcji, wzeiela bohaterkę w obrone. Ani Lady, ani jendza ani w > ogole zadna z nich nie napisała: oddala tak, ale nie usuneła ! Przeczytaj wątek, o ktorym piszesz, raz jeszcze. Co najmniej kilka osób (w tym ja - i to w pierwszym zdaniu postu) wyraziło szacunek dla p. Beaty, za to,że dziecko urodziła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 150.254.230.* 27.01.04, 17:16 Oleńko dziękuję Ci za to co napisałaś. Szkoda, że Wysokie Obcasy nie chcą takich wypowiedzi drukować. Zachęcam wszystkie inne kobiety by jak najwięcej pisały o swoich "zwycięskich doświadczeniach", nawet za cenę ogromego ryzyka. Piszcie, e-maile ślijcie. Niech kobiety "słabe" czerpią siłę do walki o życie swojego dziecka mimo, że życie strasznie je doświadcza i upokaża. Pozdrawiam Piotr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krycha Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 17:22 Czy naprawdę byłabyś w stanie oddać swoje dziecko do adopcji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adb Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.adsl.proxad.net 27.01.04, 17:56 Pytanie takie samo jak "czy naprawde bylabys w stanie zabic swoje dziecko ?" Jedno zle i drugie niedobre i w kazdej sytuacji bedzie sie cierpiec, ale na pewno w mojej skali wartosci oddanie do adopcji jest lepsze niz zabicie. A najlepiej zatrzymac, wychowac i kochac - tak tez wybralam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 22:34 Zadam inne pytanie: czy naprawe byłabyś w stanie zabić?? Ja wolałabym oddać do adopcji, bo dziecko by ŻYŁO. Czasem zdarzają sie przypadki, kiedy przychodzą młode dziewzyny po pomoc: aborcja czy adopcja? Wtedy mówie im, że gdy zabiją, stracą je bezpowrotnie. Jeśli natomiast oddają do adopcji, uszczęśliwiają kogos, kto nie ma szczęscia zostać rodzicem, tak jak ona. Paraktyka pokazuje,często sytuacja kobiety, ktora decyduje się urodzić nie wyglądała tak dramatycznie, jak ja sobie wyobrażała. Część z nich nie oddaje, niektóre jednak muszą. Mówienie, że wlasna wygoda ważniejsza jest od życia dziecka nie jest uzasadnione... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja 1. czlowiek nie jest rzecza! IP: *.acn.pl 27.01.04, 19:08 2. dziecko nie jest czescia ciala matki - ona nie ma prawa o nim decydowac. gdyby bylo, to byloby organem, a co robi dziecko? moze trawi za matke? a moze produkuje jej tyroksyne? 3. kobiety nie badzcie suczkami. po to istnieje antykoncepcja i organ zwany mozgiem, zeby z nich korzystac. 4. pogadajcie z kims, kto poronil. albo z kobieta, ktore nigdy nie beda mogly byc matkami. poczujcie. albo zapytajcie dowolnego czlowieka, co by czul, gdyby sie dowiedzial, ze matka chciala go wyskrobac. bol? zal? niesprawiedliwosc? pomyslcie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja25 Re: 1. czlowiek nie jest rzecza! IP: *.iweb.pl 27.01.04, 23:47 człowiek? taaa jasne, a widzialaś zdjęcia do których był odnośnik wyżej? Chcialabyś bu Twoje dziecko tak wyglądało? Poronienie upragnionego dzieciaka to dramat taki sam jak niechciana ciąza! Otwórz oczy i zobacz! A porownania Twoje są mniej więcej takie: "pogadajcie z kimś, kogo nigdy nie będzie stać na volvo tylko maluchem śmiga, etc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Regina Dziękuję autorkom za artykuł IP: 62.233.176.* 27.01.04, 22:02 choć było mi bardzo gorzko, jak kiedyś podczas lektury tekstu o losie Agnieszki. Wtedy płakałam. Czytam "ABORCJĘ Z RU STOSUJE TRZECI ŚWIAT". A my, na nas już tylko powołuje sie Irlandia, bo tam tez temat czasem ożywa. W 1987 zaszłam w ciążę, mając 37 lat. Wystarczyło powiedzieć lekarzowi o skierowanie na badania prenatalne, proszę bardzo, wystarczyło zadzwonić do szpitala by zarezerwować łóżko, prosze bardzo. W 1987! W wyniku namysłu nie zdecydowałam się, ale miałam wybór. W 15 lat później czytam o tylu nieszczęściach, których można uniknąć dzięki postępowi nauki. Kościół dostał za dużo władzy i wszystkiego, dostaje zwłaszcza od lewicy i ciągle mu mało. Teraz sięga do Unii. Obłudą jest działalność lekarzy, na to trzeba ustawy. Tak, nie lubię kościoła i lekarzy, za te ich demoralizację Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Dziękuję autorkom za artykuł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 22:47 Piszeszz: " W wyniku namysłu nie zdecydowałam się, ale > miałam wybór. W 15 lat później czytam o tylu nieszczęściach, > których można uniknąć dzięki postępowi nauki." Czy sądzisz, że jeśli będzie ustawa, kobiety te będą bardziej szczesliwe? Bo zagłuszą sumienie: przecież jest dozwolone, nie może być zle, to tylko moje urojenia... Sądzę, że nie miałyby takich dylematów, gdyby po prostu się zabezpieczyły. Żeby mieć 100% pewności nawet dwoma metodami. I gwarantuję, że nie mialyby takich dylematów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta55 Re: Dziękuję autorkom za artykuł lady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 23:09 kobieta w wieku 55 lat, matka 3 doroslych dzieci, bez pracy, schorowana i przekwitająca, zachodzi w ciaze mimo to i co ma zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Dziękuję autorkom za artykuł lady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 23:22 Mimo to. Ciągle mowimy o kobietach, a co z poczętymi dziećmi?? Sama mam brata młodszego o 19 lat, a mama miała problemy z sercem (1 zastawka do wymiany). Nawet jej do głowy nie przyszło, żeby usunąć ciążę. Jeśli nie jesteś w stanie go wychować - oddaj. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Dziękuję autorkom za artykuł lady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 23:29 Najłatwiej zabić bezbronne dziecko, którego sie nie widziało. Łatwo uskopoić sumienie: przecież to tylko zygota. Tak wygląda po aborcji w pierwszym trymestrze: www.abortiontv.com/AbortionPictures-FirstTrimester.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @# Re: Dziękuję autorkom za artykuł lady IP: *.iweb.pl 27.01.04, 23:52 a skąd mamy pewność że te płody nie zostały usunięte ze wskazań bezwzględnych? oglądam te zdjecia i...A mięcho jadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Dziękuję autorkom za artykuł lady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 23:56 To poczytaj dokładnie. Dalej są odnośniki. W to, że nie znasz angielskiego raczej nie wierzę. Miriammiriam już się wyraziła o zwolennikach aborcji: postępowe, mądre, wykształcone kobiety. Tylko przeciwniczki to sprzataczki na emigracji (jakby w tym było coś złego). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Dziękuję autorkom za artykuł IP: *.iweb.pl 27.01.04, 23:50 nie no pani lekarz znowu swoje!!!Czyli reasumując dopuszczamu aborcję u pań, które sie zabezpieczały a mimo to zaszły?? Taki konsensus by mi odpowiadał! Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 27.01.04, 23:58 ------------------------------------------------------------------------------- - Narkotyzowanie się i picie jest bardziej szkodliwe dla dziecka niż aborcja. Wiem, doświadczyłam na własnej skórze. Jeśli już sie zabija, to humanitarnie byłoby zrobić to szybko, a nie zabijać powoli przez długie lata (w moim wypadku 21). "Byle nie na widoku publicznym". Ach, stara "dobra" dulszczyzna. Jest takie powiedzenie: Można szanować nawet świnię, dopóki nie dzieli się z nia chlewu. Cóż... niestety okazuje się, że jest prawdziwe. Aborcja to jest "moja" sprawa. Moja i mojego partnera. Szanowna Lady, dlaczego nie rodzisz dziecka po każdym jajeczkowaniu? Powinnas za każdym razem zachodzić w ciążę i rodzić, bo w przeciwnym wypadku zabijasz drugiego człowieka w - jak to nazywasz - "początkowej fazie rozwoju". Bądź konsekwentna. Dlaczego głosisz, i to zawzięcie, pewnego poglądu a jednocześnie postępujesz wbrew niemu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 00:16 Napisałaś: Narkotyzowanie się i picie jest bardziej szkodliwe dla dziecka niż aborcja. Jak może być bardziej szkodliwe niż śmierć. Równie dobrze mozna powiedzieć, że narkotyzowanie i picie jest bardziej szkodliwe niż zginęcie w wypadku samochodowym. >"Byle nie na widoku publicznym". Ach, stara "dobra" dulszczyzna. > Jest takie powiedzenie: Można szanować nawet świnię, dopóki nie dzieli się z > nia chlewu. Cóż... niestety okazuje się, że jest prawdziwe. > Można dzielić z nią chlew, co mnie to obchodzi, że ktoś ma ochotę mieszkać w chlewie. Tak, wyciągnijmy na widok publiczny wszystko. Dulszczyzną jest nawet to, że ze swoim partnerem nie kochacie sie na środku ulicy, tylko w swoim domu. Dulszczyzna dotyczyła czego innego - zakłamania i dewocji. > Aborcja to jest "moja" sprawa. Moja i mojego partnera. To już było, co najmniej z 50 razy na tym forum. > Szanowna Lady, dlaczego nie rodzisz dziecka po każdym jajeczkowaniu? Powinnas > za każdym razem zachodzić w ciążę i rodzić, bo w przeciwnym wypadku zabijasz > drugiego człowieka w - jak to nazywasz - "początkowej fazie rozwoju". Bądź > konsekwentna. Dlaczego głosisz, i to zawzięcie, pewnego poglądu a jednocześnie > postępujesz wbrew niemu? Dlaczego zabijam?? Jeśli mam jajeczkowanie i jajeczko nie złazy się z plemnikiem, to nie ma życia. Jajeczko nie jest "poczatkowa faza rozwoju człowieka", jest nią natomiast jejeczko połączone z plemnikiem. Pytanie powtarza się po raz n-ty. Poczytaj wcześniejsze posty Nelki, jendzy, ANki i innych. Naprawdę temat został wyczerpany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiria Re: LADY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 13:05 czy nie bierzesz pod uwage tego ze sa ludzie ktorzy maja takie zycie ze chcą umrzec , albo są tak chorzy ze chcą umrzec i się moglą o śmierc!!!!!!!!!!!!!!!! im też będziesz dyktowała warunki i mówiła że zycie ponad wszystko????? a co np. z kobietami które sa chore psychicznie i to nie na depresje ale ciezkie paranoje, są przywiązane do łózka pasami i z obłędem w oczach siedzą latami na odzdziałach zamkniętych, potem wychodzą nawet na chwilę - bo czasami też się to zdarza i wbrew logice i wszystkiemu zachodzą w ciąze (mimo, że nie powinny np. bo lekarstwa ktore biorą hamują jajeczkowanie) jak utrzymywac ciaze na siłę u kobiety ktora ma ciezke stany psychiczne, a jezeli jakims cudem urodzi - powtarzam nie mowie o depresji itd. - to jest male prawdopoobienstwo ze to dziecko bedzie zdrowe a jezeli do tego mamusia nie ma odebranych praw skazuje sie to dziecko na bol, cierpienie i ciezkie sfiksowanie , a akurat znam taki przypadek, policja przyjezdza raz na tydzien dwa , dziecko głodzone zamykane w domu, matka chce skakac z balkonu, bierze sie ja do szpitala - czesto nie mozna siła mimo choroby bo nie wyraza zgody!!! a jak sie nawet siłą zdarzy - to tak wychodzi na własną prosbe!!!!!!!! - dziecko przebywa - a i tak juz nie jest do konca normalne w placowkach, po czym wraca do domu, zmienia rodziny i miejsca kilka razy w miesiacu, wraca do domu a na sama mysl o tym ze mamusia wraca dostaje histerii płaczu i co robi - ZACZYNA JESC NA ZAPAS - bo matka je głodzi, zamyka w domu i sąsiedzi i rodzina notorycznie musza wywarzac drzwi, i mimo ciaglych interwencji nikt nie jest w stanie nic z tym zrobic wiec są rozne przypadki i sytuacje i czasami usuniecie ciazy w początkowym okresie rozwoju jest niezbedne , a nie patrzenie tylko na humanitaryzm taki jak ty go widzisz twoja mama miala zastawke i nie usuneła i OK a co gdyby umarła>???? i nie urodziła dziecka tez? czasami musimy dokonywac wyborów, i miec swiadomosc czy usunac cos co jeszcze nie jest płodem czy osierocic juz dwojke dzieci ktore sie ma nie wszystko jest takie biale albo czarne wiadomo ze najwazniejsza rzecza jest zapobieganie ciąży za wszelką cenę ale zdarza się zajść w ciąże mimo ciągłego zabezpieczania się w różny sposób bo jak widac twojej mamie tez sie to zdarzylo owszem trzeba broniz zycie - ale tez te ktore juz jest a nie tylko jest zalazkiem na przyszly płod wiez zaangazuj sie moze w obrone dzieci narodzonych i zycze powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 30.01.04, 01:31 Gość portalu: Lady napisał(a): > Napisałaś: Narkotyzowanie się i picie jest bardziej szkodliwe dla dziecka niż > aborcja. > > Jak może być bardziej szkodliwe niż śmierć. Równie dobrze mozna powiedzieć, że > narkotyzowanie i picie jest bardziej szkodliwe niż zginęcie w wypadku > samochodowym. Jeśli byś zabiła swoje dziecko (nie będę się tu spierać, czy zygota to "dziecko"), to zakończyłabyś jego życie i kropka. Od tego momentu nie działaby mu się już żadna krzywda (ani też nic dobrego). Jeżeli zaś byłabyś pijaczką lub narkomanką, to wyniszczałabys jego psychikę, notorycznie zadawałabyś mu cierpienie, uczyniłabyś je nieszczęśliwym i niezdolnym do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. Życie takiego dziecka jest niekończącym się koszmarem. Lepiej byłoby okazać mu miłosierdzie i nie zmuszać do znoszenia tego wszystkiego. > > >"Byle nie na widoku publicznym". Ach, stara "dobra" dulszczyzna. > > Jest takie powiedzenie: Można szanować nawet świnię, dopóki nie dzieli się > z > > nia chlewu. Cóż... niestety okazuje się, że jest prawdziwe. > > > Można dzielić z nią chlew, co mnie to obchodzi, że ktoś ma ochotę mieszkać w > chlewie. Tak, wyciągnijmy na widok publiczny wszystko. Dulszczyzną jest nawet > to, że ze swoim partnerem nie kochacie sie na środku ulicy, tylko w swoim domu. Zupełnie niezrozumiałaś tego, co napisałam. Wyraziłam swoje ubolewanie z powodu tego, że szanujesz świnie, z którymi nie musisz dzielić chlewu. Nic cię nie obchodzi krzywda innych. No chyba że chodzi o hipotetyczną krzywdę płodu. Krzywdę narodzonych masz gdzieś. A co cię to obchodzi? Wiedz, ze nikt, nie chce mieszkać w chlewie. (pomijając same świnie) To, że uprawiamy seks ze swoimi partnerami w domach, a nie na ulicy, nie jest dulszczyzną. (Zresztą, nikt nie ukrywa, że niemal wszyscy to robimy.) Rzecz w tym, że kochając się ze swoim mężem nie robisz nikomu krzywdy. > > > > Aborcja to jest "moja" sprawa. Moja i mojego partnera. > > To już było, co najmniej z 50 razy na tym forum. Sorki, ale nie czytam wszystkiego. > > > > Szanowna Lady, dlaczego nie rodzisz dziecka po każdym jajeczkowaniu? Powin > nas > > za każdym razem zachodzić w ciążę i rodzić, bo w przeciwnym wypadku zabija > sz > > drugiego człowieka w - jak to nazywasz - "początkowej fazie rozwoju". Bądź > > > konsekwentna. Dlaczego głosisz, i to zawzięcie, pewnego poglądu a > jednocześnie > > postępujesz wbrew niemu? > > > Dlaczego zabijam?? Jeśli mam jajeczkowanie i jajeczko nie złazy się z > plemnikiem, to nie ma życia. Jajeczko nie jest "poczatkowa faza rozwoju > człowieka", jest nią natomiast jejeczko połączone z plemnikiem. Ale nie chodzi o życie, tylko o człowieka! Gdyby chodziło o życie musiałabyś zagłodzić się na śmierć, żeby nie zabić nieczego, co żywe, bo roślinka to też życie. Jeśli jajeczko połączone z jajnikiem jest już człowiekiem ("w początkowej fazie rozwoju" - jak to wcześniej nazwałaś), to jajeczko jest połową człowieka ("w początkowej fazie rozwoju"). Jeśli wziąć pod uwagę stosunek masy jajeczka do plemnika, to jajeczko jest już prawie całym człowiekiem ("w początkowej fazie rozwoju". Jak połączysz wodę i sok, powstanie napój, a nie piesek. > > Pytanie powtarza się po raz n-ty. Poczytaj wcześniejsze posty Nelki, jendzy, > ANki i innych. Naprawdę temat został wyczerpany. Wybacz, ale wbrew temu, co głosi jaśnie oświecona p. Krystyna Czubówna, nie każdy "może sobie na to pozwolić". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 00:23 Jeszcze jedno: nigdzie nie napisałam, że narkotyzowanie i picie jest lepsze od aborcji. Odparłam argument na temat państwa wyznaniowego. Nie ma go, na co dowodem jest to, że narkotyzoanie i picie nie przeszkadza mi, byle nie na widoku publicznym. A ty chiałabyś iść ulicą, na ktorej stoją pijacy i narkomiani???!!!! Wchodzisz do klatki, a tam dookoła narkomani. Bałabyś się wyść z domu. Dlatego nie powinni robić tego na widoku publicznym. Rozumiesz?? Jeśli tobie to nie przeszkadza, proszę bardzo, na terenie swojej posesji mozesz przyjmować takie osoby. Ile sobie tylko zażyczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kirai Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 13:08 nie o to chodzi narkomania to wielki problem i tym wiekszy ze nie na widoku publicznym bo nawet trudny do usuniecia, do pomocy innym wiadomo czego oczy nie widzą tego sercu nie zal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 15:11 ktoś tu mówił ostatnio o niedyktowaniu innym warunków. Jeśli ktoś chce na własne życzenie ćpać, to jego WOLNY WYBÓR. Szanuję to. Nie każdy chce, żeby mu poamagano. Ma PRAWO. Identyzna sytuacja dotyczy picia czy prostytuowania się. Każdy ma prawo do zanarkotyzowania się nawet na śmierć. Jego WOLNY wybór. Dokonując aborcji, nie dajesz drugiemu człowiekowi żadnego wyboru. Traktujesz go totalitarnie: mój brzuch. Dlatego walczę o WOLNOŚĆ i SPRAWIEDLIWOŚĆ a nie o NIEODPOWIEDZIALNOSĆ i BOLSZEWIZM. Kazdy ma prawo być wolnym człowiekiem, dziecko poczęte też. Zwolennicy (niektórzy) aborcji posunęli się juz do takiego absurdu, że zarzucając innym dyktowanie komuś, co ma robić, przynależność do mafii kościelnej, czy jakiś bojówek, sami narzucają sposób postępowania. Wyzywanie od królic i idiotek kobiet, ktore rodza dzieci to nic innego, jak mówienie, że dzieci mieć nie powinny. Przykro mi, ale to przypomina istny TOTALITARYZM. Ukryty, rzecz jasna. Oglądając film "wojana śiatów" Szulkina stwierdzam, że wizja takiego państwa jest niedaleka... Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 30.01.04, 00:58 > Jeszcze jedno: nigdzie nie napisałam, że narkotyzowanie i picie jest lepsze od > aborcji. Przeczytaj swoją własną wypowiedź: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=16&w=10345303&a=10349887 Napisałaś, że akceptujesz ruchanie, narkotyzowanie się i picie, ale nie akceptujesz aborcji. Jeśli to nie znaczy, że narkotyzowanie sie i picie jest twoim zdaniem lepsze od aborcji, to cóż... wynika stąd, że albo 1. to, czy coś akceptujesz nie zależy w żadnym stopniu od tego, czy uważasz dana rzecz za dobrą czy złą (uważasz to jest złe i tamto jest tak samo złe, ale tego nie akceptujesz, ale tamto owszem)albo 2. akceptujesz rzeczy gorsze, a nie akceptujesz tych mniej złych (picie jest gorsze od aborcji, ale to aborcji nie jestes w stanie zaakceptować) W obu przypadkach proponuję abys zgłosiła się do psychiatry i do jakiegoś wybitnego filozofa (najlepiej etyka lub średniowiecznika). Jeśli prawdą jest nie 1. a 2., to gwarantuję ci, że przejdziesz do historii (nie tylko) filozofii jako pierwsza taka osoba w dziejach ludzkości. > Odparłam argument na temat państwa wyznaniowego. Nie ma go, na co dowodem jest > to, że narkotyzoanie i picie nie przeszkadza mi, byle nie na widoku publicznym. > > > A ty chiałabyś iść ulicą, na ktorej stoją pijacy i narkomiani???!!!! Wchodzisz > do klatki, a tam dookoła narkomani. Bałabyś się wyść z domu. Dlatego nie > powinni robić tego na widoku publicznym. Rozumiesz?? Wolałabym spotykać ćpunów i żuli na ulicach i móc uciec od nich do domu, czuć sie w domu bezpiecznie (to jedna z fundamentalnych potrzeb każdego człowieka). A ty wolałabyś czuć się bezpiecznie na ulicy a w domu mieć agresywnego pijaka lub narkomana? Codziennie bałabyś się wrócić do domu, a gdybyś już wróciła, to nadal bezustannie bałabyś się, co się za chwilę wydarzy: rzyci w ciebie czymś ciężkim, będzie próbował cię zgwałcić, pobije cię do nieprzytomności,...? Dlatego nie powinni tego robić w domu. Rozumiesz??? > Jeśli tobie to nie przeszkadza, proszę bardzo, na terenie swojej posesji mozesz > > przyjmować takie osoby. Ile sobie tylko zażyczysz. Wiesz, jako dziecko nie mogłam przyjmować lub nie przyjmować w domu skurwysyna który mnie spłodził i tak bardzo mi to przeszkadzało, że na wieść o jego śmierci skakałam z radości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 