created_by_woman
01.11.06, 16:24
Przyznam się od razu- lubię Święto Zmarłych. To chyba jedyny dzień w roku,
kiedy mamy szansę zatrzymać się chociaż na chwilę i zastanowić sie nad
przemijalnością życia. W wirze codziennych zajęć wciąż brakuje czasu na
refleksję nad tym dokąd podążamy, co właściwie w życiu zyskaliśmy, a co jest
już daleko za nami.
Nie każdy jednak dopuszcza do siebie myśl o śmierci (zarówno bliskich jak i
swojej własnej). Baczniejszą uwagę na lęk przed śmiercią zwrócili
egzystencjaliści. Trudno im się w końcu dziwić, w czasach wojny kwestia życia
i śmierci przybierała znacznie na sile i stanowiła wiodący temat wielu
rozważań.
Zastanawiające jest jak często lęk ów występuje w dzisiejszych czasach. Jak
to możliwe ?
Okazuje się, że nie tylko możliwe, ale także logiczne. Im więcej człowiek
posiada, tym bardziej obawia się, iż może wszystko utracić. W czasach
dobrobytu (mam tu na myśli powszechny dostęp do wielu dóbr materialnych
nieosiągalnych w przeszłości) trudno nam sobie wyobrazić zwykły dzień bez
wielu udogodnień typu radio, samochód, komunikacja miejska, połączenia
sieciowe, ale też zapełnione półki w sklepach itd. Przyzwyczajenie do
korzystania z całej masy pomocnych rekwizytów jest czymś tak naturalnym, iż
nie dostrzeganym. Ciarki przechodzą nas po plecach na myśl, iż moglibyśmy
stać się ofiarami rabunku.
Tylko co z przemijalnością ?
Podobnie bywa z nami- dbamy o siebie, spędzamy długie godziny w fitness
klubach, na solariach, uprawiamy sport, fundujemy sobie wycieczki do ciepłych
krajów, przesiadujemy w kinie bądź w operze. Co przetrwa ? Ciało się zmienia,
uroda przemija. Czy zabierzemy ze sobą modne ubrania do grobu ? Albo plik
płyt, względnie ulubionych mp3 ?
Słyszałam, że rodzą się juz pomysły, by zadbać o "umeblowanie" w trumnie.
Powiny znaleźć się tam wszystkie przedmioty, które stanowiły kiedyś wartość
dla osoby już nieżyjącej.
Przykład z naszego podwórka- ludzie wykupują grobowce. W końcu trzeba mieć
zapewnione miejsce pochówku. Tyle, że nigdy nie można mieć pewności, czy
wyłożone teraz przez nas pieniądze nie będą wyrzucone w błoto. Co będzie
jeśli pozostali przy życiu nie zastosują się do poleceń zmarłego ? Albo,
jeżeli zbrojne konflikty, wojny pokrzyżują piękne plany o wiecznym spoczynku
na słynnym cmentarzu ?