W ostatnim TP jest tekst Geralda O'Collinsa, poswiecony "siedmiu marzeniom" -
siedmiu pomyslom autora na przyszlosc Kosciola. Mozna sie nie zgadzac (wsrod
naszych znajomych, z ktorymi intensywnie ten tekst w ostatnich dniach
nicujemy, bardzo zabawnie sie obserwuje, jak u kazdego inny fragment wywoluje
emocje

)), ale niewatpliwie to bardzo do refleksji inspirujaca rzecz jest.
W sieci na razie tylko pierwsze marzenie, ale to moze dobrze, bo sie nam
dyskusja dzieki temu bardziej uporzadkowana ma szanse zrobic.
Wiec, po pierwsze, o Slowie Bozym - co myslicie?
"Moim pierwszym marzeniem jest, aby katolicy byli ludźmi żyjącymi Pismem
Świętym. Kiedy we wrześniu 1978 r. zmarł nagle papież Jan Paweł I, w trakcie
Mszy św. pogrzebowej ks. Carlo Maria Martini, późniejszy kardynał, wygłosił
homilię, w której nawiązał do postaci Jana Chrzciciela: „On był lampą, co
płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem” (J
5, 35). Martini trafnie uchwycił w tym fragmencie Pisma św. nastrój wiernych.
Radowali się światłem i życiem, jakie płynęło od „Papieża uśmiechu”, którego
pontyfikat był tak krótki. Czy jesteście gotowi – pytał Martini – realizować
dalej misję, którą zostawił nam Jan Paweł I?
Bez cienia przesady można powiedzieć, że najważniejszym dokumentem, jaki Sobór
Watykański II dał Kościołowi, była Konstytucja o Objawieniu Bożym „Dei
Verbum”. Jej ostatnie paragrafy przedstawiają Kościół jako wspólnotę ludzi
oddanych Słowu Bożemu. Sobór pragnął, aby cały Kościół został odnowiony
duchowo przez Pismo Święte i stał się bardziej biblijny we wszystkich
aspektach swojego funkcjonowania. Martini żyje tym nauczaniem. Jako kapłan
chciałbym, by wszyscy prezbiterzy funkcjonowali bardziej biblijnie.
Zbyt wiele homilii wciąż ma charakter moralizatorski. Ich przesłanie można
streścić jednym zdaniem: „Bądź dobry, bój się Boga i niech On ma naszą
ojczyznę w opiece”. Oczywiście można usłyszeć homilie oparte na Piśmie św.,
ale często sprowadzają się do przywoływania odpowiednich cytatów – nie są zaś
medytacją nad Słowem. Bez względu na postęp biblistyki, jaki nastąpił od
czasów Soboru, z ręką na piersi musimy postawić sobie pytanie: czy naprawdę
jesteśmy ludźmi Księgi? Czy całe swoje życie podporządkowaliśmy Słowu Boga?"