01:22 NIGDZIE nie napisałam, że jest lepsze. To tylko twoje insynuacje. Jasne, że akceptuję narkotyzowanie się i picie, bo to jest WOLNY WYBOR. Abortowane dziecko (ew. płód) WOLNEGO WYBORU jest pozbawione. Nie mogę nikomu zabronic narkotyzowania się, picia i prostytucji. Tak jak i ty nie możesz nikomu zabronić żyć. Czy narkotyzowanie się i picie jest lepsze od aborcji? Na własne życzenie tak. Ty rozporządzasz własnym życiem, ale od cudzego wara (poczętego dziecka czy jak tam chcesz "płodu"). Jeśli chodzi o przejście do historii, mi dobrze mi zyczysz, dziekuję. Jednak stwierdzając rzeczy oczywiste od zarania dziejów trudno być postacią historyczną. Napisałaś: Wolałabym spotykać ćpunów i żuli na ulicach i móc uciec od nich do domu, czuć > sie w domu bezpiecznie (to jedna z fundamentalnych potrzeb każdego człowieka). > A ty wolałabyś czuć się bezpiecznie na ulicy a w domu mieć agresywnego pijaka > lub narkomana? Codziennie bałabyś się wrócić do domu, a gdybyś już wróciła, tonadal bezustannie bałabyś się, co się za chwilę wydarzy: rzyci w ciebie czymś > ciężkim, będzie próbował cię zgwałcić, pobije cię do nieprzytomności,...? > Dlatego nie powinni tego robić w domu. Rozumiesz??? Masz prawo czuć się bezpiecznie w domu i na ulicy. Na ulicy policja jest od tego, by pilnować, czy taki "element" nie zagraża tobie. Do domu wzywasz policję i ich śmierdzącym obowiązkiem jest tobie pomóc. Płacisz za to ciężkie pieniądze. Co innego, że państwo mamy chore. Opisana przez ciebie osoba powinna być za kratkami, a nie zagrażać tobie w domu. Rozumiem twój ból. Jednak jeśli ktoś nie zrobi czynów, jakie opisujesz w domu, zrobi to na ulicy, na klatce. Nie mozna chronić tylko ludzi, ktorzy są w domu, a pozbawiać tej ochrony ludzi poza nim. Jeszcze jedno - gdyby była normalna ustawa dopuszczająca posiadanie przez obywateli broni w domu i uzycie jej w wypadku zagrożenia twojego zdrowia czy życia, nie mielibyśmy tylu nieszczęść, o jakich piszesz. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 30.01.04, 01:48 Przeraża mnie to, że zupełnie nie rozumiesz tego, co piszę. Doprawdy nie jarzysz kompletnie nic. Skoro nie jest możliwym prowadzenie rozmowy z tobą, to nie zamierzam więcej próbować. Tym postem zakończę. Czy dziecko ćpuna lub pijaka ma wybór? Ależ tak!: jak już podrośnie na tyle, by wdrapać się na okno, może samo przez nie wyskoczyć. I wszystko jest w porządku, bo to był jego WOLNY WYBÓR! Twoja wizja świata jest zaiste cudowna! Ja wolałabym świat, w którym zapobiega się cierpieniom zanim kogoś dosięgną, w którym oszczędza się ludziom i innym stworzeniom niepotrzebnego bólu i męczarni psychicznych. Świat, w którym ci, którzy krzywdzą innych są piętnowani, niezależnie od tego, czy owa krzywda polega na natychmiastowym pozbawieniu życia czy na czymkolwiek innym. Bye, bye. Rozumu życzę, chociaż odrobinki rozumu. stachenka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Stachenko IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 30.01.04, 09:59 Dum spiramus, speremus. Zanim jednak o tym - powiem CI slow pare o stylu Twoich wypowiedzi... Przeczytaj je sama moze, za pare dni, i zastanow sie, czy nie mam racji... Piszesz o bardzo trudnym dziecinstwie, o tym, ze dziecko cpuna czy pijaka jest na starcie zdeterminowane... Piszesz o tym w sposob cholernie emocjonalny, zupelnie niedopuszczajacy innego spojrzenia na sprawe... Piszesz, ze nie rozumie Lady... tymczasem wyglada na to, ze nie chcesz zrozumiec Ty... Nie to, ze 'nie rozumiesz', wlasnie 'nie chcesz' zrozumiec. Popatrz sama, jako dziecko cpunki i alkoholika (w dowolnym porzadku, nie znam szczegolow..., wybacz)powinnas - wedlug Twojej wlasnej opinii - lezec teraz polprzytomna na jakiejs melinie... A Ty sobie siedzisz przy kompie. I piszesz posty na jakies glupie - bo zdystansowane od prawdziwego zycia - forum. I to JAKIE posty:)). Twoj poziom operowania polszczyzna jest naprawde imponujacy!!! I wcale nie jak na dziecko z 'marginesu'... Otworz oczka i zobacz wreszcie, ze SAMA jestes zaprzeczeniem wlasnych koncepcji...! Bo nic nie determinuje do konca. Dlatego wlasnie nie mamy PRAWA odbierac szansy NIKOMU, zebysmy nie wiem jak dramatycznie oceniali jego szanse na starcie... Pokory trzeba, Stachenko, pokory... Trzeba pozwolic ludziom zyc ich zyciem... Wszystkim ludziom. Bo dopoki oddychamy - jest nadzieja! Nie mozna eksterminowac wszystkich na dzien dobry, by stworzyc Nowy, Wspanialy Swiat. To juz bylo...:((( Nie zauwazylas, jak latwo z ofiary przeistoczyc sie w kata? Pozwalam sobie mowic do Ciebie w ten sposob, bo sama pochodze z rodziny patoligicznej. Bylam bita oraz poniewierana na wiele mozliwych sposobow. Lata stracilam i zeby zjadlam, zeby sie z tego powyciagac, a i tak jeszcze wiele przede mna do zrobienia... Wedlug jednak Twojej logiki powinnabym teraz byc wyderanzowana i juz 'emerytowana' prostytutka z ostatnim stadium choroby alkoholowej, paroma skrobankami i gromadka zapuszczonych i zmarnowanych bachorow. A jest inaczej. Bo dum spiramus, speremus. WIesz, smutno mi, gdy widze, ile w Tobie zlosci na te Twoje korzenie. To z jednej strony zrozumiale.... ale z drugiej...: zobacz, jak te negatywne emocje niszcza CIEBIE...:(( TO tak, jakby bycie ofiara kontynuowalo.... Jedyna droga to... przebaczyc im. Zapomniec sie nie da. I nie wolno zapominac, bo wtedy i przebaczenie nic nie wazy. PRZEBACZ:)), prosze... - i ulzy TOBIE... Wreszcie bedziesz wyzwolona z tego koszmaru... Czego najcieplej zyczy jendza Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Stachenko 03.02.04, 04:38 >Dum spiramus, speremus. >Zanim jednak o tym - powiem CI slow pare o stylu >Twoich wypowiedzi... >Przeczytaj je sama moze, za pare dni, i zastanow sie, >czy nie mam racji... >Piszesz o bardzo trudnym dziecinstwie, o tym, >ze dziecko cpuna czy pijaka jest na starcie zdeterminowane... Każde dziecko jest w znacznym stopniu zdeterminowane przez warunki panujące w domu, niezaleznie od tego, czy jest w nim dobrze czy źle. >Piszesz o tym w sposob cholernie emocjonalny, zupelnie niedopuszczajacy >innego spojrzenia na sprawe... Piszesz, ze nie rozumie Lady... tymczasem >wyglada na to, ze nie chcesz zrozumiec Ty... Nie to, ze 'nie rozumiesz', >wlasnie 'nie chcesz' zrozumiec. A jakież jest to inne spojrzenie prezentowane Twoim zdaniem przez Lady? Ja nie zauważyłam w jej wypowiedziach wyrazu żadnego innego spojrzenia na tą sprawę. Lady jedynie z uporem maniaka powtarza: aborcji nie! Nie podaje przy tym żadnych argumentów. Jeśli nie rozumiem, to może Ty wyjaśnisz mi, jakie inne spojrzenie na sprawę ma Lady? Piszę o niej, bo nikt inny nie podejmował rozmowy ze mną. Obiecuję wykazać się checią zrozumienia. >Popatrz sama, jako dziecko cpunki i alkoholika (w dowolnym porzadku, nie znam >szczegolow..., wybacz)powinnas - wedlug Twojej wlasnej opinii - lezec teraz >polprzytomna na jakiejs melinie... Naprawdę? Wysuwasz zbyt daleko idące konsekwencje. A Ty sobie siedzisz przy kompie. I piszesz >posty na jakies glupie - bo zdystansowane od prawdziwego zycia - forum. I to >JAKIE posty:)). Twoj poziom operowania> >polszczyzna jest naprawde imponujacy!!! I wcale nie jak na dziecko >z 'marginesu'... Otworz oczka i zobacz wreszcie, ze SAMA jestes zaprzeczeniem >wlasnych koncepcji...! Bo nic nie determinuje do konca. To mając ojca żula nie mozna nauczyć się rodzimego języka? O, to coś nowego. Ja o tym nie pisałam. Nie napisałam też nigdzie, że coś (cokolwiek) może determinować człowieka "do końca". Z człowiekiem jest tak, jak z neuronem - mnóstwo wejść (neurony mają do 80tys.) i jedno wyjście. A więc, to co z nas "wychodzi", kim jesteśmy jest funkcją wszystkiego, co w nas wchodzi, a wchodzi w nas wręcz niewyobrażalnie dużo. Stąd właśnie bierze się moje nienajgorsze opanowanie oczystego języka. Oprócz ojca, który ciągle chlał i znęcał się na wszystkimi domownikami (powielając tym wzorzec zachowania swojego ojca), jednym z moich "wejść" była też choroba kości, która odizolowała mnie od rówieśników i przez 10 lat zmuszała mnie do siedzenia w domu. Do szkoły chodziłam (była baaardzo blisko), ale rówieśnicy mieli mnie gdzieś (i z czasem vice versa). Trudno im się dziwić. Dziecięce sympatie opierają się przecież o wspólną zabawę, młodzież też nieustannie razem pałęta się po mieście i dyskotekach, a ja nie mogłam. No więc, co mi pozostawało? Czytałam. Lekarze twiedzą, że ta choroba trwa max. 3 lata, ale mnie trzymała przez 10. I choć wiele mnie kosztowała, to oceniam ją in plus właśnie z powodu, w jaki mnie ukształtowała. Gdyby było komu, byłabym za nią wdzięczna. > Dlatego wlasnie nie >mamy PRAWA odbierac szansy NIKOMU, zebysmy nie wiem jak dramatycznie oceniali >jego szanse na starcie... Pokory trzeba, Stachenko, pokory... Trzeba pozwolic >ludziom zyc ich zyciem... Wszystkim ludziom. Mówimy o ludziach, czy o zygotach? Aborcja nie jest odbieraniem "szansy" KOMUŚ. Rzecz jasna, do czasu. Nie sądzę, abym kiedykolwiek znalazła w sobie tyle pokory, a raczej okrucieństwa, by móc twierdzić, że zwierzętom, takim jak choćby ten egzemplarz homo sapiens, który znęcał się nad Tobą, należy pozwolić żyć własnym życiem. (((A czy ich otoczenie nie ma prawa żyć własnym życiem? Musi żyć ich życiem?))) >Bo dopoki oddychamy - jest nadzieja! Nie mozna eksterminowac wszystkich >na dzien dobry, by stworzyc Nowy, Wspanialy Swiat. To juz bylo...:((( >Nie zauwazylas, jak latwo z ofiary przeistoczyc sie w kata? Jaka eksterminacja wszystkich na dzień dobry? Jaki Nowy, Wspaniały Świat? Pochamuj swoją katastroficzną wyobraźnię, bo zaraz dojdziesz do wizji końca swiata. >Pozwalam sobie mowic do Ciebie w ten sposob, bo sama pochodze z rodziny >patoligicznej. Bylam bita oraz poniewierana na wiele mozliwych sposobow. >Lata stracilam i zeby zjadlam, zeby sie z tego powyciagac, a i tak >jeszcze wiele przede mna do zrobienia... Pozwól więc, że i ja będę zjadać swoje zęby stopniowo. Wszystkich na raz nie da się wyrwać. (To nie jest żadna kpina) >Wedlug jednak Twojej logiki powinnabym teraz byc wyderanzowana i >juz 'emerytowana' prostytutka z ostatnim stadium choroby alkoholowej, >paroma skrobankami i gromadka zapuszczonych i zmarnowanych bachorow. Wiesz już, że nie. (Swoja drogą, cieszyłabym się, gdyby kiedyś udało mi się stworzyć jakąś moją logikę. Tymczasem jednak do poziomu chociażby A. Meinonga jest mi bardzo, bardzo daleko.) >A jest inaczej. >Bo dum spiramus, speremus. >WIesz, smutno mi, gdy widze, ile w Tobie zlosci na te Twoje >korzenie. >To z jednej strony zrozumiale.... ale z drugiej...: >zobacz, jak te negatywne emocje niszcza CIEBIE...:(( >TO tak, jakby bycie ofiara kontynuowalo.... Ostatnie zdanie jest dla mnie niezrozumiałe. >Jedyna droga to... przebaczyc im. Zapomniec sie nie da. >I nie wolno zapominac, bo wtedy i przebaczenie nic nie wazy. >PRZEBACZ:)), prosze... - i ulzy TOBIE... Wreszcie bedziesz wyzwolona >z tego koszmaru... >Czego najcieplej zyczy >jendza Nie mam zamiaru zmuszać się do zapominania (bo sie nie uda), a tym bardziej do przebaczenia. Jeśli się zapomni, przebaczenie nic nie waży? Jeśli zapomnę, to co niby miałbym wtedy przebaczyć? Najpierw musialabym sobie przypomnieć. Wybacz, ale to nawijanie o przebaczeniu przypomina mi bełkot księży. Gdybym wierzyła w to, co oni ludziom wmawiają, od dobrych kilku lat byłabym satanistką. Proszę więc, daruj mi teksty w ich stylu. Oprócz "przebaczyć coś" i "zapomniec o czymś" jest jeszcze "pogodzić się z czymś". A sytuacje takie, jak te, w jakich my tkwiłyśmy przez wiele lat muszą wzbudzać emocje i koniecznie właśnie te negatywne (choć nie wyłącznie). Inaczej byłoby potwornie. Nie wierzę, że podoba Ci się swiat np. w wersji z "Equilibrium". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jendza Re: Stachenko IP: *.w193-251.abo.wanadoo.fr 08.02.04, 15:27 >TO tak, jakby bycie ofiara kontynuowalo...., napisalam... A Ty: "Ostatnie zdanie jest dla mnie niezrozumiałe." Sprobuje jasniej... WIdzialas kiedys na przyklad dziecko z choroba sieroca? Takie dziecko - wstawione w normalne warunki - kiwa sie dalej. Czesto miesiacami... Dlaczego? Otoz dlatego, mowiac w wielkim uproszczeniu, ze tak 'przywyklo' do dotychczasowych deficytow, ze nie potrafi juz 'odebrac' sygnalow milosci.... Trzeba czesto wielu miesiecy samozaparcia i konsekwencji,plynacych z prawdziwej milosci, by takie dziecko 'rozbic', dotrzec do niego... Ja szczesliwie nie bylam chora fizycznie, co nie znaczy, ze bylam zdrowa, ani tym bardziej - ze mialam dobry kontakt z rowiesnikami... No bo jak mozna miec dobry kontakt z rowiesnikami, jesli zamiast sie martwic, jak podebrac starym na kino, czlowiek sie martwi, jak dorobic, zeby przetrwac, choc troche ulzyc matce? Co zrobic, by jej pomoc skutecznie sie rozwiesc, nie dac wyeksmitowac z mieszkania, obronic przed jej agresja itd? Tego typu krag doswiadczen i problemow automatycznie wylacza czlowieka z grupy rowiesniczej, skazujac na dodatkowe cierpienie, wyplywajace z alienacji. Owa alienacja staje sie wszechogarniajaca... czlowiek zatraca umiejetnosc budowania kontaktu lub tez tego kontaktu nie chce juz probowac budowac. Tak wlasnie, jak napisalas... Czyli bycie ofiara kontynuuje... juz teraz niejako z wlasnego wyboru ofiary... ktora CHCE pozostac w kregu swego cierpienia... Lata minely, a dla mnie nadal kazda podniesiona reka byla reka podniesiona do bicia, a kazdy podchmielony facet na ulicy to byl sq...syn, ktory katowal swoja rodzine... Bo - naznaczona swoim zyciem - NIE POTRAFILAM dostrzec, ze TO NIE JEST PRAWDA! Reke trzeba podniesc takze po to, by przytulic, czy choc po glowie poglaskac... Nie kazdy facet, ktory przytula swoje dziecko, seksualnie je molestuje... Jesli zasklepiasz sie w swoim bolu, jestes jak dziecko z choroba sieroca, ktore NIE POZWALA, by dotarla do niego pozytywna energia... Koncentracja, zwlaszcza nadmierna koncentracja, na tym, co krzywdzi, powoduje, ze czlowiek wpada w niewole tegoz, i nie dopuszcza do siebie innych wymiarow zycia. Efektem takiego permanentnego stanu trwania w (slusznym skadinad) poczuciu krzywdy bardzo czesto bywa potrzeba ODREAGOWANIA, czyli agresji na zewnatrz. I zaczynasz bic. Tak samo, jak bylas bita.... A potem przychodzi moment przebudzenia... Widzisz ze masz krew na rekach i... zaczynasz od tej swiadomosci uciekac... w alkohol, prace, nowe wciaz zwiazki... wszystko jedno. Dlatego uparcie powtarzam: jedyna droga to przetrawic w sobie, przebolec i WYBACZYC. WYBRAC, swiadomie wybrac DOBRE, i wtedy, gdy juz sie pozostaje w kregu dobra, to dobro stale nas otacza i chroni. I nie chodzi tu o jakies glupie gadanie ksiezy, czy cos w tym stylu. TO tylko logika, zelazna logika ludzkiego wnetrza, ludzkich emocji. Trzymaj sie i przemysl to, prosze! Tymczasem sciskam i wybacz, ze teraz dopiero... NIe zawsze moge tu zagladac... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Po co kilka takich samych postów dałaś?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 00:34 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxx Re: Po co kilka takich samych postów dałaś?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 00:47 "Lady"???? A skąd przyszedł ci do głowy taki nick? Zdecydowanie nie pasuje do twojej osobowości. Ani do głoszonych poglądów- a raczej indoktrynacji. Swoją droga żałuję, że zrzucilismy się na twoje ksztalcenie. To bardziej wyrzucone pieniadze niz na badania prenatalne, środki atykoncepcyjne czy zabiegi aborcyjne. Nie pozdrawiam cie nie zycze ci dobrego samopoczucia!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sToP FEMINIZM GÓRĄ, NIE DAJCIE SIĘ DZIEWCZYNY!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 01:01 Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Nie macie innych problemów! 28.01.04, 13:35 Ludzie! Skrobanki to problem XIX i początku XX wieku. Teraz się albo zabezpiecza, albo rodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gonia72 Re: czy zgwałcona kob. ma urodzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 16:50 tylko dlatego, że twoim zdaniem Lady dziecko a własciwie ten zarodek który moze byc płodem po jakims czasie ma prawo do zycia? co z kobietą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: czy zgwałcona kob. ma urodzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 16:58 zgwałcona kobieta może oddać dziecko. moim zdaniem ustawa jest zbyt łagodna, jednak bym jej nie zmieniała na razie. tak, każdy od poczęcia ma prawo do zycia. z tego zarodka powstaje człowiek, każdy z nas był nim kiedyś, tak jak niemowlęciem, trzylatkiem, nastolatkiem, itp... a czy ja odbieram kobiecie prawo do życia? absulutnie nie. wręcz przeciwnie, zabieg aborcji może ją jego pozbawić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: malgo Re: czy zgwałcona kob. ma urodzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 17:22 mam nadzieje ze cie moze ktos zgwałci i wtedy poczujesz jak to jest chodzic w ciazy po gwalcie przez kogos kto ma hiv moja znajoma nie usunela takiej ciazy, zgwalcil ja ktos jak wracala z pracy ona nie zarazila sie ale jej dziecko bylo chore i w dodatku miala wady genetyczne wyladowala w ciezkim stanie psychicznym w szpitalu, zostawila swoja mala coreczke, jej maz sobie nie radzil z tym problemem psychicznie a na swiat przyszlo dziecko potworek zarazone wirusem hiv, nie zyja w polsce wiec mogli oddac je pod opieke dobrego specjalistycznego domu i placa za to grube pieniadze, choc jego dni sa policzone wiec naprawde zastanow sie co piszesz z toba naprawde nie szkoda slow gadac nie jestem za aborcja ale za zabezpieczaniem sie tyle tylko ze sa rozne sytuacje i tak jak ten zarodek jest moze dzieckiem w przyszlosci!!!!!!!!!!! tak kobieta jest juz nim na pewno bez odbioru Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty-Lady Re: czy zgwałcona kob. ma urodzic??? IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 28.01.04, 19:41 Gość portalu: Lady napisał(a): > zgwałcona kobieta może oddać dziecko. moim zdaniem ustawa jest zbyt łagodna, Zawsze sie zastanawiam, dlaczego gwalty najczesciej przytrafiaja sie przypadkowym, niewinnym kobietom, a nie takim zwyrodnialcom jak ty. Pomiedzy gwaltem, a oddaniem dziecka, jest jeszcze koszmar 9 miesiecy niechcianej ciazy, a takze pieklo porodu. Choc i tu sie nie konczy: ostracyzm otoczenia (o zgrozo!), proces w ktorym na sile szuka sie winy u zgwalconej, polog, dochodzenie biologiczne organizmu. Biologiczne, bo psychicznie ta kobieta jest juz wrakiem. Juz sam gwalt jest wystarczajacym powodem by zlamac psychike na cale zycie. W glowie mi sie nie miesci, zeby zmuszac niewinna, tak okrutnie sponiewierana istotke, by na wlasnym ciele ponosila konsekwencje tego, ze jakiemus sk***lowi sie nie chcialo rozporka zapiac. Ona jest czlowiekiem a nie maszyna, zywym inkubatorem! Jakie to proste, zrobic z niej psychicznego trupa, a potem: "ratujemy zycie poczete, nawet po trupach." A gwalciciel peka ze smiechu. nie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Płaszczyk tolerancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:15 Największą karę w tym wszystkim ponosi dziecko - jego karze się śmiercią za bledy ojca. O tym nikt nie myśli. Otoczeniem nie powinna się przejmować, to nie jest powód do usunięcia ciąży. To, że większość jest zła nie jest argumentem za. Czysty konformizm nie moze być usprawiedliwieniem. Poza tym - aborcja, która jest wynikiem gwałtu jest dozwolona w tej "fanatycznej" ustawie. Napisałam zresztą, że nie zmienialabym jej na razie. Dopóki nie ma odpowiednich i skutecznych kar dla gwałcicieli. W poprzednich latach takich zabiegów bylo zaledwie kilka. Teraz kobietom, ktore zgłaszają sie do lekarza po gwałcie podaje się pigułkę "po". Nie widzę więc powodu do dramatyzowania nad ciążą zgwałconej kobiety. To tylko przykrywka do legalizacji aborcji ze względów spolecznych: wygody, fajnej młodości, studiów, odwetu, itp. Gdybyśmy zalegalizpwali aborcję, dopuscilibyśmy do traktowania człowieka jako istoty bezrozumnej, nieodpowiedzialnej i kierującej się tylko instynktem. Może i moje wypowiedzi są niekiedy bardzo ostre, ale denerwuje mnie sprowadzanie człowieka do takiego poziomu. A to wszystko jeszcze pod płaszczykiem tolerancji, humanitaryzmu, praw czlowieka i wolności. Naprawdę przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Płaszczyk tolerancji 30.01.04, 04:54 Gość portalu: Lady napisał(a): > Największą karę w tym wszystkim ponosi dziecko - jego karze się śmiercią za > bledy ojca. O tym nikt nie myśli. Otoczeniem nie powinna się przejmować, to - Dziecka się nie karze, usuwa się płód (ew. zygotę) > nie > jest powód do usunięcia ciąży. To, że większość jest zła nie jest argumentem > za. Czysty konformizm nie moze być usprawiedliwieniem. - A co jest powodem do usunięcia ciąży? jest jakiś wg Ciebie? > Teraz kobietom, ktore zgłaszają sie do lekarza po gwałcie > podaje się pigułkę "po". Nie widzę więc powodu do dramatyzowania nad ciążą > zgwałconej kobiety. - Pigułka "po" działa do 72 godzin a co, jesli kobieta zgwałcona zgłosi się później? Jej problem? Wg ctego co piszesz - najwidoczniej tak, to zrozum, że zgwałcona psychika nie działa logicznie i nie każda kobieta jest w stanie o tym komukolwiek powiedzieć w pierwszym okresie (a często - nigdy) > To tylko przykrywka do legalizacji aborcji ze względów spolecznych: wygody, > fajnej młodości, studiów, odwetu, itp. - Nie oceniaj wg Ciebie, sa jeszcze na swiecie ludzie, którzy mają mniej błache powody od Twoich a to co piszesz świadczy o Twojej płytkiej wyobraźni > Gdybyśmy zalegalizpwali aborcję, dopuscilibyśmy do traktowania człowieka jako > istoty bezrozumnej, nieodpowiedzialnej i kierującej się tylko instynktem. - Jak na razie właśnie tak traktuje się kobietę ciężarną, która z jakichś powodów nie chce urodzić dziecka a płód wywyższa się ponad istotę rozumną > Może > i moje wypowiedzi są niekiedy bardzo ostre, ale denerwuje mnie sprowadzanie > człowieka do takiego poziomu. A to wszystko jeszcze pod płaszczykiem > tolerancji, humanitaryzmu, praw czlowieka i wolności. Naprawdę przykre. - Twoje wypowiedzi nie są ostre a jedynie nielogiczne i przepraszam... głupie? Mało życia dziewczyno zasmakowałaś, nie wierzę w te dwoje Twoich dzieci, nie wierzę w Twoją medycynę a jedynie w zacofanie. Płód nie równa się człowiek tak jak jajko nie równa się kura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Płaszczyk tolerancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 17:45 Cały ambaras jest związany z rozróznianiem pojęć: przeciwnicy mówią, że to człowiek, przeciwnycy - zygota czy płód. Wiadomo, latwiej zagloszyć sumienie mówiąc: usunęłam zygotę, niż: zabiłam dziecko. A przecież gdyby nie usunąć tej "zygoty" człowiek by się narodził. To wymysł ostatnich czasów (zapoczatkowany od lat 70- tych), by mówić: w tej i tej chwili powstaje czlowiek, a sekunda przed tym czasem, to już nie jest czlowiek? Zagalopowaliśmy się za bardzo. Eutanzja, aborcja - wszystko okryte ladnymi haslami. Ktoś napisał, że nie wierzy, iż w Holandii starcy chodzą po szpitalach z tablizkami: proszę mnie nie zabijać. Niech pojedzie i zobaczy. Tylko nie na oddział geriatryczny w szpitalu w Amsterdamie, a do szpitala znajdującego się przy domach opieki społecznej. Wtedy porozmawiamy. Boję, się, że to dopiero początek. Cóż za problem umotywować półświadoma eutanazję, zabijanie niechcianych kalekich noworodków...... Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Płaszczyk tolerancji 31.01.04, 07:25 Gość portalu: Lady napisał(a): > Cały ambaras jest związany z rozróznianiem pojęć: przeciwnicy mówią, że to > człowiek, przeciwnycy - zygota czy płód. Wiadomo, latwiej zagloszyć sumienie > mówiąc: usunęłam zygotę, niż: zabiłam dziecko. > A przecież gdyby nie usunąć tej "zygoty" człowiek by się narodził. - Tu nie chodzi o sumienie tylko o fakty a medycyna nie potwierdzi mi, że zygota jest człowiekiem. Proszę o fakty a nie wiarę. > To wymysł ostatnich czasów (zapoczatkowany od lat 70- tych), by mówić: w tej i > tej chwili powstaje czlowiek, a sekunda przed tym czasem, to już nie jest > czlowiek? - Tu nie chodzi o chwilę powstania człowieka - jesli Ty twierdzisz, że człowiekiem jest się od początku to zauważ, że początek jest też określeniem, że W DANEJ CHWILI powstał człowiek. A teraz nasuwa się pytanie - czy w chwili, kiedy organizm zaczyna produkować plemniki, czy w chwili, gdy te plemniki łączą się z komórką jajową, czy w chwili zagnieżdżenia się komórki w macicy? Widzisz - na to pytanie też nie odpowiesz bo człowieczeństwo jest zagadnieniem strikte filozoficznym, nie medycznym, wg medycyny zygota jest zygotą a Twoja wiara w coś zupełnie innego jest wyłącznie Twoja - nijak ma się do faktów > Zagalopowaliśmy się za bardzo. Eutanzja, aborcja - wszystko okryte ladnymi > haslami. Ktoś napisał, że nie wierzy, iż w Holandii starcy chodzą po szpitalach > > z tablizkami: proszę mnie nie zabijać. Niech pojedzie i zobaczy. Tylko nie na > oddział geriatryczny w szpitalu w Amsterdamie, a do szpitala znajdującego się > przy domach opieki społecznej. Wtedy porozmawiamy. - Ty mylisz pojęcia - eutanazja jest pozbawieniem życia ciężko chorego przy wyrażeniu przez niego zgody, bądź zgody jego rodziny w momencie, gdy chory NIE JEST W STANIE ŻYĆ ŚWIADOMIE - czyli tym bardziej takiej karteczki sobie sam napisać nie mógł > > Boję, się, że to dopiero początek. Cóż za problem umotywować półświadoma > eutanazję, zabijanie niechcianych kalekich noworodków...... - Eutanazję Ci wyjaśniłam wyżej a jesli chodzi o motywowanie aborcji - zauważ, że zarodek (czy jak wolisz - człowiek) NIE JEST NOWORODKIEM. Noworodek to istotka, która JUŻ SIĘ URODZIŁA. I Ty skończyłaś medycynę? Bez urazy ale swojego zwierzęcia wyleczyć bym Ci nie dała na pewno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 15:21 nglka napisała: >Tu nie chodzi o sumienie tylko o fakty a medycyna nie potwierdzi mi, że zygota >jest człowiekiem. Proszę o fakty a nie wiarę. Postaram się to wytłumaczyć jeszcze raz. Może niektóre wypowiedzi były zbyt zdawkowe, a nie przczytałaś pozostałych. Krytycy tezy, że to coś, co poczyna się pod sercem ludzkiej matki, jest człowiekiem od momentu poczęcia, twierdzą: 1. że jest to co prawda życie, lecz nie człowiek, 2. że jest to zarodek, embrion czy płód. Przypatrzmy się tym stanowiskom. Ad 1. Twierdząc, że pod sercem ludzkiej matki poczyna się życie, a nie człowiek, sugerujemy: albo - a. że istnieje realnie coś takiego, jak samo życie, życie jako takie, nie będące czyimś życiem, życiem tej oto pszczoły, tego konkretnego człowieka, moim życiem; albo - b. że jest to co prawda czyjeś życie, lecz nie jest to życie ludzkie, życie jakiegoś człowieka. Sugestia 1a) jest błędna, gdyż w świecie realnym nie istnieje czyste życie nie będące życiem jakiegoś żywego organizmu (życie jako takie jest albo ideą, albo abstraktem, albo konstruktem, albo pojęciem uniwersalnym na oznaczenie zbioru wszystkich istot żywych, którego podzbiorami są poszczególne ich typy: gromady, rzędy, gatunki - jeśli chcemy się trzymać terminologii biologicznej. Nas zaś interesuje to coś, co się poczyna pod sercem realnej ludzkiej matki, a co ze względu na poznane podobieństwa i różnice zaliczamy do określonego gatunku. Sugestia 1b) jest odmianą twierdzenia 2, w którym utrzymuje się, że to żywe coś nie jest człowiekiem lecz czymś innym. A zatem czym? Zauważmy, iż utrzymując tu, że to coś, co poczyna się pod sercem ludzkiej matki, jest człowiekiem, nie zakładamy żadnej antropologii: ani filozoficznej, ani tym bardziej teologicznej. Nie odwołujemy się do żadnej teorii człowieka. Twierdzimy jedynie, że jest ono osobnikiem gatunku człowiek. Przecząc temu, też coś twierdzimy, a mianowicie - że nie jest ono osobnikiem gatunku człowiek, co znaczy, że jest ono osobnikiem innego gatunku. Które z tej pary twierdzeń jest prawdziwe? Genetyka i embriologia wskazują, że w momencie połączenia się w jedną komórkę (zygotę) gamety męskiej (plemnika) i żeńskiej (jajeczka), czyli w momencie zapłodnienia, istnieje już no- wy organizm, różny jakościowo od tkanek organizmu matki i ojca. Dzięki strukturze genotypowej, zawartej w chromosomach, których połowa pochodzi z organizmu ojca, połowa zaś z organizmu matki, zygota stanowi organizację biotyczną zintegrowaną w rozwijającą się całość. Genotyp, czyli skład genetyczny organizmu, zawierający pełną informację genetyczną, stanowi swoistą zaszyfrowaną "dokumentację" rozwoju, kształtowania się i przystosowania danego organizmu do środowiska. Badania genetyczne wskazują, że w momencie zapłodnienia pod sercem ludzkiej matki nie poczyna się jakieś nieokreślone coś, a nawet nie jakiś nieokreślony człowiek, lecz że poczyna się ten oto człowiek (osobnik gatunku człowiek), któremu rodzice nadadzą imię Anna lub Robert, który będzie miał określony kolor oczu i włosów oraz określoną budowę ciała. A zatem od chwili poczęcia aż do chwili śmierci mamy do czynienia z tym samym organizmem, pomimo dokonujących się zmian, z organizmem określonego gatunku biologicznego. Kwestionować tożsamość organizmu poczynającego się pod sercem ludzkiej matki i rodzącego się po około 40 tygodniach to powielać, uznaną dziś za błędną, teorię niemieckiego biologa Ernsta Haeckla (XIX w.), który rozwój płodu ludzkiego traktował jako rekapitulację procesu ewolucji: miał on być na początku czymś w rodzaju mięczaka, następnie ryby, potem gada, ssaka, a dopiero w relatywnie późnym stadium rozwoju stawałby się istotą ludzką. W tym momencie powstaje nowe pytanie o sens twierdzenia, że pod sercem ludzkiej matki żyje zarodek, embrion czy płód, a nie człowiek. Czy naprawdę przeczy ono tożsamości istoty poczętej i narodzonej, będąc jakąś odmianą teorii Haeckla, czy nie? Otóż nie, gdyż terminy "zarodek", "embrion" i "płód" nie są nazwami gatunków biologicznych, lecz nazwami stadiów rozwoju osobników z królestwa zwierząt. Coś, by mogło się rozwijać, musi być czymś, osobnikiem jakiegoś gatunku. Twierdząc, że coś jest zarodkiem, embrionem czy płodem, twierdzimy jedynie, że osobnik jakiegoś gatunku (określone zwierzę czy człowiek) jest w danym stadium rozwoju. Nie istnieje bowiem taki gatunek istot żywych jak zarodek, embrion czy płód. Zarodek jest zawsze zarodkiem czegoś, embrion embrionem czegoś, a płód płodem czegoś. Ludzki zarodek, embrion czy płód to po prostu człowiek w określonej fazie rozwoju. Dla nauk przyrodniczych bardziej interesujące jest lub może być to, co jest charakterystyczne dla danej fazy rozwoju osobnika, a zatem i wyniki badawcze odnoszą się raczej do stadiów rozwoju niż do tego, co się rozwija. Dostrzegając różnicę między pojęciami oznaczającymi gatunki, a pojęciami oznaczającymi fazy rozwoju osobniczego, trzeba zdawać sobie sprawę, że problem aborcji dotyczy realnego osobnika poczętego pod sercem ludzkiej matki (człowieka). Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek 31.01.04, 21:16 Gość portalu: Lady napisał(a): > nglka napisała: > > >Tu nie chodzi o sumienie tylko o fakty a medycyna nie potwierdzi mi, że zyg > ota > >jest człowiekiem. Proszę o fakty a nie wiarę. > > Postaram się to wytłumaczyć jeszcze raz. Może niektóre wypowiedzi były zbyt > zdawkowe, a nie przczytałaś pozostałych. > > Krytycy tezy, że to coś, co poczyna się pod sercem ludzkiej matki, jest > człowiekiem od momentu poczęcia, twierdzą: - I dalej czytać nie muszę, napisałam wyraźnie, że MEDYCYNA nie pokaże mi faktów, że człowieczeństwo jest sformułowaniem stricte FILOZOFICZNYM. Tezy należą do rozwiązania - potwierdzenia TEORII a teoria nijak ma się do FAKTÓW MEDYCZNYCH - na prawdę nie rozumiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 23:14 Tak nie musisz czytać, bo i tak nic nie zrozumiesz. Masz rację. Zrób cos bardziej pożytecznego, np. wyhaftuj serwetkę. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek 31.01.04, 23:20 Co innego, droga Lady - nie zrozumieć pewnych słów a co innego pisać nie na temat - akurat u Ciebie obserwuję obydwie cechy - nie rozumiesz znaczenia słów i nie rozumiesz tego, co się do Ciebie pisze wensie - znaczenia całokształtu. Nie wysyłaj mnie w takim wypadku to zajęcia się czymś innym tylko dlatego, że nie masz konkretnych argumentów - jesli nie masz czegoś do powiedzenia - nie owijaj tego w bawełnę - po prostu nie pisz nic skoro tak trudno jest Ci przyznać się do błędu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 23:27 Dobrze, niech i tak będzie: nie rozumiem i nigdy nie będę się starać zrozumieć bełkotu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek IP: 195.217.253.* 04.02.04, 17:04 Lady. Chcialam Ci tylko powiedziec, ze jestes bardzo madra osoba. Dyskusje nt. tego, ktory dowod na czlowieczenstwo jest prawidlowy: medyczny, filozoficzy, mityczny, fizyczny, geologiczny, czy jaki tam jeszcze, sa niepotrzebne. Sa ludzie, ktorzy szukaja faktow w liczbach, w podrecznikach medycyny, ktorzy wierza NAUKOWCOM. Nie przyjmuja do wiadomosci, ze to co mowi medycyna jest niczym poza uogolnieniem, LUDZKIM pojeciem rzeczy, ktorych z definicji ludzie pojac nie potrafia i nigdy nie beda pojmowac. Dla ludzi takich dowodem na cos jest tekst spisany w podreczniku medycyny. Jezeli profesor taki i taki napisze jutro, ze embiron staje sie czlowiekiem w 4 godziny i 17 sekund po poczeciu, bo tak mu powiedzial jego komputer, to bedzie to prawda absolutna... Ludzie maja w sobie tyle pychy - jestesmy TAAAACy madrzy, ze dokladnie wiemy kiedy zaczyna sie zycie i czym jest zycie. Dokladnie wiemy, ze embrion, na ten przyklad, zyciem nie jest. Mamy dowody. Profesor X tak napisal w jednej ksiazce, albo podali w wiadomosciach. :)) Zabawne. Szkoda czasu na dyskusje z takimi ludzmi. Pozdrawiam Cie serdecznie. Twoj dowod na czlowieczenstwo embrionu jest swietny. Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek 05.02.04, 03:23 O kurcze, ale pesymistka! A przy tym buja wyżej niz nawet idee platońskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek IP: 195.217.253.* 05.02.04, 09:53 Jestes bardzo prymitywna osobowoscia Stachanko. Nic dziwnego, ze tyle w Tobie pychy i poczucia sily. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stachenka Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.04, 21:03 Jestem Ci bardzo wdzięczna Dusiu, teraz już będę wiedziała, co mam o sobie myśleć. Zawsze mialam z tym problemy. Serdecznie pozdrawiam stachenka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fi Re: Medycyna potwierdza, że zygota to człowiek IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 08.02.04, 19:08 Droga Pani Doktor, a ja myślałam, że zapłodnienie ma miejsce w jajowodzie, a Paniu tu z uporem "pod sercem matki"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Płaszczyk tolerancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 15:50 nglka napisała: Ty mylisz pojęcia - eutanazja jest pozbawieniem życia ciężko chorego przy > wyrażeniu przez niego zgody, bądź zgody jego rodziny w momencie, gdy chory NIE > JEST W STANIE ŻYĆ ŚWIADOMIE - czyli tym bardziej takiej karteczki sobie sam > napisać nie mógł. Dobrze, wyjaśnijmy sobie definicję eutanazji. Poszperalam w swoich notatkach ze studiów, więc "z sufitu" tego nie piszę. Nazwa „eutanazja” etymologicznie oznacza dobrą śmierć. Bardziej więc pasowałaby do opieki nad umierającymi, aniżeli do uśmiercania ludzi, czym faktycznie aktualnie jest. Jednakże tym samym terminem obejmuje się również „skrócenie życia” dzieciom niedorozwiniętym, nieuleczalnie chorym czy też ewentualnie chorym umysłowo, których nieszczęśliwe w naszym pojęciu życie mogłoby trwać wiele lat stając się poważnym ciężarem dla rodziny i społeczeństwa. Co więcej w Niemczech terminem „eutanazja” określa się wielką eksterminację chorych psychicznie przeprowadzoną przez hitlerowców na przełomie lat 30-ych i 40-ych XX wieku. To już zupełne nieporozumienie.Ponadto wokół tego terminu wytworzyło się wiele określeń zawierających słowo „eutanazja” lub jego część – najczęściej znaczeniem swym daleko odbiegające od jego zasadniczej treści. Oto niektóre z nich:• eutanazja czynna i bierna – czynne skrócenie życia, bądź zaniechanie środków proporcjonalnych (dawniej: zwyczajnych); rzecz w tym, że niektórzy używają terminu „eutanazja bierna” do określenia rezygnacji ze stosowania ze środków nadzwyczajnych, co eutanazją nie jest. 1. eutanazja bezpośrednia i pośrednia; bezpośrednia, gdy lekarz podaje jakiś lek z zamiarem przerwania życia – to jest właśnie eutanazja; pośrednia, gdy lekarz podaje lek w celu np. uśmierzenia bólu, ale ze świadomością, że jego działanie może skrócić życie – to eutanazją nie jest. 2. eutanazja dobrowolna i niedobrowolna; dobrowolna to jest ta właściwa, niedobrowolna – uśmiercanie osób starych (np. z demencją), dzieci z wadami rozwojowymi, przewlekle chorych – oczywiście bez ich wiedzy i często bez wiedzy rodziny; Fenigsen nazywał takie postępowanie kryptanazją. Gołym okiem widać, że jest to zwykłe zabójstwo. 3. dystanazja – tak określa się uporczywą terapię, czyli przedłużanie życia za wszelką cenę niezależnie od stanu, szans i cierpień pacjenta, prowadzenie czynności reanimacyjnych i resuscytacyjnych czasami w nieskończoność. 4. ortotanazja – rezygnacja z uporczywej terapii, nieprzedłużanie procesu umierania, co eutanazją nie jest. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że całe to zamieszanie pojęciowe wokół eutanazji zostało wytworzone celowo, aby osłabić pozycję jej przeciwników przez stworzenie wrażenia, że w gruncie rzeczy dopuszczają oni jakąś formę eutanazji. Niezwykle niepokojąco wygląda statystyka badań autopsyjnych osób uśmierconych przez byłego patologa J. Kevorkiana, u których tylko w 25% stwierdzono w badaniu autopsyjnym cechy rzeczywiście terminalnej choroby, zaś 70% miało stosunkowo krótką historie choroby. Wśród ofiar (Kevorkian został skazany) znalazło się nieproporcjonalnie więcej kobiet (%), osób rozwiedzionych, z problemami osobistymi. Warto też zwrócić uwagę na to, iż w obu krajach "zabieg" uśmiercania nie okazał się skuteczny w 100%. W wypadku chorych holenderskich odsetek powikłań i komplikacji sięgnął 30%, w stanie Nowy Oregon był znacznie niższy, ale w części wynikało to z innej definicji powikłania, gdzie np. jako "udane" akceptowano uśmiercenie pacjenta dopiero po 12-26 godz., podczas gdy w Holandii zakładano, iż powinno to nastąpić już po 3 godzinach. Nie sposób nie zauważyć, że oprócz bezpośredniego zła eutanazja może także prowadzić, choć nie bezpośrednio, do zaniechania badań nad szukaniem innych rozwiązań w leczeniu chorób dziś uważanych za beznadziejnie rokujące (skoro znaleziono już rozwiązanie w postaci eutanazji). W "New England Journal of Medicine" pojawił się artykuł mówiący o ograniczonej celowości przedłużania życia ludzkiego powyżej 65 roku. Oczywiście nie wzywano tam do masowej eutanazji, ale do rozważenia, czy intensywne i kosztowne procedury medyczne powinny być stosowane u ludzi, którzy okres właściwy dla życia, czyli 65 lat, już przeżyli? Trzeba uczciwie dodać, że autor pisał to z pozycji osoby 69-letniej (!), a środki zaoszczędzone w ten sposób proponował przeznaczyć na skuteczniejsze leczenie chorób powszechnych u ludzi młodszych, ale sam pomysł wydaje się jakby z innego świata, w którym nie chciałabym się znaleźć. Według danych holenderskich blisko 20% zgonów, jakie maja miejsce w tym kraju odbywa się w związku z czynną i bierna eutanazją, pomocą przy samobójstwie lub zaniechaniem terapii, która w innych warunkach mogłaby być prowadzona. W badaniach amerykańskich z roku 1996 około 6% lekarzy przyznało się do udziału w eutanazji lub pomocy w samobójstwie, a 20% usłyszało taką prośbę od swoich pacjentów. Tak więc, ngalko słusznie napisałaś, że eutanazja nie jest tylko i wyłacznie wyborem człowieka. Jeśli ja chce cierpieć do konca swoich dni, to dlaczego rodzina ma podejmować decyzję, czy mi to życie ukrócić? Jeszcze raz powtarzam, że to dopiero początek. Jak widzisz eutanazja oznacza też zabijanie kalekich noworodków. Przedstawione przeze mnie badania nad eutanazją pochodzące z gazet medycznych są najlepszym dowodem na to, że zagalopowaliśmy sie za daleko ... Wiesz, nie chciałabym, żebyś była ustawodawcą w sprawie śmierci i życia ludzi (liczę tutaj także płód, zygote, czy po mojemu dziecko nienarodzone. Używam tego zwrotu, bo bez trudu i bez uszczerbku dla treści można przełożyć go na język biologii). Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Płaszczyk tolerancji 31.01.04, 21:20 To co napisałaś powyżej jest gdybaniem - a swoją drogą - wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się dookoła - eutanazja dokonana na pacjencie świadomym bez jego zgody? W bajki wierzysz? Od kiedy mordesrstwo nazywane jest eutanazją? Możesz sobie darować długie wywody - nie rozumiesz o co mi chodzi - prościej wytłumaczyć nie umiem i coraz bardziej przekonuję się co do tego, że nasza dyskucja jest bezpłciowa - ja o niebie, Ty o chlebie. Nie sztuką jest przepisanie cudzych wywodów - nie sztuką jest napisanie czegoś nie na temat by pokazać jak bardzo dużo się wie (lub przepisało) - chodzi o to, by pokazać, że chociaż mało ale wie się NA TEMAT. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Płaszczyk tolerancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 23:24 Jeśli jestem nieświadoma swoich czynów, to tym bardziej nie powinno mnie się pozwolić na eutanazję. Mogę być pod wpływem szoku, chwilowej uraty świadomości i nie życzę sobie, by rodzina czy lekarze podejmowali za mnie decyzję, czy mam żyć czy nie. Bardzo "postępowe". Sama nie rozumiesz, albo rozumiesz i udajesz, że nie. To istna kontynuacja bolszewizmu. Wiadomo, że socjal dłuzej przetrwa, jeśli mniej kasy będą kosztować "nieświadomi" pacjenci. Po co czekać na odzyskanie przez nich świadomosci albo walczyć o ich życie do końca? Po co wydawać tyle pieniędzy? Tylko superludzie mają prawo żyć. Oberstarbeiten. Znamy to .... Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Płaszczyk tolerancji 31.01.04, 23:31 Gość portalu: Lady napisał(a): > Jeśli jestem nieświadoma swoich czynów, to tym bardziej nie powinno mnie się > pozwolić na eutanazję. Mogę być pod wpływem szoku, chwilowej uraty świadomości > i nie życzę sobie, by rodzina czy lekarze podejmowali za mnie decyzję, czy mam > żyć czy nie. - Istniejące już dzieci zgwałconej matki i ojca gwałciciela też nie życzą sobie, by taka osoba jak Ty decydowała o tym czy mają PRAWO żyć > Bardzo "postępowe". Sama nie rozumiesz, albo rozumiesz i udajesz, że nie. To > istna kontynuacja bolszewizmu. - Aha, Ty masz prawo żyć ale dzieci, które już czują, myślą i chcą żyć - tego prawa już nie mają? Tak, faktycznie - bardzo postępowe > Wiadomo, że socjal dłuzej przetrwa, jeśli mniej > kasy będą kosztować "nieświadomi" pacjenci. Po co czekać na odzyskanie przez > nich świadomosci albo walczyć o ich życie do końca? Po co wydawać tyle > pieniędzy? Tylko superludzie mają prawo żyć. Oberstarbeiten. Znamy to .... - O proszę Lady, spójrz na to co napisałaś - TYLKO SUPERLUDZIE MAJĄ PRAWO ŻYĆ - i TY MI TO ZARZUCASZ??? Sama napisałaś, że dzieci gwałcicieli nie mają prawa żyć, ze to skaza na życiorysie, że nie powinny być adoptowane a teraz się burzysz? To była podpucha moja droga, na prawdę nie wierzyłam, że się na to złapiesz ale tego oceniać już nie będę - oceń sobie sama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Płaszczyk tolerancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 23:35 Hahaha, wiesz to jest komiczne. tylko superludzie mają prawo żyć było w zupełnie innym znaczeniu. Naprawdę zajmij sie tymi serwetkami... Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Płaszczyk tolerancji 31.01.04, 23:37 Gość portalu: Lady napisał(a): > Hahaha, wiesz to jest komiczne. tylko superludzie mają prawo żyć było w > zupełnie innym znaczeniu. Naprawdę zajmij sie tymi serwetkami... To nie jest komiczne - to jest załosne skomlenie niewykształconej (szczególnie medycznie) dziewczyny, która nie ma zielonego pojęcia o życiu (dzieciach również, nawet cudzych). Nie zamydlaj mi oczu tylko proszę o konkretne argumenty - zresztą poraz trzeci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Płaszczyk tolerancji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.04, 23:47 Ok, jestem niewykształconą (szcególnie meducznie) dziewczyną, która nie ma zielonego pojęcia o życiu (dzieciach również, nawet cudzych). Zamydlam Pani oczy, nie podaję konkretnych argumentów po raz trzeci.... Po co? Nie mam zamiaru nikomu zagłuszać sumienia. Jeśli kogos do tej pory nie ruszyło, jego sprawa. Może i kogoś jeszcze, ale nie bedę o tym pisać... w kręgu ludzi, których najwyższą wartośią jest "MOJA" WŁASNA WOLA. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady (R)ewolucja aborcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 17:51 Przytoczę fragment artykułu na temat aborcji, jest to przegląd kodeksów medycznych. (...) Przysięga Hipokratesa (politeistyczna) o aborcji mówi: „nigdy nikomu ani na żądanie, ani na prośby niczyje nie podam trucizny, ani też nigdy takiego sam nie powezmę zamiaru, jak również nie udzielę żadnej niewieście środka poronnego. W czystości i niewinności świętej zachowam życie moje i sztukę moją” . Siła inteligencji Hipokratesa i Jego naturalnych cnót była taka, że jego kodeks postępowania był przewodnikiem lekarzy aż do XX wieku - lecz teraz po raz pierwszy służba zdrowia odrzuciła wiele z jego zasad. (...) Deklaracja genewska. Ten dokument został opracowany przez Światowe Stowarzyszenie Medyczne w 1948 roku jako "współczesna wersja Przysięgi Hipokratesa". Jednym z jej twierdzeń jest: „Nie dopuszczę do tego, by argumenty religijne, narodowościowe, rasowe, partyjne lub klasowe mogły wpływać na mnie w wykonywaniu mojego obowiązku wobec chorego”. Wydaje się, że zakłada to, iż religijny lekarz nie wszystkich pacjentów będzie traktował dobrze, a że ateista tak zrobi. Ma jednak chyba miejsce odwrotna sytuacja. Natomiast zdanie: „Zachowam najwyższy respekt dla życia ludzkiego od chwili jego poczęcia, nawet pod wpływem groźby nie użyję mojej wiedzy lekarskiej przeciwko prawom ludzkości” może wykluczać aborcję, ale to też do końca nie wiadomo. Międzynarodowy Kodeks Etyki Medycznej sformułowany przez Światowe Stowarzyszenie Medyczne w 1949 roku mówi w skrócie: „chronić życie ludzkie od poczęcia aż do śmierci". To oczywiście wyklucza aborcję i eutanazję, lecz szybko stało się martwą literą. (...) Deklaracja z Oslo to stanowisko na temat aborcji leczniczej, opublikowane w 1970 roku, stało się konieczne w wyniku przypływu światowej fali prawodawstwa legalizującego aborcję oraz entuzjazmu, z jakim lekarze przywitali ją, dokonując dużej liczby sztucznych poronień. Takie publiczne wypieranie się Przysięgi Hipokratesa postawiło medyczne autorytety w kłopotliwej sytuacji. Zaczyna się ona przypomnieniem Deklaracji genewskiej: "Będę wykazywał najwyższy szacunek dla ludzkiego życia od chwili poczęcia". Jest to oczywiście sprzeczne, a nawet absurdalne, skoro aborcja jest równocześnie dozwolona. Najważniejsze zdanie tej deklaracji stwierdza: "Aborcja powinna być wykonywana tylko jako środek terapeutyczny." "Terapeutyczny" brzmi ironicznie i jest to mylący przymiotnik, ponieważ nie ma choroby, której leczenie opierałoby się na aborcji (!). Zachęcającym następstwem tych deklaracji było utworzenie, w Wielkiej Brytanii, Helsińskiej Grupy Medycznej, która uznała, że "Badania nad człowiekiem, zainteresowanie nauką oraz społeczeństwem nie powinny nigdy brać góry nad zabiegami związanymi z dobrym samopoczuciem podmiotu." W liście to "Timesa" (13 lutego 1985) sir John Peel i dwudziestu innych członków Royal College of Obstetricians and Gynaecologists (Królewskie Kolegium Ginekologów i Położników), którzy tworzyli Grupę, wyrazili ubolewanie z powodu rekomendacji udzielonej przez Komitet Pani Mary Warnock (dotyczącej zapłodnienia in vitro). Stwierdzili oni, że opinia Komitetu na temat badań nad płodem, "redukuje status ludzkiego płodu do zwierzęcia doświadczalnego, przekracza kodeks etyki medycznej i musi zostać odrzucona". Jest to stanowisko godne najwyższego podziwu! (...) Konkluzja jednak nie jest pocieszająca: najpopularniejsze kodeksy etyczne XX wieku stoją na ogół pod hasłem „czerwonej”(dosłownie) wolności, tak naprawdę nie mając z nią nic wspólnego. Jak słusznie zauważył Ronald Raegan: „(…) nie możemy przetrwać jako wolny naród, gdy jedni ludzie mogą decydować, iż inni nie dorastają do tego, aby żyć i dlatego powinni być zabici przed narodzeniem czy nawet już po narodzeniu”. Medyczne kodeksy etyczne najpierw były w ścisłym związku z religią, w XX wieku miejsce religii zastąpiły tzw. uniwersalne wartości, od połowy XX wieku znajdują się w jednej linii z niesprawiedliwym dla nienarodzonych dzieci prawem. Emil Durkheim stwierdził kiedyś, że „rozkład społeczny zaczyna się od rozpadu religii, potem moralności, a na końcu prawa, po czym następuje zupełny chaos” - wydaje mi się, że niektóre państwa są już w trzeciej fazie tego procesu… Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Płaszczyk tolerancji 02.02.04, 02:14 Serdeczne pozdrowienia dla koleżanki nglki. Popieram na całej linii. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Płaszczyk tolerancji 07.02.04, 01:32 stachenka napisała: > Serdeczne pozdrowienia dla koleżanki nglki. > Popieram na całej linii. A dziękuję, dziękuję za pozdrowienia... być może moje zdrówko dzięki temu szybciej powróci do formy ;) Również pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: czy zgwałcona kob. ma urodzic??? 30.01.04, 02:00 Kto wie, może Lady zostanie kiedyś zmuszona donosić bezmózgowca ("dziecko" z bezmózgowiem) i przestanie zaśmiecać forum takimi bredniami jak teraz i szargać nasze nerwy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: czy zgwałcona kob. ma urodzic??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 02:18 Na to jest jedna rada: nie chcesz szarpać nerwów, nie czytaj moich postów. bardzo proste. " Olej" je po prostu. Masz WOLNY WYBÓR, nie zmuszam nikogo do czytania moich wypowiedzi. Nie miej prestensji do mnie za swoją ciekawość. Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: czy zgwałcona kob. ma urodzic??? 02.02.04, 02:32 Słuchajcie jej! Podążajcie za jej głosem! Oto wielka kapłanka LADY ze ŚWIĄTYNI WOLNEGO WYBORU! =) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MarmoO Re: Nie macie innych problemów! IP: *.kopnet.pl 28.01.04, 16:54 Ludzie! Skrobanki to problem XIX i początku XX wieku. Teraz się albo zabezpiecza, albo rodzi! - g. prawda Do mądral, które jakże uczenie nazywają nienarodzone dzieci zygotami, jajeczkami, pasożytami czy innym tałajstwem - Są i byli ludzie, dla których inni to nie przymierzając, przypadkowy zlepek mięcha, wody i gówna, i co z tego??? Jak wiadomo pierwszym krokiem, który jest podejmowany przez człowieka, aby wyeliminować drugiego człowieka jest sprowadzenie "oponenta" do roli rzeczy, znaczy się jego dehumanizacja, narzędzie skutecznie stosowane przez wielu w przeszłości, jak i teraz, co każdy kto chce może zaobserwować na tym forum. Zapytałybyście(-liście) kogokolwiek kto dopuścił się zbrodni na tej podstawie, delikwent zaraz przytoczyłby setki argumentów natury naukowej, czy filozoficznej mających swiadczyć o słuszności jego postępowania, nie inaczej jest tutaj. Argument mówiący, że człowiek człowiekiem jest dopiero od któregoś tam miesiąca jest raczej słaby, kto normalny jest w stanie ze 100% pewnością powiedzieć, że o tej i o tej godzinie powstał człowiek - zstąpił na niego duch święty czy co tam chce i oto mamy ludzia bo wysyła fale mózgowe. Ja przepraszam w jednej chwili mamy kawałek mięcha a za pięć minut dziecko???? Co by tam obrońcy niewoli wolności nie powiedzieli jedno jest faktem, bez skrobanki za kilka lat to mięcho byłoby członkiem naszej społeczności. Inna sprawa - argument o biedzie , głodzie i w ogóle..., to może od razu zalegalizować "czyszczenie" osiedli z nieporządanych elementów, bo elementy głodne i biedne, a skinhedy jako dobre katoliki i polaki tak sie wzruszyły ich losem, że chcą im pomóc skończyć z ich parszywą egzystencją. Propo wydatków socjalnych na domy dziecka - chyba normalnie kogoś wcześniej pop###ło, na domy dziecka w Polsce wydawane są grosze, znacznie mniejsze kwoty niż np. na więzienia. Dopłaty i pomoc państwa dla rodzin nie dających sobie rady jest swego rodzaju inwestycją, dorosły "osobnik" odda państwu poniesione wydatki z wielokrotną nawiązką, w formie np. podatków ,nie mówiąc o tym, że mamy ujemny przyrost.I proszę niie p### o bezrobociu, jak kto chce to znajdzie pracę, a jak mu się nie opłaca to to już jego sprawa, a argument z tylnej części ciała wyjęty. Proszę przejrzeć sobie prognozy dotyczące rozwoju naszego społeczeństwa, jak tak dalej pójdzie to niedługo zaczną pewnie wyskakiwać mądrale pie###e o półdobrowolnej eutanazji, ale to już inna bajka, choć ten sam medal. Najfajniejsze jest słuchanie pro-choice'owców, jak ci ludzie ślicznie potrafią wykręcać fakty i używać sytuacji, które nie stanowią nawet procenta przypadków jako miażdżących argumentów mających pokazać, że to oni mają rację. Jak pięknie mówią o wolności, humanitaryżmie, humaniżmie i ble ble, łącząc to z żądaniami o prawo do zabijania - szopka. Choć jedna sprawa jest zdecydowanie przykra, wykształciło nam się pseudochrześcijańskie społeczeństwo, w którym panoszy się dulszczyzna, że aż strach - z tym, że tu raczej winni są zwolennicy aborcji, ponieważ znacznie cieplej jest przyjmowane "wycięcie" problemu niż wzięcie na siebie odpowiedzialności, nie mówiąc o postawie dużej grupy lekarzy. Ale to także inna bajka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kiitek Re: Nie macie innych problemów! 29.01.04, 09:32 pajdeczka napisała: > Ludzie! Skrobanki to problem XIX i początku XX wieku. Teraz się albo > zabezpiecza, albo rodzi! Otóż skrobanki,to o ile wiem istnieją odkąd człowiek istnieje i zawsze będą istnieć i stanowić odwieczny problem.Ciesz się tylko,że Ty w życiu nie musiałaś podejmować tego typu decycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kati Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.04, 20:19 Zliberalizować ustawę antyaborcyjną ! Co przyniosła? dzieci na śmietnikach, okaleczone i uśmiercone kobiety (oczywiście te, które nie są w stanie zdobyć 1500 zł). Zwolennicy niechcianych ciąż (określenie to jest równie trafne jak ‘zwolennicy aborcji’ lepiej zrobią pomagając dzieciom już narodzonym, często żyjącym w tragicznych warunkach. Chcecie zmniejszyć ilość aborcji? Postawcie automat z prezerwatywami na każdym rogu, na każdej uczelni i gimnazjum (tak tak – współżycie zaczynają już piętnastolatki). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 20:26 Człowiekowi należy się odpowiedni szacunek. Nie traktuję go jak istoty nieświadomej swoich czynów i nie potrafiącej ponosić konsekwecji swoich działań. Jesli ktoś kupuje prezerwatywę za swoje pieniadze, sam podejmuje decyzję o współzyciu, mnie nic do tego. Jednak nie widzę powodu, dla którego mam brać za kogoś odpowiedzialność i fundować prezerwatywy. Jeśli chcesz być pionierką darmowych prezerwatyw - proszę bardzo. Mnie nie przeszkadzaloby, gdybyś rozdawała je za wlasne pieniądze. Oczywiście tylko tym, ktorzy chcą skorzystać z takiej pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: Bolało jeszcze bardziej 30.01.04, 04:45 Ulgi jakie mają kobiety ciężarne, jeszcze niedawno wypłacane pieniążki na tzw. "wyprawkę" i szkolnictwo - wszystko to idzie z naszych podatków. Ty nie chcesz płacić za prezerwatywy - ja nie chcę płacić za wyprawkę, szkołę i leczenie Twoich dzieci. Niestety życie nie jest takie kolorowe jak byś chciała "wszystko dla siebie". Mieszkańcy bloku wszyscy - płacą za korzystanie z windy, nawet Ci, którzy mieszkają na parterze, Ci co mieszkają na parterze płacą też za korzystanie ze zsyppu mimo, że aby te śmieci wyrzucić - musieliby w rzeczywistości iść na pierwsze piętro. Tak to już jest - żeby było sprawiedliwie, trzeba wszystko podzielić. Ludzie bezdzietni płacą za użytkowanie podwórka, na którym znajduje się piaskownica, ślizgawki, huśtawki dla dzieci. Ludzie Ci, mimo, iż swoich dzieci nie posiadają - płacą, bo tak jest sprawiedliwie. Nie krzycz więc, droga Lady o czymś, co jest wygodne jedynie dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mis Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.04, 20:48 Przychodzi zakonnica do sklepu i mówi „Dwanaście kur nienarodzonych poproszę”. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.w80-13.abo.wanadoo.fr 28.01.04, 22:23 Gość portalu: mis napisał(a): > Przychodzi zakonnica do sklepu i mówi „Dwanaście kur nienarodzonych popro > szę”. Proponuje inaczej: przychodzi Lady do sklepu i mowi: 'dwanascie kur nienarodzonych poprosze'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 22:31 E, co tak cienko. Siedzi Lady w kiosku i dziurawi prezerwatywy. Przychodzi Lady do sklepu i mówi: Zamordowane dziecko krowy poproszę. Trochę więcej fantazji;-) Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 30.01.04, 02:05 Siedzi Lady w gabinecie ginekologicznym i każdej badanej kobiecie "montuje" w ścianie macicy "człowieka w początkowej fazie rozwoju". (czyt. zygotę) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lady Następna proszę... ;-)))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 02:21 Największe marzenie Lady: siedzieć w gabinecie ginekologicznym i każdej badanej kobiecie montować w ścianie macicy "człowieka w początkowej fazie rozwoju". (czyt. zygotę). Odpowiedz Link Zgłoś
stachenka Re: Bolało jeszcze bardziej 03.02.04, 04:42 Jeździ Lady po domach dziecka na całym świecie i adoptuje wszystkie dzieci. (Bo przecież litościwe kobiety urodziły je po to, aby Lady mogła je kochać.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eska Re: Bolało jeszcze bardziej IP: 81.210.22.* 29.01.04, 08:50 Nigdy nie przejdzie legalizacja aborcji, bo lekarze zbijają na tym niezłą kasę. A kobietom w trudnej sytuacji nikt nie pomoże. Ciągle jesteśmy w tym kraju poniżane. Każą nam rodzić dzieci ale fundusz alimentacyjny likwidują, zamykają przedszkola i żłobki, mało kto chce przyjąć do pracy kobietę z małym dzieckiem, więc kochane panie polecam sznurek do snopowiązałki, którego nareszcie w tym kraju nie brakuje i powieście się na najbliższym drzewie a jak kochany rząd wprowadzi podatek od zgonu to jeszcze na was zarobi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Beata Re: Bolało jeszcze bardziej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 10:29 L.O.! - prosiłaś o psychiczne odczucia. Dwie z moich koleżanek - jedna po 30. , druga po 40. usuwały ciążę. Żadna sie tym specjalnie nie przejęła. Potraktowały to jak pryszcz - wycisnąć i po sprawie. W gabinecie na Pięknej dostały tabletki po 1500, a potem kontrola i znów są ZDROWE! Dziękuję Bogu, że mnie to nie spotkało. Mam córkę 10 - letnią i synka 8 - miesięcznego. Walczyłam o niego kilkanaście miesięcy, potem dostałam krwotoku i losy nasze ważyły sie przez 48 godzin, albo i dłużej. Ale jest! Trochę marudny, chorowity, ale nie narzekam, bo go sobie wymarzyłam! Współczuję kobietom, które stoją przed dylematem czy usunąć. Z jednej strony są głupie, bo się nie zabezpieczyły, z drugiej biedne. Nie oceniam ich, bo nie ma takich kategorii oceny, które można by zastosować w tych przypadkach. To smutne...ot, i wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś