Dodaj do ulubionych

Modlitwa błagalna - pytanie

12.01.10, 12:42
Pytanie w sumie nutruje mnie już od dawna, a znowu zaczęło po przeczytaniu
wątku "potrzebny cud". Zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie taką widzę
powinno się wyssać z mlekiem matki, ale ja nie wyssałam, jak widać. Proszę o
Wasze wyjaśnienia albo namiary na jakąś lekturę (zrozumiałą dla normalnego
człowieka, nie wymagającą studiów teologicznych).

Chodzi o sens modlitwy błagalnej. Wiele razy pojawiają się na forum wątki z
prośba o modlitwę za czyjeś zdrowie, o pracę itp. No i moje pytanie brzmi -
czy jeżeli będziemy się modlić o czyjeś zdrowie to Bóg prędzej uzdrowi tę
osobę (albo w ogóle uzdrowi, bo mógłby nie uzdrowić)? Czy jeśli rodziny dwóch
chorcyh osób modlą się o uzdrowienie i jedna zostaje uzdrowiona a druga nie,
to znaczy, że ta druga rodzina modiła się... źle? za mało? A jeżeli ktoś jest
samotny i nie ma kto się o niego modlić?

jednocześnie wiele razy słyszałam, że modlimy się do Boga o różne rzeczy, ale
On czasem nie wysłuchuje modlitw (w sensie, że nie spełnia próśb, a nie że nie
słyszy), bo lepiej wie, że najlepsze dla nas będzie inne rozwiązanie niż to, o
które prosimy. No więc jaki sens prosić? Skoro niezależnie o co prosimy,
dostaniemy i tak to, co jest dla nas najlepsze (czasem to będzie to samo a
czasem nie).

Zdaję sobie sprawę, że powinnam to wiedzieć. Ale aktualnie wiem, że nic nie
wiem, albo że wiem bardzo niewiele. Będę wdzięczna za jakieś wskazówki, co bym
mogła sobie poczytać smile
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 13:35
      Wiesz sam Chrystus powiedział :" Proście , a będzie wam dane", ale nie
      powiedział, że to będzie tak jak my chcemy ( czyli to co chcemy i kiedy
      chcemy). Bóg jako nasz Ojciec widzi lepiej , czego potrzebuje dusza
      proszącego i tego za którego prosi. A dusza może potrzebować innych
      rzeczy niż my to rozumowo jesteśmy w stanie sobie to wytłumaczyć.
      modlitwy są zawsze wysłuchiwane tylko nie zawsze nasze pragnienia
      zgadzają się z pragnieniami Ojca, a on wie lepiej , bo widzi wszystko w
      tym stan naszej duszy. Z Jego strony sytuacja wygląda inaczej niż z
      ludzkiej. Jeśli nie spełnia to nie znaczy,że proszący źle się modlił
      tylko, że zamysł Boży jest inny On uwzględnia potrzeby duszy , których my
      nie widzimy, ani nie czujemy. Ja tak to rozumiem . Polecam czytanie św
      Jana od Krzyża .
      • wiesia140 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 13:46
        modlitwa błagalna to nie tylko prośba : Panie Boże daj , ale też Panie
        Boże weź spojrzyj na moją i jego duszę zobacz co tam brakuje , co się
        tam Tobie nie podoba i daj to co Ty uważasz za słuszne , nie moja
        wola, lecz Twoja. Ja czasami mówię, jak się modlę za chorego : Jeśli
        musisz komuś przywalić, to przywal mnie.
      • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 13:49
        Co nie zmienia faktu że byli świeci którzy w swojej modlitwie
        osobistej czy wstawienniczej byli niesamowicie
        skuteczni.Mieli "sposób" na Boga - wielką, bezgraniczną ufność nawet
        chyba nie zakładali że ich prośba moze być nie spełniona.Ale oni
        doswiadczali Boga bardzo osbiscie -często widzieli czy czuli
        zmysłami nawet albo w głebi duszy, wtedy inaczej sie ufa.
        • wiesia140 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 14:11
          a my przez taką modlitwę doskonalimy się w tej ufności.
      • madziaq Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 14:27
        > Wiesz sam Chrystus powiedział :" Proście , a będzie wam dane", ale nie
        > powiedział, że to będzie tak jak my chcemy ( czyli to co chcemy i kied
        > y
        > chcemy). Bóg jako nasz Ojciec widzi lepiej , czego potrzebuje dusza
        > proszącego i tego za którego prosi.

        No właśnie. Więc ja rozumiem sens modlitwy o akceptację woli Bożej, o siłę w
        trudnej sytuacji, o zrozumienie itp. Ale nie o takie konkretne rzeczy, np o
        bezpieczną podróż, bo może z tego że w tej podróży potrąci mnie ciężarówka
        wyniknie potem dużo przemyśleń dla mnie, moje nawrócenie i cała masa dobra, o
        czym ja oczywiście nie wiem w danym momencie. No ale trudno uznać, że
        wysłuchaniem mojej modlitwy o bezpieczną podróż był wypadek w tejże podróży (a
        więc coś zupełnie przeciwnego), nawet jeśli w ostatecznym rozrachunku miał dobre
        skutki.

        Może więc nie warto domagać się konkretów - lepsza praca, zdrowie dla babci,
        żeby wujek przestal pić - a jedyne co ma sens to modlitwa o akceptację Bożej
        woli i siłę do jej przyjęcia?

