deep_deep_red
24.01.06, 19:39
sytuacja z dzisiaj.
Mieliśmy księdza, ja zwyczajowo zamknęłam się w pokoju i poszłam spać - w
sumie zmęczona też byłam po pracy. Moja mama sama przyjmuje księdza.pogadał
coś i poszedł. Obudziłam się, wyszłam i pytam:
- co mówił?
- a nic, ale w tym roku ostatni raz mówiłam że jesteś w szkole! ( sensie -
juz nie bede za ciebie oczaki świecić)
- a dlaczego nie powiedziałaś ze jestem w pracy?
- a nie wiem...
no myślałam, że za stołka spadne i wtedy uświadomiłam sobie jak mnie widzi
moja matka:)Tragedia:)
Dodam tylko, że mam 28 lat, jestem normalną osobą:), pracuję, tylko sytuacja
zmusza mnie do tego że mieszkam z matką.