mickey.mouse
16.03.04, 16:59
Mam juz nieco dosc smutnych, problemowych watkow.
Moze wiec tym razem nieco bardziej pogodnie.
Napiszcie, jak rozpoczely sie Wasze zwiazki :)
Ja znalem on-line jakas dziewczyne, ze zdjec wiedzielismy wygladamy sporo
rozmaiwalismy o roznych sprawach, czasem mialo to mniej lub bardzie erotyczna
forme, ale nie nic poza tym. Nie probowalismy umawiac sie na jakas randke.
Ktoregos dnia, pojechalem do jej miasta spotkac sie z kims. Siedzac z tym
kims w jakiejs knajpie, postanowilismy ja zaprosic. Jeden telefon -
przyjechala. Gadka-szmatka, na koniec zaczela wyraznie nalegac, ze to wlasnie
ona odwiezie mnie na dworzec kolejowy. Nie wypadalo mi ulec - nie moglem
doposcic aby ow ktos do kogo przyjechalem poczul sie urazony. Z pociagu
wyslalem jednak do niej sms, ze bylo swietnie, i ze koniecznie musimy spotkac
sie jeszcze raz. Wyprzedzajac fakty - po jakim czasie w przerwie miedzy
jednym seksem a drugim (sic!) powiedziala mi, ze po tym smsie wiedziala juz,
ze mnie trafila :)
Kilka kolejnych rozmow przez GG, nagle tekst: mam ochote na calowanie - ja
tez. Oboje nie chcielismy pokazac slabosci - nikt nie chcial byc pierwszym,
ktory sie wycofa - umowilismy sie w pol drogi... :)
Ciagu dalszego nie bedzie ;)