Dodaj do ulubionych

sprzeczne sygnały kobiet

16.06.08, 23:18
sytuacja jak zwykle:
ona-koleżanka z roku, właśnie skończyliśmy oboje studia
ja - od dwóch lat studiuję jednocześnie w Polsce i Niemczech
podrywałem ją raz, ale miałem wrażenie że nie zainteresowana
więc przestałem, tym bardziej że nie szaleję za nią szczególnie, raczej szukam
kogoś do pary
potem: zapraszam na oblewanie mojej magisterki
ona: nie może przyjść ale proponuje żebyśmy oblali we dwoje
idziemy na randkę
gadka szmatka, panna wyraźnie urzeczona
odwózka do domu, po drodze kilka pytań kiedy przyjeżdżam znowu do domu,
cobyśmy się spotkali
na do widzenia buziak i jej smutne spojrzenie

3 tygodnie później wracam do Polski, dzwonię jeszcze z trasy że może się
spotkamy. ta gada, że w robocie ją gonią i w piątek nie może. W niedziele
musze wracać do Reichu więc zostaje sobota. Ale sobotę też ma niby zajętą i
prosi, żebym dał znać jak przyjadę następnym razem. Dorzuca typowy tekst, że
"naprawdę żałuje" (Jezu jak ten tekst jest wkurw**jący!!) oraz "nadrobimy to".
Pierwsza moja myśl "nadrabiaj sobie z kimś innym". Druga: o co jej k****
chodzi? W końcu pierwszą randkę sama zainicjowała.

Niby problem niewielki, ale wszystkie moje związki rozpadają się według
dokładnie tego samego modelu, zanim jeszcze się w ogóle zaczną!! Zawsze ona
"bardzo żałuje, ale naprawdę nie może tego dnia, daj znać jak przyjedziesz
następnym razem" - i tak do pożygania.

Teraz pytanie: czy baby tak gadają, bo tak muszą, żeby delikatnie mnie
spławić, czy też może każdej z nich należy włazić w tyłek, tak żeby każda
poczuła się że o nią zabiegam (co w ogóle nie leży w mojej naturze)?

pomóżcie w wolnej chwili :))
Obserwuj wątek
    • kitek_maly Re: sprzeczne sygnały kobiet 16.06.08, 23:25

      > Teraz pytanie: czy baby tak gadają, bo tak muszą, żeby delikatnie
      mnie
      > spławić, czy też może każdej z nich należy włazić w tyłek, tak
      żeby każda
      > poczuła się że o nią zabiegam (co w ogóle nie leży w mojej
      naturze)?

      Powiem Ci, że może być i tak i tak. :-)
      My niestety nie jesteśmy takie proste jak Wy i u każdej z nas ten
      sam gest/ to samo zdanie może oznaczać co innego. ;-)
    • youruichi Re: sprzeczne sygnały kobiet 16.06.08, 23:25
      kobiety lubią być zdobywane, nawet jeśli kreują się na silne i niedostępne,
      facetom zdobywać się nie chce i stąd wszyscy się gubią,
      koniec.kropka.
      • vorosch Re: sprzeczne sygnały kobiet 16.06.08, 23:31
        więc nie planuję już więcej szukać z nią kontaktu, jeśli z łatwością przyszło
        jej zaproponowanie mi randki, z taką samą łatwością sama się zgłosi, kiedy się
        zorientuję, że ja z tych, którym się nie chce zdobywać

        albo może wyczuła, że jestem bardzo daleki od stracenia dla niej głowy

        dobrze kombinuję?
        • misia12347 Re: sprzeczne sygnały kobiet 16.06.08, 23:36
          Głupi jestes. Przestań kombinować, grać, kalkulować. Chcesz się z
          nią spotykac? Powiedz jej to wprost, będzie musiała odopwiedzieć
          wprost. A jak będziecie sie tak glupio bawić, to mozecie stracic
          szansę na coś fajnego.
        • melodija Re: sprzeczne sygnały kobiet 17.06.08, 13:37
          Wiesz co, ja tez tak czesto mowie, ze nie mam czasu, jestem zajeta. I jest to
          swieta prawda! Mam wielu znajomych, czesto wychodze i robie dozu rzeczy, wiec
          zeby wszystko pododzic, planuje to kilka dni naprzod. Nawet jesli mi na kims
          zalezy, nie odwoluje zaplanowanych wczesniej spotkan, bo one tez sa dla mnie
          wazne. Moze nastepnym razem zadzwon wczesniej (w koncu chyba wiesz z
          wyprzedzeniem, kiedy bedziesz w Polsce?), i wtedy masz szanse byc pierwszy? :)
          Wiem ze to brzmi strasznie malo spontanicznie, ale chyba wiele osob tak ma, moze
          Twoja znajoma tez?
          Powodzenia :)
        • menk.a Re: sprzeczne sygnały kobiet 17.06.08, 14:19
          vorosch napisał:

          > więc nie planuję już więcej szukać z nią kontaktu, jeśli z
          łatwością przyszło
          > jej zaproponowanie mi randki, z taką samą łatwością sama się
          zgłosi, kiedy się
          > zorientuję, że ja z tych, którym się nie chce zdobywać
          >
          > albo może wyczuła, że jestem bardzo daleki od stracenia dla niej
          głowy
          >
          > dobrze kombinuję?

          To po jakiego grzyba chcesz się z nią spotykać, skoro ani jej zdobyć
          nie chcesz , ani tracić głowy nie zamierzasz. Może lepiej z kumplami
          się umów. Bez tych ceregieli.;)
    • mala_mee Re: sprzeczne sygnały kobiet 17.06.08, 13:42
      Może trzyma Cię na wszelki wypadek.
      Nie chce odstawić całkiem bo może jesteś w miarę i może się kiedys
      przydasz.
    • 2szarozielone Re: sprzeczne sygnały kobiet 17.06.08, 13:48
      Poszła na randkę, było miło, ale nie oszalała jakos na Twoim punkcie. Podobnie
      jak Ty. Więc pewnie miała jakieś plany, Ty zadzwoniłeś w ostatniej chwili, a nie
      jesteś na tyle ważny, zeby z tych planów rezygnować. Tobie się nie chce
      zdobywać, a jej się nie chce poświęcać. I cała zagadka.

      a z czasem to jest tak, ze ja tez mam zazwyczaj weekendy obłożone... i dogadac
      sie z niektórymi w sprawie spotkania - to jest problem.
    • menk.a Re: sprzeczne sygnały kobiet 17.06.08, 14:17
      Może panna rzeczywiście zalatana. I póki co, nie zamierza rzucać
      wszystkiego dla kogoś czy czegos niepewnego.

      I fakt: miło jest czuć, że komuś na nas zależy, ktoś chce się
      spotykać. Bez względu na płeć, próżność to cecha obu płci, tak
      jak... manipulacja.
      Następnym razem uprzedź wcześniej, niż za pięć 12, że nadjeżdżasz.
      Albo powiedz pannie 'żegnam i c'est la vie'. ;)

      Z doświadczenia powiem: parokrotnie dla kogoś rzucałam wszystko. W
      ostatniej chwili 'zaginał' palec , a ja zawsze miałam czas. Nie było
      warto. Dzisiaj tego nie powtórzę.;)
    • brak.polskich.liter Pomozecie? Pomozemy 17.06.08, 14:39
      Moze kolezanka naczytala sie pism dla idiotek i wierzy we wszystko, co tam jest
      napisane. To znaczy - jest chetna, a odgrywa niedostepna i takie tam farmazony.

      Druga mozliwosc - bardziej prawdopodobna IMO - jest taka, ze jej specjalnie nie
      krecisz. Po prostu. Ot, mily jestes i nieohydny (tzn. moglaby, z braku laku,
      pokazac sie z Toba wsrod ludzi, a nawet bzyknac sie bez dyskomfortu), ale do
      pioruna sycylijskiego sporo brakuje.

      Trzecia mozliwosc - wysylajac Ci sygnal zachety, panna liczyla na cos wiecej,
      niz buziak na pozegnanie. Nie doczekala sie - uznala, ze nie jestes nia jakos
      specjalnie zainteresowany. To co sie teraz bedzie wyglupiac i tracic czas na
      kogos, komu niespecjalnie zalezy.

      Czwarta mozliwosc jest taka, ze laska swietnie wyczuwa Twoje nastawienie i po
      prostu traktuje Cie jako kolo zapasowe, trzymane "na wszelki wypadek". Wtedy
      zas, kiedy w jej zyciu dzieje sie akurat cos ciekawszego, pokazuje Ci faka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka