Pytanie w sumie nutruje mnie już od dawna, a znowu zaczęło po przeczytaniu
wątku "potrzebny cud". Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie taką widzę
powinno się wyssać z mlekiem matki, ale ja nie wyssałam, jak widać. Proszę o
Wasze wyjaśnienia albo namiary na jakąś lekturę (zrozumiałą dla normalnego
człowieka, nie wymagającą studiów teologicznych).
Chodzi o sens modlitwy błagalnej. Wiele razy pojawiają się na forum wątki z
prośba o modlitwę za czyjeś zdrowie, o pracę itp. No i moje pytanie brzmi -
czy jeżeli będziemy się modlić o czyjeś zdrowie to Bóg prędzej uzdrowi tę
osobę (albo w ogóle uzdrowi, bo mógłby nie uzdrowić)? Czy jeśli rodziny dwóch
chorcyh osób modlą się o uzdrowienie i jedna zostaje uzdrowiona a druga nie,
to znaczy, że ta druga rodzina modiła się... źle? za mało? A jeżeli ktoś jest
samotny i nie ma kto się o niego modlić?
jednocześnie wiele razy słyszałam, że modlimy się do Boga o różne rzeczy, ale
On czasem nie wysłuchuje modlitw (w sensie, że nie spełnia próśb, a nie że nie
słyszy), bo lepiej wie, że najlepsze dla nas będzie inne rozwiązanie niż to, o
które prosimy. No więc jaki sens prosić? Skoro niezależnie o co prosimy,
dostaniemy i tak to, co jest dla nas najlepsze (czasem to będzie to samo a
czasem nie).
Zdaję sobie sprawę, że powinnam to wiedzieć. Ale aktualnie wiem, że nic nie
wiem, albo że wiem bardzo niewiele. Będę wdzięczna za jakieś wskazówki, co bym
mogła sobie poczytać