Dodaj do ulubionych

brak akceptacji

08.11.15, 13:54
Córka z pierwszego małżenstwa nie akceptuje mojego nowego związku co zrobić jak ją przekonać ,że ona ma ojca tylko jednego ale ja próbuję ułożyć sobie nowe życie z nowym partnerem .Dodam tylko ,że w wieku gimnazialnym.
Obserwuj wątek
    • czoklitka Re: brak akceptacji 08.11.15, 15:12
      Może poproś ją by sobie wyobraziła, jak to by było, gdyby jej z jakimś facetem w przyszłości nie wychodziło.
      • koszmarna.baba Re: brak akceptacji 08.11.15, 15:32
        Jeżeli ma chłopaka to spróbuj jej uświadomić, że też możesz go nie akceptować i jak ona się wtedy będzie czuła?
    • horpyna4 Re: brak akceptacji 08.11.15, 17:59
      Ale czy nie akceptuje tego konkretnego faceta, czy żadnego? Bo może mieć jakieś zastrzeżenia wobec gościa, powinnaś to wyjaśnić.
    • piataziuta Re: brak akceptacji 08.11.15, 20:39
      W wieku gimnazjalnym, znaczy ma bardziej 12 czy 15, bo to spora różnica.
      Jeśli 12, to nie przejmować się i przeczekać cierpliwie jeszcze rok-dwa.
      Jeśli 15 to tłumaczyć jak koleżanki wyżej.

      Ja w wieku 12 lat nie chciałam zaakceptować, ze rodzice kupili sobie kota.
      • kura_wuja Re: brak akceptacji 08.11.15, 23:46
        Kupili? Przeciez kota mozna dostac zupelnie darmo. Czasem wystarczy tylko ogladac telewizje.
        • miau.weglowy Re: brak akceptacji 09.11.15, 08:21
          a niektore mozna kupic. no i?
          • kura_wuja Re: brak akceptacji 09.11.15, 12:53
            Ale po co kupowac cos, co mozna miec darmo?
            Dla przykladu, mam na stole 2 koty (identyczne). Przed jednym jest kartka "oddam darmo", przed drugim "cena 150zl". Ktorego wybierzesz?
            • mendiga Re: brak akceptacji 09.11.15, 13:51
              Nie, nie, nie. Nie istnieje coś takiego jak czysta transakcja kupna. W społeczeństwie konsumpcyjnym nie kupujesz produktów, kupujesz emocje, styl życia, prawo do samookreślenia się. I tak, biorąc jakieś darmowe kocisko, podczas gdy mogłeś kupić sobie porządnego kota, dostajesz w pakiecie przeświadczenie, że jesteś dziadem. Natomiast kupując kota, płacisz za luksus świadomości, że twój kot to nie byle jaka łajza, a co za tym idzie ty tym mniej. Oczywiście lepiej byłoby, gdyby kosztował 1500 złotych, ale przyjmijmy, że na bezrybiu i rak ryba. I nie ma żadnego znaczenia, że te koty są takie same. Nie są. I ty zostajesz zupełnie inną osobą, dokonując wyboru A, i inną, dokonując wyboru B.

              Na boga, jak inaczej mógłby działać rynek wciskający milionom ludzi bezwartościowe gówna, dla których oni są gotowi zabić, siebie bądź innych.
              • piataziuta Re: brak akceptacji 09.11.15, 14:26
                chyba, że ma się filozofię życie eko pro eks i wogle wogle, to wtedy bierze się kota znajdę i się podnieca tym, że się jest takim dobrym człowiekiem


                • piataziuta Re: brak akceptacji 09.11.15, 14:28
                  nikt w każdym razie nie wybiera kategoryzując "za darmo" czy "za pieniądze"
                  jakaś skrobidupa kura wuja może
              • leptosom Re: brak akceptacji 09.11.15, 17:47
                to jest właściwa ocena współczesności. mam 2 ostre psy i czuję się tym samym inny, żeby nie powiedzieć "któś".
              • varia1 Re: brak akceptacji 09.11.15, 19:23
                >I tak, biorąc jakieś darmowe kocisko, podczas gdy mogłeś kupić sobie porządnego kota, dostajesz w
                >pakiecie przeświadczenie, że jesteś dziadem. Natomiast kupując kota, płacisz za luksus >świadomości, że twój kot to nie byle jaka łajza, a co za tym idzie ty tym mniej.

                umarłam :)
            • piataziuta Re: brak akceptacji 09.11.15, 14:21
              kot był perski, takich za darmo nie dają
              po drugie, kupili go pod wpływem chwili, bo moja matka miała okres i taki się akurat nawinął "och jaki piękny, och jaki słodki, chcę go"
              po trzecie to twoje porównanie jest z dupy, i nie ma wiele wspólnego z rzeczywistością
            • miau.weglowy Re: brak akceptacji 09.11.15, 14:51
              chce kota rasy norweski lesni za darmo. moge ci podac adres? dzieki.
              • kura_wuja Re: brak akceptacji 09.11.15, 16:29
                przeciez mozesz sobie zrobic wycieczke krajoznawcza do Norwegowa i rzeczonego futrzaka przywiezc przy okazji. Nonierozumię
                • miau.weglowy i to niby smieszne mialo byc?/nt 09.11.15, 17:41

            • czoklitka Re: brak akceptacji 09.11.15, 19:32
              >Ale po co kupowac cos, co mozna miec darmo?

              Bo może akurat to niedarmowe bardziej się podoba?
    • varia1 Re: brak akceptacji 09.11.15, 12:08
      ma jakieś konkretne "ale" do twojego partnera? to ja bym nie lekceważyła
      ale jeśli to jest takie "nie bo nie" to czeka was dłuższy proces
      i jeszcze, jakie kontakty są z ojcem córki? może ktoś , on lub jego rodzina ją buntuje?
    • jatojagodnik Re: brak akceptacji 09.11.15, 14:48
      Takie wprowadzanie nowego faceta do rodziny jest zadaniem baaaardzo delikatnym i długotrwałym...
    • nstemi To skomplikowane... 09.11.15, 21:32
      Już trochę lat mam, ale do dziś pamiętam rozwód moich rodziców. To było trzęsienie ziemi jakieś 8 w skali Richtera :-) A nowe związki moich rodziców, to już była jakaś totalna wojna światowa, rewolucja co tylko chcesz. Byłam ciut starsza od Twojej córki teraz, bo już byłam w liceum, więc niby mądrzejsza niż dzisiejszy gimnazjalista a i tak nienawidziłam nowych partnerów rodziców. To nie spływa po dzieciakach jak po kaczkach. Dla pocieszenia: trochę to trwało, ale u mnie się ułożyło lepiej niż można się było spodziewać.
      Nie możesz oczekiwać od nastolatki w okresie burzy i naporu, która właśnie dostaje w pakiecie nowy związek mamy, że z uśmiechem na ustach powie "oj, jak fajnie". To wymaga czasu. Rozmawiaj z nią i miej dużo cierpliwości, niech się czuje tak samo ważna dla Ciebie jak zawsze. I zapomnij, że załatwisz to jedną czy dwiema rozmowami.
      Ważna tu jest rola Twojego partnera, żeby nie przeginał i się nie narzucał z przyjaźnią, i niech go ręka boska czy inna, żeby się próbował być tatą. Jeśli masz dobry kontakt z eksem poproś go o wsparcie-mała musi czuć, że nie traci ani mamy ani taty. Uda się, tylko podejdź do tego spokojnie i spróbuj ją zrozumieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka