Dodaj do ulubionych

Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze o pom

20.07.05, 20:01
Temat jest bardzo długi, ale postaram sie w skrócie przedstawic go.
Moj były chlopak mnie bił, przez ponad rok znecał sie nade mną
psychicznie i fizycznie. W koncu sie rozstalismy.
Po rozstaniu nagabywał mnie, dzwonił wciaz w dodatku po nocach, groził,
jezdzil samochodem za mną. Doszlo do tego, ze probowalam targnac sie na swoje zycie. Policjanci ktorzy przyjechali poradzili mi zebym zlozyla zawiadomienie. W koncu po 6 mcach zdecydowalam sie zlozyc to zawiadomienie. Przesluchanie mnie bylo tak spłaszczone ze obawiam sie ze sprawa zostanie umozona. Przesluchania swiadkow rowniez byly powierzchowne,
zapisywane byly tylko te fakty ktore oni chcieli zapisywac.
Wiekszosc faktow istotnych dla nas zostalo pominietych.
Zapytalam czy oskarzony zostanie jakos poinformowany o tym doniesieniu,
ponieaz obawiam sie o swoje zycie, mysle ze gdyby dowiedzial sie,
ze bedzie toczone postepowanie przeciwko nie mu to dalby mi w koncu spokoj. Poinformowano mnie, ze dopiki nie zostana przesluchani wszscy swiadkowie,
oskarzony nie bedzie wiedzial o niczym, a jak umozom to juz w ogole szanse przepadna- gdyby sprawe pociagnieto to dostal by zawiadomienie i sprawa w sadzie by byla, a w ten sposob bede bezradna. Moje pytanie jest nastepujace.
Czy moge zrobic cos zeby oskarzony zostal poinformowany??
(wciaz jestem nekana przez niego mimo tego ze powiadomilam go ze wnioslam zawiadomienie i ze dziala na swoja niekorzysc)


PS> historia jest bardzo skrócona, prosze mnie nie potepiac i nie pytac dlaczego nie odeszlam wczesniej.
Obserwuj wątek
    • vanilaice Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 20.07.05, 23:32
      Czy mogłabys poprosic jakiegoś znajomego aby jemu zagroził? TY nie możesz być
      dłużej szykanowana bo Twoja psychika niedługo będzie wrakiem.Zgłoś sie do
      placówki która pomaga ofiarom przemocy.Czy twoi bliscy wiedzą o tym problemie?
      Twoja rodzina?Ktoś musi znaleść sposób na tego boksera.Znam to z opowieści
      koleżanki,ten typ jest najgorszy.On jest chorobliwie zazdrosny i nie pozwoli ci
      tak szybko odejść.Może ucieczka z miejscowości w której mieszkasz tak aby
      oprócz rodziny nie znał tego miejsca nikt.Gróźb się nie bój bo w biały dzień na
      ulicy on ci nic nie zrobi.Unikaj samotnych oddalonych miejsc,szczególnie
      wieczorem.Nie wdawaj się z nim w dyskusje, raz na zawsze zakończ toksyczną
      znajomość.Jesteś o wiele więcej warta niż pozostawianie na Tobie sińców.I
      pamiętaj o najważniejszym:nie wstydź się prosic bliskich o pomoc,to on powinien
      się wstydzić, nie Ty. Zrób wszystko aby sprawa trafiła do sądu.Gnój musi poznać
      swoje miejsce.
      • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 21.07.05, 15:56
        WSZYSCY prawie wiedzą!
        Rodzice są świadkami. Nie mam mozliwosci wyjechac.
        Niby mloda jeste mam 21 lat, ale mam tu stałą prace znajomcyh,
        przeciez nie moge uciekac.
        Sprawa jest na komendzie, prokurator tez juz sie zajął tylko czy
        nie umożą tego.
        Zmienilam nr tel. Nie wychodze wieczorami sama. Nie wiem co jeszcze...
        • vanilaice Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 21.07.05, 23:17
          Na razie może wystarczy... najważniejsze że w końcu sie przeciwstawilaś i
          uwierzyłaś w swoją wartość. Ciesz się że uniknęłaś ślubu z tym bucem. Nigdy nie
          wierz mu w jego miłość. On kocha samego siebie i demona który go opętał.
          Uwolnij sie od niego raz na zawsze. Jeśli umorzą sprawę, to zawsze możesz
          wnieść następną....a swoją drogą nie masz kolegów którzy umieja przestawiać
          szczęki damskim bokserom?
        • vanilaice Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 21.07.05, 23:20
          No ale poczekaj na sprawę.Najpierw niech zapadnie wyrok a potem zobaczysz czy
          prosic kolegów o "pomoc". A swoja drogą nie rozumiem co robili Twoi rodzice gdy
          byli świadkami bicia Ciebie przez niego? Przyglądli się bezczynnie?
          • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 22.07.05, 10:40
            Jak mam zauwazyla ze jestem pobita to od razu sie z nim rozstalam
            Dopiero pozniej opwoiedzialam wszystko.
    • vanilaice Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 22.07.05, 19:40
      Najwazniejsze że odeszłaś,zrozumiałaś że należy trzymac sie od niego jak
      najdalej.Cieszę się że jesteś jedną z niewielu które przeciwstawiają sie
      przemocy fizycznej i psychicznej.Mam nadzieję że następnemu kandydatowi na
      towarzysza życia będziesz przyglądać sie uwazniej, a każdy nieodpowiedni sygnał
      w zachowaniu szybko zakończysz zerwaniem znajomości.Nigdy nie pozwól aby
      ktokolwiek na Ciebie nawet podniósł rękę.Jeśli będziesz szanować siebie , to
      inni także będą to robić.Życzę powodzenia i w przyszłości założenia rodziny
      pogodnej ,wesołej bez słów ubliżeń i przemocy.Powodzenia i szczęścia.PA.
      • margot_may Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 23.07.05, 01:50
        wybaczcie, ale nie znoszę takich bzdur, o tym, że jeśli się szanuję to inni też
        mnie szanują.
        człowiek, który będzie sie bał podnieść na mnie rękę (chociaż wczesniej to
        robił), nie będzie odczuwał do mnie szacunku, tylko strach.

        jak można oczekiwać, że człowiek, który podnosi rekę na słabszego, ma cokolwiek
        wspólnego z szacunkiem. przecież on nie jest zdolny odczuwać szacunku.
        szacunek to mozna mieć, ale do każdego człowieka, bez względu na to, czy to
        bezdomny czy prezydent. a jeśli tak nie jest, to człowiek jest gnidą, która
        żeruje na słabszych, jednocześnie bojąc się silniejszych.

        więc "szacunek" takiej gnidy mam gdzieś.
        • wredna.suka ALE......... 23.07.05, 11:20
          Najgorsze jest to, ze on mnie naprawde kochał.
          Mozecie mowic ze nie bo robil takie straszne rzeczy,
          ale caly sek w tym ze on wlasnie to robil bo tak bardzo kochal,
          nie dawal sobie rady z pewnymi rzeczami zwiazanymi ze mna,
          nie umial sobie inaczej poradzic.
          Zawsze jak mnie pobil to pozniej plakal i przepraszal,
          wiem ze to zadne usprawiedliwienie, wiem ze nie powinnam go bronic,
          ale mimo tego co robil to wiem ze mnie kochal,
          to bylo jak jakies dziwne napady, to byl jego sposob na rozwiazanie problemu,
          oczywiscie to najgorszy z mozliwych sposobow, ale on taki wlasnie mial,
          Nie bede ukrywac ze ja jestem nie winna, pewnie sprowokowalam go
          nie raz swoim zachowaniem, zaraz mi powiecie ze nikt nie ma prawa mnie bic- jasne, ale nie bylo by tak jakbym byla "grzeczna".
          Tak czy inaczej to nie zmienia faktu tez ze jest BYDLAKIEM.
          Do tego stopnia ze przez 6mcy po rozstaniu pętal sie za mna i blagal,
          zebym wrocila- tylko DO CZEGO? Albo do KOGO.
          Nadal bardzo go kocham, ale to juz nie ma zadnego znaczenia chyba...
          • magdacan Re: ALE......... 17.09.05, 08:44
            Nie jestes winna. Moj Ex zawsze jak mnie pobil to potem plakal i na kolanach
            przepraszal. Teraz wiem, ze to byl cyrk bo dowiedzialam sie od jego kochanki,
            ze jak Go chciala zostawic tez padal na kolana i plakal. Ten typ tak ma a to
            sie nazywa manipulacja nie milosc. Bo wiesz jak kiedys nie wytrzymalam i na te
            Jego placze cos tam powiedzialam to oberwalam jeszcze raz. Trzymaj sie
            dziewczyno i uwazaj na siebie.
        • anastassja brawo margot nt 23.07.05, 13:03
          margot_may napisała:

          > wybaczcie, ale nie znoszę takich bzdur, o tym, że jeśli się szanuję to inni
          też
          >
          > mnie szanują.
          > człowiek, który będzie sie bał podnieść na mnie rękę (chociaż wczesniej to
          > robił), nie będzie odczuwał do mnie szacunku, tylko strach.
          >
          > jak można oczekiwać, że człowiek, który podnosi rekę na słabszego, ma
          cokolwiek
          >
          > wspólnego z szacunkiem. przecież on nie jest zdolny odczuwać szacunku.
          > szacunek to mozna mieć, ale do każdego człowieka, bez względu na to, czy to
          > bezdomny czy prezydent. a jeśli tak nie jest, to człowiek jest gnidą, która
          > żeruje na słabszych, jednocześnie bojąc się silniejszych.
          >
          > więc "szacunek" takiej gnidy mam gdzieś.
    • nimi Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 22.07.05, 20:29
      Jeśli chcesz go tylko postraszyć tym, że sprawa jest na policji to jest na to
      prosta rada.

      Za jakiś czas przyjdzie do ciebie zawiadomienie o wszczęciu śledztwa lub
      skierowaniu sprawy do prokuratury.

      Wyślij to zawiadomienie bądź xero do twojego byłego.

      Ale jeżeli chcesz żeby faktycznie było przeprowadzone rzetelne śledztwo to się
      zastanów, czy wysyłać - kiedy on dowie się, to może przygotować fałszywych
      świadków, lewe dowody itp.

      Musisz rozstrzygnąć, na czym Ci zależy - na jego ukaraniu czy jedynie
      wystraszeniu go.

      Pozdrawiam
      Asia
      • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 22.07.05, 21:36
        Masz racje nie pomyslalam o tym.
        Dostalam takie zawiadomienie.
        Zrobie ksero i wysle.
        Chociaz rzeczywiscie moze zaczac cos kombinowac.
        Wszyscy mi powtarzają ze to ja jestem poszkodowana,
        a nie on. To ja jestem OFIARĄ nie on.
        Zrobie tak. Jak tylko sie do mnie zblizy, odezwie wtedy wysle momentalnie.
        Naszykuje juz wczesnie i poleci prioryterem.
        Zeby wiedzial ze zrobil falszywy krok.
    • anastassja dlaczego ty masz taki nick dziwny? 23.07.05, 13:05
      • wredna.suka Re: dlaczego ty masz taki nick dziwny? 23.07.05, 13:33
        mhmm chyba mi tak zostalo po nim...
        Odkad mialam takie przezycia to jestem strasznie wredna...
        a dla niego zawsze suką byłam... więc wredna.suka
        • anastassja ? 23.07.05, 13:48
          moze nie warto samej siebei tak okreslac.
          • wredna.suka Re: ? 23.07.05, 14:38
            ale dla mnie to nie jest obraźliwe...
            Sama to w sumie wymyśliłam...
            Może taka jestem...
            Na pewno nie sweet lady...
            Wole być wredną suką...
            Znieczulona jestem troche na wiele rzeczy i taki wizerunek teraz pasuje...
            Ale dla siebie i tak zawsze będę: Maja :))
            • bialeoko wannabe 26.08.05, 21:04
              bo Ty byś owszem, chciała być w.s., jeszcze do tego jakie trendy by było.
              Niestety jednak do tego predyspozycji nie masz, nawet, jeśli byś bardzo
              chciała, żeby 'on' miał powód tak Cię nazwać. /tu chyba jakieś lekkie
              dewiacje...?/
              Nie jesteś, nie będziesz. Introwertycznie i w marzeniach najwyżej, ale nie
              odważysz się odpyskować komukolwiek w realu. Zacznij walczyć, nie przyjmować
              ciosy - na razie pozostajesz 'posłuszną sunią'. Może zapisz się na jakieś
              warsztaty, sztuki walki...? Dodaje pewności siebie. Pozdro.
              • wredna.suka Re: wannabe 27.08.05, 11:01
                nie chce miec nic wspolnego z przemoca,
                to nie jest tak ze ja jestem spłoszona,
                na codzien mam bardzo silny charakter,
                jestem wladcza... hmm w kazdym razie
                nikomu wczesniej nie dalam tak soba pomiatac....
                to jedyny, pierwszy i mam nadziejej ostatni taki przypadek w moim zyciu.
                • bialeoko Re: wannabe 28.08.05, 02:03
                  wredna.suka napisała:

                  > nie chce miec nic wspolnego z przemoca,
                  > to nie jest tak ze ja jestem spłoszona,
                  > na codzien mam bardzo silny charakter,
                  > jestem wladcza... hmm w kazdym razie
                  > nikomu wczesniej nie dalam tak soba pomiatac....
                  > to jedyny, pierwszy i mam nadziejej ostatni taki przypadek w moim zyciu.
                  >

                  No widzisz, nie 'nikomu', jemu właśnie - tak. Czyli wyczuł jakiś słaby
                  punkt. Musisz odnaleźć tą słabość i zrobić z tym porządek, chyba, że jednak Ci
                  się to podoba /wątek 'dlaczego'? na f. 'zakaz wjazdu'/ Mam trochę takie
                  wrażenie, że boisz się być sama, lub, że /w wyniku jakichś kompleksów/
                  wyobrażasz sobie, że nie jesteś w stanie kiedyś kogoś wartościowwego spotkać
                  /zainteresować sobą/. Nick tutaj nie występuje w roli 'samobicza', ale 'z
                  założenia przyciągacza' i maski dla prawdziwej Mai, która w swoich własnych
                  oczach ma o wiele za małą wartość, by odważnie' pozostać sobą
                  Co to znaczy nie mieć nic wspólnego z przemocą? Już masz, skoro dostałaś po
                  buzi /czy po czym tam innym/- jeśli zbierasz dalej, to już perwersja /może więc
                  forum SM?/ Trochę kłóci się to z wizerunkiem typowej 'wrednej suki' - oj,
                  sporo tu sprzeczności... coś by wypadało wyprostować
                  Samoobrona nie ma wiele wspólnego ze stosowaniem przemocy i jestem święcie
                  przekonana, że o tym wiesz. Status ofiary to jednak szalenie wygodne stanowisko
                  i trudno z niego zrezygnować
                  zabrałam sięza pisanie, bo miałam podobny problem, z tym, że
                  pierwsze 'podskoki' słowne facecika były tak prymitywne, że normalnie
                  zje...łam go za taki cienki kit /'czy ja wyglądam na tak głupią?!'/
                  a potem już tylko wyłączanie telefonu na noc /nie chciało mi się numeru
                  zmieniać - w wypadku odebrania puszczam wiązankę/
                  Maju, 3m się ciepło
                  pozdr.
                  mbialeoko
    • wredna.suka expert mi chyba nie pomoże... 31.07.05, 11:53
      :(
    • wasza_bogini Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 31.07.05, 14:25
      polecam Ci tez forum samodzielna mama. jets tam wiele kobiet, ktore znaja sie
      na tego typu rzeczach.
      doradza Ci predzej niz tutaj. pozdr.
      • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 31.07.05, 16:54
        gdzie tego szukać, bo nie moge sobie poradzić...
        • wasza_bogini Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 31.07.05, 17:09
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=571
          • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 31.07.05, 19:24
            dziękuje bardzo.
            • wasza_bogini Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 31.07.05, 20:56
              sluchaj czy moge miec do Ciebie pytanie?
              piszesz, ze Twoj narzeczony znecal sie nad Toba psychicznie. na czym to
              polegalo?
              • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 31.07.05, 21:05
                mhmm bluźnił strasznie, wyzywał mnie od najgorszych, szmacił,
                upokarzał, pluł mi w twarz a po tym wszystkim płakał i mówił ze mnie kocha...
                • wasza_bogini Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 31.07.05, 21:36
                  dzieki. ja mialsm do czynienia z facetem, ktory mnie dolowal. tzn. jak widzial,
                  ze ja mam dobry humor, jakies lepsze samopoczucie to musial mi cos powiedziec,
                  zeby mnie zdolowac. np. jak rozmawialam na imprezie z roznymi osobami i przez
                  chwile z moim kolega to pozniej powiedzial jakis tekst, ktory niby ten kolega
                  powiedzial na jego temat. rozumiesz? albo oczywiscie wynajdywal uchybienia.
                  niezaleznie od tego co bym zrobila to i tak bylam leniwa ( przy znajomosci
                  kilku jezykow, studiach i stypendium) albo jak bylyby inne okolicznosci to moja
                  sytuacja bylaby lepsza. jak mu mowilam ile dostaje kasy, to odpowiadal, ze
                  moglabym dostac wiecej gdyby cos tam. jak robilam remont, to sie okazywalo, ze
                  moglabym zrobic wiekszy remont gdybym wiecej zarabiala itp. jak sie upilam na
                  sylwestra i chcialm jechac do domu, to mi powiedzial, ze jego kolega by mi
                  puscil wiache. a wiec nie mozna sie cieszyc z tego co sie ma z tego kim jestem
                  i dac sobie na luz.
                  tez dziala na psychike. teraz sobei zdaje sprawe z jakim typem mialam do
                  czynienia. on oczywiscie chodzi co tydzien do kosciola. ble.
                  • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 01.08.05, 12:15
                    Moze bez sensu jest licytacja w tym momencie
                    kto był w gorszej sytuacji, ale dobrze ze obie juz sie "uwolniłyśmy"
                    • wasza_bogini Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 01.08.05, 12:48
                      nie napisalam tego, zeby sie w jakikolwiek sposob z toba licytowac, a raczej,
                      zeby wymienic informacje. i tyle.
                      • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 01.08.05, 16:36
                        ok. tak sobie tylko napisałam.
            • wredna.suka Pogodzeni 04.02.06, 21:18
              Pogodzilismy sie:))
              Narazie jest wspaniale...
              Mozecie mnie krytykowac
              START
    • wredna.suka :((((((((((((((((((( 11.08.05, 13:08
      umorzyli :(
      niech to szlak...
      • anastassja Re: :((((((((((((((((((( 11.08.05, 13:51
        kim byli przesluchiwani swiadkowie?
        • wredna.suka Re: :((((((((((((((((((( 14.08.05, 17:13
          mama, tata, brat
          nie wezwali 2 kolegów i koleżanki
          • kolorowe_domki Re: :((((((((((((((((((( 14.08.05, 20:57
            no właśnie i tak jak mówiłam w swoich postach... policja i wymiar
            sprawiedliwości jest tu bezsilny- prawda? nękanie to jeszcze nie przestępstwo
            mogłaś zrobić obdukcję i oskarżyć go o pobicie - tylko tyle...
            ale g. mu zrobią. jak dostanie jakikolwiek wyrok to na pewno w zawieszeniu. Co
            za świat... wylęgarnia nękaczy.
            Jeżeli myślisz, że po tym jak Cię pobił i płakał to świadczyło o miłości do
            Ciebie, to mylisz się i to grubo!
            Uwierz, że to była szopka. To chory człowiek, któremu przemoc sprawia
            przyjemność.
            • wasza_bogini Re: :((((((((((((((((((( 16.08.05, 17:03
              tez mi sie tak wydaje. on jets po prostu chory.
              najpierw bije, a pozniej udaje malego, biednego chlopca.
              to jets standart. niestety mlode pokolenia facetow ucza sie od swoich ojcow
              psychopatow, a ksiadz jeszcze zwali wine na kobiete.fuj.

              sluchaj. ja nie jestem prawnikiem ale czy to ty zalozylas sprawe czy chcialas
              zeby prokuratuera gfo scigala.
              bo sama mozesz zalozyc sprawe. nawet jak Cie wyzywal i masz na to swiadkow, to
              mozesz zalozyc mu sprawe, zeby Cie przeprosil.
              a tak na marginesie- jak to sie stalo, ze Twoja rodzina widzial, ze cie bil i
              nie reagowala???

              nie jestem pewna co do tego prawa ale chyba sama mozesz mu zalozyc sprawe z
              kodeksu cywilnego.
              moze w centrum praw kobiet ktos by Ci pomogl.
              • wredna.suka Re: :((((((((((((((((((( 16.08.05, 19:33
                nikt nie widzial, ja przeciez o tym nie mowilam
                kiedys ślady zobaczyli i sie kapneli
                zerszta mama zawsze mowila mi ze on mnie terroryzuje
                bo to widziala.
      • bonasforza Re: umorzyli 28.08.05, 14:45
        Kurcze, troche mi sie w to wszystko nie chce wierzyc.
        Gość Cie bił, a Ty twierdzisz, ze Cie kochał, tylko sobie , bidaczek, nie
        radził? Dziewczyno - mowie powaznie, idz do psychologa, bo takie myslenie tylko
        Ci szkodzi. I druga sprawa- jesli postepowanie zostało umorzone, to sie odwołaj
        od tej decyzji. I złóż skarge na prowadząceego postępowanie, że prowadził je
        nierzetelnie. Rece mi opadaja, kiedy ludzie narzekaja, a nic nie robia. Jak
        pozwolisz sobie na biernosc, to gość Cie zaszczuje (jesli to wszystko to
        prawda).
        • wasza_bogini Re: umorzyli 28.08.05, 18:47
          a ja mysle, ze w takich sytuacja po prosty sie nie wie co mozna robic.
          • wredna.suka Re: umorzyli 31.08.05, 14:18
            mam dosc calej tej chorej sytuacji,
            na cale szczescie odkad wie o postepowaniu przestal mnie nekac
            i niech tak juz zostanie,
            nie bede tego juz rozstrzasac

            (czy to prawdziwe? no comment:/)
            • wredna.suka Minął ROK... i wszystko nadal trwa!!! 16.12.05, 19:13
              Czasem sie nasila, czasem jest cisza, ale wszystko TRWA!!!
              • horpyna4 Re: Minął ROK... i wszystko nadal trwa!!! 17.12.05, 20:13
                Dziewczyno, tylko nie mów, że on Cię kocha! Taki typ kocha tylko siebie, a
                kobietę uważa za swoją własność, za przedmiot. A skoro może przedmiot stracić,
                trudno mu się z tym pogodzić i odstawia cyrki z przepraszaniem. To tylko
                manipulacja, jak już ktoś tu słusznie napisał.
                • wredna.suka Re: Minął ROK... i wszystko nadal trwa!!! 18.12.05, 18:40
                  No i...?
                  Ja to już wiem, a w czym te słowa mogą pomóc...?
                  W NICZYM...!!!
                  • shimmya Re: Minął ROK... i wszystko nadal trwa!!! 19.12.05, 00:29
                    Oczywiście, że i te i wiele innych słów może pomóc, ale nikt za Ciebie decyzji
                    nie podejmie.
                    • whisky7 Re: Minął ROK... i wszystko nadal trwa!!! 19.12.05, 18:46
                      a ja się założę, że dochodzenie umorzą wobec braku dostecznych danych
                      uzasadnijących podejrzenie popełnmienia czynu zabronionego i to jeszcze przed
                      końcem roku..jego przesłuchają w charakterze świadka, o nic nie jest on
                      oskarżony..takie realia..
                      • wredna.suka Re: Minął ROK... i wszystko nadal trwa!!! 24.12.05, 17:25
                        już umożyli po miesiacu... nawet nie moge nazwac tego przesłuchaniem,
                        on nie zostal przesłuchany, prokurator umozyl wszystko zanim cokolwiek zaczelo
                        sie dziac...
                        moich swiadkow tez nie wszystkich przesluchali a on mi sie teraz smieje w twarz
                        i czuje sie bezkarny..
                        taki live...
    • r3003 Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 19.12.05, 21:07
      Jestem facetem. Nigdy nie podniosłem ręki na moją żonę, a nawet często ona w
      chwilach bezsilności podnosiła na mnie rękę i nogę, ale nigdy jej nie oddałem.
      Mam świadomość, że wszystkiemu ja jestem winny, gdyż gnębiłem ją psychicznie,
      co w zasadzie jest równoznaczne z przemocą fizyczną. Ona już dłużej nie mogła
      być ze mną. Przeprowadziła się z naszym synkiem do swoich rodziców w innym
      mieście, a potem kupiłem jej tam mieszkanie. Leczę się, jestem na terapii, ona
      zresztą też. Odwiedzam ją często i teraz jest między nami naprawdę dobrze. Boję
      się jednak swojego czepiactwa, pilnuję się ciągle aby czegoś bezmyślnie nie
      palnąć. Kocham Anię i boję się ją skrzywdzić, bo już zadałem jej tyle cierpień.
      To przez atmosferę emocjonalną, którą wprowadzałem w domu, moja Ania straciła
      ciążę, a mogliśmy mieć drugiego dzidziusia. Czuję się odpowiedzialny za śmierć
      naszego dziecka i tyle łez wylanych przez nią. Nawet w tamtych strasznych
      chwiach, to ona mnie pocieszała, a nie ja ją. Gardzę sobą. Są dni kiedy
      zasłaniam twarz przed lustrem aby nie widzieć tego człowieka, którego
      nienawidzę i którym niestety jestem. Dziś, po tym wszystkim, co się stało czuję
      ogromną pokorę przed tą wspaniałą kobietą i pogodzę się z jej każdą decyzją
      dotyczącą naszej przyszłości.
      • ela282 Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 04.02.06, 23:06
        Lepiej późno niż wcale. Kochasz swoją żonę, bo próbujesz sie zmienić, chcesz
        być lepszym. Nie chcesz sprawiać jej bólu. Ale dlaczego taki jesteś? Czyżbyś
        miał złe dzieciństwo? Coś Cię pewnie trapi i całą swoją złość wylewasz na
        swojej żonie. Chcesz być lepszym, ale będzie Ci trudno pokonać to zło co w
        Tobie siedzi. Życzę Ci więc silnej woli i wytrwałości. Pozdrawiam
        • wredna.suka Re: Znęcanie się psychiczne i fizyczne... prosze 23.04.06, 15:37
          up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka