wiewioo.ra
02.01.11, 16:18
Faceci nie zauważą w Tobie kobiety, jeśli sama im na to nie pozwolisz. Fajna lacha to niekoniecznie ta ładna, tylko ta wyeksponowana, z podkreślonymi strategicznymi partiami ciała (biodra,biust,nogi), dobrym makijażem. Nawet najładniejsza szara myszka pozostanie niezauważona jeśli ma na sobie luźny, mało ciekawy strój. Nie mówię tu a jakimś zaniedbaniu, workach na ziemniaki, ot takie zwyczajne, codzienne odzienie. Smutne to jest. Mnóstwo razy byłam świadkiem szoku,zaskoczenia, ekscytacji ze strony mężczyzn, gdy właśnie taka postrzegana przez nich jako mało atrakcyjna koleżanka-mysz w golfie nagle przemieniała się w ponętną boginię. I nie mówię tu o jakichś metamorfozach stulecia, po prostu dziewczyna rozpuściła włosy, włożyła bluzeczkę na ramiączkach i pomalowała usta błyszczykiem. No i wszyscy (faceci) się dziwią, że ona jest niezła i jak to możliwe. Czy naprawdę potrzeba niezmierzonych pokładów wyobraźni, żeby zauważyć w kimś atrakcyjność? Żeby zobaczyć, że ta ma śliczne oczy, a ta proporcjonalną figurę? Dopiero w wersji wylaszczony lachon można zdobyć powodzenie?
Oczywiście mój post nie dotyczy przypadków kobiet pięknych, które w każdej wersji są pożądane przez mężczyzn, ani tych pewnych siebie, które dzięki swojemu zachowaniu zaskarbiają sobie uwagę innych. Post mój dotyczy tych wszystkich nieśmiałych, zahukanych, samotnych kobiet, które nie potrafią umiejętnie się wyeksponować.