        Dziękuję, poczytam Jana od Krzyża
        • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 15:02
          Ja osobiscie jestem za konkretami.
          Zreszta chyba nawet w Dzienniczku Faustyny Jezus mówi jej by
          przedstawiała mu swoje choćby najbardziej błache prośby i rozmwiała
          z nim normalnie, wprost.
          W moim przypadku krążenie wokól spraw ważnych dla mnie byłoby
          rodzajem nieszcerości; czułabym że prosze tak bo tak wypada... a nie
          dlatego ze tak chce, czuje. Moze to wygladać na infantylne
          traktowanie wiary ale wydaje mi sie ze tak nie jest.
          Jezus nie czynił żadnych zastrzeżeń , kazał prosić, podkreślał
          wytrwałosć ale ona chyba bardziej zwiazana jest z faktem uzyskania
          wewnetrznej pewnosci ze to nasze prawdziwe pragnienie.
          • wiesia140 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 15:13
            Ja natomiast jestem za poddanie się i przyjęciem woli Boga . Wiem ,że to
            trudne , ale tak jakoś mi to najbardziej pasuje
            • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 15:17
              No tak tylko wtedy jaki sens ma modlitwa błagalna?
              Nie jest potrzebna, lecimy poniekad z wiatrem , z Bożą wolą, co
              bedzie to bedzie...to może być pułapka.
              • wiesia140 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 15:29
                Jest potrzebna i ma sens , my mamy prosić , ale i umieć przyjąć to co
                będzie i pokładać ufność, że to co On da jest najlepsze dla nas .
                to takie ćwiczenie woli, cierpliwości i poświecenia dla drugiego
                człowieka , bo przecież w tej modlitwie prosisz za wszystkich ,
                którzy są w podobnej sytuacji ( komuś na pewno pomożesz , a komu to
                wie Bóg).
          • ula27121 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 20:44
            luna15 napisała:

            > W moim przypadku krążenie wokól spraw ważnych dla mnie byłoby
            > rodzajem nieszcerości; czułabym że prosze tak bo tak wypada... a nie
            > dlatego ze tak chce, czuje.

            Dziękuję, że to napisałaś. Bo ja się tak trochę czuję. Głupio mi prosić o to
            żebym wreszcie mogła przesypiać noce bo ciągle mam poczucie, że powinnam
            dziękować za to, że moje dzieci się budzą, że jest tylu rodziców którzy mają
            dzieci w śpiączce, którzy marzyli by o takich pobudkach....ale chyba nie tędy droga?
        • sion2 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 15:27
          Z ta bezpieczna podroza to sie nie do konca zgodze. Bo jesli Bóg
          widzi że nie z Twojej winy sprawy zmierzaja ku wypadkowi drogowemu
          i ochroni cię w ten sposób że bedzie tylko stluczka?
          Mnie sie wydaje ze wiara "polega" tez na tym że dostrzegamy
          codziennie opieke Bożą, codziennie dziekujemy za jakies wydarzenia
          bo wierzymy że w nich był On obecny, wtedy rodzi sie wdziecznosc i
          jeszcze wieksza wiara. Że nie uzalezniamy pomocy Bozej od tego czy
          wysluchal nasza modlitwe w sprawie X czy nie.
          Jak kiedys napisalam - jak zginie kobieta w ciazy przywalona
          drzwem, wszyscy sie pytaja "gdzie byl Bóg", ale jak to samo drzewo
          z hukiem sie zwali OBOK tej samej kobiety, nikt nie przypisze Bogu
          cudownej interwencji, nikt z wdziecznoscia Mu nie podziekuje...
          Mysle ze wiara swietych nie byla wiara slepa, nie byla stanem
          uczuciowego napiecia ze "na pewno bede wysluchany" nie byla wiara w
          wysluchanie prosby ale wiara w dobroc Boga. Wiara niezachwiana,
          gleboką, ktorej zadna Boża "odmowa" nie mogla zmienic.
          Mnie myslenie ze wiara ma jakims psychologicznym zabiegiem
          pt "jesli mocno uwierze ze bede wysluchany to na pewno bede"
          kojarzy sie raczej z szukaniem sposobu na Boga, czymms przeciwnym
          do zaufania dziecka.
          I zeby nie bylo watpliwosci, ja wierzyc dojrzale nie umiem sad.
          • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 15:35
            Ja pamietam jakiś fragment z opisu zdarzeń dotyczacych Ojca
            Pio..Były tam słowa ojca do Boga dotyczace waklki, tak właśnie walki
            z Bogiem o życie jakiegos człowieka...nie zacytuje dokładnie ale coś
            w stylu; "jeszcze tego Ci Panie wyrwę..."
            Przeczytajcie tez opis modlitwy Faustyny o deszcz....
            • hanna26 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 16:39
              Myślę, że to tak samo, jak z naszymi dziećmi. Przecież też nas
              proszą o różne rzeczy, a my nie możemy spełnić wszystkich ich próśb
              z natychmiastową dokładnością. Dla ich dobra. Co nie oznacza, że nie
              bierzemy ich w ogóle pod uwagę. Bierzemy, i często dajemy im o wiele
              więcej, niż prosiły. Kisiel z bitą śmietaną i owocami zamiast
              lizaka - tak było u nas wczoraj .wink
              • mama_kasia Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 16:57
                Bierzemy, i często dajemy im o wiele
                > więcej, niż prosiły. Kisiel z bitą śmietaną i owocami zamiast
                > lizaka - tak było u nas wczoraj .wink

                Wyobraziłam to sobie również w odniesieniu
                do Boga i... piękne mi się wydało smile
              • madziaq Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 17:09
                No włąśnie nie do końca tak jak z dziećmi. Bo kiedy dzieci proszą o coś
                rodziców, sygnalizują swoje potrzeby. Jasne, rodzice znają dużą częśc potrzeb
                dzieci, ale mogą nie wiedzieć, że np na taką a nie inną książke ich dziecko ma
                ochotę, nie wiedzą, powiedzmy, co by chciało zjeść na obiad, albo że koleżanka
                zaprasza na urodziny i potrzebne są pieniądze na prezent (to w przypadku
                starszych dzieci). Więc prośba skierowana ro rodzica ma taki sens, że dziecko
                informuje go "Mamo, tato, ta rzecz mi się podoba, chciałabym ją mieć. Potrzebuję
                50 zł na prezent dla Krysi". Ale Bóg to wszystko wie - wie lepiej niż my sami,
                czego nam potrzeba i wie, że np. dana prośba jest bez sensu, bo wyniknie z niej
                więcej złego niż dobrego, więc w związku z tym nie zostanie spełniona. No więc
                jak nie mogę się oprzeć poczuciu "Ty sobie człowieku proś o swoje ziemskie
                sprawy, a dostaniesz i tak to, co zostało dla ciebie przewidziane"...

                Ale ten cytat z ojca Pio, który ktoś wyżej podał, mnie zaciekawił. Muszę
                pogrzebać w źródłach smile
                • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 18:03
                  To była książka "Cuda Ojca Pio" albo taka druga tez o nim , pamiętam niestety
                  tylko ze okładka była zielona.
                  Polecam też książkę Patrici Treece "Jedynie cud", opisane sa tam historie z
                  zycia kilku świetych, także tych mniej znanych acz oczywiście
                  uznanych-kanonizowanych lub beatyfikowanych którzy "walczyli" albo poprzez ich
                  wstawiennictwo o cud walczono.
                  Co do konkretnej historii Ojca Pio w ww przypadku o ile pamiętam nie przekonał
                  Boga do swojej racji ...ale nie w tym rzecz bardziej chodzi mi o postawe, pewne
                  "zmaganie" sie z Bogiem i Jego wolą.Oczywiście nie muszę dodawać że tak poza tym
                  modlitwy ojca były co do zasady bardzo, bardzo skuteczne.
                • isma Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 18:31
                  Ale to chyba nie jest tak, ze Pan Bog - przy innej okazji o tym rozmawialysmy -
                  ma dla czlowieka jakis jeden plan, ktory sie spelnia niezaleznie od ludzkiej
                  woli, od ludzkich staran. Czlowiek jest obdarzony wolnoscia. A to znaczy, ze Pan
                  Bog akceptuje te jego chec czynienia czy doswiadczania jednych rzeczy chetniej
                  niz innych - i jej blogoslawi, o ile ona wyplywa z rozeznania dobra.
                  • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 19:18
                    Ja myślę że Bóg obdarza każdego jakimiś przymiotami /talentami/ oraz obdarza
                    pewnym powołaniem a droga realizacji to już kwestia własnych wyborów.
                    Ja np; od zawsze lubiłam pracować z ludźmi, chociaż jako dziecko byłam dość
                    nieśmiała, zamarzyło mi się bycie psychologiem...ale zabrakło mi wytrwałości by
                    przygotować się do egzaminów i oblałam- mimo iż się modliłam aby zdać
                    wink)))Przemyślałam i złożyłam papiery na prawo, skończyłam, pracuje z ludzmi.Może
                    nie tak jak jak myślałam na początku ale jednak.Czyli pewien kierunek który
                    miałam w sercu został zachowany a sposób jego realizacji wybrałam
                    sama.Skończenie tych studiów wymagało dużo pracy i zaciętości- gdybym robiła to
                    wbrew sobie nie zostałabym prawnikiem i nie czerpałabym z pracy
                    satysfakcji.Dlatego uważam że każde pragnienie które pochodzi z serca jest
                    prawdziwe i dane przez Boga a czy właśnie prawdziwe - mozna ocenić po
                    determinacji w dążeniu do jego realizacji, nie po trupach ale rozsądnie i
                    nieustannie.Mrzonki tym się różnią od prawdziwych marzeń że te 1 łatwo porzucamy
                    przy pierwszych trudnościach.
                    • isma Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:00
                      Haha wink)).
                      A ja tu wlasnie mam jednego swojego konika, dotyczacego marzen.
                      Otoz ja mam takie przeswiadczenie, ze Pan Bog najmocniej przemawia do czlowieka
                      przez wydarzenia, nie przez marzenia wink)). Jest jakies nieustajace "tu i
                      teraz", ktorego sens trzeba rozpoznawac. Jakas ciaglosc zycia, ktorej towarzyszy
                      łaska.

                      Pan Jezus mowi: "czuwajcie". Takze na modlitwie mamy "czuwac". Mamy przyjac
                      postawe slugi, ktory wstanie i otworzy, kiedy tylko Pan zakolacze.
                      I taki, chyba, jest tez sens modlitwy wstawienniczej: czuwac przy kims, za kogos.
                      • isma Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:06
                        A swoja droga, jak juz jestesmy przy "tu i teraz". Ja czasem klepie ten brewiarz
                        bardziej nieuwaznie niz zwykle, dzisiaj mocno niedospana bylam np. sad((, ale
                        akurat dzisiaj to on sie zaczyna od Psalmu 95.

                        I tam to idzie tak:
                        Obyscie dzisiaj uslyszeli głos Jego:
                        "Niech nie twardnieja wasze serca jak w Meriba,
                        jak na pustyni w dniu Massa,
                        Gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
                        doswiadczali Mnie, choc widzieli moje dziela."

                        "Obyscie uslyszeli glos" Boga, a nie "kusili" Go.
                        Obyscie umieli odslaniac sens Jego obecnosci w wydarzeniach zycia.
                      • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:23
                        Dla mnie wydarzenia to gaz a marzenia to paliwo że się tak porównam do
                        samochodu, moja wolna wola to kierownica a Pan Bóg to mój Pilot - prowadzi mnie
                        dobra droga ale ja kieruje wiec mój wybór mogę sobie i po wertepach dyrdać i
                        hamować, stawać , zawracać.
                    • ula27121 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:02
                      luna15 napisała:

                      > Ja myślę że Bóg obdarza każdego jakimiś przymiotami /talentami/ oraz obdarza
                      > pewnym powołaniem a droga realizacji to już kwestia własnych wyborów.

                      Uważam, że można odrzucić talenty i wybrać zupełnie inną drogę, wcale nie tą
                      zgodną z powołaniem ze strachu.... z rozsądku ( z takiego swojego rozsądku)

                      gdybym robiła to
                      > wbrew sobie nie zostałabym prawnikiem i nie czerpałabym z pracy
                      > satysfakcji.

                      Ale jest bardzo wiele osób, które robią rzeczy wbrew sobie bo dokonały błędnych
                      wyborów, niekoniecznie z własnej winy. Nie wiele jest osób, które wiedzą co
                      chciałyby w życiu robić na tyle wcześnie, żeby się nie pomylić. Uważam też, że
                      nieprawdą jest, że zawsze można wszystko zmienić, bo nie zawsze.

                      • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:14
                        "Uważam, że można odrzucić talenty i wybrać zupełnie inną drogę, wcale nie tą
                        > zgodną z powołaniem ze strachu.... z rozsądku ( z takiego swojego rozsądku)"
                        Oczywiście ale wtedy bardzo ciężko o spokój ducha, czuje się niedosyt, często
                        frustracje, taka jakby coś było niedokończone, czekało...

                        "Ale jest bardzo wiele osób, które robią rzeczy wbrew sobie bo dokonały błędnych
                        > wyborów, niekoniecznie z własnej winy. Nie wiele jest osób, które wiedzą co
                        > chciałyby w życiu robić na tyle wcześnie, żeby się nie pomylić. Uważam też, że
                        > nieprawdą jest, że zawsze można wszystko zmienić, bo nie zawsze. "

                        Póki żyjemy, mamy możliwość dokonywania zmian i zauważ że ja nie mówię o braku
                        pewnej elastyczności w wyborze - bywa on czasem konieczny.Nie chodzi o to by
                        zmieniać wszystko ale żeby nieustannie próbować jeśli takie jest wewnętrzne
                        przekonanie.
                        Znów przywołam Ojca Pio skoro tak go tu wplątałam- warto poczytać jak wyglądała
                        jego droga do zakonu, ile lat się zmagał by wieść "normalne" życie zakonne.A
                        mógł odpuścić uznając że jego stan zdrowia nie pozwala mu na realizacje tego
                        powołania.Co więcej jego dolegliwości były na tyle nietypowe i trudne do
                        zdiagnozowania że ludzie krzywo patrzyli na jego "problemy" z aklimatyzacją więc
                        wsparcie duchowe było średnie, ale nie poddał się i dzięki temu mogliśmy i
                        możemy cieszyć się jego osobą.
                        • isma Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:22
                          Ja mysle, ze Ula moze mowic o takich wyborach, hm, jednak dosyc radykalnych.
                          Powazniejszych, niz wybor drogi zakonnej. Takich jak kaplanstwo czy malzenstwo.
                          I rodzicielstwo, o.
                          • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:26
                            Ale to jest wybór, co do definicji nie ma tu opcji "bycia" zmuszonym.
                            Musiałbyś mi Isma rzucić jakiś przykład bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam. Dla
                            mnie wybór wyklucza brak zgody.
                            • isma Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:35
                              Nie, w takim sensie to oczywiscie, ze w ogole czlowiek nic nie musi. No, prawie
                              - bo jak sie urodzi bez galek ocznych, to raczej mikrochirurgiem nie zostanie.

                              Ale ja mowilam o tym, ze sa wybory, ktore z definicji wykluczaja pozniejsza
                              zmiane. Zawod mozna zawsze, dokonawszy wyboru, zmienic. W jakims-tam zakresie,
                              naturalnie. A w malzenstwie dokonanie wyboru wyklucza zmiany decyzji.
                              • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:44
                                No mikrochirurgiem nie ale psychika jest tak skonstruowana ze się za nieznanym
                                raczej nie tęskni winkwięc takie pragnienie automatycznie nie pojawiłoby się
                                winkchociaż jak patrze na Howkinga to dochodzę do wniosku ze chcieć to móc wink

                                Jeśli chodzi o małżeństwo- zmienić zawsze można ale wiadomo co się z tym wiąże i
                                jakie są konsekwencje, przyjmując ze dywagujemy teraz w świetle wiary
                                katolickiej.Oczywiście istnieje tez separacja co jest pewnym wyjściem, są też
                                białe związki, choć póki nie obejrzałam programu , katolickiego zresztą, nie
                                wiedziałam że coś takiego istnieje.Wiec to nie jest tak że zmiany być nie
                                może.Oczywiście istnieje uniewaznienie związku jeśli są przesłanki wiec
                                teoretycznie 2 małżeństwo tez nie jest wykluczone.to nie jest tak że nie możemy
                                nic zmieniać nie mieć wpływu po prostu z takich czy innych powodów na pewne
                                ruchy się nie decydujemy.Ale to też wybór.
                                • mama_kasia Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 10:17
                                  > Jeśli chodzi o małżeństwo- zmienić zawsze można ale wiadomo co się z tym wiąże
                                  > i
                                  > jakie są konsekwencje, przyjmując ze dywagujemy teraz w świetle wiary
                                  > katolickiej.Oczywiście istnieje tez separacja co jest pewnym wyjściem, są też
                                  > białe związki, choć póki nie obejrzałam programu , katolickiego zresztą, nie
                                  > wiedziałam że coś takiego istnieje.Wiec to nie jest tak że zmiany być nie
                                  > może.Oczywiście istnieje uniewaznienie związku jeśli są przesłanki wiec
                                  > teoretycznie 2 małżeństwo tez nie jest wykluczone.to nie jest tak że nie możemy
                                  > nic zmieniać nie mieć wpływu po prostu z takich czy innych powodów na pewne
                                  > ruchy się nie decydujemy.Ale to też wybór.

                                  Jednak aż tak daleko bym się posuwała. Sakrament małżeństwa
                                  (ważnie zawarty) zakłada podjęcie decyzji i trzymanie się
                                  jej aż do śmierci.
                                  • sulla Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 11:22
                                    Jednak aż tak daleko bym się posuwała. Sakrament małżeństwa
                                    (ważnie zawarty) zakłada podjęcie decyzji i trzymanie się
                                    jej aż do śmierci.

                                    No tak (choć akurat w KE-A małżeństwo nie jest uznawane za sakrament, tak na
                                    marginesie), ale myślę, ze chodzi tu o to, że jeśli 2 lata po ślubie okaże się,
                                    że mąż jest chory psychicznie i tłucze żonę, to nie oznacza, ze ona się musi dać
                                    tłuc aż do śmierci. Nie chodzi o niezobowiązujące traktowanie małżeństwa, a o
                                    to, że nawet w tej materii można coś zmienić, jeśli się zły wybór podjęło.
                                    • sulla errata 13.01.10, 11:23
                                      oczywiście te pierwszy akapit to cytat z poprzedniego posta
                      • mader1 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 14:48
                        ula27121 napisała:
                        Uważam też, że
                        > nieprawdą jest, że zawsze można wszystko zmienić, bo nie zawsze.

                        jest tak, jak piszesz... Ale uważam, że jeżeli w dobrej wierze to się stało,
                        jeżeli chciały dobrze... to Bóg już im jakieś miejsce znajdzie... otworzy okno,
                        nawet jakby to nie odbyło się natychmiast.Ześle jakieś pocieszenie.
                    • mader1 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 14:52
                      > nie tak jak jak myślałam na początku ale jednak.Czyli pewien kierunek który
                      > miałam w sercu został zachowany a sposób jego realizacji wybrałam
                      > sama.

                      też to zauważyłam. Niekoniecznie tak, jak się chce, ale realizacja naszego
                      powołania jakoś się odbywa - często to nie są fajerwerki.
                      Ja to widzę nie tylko w swoim życiu - też u osób z forum, które są z nami smile
              • mader1 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 14:57
                Bardzo Ci dziękuję, ładnie to ujęłaś - takie proste przykłady przemawiają
                najbardziej smile
    • isma Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 21:19
      Tu w sumie podobny watek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16182,76451310,,Kontrowersyjne_intencje_mszalne.html?v=2
    • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 12.01.10, 22:04
      Jeszcze na dobranoc wkleję Wam fragment dotyczący modlitwy ojca Pio; który
      wskazuje że działał on niewątpliwie niekonwencjonalnie ale jak się okazuje Pan
      Bóg wcale nie miał mu tego chyba za złe; uznawał oczywiście wolę Boża ale jak
      wcześniej wspomniałam nie wahał się "walczyć" w intencjach swoich dzieci duchowych;
      cyt;
      Zdecydowanie najwięcej miejsca w „Epistolario” zajmuje modlitwa prośby.
      Najczęściej spotykamy zwrot: „Niech się dzieje wola Boga”. Ojciec Pio pragnie
      jedynie, by Boży plan Ojca wypełnił się na nim. Dlatego pierwsze miejsce w jego
      modlitwach zajmuje więź z Bogiem. Dwie rzeczy leżą mu na sercu, mianowicie
      własne uświęcenie i odejście z tego świata, by serce zakosztowało odpoczynku w
      wiecznym zjednoczeniu z Bogiem.

      Relacje modlitewne przedstawione na kartach „Epistolario” rozwijają się w
      różnych kierunkach. Ojciec Pio nie tylko modli się, ale również wielokrotnie
      prosi o modlitwę za siebie i innych. Zawsze najpierw kieruje prośby do Boga, a
      potem do jego stworzeń jako przyczyn wtórnych. Czasem prośba jest dość
      stanowcza, z groźbą: „biada ci jeśli mi nie udzielisz tej łaski”, bo „nie dam
      nikomu spokoju”. Niekiedy pojawia się szantaż: „ja też się wycofam i będę myślał
      tylko o sobie bez niepokojenia się o kogokolwiek”. Zdarza mu się także nakazać
      modlitwy pod posłuszeństwem. Po nich spodziewa się wszystkiego, gdyż jak
      twierdzi, sam nie zasługuje na wysłuchanie.
      • ula27121 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 09:14
        Ja się ze wszystkim zgadzam, ale jakoś nie potrafię porównywać się do o. Pio. Bo
        ja jestem o wiele dalej niż był on. Nie miałabym śmiałości....ale piszę tylko o
        sobie, bo ja nie czuję się na tyle mocna, na tyle pewna siebie i pewna tego, że
        wiem co dla mnie dobre. Nie mam takiego wewnętrznego przekonania, że to co
        podpowiada mi serce pochodzi od niego, bo kilka razy przekonałam się, że jednak
        to były moje pomysły. Realizowane czasem na siłę i zupełnie nie trafione.
        • atama Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 09:24
          Pan wie, że nie jesteśmy wszechwiedzący smile
          Choćbyśmy się mylili, czemu szczerze Mu nie pokazać, na czym nam
          zależy?
          Prosić. Nawet bardzo prosić. A On i tak nie pozwoli nas skrzywdzić smile
          • ula27121 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 09:31
            atama napisała:

            > Pan wie, że nie jesteśmy wszechwiedzący smile
            > Choćbyśmy się mylili, czemu szczerze Mu nie pokazać, na czym nam
            > zależy?
            > Prosić. Nawet bardzo prosić. A On i tak nie pozwoli nas skrzywdzić smile

            Tak. Na pewno masz rację. Ale w moim indywidualnym przypadku mam wrażenie, że
            proszenie o coś więcej byłoby sporym nadużyciemsmile
          • kudyn Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 10:03
            Bardzo podobnie myślę.
            Chyba zbyt często patrzymy na Boga z naszej perspektywy. Mamy problem
            ze skutecznym przekazaniem naszych myśli drugiemu, nie mamy pewności
            czy to co chcieliśmy przekazać, zostało dobrze zrozumiane. Nie
            rozumiemy tego, co inni chcą nam przekazać. Ufam, że Bóg zna naszą
            konstrukcję, wie jak się komunikować z nami w sposób zrozumiały.
            Pewnie też dlatego to się zmienia, w zależności etapu naszego życia.
            Tu analogia do relacji rodzic-dziecko wydaje mi się bardzo trafna.
            Inaczej rozmawiam z moją starszą, inaczej z młodszą córką. I to moje
            zadanie mówić w sposób zrozumiały dla moich dzieci. Co absolutnie nie
            oznacza, że wszystko jest jasne, oczywiste i nie ma potrzeby
            rozeznawania.

            Podobne odczucia mam do naszego patrzenia na plan Boga i naszą
            wolność. Też chyba często patrzymy na to po ludzku. Bóg miał taki
            plan, ale my mamy wolną wolę i teraz pokrzyżowaliśmy Mu plany. Trener
            zawiódł się na zawodniku, który nie wykonał jego planu. Jak czytamy
            Biblię to Bóg już objawia jaki jest wynik meczu, kto wygra bitwę. I
            to jest dla mnie bardzo uwalniająca perspektywa.
            • atama Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 10:15
              > Jak czytamy
              > Biblię to Bóg już objawia jaki jest wynik meczu, kto wygra bitwę.
              I
              > to jest dla mnie bardzo uwalniająca perspektywa.

              Piękne! Dziękuję smile
            • mader1 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 14:54
              tak. Dzięki, że to napisałeś.
    • atama Zapasy 13.01.10, 07:19
      Swoim zwyczajem wkleję link do artykułu smile))
      www.mateusz.pl/wdrodze/nr436/18.htm
      i fragment:
      "Dlaczego Bóg, wszechpotężny władca wszechświata, zwraca się do
      ludzi w sposób przypominający negocjacje – albo, mówiąc zwyczajnie,
      targowanie się? Czy Bóg żąda od nas tego w ramach duchowego
      treningu? Czy jest możliwe, że Bóg, jeśli wolno mi użyć takich słów,
      wykorzystuje nasz bunt jako okno na świat albo alarm, który może
      spowodować interwencję? W końcu to wołanie Izraelitów pchnęło Boga
      do tego, że wyznaczył Mojżesza.

      Najlepiej rozumiem, czego Bóg pragnie od nas w modlitwie, na
      podstawie analogii do mojej relacji z ludźmi, którzy są mi
      najbliżsi. Myślę o moim bracie, który jako jedyny zna wstydliwe i
      bolesne sekrety z naszego dzieciństwa. Myślę o mojej żonie, która
      wie o mnie więcej niż ktokolwiek na ziemi i z którą negocjuję
      wszystko, począwszy od tego, co zamówić w restauracji, po to, w
      jakiej części Stanów Zjednoczonych mamy mieszkać. Albo o moim
      redaktorze, który prowadzi moją rękę na wszystkich trudnych etapach
      powstawania tej książki. Wobec każdego z tych ludzi, moich bliskich
      partnerów, postępuję w sposób przypominający sceny targów z Bogiem.
      Przedstawiam propozycje, ustępuję, przyjmuję ich punkt widzenia,
      osiągam kompromis i odchodzę zmieniony.

      Podobnie jak Abraham podchodzę do Boga najpierw z lękiem i drżeniem,
      żeby przekonać się, że Bóg chce, abym przestał się płaszczyć i
      zaczął spierać. Ośmielam się – absolutnie niepotulnie – nie
      akceptować stanu tego świata, z całą jego niesprawiedliwością i
      nieuczciwością. Pociągam Boga do odpowiedzialności za Jego
      obietnice, za Jego charakter".
      • atama Re: Zapasy 13.01.10, 13:23
        sion2 napisała:
        > Jak kiedys napisalam - jak zginie kobieta w ciazy przywalona
        > drzwem, wszyscy sie pytaja "gdzie byl Bóg", ale jak to samo drzewo
        > z hukiem sie zwali OBOK tej samej kobiety, nikt nie przypisze Bogu
        > cudownej interwencji, nikt z wdziecznoscia Mu nie podziekuje...

        No właśnie.
        Zdaje mi się, że modlitwą błagalną wchodzimy z Bogiem w jakąś
        relację. Jakieś wspólne sprawy. Dialog obustronny.
        Nie prosząc, trwając jedynie w postawie akceptacji wszystkiego co
        się przydarza można sporo przegapić. Przegapić właśnie takich Bożych
        interwencji.
        Prosząc i widząc potem Jego działanie, możemy reagować. Możemy Go
        poznawać też.
        Kształtuje się relacja, kontakt z Bogiem Żywym, Obecnym.

        "Abraham, odwołując się do Bożej łaski i współczucia, PRZEKONAŁ SIĘ,
        że budzący grozę Bóg znikł. „Pan nieskory do gniewu, bogaty w łaskę,
        przebacza niegodziwość i grzech” (Lb 14,18). Bóg jest miłosierny
        bardziej, niż możemy sobie wyobrazić, i z radością nas wysłuchuje,
        gdy odwołujemy się do Jego łaski".

        A kiedy poprosimy - tak wprost - a prośby nie spełni to jest nad
        czym myśleć. Dlaczego??? I można się uczyć zaufania i doświadczać
        miłości pomimo wszystko.

        No pomaga ta modlitwa błagalna. Ze wszech miar pożyteczna jest.
        Nie bójmy się prosić!
    • atama Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 07:39
      Trudno nam uwierzyć do jakiej godności Bóg nas podniósł. Jak nas
      szanuje i jaką Miłością obdarza...

      Myślę, że dobrze, kiedy w to uwierzymy, poczujemy się ważni. Ważni
      również w tym sensie, że nasze zdanie, nasze marzenia, pragnienia po
      prostu się liczą!
      Jedno z imion Pana to Emmanuel - Bóg z nami. Wyrazem miłości i
      zaufania jest nasze otwarte przedstawianie Mu próśb.
      Czy On ma wszystko za nas robić? Za nas układać scenariusze, plany,
      a my, bez pytania, dociekania, mamy się na nie zgadzać. Tak z góry,
      a priori?
      Nie zostaliśmy stworzeni jako bezwolne, niemyślące istoty.
      Po coś dostaliśmy umysł zdolny do analizy i marzeń. Po coś
      dostaliśmy wolę i wolność.
      Bóg zaprasza nas do dialogu! Zaprasza nas do współtworzenia z Nim.
      Tak rozumiem modlitwę błagalną.

      A na końcu - bądź wola Twoja, boś mądrzejszy ostatecznie. Ale nie
      tak szybko ustępuję. Często dopiero po fakcie. Jak już pójdzie nie
      po mojemu. Nie omieszkam powiedzieć jak naprawdę się czuję... Ale
      ufam, że stało się lepiej.
      • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 10:13
        W pełni zgadzam sie ze słowami powyżej , to jest także moje
        postrzeganie modlitwy i relacji z Bogiem, inaczej po prostu nie
        umiem.
        Proponuję rozważyć sobie postawę Matki Bozej w Kanie
        galilejskiej.Nie chodzi o to by sie z Maryją porównywać ale zerknac
        na samo jej zachowanie w opisanej sytuacji.
        Co mi sie rzuca w oczy; Podchodzi do swojego Syna i Go informuje o
        problemie.Nawet nie prosi, tylko informuje; nie maja już wina.
        Reakcja Jezusa jest dość dziwna; niejasko zbywa Matkę Boża mówiąc ''
        czy to Moja czy Twoja sprawa niewiasto" Nie zareagował
        entuzjastycznie prawda? Jakby sie dodatkowo tłumacząc i łagodząc
        nieco wypowiedź dodaje; że czas jeszce nie nastał.Innymi słowy że są
        inne priorytety i dla komfortu ludzi i ich dobrego samopoczucia nie
        użyje mocy boskiej.
        Czy Matka Boska przyznała mu racje i potulnie odeszła? Nie
        Robi cos zupełnie dziwnego, jakby nie słyszała odpowiedzi
        Syna.Odwraca sie do sług i mówi;" zróbcie wszystko co wam powie..."
        • mama_kasia Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 10:22
          > Czy Matka Boska przyznała mu racje i potulnie odeszła? Nie
          > Robi cos zupełnie dziwnego, jakby nie słyszała odpowiedzi
          > Syna.Odwraca sie do sług i mówi;" zróbcie wszystko co wam powie..."

          Ale dla mnie to jest właśnie to "przyznanie racji".
          "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie." Tylko tyle i aż tyle.
          Ona nie wie, co im powie, ale mają to zrobić. A może nic nie
          powie?
          • luna15 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 10:50
            "Ale dla mnie to jest właśnie to "przyznanie racji".
            > "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie." Tylko tyle i aż tyle.
            > Ona nie wie, co im powie, ale mają to zrobić. A może nic nie
            > powie?"
            A ja odbieram to zupełnie inaczej.Matka Boża nie dopuszca do
            sytuacji gdzie nie byłoby reakcji Syna.Odmowa w tym momencie i to
            wyrazona publicznie, przy sługach byłaby brakiem szacunku do Matki.
            Niejako stawia Go przed faktem dokonanym - gdyby dopuszczała brak
            reakcji nie powiedziałby słowa, w końcu wyjaśnienia dostała.Matka
            Boża nie targuje sie, stwierdza ze "Jezus problem rozwiąże" że sie
            tak wyraże kolokwialnie.Naprawde uważacie ze Jezus by powiedział
            sługom w takiej sytuacji- idzcie sobie nic mi do tego.Zlekceważyłby
            Matkę a tego nie zrobił.Maryja myślę że doskonale wiedziała że ma
            szanse u Syna uzyskać pomoc mimo jego niechęci.
            • mama_kasia Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 11:03
              Nie podejmuję się tak z marszu wchodzić w analizę tego
              dialogu. Zbyt poważna sprawa, aby tak łatwo roztrząsać Słowo.
              Szczególnie, że ono głównie o pierwszym cudzie Jezusa jest.
              A jeżeli mowa o tym, czy byłby to brak szacunku dla Matki, czy
              nie, to są dużo poważniejsze "oskrażenia" w Piśmie, kiedy to
              Jezus mówi: któż to jest matka moja.
              • mama_kasia Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 11:29
                Jakby sie dodatkowo tłumacząc i łagodząc
                > nieco wypowiedź dodaje; że czas jeszce nie nastał.Innymi słowy że są
                > inne priorytety i dla komfortu ludzi i ich dobrego samopoczucia nie
                > użyje mocy boskiej.

                A tak pisze o tym Benedykt XVI:

                Jezus mówi Maryi o swej godzinie, która jeszcze nie nadeszła.
                Znaczy to najpierw, że nie działa On i nie podejmuje decyzji
                po prostu sam z siebie, lecz czyni to zawsze w doskonałej
                jedności z wolą Ojca i w pragnieniu realizowania Jego planów.
                Dokładniej "godzina" oznacza "otoczenie chwałą", które miało
                się urzeczywistnić na Krzyżu i w Zmartwychwstaniu oraz w Jego
                powszechnej obezności w świecie przez słowo i sakramenty.(...)
                Ta godzina jeszcze nie nadeszła - trzeba to najpierw powiedzieć.
                Jezus jednak przez znaki ma władzę tajemniczego antycypowania
                tej "godziny". Tak więc cud w Kanie należy rozumieć jako
                antycypację "godziny", z którą jest wewnetrznie powiązany.(...)
                Na prośbę Maryi Jezus antycypuje swą godzinę przez dokonanie znaku."

                O głębsze rzeczy w tym dialogu chodzi.

                Chodzi mi tylko o to, aby tak łatwo nie analizować Słowa.
                Co zresztą też sama robię. ...Znaczy, może ten przykład
                z Kany nie jest po prostu dobry.
        • atama Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 10:32
          smile
          A tu przy okazji może jakaś rada. Choć, wiem, że niełatwa - jak
          komuś trudno do Boga tak wprost, to do Maryi z prośbami. Ona już
          będzie wiedziała, co z tym zrobić smile
    • aka21 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 11:21
      Ja proszę o konkrety i nie potrafię inaczej... Dla mnie to bardzo
      wazne, bo jeśli proszę o coś konkretnego to tak naprawdę
      przynajmniej próbuję zayfać Bogu, ze mi to da. Ufam Jego słowom, "o
      cokolwiek poprosicie w imię moje..." Wiem, że chce mojego dobra, a
      takie podejście jest z jednej strony otwarciem się na dialog (a to
      też nauka słuchaniasmile), a z drugiej chyba przyjęcie godności dziecka
      Bożego, tego kogoś kto ma pełne prawo do Boga, do przylgnięcia do
      Niego. Nie boję się odrzucenia prośby, czy błagania, bo wiem, że za
      tym pójdzie coś więcej i czegoś mnie to nauczy.
      Jezus nauczajac mówił, żeby prosić, modlitwa Ojcze Nasz, której nas
      nauczył też jest pełna konkretów. Sam Jezus modlił się "Ojcze
      zabierz ten kielich" i dopiero potem dodawał ale "niech się stanie
      wola Twoja". Prosił apostołów by się z Nim modlili... Taka modlitwa
      jest potrzebna! No i jeszcze ten przykład z wdową, która
      naprzykrzała się sędziemusmile... wziął ją w obronę , bo chciał mieć
      spokójwink. Jezus tak skomentował tą przypowieść:"Słuchajcie, co ten
      niesprawiedliwy sędzia powiada! A czyżby Bóg nie wziął w obronę
      swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż
      zwleka w ich sprawie? Powiadam wam, że szybko weźmie ich w obronę".
      Jak proszę o konkrety to przyjmuję dar jaki dał mi Bóg - wolność.
      Jego wolę mogę rozeznać podejmując konkretne działanie, biorąc swoje
      życie w swoje ręce i zapraszając do niego Boga. Tylko tak mogę mu
      się powierzyć.
      Nie wiem, moze to moja droga, ale lubię być dzieckiem, które ma
      prawo do Ojca, tak na codzień, a nie tylko od święta, gdy jest ładne
      i uśmiechnięte, lub gdy On się nad nim zlituję. Dla mnie Bóg jest
      kimś bliskim, co nie oznacza, że nie mam wobec Niego szacunku.
      • atama Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 12:15
        Podpisuję się pod całością.
        No może tylko trochę inaczej mam z tym:
        > przynajmniej próbuję zayfać Bogu, ze mi to da.
        Proszę, ale nie wiem, czy dostanę. Ufam w sensie: nie boję się
        prosić. Ale nie ufam w sensie: na pewno dostanę.

        No i ta postawa dziecka. Popatrzcie szczególnie na te małe dzieci.
        One się nie zastanawiają, czy wypada o cos poprosić. PROSZĄ!
        WYMUSZAJĄ smile)))
        I nie myślą, że to nadużycie...

        • aka21 Re: Modlitwa błagalna - pytanie 13.01.10, 12:26
          No właśniesmile dziecko nie zakłada, ze mu Tata czegoś nie da skoro ono
          to postrzega jako dobro, a czym starsze i bardziej uczone (przez
          Ojca) to to dobro jednak bardziej potrafi prawidłowo okreslić.
          Wydaje mi się, ze Bóg podobnie z nami postępujesmile.
          A i jeszcze jedno mi się przypomniałosmile Jak proszę, to staram się
          prosić o konkret, ale nie narzucać drogi jak on ma się zrealizować.
          Jakoś tak z perspektywy lat widzę, że Bóg bardzo konkretnie (choć
          czasem nie natychmiast) wysłuchuje moich modlitw, ale nie zawsze
          jest to tak jak ja sobie to wyobrażałamsmile. Ale to fajne jest i
          przynosi wiele radości, no i często jest tak jak ktoś tu napisał,
          zamiast lizaka, budyń ze śmietana, a i nie tylko w jeden dzieńsmile.
          Moze w tym trochę objawia się to: "moje drogi nie są drogami
          waszymi"?
    • isma Boze, wielka Niezgrabo 14.01.10, 21:15
      Wiersze akurat czytam, i tak mi sie skojarzylo, z tym Bozym
      interweniowaniem w rzeczywistosci:


      Boze, wielka Niezgrabo, znow chciales rozladowac
      korek i zderzyly sie cztery tiry. Nie

      zdazyles, kichajac, zaslonic ust i huragan
      spustoszyl Floryde. Nie dziw sie, ze częsc z nas

      chodzi na co dzien w zbroi, spoza ktorej
      nie widac Ciebie. Czasem i ja sie obawiam,

      czy w swoich wielkich palcach przeniesiesz mnie
      zywego na tamten swiat.

      wink)).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka